Logo Artemidy
Szumiący Las - zachód
#46

Kocica przystanęła, żeby ocenić odległość, a potem ruszyła w stronę sunącego między trawami padalca. Sęk w tym, że najwyraźniej zapomniała o jednym ważnym punkcie, a mianowicie o wietrze. Gadzina wysunęła z pyska rozdwojony język akurat gdy wiatr zawiał w jego stronę, niosąc ze sobą zapach Bezsennej, i już wiedziała, że trzeba się stąd zbierać, póki jej życie miłe. Beznoga jaszczurka zaczęła pośpiesznie sunąć w przeciwną stronę, chcąc uciec od kocicy. Cienista miała jeszcze szansę ją dogonić, ale musiała się pośpieszyć.

Bezsenna Noc S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 40-2=38/40
(wykorzystane przerzuty: 1/1)

☽ ★ ☾
» ᴇɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ


[Obrazek: 4X60gRV.png]

Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
♦ River turns to dust, miles on the run ♦
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
LVL 8 665 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Kotka nawet nie syknęła z rozczarowaniem - to nie należało do jej repertuaru. Ciało po prostu zareagowało samo, każąc jej rzucić się do pościgu za zwierzyną, która najwyraźniej bezbłędnie ją wyczuła. Mówiło się po prostu trudno i nie było co tego rozwlekać, tym bardziej że jaszczurka wciąż była w jej zasięgu, a to znaczyło, że instynkt brał górę. Kiedy widziała wijące się przed nią beznożne ciało - podążała za nim z całą szybkością, jaką matka natura i Piorunopręga jej dały. Nie miała zamiaru dać uciec czemuś, co już dawno powinno leżeć pod jej pazurami. Starała się dosięgnąć padalca łapami, żeby zaczepić o jego łuskowe ciało pazurami i przyszpilić do ziemi, a potem zakończyć jego żywot.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48

Sen machinalnie zerwała się do pogoni za padalcem, ale nie wyglądało na to, aby miała dogonić uciekiniera. Beznoga jaszczurka sunęła tak szybko po ziemi, że w końcu zostawiła wojowniczkę daleko w tyle, a potem skryła się przed jej wzrokiem w gęstym buszu, zostawiając córkę Piorunopręgiej samą ze sobą. Cóż, może tym razem jej nie wyszło, ale nikt nie powiedział, że będzie tak cały czas. Dopiero rozpoczęła polowanie. Księżyc przyjemnie oświetlał okolicę szarym blaskiem, a jej srebrzysta sierść sprawiała, że całkiem dobrze kamuflowała się w tym krajobrazie.

Bezsenna Noc S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 38-2=36/40
(wykorzystane przerzuty: 1/1)

☽ ★ ☾
» ᴇɴᴛᴇʀxxᴛʜᴇꜱᴇ xxɢᴀᴛᴇs «
Fill your ʜᴀ ɴ ᴅ ꜱ with the rain
Reaching up to the maze of light in the ꜱ ᴋ ʏ


[Obrazek: 4X60gRV.png]

Turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ, the light you stole
♦ River turns to dust, miles on the run ♦
ᴇ ᴠ ᴇ ʀ ʏ ᴡ ʜ ᴇ ʀ ᴇ you go, can't find no home
All the world you roam turns you into ꜱ ᴛ ᴏ ɴ ᴇ
LVL 8 665 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Bezsenna Noc na moment zastygła, a potem powoli odwróciła się i ruszyła w dalszą podróż. Skierowała się pod wiatr, zmysłami delikatnie zagłębiając się w otaczający ją świat i badając go, by w każdej chwili móc zareagować na coś, co przyniesie ze sobą noc. Szła na ugiętych łapach, ostrożnie, pilnując zarówno swojej sylwetki jak i oddechu, który wyrównała i uspokoiła.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50

Cienista wojowniczka wróciła do polowania, co nie powinno nikogo dziwić, skoro jeszcze niczego nie złapała. Księżyc przyjemnie oświetlał okolice, a granatowa w tym świetle trawa uginała się miękko i bezszelestnie pod łapami kocicy przemierzającej Szumiący Las z wiatrem wiejącym jej przyjemnie w pysk. W pewnym momencie usłyszała szelest liści przy pobliskim krzewie. Zapach, który dotarł do jej nosa nie przywodził na myśl ani żadnej zwierzyny, ani tym bardziej drapieżnika. Na razie nie widziała stworzenia, które napotkała, ale... być może to jedynie kwestia czasu. Dźwięk doszedł do niej z prawej strony, mniej więcej z okolicy pomiędzy krzewem a drzewem dwie lisie długości od niego.

Bezsenna Noc S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 36/40
(wykorzystane przerzuty: 1/1)

wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o
[Obrazek: zHxYpKl.png]
ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
LVL 5 265 / 400
MedLVL 2 16 / 300
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Kotka zastygła w bezruchu, otwierając szerzej oczy. Umysł przeskoczył w nieco inny tryb, wywołany faktem, że to co dotarło do jej nosa nie było jej czymś znanym. Czym mogło być to coś, co niósł ze sobą wiatr? Na pewno nie był to też zapach dwunoga, bo kotka wiedziała jak pachną, nie mówiąc o tym, że raczej próżno było ich szukać w lesie. Odwróciła się w stronę z której doszedł dźwięk, pilnując cały czas by znajdować się pod wiatr, tak by to coś jej nie wyczuło. Powoli, na ugiętych łapach ruszyła przed siebie, wyrównując oddech i pilnując tego, co miała pod łapami, by przypadkiem o nic nie zawadzić. Zachowywała ostrożność - była gotowa w każdej chwili zatrzymać się, jeśli to coś wylazłoby na widok, albo wymagałaby tego sytuacja.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52

W istocie na pewno nie był to dwunóg. Nocą w lesie ich populacja spadła do zera, może pomijając jakieś drobne wyjątki. Bezsenna Noc ruszyła ostrożnie w kierunku, z którego dobiegł szelest liści i lekkie drżenie ziemi, które mogła wyczuć poduszkami łap. W pewnym momencie dobrnęła do krzewu, a zza jego gałęzi zobaczyła długie, pokryte cienką szczeciną nogi, które ciągnęły się i ciągnęły, nie ukazując jej tułowia stworzenia, na które się natknęła, ponieważ skryło się ono za liśćmi oraz gałęziami rośliny. Słyszała chrzęst uginającej się pod ciężarem długonogiej istoty trawy.

Bezsenna Noc S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 36/40
(wykorzystane przerzuty: 1/1)

wcisnę się w bezpieczny kąt
w dziurawą ścianę wbiję wzrok
do sieci wrzucę płaczliwy post
p o l u b i s z g o
[Obrazek: zHxYpKl.png]
ty tylko popatrzysz, a ja
poczuję się gorzej na samą myśl
zaczynam zamykanie bram
LVL 5 265 / 400
MedLVL 2 16 / 300
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Żyrafa. To na pewno była żyrafa.
Bezsenna Noc nastroszyła się cała - sarna? Ale zapach, czy wygląd sarny na pewno też by kojarzyła - w końcu w lesie było ich pełno. Całe stada, jakby nie patrzeć. A może koń? Ten taki długogrzywy, kręcący się najczęściej przy siedliskach dwunogów...? Ale co w takim razie robiłby w lesie? Kotka czuła, jak wypełnia ją konsternacja. Im bardziej nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na pytanie czym było to stworzenie, tym bardziej się niepokoiła. W końcu swoje zwiedziła i zobaczyła, przez co mogła pochwalić się dość dużą wiedzą, nawet jeśli je umysł przez większość czasu pozostawał senny.
Krowa? To też był absurd.
Kotka postanowiła przemieścić się teraz w bok. Nie miała bowiem zamiaru pakować się wprost pod nogi zwierzęcia, które gdyby je spłoszyć, z łatwością stratowałoby ją i przetrąciło kręgosłup. Wojowniczka więc zaczęła je okrążać, chcąc znaleźć takie miejsce, żeby móc przyjrzeć się mu w całości. Nie przejmowała się już zbytnio podkradaniem, bo zwierzę było o wiele za duże by stanowić ofiarę, nie mówiąc o tym, że ona sama była dla niego zerowym zagrożeniem. Wciąż jednak była ostrożna - nie chciała niepotrzebnie spłoszyć zwierzęcia niepotrzebnym ruchem, więc uważała na to co ma pod łapami i wyrównała oddech. W razie też, gdyby istotna jednak się spłoszyła, kotka spróbowałaby umknąć na najbliższe drzewo, albo chociażby odskoczyć. Bo w sumie to lubiła swój poziom sprawności fizycznej i głupio byłoby go zatracić.
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54

Przykro stwierdzić, ale jednak nie była to żyrafa, ani sarna, ponieważ tę drugą Bezsenna Noc zapewne bez problemu by rozpoznała. Nie był ich aż tak niewiele, żeby nie kojarzyć tego zapachu. Można powiedzieć, że trafiła na coś pomiędzy żyrafą a sarną! I nie, nie był to koń. Inaczej prawdopodobnie w okolicy byłyby również dwunogi, które srebrzysta kocica na pewno by wyczuła. Konie w końcu nie wałęsały się samotnie po lesie w środku nocy bez wyraźnej przyczyny. Na dodatek Szumiący Las obrastał obszar nieco oddalony od siedliska koni.
Przybranie ostrożnej pozy i okrążenie zwierzęcia było mądrym posunięciem, ponieważ, oprócz uniknięcia bezpośredniego starcia, usunęła sobie również irytujący, przysłaniający rzeczywistość krzew z pola widzenia. No, przynajmniej nie zajmował jej jego większości. W każdym razie po zmianie pozycji oczom srebrzystej wojowniczki ukazało się stworzenie o mocnych nogach, dobrze zbudowanym, masywnym tułowiu i... rozłożystym porożu przywodzącym na myśl ludzkie łopaty. Toż to łoś! Te zwierzęta były dość rzadkie, dlatego być może kocica nie skojarzyła zapachu. Byk skubał sobie trochę liści przez jakiś czas, a potem ruszył w kierunku Grzmiącej Rzeki. Możliwe, że miał ochotę na kąpiel. W każdym razie zostawił Bezsenną Noc samą sobie.

Bezsenna Noc S: 12 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 36/40
(wykorzystane przerzuty: 1/1)

[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Sen stała i patrzyła, pełna konsternacji i zniesmaczenia. Łoś. W sumie łoś jak łoś, szkoda tylko, że wcześniej nie skojarzyła zapachu i czaiła się jak głupia. No ale cóż, wyszło jak wyszło, nikt nie widział, a zwierzę też zaraz ruszyło w swoją drogę. Kotka nie miała też nic więcej do roboty, więc tylko wzruszyła ramionami i ruszyła w kierunku obozu Klanu Cienia, stwierdzając, że w sumie na dzisiaj ma już dość wrażeń i... czegokolwiek. Koniec psot.

[z/t]
.*・。゚★
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny d u c h,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko...
✧・゚: *✧


LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Obawa przed oddaleniem się od bezpiecznego Obozu przemijała w Modliszce z kolejnymi wschodami słońca, za każdym razem przegrywając nierówną walkę z zaciekawieniem otaczającego ją świata. Początkowe, krótkie wędrówki wokół Zapadliska zmieniały się w coraz dalsze wyprawy wgłąb lasu, który zdawał się przyjmować ją z otwartymi ramionami, pozwalając spokojnie marzyć i snuć kolejne przepełnione fantazją opowieści. Tego dnia, stąpając nowo obraną ścieżką pomiędzy drzewami postanowiła zamknąć ślepia, wyobrażając sobie, że niczym drzewo zapuszcza korzenie w miękkim mchu, że jej futro zmienia się w cieniutkie gałęzie. Czuła się jakby próbowała całkiem nowej potrawy, a z każdą trafiającą do ust łyżką smakowała kolejne z utajonych przed innymi nut smakowych. Świerza trawa, igliwie drzew, woń dojrzewających poziomek i nadgryzionych przez ślimaki letnich odmian grzybów. Niesiona z lekkimi powiewami wiatru wprost do nosa wilgoć, zapach przesuszonych słońcem liści i... uchyliła powieki patrząc wprost na pień starej sosny, po której spływała złota ciecz, kusząca w promieniach słońca oczy szylkretki. Modliszka nie zastanawiała się długo. Ruszyła w stronę drzewa i wysunęła język, chcąc spróbować smaku lepkiej żywicy.

//Żuczek
She took a step, but then felt tired.xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
She said, "I'll rest a little while."xxxxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxx
But when she tried to walk again,xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
She wasn't - a xcxhxixlxd.xxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
And all the people hurried fast, real fastxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxi
And no one ever smiledxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxShe stumbled into faith and thought
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx"God, this is all there is?"
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxThe pictures in her mind arose
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxAnd began... to breathe
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxAnd no one saw, and no one heard
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxThey just xfxoxlxlxoxwxexdx the lead
LVL 1 105 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
/przepraszam za poślizg i gniota hhhh

Modliszkowa Łapa szła więc odkrywać świat. A to bardzo dobrze, bo tereny, na których osiedliły się cztery klany, były według Żuczka naprawdę ciekawe do odkrywania. No i dobrze, że szylkretka się ośmieliła mimo niedawnej choroby i w ogóle! Prawdę powiedziawszy, kiedy Żuczy Grzbiet był jeszcze terminatorem, trochę się bał wychodzić z obozu tak zupełnie sam, nawet jeśli był bardzo ciekawy świata i w ogóle wszystkiego. A to wszystko przez te głupie drapieżniki, uhh. Nieważne; w każdym razie teraz już nie miał oporów. Co nie zmieniało faktu, że syn Motylego Lotu bardzo się jednak martwił o swoją rodzinę - szczególnie właśnie o Modliszkę, bo chociaż w nią wierzył, to przecież dopiero co niedawno była chora i w ogóle. Kiedy więc raz zobaczył, jak wychodziła zupełnie sama z obozu, wpadł na taki pomysł, żeby trochę ją, hmmm, pośledzić, żeby się upewnić, że będzie bezpieczna, a potem mógł się jej pokazać i z nią porozmawiać, tak! I co z tego, że Modliszka nie mówiła. On mógł gadać za nich oboje! Skradał się w pewnej odległości za nią, w dodatku starając się uważać, żeby wiatr nie zdradził jego zapachu, aż doszli do Szumiącego Lasu. Żuczek został oczywiście trochę w tyle, bo szedł wolniej, żeby nie wydawać za bardzo dźwięków. Trochę tak, jakby podkradał się do zwierzyny. W końcu jednak ją dogonił, gdy podeszła do jednego z drzew i przy nim stanęła. Uśmiechnął się i chciał już do niej zagadać, ale trochę się bał, że ją wystraszy. Myślał o kilku opcjach, ale stwierdził, że najlepiej byłoby chyba po prostu się odezwać. Wtedy pozna jego głos i nie będzie się przynajmniej martwiła, że to jakiś drapieżnik.
— Modliszka! — zawołał, przystając sobie kilka lisich długości za nią. Był ciekaw, jak zareaguje.
[Obrazek: 13730974_fck.png]
no law to pardon my c r i m e, no clemency for this e v i l of mine
things don’t look better today, the mask I wear is crumbling away
lapsing in d e p r a v i t y, I didn’t see what was happening to me

the guilt, it’s here to stay, so grey...

◈ MANIPULATING AWAY ◈
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Obawy, które wstrzymywały Żuczka przed wychodzeniem poza teren Obozu były również obawami Modliszki, przegrywały one jednak z ciekawością jaką żywiła to nieznanego jej świata. Dla innych klanowiczów życie w lesie stało się już zapewne rutyną, ale Terminatorka Olchowego Szeptu jeszcze nie poczuła jej gorzkiego smaku. Dla niej wszystko było wciąż świeże, nowe, czekające na odkrycie i poznanie z każdej możliwej strony, z każdej możliwej perspektywy. Nawet teraz, z powodu niewinnej złotej kropelki, jej wszystkie zmysły oszalały. Pachniała i wyglądała tak pięknie, jakby była jakimś skrywanym leśnym skarbem. W ułamku uderzenia serca już wiedziała, że to musiały być łzy wypływające prosto z serca drzewa, ale nie te smutku, wręcz przeciwnie. Las był szczęśliwy, zadowolony z zachowanej w nim równowagi, z słońca, deszczu, wiatru, z chłodnych nocy i gorących, wilgotnych dni, z nowego życia, które ciągle się w nim pojawiało...
Słyszą swoje imię podskoczyła przestraszona, kuląc się nieco z wciąż wystającym językiem, który oblepiała teraz żywica. Nie była słodka, tak jak się spodziewała, smakowała jak igliwie, cierpko, a do tego nie dało się jej przełknąć. W swoich naiwnych próbach usunięcia drzewnej łzy z języka podniosła nieśmiało seledynowe ślepia na kota, który wykrzyczał jej imię, a rozpoznając go, mimowolny uśmiech wypełzł na jej pyszczek.
....Żuczek! Braciszku, tak się wystraszyła, że nie poznałam twojego głosu! A przecież ty brzmisz tak miło, nikt nie mówi tak jak ty!
Podbiegła do brata z radością widoczną w każdym kroku, a następnie polizała jego policzek, niechcący oblepiając i jego futro mazią, która pokrywała jej język.
....Oj! Tak mi przykro!
Speszyła się chowając głowę między łopatki i gdyby mogła, zapewne zarumieniłaby się aż po czubek ogona. Zaczęła nieudolnie próbować zetrzeć z brata żywice swoją własną łapą, w nadziei, że ten nie obrazi się do końca życia.
She took a step, but then felt tired.xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
She said, "I'll rest a little while."xxxxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxx
But when she tried to walk again,xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
She wasn't - a xcxhxixlxd.xxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
And all the people hurried fast, real fastxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxi
And no one ever smiledxxxxixxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxShe stumbled into faith and thought
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx"God, this is all there is?"
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxThe pictures in her mind arose
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxAnd began... to breathe
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxixxxxxxxxxAnd no one saw, and no one heard
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxThey just xfxoxlxlxoxwxexdx the lead
LVL 1 105 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
***

Bobrzyca dołała rozeznać się po Cienistych Terenach na tyle dobrze, aby starać się unikać patroli, jakichkolwiek drapieżników i generalnie się nie zgubić. Unikała kotów ogólnie. Klan Cienia ją irytował. Banda mysich móżdżków i hipokrytów. I z każdym dniem zastanawiała się - czy jest sens tu siedzieć? Pies gdzieś tam jest. Ale tu zostało większość rodzeństwa, jak Pustułka, Wydra...nie wiedziała, co powinna robić. Myślała nad tym. Za granicami Cienia był wielki świat, mnóstwo nowych odkryć jeszcze jej nieznanych. I to ją kusiło. Bardzo.
Ziewnęła nonszalancko, rozłożona na jednej z niższych gałęzi jednego z drzew, blisko gałęzi, obserwując znajdujący się na horyzoncie płot, siedlisko koni, dwunogów którzy się tam znajdowali. Trzepnęła ogonem i zeskoczyła po chwili z powrotem na ziemię, robiąc kilka kroków do przodu i po prostu przekroczyła granicę, w kierunku Ziem Niczyich, rozglądając się i trzepiąc uszami na prawo i lewo.

Hejho BEBEBEBE Owieczka
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Tymczasem leśna Owca błądziła wzdłuż płotu Siedliska Koni. Lubiła to miejsce. Duże, roślinożerne stworzenia były naprawdę piękne i kiedy po raz pierwszy raz je zobaczyła poczuła, że dobrze postąpiła, opuszczając swój dotychczasowy dom. Od tamtej pory poszerzyła swoją wiedzę i świecie i kotach, nawet jeśli za ogonem wciąż czaiło się niebezpieczeństwo, choć... nie oszukujmy się, przepełniony wilczurami Klan Cienia nie był dobrym miejscem dla takiego Jagnięcia, jak ona.
Westchnęła ponuro na tę myśl i w tym samym momencie poczuła dobrze sobie znany, ciężki zapach. Wdrapała się na płot i usiadła na jego szczycie, znacząco odcinając się jasną sylwetką na zielonobrązowym tle. Niebieskie ślepia przymrużyły się podejrzliwie, a puchaty ogon nerwowo poruszał na boki, kiedy wyraźnie dostrzegła przekraczającą granicę kupkę futra. Hmm. Czyżby właśnie wywołała wilka z lasu za sprawą swoich przemyśleń?
Drgnęła w miejscu, mając ochotę zerwać się w nagłym impulsie i uciec w siną dal, prosto przez siedlisko koni, lecz coś sprawiło, że przycupnęła i... postanowiła zaczekać. Marnowanie energii nie było wskazane, być może cienisty kot przejdzie sobie slalomem między drzewami i zniknie na zawsze, natomiast jeśli tego nie zrobi... wtedy zacznie się zastanawiać, co dalej.
[Obrazek: WT81BFp.png]
Somewhere deep in the dark
A h o w l i n g beast hears us talk
I dare you to close your eyes
And see all the colours in disguise
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości