Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Gdy dorwała ptaka zacisnęła mocniej zęby na jego skrzydle. Tak, żeby mieć pewność, że dzięcioł nie wzbije się w powietrze. To, że się tak niemiłosiernie szarpał mogło być dekoncentrujące. Gdy dotknęła gruntu schyliła łeb ku ziemi, po czym zbliżyła do ptaka swoje szpony, które wbiła mocno w jego ciało. Chciała go na chwilę przynieść do ziemi, żeby uchwyt swej szczęki zmienić ze skrzydła na gardło zdobyczy.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Bynajmniej tyle dobrze, że nie ma już na sobie pajęczyn. Nie lubiła kiedy coś ogranicza jej widoczność, a zwłaszcza kiedy jest to coś klejącego i coś co możliwe, że zawiera inne stworzenie. Nie miała czasu aby stać i się zastanawiać, bo reszta patrolu na pewno ma już upolowane tyle zwierzyny, że połowa klanu naje sie tym do syta. Otworzyła pysk i starając się lekko stąpać aby nie spłoszyć żadnej zwierzyny, ruszyła przed siebie.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Krew spływająca jej po języku i głuche krakanie, gwałtowne wiotczenie mięśni kruka w którym zatopiła zęby doprowadzały ją do szału. Bobrzy Kieł niemal czuła, jak krew w żyłach jej się gotuje, chcąc rozsadzić od środka. Uwielbiała polowania, uwielbiała walkę, uwielbiała metaliczny posmak posoki w pysku. Upewniła się, że ptaszysko faktycznie zdechło - tak szybko? Naprawdę? Dopiero się rozgrzewała - zanim wypuściła czarne truchło spomiędzy masywnych szczęk. Oblizała pysk z nadmiaru krwi, jeżąc futro na karku i podziwiając swoje dzieło. Rozwaliła mu skrzydło i tyle wystarczyło, aby zdechł. I co to za przeciwnik? Złapała oddech zanim zaczęła kopać dla kruka grób; pod korzeniami najbliższego drzewa, znakując korę śladami swoich pazurów.
Gladiatorka oblizała się pospiesznie z krwi na pysku i łapach zanim ruszyła dalej, pod wiatr, na łapach ugiętych i z humorem o niebo lepszym, niż na samym początku tego polowania.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Dzięcioł nie miał już szans na ucieczkę. Jasna Kropla mocno zacisnęła szczęki na jego skrzydle, przez co ptak nie mógł się oswobodzić. Zacisnęła zęby na jego gardle, przez co ptak padł nieruchomo. Teraz pozostaje już tylko iść i ruszać dalej na kolejne łowy. Wyglądało na to, że szczęście dopisuje cienistej wojowniczce, więc może za chwilę znowu coś znajdzie i będzie mogła przynieść do obozu jeszcze więcej?
----
Bobrzy Kieł nieprędko natrafiła na cokolwiek ciekawego. Po pozbyciu się kruka chwilę musiała się nachodzić, zanim znalazła przeźroczysty, niewielki i cienki przedmiot leżący na ziemi. Nie wyglądał niebezpiecznie, choć sprawiał po prostu dziwne wrażenie. W środku zdawał się być nasączony wodą, zresztą trzeba by być naprawdę spostrzegawczym, aby w ogóle go dostrzec. Nie wydzielał również żadnego zapachu, raczej po prostu był.. taki nijaki. Nijaki przedmiot pozostawiony tutaj kiedyś przez dwunogów.
----
Po uporaniu się z pajęczyną, która niefortunnie oblepiła wojowniczkę, Wzbierająca Fala ruszyła na dalsze poszukiwania. Wyglądało na to, że jednak jeszcze szczęście jej sprzyja - do jej nosa dotarł bowiem zapach zwierzyny, w końcu! Jeśli tylko jeszcze bardziej się skupiła i rozejrzała po otoczeniu, to dostrzegłaby rude zwierzątko zbiegające z pnia drzewa. Wiewiórka zatrzymała się przy kolejnym z pni i odwróciła w do tyłu.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Gdy zacisnęła szczęki na gardle ptaka, po chwili zawisł w jej pysku. Jeszcze ciepła krew wypełniła jej buzię. Miała dzisiaj bardzo dobry dzień na polowanie. To już jej druga zdobycz. Była trochę podniecona tym, że może uda jej się złapać jeszcze coś. Bardzo udane łowy dla Jasnej Kropli. Wykopała dołek pod krzewem i zakopała dzięcioła.
Ruszyła pod wiatr lekko uginając łapy. Stawiała cicho kroki i uważała, żeby na nic nie stanąć. Poruszała się lekko i starała się nie wydawać żadnych odgłosów. Była czujna. Rozglądała się za czymś do złapania i wąchała uważnie. Jej uszy ruszały się na boki starając się wyłapać jakiś dźwięk.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Była na osiedlu już kiedyś. Z zachwytem obserwowała przedmioty i istoty które się tam znajdowały, można rzecz, że posiadała podstawową wiedzę na temat tego, czym dwunożni się posługują na swoim siedlisku. Zresztą, przedmioty do nich należące były bardzo... charakterystyczne i łatwe do rozpoznania. Nigdzie naturalnie nie rosły w lesie ani okolicach. Początkowo Bobrzyca faktycznie nawet nie zorientowała się, że coś leży jej pod łapami; jedynie kiedy słońce błysnęło pod odpowiednim kątem prosto w jej ślepia przyjrzała się gruntowi. To... tak, było nijakie. A gladiatorka mało tym zaintrygowana.
To nie był pierwszy raz jak trafiała na śmieci dwunogów. Lekceważąco zasypała przedmiot piachem i ziemią, tyle, ile się dało, żeby go ukryć przed wzrokiem kogokolwiek i ruszyła dalej. Szukała zwierzyny, nie ludzkiego syfu.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
W końcu do jej nozdrzy nie dobiegł zapach lasu, a zapach smakowitej zwierzyny, którą ktoś niedługo zje. Odłożyła na bok wszystkie zbędne myśli i przyjęła pozycję łowiecką. Brzuch nad ziemią, ale niezbyt wysoko i nie za nisko, bo Fala chce coś upolować. Łeb, ogon i grzbiet na jedenj linii, łapy ugięte, a na tylnych kończynach pozostawiła cały ciężar ciała. Dodatkowo wzrok skierowała pod łapy, wyciszyła oddech i specjalną uwagę poświęciła łapom, aby nie wydał żadnego niepożądane odgłosu
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Druga zdobycz i na tym pewnie się dzisiaj nie skończy, choć w tym momencie Jasna Kropla nie była w stanie znaleźć czegoś ciekawego. Nie dotarł do niej żaden dźwięk czy zapach, który świadczyłby o obecności zwierzyny. Pozostaje jej więc po prostu iść i szukać dalej, może znowu szczęście jej dopisze? Do tej pory nie miała większych problemów ze znalezieniem czegoś do upolowania.
----
Śmieci pozostawione w tym lesie przez dwunożnych nie wzbudziły większego zainteresowania Bobrzego Kła. Po prostu go zakopała i ruszyła dalej na poszukiwanie czegoś, co faktycznie przyda się dla klanu, a mianowicie oczywiście zwierzyny. Niestety jednak dosyć pechowo, w tym momencie nie była znaleźć zwierzyny, którą mogłaby upolować, przynajmniej na razie.
----
Wzbierająca Fala zapomniała o jednym, bardzo ważnym elemencie, bez którego skradanie się po prostu nie mogło wyjść idealnie. Chodzi o wiatr, który ruda wiewiórka wyczuła i tym samym dowiedziała się o skradającej się wojowniczce. Nie czekała dłużej, tylko rzuciła się do ucieczki - i to na drzewo! Wyskoczyła na pień, jednak Wzbierająca Fala wciąż miała szansę, by ją dopaść. Musiała jednak zdawać sobie sprawę, że będzie musiała wspiąć się za nią na drzewo.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Szła przez las gotowa na spotkanie jakiejś zwierzyny... ale nie miała tym razem szczęścia. Nie ma jednak co narzekać, bo mimo wszystko złapała już dwie zdobycze. Musiała po prostu dłużej poszukać. Upewniła się, że wiatr wieje jej w pysk i szła dalej. Ugięte łapy na odpowiedniej wysokości, łeb z ogonem na linii z kręgosłupem i można iść. Uważała, pod łapy a kroki stawiała najciszej jak potrafiła. Starała się coś wyłapać to wzrokiem, to węchem lub słuchem. Była czujna.
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Oczywiście, że czegoś zapomniała. Nie może być tak, że coś złapie, prawda? Musi się namęczyć aby złapać chociaż jedną piszczkę. Reszta patrolu na pewno ma już parę piszcek złowionych o ona dalej nic. Westchnęła głośno i ruszyła dalej. Nie umiała się wspinać po drzewach i nawet nie miała zamiaru próbować. Woli złapać coś, co jest na ziemi. Ale z jej szczęściem jest to niemożliwe. Cóż.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Przywykła do tego, że miewała ogromne problemy ze znalezieniem zwierzyny. Tak marny zmysł węchu swoje robił, utrudniał jej polowania, ale cóż. Trzeba się przyzwyczaić, zaadaptować do takich, a nie innych warunków. Odetchnęła z cichym świstem przez nos, nie zrażając się i prąc powoli przez trawy. Rozglądała się, nasłuchiwała, węszyła tyle, ile mogła.
No, jak nie zwierzyna, to może chociaż coś, czemu można obić mordę?
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
W końcu! Czujność i ostrożność, jaką zachowała Jasna Kropla, opłaciła się, gdyż do jej nozdrzy dotarł charakterystyczny zapach świadczący o obecności zwierzyny, dochodzący w dodatku z bardzo bliskiej odległości. Ciężko w zasadzie stwierdzić, czy pierwszy natknął się na kuropatwę zmysł wzroku, czy węchu, jednak wiadome było, że natrafiła się kolejna okazja do polowania. Szarobrunatny, stosunkowo duży ptak krył się wśród suchych traw i spoglądał z zaciekawieniem na bok.
----
Jesli nie zwierzyna.. to może kolejny przeciwnik? W dodatku dokładnie ten sam, co wcześniej - oto kruk, który siedział na ziemi i dłubał dziobem w trawie. Jego kolega nie skończył zbyt dobrze, a co stanie się z tym zależy tylko i wyłącznie od Bobrzego Kła, choć tutaj było to już raczej oczywiste. Tak czy inaczej, ptaszysko po prostu było zajęte swoimi sprawami i nie zorientowało się o obecności wojowniczki, która akurat szukała czegoś, czemu mogłaby obić mordę, a w tym wypadku raczej dziób.
----
Wzbierająca Fala zaś, po zostawieniu wiewiórki, ruszyła dalej. Rudy gryzoń nie oglądał się za siebie i zniknął gdzieś wysoko za pniem drzewa, więc okazja ostatecznie przepadła. Nic nie wskazywało również na to, aby cienista wojowniczka miała coś w tym momencie do upolowania znaleźć, bo nie natrafiła na zwierzynę czy inne ciekawe znalezisko.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Kocica przede wszystkim schudła. Jest absolutnie przeciętnej sylwetki na ten moment. Jej łapy nadal są masywne i dosyć umięśnione. Ogon kocicy nie urósł od jej terminatorskiego życia i nie stał się nagle długi. Nadal jest dosyć krótki, lecz nikt jej go nie odgryzł, więc jego długość jest dosyć rozsądna. Głowę ma okrągłą i pełną. Tak samo miłą dla oka jak wiele księżycy temu. Pysk za to ma dosyć drobny z różowym noskiem niczym guzikiem. Oczy są w głębokiej i ciepłej barwie zieleni, które przybierają jeszcze cieplejszy ton dzięki charakterowi kocicy. Uszy stojące zawsze do góry są raczej niewielkie. Jej futro nie odstaje już jak w przeszłości. Dalej gęste i krótkie, zawsze przylega do ciała ułożone. Może czasem w niektórych miejscach gdzie nie domyje się Kropelka lekko odstaje. Barwę dalej ma niebieską rozjaśnioną na lekko kremowy odcień na brzuchu, szyi, łapach ogonie i pysku oraz przeplataną tygrysimi pręgami a jakże niebieskimi. Na dolnej wardze posiada bliznę.
Jasna Kropla jest niczym oaza spokoju. Zawsze spokojna, pogodna. Po obozie chodzi zawsze z wysoko uniesionym ogonem i pogodnym uśmiechem. Podczas rozmów zachowuje opanowany ton głosu. Samo wymienianie zdań z innymi jest czymś co bardzo lubi. Nie przepada za byciem samemu. Bez przyjaciół czułaby się bardzo szybko samotna i przybita. Jej życiowym mottem jest nie martwić się. Kropelka słynie z szybkim radzeniem sobie z przykrymi wydarzeniami w jej życiu. Owszem na początku będzie mieć parę nieprzespanych nosy, ale nie wiele księżycy później wraca do normalności. Klan Cienia jest dla niej ważny, wypełnia swoje obowiązki jak najbardziej przykładnie. Uwielbia polować, co często widać po tym, że w tym celu potrafi w ciągu dnia wyjść parę razy. Nie przesadza już z tym jednak, bo kiedyś była niemożliwą pracoholiczką. Nie jest za bardzo ambitna, nie marzy jej się być podziwianą czy posiadać wysoką rangę. Od młodych lat uwielbiała być w cieniu i nie wystawać z szeregu. Jej największym marzeniem od księżycy terminatroskich jest po prostu założyć kochającą się rodzinę. Tyle jej do życia potrzeba. Bliscy, których może kochać.
Szła po woli gdy natknęła się na kuropatwę. Do jej nosa dotarła jej woń po czym id razu ją zauważyła. Spora ptaszyna z brunatno-szarym futrem stała kawałek dalej. Jej rudy łeb zwrócony był na bok. Stała ona w trawie. Jasna Kropla upewniła się, że jest pod wiatr po czym ugięła łapy, tak żeby nie szurać brzuchem po ziemi. Ułożyła łeb i ogon na linii z kręgosłupem i zaczęła po woli iść. Uważała pod łapy. Kryła się za krzewami, drzewami i wszystkim czym się dało. Uważała na ruchy i wzrok ptaka. Jeśli kuropatwa spojrzałaby w tą stronę zmarłby w ruchu. Tak najlepiej zmylić ptaszyne. Gdy była wystarczająco blisko wybiła się tylnymi nogami wystawiając pazury w stronę kuropatwy. Zamierzała się w nią wbić i złapać ją szczęką za skrzydło.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Psina zdawała się słuchać, gdziekolwiek by się nie znajdywała. Tak bardzo jak Bobrzy Kieł odpychała od siebie sam koncept istnienia Gwiezdnych, czasem miała wrażenie, że widzi i czuje obecność Pies; i z reguły wprawiało ją to w niesamowitą frustrację, złość na samą siebie, tym razem jednak nie myślała o tym długo gdy dostrzegła czarne pióra połyskujące w słońcu. No proszę. Gladiatorka bardzo lubiła drób, więc już teraz oblizała się na myśl o kruku kończącym w jej żołądku. Czyżby trafiła na ptasią rodzinę?
Ach, nieważne, nawet gdyby tak było, była gotowa te ptaki dobić co do jednego. Dla samej frajdy i... cóż, kruk to całkiem sporo mięsa.
Przystąpiła do podobnego manewru, co poprzednio. Przypadła nisko do ziemi, na ugiętych łapach, ciężar masywnego, gladiatorskiego cielska przenosząc na tylne kończyny; brzuch wisiał nisko, jednak nie szurając po ziemi, a gruby ogon i łeb zrównane były z grzbietem. Bobrzyca oddychała cicho, stąpała równie cicho i powoli, idąc po linii, upewniając się, że idzie pod wiatr; uważała zarówno na śmieci pod łapami jak i na stałą kryjówkę, to za krzewem, to za głazem, za jakimś drzewem, czy po prostu zastygała w miejscu. Teraz było o tyle łatwiej, że była z krukiem na tym samym poziomie...
... i chciała, aby tak zostało. Gdy znalazła się wystarczająco blisko ptaka, spięła mięśnie i wyskoczyła w jego kierunku z zamiarem przygniecenia go do ziemi i pochwycenia między Bobrze szczęki jednego ze skrzydeł. Chciała je złamać lub uszkodzić w takim stopniu, aby ptaszysko nawet nie miało jak uciec.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125 Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon Płeć: kotka Matka: Jesionowa Kora (*) Ojciec: Słodki Język/Markiz (*) Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Ah, Fala miała tego wszystkiego dość! Nic nie mogła znaleźć, jak zawsze. Nic nigdy nie znajdzie, oczywiste. Gwiezdni jej nie chcą na ziemi. Mama ją chce w ten sposón zabrać? A niech próbuje, ona tu zostaje. Musi przedłużyć Jesionowy Ród, musi znaleźć Algę i wytrenować Przymrozka. Musi to zrobić i takie sposoby ją zwyczajnie drażnią, a nie zniechęcają. Tak więc Fala syknęła wściekle i bez zapowiedzi wróciła do obozu.
//Wyprawa, przepraszam bardzo :ohnie: