wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Początek polowania zapowiadał się nadzwyczaj spokojnie dla Wojownika. Nadchodzącą Porę Młodych Liści już wyraźnie było czuć w powietrzu, chociaż śnieg wcale nie wyglądał jakby miał zamiar stopnieć w najbliższym czasie. W towarzystwie krokusów i przebiśniegów, czarno-biały wędrował przed siebie pomiędzy łagodnie szumiącymi drzewami. Co jakiś czas z gałązek obsypywały się niewielkie ilości śniegu, ale poza tym las był kompletnie cichy. Jak dotąd żadnej piszczki.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Na razie nie mógł narzekać. Może i nie znalazł żadnej piszczki, ani niczego, co mógłby dorzucić na stos, ale równocześnie żaden jastrząb nie spadł na niego z nieba, więc polowanie od razu nie było skazane na porażkę. Szedł więc i szedł przed siebie, póki co jedynie się spokojnie rozglądając.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Ani piszczek ani jastrzębi w dalszym ciągu nie było widać. Wiejący dotąd od strony Czarnego Ogona wiatr zmienił nieco kierunek i tym razem dmuchał bardziej od strony Siedliska Koni, przynosząc do nosa kocura nowy zapach. Zapach śmieci Dwunożnych, lekko już zwietrzały ale na tyle specyficzny, że nie mógł pomylić go z niczym innym. Kawałek od niego, na dorodnej zaspie, leżało prawdopodobne źródło zapachu. Wyglądało jak bardzo mały kot, a w dodatku patrzyło na niego, oczami równie zielonymi jak jego własne. Czy jakiś Dwunożny to tu zostawił, czy ten śmieć przyniósł ptak? A może jeszcze coś innego? Potencjalnych właścicieli nie było w pobliżu, więc chyba mógłby zabrać kota ze sobą... gdyby chciał.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Śmieci dwunożnych średnio go interesowały; chociaż poprzednio znalazł trochę większego kota, podobnego do niego, którego zgarnął, teraz mało interesowało go... to coś. Czymkolwiek było, bo może i kota przypominało, ale zdecydowanie nim nie było. W każdym razie - ruszył dalej, omijając śmieci, mając nadzieję, że jednak zaraz coś znajdzie.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Z pobliskiego drzewa na ziemię zleciał skowronek, lądując zręcznie na świeżym śniegu. Wyglądało na to, że nie zauważył przechadzającego się wojownika, zbyt zajęty rozgrzebywaniem dziobem śniegu. Może z gałęzi wypatrzył coś do zjedzenia? Drobny, szarawy ptaszek był tak zajęty, że Siwy Mróz mógłby spokojnie podejść niezauważony...
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
I to zamierzał zrobić; zakraść się, póki ten widocznie był czymś zajęty. Ugiął nieco bardziej łapy, zrównał ogon z linią grzbietu i głowy, a następnie upewnił, że idzie pod wiatr i ruszył, uważając pod łapy, by nic nie nadepnąć niepożądanego i by stąpać jak najciszej się tylko da. Dodatkowo co jakiś czas zastygał w bezruchu, a ptaka zamierzał zajść od tyłu, na ile pozwalał mu na to wiatr, oraz zamierzał skradać się tak, by możliwie się za czymś chować, by jeszcze mniej zwracać na siebie uwagę ptaszyska. No i gdyby mu się to udało, to podskoczyłby prędko, by go przybić do ziemi i zabić.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Udało się, jeszcze jak! Aż do ostatniej chwili skowronek nie miał pojęcia że ktoś go obserwuje, nie mówiąc o skradaniu się w jego kierunku. Kiedy się zorientował, było już za późno, bo wojownik przycisnął go do ziemi i zakończył jego życie jednym sprawnym ruchem. Cokolwiek zainteresowało ptaka pod śniegiem chyba pozostanie nim przykryte jeszcze przez jakiś czas.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
No i fajnie, no i cześć. Z zadowoleniem zakopał skowronka, a następnie ruszył dalej, bo mimo wszystko była to dość marna zdobycz, szczególnie jeśli miałby ją przynieść jako jedyną.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Bardzo dobrze że kocurowi polowanie się podobało, bo obecnie nie widział żadnych innych piszczek. Tak jakby las zawierał tylko tego jednego skowronka, a cała reszta zwierzyny gdzieś się pochowała, albo spała zimowym snem. Może ktoś dziś wcześniej tu był i wyłapał całą zwierzynę? Hmm. A jakby powędrował jeszcze kawałek dalej? Do zachodu słońca pozostała masa czasu.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Prawda, miał jeszcze sporo czasu, na razie nie był zniechęcony tym, że niczego nie widać i po prostu cały czas parł przed siebie, uważnie się rozglądając. A nuż zaraz mu coś pod łapy wskoczy.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Wyskoczyć to może za wiele powiedziane, ale za wyjątkowo gęstymi krzakami przyczaiła się kolejna opierzona piszczka. Kocur usłyszał gawrona zanim go zauważył, bo ten krakał do swoich kolegów siedzących wśród gałęzi. Dreptał w kółko po śniegu poznaczonym niezliczoną ilością odcisków ptasich nóżek, raz po raz przystając i przegarniając puch dziobem na boki. Chyba czegoś szukał. Może to on zgubił ten ludzki śmieć z wcześniej?
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Gawron był spoko opcją, zdecydowanie. Jeden, jedyny, niby odzywający się do jakichś zapewne kumpli, ale mimo wszystko - sam. Uniósł łeb, by zobaczyć, czy bardzo dostanie od kolegów tego jednego z ziemi, jak go nagle znokautuje, ale to będzie jego problem za chwilę, o ile uda się go złapać, prawda?
Ugiął łapy, uważając by nie szurać brzuchem o ziemię, zrównał ogon i łeb z linią grzbietu i ruszył w stronę ptaka, upewniając się, że idzie pod wiatr. Szedł ostrożnie, uważając pod łapy, by na nic nie nastąpić, by niczym nie szurnąć, by na nic niechcianego nie nadepnąć, co jakiś czas zamierając w bezruchu, niepewnie zerkając w górę, czy żaden inny ptak go nie widzi, starając się chować za naturalnymi kryjówkami, jak krzewy, czy wyższe trawy, z nadzieją, że uda mu się podejść wystarczająco blisko, by jednym skokiem przybliżyć się do gawrona i wykończyć go jednym prostym trikiem.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
I hop! Skradanie się przyniosło bardzo dobre rezultaty. Szybka i sprawna akcja zakończona sukcesem, a to wszystko w wykonaniu Siwego Mrozu. Ani gawron ani jego koledzy nie zauważyli zbliżającego się kota, a kiedy ten skoczył, było już za późno na samoobronę. Kolegom jakoś też nie kwapiło się do obrony towarzysza, bo na pierwszy sygnał zagrożenia zerwali się z gałęzi i zgodnie odlecieli w dal. Może to wcale nie byli jego koledzy?
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Ha, najwidoczniej faktycznie gawron nie mógł się pochwalić dobrymi kolegami, bo ci od razu odlecieli, gdy ogarnęli co się dzieje. Przykro, czy coś. Zakopał ptaka niedaleko, żeby potem po niego wrócić i ruszył dalej, bo może i był nieco większy niż skowronek, ale miał nadzieję przynieść z tego polowania nieco więcej zdobyczy do obozu.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Zdobycz raz, prosto od Gwiezdnych dla Siwego Mrozu. Nie uszedł daleko zanim usłyszał cichutkie stąpanie po chrzęszczącym śniegu i to zdecydowanie nie były jego kroki – bo kiedy się zatrzymał, nie umilkły. Dobiegały z zarośli wysokość drzewa dalej. Do tego lekkie chrupanie, jakby deptanych małych gałązek albo suchych liści leżących pod śniegiem. Coś kulistego poruszało się pomiędzy krzakami. Coś pachnącego ptactwem. Na jego nos kuropatwa.