odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Nie wyraża sprzeciwu i to z trzech powodów. Po pierwsze, na chwilę obecną nie mają lepszych opcji, po drugie, Rysi Pomruk został wyznaczony do przewodzenia ich małą grupką i to jego decyzja do podjęcia, a po trzecie, wojownik nie wygania Iskry na niebezpieczeństwo, nie wymaga tego również od Płomyka, biorąc na siebie większość odpowiedzialności. Problemy zaczną się dopiero wtedy, kiedy coś pójdzie nie tak i będzie trzeba z Iskrą wytłumaczyć jakoś, dlaczego wrócili we dwójkę. Chociaż nie, problemów może być więcej, siostra jest dość emocjonalna, co jeżeli w stresowej sytuacji nie będzie potrafiła wyznaczyć priorytetów i będzie chciała ze wszelką cenę zabrać ciało mistrza ze sobą, nie bacząc na rozwścieczone gadożery?
Z uniesieniem jednej brwi przygląda się, jak Roziskrzona Noc nadstawia czoło do zbliżającego się Rysiego Pomruku. Jakby takie czułości były u tej dwójki na porządku dziennym. Buras odchrząka.
- Czy ty siebie w ogóle słyszysz? - głośno szepcze wyższym niż zwykle głosem mającym imitować ten iskrowy, podczas gdy ich przewodnik rozpoczyna walkę z palem, a oni zostają na ziemi. Mówi niby nie do bliźniaczki, nawet na nią nie patrząc, bo najważniejsze w tym momencie jest wypatrywanie zagrożenia. - Nie bądź głupi. No, no.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Po ustaleniu planu Rysi Pomruk zaczął uważnie wspinać się na pal, u którego na szczycie kryło się gniazdo gadożerów, pewnie pełne niespodzianek. Dwójka, która została na dole dalej nie widziała zupełnie nic, teraz to syn Bażanciego Pióra odwalał najwięcej roboty, od niego zależało, czy ich misja się powiedzie. Niestety 'łyse drzewo', bo tak postanowili to nazywać, okazało się niezwykle gładkie, nawet śliskie, przez co wspinaczka nie mogła udać się tak szybko. Pręgowany tak, jak szybko wszedł na pal, tak szybko z niego spadł, ponownie znajdując się na ziemi, parę lisich ogonów od kolorowych bliźniaków. Z pewnością takim zamieszaniem mógł zaalarmować ptaki grasujące w pobliżu, choć na horyzoncie jeszcze żaden się nie pojawił. Rysi Pomruk mógł ponownie podejść do zdobycia gniazda.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 | W: 60 - 2 = 58 Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 30
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 61
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Czując jak zjeżdża po pniu kocur uderzył kilka razy ogonem w powietrze. Rypnął o ziemię, a sam Rysi Pomruk warknął cicho do siebie. No tak, nigdy mu się nie może udać za pierwszym razem, a pień był dziwny, śliski. Otrzepał się z trawy i szybko zadarł łeb ku górze, aby przeszukać w poszukiwaniu ptactwa niebo. Nic nie było. Na razie żył. Dmuchnął z nosa, a później znowu podjął walkę z pniem, aby się na niego wspiąć. Nawet nie oglądał się na bliźniaki, nie było powodu. To on coś spaprał, a teraz chciał się dostać do góry, do samej góry. Ale hej, może chociaż jego futro się wtopi w kolor pieńka?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Zmarszczyła brwi, próbując zrozumieć Płomyka. Ale że o co mu chodzi, że ten głos to niby miał być jej? Och, chwila, te słowa też były jej, wyciągnięte z tak zamierzchłej rozmowy, że miała prawo zapomnieć. Ale teraz, gdy wiedziała o co chodzi? Oburzające.
- Cicho bądź. - burknęła nieco zakłopotana. - Ty serio głupi jesteś. - dodała uderzenie serca później i poważnie rozważała podejście do brata by go zdzielić po głowie. Ale nie, bądźmy profesjonalni, nie będzie opuszczać swojego stanowiska tylko dlatego, że Jaśniejący Płomień to jeszcze większy dzieciak niż Płomyczek. Co on się tak tego uczepił zresztą?
Obserwowała niebo w ciszy, wypatrując powrotu ptasich drapieżników, ale póki co było czysto. I miała nadzieję, że ten stan utrzyma się jak najdłużej. Poprawiła swoją pozycję, by jej łapy nie zdrętwiały od tego czajenia się, aż usłyszała głośne uderzenie koło słupa. Odwróciła zaalarmowana głowę by dostrzec swojego mistrza na ziemi. Ten zaraz wstał i zrobił drugie podejście do wspinaczki, więc chyba był cały. To dobrze. Niedobrze tylko, że narobił hałasu.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Płomyk parska cicho. Z rozbawieniem, bo patrzcie państwo, jednak wtedy trafił i Iskrze jak było głupio, tak jest nadal, ale co może mu powiedzieć poza tym, że jest głupi? Jak się wybronić skoro wie, kto tu ma rację? Oprócz tego bury czuje też coś na kształt rozgoryczenia. Aha, a więc to jest ten prawdziwy powód, dla którego siostra chce zostać w klanie. I tu właśnie mają kota ważniejszego od całego tego chłamu, jaki razem przeszli. Heh. Ironiczne. Łup. Kocur odwraca łeb i widzi Rysi Pomruk, wbrew oczekiwaniom na ziemi. No cóż, tak gładkie drzewo nie wygląda na dobry materiał do wspinaczki, z tym że jeśli kolejne próby też się tak skończą, to niechybnie sprowadzą na siebie niebezpieczeństwo. A skoro o tym mowa, Jaśniejący Płomień wraca spojrzeniem do nieba. Póki co nic. Jak szybko gadożery są w stanie do nich przylecieć, usłyszawszy alarmujący odgłos z okolicy ich gniazda?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak pierwszego pisklaka: 1d10+2 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(12 + 10) - (15+8)]x1.5 = -1, zaokrąglamy w górę Atak drugiego pisklaka: 1d10+2 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(14+10) - (7+8)]x1.5 = 14, zaokrąglamy w górę.
Ryś nie zrezygnował z swojego planu po jednej, mało znaczącej porażce. I zrobił bardzo dobrze, patrząc na to, że lepszego planu nie mieli, a pal zaś nie był aż tak wysoki, by był niemożliwy do osiągnięcia. Druga próba poszła mu o wiele lepiej, najwyraźniej wojownik zapoznany z tym, z czym ma do czynienia wiedział co robić. Po dłuższej chwili dotarł na sam szczyt, mając przed sobą gniazdo olbrzymich ptaków. Zaglądając do środka mógł więc zauważyć rozbite skorupki jajek, a także... dwa pisklęcia, które dotąd siedziały całkowicie cicho. Teraz jednak spostrzegły wichrowego kocura od razu, co więcej, nie zastanawiając się długo podreptały krótkimi kroczkami w jego stronę, po czym gwałtownie wbiły swoje maleńkie dzioby w puszyste łapy wojownika. Ten, który zaatakował pierwszy nie wykazał się jednak dobrą zgrabnością, a swoim dziobem trafił w jedną z gałązek gniazda. Drugi zaś dobrze wymierzył swój cios, najpierw wbijając się w łapę Rysiego Pomruku, a potem przejeżdżając po niej jeszcze trochę, by powiększyć ranę którą zrobił. Końcowo wyszło z tego coś na wzór zadrapania, z którego powoli zaczęła sączyć się krew. Pisklęta przestraszone nagłym intruzem krzyczały też głośno, najpewniej chcąc zaalarmować dorosłe ptaszyska o niespodziewanych gościu i potencjalnym zagrożeniu.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 - 14 = 56/70 | W: 58 - 4 = 54/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie (krwawi, od następnej rundy -1hp do końca akcji). Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 30
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 61
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Pierwsze piskle: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 2 | HP: 45 | W: 40 - 3 = 37/40 Drugie piskle: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 2 | HP: 45 | W: 40 - 5 = 35/40
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
W końcu się dostał do gniazda. Nim pozwolił swojemu ciału dojść do faktu, że jest na wysokościach, zauważył, że jeden pisklak próbuje go atakować. Temu się nie udało, natomiast drugi mocniej zarył w jego łapie ostrym dziobem. Wojownik syknął z bólu, nie będąc jednak jakoś bardzo na pisklaczki zły. W końcu to były dzieci, broniły się przed intruzem. No i musiał się ich pozbyć, co nie? Nie pomagał fakt tego, że te darły się w niebogłosy, wołając swoich rodziców. Rysi Pomruk syknął tylko na nie. Dodatkowo kocur zawołał do dwójki na górze, mając pomysł co zrobić z drącymi się ptaszkami:
- Uważajcie! Może zrzucę pisklaka, a jeśli tak, to go zaatakujcie!
Spiął swoje mięśnie, a z łap wyszły długie pazury, a w końcu zaatakował pisklaka, tego, co mu szkody narobił, aby wypchnąć go z gniazda. Jeśli dobrze pójdzie, to ten zginie już przez zderzenie z ziemią, a jeśli nie, to w końcu jeszcze po coś jest tamta dwójka na dole. Kocur tylną łapą próbował zaatakować na ślepo drugiego pisklaka, w końcu mógł, prawda? Musiał się z nimi uporać, aby finalnie zrzucić gniazdo i pozbyć się zagrożenia ze strony drapieżnych ptaszysk.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Może gdyby wiedziała, że za cienką warstwą nabijania się z niej, kryją się grubsze płomykowe teorie spiskowe, to wkładałaby więcej serca w udowadnianie, że to wcale nie tak. Ale nie znała myśli brata, nie zamierzała już nic robić z tym temacie, skupiając się na obserwowaniu słupa. Pointowi tym razem udało się wdrapać do gniazda i nie minęło wiele czasu nim do ciemnych uszu dotarły jakieś ptasie wrzaski. Iskra spięła się na ten dźwięk, bo po pierwsze - jednak ktoś tam na górze był, a po drugie - hałas na pewno zwabi dorosłe ptactwo.
Przyjęła polecenie bez jakichkolwiek komentarzy i przesunęła się pod łysy pień, by być gotową na natychmiastowe ubicie dzieciaka, jeśli by nie był tak łaskawy, by umrzeć od upadku. Szykowała się by odskoczyć w razie czego, bo nie chciała robić za poduszkę amortyzującą dla spadającego pisklaka i gdzieś kątem oka wypatrywała czy jego rodzice nie lecą już wkurzeni w ich stronę. Bo o ile wcześniej to jakaś chora paranoja nią kierowała, tak teraz miała uzasadnione podejrzenia by spodziewać się ich powrotu.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Ptasie popiskiwania biorą go z zaskoczenia i Płomyk odruchowo obraca łeb za siebie w poszukiwaniu zagrożenia. Którego oczywiście nie ma, nie na ziemi przynajmniej, zatem zerka wyżej, tam, gdzie powinien być teraz Rysi Pomruk. I jest, dzielnie trzyma się pala, mimo krzykliwego znaleziska niezadowolonego z gościa. A więc to jednak nie na jaja polują, a na małe rozwrzeszczane potworki. Niedobrze, bardzo źle wręcz. Jasne, jeśli bury miałby wybierać, z kim woli się bić, to niewątpliwie byłyby to niepodrosłe wersje ogromnych drapieżników, ale co z tego, że dorwali się do niedrzewa z pisklętami, skoro te jazgoczą tak, że zaalarmowanych rodziców można się spodziewać lada moment? Może uda się pozbyć problemu w relatywnie krótkim czasie, ale czy już nie jest - omen nomen - po ptakach?
- Dobra, rzucaj! - odpowiada wojownikowi na znak, że usłyszeli polecenie i są gotowi na przyjęcie podarku. Następne słowa kieruje do siostry: - Uważaj na oczy.
Ustawia się nieopodal pala, lecz w wystarczającym oddaleniu, by nie posłużyć za żywy amortyzator dla pisklaka, po czym skupia spojrzenie na okolicach gniazda. Teraz wyłącznie uszom zawierza czuwanie nad ich bezpieczeństwem, jeśli gadożery miałyby zajść ich od tyłu.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak na zrzucenie pisklaka: 1d10+2 = 7, udane. Atak Rysiego Pomruku: 1d10 = 7, 100% atak udany ⟶ [(12+12) - (4+8)]x1 = 12. Atak pierwszego pisklęcia na Rysi Pomruk: 1d10+2 = 3, 0% atak nieudany.
Kogo zaatakuje drugie pisklę? Liczby parzyste - Jaśniejący Płomień, nieparzyste - Roziskrzona Noc.
Wypada 1. Atak drugiego pisklęcia: 1d10+2 = 9, 100% atak udany ⟶ [(16+10) - (9+8)]x1 = 19.
Rysi Pomruk z pewnością nie przerażonych, agresywnych piskląt się spodziewał, a kilka jaj, które z łatwością by zniszczył i pożegnał problem. Najwyraźniej zjawili się tutaj za późno, a skoro natrafili na taki typ zagrożenia, to pora było się z nim uporać. Rysi Pomruk wpadł na świetny pomysł, postanawiając zrzucić jedno z niespodzianek - w końcu dwójka wichrowych wojowników świetnie poradzi sobie z jednym pisklakiem, niż on sam z dwoma na raz. Zgrabnym ruchem popchnął jedno z młodych drapieżników, a ten wylądował blisko rodzeństwa, czekających już na dole. Syn Bażanciego Pióra zahaczył też pazurami tylnych łap o ciałko pisklęcia, które zostało z nim w gnieździe, robiąc mu wyraźną ranę na lewym boku. Zaczęła krwawić, a młode ptaszysko oszołomione podbiegło do kocura i spróbowało zaatakować, niestety, niecelnie, najwyraźniej dalej przeżywając ból, jako został mu zadany. Krzyczał głośno, podobno jak jego brat na dole, jednak dorosłych gadożerów jeszcze widać nie było. Nie oznaczało to jednak, że zaraz się nie zjawią.
Pisklę, które zostało zrzucone na dół najwyraźniej szybko pozbierało się i zorientowało w jakiej był sytuacji. Przed sobą miał teraz dwóch nowych wrogów, zareagował więc od razu, wybierając sobie Roziskrzoną Noc jako swój cel. Podbiegł do lewej, przedniej łapy wojowniczki i swoimi szponami postanowił ją zaatakować, jak się okazało, bardzo celnie, a że ptaszysko było też silne, narobiło kolorowookiej parę chaotycznych zadrapań, z których szybko zaczęła płynąć krew.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 56 - 1 = 55/70 | W: 54 - 5 = 49/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie (krwawi, -1hp do końca akcji). Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 - 19 = 46/65 | W: 30
• Rana 2. stopnia: parę głębokich zadrapań (krwawi, przy następnej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 61
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Pierwsze pisklę: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 2 | HP: 45 - 12 = 33/45 | W: 37/40
• Rana 2. stopnia: głęboka rana cięta (krwawi, przy następnej turze -3hp, w następnych -2hp do końca akcji). Drugie pisklę: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 2 | HP: 45 - 15 = 30/45 | W: 35 - 4 = 31/40
• Rana 2. stopnia: mocne obicia całego ciała.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Udało mu się. Dobrze, tak miało być. Nie chciał zrzucać drugiego pisklaka, aby rodzeństwo nie miało problemów z dwoma tam na dole. Rozglądnął się tylko dookoła, czy czasami pisklak się nagle latać nie nauczył. Położył po sobie uszy, rozglądając się, czy czasami też nie lecą rodzice dużych gadożerów. Gdy się upewnił o bezpieczeństwie dalszych kroków spiął mięśnie, aby skoczyć na pisklaka i szybko zaorać pazurami po jego oczach. Jeśli będzie ślepy nie będzie wiedział gdzie atakować, co nie?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Nie musieli długo czekać nim z gniazda wyfrunęło pisklę. Co prawda z gracją nielota, ale jednak upadek go nie zabił. I skubane szybko dotoczyło się do jej łapy by się wbić swoimi szponami. Syknęła z bólu i bez zbędnego ociągania, zamachnęła się mocno zdrową kończyną, celem zaorania mu tej wrednej mordki pazurami, korzystając z tego pisklak był na wyciągnięcie łapy, jakby nie było. Celowała w tę część głowy bez dzioba, licząc na to, że albo uda się uszkodzić mu oczko, albo chociaż jakoś oszołomić uderzeniem. Chociaż jakie szanse na to drugie, przecież dopiero co wypadł z gniazda i miał się świetnie, czym oni karmią te dzieci?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Patrole nie raz informowały o drapieżnych ptakach, ale tak się jakoś składa, że Płomyk ani razu nie widział takowego w akcji. Może coś mu się o oczy obiło, lecz było na tyle daleko, że rozmiarami nie straszyło. Kiedy pisklę zostaje wyrzucone z gniazda i kocur widzi je w pełnej okazałości, jest trochę zaskoczony jego rozmiarami. Spodziewali się jajka, a dostali całkiem wyrośniętego ptaszka o bojowym charakterze; i zamiast rozplaskać się na ziemi, gadożerek przystępuje do ataku na Iskrę. Siostra próbuje wymierzyć mu cios i Jaśniejący nie ma powodu myśleć, że sama sobie nie poradzi z upośledzonym gołębiem, niemniej liczy się czas, a losy drugiego pisklaka są im na ten moment obce. Może Rysi Pomruk zrzuci im kolejny prezent? Nie zastanawiając się długo, bury nadskakuje z drugiej strony gadożera i zaraz po siostrze podejmuje swoją próbę uderzenia uzbrojoną w pazury łapą w łeb niesfornego ptaszyska.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak Rysiego Pomruku: 1d10+2 = 11, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(11+12) - (11+8)]x1.5 = 6. Atak Roziskrzonej Nocy: 1d10 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(16+6) - (12+6)]x1.5 = 5, zaokrąglamy w górę. Atak Jaśniejącego Płomienia: 1d10+2 = 12, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(15+8) - (12+6)]x1.5 = 8, zaokrąglamy w górę. Atak pierwszego pisklęcia na Rysi Pomruk: 1d10+2 = 7, 100% atak udany ⟶ [(18+10) - (9+8)]x1 = 11. Atak drugiego pisklęcia na Roziskrzoną Noc: 1d10+2 = 9, 100% atak udany ⟶ [(15+10) - (12+8)]x1 = 5. Atak drugiego pisklęcia ‘na ślepo’ na Jaśniejący Płomień: 1d10 = 5, 50% atak słaby ⟶ [(12+10) - (5+8)]x0.5 = 4.
Akcja w gnieździe działa się szybko. Ryś, zaraz po tym jak zrzucił jedno z piskląt na ziemię, postanowił od razu zaatakować młodziutkiego drapieżnika. Jego atak wydał się naprawdę profesjonalny, na jego nieszczęście jednak dzieciak był zwinny i uniknął uszkodzenia własnych oczu, zamiast tego wichrowy wojownik obił lekko jego głowę, nie robiąc nic poważniejszego. Pisklę, lekko oszołomione szybko się pozbierało i przerażone, a teraz również i wściekłe rzuciło się w stronę kocura, dziobem podobnie atakując jego przednią, prawą łapę. Nie dosięgał w końcu nigdzie indziej, a jednak taki atak okazał się naprawdę mocny, bo Ryś oprócz swojego zadrapania nabył również mocne obicie, które nieźle bolało i również.. rozpraszało.
U bliźniaków sprawa wyglądała odrobinę lepiej, bo Iskra nawet na chwilę nie dała się rozproszyć, zaatakowała łapą wyrośnięte pisklę. Te jednak również było okropnie zwinne i zdołało odsunąć się tak, by zarobić niegroźne stłuczenie, a nie poważnie krwawiącą ranę. Zaraz po ataku Roziskrzonej Nocy pojawił się Jaśniejący Płomień, który już poważniej zaatakował drapieżnika, idealnie trafiając w łeb małego gadożerka. Stworzył więc głębokie zadrapanie na głowę napastnika, z którego powoli zaczęła lecieć krew. Ptak zaczął wydzierać się z bólu, równocześnie postanawiając pełne wściekłości przeszarżować w łapę Iskry, końcowo tworząc jej niegroźne obicie, podobne do tego, które ona zrobiła jemu. Pisklę nie zastanawiając się długo spróbował przejechać szponami i po łapach Jaśniejącego Płomienia, ale ten został pozbawiony jedynie marnej kępki futra, niczego poważniejszego niesforne ptaszysko mu nie zrobiło.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 55 - 11 - 1 = 43/70 | W: 49 - 2 = 47/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: mocne obicie prawej łapy. Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 46 - 3 = 43/65 | W: 30 - 2 = 28/45
• Rana 2. stopnia: parę głębokich zadrapań (krwawi, w tej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• -2 celności z względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50 - 4 = 46/50 | W: 61 - 3 = 58/70
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść. Pierwsze pisklę: S: 10 | Zr: 8 | Sz: 2 | HP: 33 - 6 - 3 = 24/45 | W: 37 - 3 = 34/40
• Rana 2. stopnia: głęboka rana cięta (krwawi, przy następnej turze -3hp, w następnych -2hp do końca akcji).
• Rana 0. stopnia: stłuczenie. Drugie pisklę: S: 10 (8) | Zr: 8 (6) | Sz: 2 | HP: 30 - 5 - 8 = 17/45 | W: 31 - 4 = 27/40
• -2 do zręczności i szybkości z względu na walkę 1:2.
• od następnej tury -2 celności ze względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• wszystkie statystyki spadają o ¼ swojej wartości ze względu na utratę połowy hp.
• Rana 2. stopnia: mocne obicia całego ciała.
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• Rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania (krwawi, od następnej tury -1hp do końca akcji).
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Ryś nie dawał po sobie poznać, że coś go boli. W końcu to nie tak robią wojownicy, a dodatkowo miał też do wykonania zadanie, którym było zabicie tego szczyla. Warknął cicho na pisklaka i znowu zamachnął się pazurami, aby przejechać nimi po oczach tego pisklaka. Nie był mu nic winny, ale jego rodzice już tak. Musiał się pozbyć tego małego problemu, aby następnie uporać się z większym. Rany się zakleją, wyleczy go Lśniąca. Nowe blizny? Nic nowego, nawet zaczął swoje znamiona lubić. Więc nie miał z tym problemu, musiał po prostu bronić Klanu.