Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Co prawda nie udało jej się rozciąć skóry na ptasiej głowie, ale jej lustrzanemu odbiciu już owszem. I mimo, że taki pisklak nie był (przyjamniej w teorii) najniebezpieczniejszym przeciwnikiem, do którego pokonania była niezbędna asysta, Iskra cieszyła się, że brat się przyłączył. Nie czekając na znak od Gwieznych, po raz kolejny doskoczyła do nieforemnego smarkacza, starając się wymierzyć mu cios w głowę, licząc, że tym razem pazury przetną tkankę. Jasne, mogłaby spróbować przetrącić mu kark, ale widziała ten ostry dziób i nie zamierzała się w żaden sposób do niego zbliżać pyskiem; zdążyła się przekonać jak to jest oberwać od takiego szponami po łapach, nie chciała sprawdzać z jaką łatwością pozbawi ją oka czy połowy ucha.
Nie chciała też przypadkiem takim manewrem osłonić pisklaka przed Płomykiem, więc jakby nie było - przyjęła, że szybkie ataki pazurami w głowę to póki co najlepsza opcja. Jak się trochę mocniej zmęczy to będzie można bardziej kombinować.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Jak na małego pasożyta zdanego na łaskę rodziców, gadożer junior nieźle się trzyma. Płomyk byłby pod wrażeniem, gdyby nie życzył mu rychłej śmierci. A tak to dziobaty nieprzyjaciel stanowi wyłącznie utrapienie zdolne do wyrządzenia krzywdy. Coś późno został wysłany ten patrol specjalny, skoro mają do czynienia z walecznymi pisklakami, a nie statecznymi jajami.
Na tę chwilę nie pozostaje im nic innego jak docenić brak obecności dorosłych i skupić na mordowaniu. Brak informacji od Rysiego Pomruku wprowadza kolejne niewiadome i Jaśniejący Płomień nie wie, czy zaraz nie będą mieli na głowie kolejnej partii ptasich dzieci. Ile ich może być? Chyba nie aż tyle co kociąt, takie duże stwory w ilości sztuk osiem nie zmieściłoby się w gnieździe.
Iskra raz jeszcze próbuje szczęścia, a jej brat tylko czeka, by zaraz po niej powtórzyć swój manewr i przywalić młodemu z pazurów w łeb; ma nadzieję, że i tym razem atak okaże się owocny. I że sam nie straci więcej ponad kępkę sierści.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak Rysiego Pomruku: 1d10+2 = 12, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(8+12) - (4+8)]x1.5 = 12. Atak Roziskrzonej Nocy: 1d10 = 7, 100% atak udany ⟶ [(8+6) - (9+6)]x1 = -1. Atak Jaśniejącego Płomienia: 1d10+2 = 6, 50% atak słaby ⟶ [(16+8) - (10+6)]x0.5 = 4.
Atak pierwszego pisklęcia na Rysi Pomruk: 1d10+2 = 3, 0% atak nieudany. Atak drugiego pisklęcia na Roziskrzoną Noc: 1d10 = 9, 100% atak udany ⟶ [(16+8) - (13+8)x1 = 3. Atak ‘na ślepo’ drugiego pisklęcia na Jaśniejący Płomień: 1d10 = 3, 0% atak nieudany.
Rysi Pomruk zdecydowanie nie tracił czasu. Chciał szybko pozbyć się zagrożenia, jeszcze zanim dorosłe ptaszyska zauważą, że dzieje się coś w ich gnieździe. Kontynuował też ataki w jedno i to samo miejsce; oczy, bo tylko to mogło zapewnić mu trwałą dekoncentrację przeciwnika i większe szanse dla samego siebie. O dziwo, podobnie jak wcześniej sprzedał mocny cios dla gadożera junior, a ten nie zdążył odskoczyć na tyle, by uniknąć ataku, dzięki czemu wichrowy wojownik przejechał pazurami po oczach przeciwnika, najpewniej uszkadzając je na dobre. Młodziak piszczał głośno, a przerażony tym, co właśnie się działo, zaatakował zupełnie nieskładnie i szpony wbił ponownie w gniazdo, zamiast w łapy kocura przed nim.
U dwóch bliźniaków akcja działa się równie szybko, najwyraźniej oboje, tak samo jak Ryś planowali pozbyć się szkodników szybko, raz na dobre. Roziskrzona Noc zaatakowała pierwsza, ponownie w to miejsce, w które uderzała wcześniej. Najwyraźniej uznała, że ta strategia jest najlepsza, jakiej teraz mogła się podjąć. Jej atak nie był zły, ale atakowany pisklak był zdecydowanie szybszy i zwinniejszy, przez co całkowicie uniknął ciosu i młoda wojowniczka nie zrobiła mu absolutnie nic. Jaśniejącemu Płomieniowi nie szło wcale lepiej, jego atak był słaby, chociaż mały gadożerek był zajęty walką z jego siostrą, przez co nie zauważył jego ciemnej łapy i dosłownie w ostatniej chwili zdołał się cofnąć w tył, dzięki czemu Płomień wyrwał mu… parę, drobnych piórek, pewnie świeżo wyrośniętych patrząc na młody wiek ptaszyska. Mały drapieżnik był coraz to bardziej wściekły, rzucił się na terminatorkę Rysiego Pomruku, chcąc zaryć dziobem w jej łapę. Nie trafił, jedynie lekko obił wojowniczkę. Podobnie z jego chaotycznym atakiem na kocura obok, chociaż tutaj nie zrobił zupełnie nic. Za bardzo zakręcił się w akcji biedak i sam nie wiedział co robi.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 43 - 1 = 42/70 | W: 47 - 5 = 42/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: mocne obicie prawej łapy. Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 43 - 2 - 3 = 40/65 | W: 28 - 2 = 26/45
• Rana 2. stopnia: parę głębokich zadrapań (krwawi, w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• Rana 0. stopnia: lekkie obicie.
• -2 celności z względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji. Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 46/50 | W: 58 - 3 = 55/70
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść. Pierwsze pisklę: S: 10 (5) | Zr: 8 (4) | Sz: 2 | HP: 24 - 12 - 2 =10/45 | W: 34 - 1 = 33/40
• Rana 2. stopnia: głęboka rana cięta (krwawi, w pierwszej -3hp, w następnych -2hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej.
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• statystyki obniżone o połowę, ze względu na utratę ¾ hp.
• -2 celności od następnej tury z względu na oślepienie. Drugie pisklę: S: 10 (8) | Zr: 8 (6) | Sz: 2 | HP: 17 - 1 - 4 = 12/45 | W: 27 - 3 = 24/40
• -2 do zręczności i szybkości z względu na walkę 1:2.
• -2 celności ze względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• wszystkie statystyki spadają o ¼ swojej wartości ze względu na utratę połowy hp.
• Rana 2. stopnia: mocne obicia całego ciała.
• Rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• Rana 0. stopnia: wyrwane piórka.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Kocur westchnął, albo bardziej w sumie warknął, na pisklaka. Ile jeszcze mogło trwać ubicie takiego pisklaka? A jak szło tam na dole? Czy bliźniaki dawały sobie radę? A co jeśli nagle przylecą dorosłe, a co z drugim patrolem? Mimo wszystko chciał wrócić do obozu cały, żywy, do Myszy. Na szczęście pisklak był cóż, ślepy, dzięki czemu w ogóle już go nie dotknął. Nie czekając na dalszy ciąg wydarzeń wysunął pazury i wycelował z całej siły w szyję, a tym samo gardło pisklaka, aby w końcu go zabić i powalić na ziemię. Jeśli tylko będzie miał takie szczęście.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Świetnie. Głupi pisklak radził sobie z nią jakby była tylko marnym żuczkiem czy irytującą muchą. Co lepsze, jej bliźniak przecież też tu był i nawet we dwójkę nie potrafili go rozłożyć jakoś sprawnie. W tym tempie to będą się z nim bawić, aż do powrotu rozwścieczonych rodziców, albo aż padnie ze zmęczenia. Dobrze przynajmniej, że małe ptaszysko głównie na niej skupiało cały swój gniew i perfekcyjna szata Płomyka dotychczas nie ucierpiała aż tak bardzo.
Ze złością wbiła pazury w ziemię pod łapami. No właśnie, ziemia. Chwyciła jej garść i sypnęła w oczy zdeformowanego kurczaka, w nadziei, że chociaż to jej dzisiaj wyjdzie. A następnie zdecydowała powtórzyć manewr (do trzech razy sztuka, nie?), starając się przejechać pazurami po boku ptasiej mordki.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Początkowo wydawało się, że obrana przez nich metoda się sprawdzi i w krótkim czasie pozbędą się problemu. Cóż, wręcz przeciwnie, wydawałoby się. Gadożer junior jest młody, poraniony, powinien być oszołomiony, ale nadal sprytnie unika ich ataków. I co to świadczy o nich - wojownikach? Tak czy inaczej, wniosek jest jeden, ich taktyka jest nieefektywna i należy ją zmienić. Iskra chyba dochodzi do podobnych wniosków i przed kolejnym atakiem sypie pisklakowi piachem w oczy, podobnie jak robili to za starych, dobrych czasów treningu. Jaśniejący Płomień wykorzystuje ten - ma nadzieję - moment zaślepienia, aby przemieścić się na tyły ptaka i gdy tylko siostra zada kolejny cios, który powinien zająć uwagę gadożera, rzucić się na niego. W zamyśle Płomyka plan jest dość prosty - w skoku wyciągnąć łapy i pochwycić nimi szyję ptaka, zacisnąć na niej pazury, a później zwinnym ruchem szczęk skręcić mu kark.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak Rysiego Pomruku: 1d10+2 = 5, 50% atak słaby ⟶ [(8+12) - (11+4)]x0,5 = 2, zaokrąglamy w dół. Atak Roziskrzonej Nocy: 1d10 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(17+6) - (12+6)]x1.5 = 9, zaokrąglamy w górę. Atak Jaśniejącego Płomienia: 1d10+2 = 12, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(21+8) - (7+6)]x1.5 = 24. Oślepienie drugiego pisklęcia przez Iskrę: 1d10 = 2, nieudane.
Atak pierwszego pisklaka na Rysi Pomruk: 1d10 = 3, 0% atak nieudany.
Rysiemu Pomrukowi nie poszło dobrze. Nie, poszło mu fatalnie, choć lepsze to, niż gdyby nie trafił wcale. Chciał zakończyć życie pisklęcia, najpewniej by się to udało, bo jego przeciwnik opadał z sił i wyraźnie można było dojrzeć, że zaraz sam padnie z nóg. Wykonał swój atak jednak chaotycznie, nieostrożnie, przez co ledwo pacnął pisklaka. Wichrowy wojownik jednak nie mógł spodziewać się ataku od drapieżnika, bo ten osłabiony próbował, a jednak nie trafił, ponownie. Nawet nie dotknął syna Bażanciego Pióra, więc nie miał się czym przejmować.
Na dole w końcu zaczęło się coś dziać. Wichrowa wojowniczka sięgnęła po ziemię, próbując oślepić drapieżnika, co nie udało jej się wcale, a ziemia wylądowała kilka metrów obok wściekłego ptaszyska, które również było okropnie osłabione, a jednak nie traciło woli walki. Był o wiele bardziej zdeterminowany niż brat w gnieździe, a jednak nie zdołał uniknąć nadchodzącej łapy Roziskrzonej Nocy. Przejechała celnie pazurami po jego głowie, a ten tracąc równowagę padł na ziemię, nie mogąc uchronić się przed siłą wojowniczki. Pisklę było oszołomione, nawet nie wstało, gdy Jaśniejący Płomień zaszedł go od tyłu i jednym, zwinnym skokiem złapał za kark gadożera. Odbył się głuchy, słynny dźwięk łamania karku, a dziecko padło nieżywe przed łapami bliźniaków.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 42 - 1 = 41/70 | W: 42 - 2 = 40/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie na lewej łapie (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: mocne obicie prawej łapy.
• od następnej tury -2 celności ze względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 40 - 2 = 38/65 | W: 26 - 3 - 23/45
• Rana 2. stopnia: parę głębokich zadrapań na przednich łapach (krwawi, w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• Rana 0. stopnia: lekkie obicie na prawej łapie.
• -2 celności z względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 46/50 | W: 55 - 5 - 50/70
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść na lewej łapie.
Pierwsze pisklę: S: 10 (5) | Zr: 8 (4) | Sz: 2 | HP: 10 - 2 - 2 = 6/45 | W: 33 - 1 = 32/40
• Rana 2. stopnia: głęboka rana cięta (krwawi, w pierwszej -3hp, w następnych -2hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej.
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• Rana 0. stopnia: obicie szyi.
• statystyki obniżone o połowę, ze względu na utratę ¾ hp.
• -2 celności od następnej tury z względu na oślepienie.
Drugie pisklę: S: 10 (8) | Zr: 8 (6) | Sz: 2 | HP: 12 - 9 - 24 - 1 = -22/45 | W: 24/40
• -2 do zręczności i szybkości z względu na walkę 1:2.
• -2 celności ze względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• wszystkie statystyki spadają o ¼ swojej wartości ze względu na utratę połowy hp.
• Rana 2. stopnia: mocne obicia całego ciała.
• Rana 1. stopnia: gęstsze zadrapania (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• Rana 0. stopnia: wyrwane piórka.
•śmierć.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Cóż, nie poszło mu dobrze. Miał nadzieję, że pisklak zaraz umrze, ale najwyraźniej nie, bo się dobrze trzymał. Dlatego kocur, pomimo tego, że zaczynał odczuwać powolne okalające go zmęczenie. Mimo wszystko się nie zamierzał się powstrzymywać, a jego łapa zaszybowała ku górze z odsłoniętymi pazurami i zaczęła lecieć w stronę gardła pisklaka, aby szybko zakończyć jego życie... oby. Co nie, bo jak teraz nie umrze, to kurcze przypał.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Udało im się, nieważne ile to zajęło, nieważne ile razy nie udało jej się trafić w smarkacza, liczyło się tylko to, że pisklak zakończył swój żywot z przetrąconym karkiem. Iskra podeszła powoli do brata i zderzyła się z nim przyjaźnie bokiem, gdy już się podniósł na cztery łapy, znaczy się. Skubany, wyglądał na nietkniętego i nawet w głębi duszy się z tego cieszyła, ale jak porównywała go sobie do swojego stanu to ciężko jej było uwierzyć, że wyszli z tej samej walki.
- Wyłożę sobie legowisko jego piórami. - rzuciła przyglądając się małemu gadożerowi. Umarł frajer jeden. Dobrze mu tak, durne ptaszysko. Na pewno jakość jej snu znacząco wzrośnie na piórkach o takim pochodzeniu. Spojrzała jeszcze z lekkim ukłuciem niepokoju w górę. Jak wyglądała sytuacja w gnieździe?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Chrupnięcie delikatnych kosteczek pod jego zębami jest jak radosny trel ptaków w ponury dzień pory nagich drzew i Jaśniejący Płomień ma ochotę na więcej. Ale gadożer junior nie żyje i tak naprawdę tylko to się liczy. To, oraz sytuacja na górze, co przez następne uderzenia serca ma znikome znacznie w oczach kocura. Wyprostowuje się z błyskiem w oku i oblizując pysk. Chętnie przyłącza się do gestu zwycięstwa zderzając się z siostrą bokiem, a po krótkim obadaniu nieba wydobywa z piersi zadowolone westchnienie i pozwala sobie na kilkukrotne przejechanie językiem po zmierzwionej szacie. Póki co czysto. A trup leży pod ich łapami i nie próbuje głupich sztuczek, jak na grzecznego trupa przystało.
- Mały upierdliwiec - zrzędzi wesoło. - A Rysi Pomruk co? Chyba nic nie mówił?
Znów patrzy w górę. Tak przejął się ostatnimi atakami, że resztę świata miał trochę... poza zasięgiem.
- Zrobił ci coś? - pyta nie patrząc na Iskrę.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Atak Rysiego Pomruku: 1d10 = 10, 150% atak KRYTYCZNY ⟶ [(16+12) - (9+4)]x1.5 = 15 (!)
Pisklątko leżało w gnieździe, próbując się podnieść. Piszczało przerażone, było rozkojarzone i oszołomione; nie widząc zupełnie nic czuł się… okropnie źle, dziwnie. Nie widział swojego przeciwnika, a walka w końcu cały czas trwała. Rysi Pomruk nie cackał się więcej z dzieciakiem, najwyraźniej był zmęczony tą walką na tyle, że widząc, że gadożer nie ma szans, postanowił zabić go jednym, porządnym ciosem, Tym razem wyszło mu wręcz idealnie, pewny co do swoich czynów przeciął ostrymi pazurami gardło ptaszyska, żegnając go z tego świata raz na zawsze.
Rysi Pomruk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 41 - 1 = 40/70 | W: 40 - 5 = 35/60
• Rana 1. stopnia: długie zadrapanie na lewej łapie (krwawi, -1hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: mocne obicie prawej łapy.
• -2 celności ze względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
Roziskrzona Noc: S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 38 - 2 = 36/65 | W: 23/45
• Rana 2. stopnia: parę głębokich zadrapań na przednich łapach (krwawi, w pierwszej turze -3hp, w następnych -2hp aż do końca walki).
• Rana 0. stopnia: lekkie obicie na prawej łapie.
• -2 celności z względu na utratę ⅓ wytrzymałości.
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
Jaśniejący Płomień: S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 46/50 | W: 50/70
• obniżona wytrzymałość ze względu na polowanie, które odbyło się mniej niż tydzień od następnej akcji.
• Rana 0. stopnia: wyrwana sierść na lewej łapie.
Pierwsze pisklę: S: 10 (5) | Zr: 8 (4) | Sz: 2 | HP: 6 - 15 - 2 = -11/45 | W: 32/40
• Rana 2. stopnia: głęboka rana cięta (krwawi, w pierwszej -3hp, w następnych -2hp do końca akcji).
• Rana 1. stopnia: uszkodzenie gałki ocznej.
• Rana 0. stopnia: stłuczenie.
• Rana 0. stopnia: obicie szyi.
• statystyki obniżone o połowę, ze względu na utratę ¾ hp.
• -2 celności od następnej tury z względu na oślepienie.
•śmierć.
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
- W końcu - warknął i wypuścił z nosa ciężkie, nagrzane powietrze. Rozglądnął się dookoła, czy oby czasami rodzice sobie nie przypomnieli o tym, że pora wracać do gniazda. Na szczęście tak się nie stało, dlatego też Rysi Pomruk pochylił się nad cielskiem pisklaka, aby się upewnić, że ten na pewno nie żyje. Na szczęście już tak się nie stało, dzięki czemu pysk wojownika delikatnie drgnął w uśmiechu.
- Wy, uwaga na łby! - zawołał tylko, rzucając martwym pisklakiem na ziemię jak kulką mchu. Prychnął cicho, bo od piór zaczął go swędzieć nos. Dlatego też od razu zajął się rozdrapywaniem gniazda i niszczeniem go, zrzucaniem na ziemię. Gdy już gniazda nie było, wszystkie materiały znajdowały się na ziemi, bury point zaczął powoli schodzić po palu na ziemię. W końcu odbił się od pala, trafiając na ziemię przed bliźniakami. Zobaczył również niedaleko zdechłego pisklaka, a obok tego, którego zrzucił. Spojrzał się po wojownikach, przez dłuższy moment zawierzając wzrok na łapach Iskierki.
- Musimy zakopać pisklaki i pochować materiały do gniazda, które zrzuciłem. Za krzewy, w dziury, gdziekolwiek, aby gadożery nie mogły aż tak łatwo sobie gniazda odbudować. Później wracamy do obozu i pójdę z Roziskrzoną Nocą do Lśniącej Sadzawki. Niech jedno was zakopuje ptaszysko, a drugie zajmie się tym bałaganem. Dogadajcie się. Do roboty - mruknął ze spokojem, pochylając się nad zrzuconym ciałem pisklaka i odchodząc na bok w krzew. Za krzewem zaczął kopać dół, aby zaraz zająć się zakopywaniem cielska drapieżnika.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Pokręciła przecząco łbem, o tym co się działo w gnieździe wiedziała przecież tyle co brat. Mogli tylko czekać na rozwój wydarzeń, nasłuchiwać, obserwować. Gdzieś z tyłu głowy wciąż krążyła obawa, że rodzice pierzastych kulek wrócą lada moment, ale nie potrafiła się już rozglądać po niebie równie gorączkowo co przed walką z pisklętami. Myśl, że przecież już po wszystkim, przynajmniej tu na dole, była coraz wyraźniejsza. Więc Iskra pozwoliła sobie usiąść i pierwszy raz przyjrzała się swoim obrażeniom. Przejechała kilka razy językiem po tej mozaice ran na lewej łapie, jednak nim uniosła prawą, ciemne uszy wychwyciły pytanie Płomyka. Opuściła więc obie kończyny na grunt i owinęła się puchatą kitą.
- Nic poważnego. - zapewniła z uśmiechem. Nie wyglądało to zbyt ciekawie, ale od podrapanych łap jeszcze nikt nie umarł. Chyba. No w każdym razie ona nie zamierzała.
Drgnęła lekko, gdy zaraz po ostrzeżeniu, z gniazda wyleciało drugie pisklę. Na szczęście wylądowało kawałek od niej i nie musiała się ruszać z miejsca. Tak samo spadające fragmenty gniazda grzecznie omijały jej głowę, zresztą siedziała w takiej odległości od słupa, że musiałaby mieć niewyobrażalnego pecha by oberwać zaraz jakąś gałazką. Ryś zdawał się być mniej więcej w jednym kawałku więc odetchnęła z ulgą. Płomyk też był cały, jak już wcześniej zdążyła ustalić, tylko ona się dała mocniej poranić. Jakby nie patrzeć, zaniżała poziom grupy. Widząc, że point coś za długo przygląda się jej łapom, uniosła nieco koniec burej kity, w nadziei, że chociaż trochę zasłoni tak te krwawe zadrapania. Że nie będzie przedstawiać sobą aż tak żałosnego widoku. Zmasakrowana przez pisklę, świetnie.
Wysłuchała dalszych planów, tylko trochę krzywiąc się na wspomnienie wizyty u medyka. No nie oszukujmy się, przydałoby się odwiedzić Lśniącą z tymi łapami, ale to zabrzmiało jakby tylko ona wymagała interwencji medycznej. I jeszcze trzeba było przypilnować by nie uciekła z poczekalni.
- Ja go zakopię. - rzuciła w stronę rdzawego nim zdążył otworzyć pysk i na wypadek protestów, szybko pochwyciła młodego gadożera za szyję i ruszyła w stronę chaszczy, licząc na mniej ubitą ziemię, która ułatwi zakopywanie.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Wraz z zakończeniem życia gadożera zaczęło się nowe życie; wygasły płomyk wewnątrz burego na nowo się rozpalił, przebudzając kocura ze swego rodzaju letargu, w którym znalazł się wkrótce po niedawnej ceremonii, dodatkowo skonfrontowany z wieściami o niebezpieczeństwie z góry będącym komplikacją dla jego planów. Nie żeby zabicie juniora jak za trzepnięciem ucha rozwiązywało problemy, aczkolwiek w tym walącym się świecie Płomyk chwycił zalążek kontroli. Czyli czegoś, co przez ostatni czas wymykało mu się z łap, czego by nie robił i jak by się nie starał. I teraz trzyma tę kontrolę w sercu. Ma ją przed oczami, gdy pole widzenia znów zahacza o ziemię upiększoną pogniecionymi piórami i o samą ofiarę. Widzi ją wyraźnie, gdy szeroko rozstawione uszy wojownika odbierają sygnał ostrzegawczy od Rysiego Pomruku i wyczekuje kolejnej niespodzianki z przestworzy.
Traci ją słysząc polecenie oraz odbierając przyłączającą się do niego świadomość, że znów oczekuje się od niego posłuszeństwa. Bo chyba nikt w Klanie Wichru nie widzi w nim wolnego bytu gotowego do podejmowania decyzji, to za niego trzeba decydować. Czerwony Pazur od dawna nie uważa go za kota z potencjałem, Biały Puch nie widzi w nim nawet dowódcy patrolu, a Iskra podchodzi go z łagodnością przeznaczoną dla szaleńców gotowych lada moment pokazać swe niepoczytalne oblicze. Nie wspominając o reszcie uznającej go za wroga publicznego. I każdy z nich wie, że Jaśniejący Płomień jest skazany na wieczne podążanie.
A on nie chce wiecznie podążać.
Oblizuje nos.
Nim udaje mu się cokolwiek powiedzieć, przydział ról jest jasny. Płomyk zamiata ziemię ogonem, po czym zabiera się do zgarniania gałązek i innych elementów niegdysiejszego gniazda. Zajęcie żmudne, bo nie dość, że trzeba te drobinki zbierać, to jeszcze przenosić w miejsce, gdzie nie będą łatwo dostępne dla gadożerów. A według niego to strata czasu. I niepotrzebne ryzyko. Powinni zmyć się stąd jak najszybciej, i tak mieli nadzwyczajnie dużo szczęścia. Siostra wygląda na zmęczoną. Właśnie, siostra. Im szybciej się z tym tutaj uporają, tym szybciej Iskra znajdzie się u medyka. Ta myśl jest jak cierń w mózgu i budzi w burym mimowolny sprzeciw, niestety nie może zaprzeczyć - lustrzane odbicie potrzebuje opatrzenia ran. Nie pozostaje mu nic innego, jak przystąpić do roboty.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Mistrz: Racza Sadzawka, Biały Puch Płeć: kocur Matka: Pohukująca Sowa [NPC] Ojciec: Bażancie Pióro [NPC] Partner: to chyba nie dla mnie Trwałe urazy: blizna po ugryzieniu na prawej łapie, wypalona lewa strona pyska
Wzrostem przewyższa większość Klanu. Futro ma kremowe z burymi odznaczeniami na pysku w kształcie maski, na łapkach. Bury ma również ogon. Na całym ciele można zauważyć klasyczne pręgi. Natura obdarzyła Rysia białymi akcentami na palcach wszystkich czterech łap, brzuchu oraz końcówce ogona. Po lewej stronie pyska można bez problemu zauważyć goliznę, jaką kocur nabył podczas pożaru. Blizna jest dość obszerna. Co do blizn, to można zauważyć również na jego prawej łapie, na nadgarstku, szarpaną bliznę spowodowaną samookaleczaniem się podczas pogrzebu Porywistej Gwiazdy. Futro kocura jest miękkie, zadbane i puszyste. Jest ono również długowłose, błyszczące. Mimo wszystko Ryś dba o swoje futro, wiedząc, że jest ono dość ważnym elementem wyglądu. Niebieskie ślepka pointa są jakby za mgłą. Nie widać w nich radosnego błysku, po prostu są. Pod oczami widać wory spowodowane zmęczeniem. Wibrysy ma chropowate, nie widać ich po lewej stronie pyska tam, gdzie ma bliznę po poparzeniu.
Wyciszył się. Kocur jest mało rozmowny, ogółem dość.. smutnawy. Można często go zobaczyć, jak siedzi gdzieś z boku i myśli, jest rzadkością zobaczenia uśmiechu na jego pyszczku. Spokojny point zazwyczaj zachowuje powagę, walcząc w środku, aby się nie rozpaść i nie rozpłakać. Często próbuje grać przed innymi, próbuje być wesołym kotem, jednak wychodzi mu to.. cóż. Słabo.
Jest dość inteligentnym kotem, a rozmowa z nim to bardziej monolog, gdzie Ryś słucha z uwagą tego, co mówi rozmówca i raz po raz przytakuje. Czasami, jeśli poczuje się lepiej w towarzystwie danego kota, może się dłużej odezwać, nawet o coś zapytać. W większości jest miły dla innych, jeśli ktoś mu nie podpadł to może ze spokojem podejść do kocura. W obecności kociaków stara się być jak starszy brat.
Podsumowując, pobliźniony point jest cichy, spokojny, dość smutnawy. Zawsze chętnie wyciągnie łapę, aby komuś pomóc. Cechuje go również bycie miłym wobec większości Klanu, z kilkoma wyjątkami.
Mleczna Struga (KC), Nawałnicowy Ryk (KG), Gawron (KRz), Żbik (S)
Odetchnął dopiero w momencie, gdy całe cielsko młodego gadożera było już zakopane pod ziemią. Wyrwał jedynie kilka piórek, które sobie wplótł w swoją kryzę... później może dać kilka Mysiej Łapie, może mu się spodobają? Podniósł łeb, zauważając Iskierkę, która również już powoli kończyła zakopywać drugiego pisklaka. Doskoczył delikatnie do niej z powiewającym na wietrze puszystym ogonem i znowu utkwił wzrok w jej ranach. Były to grubsze zadrapania, które mogą zajść infekcją, jeśli nie będą leczone. Kocur podniósł jej jedną łapę swoją, po czym nachylił się, aby pyskiem dotknąć jej skroni i tam też wylizać jej futro.
- Może będziesz miała pierwsze blizny, już jako wojownik, co? Lśniąca mi powiedziała raz, przy tym spaleniu, że kocice lecą na rany pobitewne. Może jakieś kocury też? - zamruczał ciepło, wbijając zatroskane spojrzenie prosto w jej dwukolorowe ślepia. Popatrzył się jeszcze na nią przez kilka uderzeń serca. Był jednocześnie bardzo dumny z Iskierki, wyszła spod jego skrzydeł, ale też się o nią tak bardzo martwił. Był jej Mistrzem, to on ją wytrenował. A mimo wszystko martwił się o nią, tym bardziej, jeśli stała przed jego nosem wizja walki. Ufał Iskierce, ufał, że będzie o siebie dbać, bo wiedział doskonale, że go... cóż, może nie być zawsze gdzieś blisko. W końcu wypchnął ciepłe powietrze z nosa i odwrócił się, delikatnie smagając ogonem jej grzbiet, aby ruszyła za nim.
Gdy się odwrócił zauważył już Płomyka, którą swoją brudną robotę odwalił. Nie widział już resztek z gniazda, dzięki czemu było pewne, że tych nie będzie widać z góry.
- Wspaniale. Spisałeś się Jaśniejący Płomieniu - mruknął ze spokojem, delikatnie posyłając uśmiech w jego stronę. Później skinął na niego łbem. - Dziękuję.
Był to pierwszy patrol, ba. Jego pierwszy patrol, z takim ważnym zadaniem i dodatkowo, który zakończył się powodzeniem. Już ta myśl dodała mu trochę pewności siebie. Pewności siebie, której tak od dawna potrzebował. Podniósł głowę ku górze, aby wypatrzyć jeszcze wracających rodziców zabitych pisklaków. Strzepnął delikatnie uchem.
- Wracamy. Zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić, a nawet i więcej - mówił dalej, spoglądając z małymi iskierkami rozbawienia w ślepiach. Nadal pamiętał, jak ta dwójka się ganiała na ceremonię, jako kociaki. Było to interesujące doświadczenie. Po chwili w końcu strzepnął ogonem na znak, że czas ruszać. Odwrócił się ze spokojem, pilnując, aby cały czas Roziskrzona Noc była obok niego. Jeśli potrzebowała mogła się o niego oprzeć. Bury point zerkał raz na jakiś czas na swoją terminatorkę, z troską o jej zdrowie. Jeśli w jakimś momencie ta spostrzegła jego wzrok i odwróciła w jego stronę łeb, Rysi Pomruk się delikatnie do niej uśmiechał. Pójdą razem do Lśniącej Sadzawki, nawet jeśli miał ją zatargać tam za ogon. Chociaż myślał, że Iskierka jest dostatecznie mądra, aby nie musieć to robić.
Po tym, jak biała medyczka opatrzy jego rany uda się do Białej Puch, jeśli będzie w obozie, albo do Lawendowej Gwiazdy, aby pochwalić się ich udanym patrolem. Przy okazji wspomni kilka dobrych słów o Płomyku, ten praktycznie nie odniósł ran w walce... będzie miał dużo do opowiadania. Ale przeżyje. Będzie musiał mówić, ale wierzył samemu sobie, że da z tym radę.