Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
To może powinna po prostu napisać w głowie jakąś historyjkę dla kociąt, którą będzie je straszyć. Zdecydowanie musiała spróbować raz jeszcze nabrać kogoś na bycie wybrańcem aby polizał pokrzywę... z Mgłą prawie się udało, ale ten był jakiś taki zbyt zmartwiony sytuacją, w jaką go wplątała. Nudy! Szukała ciągle czegoś do upolowania, a w głowie zrodziła jej się myśl o jakimś śnie. Może wmówi komuś, że miała wizję z nim związaną?
Pisanie historyjki najwyraźniej musiało poczekać, tak samo wymyślanie dziwnych wizji. Nad głową Kłusującej Łapy przeleciała jaskółka. Wyglądało na to, że robiła kolejne kółko w powietrzu. Kluska mogła się teraz przyczaić na ptaszka i poczekać, aż ten obniży lot.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kotka widząc jak coś przemyka jej nad głową, szybko schowała się za krzew. W bezruchu oczekiwała, aż ta siądzie na ziemi lub podleci gdzieś blisko krzewu. Nie mogła przepuścić takiej okazji, gdyż poza 6ym ptakiem na początku to było chyba jedyne, na co mogła liczyć. Niespecjalnie coś chciało wpadać w jej łapy.
rzut na ucieczke/obniżenie lotu
1, 6 » obniża lot
2-5 » ucieka
wypada 1 » obniżenie lotu
Opłacało się czekać Kłusującej Łapie. Jaskółka zdawała się obniżać lot, lecz nie tak blisko krzewu, by kotka ją złapała od razu. Zdawała się zlatywać do pobliskiej kałuży, by podkraść trochę błotka. Terminatorka musiała działać szybko, inaczej ptaszek ucieknie.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kotka zobaczyła jak ptak zalatuje niżej i kieruje się do kałuży. Wybornie. W końcu coś. Co prawda też ptak, ale trudno, najwyżej będzie sporo do skubania. Ugięła się do pozycji lowieckiej i dodała do tego ukrywanie się za krzewami. Za jednym już była, więc było łatwiej. Teraz tylko zbliżyć się na tyle, by wyskoczyć w jego kierunku, wgryźć się w kark i mamy to.
Kłusująca Łapa zdecydowanie nie miała szczęścia na polowaniu. Najpierw brak zwierzyny. A teraz? Już prawie miała w garści jaskółkę, lecz ta zdążyła odlecieć, gdy Klacz przygotowywała się do skoku. Pointka nie miała jak dogonić piszczki, mogła jedynie gryźć piach. Orian raczej nie byłby zadowolony ze swojej terminatorki, a tak dobrze ją nauczał...
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
A może właśnie nauki Oriona były problemem, skoro tak źle jej szło? Może powinien był bardziej przyłożyć się do tego co jej wpaja, zamiast leżeć pod drzewem Iskry? Zdecydowanie tak.
Widok odlatującego ptaka zdenerwował ją bardzo. - WRACAJ TU! - Zaczęła za nim biec, jakby to miało coś dać, choć wiedziała, że nic to nie zmieni. Zatrzymała się po dłuższym czasie, gdy ptak już dawno zniknął jej z oczu. Uderzyła tylnymi łapami o drzewo za nią, wyładowując swoją złość. - WIEM, ŻE TU JESTEŚCIE!!! WIEM, ŻE NA PEWNO PATRZYCIE I JESTEŚCIE BLISKO! ZNAJDĘ WAS I ZABIJĘ! - Wykrzyczala w złości, być może nawet ploszac część z nich... chyba, że były już przyzwyczajone do krzykow złych kotów. Chwilę później ruszyła przed siebie, mamroczac coś pod nosem. Jak teraz nic nie znajdzie i nie złapie to chyba jednak powinna się poddać.
Gdyby Kłusująca Łapa się poddała, Orion na pewno miałby ubaw. Również słysząc jej wkurzanie się. Szkoda, że obok go nie było. Idąc dalej mogła zauważyć idącego liliowego kocura, który miał na szyi zieloną chustę. Kocur nic nie robił sobie z jej poprzednich głośnych krzyków, zbyt skupiony na własnych myślach.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Zauważyła jakiegoś kocura, który miał coś na szyi. Zdziwiona podeszła bliżej niego, będąc świadomą, że go nie zna. Zawęszyła, ale niewiele jej to powiedziało. - Siema. - Przywitala się zatem pewnym siebie głosem i kiwnela do niego głową. To pewnie on przegonił jej całą zwierzynę z lasu! Musiała wiedzieć czemu.
Odwrócił głowę, gdy dotarło do niego przywitanie Klaczy. Oh. Takiej cudownej i pięknej kocicy jeszcze nie spotkał!
- Dzień dobry moja droga! - rzekł rozpromieniony, patrząc intensywnie na kotkę. - Coś musi być nie tak z moimi oczami, bo nie mogę oderwać ich od Ciebie - zachichotał.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
- Najpierw mnie ignorujesz, a teraz podrywasz? Nie interesują mnie koty spoza klanu. Wszyscy jesteście brudni. - Odpowiedziała do niego, zanim ten zdążył się jakoś mocno rozbujać w tym swoim podrywie. - Czemu przeganiasz mi zwierzynę? - Spytała dosadnie, mocnym tonenm.
- Oh wybacz cukiereczku! Zamyśliłem się. - odpowiedział szarmancko z dobitnie wielkim uśmiechem. - Ja? - spytał wskazując na siebie łapą. - Skądże, moja droga! Kilka chwil temu słyszałem, jak ktoś się drze, może to ten ktoś ci płoszy zwierzynę? Gdzieżbym śmiał takiej ślicznotce płoszyć zwierzynę - zamrugał powabnie w jej stronę.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Tupnęła łapą o ziemię. - Nie. Zwierzyny nie było tu jeszcze przed krzykiem. Ugh! - Machnęła swoją łapą w jego stronę, ale nie tak, by go uderzyć, a świdrnąć przez powietrze i wystraszyć. Oczywiście wysunęła pazury, żeby wydawać się straszniejsza. - Ty. A co ty tu w ogóle robisz, przecież to są tereny Klanu Wichru! - Odparła, tym razem strosząc futro.
Przekręcił łeb zaskoczony. Dziwnie agresywna kotka. Lubię takie. Jego pysk wyszczerzył się w uśmiechu.
- Przechadzam się - odparł prosto, jakby właśnie był na spacerku do babci. Bez koszyczka, bez śniadania i bez czerwonego płaszczyka. Nawet złego wilka brakowało. - Chciałabyś mi towarzyszyć? - spytał wyczekująco, jakby właśnie kotka nie miała się na niego rzucić z pazurami.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
- No chyba sobie żartujesz. Przechadzać to się możesz na terenach rzeki, cienia albo gromu, a nie tutaj. - No w końcu miala byc wojownikiem Wichru czy nie? No miała! To trzeba było się wykazać. Kto wie czy ktoś nie wygląda zza rogu i nie patrzy na jej działania... Szkoda by było jakby ktoś nakablował. Z drugiej strony kotka nie była duża, więc czy w ogóle da sobie z nim radę? - Chciałabym pokazać ci gdzie jest wyjście. - Wyciągnęła pazury, żeby pokazać, że się go nie boi i miłym byłoby, gdyby po prostu sobie stąd poszedł.