Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
atak Rekiniej Łapy - udany; 2 * 1 = 2
atak lisa - krytyczny!; 9 * 1,5 ≈ 14
Rudy terminator jak na razie nie miał szczęścia - trafił wprawdzie w ucho oponenta, lecz niestety zdołał jedynie wyrwać parę kępek sierści, nic poza tym. Lis za to nie odpuszczał. Zaszarżował ponownie, i tym razem celnie trafiając kocura, jednak nie udało mu się dokonać tego tak mocno, jak zamierzał. Zdołał jednak chwycić zębiskami skórę na lewym barku kota, i boleśnie, ale na szczęście płytko go ugryźć. Z barku Bonawentury szybko zaczęła ciec ciepła jucha, a on sam musiał w końcu zacząć konkretnie działać, jeśli nie chciał skończyć jako strawa dla wron.
Rekinia Łapa - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 60-14-1-1= 44/70| W: 59-1= 58 | EXP: 60/300
>> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie; krwawi! - -1HP do końca walki
>> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na lewym barku; krwawi! - -1HP do końca walki
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Prawdopodobnie nie powinien ruszać na pomoc, domyślał się, że nie było to najlepszym pomysłem, lepiej było wezwać jakiegoś zdrowego kota, a mimo to wiedział, że nie zdąży. Liczył na cud. Ignorując zdrowy rozsądek zaczął biec w stronę swądu krwi, a na miejscu zobaczył - Rekinią Łapę w towarzystwie… lisa. Czy naprawdę lisy tak bardzo lubiły wichrowe tereny? To było wręcz niemożliwe. Ruszył w stronę lisa i zamachnął się na jego lewy bok, starając trafić gdzieś w okolice żeber albo barku.
Księżyce: 82 Mistrz: Kolczasty Grzbiet Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Łajba Partner: Morze, Chrzęszczący Chrabąszcz Trwałe urazy: mała blizna po prawej stronie policzka, podłużne rany na lewym boku, oderwany kawałek lewego ucha
Rudy złoty, tygrysio pręgowany | czarna LP łapka, plamka na karku i po lewej stronie brzucha [chimeryzm] | wysoki i szczupły | białe palce tylnych stóp i biała plamka na gardle | niebieskie oczy
Syknął z bólu, mając chęć uciekać. Nie był z niego zbyt waleczny kot, choć nie wychodziło to z tchórzostwa, a z braku chęci do umierania. Jakoś nie przepadał szczególnie za bólem, nie pchał się nikomu pod pazury, a już szczególnie pod niczyje zębiska. Lis jednak miał inne zdanie na ten temat.
Szczęśliwie z pomocą mignęło mu szare futro, a podstarzały wojownik rzucił się na lewy bok drapieżnika, co podłapał Rekin i symultanicznie zamachnął się na prawy bok lisiska, celując pazurami w żebra.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
atak Korzennej Woni - udany; 10*1= 10
atak Rekiniej Łapy - krytyczny!; 6 * 1,5 = 9
atak lisa na Korzenną Woń - nieudany
atak lisa na ślepo na Rekinią Łapę - nieudany
Niespodziewanie gdzieś na tle śnieżnego krajobrazu mignęło gęste, szare futro - to Korzenna Woń przybył z odsieczą na pomoc wichrowemu terminatorowi. Lis, widząc go zaatakował kocura, próbując capnąć zębiskami jego ucho, jednak nie trafił, a szczęki zacisnęły się na powietrzu przy głowie kota. Jednocześnie na ślepo szarpnął łbem w drugą stronę, próbując dosięgnąć szczękami Bonawenturę, jednak i tutaj jego atak spełzł na niczym, bo nie był nawet blisko swojego celu. Doświadczony w boju szary wojownik za to bez wahania zadał lisowi udany cios prosto w żebra, zostawiając na nich cztery krwawiące linie po pazurach. Szczęście dopisało także Rekiniej Łapie- wymierzył on solidny cios w drugi bok kocura, podobnie jak jego kompan zostawiając na nim krwawiący ślad po szponach.
Rekinia Łapa - lvl: 4 | S: 12 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 44-2=42/70| W: 58-4=54| EXP: 60/300
>> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie; krwawi! - -1HP do końca walki
>> rana 1. stopnia - płytkie ugryzienie na lewym barku; krwawi! - -1HP do końca walki Korzenna Woń - lvl: 6 | S: 23 15 | Zr: 12 8| Sz: 8 5 | Zm: 7 2 | HP: 85 | W: 65-3=62/65 | EXP: 225/500
Statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
Lis: - S: 17 | Zr: 12 10 | Sz: 12 10 | Zm: 9 | HP: 75 -19= 56 | W: 59 -1-2= 56
>> rana 0. stopnia - lekkie obicie na nosie
>> rana 0. stopnia - parę wytarganych kępek sierści z lewego ucha
>> rana 1. stopnia - zadrapanie po pazurach całej łapy na lewym boku; krwawi! -1HP do końca walki
>> rana 1. stopnia - zadrapanie po pazurach całej łapy na prawym boku; krwawi! -1HP do końca walki
sothisgirl'soutbackbehindthebar she'sXa..good..girl,..she..called..a..car you got three motherfuckers in a big white van twodumbfriendsandonemeanman
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Zawsze lepiej było w dwóch, niż w jednego, szczególnie na lisa. Nie był pewien, czy szala zwycięstwa przechyli się na ich stronę, zdawał sobie sprawę ze swojego wieku i gorzej działającej łapy, ale nie zamierzał nigdy zostawiać wichrzaka w potrzebie. Atak na jego biedne uszy był przypomnieniem, że dawno nie brał udziału w takowych walkach, ale nie zastanawiał się nad tym teraz, jako że udało mu się zranić psowatego. Kocur również nie spudłował, także aktualnie nie wyglądało to najgorzej. Korzeń poprawił swoją postawę - chowając uszy, a następnie rzucił się w stronę grzbietu lisa, chcąc uczepić się skóry i przewrócić go na bok.
Księżyce: 82 Mistrz: Kolczasty Grzbiet Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Łajba Partner: Morze, Chrzęszczący Chrabąszcz Trwałe urazy: mała blizna po prawej stronie policzka, podłużne rany na lewym boku, oderwany kawałek lewego ucha
Rudy złoty, tygrysio pręgowany | czarna LP łapka, plamka na karku i po lewej stronie brzucha [chimeryzm] | wysoki i szczupły | białe palce tylnych stóp i biała plamka na gardle | niebieskie oczy
Widząc, że lis atakuje uszy szarego towarzysza, Bonawentura przykleił swoje własne do czaszki, by móc je chronić. Już brakująca końcówka lewego ucha dobitnie przypominała mu o tym, jak łatwo można było je stracić, a nie chciał się pokazywać cały potargany przed ukochaną. Morze pamiętała go jako kota w całości, nie w częściach!
Ugiął nogi i odwrócił się przodem do drapieżnika. Korzeń celował w grzbiet, a Rekin nie chciał mu w tym przeszkadzać, sam więc poleciał ku rudym uszom. Zdecydowanie lepiej byłoby być tym rozrywającym, niż rozerwanym.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak lisa na Bonawenturę -> krytyczny! (podwyższone ze względu na zbliżenie do pyska)( -> 5HP
atak lisa na ślepo na Korzeń -> udany -> 17HP!
atak Korzeń -> słaby -> 3HP
atak Bonawentury -> słaby -> 3HP
Kocur z całą pewnością zapomniały, jak dużą przeszkodą potrafi być lis, szczególnie taki dorosły. Był najszybszy z ich trójki i bez żadnego problemu wymigiwał się z każdego ataku. Było to nawet lekko przerażające, jak dobrze mu szło.
Gdy drapieżnik zobaczył nacierającego na niego centralnie Bonawenturę, uskoczył w nieco bok, by zminimalizować zagrożenie ataku. W efekcie miłośnik morza zaledwie drasnął go po uchu, a sam odebrał nieprzyjemne obicie w szyję. Nie bolało ani trochę, co już powinno zaalarmować Rekinią Łapę. Skoro nie tutaj poszła cała siła przeciwnika, musiała się ulokować gdzieś indziej.
Korzeń, choć miał dobrą okazję, bo drapieżnik był zajęty rudofutrym, napatoczył się prosto pod wściekłe pazury tylnej łapy lisa. Podczas gdy wskoczył na niego, w celu zaatakowania karku, lisie pazury dramatycznie przejechały mu po brzuchu. Kocur mógł poczuć ból i smak własnej krwi. A jej polało się sporo. Rana była poważna, ale zawsze mogło być gorzej, prawda?
Rekinia Łapa: S: 12 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 42-1-1-5=35/70| W: 54-1=53/60
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/3
» spadek HP o 1/2! Od następnej tury statystyki spadają o 1/4
» rana 0. stopnia: siniak na szyi
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie (-1HP co turę)
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na lewym barku (-1HP co turę)
Korzenna Woń: S: 15 (23) | Zr: 8 (12) | Sz: 5 (8) | Zm: 2 (7) | HP: 85-17=68 | W: 62-1=61/65
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/5
» statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
» rana 2. stopnia: niezbyt głęboka, podłużna rana na brzuchu (-5HP w pierwszej turze, w następnej -3HP)
Lis (dorosły): S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 56-1-1-3-3=48/80 | W: 56-4=52/65
» ZR i SZ obniżone ze względu na walkę 1:2
» rana 0. stopnia: lekkie obicie na nosie
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z prawego ucha
» rana 0. stopnia: płytkie draśnięcie na karku
» rana 0. stopnia: parę wytarganych kępek sierści z lewego ucha
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na lewym boku (-1HP co turę)
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na prawym boku (-1HP co turę)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Słyszał w głowie pewien głos, którego dawno nie słyszał. Prawdopodobieństwo, że wcale nie był jej był bardzo pewny, a mimo to uśmiechnął się pod nosem, chociaż tchu zabrakło mu dokładnie w tym samym momencie. Czuł jak krew spływa mu pod łapy, tworząc malutką kałuże w tym samym momencie. Bolało. Jak każda inna rana, bolało. Huba zawsze mówiła mu by był uważny. Rekinia Łapa trzymał się jednak gorzej i tak jak przez chwilę miał ochotę krzyknąć w eter z bólu, a następnie uciekać to oboje raczej nie mieli wielkich szans. Jedno albo drugie. Wybór zawsze był prosty kiedy chodziło o innych wichrzaków.
– Uciekaj! – krzyknął obolały w stronę kocura, a następnie rzucił się w stronę zadu lisa. Brakowało mu tchu, czuł się lekko drętwy, a na skórze czuł dreszcze, może Rekinia Łapa (czym w ogóle były rekiny???) sam się domyśli, że będzie potrzebna tu pomoc. Miał nadzieję. Jego myśli jednak aktualnie próbowały skupić się na ucelowaniu w lisa i wygryzieniu się lub przeoraniu rudego cielska. Nie udało mu się przewrócić, może chociaż tyle się uda.
Księżyce: 82 Mistrz: Kolczasty Grzbiet Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Łajba Partner: Morze, Chrzęszczący Chrabąszcz Trwałe urazy: mała blizna po prawej stronie policzka, podłużne rany na lewym boku, oderwany kawałek lewego ucha
Rudy złoty, tygrysio pręgowany | czarna LP łapka, plamka na karku i po lewej stronie brzucha [chimeryzm] | wysoki i szczupły | białe palce tylnych stóp i biała plamka na gardle | niebieskie oczy
Korzenna Woń nie musiał mu dwa razy powtarzać. Jeśli chodziło o ratowanie własnej skóry, Bonawentura robił to z przyjemnością i bez większych przemyśleń. Jeśli będzie pamiętał, to powie komuś po drodze, że kocur walczy właśnie o życie z lisem, choć był dość przejęty tym, że boli go łapa i bark, i nie miał czasu na więcej niż jedno zmartwienie na głowie.
Odskoczył od lisa, dając wybawcy krótkie spojrzenie, a następnie zawrócił, chcąc zwiać w stronę obozu.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
ucieczka Bonawentury -> udana
atak lisa -> krytyczny -> 9HP
atak Korzeń -> słaby -> 1HP
Fan i miłośnik morza widocznie usłyszał wołanie swojej kochanki, by już wracać - i było to słuszne, bo jeszcze trochę, a Wichrzakom doszedłby do atrakcji kolejny pogrzeb. Rudemu kocurowi na całe szczęście udało się zwiać, ale jak to z lisami bywa, przeciwnikowi nie spodobało się, że spod nosa ucieka mu jeszcze jeden kolega do zabawy.
Korzeń starał się ratować sytuację, ale bez pomocy drugiego wojownika było mu bardzo ciężko. Ruda kita gwałtownie skoczyła do przodu, zaczepiając mu pazurem o bok. Syn Roziskorzonej Gwiazdy poczuł kolejną dawkę bólu. Tym razem nie było tak źle. Mimo to, szok od uderzenia sprawił, że lisek nawet nie został draśnięty. Dostał tylko małe kuku, którego nawet nie poczuł.
Rekinia Łapa (poza walką): S: 12 | Zr: 16 | Sz: 4 | Zm: 6 | HP: 35/70| W: 53/60
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/3
» spadek HP o 1/2! Od następnej tury statystyki spadają o 1/4
» rana 0. stopnia: siniak na szyi
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie (-1HP co turę) » rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na lewym barku (-1HP co turę) » rana 2. stopnia: płytkie ugryzienie na lewym barku (INFEKCJA)
Korzenna Woń: S: 15 (23) | Zr: 8 (12) | Sz: 5 (8) | Zm: 2 (7) | HP: 68-5-9=54/85 | W: 61-1=60/65
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/5
» statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (-1HP co turę)
» rana 2. stopnia: niezbyt głęboka, podłużna rana na brzuchu (-5HP w pierwszej turze, w następnej -3HP)
Lis (dorosły): S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 48-1-1-1=45/80 | W: 52-2=50/65
» rana 0. stopnia: kuku w boczek
» rana 0. stopnia: lekkie obicie na nosie
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z prawego ucha
» rana 0. stopnia: płytkie draśnięcie na karku
» rana 0. stopnia: parę wytarganych kępek sierści z lewego ucha
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na lewym boku (-1HP co turę)
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na prawym boku (-1HP co turę)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Nie spodziewał się wiele, zawsze miał pecha do walk, a teraz kiedy był coraz starszy nic nie mogło się zmienić. Poczuł następny ból i lekko zachwiał się, a atak oczywiście nie wyszedł. Lis i on ostatecznie byli na tym samym poziomie powoli zmęczenia, chociaż ten rudy przed nim raczej nie miał obolałej łapy, pomijając brzuch i bok. Czuł jak kapie z niego krew, czuł ją wokół siebie. Zapach śmierci trochę się kręci obok niego, ale czy nie powinien się z nim już przyzwyczaić? Syknął, schował uszy, spróbował obniżyć głową by kryć szyję, a następnie zamachnął się ogonem, tak by śnieg wystrzelił w podłużny pysk. Sam nigdzie nie uciekał, znowu rzucił się na rudy bok. Aż do skutku. Aż do śmierci. Aż do przybycia pomocy? Bolało go.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Korzeńkorzeńkorzeń. Czy to nie on był tym, który powtarzał jej, że nie powinna brać na siebie niepotrzebnego ryzyka? Że powinna częściej unikać, mniej atakować? I choć podziwiała, a przynajmniej szanowała jego postawę, w jego wieku koty odpoczywały w Skręconym Pniu, a nie rzucały się do gardeł lisowi. Hipokryta, powiedziałaby, lecz w tej chwili chwyciło ją głównie przerażenie. Sus za susem zbliżała się w stronę walczącego mistrza, czuła wyraźny zapach krwi - zabije go po raz drugi, jeśli tylko śmie umrzeć pod jego kłami. Zostawić ją tak samo, jak Źdźbło, Pszczoła, Śpiew, Pajęczyna... dobiegła wreszcie do drapieżnika, kątem oka rzucając Korzennej Woni rozeźlone spojrzenie. Zębami wycelowała prosto w lisi bark, chcąc zatopić kły jak najgłębiej.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
kogo atakuje lis? 2,4,6 - Ważka, 1,3,5 - Korzeń
Wypada 6, główny atak na Ważkę
atak lisa na Ważkę -> udany -> 5HP
atak lisa na Korzeń na ślepo -> nieudany :(
atak Ważki -> udany -> 1HP
atak Korzeń -> słaby -> 8HP
oślepienie Korzeń -> krytyczne! -> 3 tury
Korzeń z początku był sam... Ale na szczęście nie na długo.
Z pomocą przyszła mu nikt inny jak Ważka, jego wierna uczennica. Lis całkowicie zszokował się przybiciem trzeciego kota i nieco zgłupiał. Rzucił się błyskawicznie na ważkę, jednak nie zrobił jej nic, poza płytkim, niekrwawiącym zadrapaniem na szyi. Ot, trochę naderwanej skórki. Z amoku zapomniał również zaatakować Korzenia, który w tym czasie zdołał bardzo ładnie zaorać mu bok. Podczas gdy Ważka wystosowała swój atak, lis chciał ją dorwać, ale dostał śniegiem po oczach. Zwierzak syknął, nerwowo kręcąc łbem. To było naprawdę dobre oślepienie, nie ma co.
Korzenna Woń: S: 15 (23) | Zr: 8 (12) | Sz: 5 (8) | Zm: 2 (7) | HP: 54-3-1=50/85 | W: 60-2=58/65
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/5
» statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
» rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (-1HP co turę)
» rana 2. stopnia: niezbyt głęboka, podłużna rana na brzuchu (-5HP w pierwszej turze, w następnej -3HP)
Lis (dorosły): S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 45-1-1-1-8=34/80 | W: 50-2=48/65
» HP spada o połowę! Obniżenie statystyk o 1/4 od następnej tury
» ZR i SZ obniżone ze względu na walkę 1:2
» oślepienie! -2 do celności przez 0/3 tury
» rana 0. stopnia: kuku w boczek
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z boku
» rana 0. stopnia: lekkie obicie na nosie
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z prawego ucha
» rana 0. stopnia: płytkie draśnięcie na karku
» rana 0. stopnia: parę wytarganych kępek sierści z lewego ucha
» rana 1. stopnia: płytkie ślady pazurów na boku (-1HP co turę)
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na lewym boku (-1HP co turę)
» rana 1. stopnia: zadrapanie po pazurach całej łapy na prawym boku (-1HP co turę)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Co tu się działo? I czemu działo wraz z Ważką? Co ona tutaj robiła? Nie starczyło jej walk? Może i był stary, ale nadal był Wojownikiem, dałby sobie radę… mniej więcej. Na pewno wolałby kogokolwiek innego, nie chciał oglądać jak coś się dzieje Ważce. Kiedy lis zamachnął się na nią, odwrócił wzrok i po prostu skupił na atakowaniu. Jeśli się skupi za bardzo na niej to nie będzie potrafił nic dobrze zrobić już na pewno. Dlatego też wykorzystał moment i zadał psowatemu obrażenia, zaraz przed tym jak oślepił go śniegiem. No teraz to już powinni mieć szansę?
– Schowaj te uszy – warknął do Ważki, bo widział jej postawę kątem oka. Sam nadal miał uszy przyciśnięte do czaszki, a gardło jak najbardziej starał się mieć kryte. Rzucił się z zębami na grzbiet lisa, chcąc przy okazji się uczepić pazurami, jeśli chybi tym pierwszym.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Nie odpowiedziała nic na słowa Korzenia, w ferworze walki nie zdążywszy poczuć nawet większego ukłucia dyskomfortu w związku z wytknięciem tak absurdalnego błędu. to przypomniało graczowi o pozycji do walki Przycisnęła uszy do czaszki, łeb pochyliła w dół i zaszarżowała na lisa po raz drugi, z satysfakcją stwierdzając, że Korzennej Woni oślepienie jak najbardziej się powiodło. Generalnie... sytuacja nie wyglądała najgorzej, choć niepokoiła ją krew ściekająca gęsto z brzucha wojownika. Sama wycelowała pazurami przedniej łapy w ranę na lisim boku, licząc na to, że udałoby się ją pogłębić.