Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Tak jak wojownik przeczuwał... Tym razem po złapaniu kolejnej zdobyczy ponownie nastała błoga cisza w lesie, na którą Szepczące Topielisko nijak nie mógł zaradzić. Na brak zwierzyny, to jest. Z ciszą był absolutnie w stanie coś zrobić. Tyle, że z pewnością nie coś, co by zachęciło zwierzynę do wyjścia ze swoich kryjówek.
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Skoro i tym razem tak było, wciąż nie pozostało mi nic więcej, niż tylko wciąż kroczyć przed siebie. Prawdopodobnie i tym razem otaczająca mnie cisza miała być tylko chwilowa, niedługo po raz kolejny las wróci do swojego zwykłego życia – a wtedy i ja będę mógł wkroczyć do akcji.
Starałem się znów nie przegapić żadnego znaku na to, że jakaś zwierzyna mogła się już znaleźć w pobliżu – ani jej widoku, zapachu, wydawanych przez nią dźwięków… Poczuć smaku czy jej dotyku raczej się nie spodziewałem, ale na to tym bardziej musiałbym zwrócić uwagę, gdyby jednak się wydarzyło.
Do wyciągnięcia zwierzyny ze swoich kryjówek potrzebna była tylko cierpliwość, i to duże jej pokłady. Tak się składało, że Szepczące Topielisko je posiadał. I bardzo dobrze. Dzięki temu zdołał on bowiem pośród traw dostrzec pełzającego zaskrońca. Nie była to zwierzyna pokroju zająca, ale było to coś. Cokolwiek.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Zaskrońce od zawsze wydawały mi się dość fascynującym rodzajem zwierzęcia. Beznogie jaszczurki, niby wyglądające jak węże, a jednak nimi niebędące… Lubiłem je w jakiś sposób. Jednak to nie miało w żaden sposób zmienić tego, co zamierzałem zrobić z tym konkretnym osobnikiem.
Ugiąłem lekko łapy, a głowę wraz z ogonem ustawiłem na linii grzbietu. Postarałem się też od razu przenieść ciężar ciała na tylne łapy, by dzięki temu zmniejszyć szanse na to, że stworzenie wyczuje, że się zbliżam. Poza tym sprawdziłem również kierunek wiatru, nie chcąc, by mój zapach dotarł do gada. Zacząłem spokojnie podchodzić w jego stronę, uważając, by nie wydawać przy tym żadnych niepotrzebnych dźwięków. Jeśli znalazłem się już niedaleko, skoczyłem w jego stronę, chcąc przygnieść łapami do ziemi.
Szepczące Topielisko nie był wojownikiem od wczoraj, tak więc polowanie miał w małym paluszku. Bez problemu udało mu się do zaskrońca złapać, a następnie ubić i zabić. Bułka z masłem, nic trudnego.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Podziękowałem Gwiezdnemu Klanowi za życie tego dziwnego stworzenia, gdy zakopywałem zaskrońca w ziemi. Tam miał poczekać na moment, w którym będę wracał do Obozu z łowów, na razie nie zamierzałem nosić go wszędzie ze sobą.
Gdy zdobycz została już zabezpieczona, wróciłem do dalszych poszukiwań. Nie spieszyłem się zbytnio, uważnie rozglądając się po okolicy, tak, by nie przegapić żadnej zwierzyny, która mogłaby znajdować się w pobliżu. Wsłuchiwałem się we wszystkie odgłosy dobiegające do moich uszu, starałem się poczuć wszelkie zapachy… Zarówno dlatego, żeby nie ominąć nic, co mnie interesowało, ale i dlatego, by po prostu poczuć całym sobą ziemie Cienia na których polowałem.
Na polowaniu raz było tak, że zwierzyna sama pchała się łap, a potem trzeba było jej szukać w najgłębszych zakamarkach. Na ten moment Szepczące Topielisko musiał zająć się tym drugim, bo w pobliżu ani widu, ani słychu czegoś, co można złapać i zjeść. Ale może to tylko chwilowa posucha.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Póki co brak zwierzyny mi nie przeszkadzał. Zwykle działało to tak, że przynajmniej na chwilę po schwyceniu jednego stworzenia, wszystkie inne kryły się przede mną lepiej, zaniepokojone tym, co mogły jednak usłyszeć, czy poczuć. Wystarczyło najczęściej jednak przejść kawałek dalej, by znów inne istoty stawały się mniej uważne, pozwalając na to, bym zdołał się do nich podkraść.
Dlatego tym razem również po prostu spokojnie przemierzałem tereny swojego klanu, starając się wytężać wszystkie zmysły w poszukiwaniu tego, co najbardziej powinno mnie zainteresować, a więc zwierząt, które mogłem zanieść na stos. Chociaż pewnie gdyby coś innego wpadłoby mi w oczy, też mógłbym poświęcić moment, by przyjrzeć się temu bliżej.
Posucha była chwilowa... albo i nie. Szepczące Topielisko szedł, wypatrywał, nasłuchiwał, robił wszystko co trzeba, a i tak nic nie był w stanie zlokalizować. Może zwierzyna się tu skończyła i trzeba szukać gdzieś indziej? Ciężko stwierdzić, tak szczerze.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Póki co kontynuowałem moją drogę, nawet jeśli żadna zwierzyna jeszcze się obok nie pojawiła. Nawet jeśli miałoby jej tu nie być, był to i tak całkiem przyjemny spacer, zupełnie nie przeszkadzało mi chodzenia po terenach mojego klanu. Na pewno lepiej było być otoczonym jedynie spokojem, niż gdybym miał natknąć się na coś, czego wcale zobaczyć bym nie chciał…
Nawet jeśli jednak wystarczała mi sama wędrówka, wciąż starałem się nie przegapić niczego, co mogłoby jednak świadczyć o obecności jakiegoś innego, żywego stworzenia w pobliżu. Jeśli jakaś piszczka miałaby się jednak znaleźć gdzieś bok, nie powinienem jej zostawić tak po prostu, nawet nie próbując jej schwycić.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Czy to infantylne? Że dalej jej szukał, że co wyjście z patrolem na tereny granic niczyich odchodził trochę dalej od reszty, aby być może złapać jej zapach? Nie wiedział. Nie sądził tak. Nigdy nie miał kota, który zaginął, na którym mu tak zależało. Jasne, był... Drzazga, kiedyś. Ale jego zaginięcie nie odbiło się tak samo, tak mocno na Szumie... jak Powojnik.
Szedł, powoli.
Spacerował, obserwując okolicę. Plan w jego głowie był zamazany. Ale był. Wziął głębszy wdech, po czym swoje kroki skierował w stronę granicy.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 121 Mistrz: Polny Chwast [*] / Szumiący Wodospad Płeć: Kotka Matka: Astrowy Płatek [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [*] Partner: Szumiący Wodospad Trwałe urazy: Blizny - zadrapania na udach, wyszczerbienie prawego ucha oraz długą ranę przy lewej strony brzucha. Wykastrowana
Sosna jest wysoką, aczkolwiek smukłą kotką. Posiada długie łapy, wielkie uszy oraz orientalny pysk. Ogon jest biczowaty, a tułów jest taka sama, co matki. Posiada krótką, przylegająca do ciała sierść, a prawie cała jest biała, poza kilkoma łatami, gdzie można spostrzec brązową barwę, udekorowana czarnymi, tygrysimi pręgami. Łaty te znajdują się przy na czubku głowy, tam, gdzie znajdują się jej uszyska, na prawym boku, ma sporą łatę na dolnej części grzbietu, na prawym pośladku oraz łatę zajmującą cały ogon. Poza brązowym na jej ciele można zauważyć zielone oczy oraz jasnoróżowy nosek, który zakańcza jej dziwaczny orientalny pyszczek. Posiada również kilka blizn na sobie - zadrapania na udach, wyszczerbienie prawego ucha oraz długą ranę przy lewej strony brzucha
Orientalka wyrosła na spokojną i pewną siebie kotka, która kocha utrzymywać poprawność w każdej chwili - a szczególnie z obcymi jej kotami. Podoba się jej spotykanie nowych kotów, a szczególnie gdy może dowiedzieć się o jakiś ciekawych miejscowych plotkach. Po długich wędrówkach kocica sama jest chętna do podzielenia się własnymi historiami, nawet nie raz opowiadała o tym, że pochodzi z Klanu Cienia, do którego dążyła i do którego zmierza, choć jakiś czas temu nie była nawet pewna tego, czy w ogóle odnajdzie do niego.
Wierzbowa Łapa, Żądło [KC], Miodowa Kropla [KRz]
Ona powoli... Powoli rozpoznawała miejsca, zapachy. Po tym jak ją wywiało, po raz kolejny, ale tym razem czuła się winna, bo... Cóż, nie miała jak wytłumaczyć to Szumiącemu Wodospadowi, nie miała... Jak się pożegnać, albo przynajmniej powiedzieć mu, że wróci, jak tylko będzie móc albo... Że to wszystko nie było planowane, ona tylko chciała zapolować a wyszło, jak wyszło. Wielkoucha kocica niepewnie wkroczyła na tereny Klanu Cienia, licząc, że nie rzucą się jej na gardło, że uda się jej dojść, zagadać do Psiej Gwiazdy... Och. Widziała to wszystko tak ponuro.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Nagle.
Znajomy zapach. Znany mu, tak dobrze. Tak blisko. Złote oczy wojownika otworzyły się szeroko, a on zaczął szybciej iść. Szybciej w stronę granicy, swoje kroki stawiał żałośnie, krzywo. Krzywo, przed siebie. Gwiezdni.
I nagle ją zobaczył. Swoją ukochaną. Myślał, że zaginęła, na zawsze zniknęła, a tutaj...
- Powojnik - wyszeptał sam do siebie. To była ona. Naprawdę, to była ona. Wziął głębszy wdech. To był jej zapach. To była ona... jego Powojnik. Cieszył się, naprawdę się cieszył.
Stawiał kolejne kroki, spokojnie. I nagle tak dużo myśli zalało jego mózg. Jak. Jak miała wrócić. Do takiego Klanu Cienia... kiedy on planował... oh...
- Powojnik - powiedział cicho, z załamaniem w głosie. Rzucił się na nią, głową ocierając się o jej policzek, niby mrucząc. - Powojnik... nie możesz wrócić...
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 121 Mistrz: Polny Chwast [*] / Szumiący Wodospad Płeć: Kotka Matka: Astrowy Płatek [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [*] Partner: Szumiący Wodospad Trwałe urazy: Blizny - zadrapania na udach, wyszczerbienie prawego ucha oraz długą ranę przy lewej strony brzucha. Wykastrowana
Sosna jest wysoką, aczkolwiek smukłą kotką. Posiada długie łapy, wielkie uszy oraz orientalny pysk. Ogon jest biczowaty, a tułów jest taka sama, co matki. Posiada krótką, przylegająca do ciała sierść, a prawie cała jest biała, poza kilkoma łatami, gdzie można spostrzec brązową barwę, udekorowana czarnymi, tygrysimi pręgami. Łaty te znajdują się przy na czubku głowy, tam, gdzie znajdują się jej uszyska, na prawym boku, ma sporą łatę na dolnej części grzbietu, na prawym pośladku oraz łatę zajmującą cały ogon. Poza brązowym na jej ciele można zauważyć zielone oczy oraz jasnoróżowy nosek, który zakańcza jej dziwaczny orientalny pyszczek. Posiada również kilka blizn na sobie - zadrapania na udach, wyszczerbienie prawego ucha oraz długą ranę przy lewej strony brzucha
Orientalka wyrosła na spokojną i pewną siebie kotka, która kocha utrzymywać poprawność w każdej chwili - a szczególnie z obcymi jej kotami. Podoba się jej spotykanie nowych kotów, a szczególnie gdy może dowiedzieć się o jakiś ciekawych miejscowych plotkach. Po długich wędrówkach kocica sama jest chętna do podzielenia się własnymi historiami, nawet nie raz opowiadała o tym, że pochodzi z Klanu Cienia, do którego dążyła i do którego zmierza, choć jakiś czas temu nie była nawet pewna tego, czy w ogóle odnajdzie do niego.
Wierzbowa Łapa, Żądło [KC], Miodowa Kropla [KRz]
Koniec końców, coś doszło do jej wielkich, nietoperzych uszu. Kroki. Spodziewała się, że to był ktoś, co by z pewnością zaraz ją przepędził, bo... Kto by ją kojarzył. Pojawiła się i zniknęła z klanu niczym zjawa, więc pewno nikt ją nie kojarzył, lecz nie powitało ją żaden krzyk, ani nikt nie wybiegł na nią z chęcią przegonienia.
Odwróciła głowę, zdziwiona, po czym ujrzała jego, Szum. Oczy się otwarły i lekko rozwarła pyszczek, zaniemówiła, po czym przymknęła ślepia, skulając się sama w sobie. Wina ją zgniatała, lecz gdy ten się na nią rzucił się, to sama się o niego otarła, a łapy jej drżały, nie do końca rozumiejąc te słowa - nie mogła wrócić.
— Sz-szum — jęknęła. — J-ja... jakto n-nie... — mruknęła, łamiąc się w końcu i pozwalając sobie na płacz. — J-ja bałam się, że m-mnie... — nie mogła dalej mówić, w piersi zrobiło się jej duszno, emocje buzowały, od radości po zagubienie i nie wiedziało, którędy to wszystko miało wyjść.
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Usłyszał, że płakała... złamało mu się serce w tym momencie, przytulił swój łeb do szyi Powojnik. Wziął głębszy wdech. Oh, jak miał... wytłumaczyć. Tą całą sytuację. To wszystko...
- Kocham cię, Powojnik - mruknął, odsunął się delikatnie od niej. Po jego polikach również spływały łzy. Miał ją. Tutaj, obok. Tak blisko siebie. Miał ją teraz, obok. Tutaj. Ale... jak miałby czuć się w porządku ze sobą, kiedy Klan Cienia był teraz podzielony. Prawie w pół. Wziął głęboki wdech. Jak to wszystko wytłumaczyć.
- Ale... ale Klan Cienia... - zająkł się. - Klan Cienia jest podzielony. Psia Gwiazda mianował kocięta, cztery księżyce. Zeszła... Śpiewająca Knieja. Obóz, on się zmienił. Wszystko się zmieniło, ja... ja się zmieniłem. Oh, Powojnik...
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk