Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Niefortunnie się złożyło, że gdy tylko Jaskrowa Łapa skoczyła w kierunku wrony, ta bez ostrzeżenia dała susa w bok, zauważając coś interesującego na ziemi. Zetknięcie terminatorki z ziemią oczywiście nie obyło się bez żadnej reakcji ze strony ptaka, który prędko zapomniał o znalezisku, szybko wzbijając się w powietrze. Jaskrowa Łapa miała jednak jeszcze szansę na schwytanie uciekiniera, jeśli wystarczająco szybko zareaguje.
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Ah… No tak, nie mogło być za łatwo… Spudłowała całkowicie, bo głupi ptak zobaczył coś na ziemii… Ale nie wyglądało to na ruch spowodowany błędem Jaskier, więc może, może jak będzie wystarczająco szybka to się uda? Natychmiast spięła mięśnie i rzuciła się do pogoni za piszczkiem, chcąc go capnąć i dobić. Nie była dobra w bieganiu, ale jeśli istniała szansa, że pojawi się w obozie z takim wielkim ptaszyskiem to musiała spróbować!
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Pech chciał, że wronie udało się śmignąć Jaskrowej Łapie spod nosa. Dosłownie, bowiem gdy terminatorka usiłowała ptaka dorwać, jej szczęki zacisnęły się na powietrzu, a nos musnął o koniuszki ptasiego ogona. A wrona poleciała dalej, szybko znikając z pola widzenia Jaskier.
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Wzięła większy oddech… Eh. Gwiezdni… Głupie ptaszysko. Odechciało jej się już polować. To co zebrała powinno wystarczyć… Będzie musiała się zapytać mam co z wężem, bo miała nadzieję, że mimo okropnego zapachu był zjadliwy.
Więc ruszyła, by zebrać to co zakopała i po tym wrócić do obozu. Jutro na pewno pójdzie jej lepiej.
//zt <3 dziękuję!!
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Sosnowy Szmer kolejny raz wybrała się na polowanie, oddalając się od Czarnego Konia i reszty polujących kotów. Czuła, że pewnie nic zbytnio nie złapałaby, gdyby była razem z nimi, więc przeszła się bliżej granicy z ziemiami niczyimi. Idealnie, tu mogła polować, pomyślała, gdy poczuła powiew wiatru na grzbiecie. Teraz wystarczyło poszukać zwierzyny... Tak też zaczęła szukać.
Początek polowania zaczął się dość niepozornie, ale spokojnie i szczęśliwie. Oczy Sosnowego Szmeru dojrzały małe ciało poruszające się wśród świszczącej trawy. Miało to długi ogon i zdawało się jakby pyszczek miało jeszcze dłuższy niż tą tylną kończynę. Ryjówka przemierzała okolicę, mały spacer, a co, nikt jej nie zabroni.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
A może Sosna miała coś do powiedzenia i to właśnie ona zabroni takiego niewinnego spaceru? Od razu dopadła do gleby, ciężar przenosząc na tylne łapy oraz zważając, by jej sierść jej nie dotykała podłoża i cichaczem zaczęła skradać się w kierunku ryjówki. Chodź do Sosny... Sosna przygarnie taką przystawkę... Będąc w odpowiedniej odległości, rzuciła się na gryzonia, chcąc od razu ją zagryźć.
I fakt faktem Sosnowy Szmer powiedziała tutaj sporo. Postawiła jasną granicę, dając do zrozumienia, że to jej rewir, jej teren, a chodzenie sobie o w trawie w biały dzień jest mile widziane, ale bynajmniej z powodów humanitarnych. Zakradła się do niej, skoczyła, zagryzła i bęc, przystawka była jej.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Pięknie. Dziękować Gwiezdnym za taką piszczkę. Teraz tylko Sosna szybko ją zakopała i ruszyła w dalszą drogę. Może jakiś zając kica niedaleko i przypadkiem na niego natrafi? To dopiero by było czadowo!
Wykrycie:
Lis -> 15
Sosna -> 20 Sosna wykrywa lisa pierwsza
A to ci heca. Kotka zabawiła się z siłami natury i spokojnym porządkiem świata i przyszło jej właśnie zostać zaalarmowaną przez smród drapieżnika. Ów drapieżnikiem okazał się być dorosły lis, który szczerzył się sam do siebie i chodził skocznym krokiem po okolicy. Ewidentnie wyczuł czyjś zapach, być może nawet samej Sosny, bo mógł dobiec do niego z odpowiedniego kierunku. Póki co nie miał pojęcia o jej obecności i tylko niuchał, co jakiś czas zatrzymywał się by powąchać jedna kupkę trawy, to drugą i z uśmiechem typowym dla tych przeciwników, przemierzał okolicę.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Rany... Że też na samym początku musiała trafić na lisa... To nie był czas na walkę. Szybko, póki jeszcze mogła, ruszyła w drogę powrotną i spotkała Księżycowe Wzgórze. Powiadomiła kotkę o lisie, by ktoś inny zebrał patrol i ruszył na jego poszukiwania. Sama Sosna wróciła na Świszczące Trawy starając się być bliżej Kwieciny, niżeli ziem Niczyich. Tak, by nie dotarł jej zapach do rudego drapieżnika.
Mogła teraz zacząć polowanie od nowa. Dalej poszukiwała zwierzyny. Może tu będą zające? Czas ich poszukać!
Marco Paolo poszedł w swoją stronę, a patrol ruszył na poszukiwania drapieżnika. W tym czasie Sosnowy Szmer odpoczęła i ze świeżą głową bez rudego w okolicy, mogła skupić się na dalszych poszukiwaniach.
Nie zdołała na chwilę obecną dojrzeć żadnych zajęcy, choć zdawałoby się, że to tutaj będzie ich masa. Zamiast tego na jednym z kamieni wśród trawy dostrzegła coś, od czego odbijało się słońce. Była to mini jaszczureczka o zielonej barwie. Ogon miała ułożony w zawijas i przysypiała sobie spokojnie, ale "jednym okiem" czuwała jak to mówią.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
No trudno, lepsza mini jaszczurka niż wychudła mysz... Choć tym też ciężko się najeść. Tak, jak w przypadku ryjówki, przeniosła ciężar na tylne łapy. Przybierając postawę łowiecką, ruszyła w kierunku piszczki. Starała się przypadkiem nie nadepnąć na jakieś gałązki czy inne rzeczy leżące na ściółce, by po chwili rzucić się w kierunku jaszczurki, zatapiając w jej ciałku swoje kły.
No i z czuwania jaszczurki wyszlo tyle, że faktycznie gdzieś kątem oka dostrzegła minimalny ruch na tle zielonej trawy i to jej się nie spodobało. I tak w zasadzie to nie było pewności, czy zauważyła Sosnę, a może jedynie mocniejszy podmuch wiatru ją zaalarmował, ale nagle uniosla się nad skalne podłoze, po czym zaczęła przebierać nogami i ruszyła przez kamień na jego drugą stronę. Szybko, zanim zniknie w trawie i nie będzie się dało jej znaleźć!
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Niby taka mała ta jaszczurka, a pędziła w zastraszającym tempie! Na szczęście na służbie była jedna z Wichrowych Mistrzyń prędkości. Sosna skoczyła przez kamień i ruszyła susem za jaszczurką. Nie ucieknie jej! Pędziła, by ponownie spróbować złapać piszczkę.