Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Jeden skok i po sprawie. Dobrze było widzieć, że ponowne dołączenie do Klanu Cienia nie wpłynęło na jego zdolności łowieckie, które zdążył podszkolić podczas samotnego życia. Zakopał jaskółkę, po czym ruszył dalej. Ten spacer zaczynał mu się podobać.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Spacer dalej układał się całkiem przyjemnie. Najwyraźniej złapany na początku padalec nie był jedynym, który tego dnia postanowił skorzystać z wygrzewania się na skałach. Teraz kocur mógł bowiem dostrzec całkiem podobną beznogą jaszczurkę, pozostającą w bezruchu, prawie jakby już wystawiała się na jego atak.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Dziwnie się czuł z myślą o złapaniu tej samej piszczki co chwilę wcześniej. Nie zamierzał jednak narzekać. Szybko przyjął pozycję łowiecką i po przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy, zaczął skradać się w stronę piszczki. Tak samo jak poprzednio, podejść i ugryźć, zakończyć to szybko i bezboleśnie. No... Jak najmniej boleśnie.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Doświadczenie zdobyte z łapania poprzedniego padalca najwyraźniej podziałało, bo teraz tym bardziej wszystko poszło bardzo prosto. Kocur bez zawahania znalazł się niedaleko gada i tam dokończył swoje zadanie. Zaczynał się z tego robić całkiem dobry zbiór upolowanej zwierzyny.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Zrobił z tym gadem dokładnie to samo co z poprzednim - zakopał go. Zaraz po tym ruszył dalej z nadzieją, że na trzeciego już nie trafi. Nie żeby wybrzydzał, ale przyszedł na polowanie, nie padalcobranie.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Pojawiła się Ja... Następna jaszczurka? Nie, coś zupełnie innego - jaskółka. Również całkiem podobna do tej, którą Trzmiel złapał już wcześniej. Może tak to miało wyglądać, będzie znajdował teraz po drugie egzemplarz każdego ze spotkanych wcześniej zwierząt?
Ptak zatoczył koło w powietrzu, by ostatecznie wylądować na szczycie jednego z kamieni wokół. Niezbyt wysoko, porządny skok i powinno dać się do niego dostać.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Jemu się chyba zaczynało dwoić w oczach. Wszystkie po dwa. No ale hej, przynajmniej nie był to trzeci padalec.
Odczekał chwilę, żeby upewnić się, że stworzenie usiadło ma dłużej niż chwilkę, po czym przybrał pozycję łowiecką i zaczął skradać się w stronę ptaka. Co jakiś czas zastygał w bezruchu, żeby go zmylić. Plan taki jak zawsze - zakraść się, skoczyć i zabić.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Samo skradanie też było powtórką z poprzedniej jaskółki - a przynajmniej zakończyło się w taki sam sposób. Kocur zdążył podejść do swojej ofiary niezauważony, a następnie wyskoczyć wystarczająco, by ją dosięgnąć. W klanie Cienia szykowała się prawdziwa jaskółczo-padalcowa uczta.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
No dobrze. Dwie jaskółki. Dwa padalce. Póki co wszystko szło parami. Miał się teraz spodziewać kolejnej ryjówki? Albo co gorsza, kuny? Tej drugiej raczej by nie chciał, ale pożyjemy zobaczymy. Zakopał piszczkę, po czym ruszył dalej.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Miało nie być kuny? Nie ma sprawy, istniały jeszcze inne możliwości dla potencjalnie niebezpiecznych stworzeń z nazwą rozpoczynającą się na k. Jednym z nich był kruk, chociażby dokładnie taki jak ten, który stał na ziemi kawałek dalej. Chyba akurat znalazł w glebie coś interesującego, bo skupił się na tym za bardzo, by zauważyć, że w pobliżu znajdował się jeszcze kot.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Nie druga kuna, ale kruk. Też na k. Odkładając jednak żarty na bok, nie był to dobry widok. Stał przez chwilę w bezruchu, zastanawiając się co powinien zrobić. Kruki z reguły nie atakowały nie prowokowane i z tego co kojarzył, częściej żywiły się padliną niżeli łapały coś same. Ich zwierzyna mogła być bezpieczna. Jednak... Uh, miał przed oczami obraz kruka porywającego jedno z kociąt. Ptak miał większe szanse dostania się do ich obozu, niż kuna. Do tego były złośliwe, mógł się nie dać tak łatwo odgonić.
Położył uszy po sobie, już żałując swojej decyzji, po czym przypadł do pozycji łowieckiej. Zaczął skradać się w stronę ptaka. Planował zaatakować z zaskoczenia. Jego celem był grzbiet ptaka. Dlaczego nie skrzydło? Mimo wszystko miał nadzieję, że przestraszy się i ucieknie po pierwszym ataku.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Trzmiel > krytyczny! > 2*1,5 = 3 hp
Kruk > udany > 5 hp
Nie poszło to idealnie tak, jak planował kocur. Kruk zorientował się, że ktoś się do niego zbliża i być może dlatego Trzmiel nie miał szansy zaatakować tak dobrze, jakby chciał. Jego pazury zostawiły tylko niewielki ślad na grzbiecie ptaka, który rozłożył już skrzydła, by zacząć wzbijać się w powietrze.
Jednak nim to zrobił, przeciwnik zdołał jeszcze zamachnąć się dziobem w stronę łapy kota, którą został przed momentem uderzony, zostawiając na niej bolesny, chociaż niezbyt groźny ślad. Po czym uniósł się nad głowę terminatora, prawdopodobnie z celem kolejnego ataku, a nie ucieczki.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
No i nie wyszło. Szczerze mówiąc nawet się temu nie dziwił. Za dobrze mu szło, w końcu coś musiało się zepsuć. Kruk nie wyglądał jakby miał uciec. Trzmiel miał więc teraz dwie opcje, albo samemu spróbować uciec, albo dalej próbować przegonić drapieżnika. Wybrał tę drugą opcję.
Terminator wybił się z tylnych łap i spróbował chwycić szczękami za jedno ze skrzydeł ptaszyska. Tym razem musiał dać mu do zrozumienia, że był poważny i nie zawaha się uszkodzić mu skrzydeł. Może wtedy ucieknie.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Trzmiel > krytyczny! > 8*1,5 = 12 hp
Kruk > krytyczny! > 1*1,5= 2 hp
Może wybór kocura miał okazać się dobry, bo teraz poszło mu już lepiej. Ze skrzydła ptaka pociekła krew, co najwyraźniej wystarczyło, żeby zaczął z powrotem lądować na ziemi. Jego krążenie nad głową Trzmiela nie miało trwać zbyt długo.
Nim jednak opadł z powrotem na glebę obok niego, zdążył jeszcze spróbować ponownie go dziobnąć. Kocur ledwo poczuł, że ptasi dziób dotknął jego barku, nie powinien pozostać po tym żaden stały ślad.
Kruk: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 37-12=25/40 | W: 33-2=31/35
HP spada o 1/4, od następnej rundy na ziemi)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 1. stopnia: ugryzienie na skrzydle (-1hp do końca walki)
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
To już wyglądało nieco lepiej, ptak jednak wciąż nie wyglądał jakby miał uciec, nawet jeśli zmusił go do ponownego wylądowania. Trzmielojad zjeżył się, żeby wydać się drapieżnikowi jeszcze większy, po czym ponownie wystartował w jego stronę. Tym razem celował łapą w jego brzuch. Bez pazurów, wciąż miał nadzieję, że ptak jednak spróbuję odlecieć. Chyba że uszkodził mu skrzydło za mocno i tylko skaże go tym samym na umieranie w cierpieniu...