Logo Artemidy
Kępy Traw
#76
- Nam? - spojrzała na złotą terminatorkę. Ona tutaj nie miała nic do gadania. To nie ona, musiała się borykać z bólem, posiadania partnera w innym klanie. To nie ona, będzie miała problemy, kiedy jednak jeden, albo nie daj Gwiezdny Klanie, dwa klany dowiedzą się o zakazanym romansie. Tak więc Zachód tylko trzepnęła ogonem, ale tak, aby żadne z będących tutaj kotów, tego nie widziało. W końcu nikt nie musi wiedzieć, że już jest poirytowana.
Już na same słowa miło cię poznać, jej wąsy delikatnie drgnęły. Może jej i było miło, ale czekoladowa jak na razie, zachwycona z tego spotkania nie była. A przynajmniej nie z osobą Gąski, bo obecności partnera była uspokajająca i póki co, to dzięki niemu, córka Zakurzonego Grzbietu, trzymała emocje na wodzy. Zamruczała cicho, gdy dymek odwzajemnił jej gest. Zaraz potem ponownie zielone tęczówki skierowała ku Gęsiej Łapie. Zaraz, zaraz. A czemu to ona cokolwiek tutaj mówiła? To nie jej sprawa, nie dotyczyła jej ich miłość. Mimo wszystko, zachowywała się tak, jakby była częścią tego zakazanego związku. Spojrzała na Wronę. Czy jemu to nie przeszkadzało? Najwyraźniej oboje mieli inne charaktery i teraz to było zauważalne. Nawet bardzo. Machnęła ogonem, kierując ponowne spojrzenie na partnera. Czy nie jest zła. Oczywiście, że jest! Nie mieli nikomu mówić, miała to być tajemnica. Ona swojej rodzonej siostrze nie powiedziała, bo Wronie OBIECAŁA. Tymczasem on, po prostu tą obietnice złamał. Od tak! I jeszcze zw wszystkich istniejących stworzeń, wybrał to najbardziej irytujące! No normalnie to Kropelka przy tej tu, mogła się nazywać jej przyjaciółką, serio.
- Mogłeś mi powiedzieć - mruknęła po chwili, obrażonym tonem - Jesteś m o i m, partnerem. Tymczasem ty sam zdecydowałeś, że komuś powiesz. A ja ci zaufałam - podpowiedziała po chwili. Czuła się zdradzona. Chyba pierwszy raz w życiu. A nie czekaj, drugi. Po zniknięciu Krecika również się tak czuła. Warknęła cicho pod nosem, tym razem mrużąc oczy w stronę syna Jodłowej Igły.
- Mogłeś powiedzieć, że spotkania ze mną, cię męczą. A nie udawać, że wszystko jest okej - dodała po chwili.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
/Na prośbę Gąski

Nie, nie nie, NIE. To nie o to chodziło. Nie tak miało wyjść. To Zachód źle zrozumiała. Wrona spojrzał na nią z poczuciem winy. Musiał jej wszystko wyjaśnić dokładnie, ale czy zrozumie? Nagle poczuł ogromny brak siły. Poczuł, że to bez sensu i nic nie da się już naprawić. Że zniszczył wszystko bezpowrotnie. Nie chciał by z nim zerwała, ale nie wiedział co ma robić. Westchnął i po chwili namysłu powiedział.
-Zachód... Musiałem jej powiedzieć. Wiem, że obiecałem, naprawdę to było wobec ciebie nie fair, ale gdyby nie to, to cały klan by sie dowiedział.- Co miał jej powiedzieć? Nie potrafił. Głupek. Debil. Idiota. Mógł przezywać się w myślach dalej, ale wtedy czekoladowa znowu coś dodała. I... Znowu nie o to chodziło.
-Nasze spotkania mnie nie męczą! To wychodzenie z obozu co noc mnie męczyło. Naprawdę znikałem każdej nocy z obozu, by cię zobaczyć, ale nie zawsze sie udawało. Specjalnie dla ciebie wstawałem w nocy i wymykałem się z obozu.- powiedział, starając się być opanowanym. Nie był zły na nią, był zły na siebie. Mógł dalej sie przemęczać i którejś nocy po prostu paść ze zmęczenia. Tak byłoby najlepiej. Wtedy ona nie byłaby zła.
-Jestem głupi. Bardzo głupi, wiem że tak teraz myślisz. Przepraszam cie, mogę odejść i nigdy więcej mnie nie zobaczysz, jeżeli tak chcesz. Mogę iść już teraz.- dodał, patrząc w dal. Był zrozpaczony, a jego głos smutny i szczery. Po chwili kocur, odsunął się od Zachód i posłał jej smutne spojrzenie. Wtedy obrócił się i z podkulonym ogonem, zgarbiony, zaczął iść w stronę przeciwną, ale nie do obozu. Więc gdzie?

/Zt, chyba, że go któraś zatrzyma
Boże smutno mi
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Kocica mruknęła coś cicho pod nosem, słysząc rzekome wyjaśnienia, swojego partnera. Spojrzała na niego swoimi zielonymi oczami, w których tym razem widniał chłód i cień rozczarowania. Zdrady. Musiał. Właśnie nie musiał! Mogli to razem jakoś rozwiązać, tymczasem Wrona, postanowił załatwić wszystko na własną łapę. Czekoladowa położyła po sobie uszy, słysząc wyjaśnienia. A raczej dalszą ich część. W sumie to nie wiedziała, jak ma opisać to, co teraz czuła. Zawstydzenie? Zażenowanie? Starała się jednak to ukryć pod maską egoizmu i zawiedzenia.
Gdy kocur się odsunął od niej, po czym obrócił się i z podkulonym ogonem ruszył... nie wiadomo gdzie. Córka Śliwkowej Gałązki wstała zaraz potem, zatrzymując się jednak przed granicą. Mimo tego, co ich łączyło, nie mogła złamać tej zasady. Zacisnęła mocniej szczękę, spoglądając za dymkiem. Wypuściła powietrze z nozdrzy.
- Wrona! - warknęła po chwili - Na Gwiezdny Klan, wracaj tu natychmiast! - dodała po chwili, machając biczowatym ogonem.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Nie zamierzałam się wtrącać między nich, uznając, że nie ma to większego sensu - zamiast tego siedziałam w ciszy, postanawiając nic nie mówić, byleby nie rozgniewać rzeczniaczki jeszcze bardziej. Jej postawa dziwiła mnie - czyżby nie rozumiała, że ja postąpiłam tak dla dobra mojego brata, zaś on - dla jej dobra? Stłumiłam westchnięcie, starając się zachować kamienny wyraz pyska, chociaż... byłam zawiedziona, okropnie zawiedziona, że partnerka mojego brata nie może zrozumieć, dlaczego tak właściwie się stało. Byłam również zawiedziona samą sobą, ponieważ pozwoliłam się zaślepić cudzym wyglądem, uznając jednocześnie, że skoro Wronia Łapa potrafił wybrać sobie kogoś, kto nie okazał się maszkara o trzech, albo, co gorsza, o dwóch łapach, to zdołał także kierować się tym, by ta nie-maszkara posiadała rozsądek. Rozumiałam, że mogła być zaskoczona moją obecnością tutaj, jednakże nie byłam w stanie pojąć, skąd wzięła się jej wrogość... i nie wiedziałam, na kim właściwie zawiodłam się bardziej - na Wroniej Łapie, na Zachodzącej Łapie, czy też może... na samej sobie.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Dlaczego ona nie rozumiała? Na początku twierdził, że zrobił dobrze ale ona przekonała go, że przeciwnie. Sam już nie wiedział co ma o tej sytuacji myśleć. Szedł coraz dalej od granicy, gdy usłyszał krzyk Zachód. Nie pobiegła za nim, ale w sumie wiedział, że tego nie zrobi. Dzieliła ich granica, której przekroczenie wiązało by się ze złamaniem kodeksu. Kocur stanął i obrócił się w stronę obu kotek. Spojrzał pierw na Gąskę, której posłał spojrzenie mówiące coś w stylu "Boże, to nie miało tak wyglądać, sory". Chciał jej powiedzieć, że jego partnerka nie jest taka na co dzień, to wyjątków okazja, bo się zdenerwowała. Ciekawe co myślała sobie o niej. I o nim... Że zwariował? Że jest głupi? Później o to zapyta. Jeżeli siostra w ogóle będzie chciała rozmawiać. Następnie spojrzał na rzeczniczkę. Jego wzrok był pełen bólu, smutku, ale i miłości. Bał się, że po tym co zrobił kocica z nim zerwie. Tego by nie zniósł! Poszedł powoli w stronę granicy, spowrotem do kotek. Stanął przed Zachód i podniósł na nią wzrok. No słucham, co jeszcze?
-Kocham cie- wyszeptał. Co to miało teraz pomóc? Mogło bardziej zdenerwować czekoladową, ale Wrona się o tym nie zorientował. -przepraszam
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Nie rozumiała. Nie potrafiła zrozumieć, czemu Wrona to zrobił. Dlaczego powiedział siostrze coś, co było ich tajemnicą. Chęć dzielenia się z kimś sekretami, nie była ulubioną rzeczą Wiedźmy, więc może dlatego, właśnie tak a nie inaczej, postanowiła się zachować. Po prostu czuła... zdradę. Jakby właśnie w tej chwili, ktoś wkroczył do jej serca i chociaż te, zwykle z lodu, rozpadło się na miliardy maleńkich, maciupkich kawałeczków. Nie chciała go jednak stracić, a widząc swój błąd, była zmuszona go naprawić. Kto wie, co głupiego mogło kocurowi przyjść do głowy. Tak więc czekała na niego przy granicy, całkowicie ignorując złotą terminatorkę, a skupiając całą swoją uwagę na kocurze. Biczowaty ogon latał jak oszalały w powietrzu, chociaż nie wiadomo tak naprawdę, czy dlatego, że była zła na partnera, czy też może bardziej na siebie.
Gdy dymek stanął przed nią, podnosząc wzrok, zielone oczy wbiły się w jego złote tęczówki. Oczy już nie były zmrużone, a całkowicie skupiły się na ślepiach Wrony. Kocham cię... słowo które ponownie uderzyło w pierś Zachód, trafiając jak strzała w jej serce. Też go kochała. Nie mogła więc sobie pozwolić na to, aby go stracić. Nie teraz.
- To ja... przep...przep... - no cóż jak nie mówi się tego słowa, to chyba nie dziwne, że nie chciało przejść jej przez gardło - Przepraszam - odparła wreszcie - Też cię...kocham - dodała po chwili, podchodząc nieco bliżej, aby dotknąć jego nosa, tym należącym do niej. Następnie skierowała spojrzenie na siostrę kocura. Jej przepraszać nie zamierzała, no sorry. - Jeśli komuś powiesz - dodała nieco groźniej, mrużąc oczy, ale nie pokazując kłów, jak to robiła, podczas wygłaszania gróźb.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Przepraszam, pysie, sytuacja mocno losowa :/

Z pewnej odległości obserwowałam dwójkę kotów, choć robiłam to zaledwie kątem oka, zdając się bardziej skupiać na otoczeniu, niż na nich. W końcu... ktoś mógłby usłyszeć tę ich zabawę w sceny zazdrości, a wtedy mój brat mógłby mieć poważne problemy, których wolałabym, żeby uniknął. Choć oczywiście nie ufałam mu bezgranicznie - w tej chwili nie ufałam praktycznie nikomu - to jednak wolałabym, żeby swoją partnerkę - i głowę - zachował.
Potem przestałam zwracać na nich uwagę, a przynajmniej robiłam tak, dopóki czekoladowa piękność - której irytacja zdecydowanie zaburzyła jej obraz wytworzony w mojej głowie, jak również i zepsuła nieco pierwsze wrażenie, które odniosłam wcześniej - nie postanowiła odezwać się do mnie. Jeśli powiem... to co właściwie mogła mi zrobić? Śmiałam twierdzić, że niewiele, zwłaszcza na ziemiach mojego klanu, poza które nigdy nie wychodziłam, nie mówiąc już o tym, że naw przy opuszczeniu obozu... nigdy nie wychodziłam z niego sama.
- a powiem...? - odpowiedziałam na jej groźbę pytaniem, nieco rozbawionym - na tyle, na ile byłam w moim obecnym stanie w ogóle tę emocję osiągnąć - spojrzeniem skierowanym w stronę Wroniej Łapy sugerując, że pytanie to nie było retoryczne... i że było skierowane właśnie do niego.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Na szczęście wyznanie miłości nie pogorszyło sytuacji, wręcz przeciwnie. Sprawiło, że Zachód odpuściła kłótnię i przeprosiła go. Miała na początku lekki trudności z tym, ale mu to wcale nie przeszkadzało. Znał koty, które też nie używają słowa "dziękuję" czy "przepraszam". Po prostu mają taki charakter i tyle. Zetknął się z nią nosem, po czym partnerka odwróciła się do Gąski i... Ostrzegła ją. Wrona był pewny, że siostra nikomu nie powie, bo co miałaby to robić? Chociaż nigdy nie wiadomo. Terminator spojrzał na nią pytającym wzrokiem, czekając na odpowiedź. Ona jednak zamiast odpowiedzieć, zapytała i to jeszcze go. Czy powie. Spojrzałam na niego, co sprawiło że zorientował się, że to pytanie jest skierowane do niego. Otworzył pysk, by się odezwać, ale zamilkł. Nie wiedział co siostra postanowi zrobić.
-Nie powiesz- powiedział po chwili cicho. Nie był pewny, ale nie dawał tego pokazać w swoim głosie. Nie może pokazać, że się waha.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Na razie skończyło się na groźbie. Jednej groźbie, skierowaną w stronę siostry partnera czekoladowej terminatorki. Nie miała zamiaru pozwolić na to, aby wieść o ich partnerstwie rozniosła się dalej. Gdyby jednak tak się stało... nikt chyba nie chciałby być w skórze tej gaduły. Zachód nie miała zamiaru obijać wtedy w bawełnę. Była gotowa zabić, gdyby taka sytuacja miała jednak miejsce. Zaraz potem właśnie złota, zadała pytanie w odpowiedzi na jej groźbę. Zirytowała tym jeszcze bardziej córkę Śliwkowej Gałązki i Zakurzonego Grzbietu. Wydała z siebie ciche warknięcie, przy okazji mrużąc zielone oczy. Machnęła biczowatym ogonem, po czym podeszła do partnera, który to odpowiedział na pytanie siostry.
- Muszę iść dalej, bo zaraz wyślą po mnie drugi patrol - powiedziała po chwili, nim nie zbliżyła pyska do ucha kocura, aby wyszeptać mu - Spotkajmy się za dwa księżyce przy Czterech Drzewach - a następnie liznęła go w ucho, nim nie odeszła, wydając z siebie jeszcze ciche - Do zobaczenia - skierowane do obu Wichrzaków. Zaraz potem ruszyła w kierunku obozu, aby nie wysłali za nią ogona.
//zt?
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Miałam nadzieję, że brat nie będzie się wachał, jeśli chodziło o odpowiedź na moje pytanie - skoro obiecałam mu, że tego nie zrobię, to czemu miałabym zmienić zdanie? Mimo wszystko miałam jednak wrażenie, że takowe wahanie w nim dostrzegłam... i nie mogłam ukryć zawodu, jaki przez uderzenie serca malował się w moich oczach i na moim pyszczku. Czyżby kontakt z partnerką sprawiał, że brat we mnie wątpił? Miałam nadzieję że nie, w przeciwnym wypadku bowiem poczułabym się tym naprawdę dotknięta, a także... smutna.
Mimo wszystko to z Wroną, jeśli chodziło o nasze rodzeństwo, miałam chyba najlepszy kontakt.
- Nie powiem - powiedziałam mu, tym samym potwierdzając to, co wypowiedział - choć niekoniecznie to, co myślał, zdałam sobie sprawę z zaniepokojeniem narastającym w mojej klatce piersiowej. Potem milczałam jedynie, słuchając wyjaśnień czekoladowej i patrząc, jak żegna się ze swoim partnerem, a moim bratem.
- Do zobaczenia - odpowiedziałam jej, a słowa, które wydostały się z mojego pyska, nie były puste i pozbawione znaczenia. Naprawdę miałam na myśli zobaczenie się następnym razem, jako, że zamierzałam towarzyszyć wtedy bratu bez względu na opinię kotki, którą obrał sobie za obiekt jego westchnień, choć miałam wrażenie, że ona sama również zdaje sobie z tego sprawę. - Dwa księżyce to dość długi czas - powiedziałam bratu w momencie, w którym kotka oddaliła się już od nas na tyle, by nie mogła tego usłyszeć, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że mówiłam jeszcze cichszym głosem, niż zazwyczaj... a głos miałam z natury cichy.

Proponuję jeszcze tu sobie pogadać, Wrona, jako, że jestem sobie w limbo a fajnie byłoby mieć jakiekolwiek sesję w których można pisać xD
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
/Przynajmniej posty nabijamy! ^.^

Dłużej się już nie kłócili, nastał spokój i cisza. Nikt się nie odzywał. Dopiero po chwili czekoladowa powiedziała, że musi już iść dalej. Wyszeptała mu też, żeby spotkali się za dwa księżyce przy Czterech Dębach. Wronie pasował taki termin i na pewno się zjawi. Nie chciałby opuścić spotkania z Zachód. Kotka liznela go za uchem, a on to odwzajemnił. Następnie pożegnała się i ruszyła w głąb swoich terenów, zostawiając rodzeństwo samych. Gąska pożegnała się także i o dziwo nie brzmiały jakoś szorstko czy chamsko.
-Do zobaczenia- odpowiedział także Wrona, zanim kocica się oddaliła. Patrzył za nią jeszcze długo, aż nie usłyszał głosu Gęsiej. Tak, dwa księżyce to długi czas. Bardzo długi. Nie wie jak wytrzyma. Terminator pokiwał głową, na znak że się zgadza. Kusiło go, aby wcześniej wyjść na granicę z klanem Rzeki, ale obiecał. Już z resztą jedną obietnice złamał, drugiej nie chciał...
-Nie przepadacie za sobą, prawda?- zapytał cicho. Miał wrażenie, że kotki się nie polubiły, a szkoda, bo bardzo chciał by było inaczej. Może kiedyś uda im się nawiązać jakąś więź przynajmniej koleżeństwa, o ile obie będą tego chciały. On nie może ich przecież do tego zmusić.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
/ no ba xDDD

Och, lepiej byłoby, gdyby mój brat chociażby mi przytaknął, wtedy nie zapadłaby między nami aż tak niezręczna cisza, z drugiej strony jednak kilka uderzeń serca Wronia Łapa postanowił ją przerwać, nie było więc aż tak źle, jak mogłoby być, gdyby tego nie zrobił - wtedy bowiem zapewne trwałaby ona dalej, a my siedzielibyśmy jedynie, wpatrując się w miejsce, w którym zniknęła kotka, która jeszcze nie tak dawno myślała, że przejmę się jej wypowiedzianymi w nazbyt otwarty sposób, acz jednak nadal czczymi groźbami...
- Och, nie powiedziałabym, że obie za sobą nie przepadamy, Wronia Łapo - powiedziałam mu. Prawda była taka, że zanim partnerka mojego brata postanowiła wybuchnąć, zrobiła na mnie piorunująco dobre wrażenie - może aż nazbyt dobre, jak pomyślałam na samym początku. - Wszystko zależy od zachowania Zachodzącej Łapy, mój drrogi - powiedziałam bratu, jednocześnie rozglądając się wokół nas, na wszelki wypadek, by upewnić się, że nikogo - a zwłaszcza Syna Zawilcowej Skórki - tu nie ma.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Czyli może jednak się mylił? Okazało się, że to raczej Zachód nie lubi Gąski, niż Gąska Zachód. Może i tak jest, dymek będzie musiał zapytać partnerkę o zdanie i co o tym w ogóle sądzi. Nie wiedział czy jej pasuje, że przychodzi na spotkania z siostrą. Chociaż w sumie i tak nie ma innego wyjścia. Wrona raczej już sam do niej nie wyjdzie, chyba że się kiedyś wymknie, ale to byłoby nie fair wobec Gęsi. A obietnic miał już żadnych nie łamać!
-Co o niej sądzisz?- zapytał, patrząc na nią poważnie. Oczekiwał szczerej odpowiedzi, nawet jeżeli sprawiałaby ból i smutek u Wroniego. Bardzo mu zależało na Poznaniu opinii, nawet nie wiedział dlaczego. I tak nie mógłby niczego zmienić.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
A więc jednak mój brat troszczył się o to, jaką miałam opinie na temat kotki, w której postanowił się zakochać. Nie twierdziłam, że było to mądre - musiał wymykać się do niej, ryzykując swoje własne zdrowie i życie, a w wypadku, gdyby postanowili stworzyć kocięta, mogłoby się okazać, że nigdy ich nie zobaczy, a z całą pewnością nie będzie mógł brać udziału w ich wychowaniu. Czymkolwiek to było, nie mogło zostać nazwane wymarzonym związkiem czy też planem na życie, jakiego każdy by sobie życzył. W pewnym sensie żałowałam, że mój brat nie był w stanie znaleźć sobie partnerki w klanie - taka Pijawka na przykład była nie dość, że ładna, to jeszcze nieszczególnie agresywna - szanse na to, że zginie chociażby podczas polowania były więc nieporównywalnie mniejsze, niż w wypadku Zachodzącej Łapy, która zdecydowanie posiadała silny charakter... i nie należała do Klanu Wichru. Niestety.
- Sądzę, że jest ładna - powiedziałam mu, patrząc na nią przede wszystkim w kategoriach kociąt, które mogłaby urodzić mojemu bratu... i które musiałyby się zapewne wychowywać w Klanie Rzeki. - Ale Obawiam się o jej charakter w momencie, w którym popełnisz jakiś błąd - końcówki moich wąsów drgnęły lekko, zupełnie, jakbym chciała się uśmiechnąć tuż po opowiedzeniu swojego żartu, choć oczywiście nie byłam w stanie tego zrobić z oczywistych dla nas obojga powodów. - Jakie masz wobec niej plany, bracie? - zadałam bratu pytanie, nie obawiając się, by powiedzieć mu wprost, że jestem tymi planami żywo zainteresowana.
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Wrona usłyszał od Gęsi, że jego partnerka jest ładna. Ucieszyło go to, bo rzeczywiście jest ładna i nie jednemu mogłaby się ona spodobać. W sumie to tego Wrona się obawiał, że ktoś ją mu odbierze albo że będzie musiał o nią walczyć. W sumie to zrobiłby to, ale na pewno nie z klanowiczem, bo by go wywalili, a to ostatnia rzecz jaką by chciał... Nie. On w ogóle tego nie chciał! Miał wielkie ambicje i plany, które jak na razie były marzeniami. Wracając do odpowiedzi siostry. Dymek nie poczuł zazdrości, chociaż mógł bo wiedział, że Gąska zauroczyła się kiedyś w Malinowej Gwieździe, więc mogłaby się zauroczyć też w Zachód. To brzmiało dla niego... Dziwnie, więc wątpił, że ona może mu ją odbić. Mówiła dalej, a z jej słowami on się niestety zgadzał. Też się bał. Nigdy wcześniej nie widział czekoladowej w takim stanie, nigdy się tak nie wkurzyła. Czy potrafiłaby go zabić?
-Wiem... Nigdy wcześniej się tak nie zachowała, to był pierwszy raz- odpowiedział cicho, patrzàc w głąb terenów klanu Rzeki. Nie chciał by przez jego błąd związek się rozpadł. Z resztą w ogóle nie chciał jej stracić... Po chwili terminatorka spytała czy ma jakieś plany wobec niej. Miał. Odpowiedział jednak dopiero po chwili namysłu.
-Chcemy mieć kocięta, ale dopiero gdy zostaniemy wojownikami. Jednak to mógłby być problem- Bo Wrona chciałby wychowywać maluchy. Może być tak, że w ogóle ich nie zobaczy, bo będą w klanie Rzeki. Chciał się zakraść do obozu rzeczniaków, aby być przy porodzie i zabrać dwa kociaki (za zgodą matki oczywiście), ale to byłoby przecież niemożliwe! Świetlikowa Gwiazda by go przecież zamordował! Może Gęsia będzie potrafiła jakoś mu doradzić? Wydawało mu się, że wymyślił już wszystkie rozwiązania, ale tylko kilka z nich było mozliwe...
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości