Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
I usłyszał w końcu! Usłyszał kroki z góry i już był pewny, że to ta sama ciemna kotka, która go wychowywała i zostawiła na chwilę samego. Ale ujrzał czyiś inny pysk i przylgnął do ściany dziury, w której się znajdował. Usłyszał jednak słowo "skarbie". A było ono dość znajome, gdyż tak właśnie nazywała go jego mama. Nigdy nie powiedziała do niego jakimś konkretnym imieniem, tylko wymyślała różne określenia. Wielu z nich kocię nie było w stanie zapamiętać, a że praktycznie ciągle je zmieniała i często używała jedynie określenia skarbie, kochanie i malutki to właśnie to uznawał on za swoje nazewnictwo. Skąd miał niby wiedzieć, że używała ich w kompletnie innym kontekście?
Większa od niego, ale zgrabna łapa przybliżyła się do wejścia nory i mały wyobraził sobie jak owa łapa go zgniata albo pożera. Zamiast tego jednak pysk dużo starszej od niego kotki przybliżył się do niego i złapał go za kark nim zdążył w ogóle pisknąć, więc postanowił dać upust emocjom po tym fakcie i to wtedy wydobył z siebie owy dźwięk.
Lądując na ziemi, o dziwo w jednym kawałku, bo to przecież nie był nikt znajomy, osoba przedstawiła się. Określenie "Lawendowa" brzmiało dla niego bardzo przyjemnie i od razu się odstresował. Lubił takie słowa! Nie kojarzyły się z niczym złym i można było ich śmiało używać.
Wtem jednak po jego rozmyślaniu doszedł do faktu, że przecież kotka spytała go o imię. Mógł więc od razu odpowiedzieć z pełną dumą - Skalb! I... i k-oanie - mając oczywiście na myśli tamte trzy określenia. Zaraz rzucił jeszcze trzecim - Maly! - by dopełnić informacje i tamta mogła zweryfikować jak młody się zwie.
Gdy owinęła go swoim ogonem zapewne poczuła, że kociak jest zimny. W norze zdecydowanie nie panowała najwyższa temperatura, a takie małe gniotki musiały przecież mieć czasem zapewniane trochę ciepła.
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawenda uważnie przyjrzała się kociakowi. Był taki uroczy, aż niebieskiej kotce serce się krajało, że był sam w tej ohydnej norze. Biedaczek. Córka Mknącego Ptaka na pierwsze słowo przytaknęła głową. Uważała, że Skarb to bardzo ładne imię, ale jak się po zaledwie uderzeniu serca okazało, miał również drugie, najprawdopodobniej Kochanie i nawet trzecie- Mały. Lawenda zdała sobie sprawę, że kociak nie ma w ogóle miana albo jego matka rzadko je używała stosując inne określenia. Wychodzi na to, że musi nadać mu nowe. Zanim jednak to zrobi musi z nim porozmawiać. Po owinięciu kocurka ogonem nie miała wątpliwości, że siedział samiusieńki w norze od dłuższego czasu. Był zimny i niewykluczone, że otarł się o przeziębienie lub jeszcze się ono rozwinie.
- Czy bardzo długo nie ma twojej mamy? Może wiesz dokąd poszła?- zapytała łagodnym tonem głosu i przytuliła do swojej piersi kocurka, aby go ogrzać. Następnie rozejrzała się dookoła czy może na horyzoncie nie widać jakiegoś kota.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej ogon mimo, że chudziutki, był ciepły. Malec dzięki niewielkiemu ciałku mógł to z łatwością wykryć, a on - nie ukrywajmy - ciepłe miejsca bardzo lubił. W tej mroźnej dziurze nie czuł się zbyt swojo i cieszył się w jakiś sposób, że już go tam nie ma. Mógł teraz podziwiać wiosenne widoki. Kiedy go wyjęła, zauważył też, że stracił jakikolwiek zapach swojej matuli z otoczenia. Wcześniej jeszcze dawał radę go wyczuć, ale od jakiś dwóch godzin zapach był tak marny, że teraz już dla jego niewprawionego noska w sumie niewyczuwalny.
- Ama bawi! - Nie wiedział gdzie poszła, ale był pewien, bo w końcu inne możliwości odrzucił, że ta po prostu zostawiła go tam i czeka aż ten rozwiąże zagadkę albo coś takiego. - Aam... Pół... dień? Pół-dień. - Dopowiedział jej szybciutko mimo wszystko, bo w końcu spytała też jak długo jej nie ma. Po chwili zorientował się, że koteczka odebrała mu możliwość pokazania mamie, że jest silny i stanowczy i że przecież dałby radę wspiąć się kiedyś na tą wielką górę, jaką było w sumie zwykłe podłoże. Zrobił lekko naburmuszoną minę, ale dopiero kiedy przytuliła go do piersi, więc nie mogła zauważyć tego momentu. Może to i lepiej, bo kocurek nie chciał sprawić jej przykrości, ale czuł, że musi wydobyć z siebie tą emocję.
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawenda nie była przekonana, co do faktu, że mama kociaka się bawi. Na pewno nie z nim. Domyśliła się, że kocurek jej nieobecność może traktować jak jakąś zabawę, w chowanego czy też inną opartą na wymyślonych przez nich zasadach. Gdy córka Mknącego Ptaka usłyszała, że kotki nie ma pół dnia to nie wiedziała, co począć. Z jednej strony to długo, a z drugiej nie. Jeśli polowała to mogła stracić poczucie czasu i w każdej chwili wróci. Mogło też ją spotkać coś złego i już nigdy jej nie zobaczą. Niebieska kotka biła się z myślami i w końcu podjęła decyzję.
- Zabiorę Cię ze sobą do Obozu. Tam jest mnóstwo kotków i wszyscy się Tobą zaopiekują. Ja się Tobą zaopiekuje- powiedziała pogodnie. Następnie wzięła głęboki oddech, aby zrelacjonować dalszy plan działania, aby kocurek nie myślał sobie, że to porwanie albo na siłę chce go odebrać mamie.
- W okolicy poluje moja bratanica, Splątany Wąs. Poproszę ją, aby czekała przy norze na wypadek, gdyby twoja mama wróciła- oznajmiła z błyskiem w oczach. Serce zaczęło jej szybko bić. Nie mogła uwierzyć, że właśnie adoptuje kociaka! Tak samo jak jej starsza siostra Lnianego Futerko! Niesamowite uczucie! Oczywiście, z tyłu głowy Lawenda jest świadoma tego, że mama kociaka może wrócić.
- Czy to ci odpowiada... Miodku? Nazwę cię Miodek- powiedziała i łzy zebrały się w jej szmaragdowych oczach. Już tyle razy nadawała imiona, ale pierwszy raz może je nadać kociakowi. Splątany Wąs na pewno też będzie poruszona, gdyż tak nazywała się jej córeczka. Powiedzmy, że skoro prawie razem znalazły malca to niech ma imię po jednym dziecku Splątanej.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szybko jego zła minka minęła, kiedy kotka zaciekawiła go chęcią zabrania malucha do obozu. Ale, że jego? Właśnie jego? A co z mamą? Przecież ona będzie się martwić! Jednak zachęta w postaci [bi]Tam jest mnóstwo kotków i wszyscy się Tobą zaopiekują[/i] brzmiała bardzo dobrze. Do tego sama ta miła, ładna kotka chciała się nim zaopiekować! Czy mógł tak po prostu odmówić? Rodzice nie nauczyli go, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi i nie odchodzić z nimi. I tak właśnie bił się z myślami, ale znał mało słów, więc nie potrafił nawet sam ze sobą w głowie tego właściwie przedyskutować. Uspokoiła go jednak informacja o poczekaniu na jego mamę, więc uznał, że w sumie to czemu by nie poznać tych kotów? Muszą być naprawdę miłe, skoro ona je zna! Wtulił się w jej futerko i mruczał, pokazując tym samym, że chętnie zgadza się na takie postanowienie.
Otworzył szerzej oczy kiedy usłyszał swoje nowe imię. To już... jakieś dwudzieste z kolei. Jednak tak go jeszcze nikt nie nazwał, zatem było wyjątkowe! Był przyzwyczajony do szybkiej zmiany imion i myślał, że to normalna rzecz, że koty tak sobie po prostu zmieniają nazewnictwo kiedy chcą. A to jedno mu się oczywiście bardzo spodobało, bo należało do tych "przyjemnych słów", które po prostu nie mogły kojarzyć się źle. - Laaadneee - odpowiedział jej radośnie i popatrzył w jej szmaragdowe, duże oczyska, śmiesznie unosząc głowę w górę. Musiał się naprawdę postarać, bo jej pysk był dosłownie nad jego malutką główką! Aczkolwiek zrobiły się one jakieś takie dziwnie zaszklone, ale uznał, że to taka normalna kocia reakcja, kiedy komuś jest miło. No bo w końcu ona nie wyglądała na smutną, ani trochę. Gdyby tylko mógł to na pewno teraz podziękowałby jej za troskę, jaką go obdarzyła, ale umiał jeszcze w takie rzeczy.
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miodek co prawda nie odpowiedział werbalnie na zadane przez nią pytanie, ale zamruczenie Lawenda uznała za aprobatę. Wszystko zostało postanowione, wracają razem do Obozu. Ale Wichrzaki się zdziwią jak przyprowadzi im nowego kotka! Swoją drogą dobrze, że nie ma Gronostajowego Syku, bo jeszcze zamęczyłby jej maleństwo. Oby w Klanie też nie ujawnił się inny gnębiciel. Może być pewny, że za naruszenie jej Miodka spotka go surowa kara.
- Cieszę się, że ci się podoba. Mi bardzo!- oznajmiła i pociągnęła nosem. Następnie z szerokim uśmiechem wpatrywała się w słodziusieńkie oczka kocurka. Nie mogła oderwać od niego wzrok. Już pokochała go całym sercem. Jeśli naprawdę samotniczka się znajdzie to będzie jej ciężko oddać Miodek.
- Ruszajmy. Tyle ile dasz radę to pójdziesz, a później Cię poniosę- powiedziała i ruszyła w stronę Obozu. Po chwili spotkali Splątany Wąs, której Lawenda przedstawiła Miodek i zgodnie z obietnicą poleciła jej, aby czekała przy norze na mamę kocurka do momentu, aż przyśle zastępstwo, aby mogła zabrać swoje zdobycze do Obozu. Niebieska kotka również oznajmiła, że koty, które przyśle będą czekać do zmierzchu, a potem rano przyjdzie specjalny patrol. Na noc nie zostawi żadnego kota przy Granicy. Woli nie ryzykować. Zaraz po wkroczeniu do Obozu Lawendowa Gwiazda zwołała Klan i przedstawiła mu Miodek. Opowiedziała, że znalazła go samego w norze oraz poprosiła, aby Bażancie Pióro wraz z Zieloną Stopą udali się do Wydeptanych Ścieżek. Następnie Lawenda wydała werdykt, że dopóki Miodek nie zostanie terminatorem to przenosi się do kociarni. Mogłaby go oddać pod opiekę Zwinnego Strumienia, ale już go tak pokochała, że nikomu go nie odda. Tylko na trening Mysiej Łapy będzie zostawiać Miodek pod opieką innych, no chyba, że Klanowicze będą chcieli się z nim bawić to będzie musiała im na to pozwolić.

/zt
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pisknął jeszcze dość wysokim głosem jak to młody kotek i ruszył w stronę, w którą poruszyła się ona. Na króciutkich łapkach gnał do przodu, raz po raz potykając się o jakieś większe gałązki czy zachwycał się spadającymi mu na głowę liśćmi. Nie wiedział co go tam czeka, nie umiał sobie tego nawet wyobrazić, ale wiedział, że z pewnością będzie świetnie. Na widok Splątanego Wąsa mruknął radośnie i otarł się o nią przyjaźnie. Instynktownie też powąchał, a co, nikt mu nie zabroni przecież! I poszli dalej w drogę.
Lawenda na pewno będzie dobrą opiekunką na ten czas. Młody miał oczywiście nadal w głowie, że jego mama wróci, więc nie brał pod uwagi rodzicielstwa Lawendy. Choć oczywistym było, że tak już ta sytuacja zostanie. Prawdopopdobnie tak nawet będzie lepiej dla całej tej samotniczej rodziny.

//zt, dzięki ♥
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowanie z bratem brzmiało bardzo fajnie. W teorii przynajmniej, bo Iskra nie przewidziała, że ten dalej będzie obrażony. Co prawda nie mogło być aż tak źle skoro się zgodził na wspólne polowanie, ale nie było dobrze, skoro wszystkie podejścia burej do jakiejś dłuższej rozmowy spełzły na niczym.
No trudno. Tyle dobrego, że nie przyszli tutaj rozmawiać i mogła skupić się na głównej misji. Szła ostrożnie wydeptaną ścieżką, tak by nie narobić hałasu i nasłuchiwała dźwięków (najlepiej takich, których źródłem nie był jej brat). Dwukolorowe oczy uważnie lustrowały otoczenie, a ceglasty nos starał się wychwycić zapach jakiegoś soczystego mięska.

//Jaśniejący Płomień, joł
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jaśniejący Płomień nie powiedziałby, że jest obrażony. Prędzej - podle zdradzony i zostawiony na pożarcie, a to kompletnie co innego. No ale poznawszy perspektywę siostry nie może mieć tak do końca za złe jej postępowania, zatem stara się jakoś zagłuszyć wewnętrzny, z lekka dramatyczny głos mówiący mu, że na nikim nie może polegać. A co może bardziej zacieśnić rozluźnione więzi niż wspólne polowanie? Co najwyżej wspólny trening, ale tamten etap życia mają już za sobą.
Po księżycach treningu przybranie pozycji łowieckiej nie nastręcza mu żadnych trudności; nie musi specjalnie myśleć o tym, czy głowę i ogon ma na równej linii z grzbietem oraz czy długą sierścią nie jeździ nadmiernie po podłożu. Cichy krok wszedł mu w krew, a patrzenie pod łapy jest nawykiem trzymającym się go nawet poza polowaniami. Wypatruje i nasłuchuje w nadziei, że napotkają ślad zwierzyny bez zbędnego włóczenia się przed pół dnia. Pora jest wczesna, słońce dopiero pojawia się na horyzoncie. Chłodne powietrze dociera do jego nosa, póki co nie niosąc żadnej ciekawej informacji. Oby to prędko uległo zmianie.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyglądało na to, że wojowniczka rozpocznie polowanie z dużą dawką szczęścia. Nie musiała długo szukać, usłyszała trzepot skrzydeł, a potem... charakterystyczne gruchanie gołębia, który wylądował na wystającym sponad ziemi korzeniu jednego z drzew, aby następnie zająć się czyszczeniem swoich szarych piór. No proszę, oto była szansa na pierwszy łup tego polowania.

Iskra - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 |「 prz: 0/1 」


Jaśniejący Płomień również miał szczęście, podobnie, co jego siostra, choć do jego nosa dotarł nieco inny zapach, zapach gryzonia. Nie minęło kilka uderzeń serca, a kilka lisich susów od niego, z jednej z kęp traw wychynęła orzesznica, która wyszła na otwartą przestrzeń. Zajęła się skubaniem świeżych, ledwie wyrośniętych pędów traw, choć co jakiś czas unosiła łepek i lustrowała spojrzeniem okolicę. Kocur musiał być ostrożny, jeśli chciał podejść do niej niezauważony.

Płomień - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50 | W: 70 |「 prz: 0/2 」

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie minęło wiele czasu nim do ciemnych uszu doleciał trzepot skrzydeł. Zastrzygła trójkątami i zwróciła łeb w stronę źródła dźwięku. Gołąb. I to blisko ziemi, a nie w koronie drzewa, dzięki Gwiezdnym. Iskra polizała nos, by upewnić się, że wiatr nie zdradzi jej położenia - zamierzała podejść gołąbka od tyłu, skoro czyścił sobie piórka na korzeniu to powinno to być prostsze niż gdyby kręcił się dookoła. Ugięła łapy, ale nie na tyle by ciągnąć kłakami z brzucha po ziemi i obniżyła łeb, tak by wraz z grzbietem i ogonem tworzył jedną linię. Ruszyła powoli w stronę skrzydlatego, uważając na leżące wszędzie gałązki i zeszłoroczne liście. Mimo, że gołąb był raczej pochłonięty toaletą, starała się w razie możliwości trzymać kępek traw i innych kryjówek. A gdy ich nie było - dbała o to by nie robić gwałtownych ruchów i zastygała w bezruchu ilekroć chociaż odniosła wrażenie, że ptak może spoglądać w jej stronę. A gdy była o skok od niego, wybiła się mocno z tylnych łap w stronę korzenia by chwycić nieszczęśnika ostrymi pazurami, żeby jej nie zwiał i by skręcić mu kark, najlepiej jednym ruchem szczęk.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ogon Jaśniejącego Płomienia podryguje z lekka, kiedy do jego nosa dociera świeża woń gryzonia. Bury zastyga w bezruchu i analizuje kierunek, z którego dochodzi do niego obiecujący zapach. Nie musi czekać długo, w zasadzie nie czeka prawie wcale, a jego oczom ukazuje się orzesznica. Zachowując dbałość o to, by mimo ugiętych łap sierść nie jeździła po ziemi, a ogon z głową stały na równej linii z grzbietem, kocur rozpoczyna powolny proces zakradania do zwierzyny. To wielozadaniowy kot, więc nie pozostaje ślepy na inne aspekty. Pilnuje kierunku wiatru i idzie "pod prąd", natomiast kroki stawia uważnie, pamiętając o oglądaniu się na ziemię i już na tym etapie stara się przenieść ciężar ciała na tylne kończyny. Wycisza oddech. Nie pozwala sobie na lekceważenie wrażliwego gryzonia. Całe to postępowanie ku ofierze wspiera wykorzystywaniem dostępnych mu naturalnych zasłon oraz okazjonalnym zastyganiem w miejscu - wszystko po to, aby mała spryciula możliwie jak najdłużej nie zauważyła obecności łowcy. Zbliżywszy się dostatecznie blisko, wojownik wybija się z tylnych łap i wyskakuje wprost na orzesznicę z bezwzględnym zamiarem pochwycenia jej w wyciągnięte pazury, a kiedy popielicowata stwora już znajdzie się w tej żywej pułapce - odebrania jej życia kłami.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczęście bywało bardzo ulotne, mogłoby się zdawać, że wojowniczka miała gołębia praktycznie w garści, jej podejście do niego było sprawne i dokładne, ale... ptak podniósł wzrok i dostrzegł skradającą się w jego stronę kocicę. Zatrzepotał skrzydłami spanikowany, wzniósł się w powietrze z korzenia i odleciał, daleko ponad korony drzew, poza zasięgiem Roziskrzonej Nocy. Szansa przepadła.

Iskra - lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 65/65 | W: 45-3=42/45 |「 prz: 0/1 」


Podejście kocura było wręcz idealne, bez żadnych zastrzeżeń. Przez całą drogę, jaką pokonał, nie zwrócił na siebie jakiejkolwiek uwagi orzesznicy, zachowując wszelkie zasady podchodzenia do zwierzyny. Udało mu się natrafić na idealny moment, wyskoczył w jej kierunku w tym samym momencie, w którym orzesznica skubała młode pędy. Nie zdołała uciec, nie było czasu na jakąkolwiek reakcję. Jaśniejący Płomień odebrał jej życie szybko i sprawnie, a złotawo ubarwiony gryzoń wydał z siebie ostatnie tchnienie i zwiotczał w jego szczękach. Brawo

+5exp
Płomień - lvl: 3 | S: 8 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 50/50 | W: 70-3=67/70 |「 prz: 0/2 」

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Fuknęła zirytowana. Już prawie go miała, na co się odwracał? Durne ptaszysko. Trzepnęła jeszcze ogonem i ruszyła dalej. Nie wróci do obozu z pustymi łapami, nie ma na to najmniejszych szans. Przeskoczyła korzeń i truchtała uważnie stawiając łapy, pochylona, by żadne frędzelki nie wystawały ponad trawy starała się dostrzec jakiś interesujący trop, chociaż nie rezygnowała z nasłuchiwania.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z satysfakcją wymachuje ogonem, przez kilkanaście uderzeń serca trzymając w zaciśniętych szczękach swoją ofiarę i czerpiąc przyjemność z udanego polowania, nim wreszcie decyduje się zakopać ją w wybranym przez siebie, w miarę charakterystycznym miejscu. Orzesznica będzie musiała na niego poczekać, bo taka mała piszczka, nawet jeśli ciesząca, to dla niego zbyt mało. Jaśniejący Płomień potrzebuje czegoś więcej. Zabezpieczywszy gryzonia wyprostowuje się, a powiewająca sierść pomaga mu na nowo ustalić kierunek wiatru. Jak nakazuje sztuka, idzie pod wiatr. Wraca na pozycję odznaczającą się ugiętymi łapami oraz głową i ogonem na równej linii z grzbietem, przy czym nie zapomina o spoglądaniu pod łapy oraz nie jeżdżenie brzuchem po ziemi. Hej, przygodo, poszukiwania ciąg dalszy.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości