Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Bzycząca Polana nigdy w życiu nie czuł takiego bólu, jak teraz. Gdy lisie szczęki zamknęły się tuż przed jego nosem, zamknął oczy instynktownie. Niby głupio, bo lis jakby chciał, to i tak zaatakował by oczy, lecz gdy bury ponownie mógł je otworzyć, dziękował wszystkim gwiazdom.
Piecze. Strasznie piecze krwawiące wgłębienie w pysku. Bury pręgus już wie, że ma na sobie atencje rudego stwora. Takim sposobem łapą przesuwa po ziemi, a piachem celuje w oczy przeciwnika. Nie czekał na kolejną okazje - tym razem rzucił się w skoku na kark przeciwnika, by tam wbić pazury i kły, wyrwać płat skóry i przy okazji uniknąć ponownego spotkania z szczękami, gdyby zwierze się wiło.
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Skoczyła do przodu, usiłując dorwać odlatującego już gołębia, jednak jedynym co przed nią się znalazło była pusta ziemia. Machnęła z niezadowoloneniem ogonem, ruszając dalej.
Atak Artemis: Nieudany (0%)
Atak Artemis na ślepo: Udany (100%) [28-25=3]
Atak Bajorko: Krytyczny! (150%) [(25-16=9)x1,5=14]
Oślepiene Bzyka: Nieudane
Atak Bzyka: Udany (100%) [23-21=2]
Pomimo początkowych problemów, teraz już nie było wątpliwości kto wygra walkę. Artemis opadała już z sił. Jej ataki zaczynały słabnąć, utrata krwi z pewnością zaczynała jej doskwierać. Próbowała ugryźć Bzyczącą Polanę ponownie, wykręcając łeb w tył gdy ten znalazł się na jej grzbiecie. Tym samym udało jej się uniknąć oślepienia piachem, który ledwo ominął dzikie oczy. Nie było jej dane zadać obrażenia przeciwnikowi, a tylko obnażyła przed drugą wojowniczkę szyję. Pomimo niewielkiego uderzenia z łapy w szyję Bajorko, nie była w stanie powstrzymać kocicy od zaatakowania ponownie. Lis zawył z bólu, zaczynając skomleć żałośnie, pomimo początkowych warków. Bzycząca Polana też nie dawał zwierzęciu chwili na wytchnienie, gryząc je w kark mimo rzucającego się drapieżnika.
Lis, niewiele myśląc rzucił się do ucieczki, próbując jakoś ocalić swoje życie.
Połyskujące Futerko: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 53-3-1=49/80 | W: 24-4=20/50
2/3 [W spada o ⅓, celność -1]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na karku
• Rana 1. Stopnia - Rozcięte lewe ucho (-1HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Wyrwana duża kępka sierści na poliku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwana duża kępka sierści na poliku
• Rana 0. Stopnia - Siniak na szyi
Bzycząca Polana: lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 46-2=44/70 | W: 46-3=43/50
2/2
• Rana 2. Stopnia - Mocne ugryzienie na prawej części pyska (-2HP do końca walki)
Artemis (młody lis): S: 13 (15) | Zr: 9 (11) | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 36-14-2-2-2=16/65 | W: 25-3=22/40 [Walka z wieloma przeciwnikami, Zr i Sz spadają o 2] [W spada o ⅓, celność -1] [HP spada do ¼, rzuty na zachowanie drapieżnika -> ucieczka; statystyki spadają o połowęod następnej tury]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany włosek na policzku
• Rana 0. Stopnia - Niewielki siniak na prawej łapie
• Rana 1. Stopnia - Ślady po ugryzieniu na szyi (-2HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Płytkie zadrapanie pod brodą
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek na gardle
• Rana 1. Stopnia - Głębsze zadrapanie na gardle (-2HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Płytkie drapnięcie przy lewym oku
• Rana 1. Stopnia - Szrama na szyi (-2HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 0. Stopnia - Drobne ugryzienie na karku
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Jej głowa nie wyłapała kolejnego obicia. Adrenalina w końcu robiła swoje! A widok, że lis coraz to bardziej słabnie, był motywujący do kontynuowania ataku.
Dlatego też - gdy rudy stwór zaczął uciekać, Bajorko nie pozwoliła. Ruszyła za nim. Chciała skoczyć na grzbiet rudzielca, a tam już potraktować kark lisa zębami.
Jak nie gołąb, to co innego - ot co!
Tym bardziej, iż tym razem nie trzeba było długo szukać. Kraczenie dotarło do wielkich uszu wojowniczki. Już po owym dźwięku mogła stwierdzić, z kim to ma przyjemność! Pytanie pojawiło się jednak… ilu tych KTOSIÓW aktualnie było… Owa zagwostka prędko została rozwiązana. Sztuki gawronów: cała JEDNA. Jedna i kracząca na nisko umiejscowionej gałęzi. Więc jeśli Kózka skusi się na ptaka, nie będzie musiała wspinać się po drzewie! Jakieś więc plusy były.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Widzo, jak lis ucieka, widzi, jak Bajorko rusza za nim w pogoń, bez strachu wymalowanego w jej ekspresji. Bzycząca Polana wydał z siebie ryk triumfu widząc uciekającą bestie, po czym sam ruszył za rudzielcem. Gdy córka skoczyła na kark lisi, tak Bzycząca Polana z impetem chciał skoczyć na biodro bestii, by tam wgryźć się, wbić pazury i ją spowolnić swoim własnym ciężarem. Dwa koty na jednym, konającym lisim ciele musiały coś znaczyć.
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Kolejna, zapewne ostatnia szansa na zdobycz dzisiaj, bowiem miała już ze sobą całkiem ładną liczbę, a poze tym zaczynała już się powoli nużyć. Kucnęła, skradając się do gawrona szybko, uważając na uważny wzrok ptaszyska. Schowanie się za krzakiem powinno zrobić robotę.
Ucieczka Artemis: 12 < 15 = Nieudana
Atak Bajorko: Udany (100%) [22-17=5]
Atak Bzyka: Krytyczny! (150%) [(25-12=13)x1,5=20]
Los lisa był już przeliczony w momencie, gdy Połyskujące Futerko zdołała doskoczyć do rudego karku, powalając zwierzę na ziemię. Lis zaskomlał z bólu, tocząc się po ziemi. Pomimo ataku wojowniczki, Artemis miała jeszcze resztki sił by się chociaż ruszyć, jednak nic jej to nie dało, gdy dobiegł do nich Bzycząca Polana. I tak, jednym solidnym przecięciem pazurami po biodrze zwierzęcia wojownik zadał kolejną, obficie krwawiącą ranę. A co na to lis? Cóż, lis... zamilkł kompletnie, a dwójka kotów mogła być świadkiem ulatującego życia zwierzęcia z jego ostatnim dechem.
Połyskujące Futerko: lvl: 4 | S: 11 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 49-1=48/80 | W: 20-5-3=12/50
2/3 [W spada do ⅓, celność -3 od następnej tury]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na karku
• Rana 1. Stopnia - Rozcięte lewe ucho (-1HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Wyrwana duża kępka sierści na poliku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwana duża kępka sierści na poliku
• Rana 0. Stopnia - Siniak na szyi
Bzycząca Polana: lvl: 3 | S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 44-2=42/70 | W: 43-5-4=34/50
1/2 [W spada oo ⅓, celność -1 od następnej tury]
• Rana 2. Stopnia - Mocne ugryzienie na prawej części pyska (-2HP do końca walki)
Artemis (młody lis): S: 7 (15) | Zr: 5 (11) | Sz: 5 10 | Zm: 4 8 | HP: 16-5-20-2-2-2-3=ŚMIERĆ/65 | W: 22-5=17/40 [Walka z wieloma przeciwnikami, Zr i Sz spadają o 2] [W spada o ⅓, celność -1] [HP spada do ¼, statystyki spadają o połowę]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany włosek na policzku
• Rana 0. Stopnia - Niewielki siniak na prawej łapie
• Rana 1. Stopnia - Ślady po ugryzieniu na szyi (-2HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Płytkie zadrapanie pod brodą
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłaczek na gardle
• Rana 1. Stopnia - Głębsze zadrapanie na gardle (-2HP do końca walki)
• Rana 0. Stopnia - Płytkie drapnięcie przy lewym oku
• Rana 1. Stopnia - Szrama na szyi (-2HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 0. Stopnia - Drobne ugryzienie na karku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwany kłębek sierści na karku
• Rana 2. Stopnia - Głęboka szrama po pazurach na biodrach (-3HP, -2HP do końca walki od następnej tury)
+60EXP dla Połyskującego Futerka
+40EXP dla Bzyczącej Polany
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Skoczyła na lisa i wraz z nim wylądowała na ziemi. Niegdyś jej myśli zachodziłyby teraz tym, jak strasznie musiała się potargać… teraz myślała tylko o tym, by odwrócić się za siebie, byle upewnić się, że za jej plecami nie ma kolejnej, lisiej postaci… Czując tylko nieuniknioną, zbliżającą się śmierć, odsunęła się pospiesznie od rudego paskudztwa i ulżyła sobie, rozglądając się po otoczeniu. Serce jej waliło, a oddech zaczął przyspieszać. Poczuła się podobnie, jak podczas pogrzebu Żmijookiego. Głowa poruszała się szybko, by żaden krzaczek, żaden cień nie został przez nią przeoczony… musiała się upewnić, musiała WIEDZIEĆ, czy GDZIEŚ TAM nie czai się kolejny lis…
Nabrała powietrza i wstrzymała je chwilę. Musi się uspokoić…
Kózka z sukcesem wykorzystała obecność krzaków. Gawron nawet nie zainteresował się jej osobą… no dopóki nie było za późno! Nie zdążył wydać z siebie nawet dźwięku, a kły wojowniczki zacisnęły się na jego szyi.
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Księżyce: 87 Mistrz: Szumiący Wodospad [*] Płeć: Kotka Zaimki: Ona/jej Matka: Astrowy Płatek [NPC] [*] | Macaroni [NPC] [biol.] [*] Ojciec: Bluszczowe Pnącze [NPC] [*] Partner: Kudłaty Obłok [*] Życia: 9 Trwałe urazy: Zadrapanie przecinające lewe oko, dwa równoległe zadrapania na czubku głowy [jastrząb]; ślady pazurów na pysku, ślady kłów na prawej, tylnej łapie [pies]; płytkie, długie zadrapanie na klatce piersiowej [borsuk]; brak prawego ucha [borsuk i pies]; rozległe rany cięte na piersi, głębokie zadrapania na grzbiecie na odcinku lędźwiowym [borsuk] Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, a drugi przy 100k (powód: złamanie kości promieniowej)
Nieco spokojniejsza niż za młodu, gadatliwa, narwana, overthinker [KP]
Śnieżna Łapa [KC], Napoleon [S/GPP]; Czterolistna Koniczyna [GK, Mg]
Kolejna zdobycz. Tyle jej chyba starczy. Zgarnęła wpierw gawrona w pysk, kierując się w stronę poprzednich złapanych zdobyczy, powoli zbliżając się do miejsca z zajęcem, gdy nagle do jej nosa dotarł nikły zapach krwi. I to dużo krwi. Spięła się cała, zapominając kompletnie o niesionym ptaku, rzucając go na ziemię, modląc się tylko, żeby nie dotarła tam za późno. Nie potrzebowała kolejnego przypadku jak z tamtą samotniczką... Ale ktokolwiek walczył, gdyby było naprawdę źle, to z pewnością już dawno by słyszała wołanie o pomoc, prawda?
Mogła odetchnąć z ulgą, gdy docierając na miejsce dostrzegła już konającego lisa, Połyskujące Futerko i Bzycząca Polana, co prawda ranni, ale żywi. Przełknęła ślinę, nerwowo podchodząc do wojowniczki. - Na Gwiezdnych, jesteście cali...? - Rzuciła, dysząc lekko. Obrzuciła martwego lisa wzrokiem, zanim lekko dotykając końcówką ogona barku Bajorko, starając się ją dodatkowo nie wystraszyć. - ...Może idźcie już do medyka. Mogę się pozbyć ciała. - Dodała, zauważając krwawiące rany obu.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Piekła go morda. Jakby najmniejsza bryza przypominała mu, że o mało co nie stracił pyska w szczękach lisa.
Finalnie to lis stracił swoje życie, a Bzycząca Polana jak bardzo by chciał triumfować, tak nie mógł. Nie kiedy ten stwór...Był świadectwem, że coś na ich ziemiach jest nie tak, że coś, albo ktoś tam w gwiazdach ma im za złe - jemu i jego rodzinie. Ale co oni mogli takiego zrobić, by się narazić?
Przez myśl burego pręgusa przeszła samolubna myśl. Straszliwie samolubna. Czemu to nikt inny na tego lisa nie wpadł?
Po wszystkim podszedł do Bajorko, liżąc ją w polik. Kępki futra były tam roztargane, wyrwane, ale wszystko się zagoi, a futro przecież odrasta. Złoty wzrok spadł na ucho córki i westchnął ojciec wojowniczki.
Usłyszał głos Koziej Skarpy i zrozumiał, że dwie koteczki najpewniej wyszły na wspólne polowanie, albo orientalna kręciła się gdzieś niedaleko. Przeszył wzrokiem córkę Bluszczowego Pnącza.-Cali i żywi, na całe szczęście.- Łaski bez.
Otarł barkiem o bark córki, chcąc ją przytulić. Był tu dla niej, a dymna, wysoka kocica obok miała rację. Powinni wrócić do domu.
przeciętnego wzrostu, niezbyt umięśniony, rudo - biały kocur o długim, kręconym futrze i bursztynowych oczach
Marzyciel. Tak najłatwiej opisać jest młodego kocura. Kocurek chodzi głównie z głową w chmurach, odpływa do swojego świata. W takich momentach zazwyczaj nie kontaktuje ze światem rzeczywistym. Szybko gubi wątek w rozmowie, a wtedy zazwyczaj zaczyna opowiadać o pięknie tego świata, roślinach, ptakach. Często można zauważyć go, leżącego na trawie, pod drzewem bądź też nie pod drzewem i patrząc w niebo, niezależnie od widoczności. Może również nie leżeć na trawie, a po prostu na drzewie, rozmarzonym wzrokiem spoglądając na to, co dzieje się na ziemi.
A o czym to marzy? Właściwie to o wszystkim i o niczym jednocześnie. Nachodzą go różne, filozoficzne - bądź też nie - myśli. Na przykład, dlaczego to trawa jest zielona? Dlaczego ptaki potrafią latać? Może mógłby latać razem z nimi, gdyby tylko przyczepił sobie piórka do futra?
Niezwykle roztrzepany. Był z kimś umówiony o wschodzie słońca? Jeśli pojawi się do górowanie słońca to cud! Miał iść na polowanie z rana? Prawdopodobnie wieczorem dostanie olśnienia, że jest głodny i trzeba iść coś zjeść.
Mimo wszystko jest naprawdę miły dla absolutnie każdego! Ktoś na niego nasyczał? Zapyta jak mija mu dzień i czy może mu jakoś poprawić humor! Poza tym zawsze stara się... pomagać. Może nieudolnie, może bardziej udolnie - ale się stara!
Cały swój wolny czas spędzałem z Kózką w Korzennej Jamie. Nie chciałem, aby się nudziła, ani aby była głodna, albo aby było jej nie wygodnie. Chciałem aby jak najszybciej wyzdrowiała i abyśmy mogli razem znowu oglądać gwiazdy. Przede wszystkim jednak chciałem zabrać ją poza klanowe tereny, aby pokazać jej prawdziwe kozy i inne zwierzęta dwunożnych.
Tego ranka zostałem przydzielony na patrol z Lisim Ogniem. Szliśmy akurat przy granicy z Klanem Wichru, a ja wsłuchiwałem się w śpiew zięb i wilg. Wydawało mi się, że słyszałem też szpaki!
- Ładny się dzień zapowiada, prawda? W ogóle to, że już las jest cały zielony, jest takie wspaniałe! W sensie wiesz, pora bez liści też ma swój własny urok. Ten śnieg, który błyszczy... no gorzej jak nie ma śniegu, bo wtedy jest tak szaro i ponuro, ale ważne, że teraz jest już pięknie! A te ptaki... ah, pięknie śpiewają. Masz swojego ulubionego ptaka? Albo jakieś inne zwierzę? Ja w sumie lubię dzięcioły, ale jak tak myślę, to każdy ptak jest na swój sposób wyjątkowy.
Księżyce: 63 Mistrz: Grząskie Bagno [Wartki Potok] Płeć: Transpłciowa kotka Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Zwiędła Łodyga [*] Ojciec: Orli Szpon [*] Trwałe urazy: ukryta pod futrem blizna w okolicy tyłu głowy; liczne drobne blizny pod futrem
Zmora, wysoka i mocno zbudowana, o prostym profilu z nieznacznym stopem między czołem a grzbietem nosa. Długie futro coraz częściej jest splątane i brudne- tylko miejscami zmierzwione na tyle, by odstawać niżeli wisieć w dół. Również pędzelki na końcach wąskich, trójkątnych uszu zdają się coraz bardziej poddawać sile grawitacji.
Zmatowiałe futro nawet teraz jest wyraźnie płomiennorude; od góry ciemne, na spodzie przechodzące w beż. Wybijają się na nim kasztanowe, tygrysie pręgi o rzadkim rozłożeniu. Białe znaczenia oblewają grzbiet nosa Wojowniczki, a także kończyny- przednie do łokci, tylne to stawów skokowych- i czubek ciągnącego się po ziemi ogona. Lekko skośne oczy są dwubarwne- lewe granatowe, a prawe bursztynowe.
Elementem wyróżniającym Lisi Ogień od wielu innych kotów są całkowicie wybielone uszy, z czego po lewej stronie biel rozlewa się aż do oka. Nieco za czubkiem głowy posiada bliznę, tylko częściowo zasłoniętą przez zaniedbaną kryzę. Drobne blizny rozsiane po ciele wciąż są względnie niewidoczne.
Zdystansowana, często wręcz nieobecna, jakby zamknięta w swojej własnej głowie. Rozmowy są dla niej wysiłkiem, któremu poddaje się coraz bardziej niechętnie. Zdaje się niczym nie interesować, nie pokazuje też po sobie wiele- sama nie wie czy jest czymś więcej niż pustą skorupą. Bierna, flegmatyczna. Tylko czasem coś zapala się w jej głowie, w klatce piersiowej... by w większości przypadków zaraz uciec poza jej zasięg. Nie próbuje zmienić tego stanu rzeczy, wyjść naprzeciw niepewnej przyszłości; brak jej celu, który niczym kotwica mógłby uziemić zmęczone, nieustannie błądzące i często nieskładne myśli.
Jeżynowe Chaszcze są przyjemnym miejscem- zacienionym, w dużym stopniu skrytym przed słońcem. W połączeniu ze śpiewem ptaków i szumem liści poruszanych lekkim wiatrem, patrol wydaje się bardziej relaksującym spacerem niżeli faktycznym patrolem. Mimo to nie tracę czujności ani przez chwilę; zwyczajnie daję sobie trochę przestrzeni na docenienie natury. Nie jest to coś co robię często, ale Pora Nowych Liści niesie ze sobą to coś, co wprowadza mnie w odpowiedni nastrój.
Odwracam ucho do idącego obok mnie Wojownika, gdy otwiera do mnie mordkę. Wypada z niej dużo słów, ale nie przeszkadza mi to przesadnie; jedynie muszę się trochę bardziej skupić na tym, by się nie pogubić. Na szczęście cień chroni mnie przed bólem głowy.
- Hm - wydaję z siebie cichy pomruk, kontemplując pytanie. - Nie wiem. Nie myślałem o tym. Może... Raniuszek - odpowiadam wreszcie.
Raniuszek to imię jednej z moich sióstr, przez co ów ptak szybko mi przychodzi na myśl. Małe, puchate i okrągłe stworzenie. Podobno poruszają się w stadach. Rodzinnych i nie tylko. Wydaje mi się, że brzmi to bardzo... miło.
- Ale... myślę, że masz rację - dodaję na koniec.
Ihavehadanosebleedevery day since you diedand I know it doesn’t mean anything
casually endangering myself, not looking before crossing the road as cosmicprotesttoacosmologyIdon’taccept callit“soft suicide”,butIamscaredthatI’llneverdie or that I’ll die tomorrow and nothing in-between
it just feels so useless to progress knowing slates are wiping clean
and even if I see the future Iwon’tknowwhatitmeans
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Bażancia Łapa, Psia Gwiazda, Zimno [Cień]
***
W kwestii wywiązywania się ze swych wojowniczych obowiązków, cóż, nie była... najlepszym możliwym przykładem.
Co jakiś czas jednak zdarzyło jej się zrobić coś pożytecznego i w guście wojownika. Tego dnia wybrała się więc na polowanie, rzecz jasna, nie sama. Dobre towarzystwo było tu bowiem niezbędne!
Urodziła się jako kocię dość małe i szczupłe, a wszystko wskazuje na to, by i w przyszłości miała osiągnąć rozmiary kota mniejszego niż przeciętny. Jak na razie objętości dodaje jej tylko dość puchate futerko, które jednak w przyszłości, nawet jeśli wyrośnie całkiem długie, zacznie bardziej przylegać do ciała, nie nadając już sylwetce Gąszcz dodatkowej wielkości. Za to zarówno teraz, jak i w przyszłości będzie można podziwiać na nim kilka łączących się ze sobą kolorów. Biel obecna jest na szyi, pyszczku, nad którym biegnie długim, wąskim paskiem między oczami i każdej z czterech łap – na przednich tworząc skarpetki sięgające nad stopę, z kolei na tylnych trochę dalej, obejmujące około dolną połowę każdej nogi. Drugą składową w tej mieszance jest kremowa barwa, którą można dostrzec na prawym policzku, nad lewym okiem, plamce na czole oraz rozrzuconą w niewielkich ilościach na tułowiu i kończynach. Pozostała, największa część kotki jest pokryta futerkiem w niebieskawym odcieniu, poprzecinanym również ciemniejszymi pręgami układającymi się w klasyczne wzory. Między tym wszystkim widoczne też oczy – póki co typowe dla kociąt i szaroniebieskie, a w przyszłości jasnozielone.
Pierwszym, na co można zwrócić uwagę w charakterze Gąszcz jest fakt, że jest zdecydowanie spokojniejsza od przeciętnego kociaka. Trudno zainteresować ją większością zabaw, nie mówi zbyt dużo, a gdy to robi, wydaje się uważać na swoje słowa. Można by przez to pomyśleć, że jest nieśmiała, ale to szybko okazałoby się być nieprawdą – jednocześnie bowiem sprawia wrażenie pewnej siebie, jeśli na czymś jej zależy, nie boi się bronić swojego zdania, a także jest gotowa iść w stronę niebezpieczeństw, gdy tylko widzi w tym jakiś cel. Poza tym istotną cechą jest duża ambicja, pchająca ją w stronę zastania w przyszłości najlepszą wojowniczką, a być może nawet kimś więcej. Zależy jej również na opinii innych kotów, przed którymi stara się prezentować w sposób jak najbardziej dostojny i poważny, niezależnie od rzeczywiście odczuwanych emocji. Zależy jej na trzymaniu się zasad, jednak tylko tych, w których sama widzi sens, a zanim dojdzie do wniosku, czy którąś za taką uważa – musi ją dokładnie przeanalizować. Zresztą ogólnie dużo myśli i zastanawia się nad sensem wszystkiego, co ją otacza, przy czym sceptycznie podchodzi do wszystkiego, co nieznane, w szczególności spraw nadprzyrodzonych, takich jak Gwiezdny Klan.
W składziku wciąż mieli trochę braków. Jak chociażby liści pokrzywy, które skończyły się niedawno i dlatego Ciernisty Gąszcz wiedziała, że musi się rozejrzeć akurat za tą rośliną.
A skoro miała akurat okazję wybrać się tam razem z Srebrzystą Łuną, nie zamierzała przegapić takiej okazji. Chodzenie po terenach było jednak bezpieczniejsze we dwójkę, nawet jeśli nie spodziewała się żadnych drapieżników, a to było towarzystwo lepsze od zdecydowanej większości wojowników.
Szła spokojnie przez tereny Cienia, rozglądając się przede wszystkim za wspomnianą już wcześniej rośliną, chociaż pewnie zwróciłaby uwagę na inne, gdyby trafiły się jako pierwsze.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx and does it get your blood boilin' xxxdoes it make you see red? xxxxxxdo you wanna destroy it? xxxxxxxxdoes it get in your head? 'cause it gets my blood boilin' and I’m coming unglued
it would eat you like poison if you knew what I knew you would be angry too
Wysoka, krótkowłosa, kremowa kocica z klasycznym pręgowaniem. Cechuje się długim pyskiem, wielkimi uszami, długimi nogami oraz oczami w kształcie migdała. Oliwkowe, błyszczące oczy.
Kocica cechuje się swoją radością oraz poczuciem humoru. Życie wraz z nią prawie nigdy nie jest nudne. Również, co można o niej powiedzieć to fakt, że jest ambitna - chęć pozostania przywódcą została u niej od kociaka. Jest zazwyczaj uśmiechnięta, chociaż jeśli wymaga od tego sytuacja, może się zmienić i stać się poważną, rozważną kocicą o kamiennym wyrazie pyska. Cechuje również ją empatia. Jeśli będziesz ją szanować, Nawałnica będzie szanować ciebie. Zdarza się, że używa w rozmowie sarkazmu.
Dwie kotki wyszły z obozu. Jedna w sprawie zwierzyny, druga w sprawie ziół.
Srebrzysta Łuna szła przed siebie, węsząc i szukając zwierzyny. I od razu taką znalazła! Niedaleko niej, ale jeszcze nie została zauważona, był kopiec kreta. I malutka, szara główka z niego wystawała.
Ciernisty Gąszcz natomiast znalazła... no to nie było zioło. To było coś zielonego, roztrzaskanego i błyszczało w słońcu. Wyglądało na ostre i nieprzyjemne, hm... czy medyczka się odważy dotknąć nieznajomą rzecz?
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Bażancia Łapa, Psia Gwiazda, Zimno [Cień]
Przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i skradając się, ruszyła ku kreciemu kopcowi. W końcu sięgnęła w jego kierunku, próbując złapać kreta.
Urodziła się jako kocię dość małe i szczupłe, a wszystko wskazuje na to, by i w przyszłości miała osiągnąć rozmiary kota mniejszego niż przeciętny. Jak na razie objętości dodaje jej tylko dość puchate futerko, które jednak w przyszłości, nawet jeśli wyrośnie całkiem długie, zacznie bardziej przylegać do ciała, nie nadając już sylwetce Gąszcz dodatkowej wielkości. Za to zarówno teraz, jak i w przyszłości będzie można podziwiać na nim kilka łączących się ze sobą kolorów. Biel obecna jest na szyi, pyszczku, nad którym biegnie długim, wąskim paskiem między oczami i każdej z czterech łap – na przednich tworząc skarpetki sięgające nad stopę, z kolei na tylnych trochę dalej, obejmujące około dolną połowę każdej nogi. Drugą składową w tej mieszance jest kremowa barwa, którą można dostrzec na prawym policzku, nad lewym okiem, plamce na czole oraz rozrzuconą w niewielkich ilościach na tułowiu i kończynach. Pozostała, największa część kotki jest pokryta futerkiem w niebieskawym odcieniu, poprzecinanym również ciemniejszymi pręgami układającymi się w klasyczne wzory. Między tym wszystkim widoczne też oczy – póki co typowe dla kociąt i szaroniebieskie, a w przyszłości jasnozielone.
Pierwszym, na co można zwrócić uwagę w charakterze Gąszcz jest fakt, że jest zdecydowanie spokojniejsza od przeciętnego kociaka. Trudno zainteresować ją większością zabaw, nie mówi zbyt dużo, a gdy to robi, wydaje się uważać na swoje słowa. Można by przez to pomyśleć, że jest nieśmiała, ale to szybko okazałoby się być nieprawdą – jednocześnie bowiem sprawia wrażenie pewnej siebie, jeśli na czymś jej zależy, nie boi się bronić swojego zdania, a także jest gotowa iść w stronę niebezpieczeństw, gdy tylko widzi w tym jakiś cel. Poza tym istotną cechą jest duża ambicja, pchająca ją w stronę zastania w przyszłości najlepszą wojowniczką, a być może nawet kimś więcej. Zależy jej również na opinii innych kotów, przed którymi stara się prezentować w sposób jak najbardziej dostojny i poważny, niezależnie od rzeczywiście odczuwanych emocji. Zależy jej na trzymaniu się zasad, jednak tylko tych, w których sama widzi sens, a zanim dojdzie do wniosku, czy którąś za taką uważa – musi ją dokładnie przeanalizować. Zresztą ogólnie dużo myśli i zastanawia się nad sensem wszystkiego, co ją otacza, przy czym sceptycznie podchodzi do wszystkiego, co nieznane, w szczególności spraw nadprzyrodzonych, takich jak Gwiezdny Klan.
Zdecydowanie nie wyglądało to jak coś, co chciała zabierać ze sobą czy nawet zbliżać się do tego za bardzo. Spodziewała się, że musiało się to tu wziąć z powodu dwunogów, którzy w większości zajmowali się sprawami, które zupełnie jej nie obchodziły. Jak ktoś inny w to wejdzie to już będzie to jego problem, trzeba było patrzeć pod łapy.
Dlatego zdecydowała się ominąć całkowicie swoje znalezisko i zająć się tym, czym powinna. Czy nigdzie w pobliżu nie rosła jednak jakaś pokrzywa? Ewentualnie nie pogardziłaby też żadnym innym ziołem, ale to konkretne pozostawało wciąż jej priorytetem.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx and does it get your blood boilin' xxxdoes it make you see red? xxxxxxdo you wanna destroy it? xxxxxxxxdoes it get in your head? 'cause it gets my blood boilin' and I’m coming unglued
it would eat you like poison if you knew what I knew you would be angry too