Logo Artemidy
Zroszone Torfowisko
- Świerczyna. To za blisko. Najlepiej go będzie zaprowadzić dalej. W okolice Czarnego Ogona, aby jak najszybciej się go pozbyć... - odparł na pytanie kuzynki, zanurzając się w swoich myślach. W swoich lepkich, oślizgłych, ohydnych, ale jakże potrzebnych myślach. W myślach, o które nigdy by siebie nie posądził, a jednak. Były one teraz prawdą. I nie były nagłe, nie znikały. One już będą z nim, na zawsze. - Albo w strony Dużego Grądu. I wywalić go w nie nasze okolice. Wtedy jeden kot będzie się ciągnął z ciałem - mruknął.
Podniósł wzrok, kiedy Spopielona Polana mówiła. Skinął głową, ale widział w ich całym planie... jeden błąd.
- Tak... tak dobry pomysł. Zazwyczaj rano jest bardzo dużo mgły, ale - przerwał. - Jeśli my z nim wyjdziemy z obozu, a wrócimy bez niego. Musimy wymyślić jedną odpowiedź na wszystkie pytania, co się stało?
🗲🗲🗲
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me get up and walk
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me sleepwalk

LVL 6 25 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
16
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czarny Ogon brzmiał na dobre miejsce. W najgorszym wypadku go utopią a ciało puszczą z nurtem rzeki. Kuzyn jednak przedstawiał dobry punkt, coś, nad czym należało się dobrze zastanowić. Wyjdą z Ośmiookim, wrócą bez niego... w istocie podejrzane. Należało, zatem, ciało zaciągnąć z powrotem do obozu, upozorować śmierć kocura, tak, aby nikt nie zorientował się, że umarł z kłów i pazurów własnych pobratymców.

Nie, on jej pobratymcem nie był. Był wężem czającym się na tron, takim, który wypełzł w momencie, gdy Klan był najsłabszy i zgarnął sobie poparcie na które nie zasługiwał. Musiał zginąć, a sumienie Spopielonej Polany na tym nie ucierpi. Nie straci choćby uderzenia serca snu w nocy za ten czyn. Gwiezdny Klan jej to wybaczy. - Musimy więc wrócić z nim - stwierdziła krótko. - Pozbyć się go i wymyślić dobrą wymówkę. Albo... - myśl pojawiła się w głowie Spopielonej Polany.

- Nieopodal Siedliska koni nie raz nie dwa przebywają dwunodzy z psami. Puszczają je luzem. Wystarczyłoby zwabić psa na granicę, tam, gdzie będzie już czekał Ośmiooki i pozwolić kundlowi rozprawić się z Pająkiem - czy to nie było proste rozwiązanie? - Wymówka banalnie prosta, ciężko bowiem pomylić rany zadane przez psa z czymkolwiek innym, tak samo jak ich smród.


always.X.begging, Xp l e a s e
yet the outcome i would dread
i'veX.fallenXxtoXxmyXknees
letXmy prideXget to..my head
nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark
iX,wanderX throughXtheXpast
seeingXx.m e m o r i e sXx.afar
all stay strong, we live eternally
all is well.in the AftonXfamily
★ ★ ★ ★ ☆ ★ ★ ★ ★
lives, they fell to pure insanity
ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
LVL 6 250 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchał uważnie tego, co mówiła kotka. Finalnie skinął jej głową, to była idealna wymówka. Prosty plan, jakby miał zawieść? A jednak i tak, w momencie kiedy słowa Polany przez dłuższy czas odbijały się w głowie czarnego... nastał problem.
- Hm... jest to plan i krew nie jest na naszych łapach - to było proste rozwiązanie. - Ale jaką mamy pewność, że uda nam się zwabić tego psa? I że nie zaatakuje nas, albo – co gorsza – ciebie? - odparł.
Każdy ich plan miał wady. Wszystko miało gdzieś dziury, a oni musieli być pewni, że te dziury załatają.
Odetchnął.
Co jeśli wrócą do poprzedniego prototypu planu, ale trochę go zmienią. Samotnicy, jakiś gang, na granicy. Potrzebna pomoc...
🗲🗲🗲
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me get up and walk
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me sleepwalk

LVL 6 25 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
16
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Każdy plan miał wady. Ten również, rzecz jasna.

Jednak na ten moment był najlepszym. Wystarczy tylko doszlifować szczegóły, a na to, na szczęście, mieli jeszcze trochę czasu. Oraz, na szczęście, sama Polana miała tych pomysłów kilka. - Zostawić ślad prowadzący od siedliska koni pod granicę: trop, szlak z upolowanej przez nas wcześniej zwierzyny. Bliżej granicy trop się urwie, a stamtąd... myślisz, że któreś z nas zdołałoby prześcignąć psa bez większego kłopotu? Doprowadzić go na granicę jako żywa przynęta, prosto do Ośmiookiego? A jeśli nie my - to ktoś z kotów, które planujemy wprowadzić w ten plan?

Cel uświęcał środki, a jeśli musieli, w najgorszym wypadku nawet poświęcić kogoś dla dobra sprawy... czy to tylko nie pomoże im zatrzeć śladów, jeśli oprócz Ośmiookiego do obozu zostanie przytargane truchło kogoś z tych, którzy wspierali Psa? Taka Pyląca Jabłoń, chociażby. Spopielona Polana wierzyła, że gdy chodziło o Psią Gwiazdę, zgodziłaby się w tym uczestniczyć, byłaby gotowa to zrobić, aby tylko dopełniła się wola jej przywódcy.

- W najgorszym wypadku można wybrać bardziej czasochłonny wariant i znaleźć samotnika, który nauczy nas psiej mowy - parsknęła, wzruszając barkami. To był tylko półżart. Nie był to głupi plan B.


always.X.begging, Xp l e a s e
yet the outcome i would dread
i'veX.fallenXxtoXxmyXknees
letXmy prideXget to..my head
nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark
iX,wanderX throughXtheXpast
seeingXx.m e m o r i e sXx.afar
all stay strong, we live eternally
all is well.in the AftonXfamily
★ ★ ★ ★ ☆ ★ ★ ★ ★
lives, they fell to pure insanity
ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
LVL 6 250 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie jestem... entuzjastą tego planu - miauknął od razu, mrużąc oczy na Spopieloną Polanę. Nie chciał poświęcać kogoś tylko po to, aby zabić takiego śmiecia jak Ośmiooki. Nikt na to nie zasługiwał. Wolał zabić własnymi łapami, własnymi pazurami wydrapać oczy Ośmiookiemu, złamać jego łapy i ukręcić kark. Patrzeć z bliska, jak ostatni oddech ucieka z jego płuc.
Ale jednocześnie...
Czy jego emocje się liczyły? Czy jego morale się liczyły? W momencie, kiedy chodziło o przyszłość jego Klanu? O przyszłość, która nie może zostać zachwiana w tak ważnym momencie. Drgnął ogonem.
- Jednocześnie ten plan... ma sens. Raczej nikt nie zostanie posądzony o zabicie go - dodał, zanim Spopielona Polana mogła cokolwiek odpowiedzieć. - Myślę, że najlepiej by było zwabić psa do Zielonego Wgłębienia. Jak ty sądzisz? Albo jak będziemy mieli trudności ze zwabieniem psa, może lis?
🗲🗲🗲
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me get up and walk
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me sleepwalk

LVL 6 25 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
16
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Musimy robić to, co do nas należy - skwitowała jedynie Polana, mrużąc delikatnie oczy na słowa kuzyna. Czy ona sama była entuzjastą tego planu? Nie, raczej nie, nie była w ogóle entuzjastą sytuacji w jakiej się znaleźli, ale mleko się rozlało a im pozostało po tym wszystkim sprzątać. I to zrobią, w jakiś sposób, nie mieli wyjścia, nie było odwrotu. Cel uświęca środki i gdyby to zapewniło jej miejsce na tronie, na tym, co pozostało z Martwego Drzewa - własnego brata wrzuciłaby w stado wściekłych psów.

- Lis może być jeszcze trudniejszy do zwabienia niż pies. Są chytre, nieuchwytne, to oportuniści, a psy... psy dwunogów są głupie i biegną za wszystkim, co się rusza. Zielone Wgłębienie to nasza najlepsza opcja, należy jednak zadbać o to, że Ośmiooki tam będzie. W odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, a to może okazać się jeszcze trudniejsze, niż samo zastawienie na niego zasadzki - Pająk bowiem niewątpliwie ma teraz oczy dookoła głowy. Lepiej dla niego by było, gdyby faktycznie miał ich osiem. - Porozmawiam z moim bratem, wprowadzę go w szczegóły. Zaangażujemy w to Zbutwiałego Pnia. To najlepszy plan, jaki na ten moment mamy, kuzynie.

Cel uświęcał środki.


always.X.begging, Xp l e a s e
yet the outcome i would dread
i'veX.fallenXxtoXxmyXknees
letXmy prideXget to..my head
nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark
iX,wanderX throughXtheXpast
seeingXx.m e m o r i e sXx.afar
all stay strong, we live eternally
all is well.in the AftonXfamily
★ ★ ★ ★ ☆ ★ ★ ★ ★
lives, they fell to pure insanity
ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
LVL 6 250 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Siedział przed Polaną. Myślał. Nie chciał zabijać kota, tylko dlatego, że chciał się pozbyć Ośmiookiego. Zmrużył oczy, myśląc. Od myśli bolała go głowa. Męczył się, nawet jeśli czarna Psia Córka tego nie widziała.
To był najlepszy plan na ten moment. Na ten moment.

Lis.
- Racja... masz rację... - mruknął, marszcząc brwi. Wziął głęboki wdech. - Nie kwestionuję twojego planu, Spopielona Polano, jak na razie jest najlepszy z tych, które padły, ale próbuję myśleć nad innymi. Nie chcę zabijać kogoś, tylko aby się pozbyć robactwa. Nie zasługują na to - zaczął, myśląc dalej. - Gdybyśmy zabili go w miejscu, gdzie jest lisie łajno? Jego futro nasmarowali, później wyczyścili dokładnie mokrym mchem, więc byłby zapach lisa bez znaków. Jest dużo lisów na naszych terenach, więc chcąc nie chcąc... coś znajdziemy. Co o tym myślisz?
🗲🗲🗲
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me get up and walk
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me sleepwalk

LVL 6 25 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
16
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uszy Polany poruszyły się. Analizowała każdy ruch i zmianę w mimice pyska kuzyna, choć był ciężki do rozczytania, był ciężkim orzechem do zgryzienia - nie otwartą książką jak co poniektóre koty w Klanie Cienia, nie, Szumiący Wodospad umiał kryć się z tym, o czym myślał i co go mierziło bardzo dobrze.

- W jaki inny sposób chcesz to zrobić, jeśli nie go zabić? - spytała, bo od tego chyba należało zacząć, skoro Szumiący Wodospad brały jakieś moralne rozterki, teraz, w takim momencie. Nie było na moralne rozterki miejsca, czy tego chcieli, czy nie. Nie teraz. - Najwygodniej byłoby wszystkim, gdyby został porwany przez dwunogów, ale o to trudno, prawda? A sprowadzając dwunożnych blisko terenów Klanu Cienia ryzykowalibyśmy bezpieczeństwem całego Klanu. Na to nie możemy sobie pozwolić. Jakkolwiek dyplomatycznie do odejścia go nie przekonamy. Jedyne co nam pozostaje to go zabić - należy wymyślić tylko w jaki sposób.

Szumiący Wodospad wpadł na wcale niegłupi pomysł. - Hm. Niegłupie - przyznała po chwili namysłu. - Niegłupie, przyznaję. Jest to dobry alternatywny plan. Nie musielibyśmy nawet zabijać go w tym miejscu, wystarczyłoby go przetargać przez lisie łajno wracając do obozu. Tak, podoba mi się ten pomysł.


always.X.begging, Xp l e a s e
yet the outcome i would dread
i'veX.fallenXxtoXxmyXknees
letXmy prideXget to..my head
nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark
iX,wanderX throughXtheXpast
seeingXx.m e m o r i e sXx.afar
all stay strong, we live eternally
all is well.in the AftonXfamily
★ ★ ★ ★ ☆ ★ ★ ★ ★
lives, they fell to pure insanity
ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
LVL 6 250 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cofnął uszy na słowa Polany.
- Źle mnie zrozumiałaś - przeciął jej słowa twardo. Nie o to mu chodziło. - Chcę zabić Pająka. Chcę się go pozbyć. Nie chcę zabijać naszych sojuszników, tylko po to, aby się go pozbyć. On nie zasługuje na to, aby zabrać ze sobą więcej żyć niż tylko to marne, należące o niego - dodał, płaszcząc po sobie uszy. Chciał widzieć, jak Pająk się wykrwawia. Chciał widzieć, jak ostatnie krople krwi są spijane przez trawę i glebę, przez niego samego.
Plan Spopielonej Polanie... się podobał.
- Dobrze. Więc tak zrobimy - odparł, po czym wziął głęboki wdech.
Wszystkie Gwiazdy były jego ofiarami i wiernymi, wszystkie Gwiazdy widziały to, do czego tutaj doszło i mogły przysiąc. Gwiazdy jego świadkami... Pająk nie zostanie przywódcą.
- Wracaj do obozu - odparł po tym, kiwając jej łbem.
On sam poszedł w głębie lasu, musiał... musiał odpocząć.

zt
🗲🗲🗲
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me get up and walk
Bad thoughts give me bad dreams
And my bad dreams make me sleepwalk

LVL 6 25 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
16
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Milczała chwilę.

Tak, w istocie, minęli się tutaj nieco - nie podobało się Polanie to, jak się emocjonowała. Nie powinna się emocjonować, nie ona, nie w takiej sytuacji, nie z powodu takiego robaka jakim był Ośmiooki. - Wybacz, kuzynie. To sytuacja niezwykle stresująca dla wszystkich w niej uczestniczących. Oczywiście, powodowanie śmierci naszych sojuszników to ostatnie, do czego ktokolwiek by dążył... ale wiedz, uprzedzam - jeśli taka będzie cena pozbycia się Ośmiookiego z Klanu, ja się nie zawaham. W końcu cel uświęca środki - wiedza, którą wchłonęła od ojca, jak wszystko inne.

Zdecydowali się na plan działania. Dobrze. Polana odetchnęła, kiwając kuzynowi głową. - Szczegóły... szczegóły się dopracuje w zależności od tego, jak potoczy się ta sytuacja - dodała. Tak, teraz należało wracać do obozu. - Widzimy się z powrotem w obozie, Szumiący Wodospadzie. Do zobaczenia.

Opracowanie planu morderstwa na zastępcy własnego ojca nie będzie tej nocy ciążyć jej na sumieniu. Ani tej ani żadnej kolejnej.

zt


always.X.begging, Xp l e a s e
yet the outcome i would dread
i'veX.fallenXxtoXxmyXknees
letXmy prideXget to..my head
nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark
iX,wanderX throughXtheXpast
seeingXx.m e m o r i e sXx.afar
all stay strong, we live eternally
all is well.in the AftonXfamily
★ ★ ★ ★ ☆ ★ ★ ★ ★
lives, they fell to pure insanity
ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
LVL 6 250 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tego dnia wyruszył na polowanie.
Księżyc wisiał na niebie, nieomal dotykając jego grzbietu. Noc - tę porę Psia Gwiazda lubił najbardziej.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najwyraźniej nie tylko Pies ukochał sobie noc. Najpierw poczuł jej zapach - słodki i odrażający, znajomy ale jednak nie. Wiedział co to oznacza, w końcu spotkał niejednego pieszczocha. Dopiero później coś mignęło mu między ciemnymi liśćmi torfowych roślin, chowając się między krzewinkami. Nie dało się jednak pomylić z niczym tego blasku nieskazitelnie białego długiego futra z niczym innym. Gdzieś w pobliżu kryła się biała kocica, robiąca niewiadomo co na terenach Klanu Cienia.

Pies | S: 33 | Zr: 27 | Sz: 14 | Zm: 13 | HP: 120 | W: 90

Michalina | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 45 | W: 50
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedział, jak z takimi postępować. Zaczął się skradać, by tamta go nie zauważyła, a w odpowiednim momencie - zaatakował, chcąc pazurami sięgnąć szyi i gardła intruzki.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
1d6 czy samotniczka zauważy → 2 → nie zauważa
atak psa: krytyczny!
(48-18)*1,5= 45HP

Pieszczoszka nie miała szansy, ani na reakcje ani na życie po wkroczeniu na tereny Klanu Cienia. Psia Gwiazda był jak potwór ukryty wśród mroku, podszedł do niej i zaatakował zanim kotka miała szansę zaprotestować. Pazury kocura zahaczyły o skórę na jej gardle tak głęboko, że wyrwały potężny płat mięsa, z którego zaczęła wypływać cała krew z drobnego, białego ciała. Przez chwilę kocica jeszcze żyła i patrzyła w niedowierzaniu na tego który ją zabił, ale były to krótkie chwile. Nie zdążyła nic wyrzęzić, ostatni dźwięk jaki się z niej wydobył to drobny brzęk dzwoneczka przyczepionego do jej obroży.

+60 exp dla Psa

Pies | S: 33 | Zr: 27 | Sz: 14 | Zm: 13 | HP: 120 | W: 90-5= 85/90

Michalina | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 45-45= ŚMIERĆ | W: 50
rana 3. stopnia: wyrwany płat skóry z szyi

Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krótkie chwile, a jednak dla niego trwały jakby za długo.
Wiedział, jak rozprawić się z samotnikami na terenach Klanu Cienia. Ciałem zajmą się patrole, a on wyruszył na dalsze polowanie.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości