Logo Artemidy
Miękkie Podnóże
-Nie mam pojęcia, zanim zdążyłem się obejrzeć Pokrzywa wróciła z kompletną wiedzą medyczną i zażądała najwyższej rangi jeśli chodzi o medyczną ścieżkę -point wzruszył barkami- Ale co było minęło i w ogóle. Jakoś nie chce mi się za bardzo roztrząsać więcej sytuacji w Nowym Świcie -westchnął. Może i miał rzeczy do narzekania jeśli chodzi o to przeklęte stado, ale też się już można tym zmęczyć- Jeśli do tej pory nie pojawili się nigdzie żeby mnie odnaleźć to wydaje mi się że mają mnie tak samo pod ogonem teraz jak kiedy byłem z nimi -odparł prostolinijnie- No dobra, ale dosyć już o mnie. Może byś mi teraz opowiedział jak znalazłeś się w Wichrze, hm? Ciekawi mnie to.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachwycająca sprawa z tą Pokrzywą. Znaczy nie dla Artema i jako, że w tej rozmowie Orion był po jego stronie to powstrzymał się od podzieleniem opinią na głos, ale ogólnie to dobrze dla Pokrzywy, że się nie pitoliła w tańcu tylko od razu wzięła sobie najwyższe dostępne stanowisko. Tak właśnie trzeba żyć, czekoladowy point mógłby to od niej podłapać.
– Może po prostu są równie beznadziejni w tropieniu co w zachowywaniu pozorów, że każdy w ich grupce jest równy, niezależnie od więzów krwi. – trzepnął prawym uchem. Skoro Artem uważał temat za zakończony to nie było co wymyślać dalej. Mógł skupić się na... no właśnie. Poprawił nieco swój siad, chociaż dyskomfort nie wynikał z przybranej pozycji. Ale to nie była rozmowa, której nie byłby w stanie przejść bez uszczerbku na godności. Odetchnął teatralnie. – Ajj, aż nie wiem gdzie zacząć. Chociaż... pamiętasz może naszą rozmowę sprzed kawałka czasu? Tam między innymi opowiadałeś o Nasionku i wariatce, która się w opiekę nad nim wepchnęła? I omawialiśmy też jedno zagadnienie dotyczące mnie wtedy. – przechylił lekko łeb, wypatrując jakichkolwiek oznak rozpoznania na ciemnym pysku rozmówcy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-No cóż, to tylko wtedy lepiej dla mnie. Ja tam nie widzę minusów w tym przypadku -odparł tak na zakończenie tematu Nowego Świtu. Jeśli byli do tyłka w tropieniu, to już w ogóle nie musiał się niczym przejmować, a zwłaszcza tym że jakimś cudem go znajdą.
-Ano, pamiętam -przytaknął kiwając głową. To chyba było wtedy kiedy Orion wyraził jakąś chęć dołączenia do Klanu i szukał argumentów, nie? Jeśli faktycznie myśleli o tym samym… tylko w takim razie jakich argumentów użył, że faktycznie Klan Wichru przyjął go do siebie. Ciekawa sprawa. Bo Artem z kolei jakoś specjalnie nie kombinował, po prostu powiedział prawdę i tyle, i nawet mimo tego Łabędzie Gwiazda pozwolił mu dołączyć do Klanu Rzeki… ale Orion zwykle lubił bawić się w jakieś podchody i zawijasy, więc nagadać to mógł różnych rzeczy, nie to co prostolinijny Artem.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli Artem dostrzegałby minusy w tej sytuacji, Orion musiałby zacząć podejrzewać, że mu się znacząco wzrok popsuł od siedzenia w ciemnej lecznicy. Bo niby co innego? Nie był jak oriental, by czerpać energię z sytuacji, które mogły zagrażać jego życiu, szczególnie jeśli angażowały inne koty, a nie były jedynie spotkaniem z drapieżnikiem. Spotkania z drapieżnikami plasowały się raczej nisko w tej kategorii, z nimi nie dało się prowadzić dyskusji.
– O, to wiele ułatwia. – odparł miękko, chociaż nie ułatwiało to niczego. Co najwyżej obdzierało byłego samotnika z dodatkowego czasu do namysłu. Stąd daleko mu było do rozbudowanych monologów, a tłumaczenia faktycznie miały formę interakcyjną, gdzie rozmówca mógł wybierać w jakim dalszym kierunku potoczy się ten dialog. – No to widzisz, wspominałem wtedy o pewnym wojowniku. I wyobraź sobie, że byłem dla niego skłonny odrzucić wolność i dać się zapiąć na klanowy łańcuch. – co prawda nie miał problemów z wyślizgnięciem się z obroży, do której był uwiązany, ale to odbierało jego poświęceniu. O tym nie musiał Artemowi myśleć, jeśli ten się nie domyślił, że Orion w życiu nie zostawiłby sobie zapasowej furtki. – Więc w gruncie rzeczy to tyle. Uczucia popchnęły mnie na klanową granicę i przeprowadziły przez rozmowę z Lawendową Gwiazdą.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli jednak myśleli o tym samym, okej. To faktycznie ułatwiało sprawę, bo Orion nie musiał tłumaczyć wszystkiego od początku. Przynajmniej w opinii Artema to ułatwiało sprawę, ale kocur raczej nawet by nie podejrzewał, że w przypadku drugiego byłego samotnika mogłoby być inaczej… a może powinien? Hm.
-To musiał być to naprawdę wyjątkowy wojownik -ciemnobrązowy point stwierdził, kiwając przy okazji głową na tę myśl. Jeśli ten kot był taki wyjątkowy, że Orion zdecydował się dla niego zrezygnować z wolności to musiał być to naprawdę… wow. Zwłaszcza śliski jak ryba Orion, który zawsze ma gdzieś zapasowy plan jakby coś nie pykło- I Lawendowa Gwiazda nie robiła o to większych problemów? -bo w sumie cynamonowy point wspominał kiedyś o tym, że uczucia i miłość może mieć dwa końce, bo przywódcy nic nie przeszkodzi zapytać się o cokolwiek drugiej strony kamienia.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Mm. – potwierdził bezwiednie, nim stuprocentowo powrócił świadomością do obecnej rozmowy, więc się wyprostował i zarzuciłby grzywką, gdyby tylko posiadał. – Ale wiadomo, nie tak wyjątkowy jak ja. Prędzej bym uznał go za ciekawy przypadek niż wyjątkowy, to zdecydowanie lepiej oddaje sprawę. – sprostował pośpiesznie, bo szanujmy się, nie mógł pozwolić by Artem żył zbyt długo w przeświadczeniu, że było inaczej. Chętnie skupił się więc na zadanym przez pointa pytaniu, szczególnie, że (jak zwykle) miał ciekawszą odpowiedź niż zwykłe zaprzeczenie. – Otóż nie. Znaczy żeby nie było, intensywnie wypytywała o wszystko, ale nie miała problemu z tym, że to kwestia uczuć do jednego z wojowników, a nie miłość do idei klanu Wichru czy cokolwiek. Myślę, że to musiało mieć jakiś związek z tym że, z tego co słyszałem, sama spotykała się z jakimś samotnikiem. Kociąt się z nim doczekała nawet, ale z tego co zrozumiałem to no nigdy w Wichrowym obozie nie zagościł.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Standardowo, rozmowa z Orionem przebiegała w różnych kierunkach, nawet jeśli po tym samym temacie, ponieważ cynamonowy point zawsze miał coś do dodania, przesunięcia czy obkręcenia, ale no, przynajmniej nie było nudno, jeśli ktoś potrafił ładnie pozbierać jego kawałki historii.
-Niech będzie i ciekawy przypadek -powiedział, chociaż tak średnio chciało mu się wierzyć, że dla samego ciekawego przypadku by zrezygnował z łażenia gdzie, kiedy i jak mu się podoba- Hm, ciekawa sprawa, jej domniemany partner i ojciec kociąt wstępu do obozu nie miał, ale ciebie już wpuściła? Muszę przyznać, że ciekawą logiką kieruje się Lawendowa Gwiazda. No cóż, lepiej dla ciebie, czyż nie? -zapytał.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No to Artem musiał zrewidować swoje poglądy, bo akurat kierowanie się ciekawością leżało w naturze Oriona równie głęboko co przyczepianie do pojedynczych słówek. Przy kolejnych słowach Rzeczniaka nawet ta cecha nie musiała wychodzić na wierzch by oriental musiał pokręcić przecząco głową, bo czekoladowy point coś za szybko i zbyt gładko przyjął zupełnie błędne wnioski jako prawdę.
– Aj, to chyba oczywiste, że to nie kwestia jej logiki. – rzucił na obronę popielatej przywódczyni. – Zastanów się tylko. Prędzej można przypuszczać, że jej domniemany partner nigdy nie chciał dołączyć do Klanu, albo że sam Klan był przeciwny, co byłoby zaskakujące, bo większość jest raczej szalenie pozytywnie nastawiona, a reszta przynajmniej obojętnie. Albo jeszcze inny powód, ale przypuszczałbym, że cokolwiek by się nie działo to po prostu żałowała, że ich historia się tak potoczyła i nie chciała by ktokolwiek inny musiał to samo przeżywać. – jak tragiczna bohaterka powieści, więc Orion chętnie wierzył w ten scenariusz. Dziwiło go tylko, że w takim razie nigdy nie rozliczyła go z tego, że tyle księżyców już chodził po klanie, a do niej dalej nie dotarły żadne oficjalne informacje o związku.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No cóż, Artem nawet nie do końca wiedział jak to skomentować. Było to jednocześnie smutne jak i takie no… średnio smutne. Ciemnobrązowy point w życiu nie spotkał Lawendowej Gwiazdy, więc ciężko było mu jej współczuć czy coś, tak więc patrzył się na to tylko z tej perspektywy, która bardziej według niego dotyczyła Oriona i jego sytuacji, więc no mógł dochodzić do różnych wniosków i tak dalej, i tak dalej. No, ale to nie zmieniało faktu, że nawet nie do końca wiedział co z tym zrobić, bo nigdy nie był w podobnej sytuacji, zwłaszcza że w miłość jakąkolwiek przestał już tak wierzyć w jakiś sensowny sposób. Przy okazji Artem wyłapał też znaczące spojrzenie Śnieżnego Płatka, która zaczęła coraz bardziej niecierpliwić się tymi pogaduszkami dwóch pointów co nie za bardzo pomagało mu w myśleniu.
-No to w takim razie to całkiem… może nawet urocze z jej strony? Zwłaszcza patrząc na to że jest przywódczynią i chyba raczej nie powinna się kierować jakoś za bardzo sentymentami i uczuciami a bardziej dobrem swojego Klanu? -powiedział, przypominając sobie swoją rozmowę z Łabędzią Gwiazdą.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Pewnie nie powinna, ale kotom o różnych rzeczach zdarza się zapominać, gdy w tragicznej historii odnajdują swoje odbicie i posiadają trochę empatii. Jak chociażby to, że dobro jednostki, nawet tak oddanego wojownika jak on, stoi jednak niżej w priorytetach niż dobro ogółu. A z tego co zauważyłem to Lawendowa Gwiazda akurat faktycznie jest jedną z tych bardziej empatycznych kotek. – ale to wszystko wyszło ostatecznie na korzyść orientala, więc raczej patrzył na tę kwestię dość subiektywnie. Ale i jemu nie umknęły spojrzenia zza Rzecznej granicy, więc podniósł się i przeciągnął. – Lecę już, bo coś czuję, że jeszcze chwila i będę świadkiem jak ci ta typiara urywa głowę za przeciąganie patrolu. Więc jakbyśmy się już nie spotkali to nie martw, przekażę wszystkim, że to z nią widziałem ciebie ostatniego i że pewnie zakopała twoje zwłoki gdzieś w tej okolicy. – Słoneczny już dawno ruszył dalej sam, więc Orionowi pozostawał jedynie powrót do obozu. Bez zbędnego pożegnania ruszył więc w głąb terenów Wichru, machnąwszy tylko kitą na pożegnanie.

z.t
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem zaśmiał się z żartu jakim pożegnał go Orion. W sumie to miło było wiedzieć, że mu się powodzi -przynajmniej Artem tak wywnioskował ze słów cynamonowego pointa- i że dobrze się czuje tam gdzie jest. Dawno się nie widzieli, więc miło było też nadrobić ten stracony czas, no i teraz może udawałoby im się częściej spotykać czy coś, skoro są teraz praktycznie sąsiadami a nie pałętają się po świecie kto wie gdzie.
-Mam jednak nadzieję, że jeszcze się spotkamy -powiedział- więc powiem nie żegnaj a do zobaczenia -dorzucił a potem ruszył z wnerwionym Śnieżnym Płatkiem na dalszy patrol.

//zt
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mglista Łapa wybrał się na kolejny ze swoich spacerów, lecz tym razem łapy zaprowadziły go na granicę z klanem Wichru. Przestrzeń była tu znacznie bardziej otwarta, tym samym nie zapewniając łaciatemu wielu możliwości potencjalnego ukrycia się przed zagrożeniem. Nawet jego powoli wybarwiające się futro nie dawało mu żadnych atutów, gdyż wciąż mocno odznaczał się na tle wszechogarniającej bieli. Cóż, Las poszukiwał obecności zwierzyny, ale nie po to, aby ją upolować, a żeby odkryć, które gatunki pozostawały na Porę Nagich Drzew i w jaki sposób udawało im się przetrwać. Może poznanie ich sekretów stanie się użyteczne także dla klanów i usprawni ich funkcjonowanie... Chociaż z biegiem czasu czarno-biały terminator zwątpił w wprowadzenie jakiegokolwiek z jego pomysłów, o ile sam wcześniej nie podejmie się projektu odpowiedniego kształtowania kolejnych pokoleń.
Przysiadł przy granicy z Wichrem i zaczął przemywać przednią łapę, jednocześnie nasłuchując, czy w pobliżu nie znajduje się jakieś zwierzę.

// Sarna
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Teoretycznie znała tereny, praktycznie zawsze zapominała gdzie kończyły się granice i dlatego też tak często znajdowała się na Ziemiach Niczyich, chociaż z czasem coraz mniej zaczynało jej to przeszkadzać. Nie dość, że ziemie, które do nikogo nie należały były zwyczajnie spokojniejsze to również były ciekawsze i dawały ten delikatny dreszczyk emocji, że spotka coś nowego. Zasiewały w niej też lekki niepokój, bo co by nie było miała w sobie naturalny strach przed śmiercią i nieznanym, który pokonywała codziennie sama między sobą. Nie zdawała sobie pewnie z tego sprawy, ale samo to wymagało od niej niesamowitej siły i odwagi, którą nie sądziła, że posiada.
Szła przed siebie, niezbyt rozglądając się na boki i na pewno nie bardzo zastanawiając się dwa razy gdzie tak dokładnie się znajduje. Pewnie też dlatego bez większego zastanowienia przekroczyła granicę z klanem Rzeki, a kocura siedzącego i myjącego łapę nawet nie widziała. Nie zlewała się z całym krajobrazem, ale to nie ją zdradziło, ani nawet nie zapach, tylko kichnięcie jakie wydobyło się z niej. Było głośne, mocne i ogólnie, aż jej zadzwoniło w uszach od tego hałasu.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mglista Łapa dostrzegł ruch i spojrzał w stronę jego źródła. Jakaś kotka pewnym krokiem szła przed siebie, nie zwracając uwagi nawet na przekroczenie granicy. Czyżby medyczka? Szła spotkać się z Cisem. Zaciekawiło go to i przez chwilę siedział, obserwując czekoladową. Gdy ta zaczęła nieco się oddalać, wstał, po czym ruszył za nią z zamiarem śledzenia. Wzdrygnął się, gdy nagle usłyszał jej potężne kichnięcie. Może szła po lekarstwo na koci katar czy coś. Postanowił to po cichu odkryć. Nie zależało mu na ukryciu swojej obecności przed nieznajomą, więc nie skradał się czy chował po krzakach, jedynie w ciszy podążał, zastanawiając się nad różnymi scenariuszami.
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Śmierdziało rybą i słyszała jakiś potężny strumień kiedy szła tak w głąb terenów, aż ją naszła myśl, że chyba wlazła tam gdzie nie powinna. Czy dodanie dwa do dwóch było dla niej zbyt trudne? No najwidoczniej ewidentnie, bo brak wichrowego zapachu nie sprawił, że świetlik pojawił jej się nad głową, wręcz przeciwnie, umysł przez połowę tego czasu był jak nieskazitelne futerko.
– No to sobie sprawiłam wycieczkę – powiedziała sama do siebie i usiadła na ziemi drapiąc się za uchem. Gdzie ona była? I… szelest. Słyszała ten szelest za sobą już od jakiegoś czasu, ale jakoś wszystko ją rozpraszało i miało to w sumie sens, bo całe ciało starało się ją poinformować, że coś tu nie gra. Nie słuchała. – O! Jesteś rzeczniakiem, c’niee? – zapytała wesoło i nie czekała na odpowiedź. – Wiesz gdzie ja jestem? Bo chyba Wam przez granicę przelazłam… aha… weź mnie nie bij za to w sumie, serio niechcący – oznajmiła podnosząc łapy do góry, gdy odwróciła się przodem do czarno-białego futerka. Żółte ślepa wydawały się nieskalane myślą, ale pozytywne, a pyszczek był rozluźniony, jakoś nie brała pod uwagę, że ktoś mógłby się serio na nią rzucić.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości