Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atakując w ten sposób, Wysoka Fala faktycznie odsłaniała część swoich czułych punktów, co lis prędko wykorzystał i ponownie rzucił się w stronę jej szyi, ale tym razem celując bliżej gardła. Wojowniczka zapewne przeżyła chwilę grozy, kiedy szczęki drapieżnika jej dotknęły... albo raczej tylko jej futerka. Ponownie. Lis miał dzisiaj pecha i jego atak ponownie skończył się jedynie na kilku wyrwanych kłaczkach. Problem tylko w tym, że przez nagłą zmianę położenia przeciwnika Wysoka Fala ponownie nie trafiła zbyt dobrze. Zahaczyła pazurem o skórę gdzieś między jego oczami, ale to by było na tyle, bo rana nie była nawet na tyle głęboka, żeby krwawić.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 54-6-1=47/70 | W: 49-3=46/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 46-5-1=40/65 | W: 29-3=26/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Lis nadal nie zdołał zrobić jej poważniejszej krzywdy, prócz niewielkiej rany na szyi, do której tak bardzo chciał się dostać. Tym razem Wysoka obniżyła się na łapach, pochylając lekko głowę, by ochronić swoje czułe miejsca, a gdy młodociany osobnik zbliżył się ponownie, spróbowała wyciągnąć głowę i chwycić zębami szyję rudego przeciwnika. Chciała zrobić trochę poważniejszą krzywdę niż to jedno zadrapanie i parę wyrwanych kłaków, jednak nie miała wystarczająco dużo sił, by porządnie złapać przeciwnika i go raz a dobrze unieszkodliwić. Bardzo na tym cierpiała i w takich wypadkach wolałaby być silniejsza niż szybsza. Tak naprawdę fakt, że potrafi szybko przebierać nogami, nic nie znaczył. Nie potrafiła nikogo obronić, nawet jak planowałaby odciągnięcie drapieżnika, to zaraz przybywają silniejsi wojownicy, którzy sprawiają, że w ich towarzystwie, Wysoka wyglądała po prostu... Głupio. Bardzo głupio.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: krytyczny! (150%) » 1,5[(9+14)-(8+13)] = 1,5 * 2 = 3 Atak Wysokiej: udany » (11+5)-(6+9) = 1
Co tu się właściwie zadziało? Lis chciał wgryźć się w ucho Wysokiej Fali, zapewne planując zrobić jej poważną krzywdę, ale ledwo za nie chwycił, a poczuł, że coś łapie go za futro i zdezorientowany je puścił. Zostawił po sobie jedynie draśnięcie, nie naruszył nawet skóry na tyle porządnie, żeby zaczęła krwawić. Tym czymś, co złapało go za futro, była oczywiście Wysoka Fala, która po raz kolejny chwyciła jedynie rude kłaki i wyrwała ich kępkę, zamiast porządnie go chwycić. Cyrk na kółkach.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 47-3-1=43/70 | W: 46-2=44/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 40-1-1=38/65 | W: 26-3=23/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Dobrze, że zdecydowała się właśnie na taki typ ataku, bo prawdopodobnie by mogła skończyć bez ucha. A Wysoka nie potrzebuje kolejnej rzeczy, która mogłaby być przyczyną kompleksów. Przełknęła ślinę, po czym skorzystała z tego, że lis się zdezorientowany odsunął, by ponownie zmniejszyć odległość i wyciągnąć łapę w stronę jego oczu, by pazurami spróbować chociaż zahaczyć o oko. Lub powiekę czy łuk brwiowy, by nawet mała ranka spowodowała wylew krwi z dość wrażliwego miejsca na ciele drapieżnika i by częściowo przysłoniła mu pole widzenia. Nie liczyła jednak na dużo, bo wojowniczka nie była typem czołgu, który by poskładał lisa na dwa strzały i jeszcze napluł, bo nie był godnym przeciwnikiem.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: krytyczny! (150%) » 1,5[(10+5)-(11+9)] = -5
Wydawać by się mogło, że teraz może pójdzie lepiej... a tu taka niespodzianka, cyrku ciąg dalszy. Wysoka Fala miała dobry plan i pewnie trafiłaby prosto w oko lisa, gdyby nie to, że ten szarpnął gwałtowniej łbem, jakby chciał złapać ją za kark. Nie wyszło mu, ale jej również, bo machnęła jedynie łapą w powietrzu, zdecydowanie mijając się z celem.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 43-1=42/70 | W: 44-2=42/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 38-1=37/65 | W: 23-2=21/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Niestety, lis sprawnie umknął spod jej łap, przez co zacisnęła mocniej szczęki w rosnącym poczuciu świadomości o własnej beznadziejności. Wcześniej to się jej chociaż coś udawało, a teraz? Teraz nie mogła nawet drasnąć drapieżnika. Być może było to spowodowane zmęczeniem, a być może jej własną niekompetencją, bo jeszcze nie czuła, jak mięśnie drżą jej ze zmęczenia, stała stabilnie na czterech łapach i mogła walczyć dalej. Zadecydowała się zmienić łapę, tym razem celując drugą z nich pazurami w nos przeciwnika, który powinien chociaż trochę ucierpieć. O ile go w ogóle trafi, co wcale nie było takie pewne.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: słaby (50%) » 0,5[(7+14)-(8+13)] = 0 Atak Wysokiej: udany (100%) » (7+5)-(10+9) = -7
Ech. To, co się tu działo, było męczące nie tylko dla lisa i Wysokiej Fali, ale też dla mistrza gry, któremu powoli kończyły się pomysły. Rozsierdzony niepowodzeniami lis cofnął się o krok i spróbował chwycić w zęby łapę wojowniczki, kiedy ta celowała w jego pysk, jednak nie dał rady jej pochwycić, bo... nie sięgnął. Kocica nawet go nie drasnęła, tylko machnęła łapą w powietrzu. Niezbyt fajnie.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 42-1=41/70 | W: 42-2=40/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 37-1=36/65 | W: 21-2=19/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Nie tylko mistrzowi gry kończyły się pomysły na ataki. Albo na posty, które powinny mieć więcej, niż dwie linijki w okienku szybkiej odpowiedzi. Ruda kotka ponownie nie trafiła, ale tak samo lis nie wycelował zbyt dobrze. Prawdopodobnie wojowniczka była od niego starsza, ale wychodziło na to, że w walce są sobie równi. Sapnęła cicho, gdy ponownie jej łapa wcelowała w powietrze, po czym ponownie zmniejszyła odległość do lisa za pomocą kroku do przodu, próbując złapać go za gardło za pomocą zębów i próbować zadać chociaż delikatnie krwawiącą ranę, która zwiększy jej szansę na zwycięstwo. W obliczu poprzednich niepowodzeń nawet drastycznie by szansę zwiększyła.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: słaby (50%) » 0,5[(7+14)-(4+13)] = 0,5 * 4 = 2 Atak Wysokiej: słaby (50%) » 0,5[(19+5)-(16+9)] = -1
Haha. Złapać za gardło? Dobry żart. Jeszcze lepszy niż pisanie sensownych opisów na więcej niż dwie linijki w polu szybciej odpowiedzi. Powtórzę: haha. Śmieszne. Wysoka Fala miała ambitny plan, ale widocznie wyczerpanie dawało jej się we znaki. Lis złapał ją za futerko na szyi, trochę utrudniając jej dostęp do swojego gardła, więc mogła co najwyżej kłapnąć szczękami. Przynajmniej drapieżnikowi nie poszło lepiej, bo poza kolejną wyrwaną kępką futerka nic jej się nie stało.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 41-2-1=38/70 | W: 40-2=38/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 36-1=35/65 | W: 19-2=17/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Syknęła cicho, gdy drapieżnik wyrwał jej kłębek futra z szyi. Za niedługo wyjdzie stąd praktycznie łysa, bo lis powyrywa jej całe futro, które udało jej się wyhodować dzięki dobrej diecie i częstym ruszaniu się. Czuła się bezsilna w obliczu walki z lisem, jednak nie zamierzała się poddawać, pomimo że łapy zaczynały lekko drżeć ze zmęczenia. Nie było to jednak przeszkodą do tego, by jeszcze raz spróbować złapać za gardło zębami, by przynajmniej odwdzięczyć się swoimi własnymi usługami fryzjerskimi. Bo na nic więcej nie było rudej wojowniczki stać.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: słaby (50%) » 0,5[(11+5)-(14+9)] = -7
Patrząc na to, co się tu wyprawiało, mistrz gry postanowił przestać być miły – najwyraźniej nawet za złapanie lisa za gardło nie było ją stać, bo, cóż, nie trafiła. Znowu. Na jej obronę było przynajmniej to, że lis znowu szarpnął głową i raz jeszcze spróbował ją chwycić za ucho, przez co utrudnił jej zadanie. Niemniej, do ugryzienia lisa było jej daleko.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 38-1=37/70 | W: 38-2=36/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 35-1=34/65 | W: 17-2=15/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Nie wolno być niemiłym dla postaci, która jest niemiła dla siebie i z każdym kolejnym atakiem coraz bardziej spada jej samoocena. Prawdopodobnie dla mistrza gry byłoby lepiej, gdyby przestała się w ogóle ruszać, bo wtedy przynajmniej lis by jej zadał jakieś obrażenia. Niemniej, Wysoka Fala mierzyła jeszcze trochę wysoko i wzięła sobie za cel ponowne zadrapanie lisa, który również nie mógł jej nic zrobić. Wyciągnęła więc łapę w kierunku jego pyska, chcąc chociaż wyrwać kłaczek futra z lica rudowłosego, by chociaż troszeczkę go zaszczypało. Chociaż tyle oczekiwała od swojego życia.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: udany (100%) » (16+5)-(16+9)] = -4
Może i nie wolno, jednak mistrz gry stale jest na granicy swojej psychicznej wytrzymałości, kiedy każda kolejna tura jest cyrkiem. Wraz z poczuciem własnej wartości Wysokiej Fali spadała również wiara mistrza gry w kostki. Jeśli jacyś Gwiezdni na Srebrnej Skórce oglądali to przedstawienie, to musieli je uznać za niezłą komedię i płakać ze śmiechu, bo walka ani trochę nie zbliżała się do końca. Lis w dalszym ciągu kłapał zębami gdzieś przy szyi czy pysku Wysokiej, a ona w dalszym ciągu machała mu łapą przed oczami, zamiast faktycznie trafić. Nic nowego, żadnych barwnych opisów. Cała nadzieja w tym, że opadający z sił coraz bardziej lis w końcu padnie.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 37-1=36/70 | W: 36-2=34/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 34-1=33/65 | W: 15-2=13/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Halo, nie tylko mistrz gry jest na granicy psychicznej wytrzymałości, użytkownik Wysokiej podobnie. Każdy chciałby, żeby ta walka chyliła się ku końcowi, a nie ciągnęła jeszcze przez milion lat, ale no. Nie każdy ma tyle siły. Ruda wojowniczka nadal się nie poddawała, co mogło się wydawać dziwne w obliczu beznadziejności sytuacji. Spróbowała tym razem pokąsać go w miejscu, w którym się nie spodziewał, bo być może dzięki temu uda jej się cokolwiek trafić, a przy okazji się odsłoni. Jednak lis był już chyba na tyle wykończony, że i tak by nie trafił, nawet jakby mu się podała na srebrnym półmisku z jabłkiem w pysku. Wyciągnęła pysk w kierunku jego łap, próbując jedną z nich ugryźć i zadać jakieś krwawiące rany na pozbawionych zbędnego, ochraniającego lisa tłuszczu kończynach. Celowała w prawą przednią, ale ciekawe, czy wyceluje.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: krytyczny! (150%) » 1,5[(16+5)-(15+9)] = -3
Ha. Haha. Chylenie się ku końcowi? Że niby kto? Chyba nie w tym stuleciu. Wysoka Fala dzielnie zanurkowała do łap lisa, chcąc go zdezorientować i udało się to o tyle, że drapieżnik jej nie sięgnął. Chwycił w szczęki jedynie powietrze nad nią, bo próbował po raz kolejny rzucić się na jej ucho, nim akcja Wysokiej mu to uniemożliwiła. Jej samej jednak nie poszło najlepiej, bo lis poruszył się niespodziewanie i tyle by z tego było. Do łapy nie sięgnęła.
Wysoka: S: 5 | Zr: 13 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 36-1=35/70 | W: 34-2=32/60
» przerzuty: 1/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
Młody lis: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 33-1=32/65 | W: 13-2=11/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>