W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Kolejny raz do jej ucha probował przypaść, ale widocznie Wysoka tak go wybiła z rytmu, że nie zdołał tego zrobić. I całe szczęście, bo lubiła swoje uszy i wolała, żeby nie były jakieś postrzępione. Za to ponownie spróbowała złapać zębami jego łapę, tym razem drugą, być może zmuszając go również do cofnięcia się ze strefy jej komfortu. Bo w końcu, kto by chciał być złapanym za łapę? Na pewno nie Wysoka, która starała się, jak mogła, by tylko wygrać tę walkę. Po początku walki miała nadzieje, że pójdzie lepiej, niż z łasicą, ale widocznie się przeliczyła i tutaj także musiała czekać, aż rudy opadnie z sił. Cóż, takie życie drobnej kocicy.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Mogłoby się wydawać, że lis był już zbyt wyczerpany, żeby porządnie ją trafić... jednak chyba te ciągłe niepowodzenia dodały mu kopa do działania. Gdy wojowniczka raz jeszcze schyliła się do jego łapy, on złapał ją za kark. Może z niezbyt wielką siłą, ale jednak wystarczająco poważnie, aby zadać jej krwawiącą ranę i zdezorientować, przez co jej samej nie udało się trafić.
Wysoka: S: 3 (5) | Zr: 9 (13) | Sz: 9 (12) | Zm:6 (9) | HP: 35-8-1=26/70 | W: 32-2=30/60
» przerzuty: 2/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (od następnej tury po -1 HP na turę)
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 32-1=31/65 | W: 11-3=8/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Syknęła cicho, gdy lis ugryzł ją w kark, wycofując się spod jego łap. To nie był najlepszy pomysł, tak sobie pomyślała, gdy czuła pieczenie małej, ale jednak krwawiącej rany. Tym razem spróbowała wycelować ponownie łapą z pazurami w pysk, mając nadzieję, że szczęście do niej powróci i będzie w stanie coś zrobić rudemu drapieżnikowi. Byli już tak blisko końca walki! Nie mogła teraz odpuścić, bo jakby to wyglądało? Powie, że nie była w stanie poradzić sobie z młodym lisem? Porządna, dojrzała i doświadczona wojowniczka? Farsa.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: udany (100%) » (14+10)-(9+9) = 6 Atak Wysokiej: nieudany (0%) » przerzut [3/3] » nieudany (0%)
Być może jednak Wysoka Fala trochę nie doceniała swojego przeciwnika, który powoli zaczął przechylać szalę zwycięstwa na swoją stronę. Choć opadał z sił i wyraźnie tracił możliwości do walki, nie poddawał się i kiedy wojowniczka zamachnęła się na niego łapą, on chwycił ją na krótki moment w zęby. Był zmęczony, więc zostawił jedynie ślad, który nawet nie krwawił, jednak nie świadczyło to o niczym dobrym dla Wysokiej Fali, której atak ponownie się przez to wszystko nie udał.
Wysoka: S: 3 (5) | Zr: 9 (13) | Sz: 9 (12) | Zm: 6 (9) | HP: 26-6-1-1=18/70 | W: 30-2=28/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 31-1=30/65 | W: 8-3=5/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Zdecydowanie nie doceniała swojego przeciwnika, cały czas mając nadzieję, że w końcu jej doświadczenie przechyli szalę zwycięstwa na jej stronę. Ledwo co stała na łapach, czując, jak z każdym ciosem lisa słabnie, dlatego też stanęła w większym rozkroku, starając się utrzymać jakoś równowagę. Rudy wydawał się w gorszym stanie od niej, dlatego chciała wykorzystać ten fakt na swoją korzyść i ponownie zaatakować, próbując zrobić cokolwiek swojemu przeciwnikowi. Zdecydowała się ponownie postarać się ugryźć psowatego w szyję, złapać go, zadrapać, wyrwać kawałki futra, cokolwiek tak naprawdę, byleby coś zrobić. Nie chciała, by walka ta zakończyła się dla niej porażką.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: udany (100%) » (16+3)-(10+6) = 3
Każda szczęśliwa passa kiedyś się kończy. Nie inaczej było w przypadku lisa, który tym razem mimo prób nie sięgnął Wysokiej Fali. Być może było to spowodowane zaskoczeniem, bo wojowniczka rzuciła się na szyję drapieżnika i przez chwilę udało jej się nawet chwycić za skórę. Puściła ją jednak zbyt szybko, żeby zostawić krwawiący ślad, ale zawsze coś, prawda?
Wysoka: S: 3 (5) | Zr: 9 (13) | Sz: 9 (12) | Zm: 6 (9) | HP: 18-1-1=16/70 | W: 28-2=26/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 30-3-1=26/65 | W: 5-2=3/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowny ślad po ugryzieniu na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Puściła za szybko skórę na szyi lisa, nie mogąc poprawnie chwycić za fałd skóry, ześlizgując się z gładkiej sierści. Była zmęczona. Chyba bardziej, niż wtedy, gdy walczyła z łasicą, jednak i tym razem przeciwnik jest nieporównywalny. Oddychała ciężko przez usta, próbując się zmusić do ruchu, chociaż praktycznie nie miała siły na to, żeby ponownie zaatakować. Determinacja ciągnęła ją jednak do przodu, dlatego też wytężyła swoje mięśnie, by rzucić się ponownie w kierunku szyi, próbując złapać za nią zębami, podobnie jak wcześniej.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: nieudany (0%) Atak Wysokiej: nieudany (0%)
Zmęczenie dawało się we znaki i lisowi, i Wysokiej. Ledwo dawali radę, choć szczególnie lis, który słaniał się na łapach i wyraźnie ledwo dyszał. Tym razem obojgu coś się nie udało i rozminęli się ze swoimi celami kompletnie, bardziej do boku niż do celu. Lis powoli tracił jednak zdolność walki, a Wysoka Fala była poraniona nieco mocniej i oczywiste było, że wkrótce powinna się udać do medyka. Chyba musiała się pospieszyć, bo czas uciekał.
Wysoka: S: 2 (5) | Zr: 6 (13) | Sz: 6 (12) | Zm: 4 (9) | HP: 16-1-1=14/70 | W: 26-2=24/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 26-1=25/65 | W: 3-2=1/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowny ślad po ugryzieniu na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Łapała powietrze gwałtownie w płuca, próbując walczyć z zawrotami głowy, spowodowanymi zarówno wyczerpaniem, jak i utratą sił. Czuła się mocno poobijana, dwie małe, krwawiące rany nie pomagały w zmobilizowaniu swoich mięśni do ataku. Czuła się, jakby była w jakimś transie, jednak czuła się w powinności, aby dobić lisa. Jaką w końcu byłaby wojowniczką, gdyby nie dawała sobie rady z takim zagrożeniem? Ano żadnym. Musiała dać sobie radę. Musiała. Zmobilizowała się do ponownego rzutu na lisa, ponownie celując w szyję swoimi zębami, nie mając żadnej innej opcji w głowie i zawieszając się na myśli, że musi jak najszybciej wykończyć drapieżnika, inaczej będzie źle.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Atak lisa: słaby (50%) » 0,5[(12+10)-(11+6)] = 0,5 * 5 = 2 Atak Wysokiej: nieudany (0%)
Ostatkami sił lis schylił się w stronę Wysokiej, żeby spróbować chwycić ją, cóż, za bok pyska – tam, gdzie było mu blisko – ale po raz kolejny zdołał jedynie chwycić malutki kosmyk futerka, nim łapy mu zadrżały i skulił się w bezsilności. Teraz Wysoka miała szansę, żeby sobie z nim poradzić. Nie miał już siły, aby atakować się albo bronić, był więc zdany na łaskę lub niełaskę opadającej z sił wojowniczki.
Wysoka: S: 2 (5) | Zr: 6 (13) | Sz: 6 (12) | Zm: 4 (9) | HP: 14-2-1-1=10/70 | W: 24-2=22/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» rana 0. stopnia: wyrwany mały kosmyk z boku głowy
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 25-1=24/65 | W: 1-1=0/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowny ślad po ugryzieniu na szyi
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
» od następnej tury niezdolny do walki ze względu na utratę W
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Było już tak blisko do skończenia tej walki. Tak blisko do jej wygrania. Lis nie był w stanie walczyć, Wysoka już prawie też nie... Ale miała jeszcze siły. Mogła to dokończyć. Podeszła bliżej lisa, chwilę patrząc na niego z góry, próbując złapać ostrość widzenia, by móc odpowiednio zaatakować. Tak, jak poprzednio, celowała w szyję, próbując zacisnąć zęby na gardle rudego drapieżnika i szybko go wykończyć. Chciała to skończyć. Chciała wyjść z tej potyczki jako zwycięzca. Żeby chociaż raz coś jej się w życiu udało. Pokazać swoją wartość jako wojowniczka.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Kiedy lis stracił resztki sił i dyszał ciężko z boku, nie miał szans obronić się przed atakiem rudo-białej wojowniczki. Wysoka Fala chwyciła go za gardło, jednak sama ledwo miała już siłę na to wszystko, przez co ugryzienie nie było zbyt mocne. Wystarczało jednak, żeby przeciwnik całkiem sporo na tym ucierpiał i istniała wielka szansa na to, że wkrótce umrze. W końcu.
Wysoka: S: 2 (5) | Zr: 6 (13) | Sz: 6 (12) | Zm: 4 (9) | HP: 10-1-1=8/70 | W: 22-3=19/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» rana 0. stopnia: wyrwany mały kosmyk z boku głowy
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Młody lis: S: 10 (14) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | HP: 24-12-1=11/65 | W: 0/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowny ślad po ugryzieniu na szyi
» rana 1. stopnia: dość płytkie ugryzienie na gardle, krwawi (od następnej tury po -1 HP na turę)
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/2
» od następnej tury statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
» niezdolny do walki ze względu na utratę W
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Udało jej się chwycić za gardo. Co prawda, uścisk nie był jakoś specjalnie silny, jednak siły rudej również takie nie były. I tak zrobiła mu dużo więcej, niż przez całą walkę prawdopodobnie, teraz starczyło tylko chwycić znowu... I zacisnąć porządniej zęby. Po wyślizgnięciu się lisa spomiędzy kłów wojowniczka ponownie go spróbowała złapać i ponownie próbowała uśmiercić drapieżnika, chcąc to uczynić w sposób jak najmniej bolesny dla niego. I tak już dość się wycierpiał. Chciała tylko, by godnie mógł spocząć na swojej Srebrnej Skórce i by nie czuł już więcej bólu.
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Teraz trudno już było, żeby Wysoka Fala nie zwyciężyła tego pojedynku, nawet jeśli sama z każdą chwilą traciła coraz więcej krwi i miała coraz mniej sił. Raz jeszcze chwyciła drapieżnika za gardło, choć niestety nie w to samo miejsce, a trochę obok, powodując, że powstała kolejna rana... jednak dla lisa nie było już różnicy. Zdążył jedynie wydać z siebie coś na rodzaj żałosnego skomlenia, kiedy złapała go za skórę. Próbował się odsunąć, ale nie miał siły, nie był w stanie, nie dał rady, nie był wystarczająco szybki. Od zadanych mu obrażeń padł martwy, a Wysoka skończyła pojedynek zwycięsko, nawet jeśli mogłoby się wydawać, że ledwo uszła z życiem.
+60 expbo jeśli to nie zasługuje na max expa, to ja nie wiem co
Wysoka: S: 2 (5) | Zr: 6 (13) | Sz: 6 (12) | Zm: 4 (9) | HP: 8-1-1=6/70 | W: 19-2=17/60
» przerzuty: 3/3
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: bardzo płytkie ugryzienie na szyi, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka futerka z okolic gardła
» rana 0. stopnia: ślad zębów na uchu
» rana 0. stopnia: kolejna wyrwana kępka futerka na szyi
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: ślad po ugryzieniu na łapie
» rana 0. stopnia: wyrwany mały kosmyk z boku głowy
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
Młody lis: S: 7 (14) | Zr: 4 (9) | Sz: 4 (8) | HP: 11-11-1-1=-2/65 » ŚMIERĆ | W: 0/40
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewym policzku, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na gardle
» rana 0. stopnia: bardzo, bardzo płytkie zadrapanie na prawym policzku
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie pomiędzy oczami
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na szyi
» rana 0. stopnia: powierzchowny ślad po ugryzieniu na szyi
» rana 1. stopnia: dość płytkie ugryzienie na gardle, krwawi (po -1 HP na turę)
» rana 1. stopnia: kolejne płytkie ugryzienie na gardle, krwawi (od następnej tury po -1 HP na turę)
» celność obniżona ze względu na spadek W do 1/3
» statystyki obniżone ze względu na spadek HP do 1/4
» niezdolny do walki ze względu na utratę W
» ŚMIERĆ
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Cóż, miał to do siebie, że ciężko było mu zdążyć na czas. Nie pierwszy raz pojawia się za późno, po fakcie... a nawet i nie zawsze się pojawia. Tak jak wtedy gdy Sówka zniknęła z klanu... gdzie on był? Czemu nie zdążył ją zatrzymać. Jednak to nie o córkę Ciemniejącego nieba się rozchodzi, a o Wysoką Falę, wojowniczkę, która stała się dla niego ważna, tak ważna jak niegdyś rodzina była. Niepokojąca woń krwi unosiła się w powietrzu, a odór obcego stworzenia jeszcze bardziej podrażniał nozdrza wojownika. Nie mógł przejść obojętnie, nawet jeśliby chciał, bowiem zapach Wysokiej uniemożliwił mu zignorowanie smrodu drapieżnika i wręcz zmusił syna Gila do ruszenia biegiem. Miał uczucie, że wręcz słyszy jak jego krew przepływa przez jego żyły, czuł jak serce wali mu w piersi, zupełnie jakby miało lada moment z niej wyskoczyć. Gnał tak, że o mało nie potykał się o swoje łapy, wbiegł w błoto, a nawet i w jakąś kałużę, skazując się na kontakt z wodą, której tak nie lubił... Jednak to nie było ważne, nie gdy w głowie pojawiały się okropne wizje, które tylko nasilał coraz to intensywniejszy zapach. Gdyby wyszedł z obozu szybciej, gdyby miał szybszy krok, gdyby szedł inną drogą, wtedy mógłby się zjawić o wiele wcześniej i pomóc... postarać się pomóc, zrobić... COKOLWIEK, byle tylko ochronić Wysoką przed tym potworem. Kiedy w końcu dostrzegł rudą sylwetkę kotki, jego serce zabiło jeszcze to mocniej, a go ogarnęła chwilowa ulga... była cała, stała, oddychała, była bezpieczna... żyła. Zatrzymał się dopiero gdy znalazł się tuż obok, a on bez kłopotu mógł dostrzec leżącego lisa... martwego lisa. - Wy-wysoka.... ja.... - wydyszał, a jego wzrok zsunął się z wojowniczki wprost na truchło lisa... nie żył. Oddech miał przyspieszony, a głowę zupełnie pustą, zanim złączył fakty minęło kilka uderzeń serca, a jego szczękę zacisnęła się tak bardzo, że aż wywołała ból głowy - ...zakopię - dokończył, zerkając na ułamek sekundy na Wysoką, by znów skupić wzrok na martwym rudzielcu. W końcu na coś ma szansę się przydać - posprząta. Wysoka była ranna i zapewne wyczerpana, nie potrzebowała teraz jego towarzystwa, potrzebowała odpoczynku, potrzebowała medyka. Jego łapy w końcu przestały być tak sztywne i pozwoliły mu zrobić kilka kroków, by zaraz zacząć kopać w ziemi. - W-w-w-wracaj... dasz radę? - zatrzymał się na chwilę, zerkając na wojowniczkę. Tak się cieszył, że jest cała, że... JEST. W wojowniku pojawiła się chęć przytulenia do siebie kotki, jednak spinając mięśnie oddalił tę myśl. Nie to jej było potrzebne, a może nawet by tego nie chciała? Teraz potrzebowała by wrócić jak najszybciej do obozu, by opatrzono jej rany i by pozwoliła całemu stresowi wyparować. Powrócił do kopania, chciał teraz jak najszybciej zakopać rude cielsko i pomóc ewentualnie Wysokiej wrócić do obozu... no chyba, że sama da radę.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga