Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Szła dobrą chwilę, ale żadne użyteczne zioło nie rzucało jej się w oczy. W koronach drzew czasem zaćwierkał jakiś ptak, ale poza tym było słychać tylko szelest jej własnych kroków.
Wyglądało na to, że szczęście zrobiło sobie krótką przerwę. Na horyzoncie nie dostrzegła ani nie zauważyła żadnego zioła, o szczawiu nie wspominając. Szła jednak dalej, wypatrując tym razem czegokolwiek. Towarzyszyło jej odległe ćwierkanie ptaków, były jednak zbyt daleko by pokusiła się o polowanie, gdy miała inny cel. Przynajmniej nie było widać też żadnych drapieżników.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Przejście kolejny kawałek dalej znów nie przyniosło ze sobą żadnych istotnych zapachów, jednak pozwoliło zauważyć coś innego. Na niedużym, uschniętym drzewku, które bardziej przypominało wbitą w ziemię gałąź, jakiś pająk rozpiął swoją pajęczynę, która połyskiwała teraz delikatnie w pojedynczym promieniu słońca. Rozciągała się ponad głową kotki, ale nie tak wysoko, żeby trzeba się było po nią wspinać.
Lekki wiatr nie przynosił ze soba żadnego zapachu ziół. Miodowa Łąka zmarszczyła lekko brwi, ale szła dalej, aż jej oczom nie ukazała się dorodna pajęczyna. Rozpościerała się na niewysokim, lichym drzewku, akurat na wyciągnięcie łapy. Takie znalezisko jednak również było przydatne, pajęczyny nigdy za wiele. Rozejrzała się i podniosła z ziemi parę patyczków, po czym zbliżyła się do pajęczyny i wyciągnąwszy się nieco zaczęła powoli i ostrożnie nawijać lepkie nitki. Starła się zebrać jak najwięcej motków, starając się przy tym nie podrzeć nitek.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Ostrożne nawijanie zajęło jej dobrą chwilę, ale dało siedem małych motków opatrunku – wystarczająco, żeby w razie potrzeby połatać kilku rzeczniaków. Albo jednego nieszczęśliwego.
Siedem motków. Mogło być lepiej, ale na szczęście w lecznicy miała jeszcze spory zapas pajęczyny. Zresztą w razie potrzeby, nie należała ona do tych medykamentów, które trudniej znaleźć. Upewniwszy się, że nie zostało już ani kawałka nici nadającej się do użytku, zapakowała zbiory wraz z resztą wcześniej zebranych ziół, i ruszyła dalej. Tym razem za cel obrała sobie znalezienie gwiazdnicy.
Niezrażona chwilowym brakiem ziół, wypatrywała dalej. Przystanęła na chwilę, po czym odbiła bardziej w stronę zachodniej części Łęgów, w nadziei, że zmiana kursu przyniesie lepsze rezultaty. Szła dalej, węsząc, tym razem rozglądając się za czymkolwiek.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Jej poszukiwania przerwało nagłe poruszenie w kącie pola widzenia. Na ziemi kawałek dalej zatrzepotała spora zielona plama – i chwila obserwacji wystarczała, by stwierdzić w niej zajętego żerowaniem dzięcioła. Kręcił się wokół jakiejś niedużej górki, raz po raz wyciągając z niej coś dziobem.
Zastrzygła uchem na dźwięk nagłego szelestu gdzieś po jej prawej stronie. Ponownie, nie znalazła żadnego medykamentu...ale zwierzynę. Powoli odłożyła pakunek z ziołami na ziemię. Co szkodzi zapolować raz jeszcze? Przyjęła pozycję łowiecką i zaczęła powoli podkradać się do dzięcioła, po drodze zastygając i chowając się kiedy było trzeba za kępami poszycia. Jeden krok. Drugi. Trzeci czwarty piąty- skoczyła, z zamiarem złapania ptaka w szpony i przegryzienia mu gardła.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Od czasu do czasu ptak przerywał pracę, by zlustrować otoczenie czujnym spojrzeniem. Strategia przyjęta przez Miodową Łąkę musiała się jednak sprawdzać, bo za każdym razem wracał do rozkopywania, jak gdyby nigdy nic. Za każdym, oprócz ostatniego. Kotka szybko rozprawiła się ze zwierzyną, kiedy miała ją już w łapach.
Z sapnięciem wypuściła powietrze nosem, czując jak jej pysk wypełnia się ciepłą krwią. Cicho usatysfakcjonowana zaniosła zdobycz pod pobliski krzew, gdzie przysypała ptaka luźną ziemią i poszyciem, gdzieś w głębi ciesząc się zdobytymi w ten sposób ładnymi piórami. Zazwyczaj nie przykładała wagi do takich rzeczy. Zazwyczaj. Wróciła po swój pakunek i ruszyła w dalszą drogę w poszukiwaniu ziół.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Nie uszła daleko, zanim kolejna rzecz nie rzuciła jej się w oczy. Na niedużej, słonecznej polance, utworzonej przez wyrwę w koronach drzew, wyrastał sporych rozmiarów krzak o licznych, połyskująco czarnych jagodach. Czarny bez większośc swoich skarbów trzymał wysoko, ale niektóre kiście zwisały też z niżej położonych gałęzi, ułatwiając decyzję tym, którzy mogliby się na nie skusić.
Na szczęście jej chwilowy pech jeśli chodzi o zioła został zażegnany. I to właściwie podwójnie, bo bzu w składziku nie miała. Podeszła do krzaczka, odkładając tobołek z ziołami na ziemię. Zignorowała czarne kiście, które przyciągały wzrok zwodząc na pokuszenie co bardziej nierozważnych, i zaczęła ostrożnie zrywać liście, tak by przypadkiem ich nie przeżuć.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Skoro owoce były nisko, to i liście nie kazały mocno się do siebie wyciągać. Udało jej się zebrać ich dwanaście. Łup mógłby być większy, gdyby dodać do niego i parę czarnych kulek... ale echhh, skoro nie chciała, same nie będą się pchały do jej łap.