Logo Artemidy
Trzcinowy Bród
Oblizał pysk z krwi, z pogardą patrząc na martwą sowę. Nie żyje. Dobrze.

Spojrzenie Huby jednak złagodniało nieco gdy odwrócił się pyskiem do Kałuży. - W porządku, to nic. Zabieramy ptaszysko ze sobą, nie? Szkoda, żeby tyle mięsa się zmarnowało - on na pewno by zabrał. I właściwie to zamierzał zrobić, niezależnie od tego, czy Kałużowa Dolina miał jakieś "ale" czy nie. Kiwnął głową na wzmiance o ryjówce. - Mhm, to ty idź po tego gryzonia a ja zaciągnę sowę. No i, jak już będziesz w obozie to od razu idź do medyka, jedna z twoich ran strasznie zaczyna śmierdzieć, to chyba nie jest dobry znak.

Po tych słowach Grzybowy Grzbiet szybko oczyścił truchło sowy z nadmiaru krwi, aby nie przyciągnąć uwagi większej ilości drapieżników i zaczął taszczyć wielkie truchło z powrotem do obozu.

zt
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Piórolotek ma dość już od dłuższego czasu. Bardzo długiego czasu. Jednak to dopiero te dobre kilka księżyców po mianowaniu na terminatora, w wieku, w którym mógłby zostać wojownikiem, kicha na zakaz zastępcy i opuszcza obóz, korzystając z okazji. Nie jest w końcu kocięciem, więc nie przyciąga aż tyle uwagi, szczególnie w wieku, w którym można byłoby uwierzyć, że ma już trening walki za sobą. Coś tam potrafi, choć zupełnie nie interesuje się tematem poza tymi sporadycznymi treningami, i nie ma zamiaru go już na siłę doszlifowywać.
Wychodzi więc, nie przejmując się wiatrem, chłodem i płytką wodą, przez którą idzie. Kąsający mróz w zasadzie dobrze go rozbudza, a otoczenie trzcin przyjemnie odcina od widoku obozu i prawie wszystkiego dookoła. Dopiero po dłuższym spacerze czuje, że w końcu może odetchnąć. Szczerze powiedziawszy, czuje wielką pokusę, by iść dalej, dalej, i jeszcze dalej, poza jakiekolwiek klanowe granice.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, to dobrze, że kichał na ten zakaz, bo przynajmniej Listek nie była w tym osamotniona, a ona ten zakaz miała tak głęboko w nosie, że chyba był już w tchawicy, jak nie zauważyła, kiedy przemieścił się jeszcze dalej.
Dlatego też radośnie hopsała po terenach, korzystając z odwilży i tego, że gdzieniegdzie były jeszcze kopce śniegu, nie do końca stopniałe, czy kałuże, które były w połowie kałużą, w połowie lodem, który jednym dotknięciem łapki po prostu się pod sobą kruszył.
I omal nie wpadła ona na Piórolotka, kiedy to przeskakiwała przez trzciny szukając nowej super kałuży, którą może rozbić łapką.
- O! Wybacz, nie widziałam cię! - zawołała, robiąc gwałtowne zatrzymanie i omal nie lądując na pysku, byle tylko nie wbiec w terminatora. Co prawda trochę błota i ziemi uniosło się dookoła, a ona była już cała uwalona tak od brzucha w dół, ale nie przeszkadzało jej to, ba, nie wydawała się przejęta tym, że mogła ubrudzić kolegę z legowiska, gdy to przekrzywiła lekko łeb i wyszczerzyła się radośnie na powitanie.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, koty cieszyły się wolnością... na różny sposób, jak widać. Piórolotek wciąga odświeżające powietrze i czuje, że powoli odzyskuje jakiś spokój w życiu, zyskuje coś dobrego. Może powinien sobie wziąć pamiątkę? Niekoniecznie do obozu, gdzie ktoś pewnie by ją w końcu znalazł, ale może zakopać gdzieś na terenach? No, co prawda niby kiedyś te tereny będą dla niego normalnie dostępne, ale w tym momencie czuje, jakby miał na nie nigdy nie wrócić.
A potem wpada Listek. Koleżanka z jednej piersi. Z zaskoczenia i lekkiego przestrachu Piórolotek na chwilę się jeży, przekonany, że wpadł w kłopoty. Ale tak chyba nie jest. Otrząsa się z błota, niezadowolony, że będzie musiał się wymyć, aby nie wzbudzać za dużo podejrzeń.
- Listek, cześć. - kusi, by zadać pytanie o to, czy ona już skończyła odpowiednią część treningu, ale wymagałoby to wystawienia się na ostrzał. - Co tak się spieszysz?
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Spieszę? Nie, nie, po prostu... uch, bieganie jest szybsze, jak chcesz się przemieścić, no nie? - odpowiedziała od razu, szczerząc się radośnie, choć jej uśmiech nieco spełzł z pyska, gdy dopiero dojrzała trochę błota na sierści kolegi, którego wcześniej chyba nie było. - Rany, wybacz, ciągle się przyzwyczajam do tego, że teraz nie ma wszędzie tyle śniegu, a jest więcej błota! - przeprosiła grzecznie, ale już po chwili totalnie zapomniała o tym, że było jej chociaż przez uderzenie serca przykro, bo znów się wyszczerzyła.
- Tereny naszego klanu są niesamowite, co? Niby je zwiedzasz, a cały czas odkrywasz coś nowego! Dasz wiarę, że ostatnio śledziłam tutaj bobra? Niesamowite! Nigdy nie widziałam bobra z tak bliska! No i... y, w ogóle nie widziałam. A ostatnio widziałam chyba kaczkę?! - zaraportowała radośnie. O Gwiezdni, jak ona kochała wychodzić z obozu i obserwować takie cuda! Jak dobrze, że w nosie miała ten cały zakaz, bo umarłaby z nudów, a tak? Nigdy się jej nie nudziło!
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To... prawda, w sumie tak. Dodaj do tego jeszcze patrzenie przed sssiebie. - rzuca lekko zaczepnie, ale już z przyjaznym uśmiechem. Nie ma przecież zamiaru wypominać tego kotce w nieskończoność, choć każde spojrzenie na swój stan podbija poziom jego stresu związanego z tym pierwszym wyjściem. Najwyraźniej jednak niektórzy zdecydowanie mniej przejmują się łamaniem zasad - tak jak stojąca przed nim Liściasta Łapa. Zaczyna powoli oczyszczać się z błota i kręci lekko głową. - Nie no, nic się nie stało. - zaraz kontynuuje doczyszczanie. I tak musi doprowadzić się potem do porządku, ale najważniejsze, by zdjąć główną warstwę zabrudzenia.
Bardziej, niż przeprosiny, interesują go opisy, które zaczyna roztaczać przed nim Listek. Z początku czuje głównie zazdrość, że on nie odważył się na te wyjścia wcześniej i ma tyle do nadrobienia, ale zaraz wciąga się w opisy.
- O rany, zaprowadzisz mnie tam, gdzie je widziałaś? W ogóle... jak dobrze znasz tereny? Chcę zwiedzić wszystko! - szybko deklaruje. Tak, tak, zdecydowanie tego potrzebuje. Do Nowego Świtu dojdzie sam, ale póki jeszcze tam nie wyrusza, to może nacieszyć się nowymi terenami, póki nie są nudne.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Taak, chyba powinnam nad tym popracować - przyznała, wzruszając lekko barkami. Zazwyczaj trafienie na innego kota poza obozem było trudne. Może jakby się skupić i kogoś szczerze szukać, to by się go znalazło, ale jak tak biegała dookoła i po prostu cieszyła się coraz dłuższymi dniami i chwilami wolności, to zazwyczaj potrafiła w ogóle całe dnie nikogo nie spotkać. Chyba że za długo przebywała przy którejś granicy, to tak, wtedy szansa spotkania patrolu wzrastała z każdym uderzeniem serca.
Już nawet zapomniała, że ubrudziła kolegę z legowiska, skupiając się na czymś innym więc jego zapewnienie, że nic się nie stało nawet nie dotarło do złocistych uszu. Ot, przeprosiła, na co drążyć temat.
- No, tu, niedaleko, przy wodzie! Tam, dalej, jest nawet bobrowa tama, którą podobno bobry zbudowały, chcesz zobaczyć?! - zapiszczała wesoło, a oczy jej się rozświetliły, bo oto miała przed sobą kogoś szczerze zainteresowanego. - Te dookoła obozu znam jak własne futro! Nie jestem pewna, jak się wszystkie nazywają dokładnie, ale wiem co się znajduje dookoła! Tu płynie rzeka, tam jest wysepka pośrodku rzeki, ale nietrudno tam się dostać, tam dalej, o, jest granica z klanem Gromu, a gdzieś tam z klanem Rzeki, a tereny treningowe są w totalnie drugą stronę - wymieniła, by pokazać, że co nieco to ona wie.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy to energia samej Listek jest na tyle zaraźliwa, by wyrwać Piórolotka z niejakiego stuporu, czy po prostu okazja, by wchłonąć jak najwięcej nowo wyłapanej wolności naraz, przejmuje kontrolę? Nie ma to znaczenia, ekscytacja zdecydowanie rośnie i kocur kiwa głową dość szybko, choć stara się nie dać wybuchowi ciekawości.
- Jasne, że chcę! Wreszcie obejrzę coś ciekawego! - odpowiada jak najszybciej, aby jego wypowiedź nie zaginęła w gąszczu słów Liściastej Łapy. Chyba już rozumie, skąd wzięło się w nim to wahanie - jasne, marzy o poznaniu jak największej ilości terenów, ale chyba na początku chciał to robić w jakiejś innej, bardziej podniośle buntowniczej atmosferze.
Jednak lepszy rydz, niż nic. Dopasuje się za tym pierwszym razem. Potem będzie tylko łatwiej. Nie chce jednak zupełnie oddać sterowania kotce. Wspomnienie o tych przeróżnych stworzeniach interesuje go najbardziej.
- To zobaczmy najpierw te bobry, a potem pójdźmy tam, gdzie widziałaś kaczkę! - proponuje przyjaźnie.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Radośnie podskoczyła, gdy Piórolotek zgodził się pójść z nią w okolice bobrowej tamy i po prostu pozwiedzać. Naprawdę brakowało jej kogoś, kto mógłby chodzić na takie spacerki z nią, bo nikt nie był specjalnie pozytywnie nastawiony do tego, by wychodzić z obozu mimo zakazu (którego ona kompletnie nie pojmowała i początkowo nawet nie ogarnęła, że jakiś jest!). A jeszcze tak entuzjastycznie do wszystkiego podchodzić?! Rany!
Dlatego bez zbędnego gadania odwróciła się po prostu i zaczęła truchtać.
- Naprawdę nie wiem, czemu nie wszyscy są tak chętni, by wychodzić z obozu i zwiedzać! Życie im ucieknie, o Gwiezdni, ja nie wyobrażam sobie nie przychodzić tu codziennie. Wiesz, że podobno niedługo przyjdzie pora nowych liści i te wszystkie ptaki powrócą? Kaczki właśnie, jakieś inne łabędzie, ale one podobno niebezpieczne są, że będzie tu w ogóle więcej życia?! Tyy, może nawet jajka znajdziemy?! - zapiszczała z radości, odwracając łeb przez bark, by zerknąć na towarzysza i czy jest tak podekscytowany jak ona.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podąża za kotką, nie wahając się za długo. Próbuje się tylko zorientować, w którą stronę prowadzi go Listek, i czy w pobliżu nie ma żadnych zanadto zainteresowanych nimi wojowników, zastępców czy przywódców... Albo kogokolwiek, kto mógłby zrobić mu problemy z powodu tego wyjścia. Na razie nikt nie pojawia się na horyzoncie, więc śledzi trasę koleżanki i za nią idzie.
- To przez ten zakaz. - odpowiada, tym razem bardziej ponurym tonem. Atmosfera zachęca go do ponarzekania, ale orientuje się, że przecież tak naprawdę wciąż nie przyznał się, że teoretycznie podlega zasadzie. Nawet, jeśli już umie się jakkolwiek bić, choć absolutnie nie chciałby tego udowadniać. - Tak, wiosną ma być pięknie, tak słyszałem. A jajka... jajka to trochę dziwny pomysł. Co chcesz z nimi zrobić? - dopytuje z lekkim powątpiewaniem. Dorzuca ludzkie pojęcie na porę nowych liści w pełni świadomie, chcąc jak najczęściej go używać. Jeśli jednak Liściasta Łapa jest w stanie rozpoznać coś z jego mimiki, to z pewnością zachwyt otoczeniem - czy szarobure, czy nie, daje mu zdecydowanie większe poczucie świeżości, niż obóz.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hmm? - rzuca, ale po chwili, nie czekając na odpowiedź, jakby jej mózg się zaciął i potrzebował uderzenie serca na zrozumienie, zaczyna mówić: - A, no, zakaz. Nie wiem, kto go wymyślił. Durny jakiś kot, chyba. Bo widzisz, żeby tu było coś niebezpiecznego, albo co? Zresztą, co, mam siedzieć w obozie, bo co? Nudne to takie, nie? Ja na przykład mam w nosie ten zakaz, mogą mi wszyscy naskoczyć, a szczególnie mój mistrz, ot co - rzuciła, niby żartobliwym, lekkim tonem, ale w sumie mówiła jednocześnie wybitnie poważnie. Bo i naprawdę tak było - mogli jej naskoczyć, o. Jak widać miała się dobrze poza obozem i naprawdę nie zamierzała siedzieć w obozie, aż się nie nauczy walczyć, bo chyba nie wyszłaby nigdy, a wtedy co by miała z życia? Ano nic!
- Nie wiem? Chyba nic konkretnego? - rzuciła, mimo uszu puszczając nazwę pory, która nadchodziła, bo i słyszała kiedyś już określenia dwunożnych od medyka i omal się wtedy nie ośmieszyła, więc teraz po prostu zignorowała to określenie, skupiając się od razu na jajkach. - Po prostu... chcę zobaczyć? Nie wiem? - odpowiedziała. Faktycznie nic konkretnego nie chciała, ot, wydało jej się to takie ważne wydarzenie dla kaczek - mieć jaja - więc i dla nich!
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie może się powstrzymać i kiedy słyszy, jak kotka nazywa ich dumnego, poważnego zastępcę jakimś durnym kotem, parska śmiechem. Jeśli zwraca to uwagę Listek, to tylko kiwa jej głową bez słowa, jakby potwierdzając, że się z nią zgadza. Bo w zasadzie tak jest, nawet mimo niechęci Piórolotka do powtarzania takich rzeczy równie głośno, co robi to terminatorka. Ale tak, jak w przypadku interakcji z Barwną Łapą, czuje, że odzyskuje odrobinę swojego poczucia wolności, jakieś więzy go puszczają.
- Ja tak samo, oczywiśśście. - to jednak potwierdza, żeby kotka nie myślała, że tylko słucha i ma zamiar ją później sprzedać Nocnemu Szkwałowi.
Czuje nieco ulgi, kiedy orientuje się, że pomysł Listek ogranicza się tylko do obserwacji jajek. Choć przyznaje, że fajnie byłoby zabrać jakieś na pamiątkę z tej wycieczki... Ostatecznie jednak jej tego nie podsuwa.
- Czaszki też moglibyśmy znaleźć. Albo kości. - to z kolei wydaje się ciekawym znaleziskiem, na które liczy.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niespecjalnie zwróciło to uwagę Listek, ot, zastrzygła uchem, dumna z siebie że wywołała u drugiego kota śmiech. Bo i miało to być zdanie, które to wywoła. Choć, równocześnie - mówiła całkiem poważnie. Bo co, to że był dorosły i był zastępcą miało znaczyć, że wie wszystko najlepiej? Niekoniecznie! Sam nigdy nie był kociakiem, czy młodym terminatorem, który zwiedzał świat? Jak nie, to miał wyjątkowo nudne życie, a ona nie zamierzała cierpieć za jego porażki!
- Dobrze, że się zgadzamy, serio. No bo, uch, jakoś nie wierzę, żeby inni też nie wychodzili, nie? Tylko pewnie udają grzecznych, a sami spacerują pod same granice, ot co!! - powiedziała, buńczucznie wywijając ogonem.
- Uu, mrocznie! - rzuciła wesoło, odwracając łeb ku terminatorowi i szczerząc się głupkowato - Ty, a myślisz, że uwierzyliby, że to kości kota? - zagadnęła.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Niektórym najwyraźniej wystarcza obóz albo ciąąągły nadzór wojowników. - dorzuca, tonem wyrażając lekkie niezrozumienie, ale kiedy orientuje się, że do tych niektórych może należeć część jego rodzeństwa, szybko poprawia się: - Jeśli im to pasuje, to dobrze dla nich. Ale nam nie.
Kończą powoli swoje narzekania i zaczynają zachowywać się jak typowa dwójka młodych terminatorów na spacerze służącym im do odkryć i przeżywania przygód. Byle tylko tych pozytywnych, bo jeśli przygodę ma stanowić zostanie przyłapanym na takim wyjściu, to Piórolotek woli jej jednak nie odbywać.
- Same kości? Niektórzy na pewno. Trzeba byłoby znaleźć takie... odpowiednie rozmiarami. Czaszka odpada, szczególnie taka ptasia. - śmieje się na końcu, wyobrażając sobie, jak próbuje wmówić komuś, że ten dziób to tylko takie... długie, dziwne ucho!
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wąątpięę - zaintonowała z pewnością, ale na tym zakończyła temat, bo przecież mieli przed sobą ciekawsze rzeczy do roboty. Jak, po pierwsze - znalezienie tej bobrowej tamy, a potem miejsca, gdzie widziała kaczkę, bo kto wie, jakie skarby ukrywa ona w swoim legowisku, prawda? Może nie tylko jaja i kości, ale coś wyjątkowo interesującego, co to nigdy tego w lesie nie widzieli?!
- Czemu niby nie? - spytała, marszcząc brwi. Czemu nie mogli im wmówić, że czaszka ptaka to nie czaszka kota? Nie wpadła w ogóle na to, że te ich śmieszne dzioby są wytworem kostnym i faktycznie na czaszce się znajdują. I że w ogóle są to dwa różne kształty, nie do pomylenia z czymkolwiek, chyba że jest się Listek. - O, tam są, już widać, te ich śmieszne tamy, czy jak to tam - zagadnęła nagle, wskazując pyszczkiem bobrową tamę wyłaniającą się zza pagórka. - Myślisz, że jak wyjmiemy jednego patyczka, to wszystko runie?? - spytała wesoło, podskakując, jakby faktycznie zamierzała to zrobić... bo chyba nie zamierzała?
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości