Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Oh, zobaczymy! Ale wierzę w to, że pójdzie ci dobrze. - Jak już pocwiczy i pozna teorię to pójdzie z górki.
- Hm, nie twierdzę, że w pewnej chwili nie... ale póki co myślę, że jesteśmy na podobnym poziomie. Nie zależy mi na tym, by kogoś przeganiać. Byle wychodziło. - Wzruszyła barkami, ale sympatycznie.
- Z pewnością wytrenuje najlepiej jak może. Przy mnie bardzo się starał i przy każdym innym terminatorze z pewnością jest tak samo. Chętnie poznam Słoneczną Łapę, nigdy nie miałam okazji porozmawiać. - Odpowiedziała.
- Dobrze, a więc idziesz nad wodę w ciszy, siadasz nad brzegiem cicho i nieruchomo, nie rzucając cienia na wodę. Do wody wkładasz końcówkę ogona albo palca, czekasz, aż coś się tym zainteresuje. Gdy zscxnie skubać to szybko wymierzasz cios w rybę, by wyrzucić ją na brzeg, a potem dobijasz ugryzieniem. Masz pytania? Czy próbujemy? - Spytała sympatycznie.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długonoga kotka o szczupłej sylwetce, którą zdobi większości biała, krótkowłosa sierść. Srebro i czarne tygrysie pręgi znalazły są ostoję jedynie pod postacią plamy z tyłu prawej, przedniej łapy; łatą, która rozciąga się od prawego policzka, przechodząc przez oko aż do czubka głowy oraz do spiczastych, dużych uszu. Rozlewa się nierówno, pozostawia sierść wokół lewego oka białe, tworząc pewnego rodzaju strzałkę; oraz na krótkim, grubym ogonie. Drobny pyszczek zamieszkują duże, okrągłe ślepia o soczystozielonej barwie i różowy nosek. Chodzi dumnie z wysoko podniesionymi uszami i głową.
Rosa nie należy do najprzejrzystszych kotów. Wyuczona by na początku słuchać – potem mówić, woli taktycznie odpowiadać niż angażować się z rozmówcą. Pasuje jej to, gdyż i tak woli wchłaniać wiedzę i klanowe plotki, ale jak już musi coś powiedzieć zrobi to ostrożnie. Na początku myśli potem działa. Pogardliwie patrzy na koty w podobnym wieku, zwłaszcza na terminatorów młodszych od niej. Często za plecami ich plecami obraca oczami lub wzdycha z zażenowania, gdy wchodzi z nimi w jakąkolwiek interakcje. Nie powiedziałaby nigdy wprost czegoś okrutnego czy niemiłego, no bo tak to nie wypada, aczkolwiek jej słowa nigdy nie należą do … najszczerszych. Jedynym autorytetem dla niej i kotami, do których zwraca się pełnym szacunkiem są jej matki, starsi wojownicy i trójka klanowa. Jest bardzo ambitna, chciałaby zaistnieć swoim Klanie i służyć mu jak najlepiej, zrobiłaby wszystko by dowieść swoją wartość.
Liczyła, że jakoś rozluźni język kocicy i pointka coś więcej poopowiada osobie, jednak ta należała to trudnych sztuk. Zgrabnie wymijała tematy jakie podrzucała jej terminatorka, skupiając się bardziej na kotach trzecich. Trudno, nie każde potyczki mogła wygrać. Przez resztę konwersacji przytkała znacząco łebkiem lub rzucając parę razę "mhm". Kiedy kotka nie patrzyła się na nią terminatorka lekko przerzuciła oczami, jak poruszyły temat jej siostry. No powiedzenia, Słońce nie również do gaduł. Dowiedziała się też nieco o Ognistym Sercu, ale mało, bo po sytuacji z ... każdy już w Klanie wiedział, że należał do nerwowych kotów.
Bardziej zainteresowała ją sama nauka. Nastawiła wyżej uszy. Mhm. Nowy protokół polowania. Nie rzucać cienia, cisza, do wody palec lub końcówka... rzuciła na chwilę wzrokiem na swój ogon - No to u niej nie zadziała. Jej ogonek był śliczny! Służył na pokaz, jako order unikalności, bo nikt poza nią i Zajęczym Ogonem, nie miał takiego. Okej, no to łapa do wody, potem odczekać, aż coś skubnie. Protokół zakończenia: uderzenie i ugryzienie. Koniec. Jakby miała kciuk przeciwstawny mogłaby to sobie zapisać, na szczęście jej umysł był tak wybitny, że wystarczały jej same myśli.
- Myślę, że możemy zacząć - miauknęła krótko. Spędziły resztę popołudnia w ciszy tak, by nie płoszyć ryb. Jednak i tak nic wyjątkowego nie przypłynęło. No cóż. Liczyło się, żeby na Połowie wypaść jak najlepiej.
- Jeszcze raz, jestem Ci niezmiernie wdzięczna, Nadpływająca Ławico. Powinnyśmy to kiedyś powtórzyć! - rzekła do wojowniczki, po czym następnie się oddelegowała do obozu. Aczkolwiek terminatorka Ważkowego Wybrzeża nie była w stanie przewidzieć, że następny raz mógł już jednak nie wystąpić. Ławica Odpłynęła.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
No to się porobiło. Ledwo wraca, a tutaj zanieczyszczona rzeka... nie ma nic przeciwko temu, by wysprzątać tereny. Razem ze sobą na wyprawę obok obozu, by trochę pobabrać się w wodzie i odetchnąć od tego upału nad głowami, zabrała terminatora Porannej Rosy. Skrzecząca Łapa był niedawno wypuszczonym z lecznicy kocurem, który wchodził do klanowego życia.
Z radością i podniesionym ogonem udała się nad wodę z Krukiem u boku. - Wiem, że spędziłeś jakiś czas w lecznicy... współczuję. Ja też zaczęłam trening później, bo do mojego oka zdało się zakażenie. - Spojrzała na niego, posyłając uśmiech. Prawe oko jak zawsze było zamglone, ona już się przyzwyczaiła, ale niektóre młody koty w chruśniaku to odstraszało. Bo to inne, bo to nieznajome. Zastrzygła uchem. - Tam coś leży. - Mruknęła i podeszła, żeby wykopać z mielizny coś błyszczącego. Nie było to trudne, chwilę później Przypływ już trzymała w pysku srebrny, podłużny przedmiot, w którym dało się przyjrzeć. Większość rzeczy było długie i proste, do tego wąskie, a końcówka szersza, wyoblona, jakby dało się w tym coś przenieść. - Dziwne rzeczy mają ci dwunożni... - przechyliła łeb. - Jak myślisz, do czego to? - Pokazała Skrzeczącej Łapie.
//Kruk, event
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Kruk od jakiegoś czasu zaczął się przyłapywać na tym, że nie lubił mieć zbytnio wolnego czasu. Nie wiedział wtedy, co ze sobą zrobić. Był terminatorem, powtarzał regularnie materiał, zdobywał nowych przyjaciół, ale gdy udało mu się to wszystko skończyć, a słońce jeszcze nie zachodziło, nudziło mu się. Musiał sobie pilnie znaleźć jakieś zajęcie. Zainteresowanie. Może pozna wszystkich Klanowiczów i porozmawia z nimi? Albo zbuduje nowe ściany w obozie? Na całe szczęście, nim wpadł na pomysł rekonstrukcji Chruśniaka na kociarnię z pięterkiem, przyszła Nadpływająca Ławica z propozycją wyjścia z obóz - słodko! - i sprzątania rzeki, żeby pomóc innym - słodko razy dwa!
Gdy doszli nad brzeg, Kruk zaczął uważnie się rozglądać. Faktycznie, brzeg był pełen bałaganu. Większość tych rzeczy pochodziła od dwunogich i kocur nie znał ich zastosowania. Znalazł coś, co wyglądało bezpiecznie - było przezroczyste i łatwo porywało się przez wiatr. Cieniutki materiał, który przypominał mu... No właśnie co? Nie wiedział przecież, czym była torebka foliowa. Młody w pośpiechu chwycił jej rączki w zęby tak, by dalej móc w miarę komfortowo mówić.
- Naprawdę? - zainteresował się. - A czy miałaś problemy, żeby odnaleźć się w społeczeństwie klanowym? Twoje rodzeństwo było już pewne mianowane: nie czułaś, że jesteś w tyle? - dopytał.
Kotka znalazła kolejny przedmiot. Kruk uważnie obejrzał go i powoli przeturlał go w kierunki kupki przedmiotów. Odłożył tam też torebkę. Zakopią je później, czy coś. - Hm. Może transportują w tym zwierzynę? Albo to taka przenośna rzeka, żeby można było pić z tego i przeglądać się w tym?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Nie lubiła bardzo gdy ktoś pytał sam z siebie o jej oko, o jej pobyt w lecznicy, o to jak żyło się tam z Poetą. Jednak gdy sama zaczynała temat, wszelkie pytania były mile widziane i nie miała problemu, by odpowiedzieć, szczególnie, że akurat teraz miała do czynienia z kocurem, który rozumiał problem zbyt długiego czekania na swoją kolej.
- Hm... miałam trochę inny problemy z odnalezieniem, niż masz docelowo na myśli. Przez oko ciężko było mi się poruszać, a to sprawiało, że czułam się niepewnie w rozmowach z innymi kotami. Bardzo wiele kotów przywitało mnie gdy wyszłam z lecznicy, dawały mi przestrzeń i czas, bo widziały, że jeszcze mi ciężko, więc bardziej miałam problem z tym, aniżeli problemy społeczne. - Niestety nie mogła całkowicie podzielić jego problemu, ale takie było życie - każdy miał inne problemy. - Moje rodzeństwo... w zasadzie to nie. Byłam mianowana jako pierwsza, razem z Wilczą Górą. Bardzo zależało mi nadgonieniu materiału, mój trening miał wzloty i upadki, ale w końcu wspólnie z Ognistym Sercem na tyle mocno się postaraliśmy, że udało się, bym była mianowana przed innymi. Wiesz... część mojego rodzeństwa też zaginęła. Kto wie, może to oni byliby mianowani przede mną? - I ciekawe gdzie teraz byli, czy sobie radzili, jak im się żyło... spojrzała nawet w niebo, jakby mieli być tam. Jednak wolałaby, że jednak żyli i nie okazało się, że spotka ich w Gwiezdnym Klanie. - Moja siostra jest terminatorką medyka, więc ona chcąc nie chcąc mianowana będzie później, nawet gdyby dziś skończyła trening wojowniczy. - Za to Wiesiołkowa Łapa... cóż. On... miał problemy.
- Hm, przeglądać się da... coś nosić chyba też... nam się raczej nie przyda. - Pokiwała, po czym się uśmiechnęła. Poszła odłożyć dziwaczną rzecz na stosik. Potem powracając nad brzeg zobaczyła kawałek zakopanego... czegoś. Wzięła się za odkopywanie.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Było w tym coś pokrzepiającego. Może nie on jedyny miał przechlapane ze startem w życiu? Nadpływająca Ławica miała przecież nieobiektywnie trudniej od niego. Nie dość, że miała problemy z okiem, to jeszcze jej trening też musiał się ciągnąć... Ach. Strasznie szkoda. Ale na szczęście została już wojowniczką i sprawdzała się w tej roli wyśmienicie.
- Bardzo dobrze to słyszeć - podsumował na pierwszą część historii. - Moja spora część rodzeństwa też zaginęła. Zostałem już tylko ja, Podniebna Łapa i Różowa Łapa - doprecyzował. Z pierwotnej szóstki utrzymało się ich o połowę mniej, niż przewidywano. Ile rodzeństwa zaginęło Nadpływającej Ławicy?
Razem z Nadpływającą Ławicą udało im się wyciągnąć... Siatkę. Gdyby Kruk znał się na dwunogich, mógłby wiedzieć, że to pewnie była część ogrodzenia. Między szparkami z drutu było sporo glonów i zbitych grud ziemi. - Ała! - Mruknął zaskoczony, gdy chwycił zębami. - Uważaj na rogi! Kłują!
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Podniebna Łapa. Przez chwilę była pod jej skrzydłami... teraz już była uczona przez kogoś innego. Przypływ nie chciała się tym zadręczać, ale jednak szkoda jej było, że to nie ona doprowadzi do końca jej treningu. - Może reszta jeszcze kiedyś wróci. - Odpowiedziała delikatnie z uśmiechem.
W odpowiedniej chwili usłyszała ostrzeżenie ze strony Kruka, bo odsunęła łapkę. Spojrzała na niego trochę zaniepokojona. - Ale nie stało się nic poważniejszego? - Spoglądała na jego pyszczek, doszukując się... sama nie wiedziała czego. Chciała się tylko upewnić.
Przyjrzała się dokładniej dziwnej rzeczy. Westchnęła. - No i po co takie coś w ogóle... - Pokiwała głową na boki. - Wezmę to. - Spróbowała złapać to najostrożniej jak potrafiła, by przenieść w odpowiednie miejsce.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Nadpływająca Ławica była taka troskliwa. Gdy krzyknął, natychmiast do niego podbiegła. Kruk pokazał się jej z każdej strony; obyło się bez ran, więc tyle dobrego. Nie miała o co się martwić. Niepotrzebnie, z resztą! Był silny i samodzielny. Nie potrzebował pomocy jak jakiś samotnik. - Wszystko dobrze - uspokoił ją. - Dziękuję za troskę.
Razem z wojowniczką przenieśli przedziwną siatkę w bezpieczne miejsce. Ale będą mieli później wynoszenia! Kruk wiedział, że dość późno wrócą dziś do obozu. I dobrze. Mieli porę Zielonych Liści, na pewno koty będą tu przychodzić się schłodzić.
Kruk wrócił na swoje miejsce i zajął się szukaniem kolejnego przedmiotu do wyrzucenia. Tym razem natrafił na coś, co był w stanie zabrać sam - była to grudka czegoś lepkiego, przemoczonego. Substancja bryliła się, zostawiała mu na futrze coś kolorowego... Co to było? Gdyby znał się na dwunogich, kojarzyłby, że ci czasem czytali kolorowe gazety, które rozmiękły pod wpływem wody i stały się jedną zbitą kupą dziwności.
Gdy Kruk próbował je chwycić, rozpadły się. Gdy na nie nacisnął, zbiły się znowu w jedno. - Hm - zastanowił się. - Masz pomysł, jak to posprzątać?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Uspokoiła się gdy zobaczyła, że Krukowi nic nie jest. Odetchnęła z ulgą i ruszyła z kratką w pysku, by ją odłożyć. Skrzecząca Łapa jej w tym pomógł, choć tego od niego nie oczekiwała, ale że był kulturalny, to jego pomoc chętnie przyjęła.
Potem chciała skupić się na kolejnych śmieciach, ale terminator sprawił, że ta skupiła się jednak na tym, co on znalazł. Spojrzała na te kolorowe mamałygi pływające w wodzie i trzepnęła uchem. Jej oko widziało coś, czego nie umiała wytłumaczyć. Faktycznie rozlatywało się gdy chciała to podnieść... - Wiesz co, będą chwilę na osiedlu widziałam dwunogów przenoszących różne rzeczy. Mieli takie coś jak tacki i na tym przenosili rzeczy. Nawet z bratem o tym rozmawiałam. Może znajdziemy coś, na czym będziemy mogli to położyć i przenieść? Jakiś... duży liść? - Zaproponowała i zaczęła się rozglądać.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Faktycznie! To była dobra myśl. Choć kocur niezbyt chciał jakkolwiek korzystać z ustrojstw dwunożnych - nie miał przecież z nimi zbyt wiele wspólnego, prawda? - chyba to była ich jedyna opcja, by jakkolwiek uporać się z tym problemem. Ochoczo pokiwał głową i śmignął wzdłuż plaży, by znaleźć coś, co opisywała kotka. Jednak za nim to, pozwolił sobie zadać jeszcze jedno pytanie. Albo raczej: chciał je zadać. Ciekawiło go, jak wygląda osiedle, ale nie chciał, by Nadpływająca Ławica pomyślała, że tęskni za nim. Błe.
Nie natrafił niestety na nic wartościowego. Nie znalazł tacki... Ale znalazł coś... Płaskiego? I miękkiego? To był bardzo dziwny materiał, bo niestety był postrzępiony na końcach, ale gdyby był w całości!! Musiał mieścić masę kotów. Miał ładny, neonowopomarańczowy, żywy kolor. Nie wyglądał groźnie. Pływał na wierzchu wody, choć nie był zaraz taki lekki. To był kawałek materaca dmuchanego, płaski na tyle, by dało się coś na nim przenieść.
- To się nada? Nie wiem, czy o to chodziło - wymamrotał, ciągnąc znalezisko przez piach.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Kruk rozglądał się równo z Przypływ, ale to jemu faktycznie udało się coś znaleźć. - Kolejny śmieć... - Mruknęła pod nosem słyszalnie, jako komentarz. - Ale jak ma się przydać do sprzątnięcia tamtych, to chociaż minimalnie lepszy śmieć. - Przechyliła głowę, zastanawiając się jak ten temat ugryźć. Przysunęła do siebie kawałek materaca, obejrzała go, a potem podniosła i położyła na wodzie. Była pewna, że ten zatonie, ale unosił się na wodzie. - O, chyba mamy problem. - Gdy pchała go pod wodę, to ten tworzył sakiewkę, gdy dawała go niżej, to falował pod wodą, a gdy go wynurzała, to ten nierówno rozkładał się po wodzie i był ogólnie miękki. - Chyba jednak nie da rady i w sumie jak tak myślę, to liść to też zły pomysł. - Problemem było, że te kulki, które chcieli zebrać, były problematyczne same w sobie, bo nie dało się ich podnieść bez rozwalania, a gdy się rozwalały, to rozpływały się w wodzie. - O, poczekaj, ty wyłowiłeś... uh, jak to się... reklamówkę! Prawda? To przeźroczyste coś. - Wróciła się do stosiku i tam dojrzała torebkę foliową, która Kruk dał na stos. - Brat mi mówił, że dwunożni w tym noszą rzeczy. To się nie rozpadnie pod wodą, możemy te rzeczy w wodzie wepchnąć do reklamówki. - Powiedziała zadowolona, tłumacząc i patrząc na Skrzeczącą Łapę. Zaaprobuje?
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Z dumą obserwował to, jak kotka uważnie badała kolejny wynalazek dwunożnych. Faktycznie, wszystko to było naprawdę dziwne. Nie miał pojęcia jak działa to, co przyniósł, ani czym to właściwie było. Na całe szczęście wojowniczka okazała się być inteligentna i przeprowadziła dokładne badania nad kawałkiem plastiku. Kruk pokiwał głową z uznaniem, zastanawiając się, czy on też będzie kiedyś taki mądry i będzie tak bardzo obeznany ze światem dwunogich. Nie, tego akurat nie chciał. Był z Klanu Rzeki.
- Racja! - mruknął i w podskokach ruszył w kierunku ich wcześniejszej sterty. Przyniósł jej to, o co prosiła i powoli, ale z trudem, zaczęli przenosić kolejne sterty rozmiękłego papieru do środka. Nie było łatwo, ale na szczęście, jeśli obtoczył wcześniej kulkę w piasku, szło nieco sprawniej. To już udało im się posprzątać, choć długo to zajęło. Kocur był już nieco zmęczony. Eh. Ale oczywiście nie pokazał by tego.
- Znajdź następny śmieć, a ja odłożę to, dobrze? - zaproponował i ruszył w kierunku śmieci.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Pochłonięci pracą robili wszystko co się da, by wsadzić do środka kolorowe grudki. Gdy to zostało wykonane, Przypływ skinęła głową i zabrała się za szukanie kolejnego śmiecia. I chwilę to trwało, bo wiem dobrze szło im sprzątanie terenów. Zobaczyła jednak jak po wodzie płynie coś w ich stronę. Uniosła jedną brew - ryby nie płynęły same do źródła niebezpieczeństwa, więc co to było? Zaczekała, aż to coś dopłynęło do niej i zobaczyła okrągły, lekki i miękki "kamień". Była to piłka dla dzieci, miała na sobie narysowane psy z Psiego Patrolu. Spróbowała to złapać w zęby, ale wyślizgnęło jej się. Spróbowała złapać łapami i stało się to samo, a piłka odskoczyła w bok. Prychnęła niezadowolona.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Kocur o krótkim, czarnym futrze i chabrowych oczach. Jest średniej wielkości. Ciężko stwierdzić czemu, ale przypomina nieco z wyglądu ptaka. Ma charakterystyczną chrypkę i wypowiada się w osobliwy, świszczący sposób.
Pozytywnie nastawiony do życia. Dużo czasu spędza nad myśleniem i analizowaniem środowiska. Lubi być uznawany za starszego, niż jest i swoim zachowaniem stara się upodobnić do dorosłego.
Alikorn, Poeta [S] | Martwa Dusza [MGBG]
Kolejna przeszkoda!
Kocur uważnie przypatrzył się obiektowi. Zdecydowanie był wynalazkiem dwunożnych, bo tylko oni byliby w stanie wymyśleć coś tak durnego i zbędnego. Po co im to było? Może to miała być imitacja zwierzyny dla pieszczoszków? Fuj! To właśnie w tym była rzecz polowania, by nauczyć się słuchać lasu i otaczających go terenów. Nie lubił tego, cokolwiek to było. Miał szczerą nadzieję, że to będą ostatnie śmieci, które przyjdzie im sprowadzić.
Kruk pomyślał. Widząc, jak Nadpływająca Ławica kłopocze się z tym, poprosił ją, by zablokowała piłeczkę w łapkach. A on, niewiele myśląc... Haps!
- Au! - pisnął, bardziej z szoku niż z zaskoczenia. Przedmiocik wybuchnął. Tak jakby. Wydał z siebie hałas i pękną, ale przynajmniej był w jednym kawałku. - Um... - Kruk ostrożnie strząsnął resztę plastiku z kłów. - To... Chyba ostatni śmieć na dziś. To co, wracamy?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Kruk wpadł na dobry pomysł, z którego Nadpływająca Ławica skorzystała i puf, coś wystrzeliło terminatorowi w pyszczek. Przyjrzała mu się dokładnie, ale nie zauważyła skutków ubocznych uderzenia, tyle tylko, że ją bolały uszy i jego pewnie też. Dramat. - Tak, wracajmy, sporo nam się udało zebrać. - Kiwnęła głową. Dobry z niego kocur, będzie oddanym wojownikiem, skoro był gotów poświęcić czas na zbieranie tych ustrojstw, a nie oddał się spaniu jak co po niektórzy.
//zt
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆