Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Tuż obok Błotnistej Wysepki zlokalizowane są olbrzymie kamienie, zwane Błyszczącymi Głazami, ponieważ od ich zachodniej strony ich dolną część obmywa woda, sprawiając, że na ich chropowatej powierzchni tańczą świetlne cienie odbite od tafli Grzmiącej Rzeki. Siedząc w jednym z ich wyższych punktów ma się widok na niemalże całe tereny Klanu Rzeki.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Podróż nie za bardzo dała się Buropręgiemu we znaki. Kocur nie przywiązywał się łatwo ani do kotów ani tym bardziej do miejsc, dlatego konieczność przeprowadzki potraktował jedynie jako potencjalną przygodę, podczas której dodatkowo mógł pokazać, jakim to jest wzorowym wojownikiem szczególnie, że Świetlikowa Gwiazda raczej za nim przepadał. W przerwie między polowaniami, a darciem się na swoich terminatorów eksplorował nowe tereny. Gdy zauważył, że w pobliżu Błotnistej Wysepki znajdują się jakieś głazy, ciekawość popchnęła go do tego, by sprawdzić, czy jak się na nie wespnie - były naprawdę wysokie - zobaczy cały nowy dom Klanu Rzeki. Challenge accepted. Nie minęła chwila, a zaczął się wspinać przy użyciu pazurów i silnych susów, parę razy lądując na brzuchu lub staczając się w dół. Przy okazji ścierał zbyteczny materiał z pazurów, ostrząc je przed kolejnym polowaniem lub ewentualną koniecznością przygrzmocenia Bażanciemu Idiocie. W końcu udało mu się wdrapać na jeden z głazów i gdyby nie odgłos czyiś kroków, wspinałby się na kolejny...
/Ognistopręga
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Ognistopręga spędzała dużo czasu na wędrówkach - musiała dobrze poznać nowe tereny. To było podstawą do wypełniania obowiązków wojownika. Podczas jednej z takich wycieczek zawędrowała w okolice Błyszczących Głazów. Zauważyła sylwetkę kota gdzieś wysoko na skałach i gdy podeszła nieco bliżej zorientowała się, kto się tam wspiął.
- Hej, Buropręgi! Nie spadniesz? - krzyknęła do niego z dołu, może nieco złośliwie, choć tak naprawdę mając nadzieje, że jej były uczeń dobrze sobie radzi z tego typu wspinaczkami. Mimo wszystko cieszyła się, że to nie żaden terminator wpadł na taki pomysł, bo niewyrobione łapy mogłyby sobie nie poradzić z takim zadaniem.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Hej, Ognistopręga! Chodź do mnie! - odkrzyknął kocur, mrużąc ślepia w ostrych promieniach słońca i robiąc jej trochę miejsca na nagrzanym słońcem głazie. Ostatnio mieli trochę więcej czasu na rozmowy szczególnie, gdy razem podróżowali, a kocur nie miał żadnego sposobu na wymknięcie się, jak robił to dotychczas. Nie było polowań, patroli, treningów. Podczas długiej drogi jedyną rozrywką, z jakiej mógł korzystać, były rozmowy z innymi kotami, a Ogniś była, cóż, przyjacielska i rozgadana jak zwykle, a przecież formalnie ją lubił. Mimo to była jedna kwestia, której jak dotąd nie poruszył, bo cały czas o tym zapominał, a wokół było mnóstwo innych kotów.
- Słyszałem, że jakiś czas temu zabrali ci terminatora. Prawda to...? - nie przypominał sobie, by był na jakiejś ceremonii, na której poruszana by była ta sprawa.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Nie potrzebowała dodatkowej zachęty. Regularnie używane mięśnie nie miały większego problemu z szybkim wdrapaniem się na poziom Buropręgiego - ruda poruszała się sprawnie i dynamicznie mimo, że do drobnych kotek nie należała. Uśmiechnęła się promiennie do byłego ucznia, choć mina jej nieco zrzedła gdy ten zaczął kolejny temat.
- Tak, to prawda. Podobno skarżono się na to, że i ja i Rudzikowy Ogień byliśmy zbyt... agresywni, choć nie wiem, kto to powiedział, bo Księżycowa Łapa był na treningach grzeczny... W każdym razie Świetlik zmienił Księżycowej i Słonecznej Łapie mistrzów, żeby ci nie zniechęcili się do treningów - wyjaśniła kocurowi. Jej mniej entuzjastyczny niż zawsze głos zdradzał, że nie jest zadowolona z tej sytuacji, choć spojrzenie wciąż trzymała na jego mordce.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Kocur zmarszczył nieco mordkę.
- Ty? Agresywna? - mruknął bardziej w powietrze niż do niej. - Może faktycznie lepiej było ich prać, by nie pletli takich głupot. W każdym razie, jak dotąd miałaś opinię idealnej mistrzyni, a teraz przez jakiegoś małego d*pka trochę spadłaś w hierarchii, hę...?
Wydał z siebie ciche prychnięcie i dopiero po chwili zorientował się, że to, co powiedział, nie było zbyt taktowne. Nie było w ogóle taktowne, a fakt, że jeszcze stosunkowo niedawno dawał jej ogromne nadzieje czynił z niego jeszcze większego chama. Leniwie kontynuował skrobanie pazurem twardej nawierzchni wielkiego głazu. Na kotkę patrzył jedynie kątem oka.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
- No... w sumie to tak - odpowiedziała cicho i zawahaniem, nieco zbita z tropu. Uszy rudej na chwilę powędrowały w tył. Buropręgi nie przebierał w słowach, był bardzo szczery i bezpośredni. Przez chwilę nie wiedziała, co powiedzieć. - Świetlikowa Gwiazda jednak powiedział, że wciąż mi ufa. No i powierzył mi Poziomkową Łapę - powiedziała jakby na swoje usprawiedliwienie. - Jak idą twoje treningi? - spróbowała nieco zmienić temat, może przez to poczuje się nieco mniej skrępowana.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
Potrzebował zajęcia i stymulacji umysłu, a coś takiego mogło zapewnić mu, między innymi, poszukiwanie ziół.
Wyszedł więc z obozu przed świtem, gdy niebo dopiero zaczynało szarzeć. Nie wiedział, jak długo będzie zbierał medykamenty, jednak chciał powrócić do obozu nim słońce pory zielonych drzew zacznie palić mu grzbiet. Potrząsnął łbem wychodząc z lecznicy, by pozbyć się resztek lekkiego snu, z jakiego się wybudził z silną potrzebą działania. Na samym początku nie chciał wychodzić daleko; był zresztą ciekaw, jakie rośliny można było znaleźć na szarych grzbietach Błyszczących Głazów. Wyszedł więc z obozu nie przez Ciemny Szlak, a wychodząc prosto na skały, na które wdrapał się przy lecznicy. Samo wejście na nie było dość trudne, gdy dysponowało się zaledwie trzema łapami i dość ciężkim cielskiem, toteż dotarcie na szczyt sterty głazów zostało zwieńczone sapnięciem i oblizaniem pyska. Przeciągnął się jeszcze i zszedł nieco niżej po kamieniach, by być bliżej ziemi, jednak wciąż poruszał się po skalnym podłożu. Był ciekaw, jakie zioła uda mu się znaleźć na skalistym podłożu pod samym obozem.
x ★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Latimeria musiała mieć jakieś zajęcie, a więc aby połączyć przyjemne z użytecznym, medyk Klanu Rzeki wybrał się w poszukiwaniu kwiatków. Wybrał okolice tuż pod obozem, węsząc i rozglądając się za ziołami na skalistym podłożu, ciekaw tego, co mógłby tam znaleźć. I, cóż, jak na razie nie znalazł medykamentów, a coś, z czym mógłby się z powodzeniem bić, gdyby tylko chciał. Niewielkie, rudo-białe stworzenie, z nieco wydłużonym tułowiem spacerowało po kamyczkach wzdłuż rzeki, łasica zajęta była sobą i nie zwracała uwagi na obecnego tutaj Łososia. O ile w ogóle była świadoma jego obecności.
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
Nie spodziewał się, że pierwszym co zobaczy po wyjściu z obozu będzie właśnie łasica. Obserwował ją spod na wpół przymrużonych powiek, przez kilka chwil analizując sytuację. Szła wzdłuż rzeki, a on nie potrafił określić, czy kierowała się w stronę jakiejś nieszczelności w krzewach otaczających obóz, czy może po prostu spacerowała. W myślach zrobił krótki rachunek argumentów za i przeciw... I zdecydował się powoli, ostrożnie stawiając łapy, zbliżyć się do łasicy. Być może gdyby spotkał ją dalej, bliżej granicy, nie zareagowałby w żaden konkretny sposób, pozwalając jej odejść; teraz jednak stanowiła bezpośrednie zagrożenie dla kociąt, do których z łatwością mogła się dostać. Nie zamierzał ryzykować zdrowia i życia żadnego kota z Klanu Rzeki, toteż gwałtownie wybił się z łap, starając się swoim atakiem zaskoczyć łasicę. Nie certolił się w tym tańcu; zbyt świadomy tego, że mógłby nie utrzymać równowagi atakując jedną z łap spróbował chwycić kark łasicy i zatrzasnąć na nim swoje szczęki, a gdyby się to udało - szarpnąć, by wyrządzić możliwie jak największe szkody.
x ★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Atak Łososia: Udany [100%] » (11+14) - (17+9) = -1 Atak łasicy: Krytyczny! [150%] » (8+5) - (11+11) = -9
Łososiowa Łuska, kierowany poczuciem obowiązku, nie chcąc pozwolić aby łasica zagroziła młodszym członkom Klanu Rzeki, rzucił się do ataku...wcale nie z zaskoczenia. Mniejsze kamyczki pod mocnymi łapami medyka sturlały się na dół, w kierunku kotowęża, wcześniej uświadamiając go o obecności napastnika, jednak...coś nie wyszło, z obu stron. Bury przeskoczył nad łasicą, drapieżnik próbował z cichym sykiem capnąć odsłonięty brzuch, albo łapę latimerii, ale też zupełnie chybiła. I tak to teraz wyglądało, nieco poobijany pancerny medyk i skonfundowana łasica, żadne z nich bez najmniejszego zadrapania.
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
...hm.
Zmrużył ślepia. Czyżby wyszedł z wprawy i powinien zamienić słowo z którymś z wojowników, by stoczył z nim walkę treningową? Nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Podejrzewał, że uśmiercenie łasicy będzie kwestią uderzenia ciężkim łapskiem lub trzaśnięciem kłów, brał oczywiście poprawkę na to, że walczył z drapieżnikiem, a nie zwierzyną toteż liczył się z ewentualnymi obrażeniami. Widząc, że łasica próbuje doskoczyć do jego brzucha z miernym efektem zjeżył burą sierść na ciele i naparł na małego, brunatno-białego przeciwnika. Uderzając go ciężkimi łapami zamierzał wepchnąć ją do wody - a gdyby ruch ten się udał, z całą pewnością nie pozwoliłby na to, żeby spod wody się wydostała, przytrzymana przez latimerię.
x ★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Atak Łososia: Krytyczny! [150%] » (17+14) - (9+9) = 13 x 1½ = 20
Medyk zdecydował się spróbować czegoś innego, skoro pochwycenie karku kotowęża nie wyszło, latimeria uznał, że po prostu łasicę...delikatnie powiedziawszy podtopi. Zwierzę nie było w stanie zareagować, buro-biały dopadł go swoimi potężnymi łapskami i tak, jak chciał, wrzucił do wody. I przytrzymywał jej łeb, aby się nie wyrwała zbyt szybko.
Próba wyrwania się łasicy (1k6):
Parzyste - udane
Nieparzyste - nieudane Wypada » 3; łasica nie zdołała wyrwać się Łososiowi
I chociaż drapieżnik piszczał pod wodą, bezgłośnie, jedynie wypuszczając na powierzchnie bąbelki powietrza, szarpał się rozbryzgując wodę na wszystkie strony świata, nie był w stanie wyrwać się z pod mocnych łap, a raczej zapewne jednej sprawnej łapy Łososiowej Łuski.
Soś | lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 80 | W: 56 - 4 = 52/60 | Prz: 0/4 Łasica | S: 5 | Zr: 9 | Sz: 5 | HP: 40 - 20 = 20/40 | W: 33 - 3 = 30/35
» Rana. 2 stopnia: mocno obity bok
» Od następnej tury statystyki obniżone o ¼
» Łeb pod wodą; W pierwszej turze -5Hp, w kolejnych po -10
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
Doskonale. poszło dokładnie tak, jak zaplanował - łasica bez problemu dała się wepchnąć do wody, a następnie, pomimo tego, że wierzgała i próbowała się wyrwać, wciąż pozostawała pod wodą. Łososiowa Łuska w tym względzie nie miał litości. Łasica była drapieżnikiem, była zagrożeniem dla kociąt i niedoświadczonych terminatorów, którego należało się pozbyć w możliwie jak najszybszym czasie. Nie rozumował w kategorii widzenia drapieżników i zwierzyny jako istot żyjących i czujących w taki sam sposób, jak koty, dlatego też nie miał najmniejszych oporów przed tym, by skazać małego drapieżnika o ciele kosmatego węża na tak przerażającą i bolesną śmierć. Zmrużył ślepia i poprawił swoją pozycję, jedynie mocniej przyciskając łeb łasicy do żwirowanego dna Grzmiącej Rzeki.
x ★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Próba wyrwania się łasicy (1k6):
Parzyste - udane
Nieparzyste - nieudane Wypada » 3; łasica nie zdołała wyrwać się Łososiowi
Medyk jedynie poprawiał swój chwyt, dociskając łeb zwierzęcia mocniej do żwiru na dnie rzeki. Łasica powoli szarpała się coraz słabiej, lecz dalej próbowała, starała się wyciągnąć pysk ponad powierzchnie wody, zaczerpnąć powietrza. Przeżyć. Ale łapa Łososia jej to utrudniała.
Soś | lvl: 5 | S: 14 | Zr: 11 | Sz: 4 | HP: 80 | W: 52 - 1 = 51/60 | Prz: 0/4 Łasica | S: 4 (5) | Zr: 7 (9) | Sz: 4 (5) | HP: 20 - 5 = 15/40 | W: 30 - 3 = 27/35
» Rana. 2 stopnia: mocno obity bok
» Statystyki obniżone o ¼
» Łeb pod wodą; W pierwszej turze -5Hp, w kolejnych po -10