Logo Artemidy
Nora Krzywuchy
Czyli właściwie robił to co przeważnie robią pieszczochy. W sumie to się mu nawet nie dziwił, że takie życie go znudziło. W klanie było znacznie więcej do roboty niż jedzenie i picie.
- Jeśli rzeczywiście uznaliby ciebie za zmarłego to mógłbyś im wmówić na starcie, że Gwiezdni pozwolili ci wrócić do żywych. Może dostałbyś fuchę medyka i to bez treningu. -Zażartował. Chociaż jeśli miał być szczery wolałby wiedzieć, że jego zaginieni bliscy zwyczajnie zmarli, a nie tułają się gdzieś po świecie. Westchnął cicho na wspomnienie o Fiołkowym Wzgórzu.
- To teraz już znasz. Ale nie, nie wracam. Za stary na to jestem, nie będą mieli ze mnie większego pożytku. Jedzenie i spanie nie jest dla mnie aż takie nudne jak dla ciebie, ale lubię od czasu do czasu wrócić na stare śmieci i rozprostować łapy. -Może wizja powrotu do klanu i spędzenie ostatnich księżyc w gronie kotów, a nie w samotności nie była taka najgorsza, ale prawda była taka, że robiłby dosłownie to samo co teraz. Jadł, spał i żerował na kimś.
[Obrazek: E8xIGKP.png]
WHEN you think that it can not b e
w o r s e anymore, start b a n g i n g THE
board with y o u r LEG You will see
H O W relieved you f e e l when you
S T O P
LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Tyyy! Ty to serio jesteś łebski typek. Pomyśl no, wybraniec Gwiazd. Gwiezdny we własnej osobie! Wróciłem na świat, niosę wieść... ale czy chciałbym być terminatorem medyka to ja nie wiem. Stary, pomyśl no, zapomniałbym że kogoś leczę w połowie leczenia i bym poszedł coś wszamać. Trochę kiepsko, nie?? - "trochę"! Ale przynajmniej świadom był swoich talentów, a właściwie - ich braku. Kanciarz to by mógł kłamać i prosić o przyjęcie go, bo niesie wielką wieść Gwiezdnych, ale poza tym to chyba wolałby zdobywać wszystko na uczciwych zasadach. Bo... sumienie nie dawałoby mu inaczej.
- Aaa.. aha! Czaję. Wiesz, jakbyś kiedyś chciał, to możesz zajść do Cienia i wtedy się zgadamy, nie? Powiesz, że mnie szukasz, a ja wyjdę i chętnie z tobą sobie pogadam czy poleżę, czy coś. Wiesz! Tak tylko ty i ja, i słoneczko. No, chyba że nie chcesz nie? Wtedy to bez zmuszania. Ale tak, to dla mnie nie byłby problemem. Nieeeee lubię też siedzieć noooonstop w obozie. Nudno wtedy.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Brodząca Łapa był kotem, który tak naprawdę nie wiedział za wiele o swoich rodzicach. Mamę uważał za najwspanialszego kota na świecie, który zaprzepaścił jego szansę na wspaniałe życie poprzez swoją przedwczesną śmierć. Nie spędził z Czereśnią wcale aż tak długo czasu, a już na pewno nie czasu który byłby znaczący, męczony przez choroby i zamknięty z dale od reszty klanu. Jednak mama była istotna. Kto nie był istotny to drugi rodzic, ten cały Zbożowy Kłos, które wzięło i umarło gdy jeszcze był mały, zostawiając po sobie porozrywane relacje, parszywe koty i bardzo dużo goryczy. Bród nie lubił Zboża, nie lubił myśli o Zbożu, nie podobało mu się to w jakim świecie musiał żyć przez tego kota.
Gdyby wiedział, jak bardzo przypomina Zboże nie lubił by jej jeszcze bardziej.
Siedzenie w obozie było nudne, trzymanie się terenów dziwną arbitralną zasadą której nie zamierzał się trzymać. Czuł się na tyle silny by spróbować iść dalej, zaznać świata, zobaczyć co tam jest... Oczywiście wiedział, że najpewniej to co znajdzie go zawiedzie, jednak nie zamierzał rezygnować. Chciał... Chciał czegoś innego. Czegoś więcej. Ale sam nie wiedział czego konkretnie.
Wybranie się przez Grzmiącą Ścieżkę było zadaniem ekscytującym, szczególnie gdy pojawił się potwór i pokrzyżował Brodowi plany szybkiego przejścia na drugą stronę. Ale gdy już potwór się zmył i zostawił Brodowi proste przejście, to okazało się, że druga strona była dokładnie taka sama jak pierwsza strona. Bród zaczął się włóczyć to tu to tam, ciągnąc tam gdzie go nos zaprowadził, aż w końcu trafił na norę, która pachniała zielskiem, starym, zapomnianym, prawie zupełnie uleciałym. Zaciekawiło go to na tyle by przystanął i przyjrzał się jej bardziej.

//pozytywka
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie był mądrym kotem.

Zawsze sądził, że jest rozsądny, że nie robi głupich rzeczy, ale w rzeczywistości Pozytywka był głupiutkim kocięciem które nie wiedziało, jak niebezpieczny świat zewnętrzny jest naprawdę. Ledwo mógł wyściubić nos zza bezpiecznych czterech ścian obozowiska i robił to nagminnie, wracając do obozu późną nocą, zmęczony swoimi podróżami. Miał więcej szczęścia niż rozumu, że jeszcze nic go nie napadło.

Ale, och, kto mógł go winić, świat poza obozem, poza terenami Nowego Świtu był tak wielki, tak piękny, tak wspaniały, a Pozytywka chciał go poznać, zwiedzić każdy zakamarek. Już rozumiał, co Raniuszek miał na myśli opowiadając o tym, jaki świat jest niesamowity.

Wpatrzony w toń wody Pozytywka nie zorientował się, kiedy znalazł się przy starej norze. Nie wyczuł zapachu starych ziół ani nie wyczuł innego kota, dopóki nie wpadł pyskiem prosto w biały zad; zaskoczony aż odskoczył, przewracając się przy tym na grzbiet z pełnym szoku piskiem.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ktoś wchodzący w jego tyłek był ostatnią rzeczą którą Bród mógł się spodziewać na takim pustkowiu. Uskoczył w bok, zaskoczony nagłym dotykiem, i najeżył się cały. Wściekłym wzrokiem wypatrzył co na niego wpadło i wściekł się jeszcze bardziej widząc że to po prostu jakiś kot.
- Co ty sobie wyobrażasz, ty paskudna kupo futra! - fuknął, pod wściekłością ukrywając swoje trzepoczące serce, przestraszone i niepewne. - Próbujesz umrzeć i kogoś ze sobą przy tym zabrać czy co?!
Bród próbował się uspokoić, powtarzając sobie że przecież kontroluje sytuacje i nie ma tutaj zagrożenia. Ale jednocześnie nie zamierzał pozwolić futru opaść, chciał wyglądać na jak największego, najstraszniejszego, najpaskudniejszego, by kociak popamiętał, że tak się nie robi do jasnej cholery.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, tak, w tamtej chwili biały, nastroszony kocur, starszy i większy od niego jak najbardziej był czymś, co Pozytywka zapamięta na dłuższy czas.

Gdy tylko przekręcił się z grzbietu na bok i zobaczył nad sobą najeżonego obcego, sam zjeżył się jak przerażone kocię którym, właściwie, w tamtej chwili był. Pierwszy raz w swoim życiu napotkał na swojej drodze kogoś, kto nie był przyjaźnie nastawiony. Kogoś, kto wyglądał tak, jakby mógł mu zrobić krzywdę.

- Przepraszam! Przepraszam, nie widziałem cię! Nie wiedziałem, że ktoś tu jest, przepraszam, zapatrzyłem się i nie zauważyłem, że tu jesteś, nie chciałem w ciebie wpaść, przepraszam! - Pozytywka zaczął się kajać, kuląc na ziemi aby wyglądać na jak najmniejszego i jak najbardziej nieszkodliwego.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jakim cudem mnie nie widziałeś?! - fuknął Bród znowu, ale tym razem poczuł że jest tak zirytowany że praktycznie cała energia z niego uleciała. Jęknął przeciągle, wgapiając oczy w niebo i zastanawiając się co on takiego zrobił, że zawsze trafia na takie koty. - Gwiezdni, nieważne, dobra, przestań przepraszać i nauczy się używać oczu albo wracaj do mamusi by cię nauczyła jak nie dać się zjeść psom.
Bród machnął ogonem i przestał zwracać uwagę na kociaka. Niech sobie idzie, albo zrobi cokolwiek, ale niech mu przestanie dupe zawracać swoim jęczeniem.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez chwilę Pozytywka milczał, jedynie jeżąc sierść na grzbiecie i kuląc się jeszcze bardziej przed białofutrym kotem. Przełknął ślinę, cofając się ostrożnie pół kroku. - No bo- zapatrzyłem się na motyla. Tyle ich tutaj lata... i nie patrzyłem przed siebie. Ale- już przeprosiłem! - jęknął zdezorientowany. Przecież jak się zrobi coś nie tak i się przeprosi, to wszystko jest z powrotem w porządku, tak? Co zrobił źle? O co chodziło temu kotu?

Cofnął się jeszcze krok, dwa, dopiero wtedy się prostując i z szybko bijącym sercem zaczął wylizywać swoją sierść, jakby tym chciał ją zmusić do leżenia płasko. Nigdy nie znalazł się jeszcze w tak stresującej sytuacji, ale będąc sobą, naiwnym, głupiutkim Pozytywką, wierzył, że uda mu się jeszcze dojść do porozumienia z tym dziwnym kotem. Uśmiechnął się zatem lekko, nieco nerwowo i spojrzał starszemu w pysk.

- Ja... mam na imię Pozytywka! A ty? Jesteś... z Klanów, tak? Bo mówiłeś coś o... Gwiezdnych. A wy wierzycie w Gwiezdny Klan czy... jakoś tak, prawda?
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bród zbył kocurka mruknięciem czegoś pod nosem i machnięciem ogona. Już był praktycznie zajęty próbą eksploracji tej pachnącej nory i zupełnie nie obchodziły go przeprosiny czy wyjaśnienia. Dopiero dalsze słowa kota trochę go zainteresowały, na tyle by popatrzył przez ramię ze zmrużonymi oczami.
- Z Klanu Rzeki - rzucił krótko. Co innego interesowało go bardziej niż jego własne szemrane pochodzenie. - Czym do cholery jest pozytywka?
Pytanie to zadał ze skwaszoną miną, tak jakby imię kocura było czymś paskudnym i niebywałym. I o ile faktycznie nie było czymś co spotkałby w klanie to czuł raczej zaciekawienie niż obrzydzenie, słysząc, że kot nie dość że nie jest z klanów to jeszcze do tego ma takie dziwaczne imię.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Och - dobre pytanie. Kot z Klanu Rzeki zadał bardzo dobre pytanie, na tyle dobre, że na chwilę to właśnie na nim Pozytywka się skupił, zamiast myśleć o tym, że nowopoznany pochodził z rodzimego Klanu jego zaginionego ojca. - Pozytywka to... przedmiot dwunogów który wydaje z siebie ładne dźwięki - odparł i wzruszył ramionami. Tak pamiętał wyjaśnienia ojców. Sam nie rozumiał, czym dokładnie ta pozytywka miała być, jak miała wydawać z siebie dźwięki i czemu dwunogom się tak podobała, nigdy nie widział pozytywki na oczy. Ale nie przejmował się tym - najważniejszym dla niego było, że Pozytywka to było jego imię które mu się podobało.

Nagle zapaliła się lampka, słowa Brodu dotarły.

- Jesteś z Klanu Rzeki? Mój tata pochodził z Klanu Rzeki! Nazywał się Raniuszek, kojarzysz go może? Albo znasz kogoś, kto mógłby go znać? Zniknął kilka księżyców temu i... nie wiem, gdzie go szukać.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bród zmrużył oczy jeszcze bardziej. Że co proszę?
- Jak ptak? - spytał, próbując zrozumieć o co chodzi. Ptaki to przedmioty? Może dwunodzy tak nazywali ptaki... Może. A może kociak był po prostu dziwny.
Zamrugał kilkukrotnie na kolejne pytania kociaka. Dlaczego zawsze trafiał na dzieciaki które nie potrafiły zostawić go w spokoju? Co najmniej ten był interesujący bo nie był klanową ciamajdą. Bród w końcu odwrócił się by spojrzeć na kociaka twarzą w twarz. Raniuszek... Coś mu to mówiło. Czy tak nie nazywał się ojciec Liliowej Łapy jako kociak? Bród próbował się dopatrzeć w Pozytywce jakiegoś podobieństwa do Lilii, ale Lilia była jednak zupełnie innym typem kota.
- Na pewno nie ma nikogo takiego w Klanie teraz - mruknął, wciąż się trochę zastanawiając. - Te, słuchaj, masz może starsze rodzeństwo?
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie do końca, ptaki śpiewają i zawsze brzmią inaczej, a pozytywka zawsze brzmi tak samo. Nigdy nie widziałem prawdziwej pozytywki... ani dwunogów. Wiem to wszystko tylko z opowieści taty - Pozytywek wzruszył ramionami i usiadł, łagodnym, ciekawskim spojrzeniem przyglądając się białemu kotu. - Nie przedstawiłeś się - zauważył, bez odrobiny wyrzutów.

Młodzik ściągnął brewki, nieco zawiedziony odpowiedzią kocura. Jednocześnie poczuł ulgę - bo skoro Raniuszka nie ma w klanie, to ich (jego i rodzeństwa) nie zostawił aby wrócić do korzeni. Zawiedziony, bo to znaczy, że... nie miał już pomysłu, gdzie rozpocząć poszukiwania ojca. Westchnął.

I zaraz znowu nieco się ożywił. - Mam! Mój tata miał dwa mioty. No ale... większość mojego starszego rodzeństwa już rozeszła się po świecie. A- a co, podejrzewasz, że ktoś z nich jest w Klanie Rzeki?
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bród zupełnie nie czaił o co chodzi kociakowi z tą całą pozytywką. Postanowił się tym zwyczajnie nie przejmować, bo to po prostu jakieś dziwaczne samotnicze imię, które najwyraźniej się zdarzają.
- Brodząca Łapa - przedstawił się praktycznie w odruchu.
Przyjrzał się jeszcze raz Pozytywce próbując w nim znaleźć jakiekolwiek podobieństwo do Liliowej Łapy i tego jej równie ślicznego brata. Ale im bardziej patrzył tym mniej tego podobieństwa widział, więc w końcu pokręcił głową i wzruszył ramionami jednocześnie.
- Nie, raczej nie, nijak nie przypominasz tych kotów.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ładnie. Zostaniesz Brodzącym Ptakiem czy czymś podobnym, gdy już skończysz trening? To ciekawa tradycja, zmiany imion... mój tata prosił o zmianę imienia gdy rozpoczynał szkolenie, ale nie jest to w naszym stadzie normą - miauknął gładko Pozytywka, może trochę zbyt entuzjastycznie rozgadując się na temat tradycji własnego stada i zbyt głośno rozmyślając na temat tradycji Klanowych.

Poruszył wąsami w zamyśleniu, analizując słowa Brodzącej Łapy.

- Cóż, moje starsze rodzeństwo ma innego tatę, nie musimy wyglądać podobnie! Tamten kocur nazywał się Kościste Wybrzeże, a... starsze rodzeństwo którego nie znam... był Wieszczek, Czart, Lilia. Wszyscy wyglądali podobnie do Kościstego Wybrzeża, mieli długie pyski i takie wielkie uszy jak u nietoperza! Może jednak któreś z nich jest w Klanie Rzeki, Brodząca Łapo? - spytał z nadzieją w głosie. Może miał szansę na poznanie rodzeństwa? Może był to jakiś trop do odnalezienia Raniuszka?
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mmm, może - mruknął w odpowiedzi na pytanie o imię. Nie zastanawiał się jakie imię dostanie jako wojownik, tylko tyle wiedział, że będzie musiało to być najlepsze z imion. Ale no jeszcze nie wiedział jakie, skoro jego trening posuwał się tak powoli, że równie dobrze mógł się cofać.
Jednak na kolejne informacje kocura otworzył oczy szerzej.
- Kościste Wybrzeże jest ojcem Lili?! - spytał niedowierzając. - Huh. To. Chciałem powiedzieć, że to coś wyjaśnia ale tak naprawdę to nie.
Bród usiadł ciężko, mrużąc oczy i nie patrząc na Pozytywkę. Kościste Wybrzeże się nie przyznawał, że to jego dzieci. Łabędzia Gwiazda też nic na ten temat się na ceremoniach nie zająknął. Ciekawe czy wiedział... Pewnie tak, ale dlaczego nikomu o tym nie powiedział? Coś chyba było na rzeczy i Bród był ciekawy co takiego.
- W klanie jest Liliowa Łapa i jej brat, Okopcona Łapa, ale nie wiem które z tych dwóch imion to może być on.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości