Kozica wyrosła już z kocięcego puszku. Jej ciało wybujało w górę, stało się o wiele większe, pełne elegancji i gracji, które emanują z niej przy każdym kroku i najmniejszym nawet ruchu. Sierść ma lśniącą, zadbaną i właściwie zawsze czystą, jakby toalecie poświęcała naprawdę wiele czasu. Różnokolorowe łaty wciąż mylą obserwujące ją koty i nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy Kozica jest tak naprawdę biała, czarna czy może ruda. Jej ślepia już dawno straciły błękitną barwę stając się dwoma lśniącymi słońcami o barwie pomiędzy zielenią a złotem, w których czają się najprawdziwsze diabelne ogniki. Na nosie wciąż ma plamy, co przydaje jej dziwnej lekkości, zaś zabawne włoski na czubkach niewielkich uszu z całą pewnością dodają jej zadziorności. Jej wąsy wciąż są wykręcone pod różnymi kątami, jakby specjalnie kręciła je co rano, by zadziwiać nimi świat.
A jaki mógłby być, skoro zaklęty jest w tak doskonałym ciele? Toż przecież najwspanialszy. Niewiele więcej da się o nim na razie powiedzieć, ale kiedy tylko koteczka otworzy oczy, z całą pewnością wszyscy wkoło spostrzegą niezwykły blask w jej błękitnych ślepiach. Czy to zadziorność? Chęć zdobycia świata? A może jakaś inna tajemnica, która kryje się wewnątrz Kozicy? Trzeba się poważnie zastanowić, czy jej imię pasuje do jej charakteru, czy naprawdę taka z niej rogata dusza, czy być może to wszystko wiąże się z czymś zupełnie innym, z jakimiś niecnymi wybrykami, jakie już planuje w swej maleńkiej głowie? Jedno jest pewne - urodziła się, by siać zamęt. W taki lub inny sposób, w końcu jeśli jest cel, droga do niego zawsze się odnajdzie. Byleby, rzecz jasna, była dostatecznie wygodna i warta zachodu, nie ma bowiem potrzeby, żeby jakoś szczególnie się przemęczać. Chyba że nagroda naprawdę warta jest swojej niebotycznie wysokiej ceny...
Lodowy Pył [KC], Tonące Słońce [S], Racza Sadzawka, Sokoli Cień [KW], Jasny Poranek, Srebrzysty Pazur, Krzykliwa Mewa [KG] i inni
Gdyby nie spróbowała, nie przekonałaby się, czy jej to odpowiada, czy nie. Poza tym, cóż, kim byłaby, gdyby odmówiła w tej chwili zjedzenia tej ryby? Inna sprawa, że po prostu była nieco głodna, nic zatem dziwnego, że bez większych problemów, czy też większej zwłoki, po prostu zjadła to, co jej podano. Faktycznie, smak był dziwny, ale zdecydowanie bardziej od niego ciekawiło ją to, co miał do powiedzenia Głóg, bo odsłaniał przed nią pewne tajemnice i sekrety, choć zapewne nie były wcale aż tak wielkie. Ona jednak nie miała pojęcia o większości z tych spraw, poza tym ciekawa była również, jak kocur będzie podchodził do kwestii ich dalszego spotkania, gdyż była to sprawa nie tyle niecierpiąca zwłoki, ile raczej wielce frapująca. Tak więc słuchała go, z nieco rozleniwioną miną, ale z przyjemnością, bo dostawała całkiem nowe informacje.
- Mam wrażenie, że nigdy nie widziałam raka - zamruczała z zastanowieniem, jednocześnie chyba rozważając jego uwagę. Oboje doskonale wiedzieli, że było to coś w formie żartu czy też przekomarzania się, bo tutaj nie było nawet mowy o tym, by czyjeś serce do kogoś należało. To tak nie działało, a już na pewno - tak nie wyglądało. Jednakże jego uwaga była co najmniej warta tego, by posłać mu uśmiech. - Och, spróbuj. Chętnie przekonam się, czym są owe raki i czy na pewno warto nadstawiać dla nich swego zdrowia - dodała z cichym pomrukiem, przyglądając mu się jednocześnie z góry.
<center><table><td></td><td>
◆...♢...◆ s w a y...me,..make...me thrill...me.,.h o l d...me bend...me,..please..me
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
Noc postanowiła tego dnia przespacerować się za rzekę i daleko od terenów Klanu Ścierw. Jako miejsce przejścia na drugi brzeg wybrała sobie Śliskie Skałki. Uważała jednak, aby BROŃ KLANIE GWIAZD NIE PRZEKROCZYĆ GRANICY! Jeszcze by się to chodzące gówno przyczepiło. Przekroczenie nurtu wody odbyło się jednak bez komplikacji, nie poźlizgnęła się na żadnym kamieniu, więc po chwili kotka była już po drugiej stronie. Nie zastanawiając się dłużej, odbiła w prawo i po paru biciach serca doszła do...Króliczych Nor. Wielu króliczych nor. Ziemia była praktycznie nimi usiana. Noc jednak nie zamierzała polować. Weszła na środek polanki i usiadła spoglądając na miejsce jej dawnego zamieszkania.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
Kunia Łapa mógł poruszać się po Ziemiach Niczyich, jego mistrz mu tego nie zabronił, a nawet gdyby ta wywłoka to zrobiła nie posłuchałby się go najpewniej. Buras opuścił tereny swojego klanu przy rzece i szedł wzdłuż niej, aż nie dostał się do Śliskich Skałek, dzięki którym przekroczył zbiornik wodny. Co prawda musiał się trochę pomęczyć ale udało się i to najważniejsze. W końcu szedł dalej aż dotarł do Króliczych Nor, było ich tam mnóstwo. Jednak to nie one przykuły uwagę kocura, a kotka o czarnej sierści i żółtych oczach siedząca między nimi. Podszedł do niej powoli swoim dumnym krokiem. Koteczkę przewyższał o półtorej głowy co dodało mu pewności siebie. Gdy był już dwie długości ogona od niej zatrzymał się a następnie przysiadł. Mimo to jego mięśnie były spięte i gotowe do walki gdyby nieznajoma się na niego rzuciła z pazurami. - Witaj. - powiedział swoim zwyczajowym chłodnym tonem w stronę samotniczki.
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
Kotka spokojnie siedziała w zamyśleniu, gdy nagle do niej postanowił się dosiąść pewien osobnik płci przeciwnej. Przewyższał ją co najmniej o głowę, a jego postura była dwa razy większa. A może to tylko futro robi takie wrażenie? Niemniej jednak, nie warto ryzykować. Jest młodszy od Nocy ale to nie znaczy, że mniej doświadczony w walce. Śmierdzi Gromiakiem, więc najprawdopodobniej ma już trening, na którym przerabiał techniki bitewne. Czyli wie pewnie tyle samo co była terminatorka...Ciekawe.
- Cześć - odpowiedziała i spoglądnęła na futrzaka - Weź się rozluźnij. Nie zamierzam ci skakać do gardła. Porównaj sobie moją budowę z twoją. Nie miałabym szans - mruknęła i znowu popatrzyła się na tereny biegnące za rzeką - Jesteś z Gromu? - spytała odwracając głowę i patrząc w oczy kocura
Było to pytanie raczej oczywiste, jednak wolała się upewnić. Równie dobrze mógł być to samotnik, który postanowił sobie zapolować na cudzych terenach. Była to wątpliwa opcja...jednak nie niemożliwa.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
- Budowa nie ma znaczenia, możesssz mieć wieęjsssze dośsswiadczenie w walce. - bruras mówił powoli z rozwagą. Po wypowiedzi kotki wywnioskował że jest słabsza, o wiele słabsza od Kuny. To pozwoliło mu rozluźnić się delikatnie, ale nadal nie spuszczał z niej zimnego spojrzenia. - Jessstem, ale nie sssądzę by to cośss zmieniało. -Ty jesteśss sssamotnikiem jeśssli sssię nie mylę, prawda?- głos miał chłodny. Co prawda minęło dużo czasu od wydarzenia, które zmieniło jego stosunek do kotek, ale jednak nadal był do nich sceptycznie nastawiony. Nie wyobrażał sobie że mógłby być miły z własnej woli dla płci przeciwnej. Nadal czuł odrazę na myśl że mógłby się z kotką chociażby kolegować więc nawet jeśli przyjemnie by się im rozmawiało to żółtooka nie mogła liczyć na cokolwiek więcej.
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
- Mogę ale nie muszę. Nie jestem typem, który rwie się do walki. Popatrz na mnie, jestem szczupła i mała. Nie nadaję się. Mogę jedynie uciekać i ewentualnie omijać ataki - mruknęła smętnym głosem. Nie jej wina, że się taka urodziła. Chętnie zamieniłaby się w czołg, który zmiata innych z powierzchni ziemii. A ona? Ona jest mizernym chodzącym kłakiem, który o walce bez poważnych uszkodzeń może pomarzyć. Musi omijać szerokim łukiem wszelkie niepotrzebne kłopoty.
- Tak, jestem samotnikiem. A tak w ogóle zapomniałam się przedstawić - Noc jestem - miauknęła z lekkim uśmiechem na pysku
A więc był Gromiakiem...No dobrze. Raczej nie zamierzał rzucić się na kotkę, więc mogą chwilę porozmawiać. Nic nie zaszkodzi. Ale w sumie, to co terminator robi na Ziemiach Niczyich? Od kiedy mogą wychodzić poza tereny? Hm, dziwne.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
- Będąc małą i ssszczupłą możesz ssszybko zadawać słabsze ciosssy i robić uniki aż przeciwnik sssię nie zmęczy. - powiedział to co myślał. Bycie czołgiem jest do niczego jeśli nie jest się szybkim i zwinnym. Zielonooki nie mówił że jest to także jego taktyka, którą w sumie kiedyś wykorzystał i wygrał. Terminator nie był czołgiem, był wysoki, nawet bardzo ale nie był potężny ani postawny. Wąskie barki i chudy brzuch sprawiały że kocur nie mógł się kwalifikować do potężnych. - Kunia Łapa, ale wolałbym abyśss mówiła do mnie Kuna. - również się przedstawił, lecz bez uśmiechu. Pysk wyrażał mniej więcej tyle samo emocji co oczy, czyli zero. Kotka potwierdziła przypuszczenia zielonokiego na co ten jedynie przytaknął łbem na znak iż rozumie.
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
- Fakt, jednak powiem ci szczerze, nie mam zbytniego doświadczenia w walce. Nie miałam jeszcze okazji przetrzepać komuś futra. Może to i dobrze? Najprawdopodobniej źle by się to skończyło - miauknęła delikatnym tonem, przyglądając się ukradkiem Gromiakowi. Może był większy od Nocy, ale na pewno nie jakoś bardzo masywny. Poprostu był długi. Futro dodatkowo stanowiło wrażenie podwójnego ciała. Ciekawe jak wyglądałby, gdyby wrzuciło się go do wody...
- Terminator...miło. Mało kotów pozwala się zwracać do siebie po kocięcym imieniu. Kto jest twoim mistrzem? - spytała automatycznie, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego, że za dużo powiedziała. W końcu jaki samotnik wiedziałby tak wiele o klanie i jego zasadach? Właśnie Noc ujawniła swoje miejsce pochodzenia. Brawo. Chociaż może ten kocur to skończony debil i nie skapnie się o co chodzi? Miejmy nadzieję.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
Słysząc szczerą wypowiedź kotki kocur skinął jedynie łbem. Kotka sama przyznała się że nie potrafi się bić, nie ma doświadczenia i na dodatek uważa się za słabą. Z takim początkiem to nawet najsilniejszy wojownik nie wygra z małą myszą. Żałosna postawa. Zielonooki myślał całkowicie inaczej. Znał swoje plusy i minusy ale wiedział że zawsze ma się szansę na zwycięstwo. W zależności od przeciwnika szansa jest mniejsza lub większa ale zawsze jest. Dodatkowo Kuna w życiu nie powiedziałby obcemu że nie potrafi walczyć, lub nie ma doświadczenia, lub że nie jest silny. Co jak co ale drugi kot może mieć złe zamiary i w ten sposób dajemy mu tylko zaproszenie do zrealizowania swoich niecnych planów, których akurat buras teraz nie miał. - Króliczy Bobek, razem z Wronią Karmą i Mysssim Móżdżkiem szkolą mnie na najlepssszego wojownika. - powiedział sarkastycznie, jednak zawarł w tym trochę prawdy bowiem szkolił go Króliczy Bobek zwany też Susem, ale tego Noc raczej nie wiedziała. - Przeprassszam ale nie powiem ci tego, może to być trochę za dużo. Co jak co Ale jesssteś sssamotnikiem, który wie dość dużo o klanach, prawda Noc? - oj nie ma tak dobrze. Być może był jeszcze terminatorem ale tępy nie był. Szybko kocur wydedukował że Noc musi mieć jakiś związek z klanami. Jaki? Tego akurat jeszcze nie wiedział. Poza tym nawet jeśli to imię jego mistrza nie powinno być jej znane, prawda?
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
Może i nie mądrze postąpiła? Jednak miała pewne przeczucie, że kocur nie zamierza jej atakować. Jest terminatorem, więc pewnie jeszcze uczy i powtarza teorie walki...czy coś. Na pewno nie będzie się rzucał z pazurami i wyrywał kłaki obcej kotce na ziemiach niczyich. Po pierwsze byłoby to niebezpieczne - przecież bez przesady, Noc też się umie tłuc. Po drugie, co by powiedział jego mentor na takie zachowanie? Samotniczka nie robi przecież niczego złego. Ma prawo do przebywania tutaj i tyle w temacie.
- Prawda - odpowiedziała krótko i zwięźle - Na prawdę mnie nie kojarzysz Kuna? Na pewno musiałeś mnie nieraz mijać w obozie. Traszkowa Łapa? Coś ci świta? - spytała zdradzając przy tym swoją przyszłość
W sumie...dlaczego miałaby mu nie mówić? Jest Gromiakiem więc może co najwyżej rozpowiedzieć to w klanie. Bardziej problematyczna jest sprawa innych samotników. Lepiej nie zdradzać im nic, oprócz imienia. Nigdy nie wiadomo na co informacje mogą im się przydać.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
- Cośss tam świta, ale jeśssli nie wiesssz kto jessst moim missstrzem to oznacza że albo nie było cię na ceremonii albo nie byłaś w tedy już w klanie. Więc reasssumując niczego to nie zmienia. - kończąc swoją wypowiedź wzruszyłem ramionami. Nie obchodziło mnie to co kotka teraz pocznie, bo co jak co ale z klanu nikt nikogo nie wywala bez powodu, a jeśli sama odeszła to tym bardziej nie powinienem jej ufać. Czy będzie znowu o coś pytała? Mam nadzieję że nie i jeśli tak będzie to chyba sobie pójdę, w końcu czego mogę chcieć od byłego terminatora mojego klanu.
//sorry za gniot
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
- Fakt, niczego to nie zmienia. Nie jestem dociekliwym kotem, jak nie chcesz powiedzieć to dobrze, i tak mi to koło ogona lata - mruknęła i trzepnęła ogonem w prawo. W końcu co ją obchodzi, kto jest jego mistrzem? Równie dobrze może to być Trzmiela Gwiazda jak i jakiś młodziany wojownik. Nie jest potrzebna jej ta informacja. Przeżyje w niewiedzy. Zaczęłaby wypytywać, jeśli zamierzała się zemścić, jednak teraz? Ha, niech sobie ma za mistrza chodźby kota z Gwiezdnego Klanu, pfff...
- Masz jakiś ciekawy temat do rozmowy czy będziemy tak siedzieć w milczeniu? - spytała smętnyn tonem. W końcu co? Ma siedzieć jak słup soli i nic nie mówić? Równie dobrze może sobie stąd pójść zapolować czy coś. Ma rzeczy ciekawsze do robienia niż gadanie z gromiakiem.
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
- Ssszczerze mówiąc wątpię abyśss wiedziała cośss co by mnie interesssowało, więc żegnam. - mówiąc to obrociłem się na pięcie i ruszyłem w stronę domu, jakim był obóz Klanu Gromu. Nie widziałem w kotce nic specjalnego. Zwykła nie wyróżniająca się z tłumu, nawet trochę denerwująca. Może bym jeszcze nie odchodził gdyby ta była niegdyś w innym klanie ale Grom znałem dość donrze i nawet jeśli chciałbym wiedzieć więcej mógłbym popytać kogoś innego. Na tereny klanu wracałem tą samą drogą co tu przyszedłem.
//zt
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
- Ta, na razie kupo futra - fuknęła gdy kocur stwierdził, iż nie posiada ciekawych informacji. No przepraszam bardzo ale to on się dosiadł. Nikt go tu nie zapraszał. Ciekawe tylko, czy pochwali się w klanie kogo spotkał. I, że był SAM na Ziemiach Niczyich. Hah, interesujące by było, gdyby to chodzące ścierwo, zwane Cyprysem było jego mentorem, heh.
Gdy tylko Kuna zniknął z zasięgu wzroku kotki, ta posiedziała jeszcze chwilę, a później wróciła do Siedliska Koni, tą samą drogą co tu przyszła.
Mistrz: Brak (wcześniej Cyprysowa Łuska) Płeć: Kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: Nie
Nie dość posturnej budowy kotka, z krótkim, czarnym futrem. Posiada żółte oczy i bliznę na tylnej, prawej łapie.
Lekko nieufna i złośliwa. Z trudnych sytuacji wychodzi tak, że...ucieka od problemów (więcej na kp)
Sójka [KW]
No kto by pomyślał, że Noc wróci tu tak szybko. Szczerze, to nudziło jej się dziś. Nie miała nic ciekawego do roboty, więc postanowiła się przejść. W końcu kto jej zabroni? Królicze Nory znajdują się na Ziemiach Niczyich i samotnicy mają prawo tu przebywać. Kotka ruszyła od miejsca tymczasowego zamieszkania, czyli Siedliska Koni, taką samą drogą jaką znalazła się tu poprzednio. Usiadła na środku polany, w oczekiwaniu na kogoś do rozmowy. Jeśli nikt nie przyjdzie - trudno, nie będzie sobie odmrażać tyłka. Podobno Pora Nagich Drzew jest wyjątkowo łagodna, jednak nie oznacza to tego, że nie daje się we znaki. Siedzenie na przymarrzniętej trawie do najprzyjemniejszych nie należy. Na szczęście, nie spadło dziś wiele śniegu...Znaczy w sumie nie było go w ogóle. Tylko ten przenikliwy chłodny wiatr, wdzierający się do ostatniej kości w ciele. Brrr....