Logo Artemidy
Borsucze Pagórki
Zdawać by się mogło, że spojrzenie Tsunami złagodniało gdy tylko nawiązała kontakt wzrokowy ze Zbożem, gdy tylko zobaczyła jej miękki wzrok, ten niepewny, ale jednocześnie tak absurdalnie uroczy wyraz mordki. Zamruczała znowu, sięgając pyszczkiem do urwanego ucha Zboża, aby tam ją polizać - potem po policzku, zaraz wracając do szyi i pręgowanych barków. Przytuliła się do niej trochę mocniej.

To było... dziwne, ale przyjemne uczucie. Miała wrażenie, że Zboże się na nią otwiera z jakichś swoich własnych problemów, traum, nerwów. Że czuje się przy niej dobrze, chociaż przez tą krótką chwilę. Cieszyło to Tsunami.

- ... w jakim sensie. Taka jak ty? - nie była pewna, o co Zboże pyta, więc musiała się upewnić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Właśnie, w jakim sensie?
Zboże wiedziało, że nie jest jedyne na świecie. W samym Klanie Rzeki było kilka kotów, które postrzegały to wszystko inaczej. Kotów, które się różniły od reszty w takim samym stopniu jak od siebie nawzajem. Każde z nich unikalne, niepowtarzalne, warte celebracji, której Zboże nigdy im nie dało, której Zboże nigdy nie doświadczyło. Czy więc dało się powiedzieć, że faktycznie byli tacy jak Zboże? Czy dało się powiedzieć, że byli podobni?
Czy dało się powiedzieć, że Zboże miało bratnią duszę?
Czy dało się powiedzieć, że Zboże nie było samo?
Czy Zboże, w myślach, w uczuciach, w umyśle i duszy... Co tak właściwie Zboże chciało.

Zboże nie chciało płakać.

Przygryzło wargę. Głęboki oddech. To wszystko było takie piękne przez uderzenie serca, przez moment który trwał krócej niż uciekająca myśl. To wszystko było takie... Wysokie! Najwyższe wzgórze uczuć, po którym znajdowała się najgłębsza dolina. Warga Zboża drgała, gdy wymusiło z siebie słowa:
- Inna... Inna od świata. Definiująca na nowo własne istnienie.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cofnęła uszy i nastroszyła ciemną kryzę widząc, jak Zboże się spina i przez chwilę brzmi, wygląda tak, jakby miała płakać. Milczała chwilę i wyglądało na to, że Tsunami trafiła w czuły punkt. Nieświadomie. Co powiedziała, że ryża zareagowała w taki sposób? Szylkretka wciągnęła powietrze w płuca przez nos, ze świstem, chwilę również milcząc i jedynie lustrując Zboże uważnym, nieco zdezorientowanym spojrzeniem.

Ona też nie chciała, żeby Zboże płakała. Nie lubiła patrzeć na płacz innych kotów. Szczególnie kotów które jakkolwiek lubiła, a Zboże zdążyła polubić.

Niepewnie, ale Tsunami przysunęła się do rudej towarzyszki nieco bliżej, aby zacząć czule wylizywać jej mordkę. Kojąco, może nakłaniając ją jednak do tego, aby wyrzuciła z siebie nadmiar emocji. - ... tak. Też taka była. I była równie piękna. W każdym tego słowa znaczeniu.

Miała to do siebie, że po mile spędzonym czasie z innym kotem robiła się nieco sentymentalna i bardziej emocjonalna, niż zwykle. Teraz chciała... trochę podnieść Zboże na duchu.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zboże pomyślało o Mętce. W końcu zawsze o niej myślało, spychało uczucia na brzegi, spychało chęci, odpychało nadzieje - bo przecież ich nie miało. Było zbyt tchórzliwe by wykonać ruch, gdy było to możliwe, a teraz Mętka była szczęśliwa z kimś innym. Czy Mętka była w ogóle zdolna do pokochania kogoś takiego jak Zboże? Czy miłość to w ogóle było to, na czym Zbożu zależało?
Skupiło uwagę na ruchach kocicy, która była obok niej. Napięcie w niej zelżało, jak rozlany miód przylepiając się do Tsunami, pozwalając jej językowi czyścić Zboże z nadmiaru emocji. Chęć płaczu, jak się okazywało, mogła być stłumiona przez coś innego niż płacz.
- Chciałobym ją poznać - powiedziało, tonem wyraźnie czystszym, pełniejszym życia. - Wiesz, w Klanie Rzeki jest kilka kotów podobnych do mnie. Nie są tacy sami, każde z nich definiuje się na swój własny sposób, wyznacza sobie inne miary. I nasz medyk, on... On zabrał nas do Szepczącej Sadzawki. - Zamilkło na chwilę, dając sobie czas, by zebrać myśli. Czy powinno w ogóle o tym mówić? Czy kotka wiedziała co to jest? Z drugiej strony... Tsunami mogła znać kogoś, komu ta informacja będzie potrzebna. - Zabrał nas tam, i spotkaliśmy się z przodkami, na Srebrnej Skórce. Koty takie jak ja istniały od dawna, ale dawna medyczka Klanu Rzeki, Księżycowy Pył chciała czegoś spróbować. Bo skoro przodkowie mogą wpływać na świat... To dlaczego miałaby nam nie pomóc? I z tego spotkania obudziliśmy się inni, nie tak bardzo, ale na tyle by nam pomóc. Inne zapachy, inne tony głosów... Nigdy nie czułam takiego szczęścia jak wtedy. Hmm. Może oprócz przed chwilą - powiedziała, z uśmiechem na pyszczku. Tym lekkim żartem-nie-żartem chciała przełamać dramatyczną atmosferę jej wypowiedzi.
A później rozejrzało się po świecie i dotarło do niej, co właśnie wyznało, co właśnie opowiedziało. Najprawdziwsze wyznanie wiary wypłynęło w stronę kocicy, którą dopiero chwilę temu poznało. Popatrzyło na nią z czujnością, próbując się przygotować na każdą możliwość.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobra, Klan Rzeki może poczekać, NIE UCIEKNIE. Zwierzyna za to zdecydowanie może uciec. A tego Kremix nie chce.
Dla kontekstu, jeszcze nie znalazła granic. No. Pomimo wszystkich wskazówek jakie dostaje od innych kotów, czy to klanowych czy nie klanowych, nie wie, nie wie, wciąż się gubi. No cóż. W końcu ich znajdzie, nie? Nie mogła być daleko.
Aha, no tak, ale to wciąż nie wyjaśnia, czemu jest wspominane o zwierzynie. Ruda jest głodna. Tyle. Chcę coś zjeść.

//MG
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kremówka bała się, że zwierzyna jej ucieknie tak? A co jeśli by jej powiedzieć, że już to zrobiła? Nie no, żartuje. Na razie po prostu żadnej nie spotkała i musiała szukać dalej! Znalezienie czegoś na obiad nie było takie proste.

Głośna Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ło kurde, już sama Kremix zauważyła, że uciekła. Spieprzyła gdzie pieprz rośnie, czy jak to mówiły babcioki na gałganowskim osiedlu. Nawet nie wiedziała, czym jest pieprz. Chociaż cekawe, jak smakuje... Nigdy de facto nie dowiedziała się, gdzie rośnie. No cóż.
Znaczy, w każdym razie... Szuka dalej.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pieprzu może i nie znalazła, żeby go spróbować, ale mogła skosztować czegoś innego. Też czarnego. W ziarenkach. Jej oczom ukazał się bowiem krwisto-czerwony mak, który mogła zerwać. Jeśli chciała oczywiście.

Głośna Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ooo! Maki! Ich jeszcze nie próbowała!
Kremówka podbiegła do czerwonego kwiatka, oglądając go ze wszystkich stron. Wyglądał całkiem nieźle! Ruda już otwierała pysk, aby odgryźć kwiat, jednak z tyłu zapaliła jej się czerwona lampka. Wilec. On kiedyś już próbował maku... A zaraz potem z ich owieczkowej przygody były nici, bo musiał iść do lecznicy! O, nie, nie, nie. Nie po to jej partner w zbrodni musiał ponosić konsekwencje, aby teraz popełniała jego błędy. Tylko kurde szkoda, że jakoś się nie zrewanżowała, że spróbowała czegoś i potem Wilec wiedziałby, czego nie jeść. Oh, no cóż. Może kiedyś się uda.
Zamknęła więc pysk w bezpiecznej odległości od kwiatka i ruszyła dalej. Nie, nie da się makom.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ruda porzuciła mak dochodząc do wniosku, że lepiej go nie jeść. No i miała w tym dużo racji bo jakby zjadła go dużo to możliwe że by ją przekręciło na drugą stronę. Ale Barwna Woda pewnie by nie pogardził makiem... No ale co było to nie wróci. Głośna zaczęła szukać z powrotem zwierzyny, ale ani nic nie czuła innego niż głód, ani nie słyszała nic poza burczeniem własnego brzucha. Polowanie nie było takie łatwe co?

Głośna Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Barwnej Wodzie by się przydał mak? Nawet na to nie wpadła. I pewnie by nie wpadła nigdy, w końcu to nie na Meda się szkoliła. A Wie nie pochwaliła jej się nigdy tym, co robią ziarenka tego czerwonego kwiatu, także no. Peszek. No ale i tak nie wiadome jest, czy przyjmą ją z powrotem, nie? Znaczy, nie sądziła, aby był z tym jakiś problem, ale kto tam wie Ćmią Gwiazdkę- Nie, czekaj. Czerwoną? A może faktycznie Ćmią? Meh. Nieistotne.
Istotne było teraz to, że NICZEGO nie było dookoła. Halo??? Kurde bele??? Zwierzyno??? KAMAN. CHO NO TU.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica dalej nie mogła znaleźć nic do jedzenia. Bo raczej młodego pieszczoszka nie zamierzała jeść? Jej oczom ukazała się sylwetka wysokiej, buro-białej kotki o jedwabnej sierści. W pełni pachniała Gniazdami Dwunożnych, na jej szyi widniała nawet ciemno-zielona obroża z dzwoneczkiem i zawieszką w kształcie koniczyny. Chodziła po Borsuczych Pagórków w bardzo pogodny sposób. Jej ogon dyndał radośnie postawiony na sztorc. Gdy Głośna Łapa tak patrzyła na pieszczoszke na pewno jej uwadze nie umknęło to, że kocica już na nią patrzy. Ba! Idzie w jej stronę.
- HEJKA!! - pieszczoszka krzyknęła w jej stronę stając rudej tuż pod nosem, wręcz jakby chciała zetknąć się nosami - mieszkasz tutaj?? Kurde ale fajnie, tak tu... górzysto i w ogóle! A niedaleko kwitną wrzoooosy i jest też takie fajne jezioooorko. Mogę iść z tobą? W sensie. Na jakieś 2 dni nie, później wracam do domu. Lubię swoją poduszkę co dostałam od Krysi bardziej od mchu - zaczęła paplać - A TAK W OGÓLE TO SASANKA JESTEM A TY?


Głośna Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55

Sasanka (młody pieszczoch dwunogów): S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 45 | W: 50
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wyczuła zwierzyny. Nawet jej nie widziała... I nawet nie miała okazji, bo najwyraźniej ktoś nie miał ochoty na to, żeby cokolwiek znalazła. I nawet nie mówiła o sobie, proszę bardzo, coś nowego, nieźle. Zerknęła z ukosa na pieszczoszkę, która najwyraźniej sobie tuptała po okolicy. I to na pewno pieszczoszkę, samotnik czy kot klanowy to nie był, nigdy na oczy nie widziała kota o takim futerku jak Ona. Znaczy, nie, że buro białym, a chodzi jej o to, jak miękko i gładko wyglądało. Kurde, te domowe koty to muszą mieć zarypiste życie, takie ładne są... A no i jeszcze nie było opcji, żeby nim nie była, kto normalny nosi obrożę, nie mając żadnego domu.
- O! Bry! - Przywitała się i... No cóż, pochyliła się na przód, aby faktycznie zetknąć się z buraską nosami. No co, podeszła tak blisko, że wydawało się, że o to chodzi, nie? Poza tym to fajne przywitanie. - E, no chyba spoko! Znaczy no ten. Ja tak trochę teraz poluje więc wiesz. Głodna jestem. Ale towarzystwo nie zaszkodzi, lubię towarzystwo! A i nie, nie mieszkam tu. Znaczy, chyba? Na moment tu zostaję, potem ruszam dalej. - Odparła. - Krysi? To jakiś twój znajomy? Znajoma? Ciekawe ma imię, nie słyszałam nigdy. O, ale sasanka coś mi mówi, to chyba taki kwiatek, nie? Przynajmniej tak mi się zdaje, wiesz, jest dużo kwiatków! Wilce, maki, szafrany, o, właśnie wrzosy i tak dalej. - Zagadała się, że aż zapomniała się sama przedstawić. Klasyk.
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pieszczoszka aż zaniosła się słodkim chichotem, gdy Głośna zetknęła się z nią nosem. Chyba była szczęśliwa z takiego powitania. Uśmiechnęła się szeroko mrużąc radośnie piwne oczy.
- O jaaaaaa. Umiesz polować. Fajowo! Ja kiedyś też umiałam, ale mnie to nie kręci.
Trudno było by o to by jej się to podobało, gdy polować nie musiała by zaspokoić głód. Miała zawsze jedzenia pod dostatkiem.
- O a nie podoba ci się tutaj, że będziesz iść dalej? A czekaj w ogóle wróć jeszcze do tego wcześniej. Chętnie z tobą pójdę! - zadrżała wąsami szczęśliwie - Krysia to mój człowiek. Daje mi jeść, głaska mnie, grzeje w kominku. No wiesz! Trochę jak druga mama co nie jest kotem. A sasanka tak to chyba kwiatek. Ale nie widziałam go. Moja kocia mama ani ludzka matka mi nigdy nie pokazała.


Głośna Łapa: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 5 | Sz: 9 | Zm: 5 | HP: 55 | W: 55

Sasanka (młody pieszczoch dwunogów): S: 8 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 45 | W: 50
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnęła się na swój osobisty, debilny sposób, po czym odpowiedziała.
- No, ba! Według mnie polowanie jest super! O, ale wiesz co jest jeszcze lepsze? Walka! - Miauknęła, skacząc przed siebie i robiąc teatralny koziołek na ziemi. Coś jej jednak nie do końca wyszło, bo kiedy zrobiła jeden fikołek, to od zamiast zgrabnie ponownie stanąć, łapy jej się poplątały i padła białym brzuchem na ziemi. - Phe. Za młodu lepiej mi to wychodziło.
- Nie to, że nie podoba, ładnie tu, aleeee... Wracam z powrotem do Obozu, już mnie nie było z... - Zamilkła. - Długo. - Stwierdziła, wzruszając ramionami. Liczyć nie umiała, z resztą, kto umiał. Dobra, może do pięciu umiała. Nie wie. Nigdy jej się wcześniej to nie przydawało.
- Człowiek? Po opisie brzmi jak jakiś dwunóg. I jak nie kot może być czyjąś mamą? To brzmi dziwnie. - Mruknęła, przechylając łeb w bok zdezorientowana. - A Twoja kocia mama?
Can you see? The sun is shinin' on me
It makes me feel so free, so alive
It makes me want to survive
And the sky, it makes me feel so high
The bad times pass me by
'cause today is gonna be a brighter day
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości