Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Minoga > udany > 12hp Atak Puchacza > udany > 2hp
Ojj całe szczęście, że w rudym wygrał rozsądek, bo chwilka dłużej i mogło być kiepsko, nawet z nowym wsparciem u boku. Co do wcześniejszego wsparcia, czyli pieszczocha to ten żył, oddychał. Jakoś się trzymał. Ale jeśli nie wyleczy się prędko jego ran to też będzie kiepsko.
Przynajmniej na scenę wkroczył nowy aktor i ach! Cóż za piękny atak, kły bez problemu wbiły się w skrzydło ptaszora. No to teraz na pewno nie wzleci w powietrze! Upierzony w odpowiedzi jedynie skrzeknął boleśnie do ucha wojownika i próbował się wyrwać, odlecieć czy cokolwiek, przy okazji uderzając kolorowego swoim wolnym, masywnym skrzydłem prosto w głowę.
Puchacz (na ziemi) - S: 12(16) | Zr: 8(11) | Sz: 5(7) | Zm: 7(10) | HP: 34-12-1-1=20 (70) | W: 45-3=42 (60) • rana 1 stopnia: rozcięcie na poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięcie na czole, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów u nasady skrzydła, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: obite skrzydło • rana 0 stopnia: wyrwana piórka na gardle • rana 0 stopnia: wyrwane parę piórek na gardle • rana 0 stopnia: płytkie zadrapanie między oczami
spadek HP do 1/2: statystyki obniżone o 1/4
Spoiler: pieszczoch i Jad by nie zgubić
Jad - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 19 (70) | W: 23 (40) • rana 3 stopnia: obficie i głęboko podrapane przednie łapy oraz wyrwany spory płat skóry z lewej łapy, krwawi, w następnej turze -5HP, później -3hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady szponów na poliku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek W do 1/3: celność obniżona o 1
spadek HP do 1/2: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Pieszczoch - S: 5(10) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 4(8) | HP: 5 (55) | W: 42 (55) • rana 2 stopnia: głębokie ślady szponów na karku, krwawi, -2hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady szponów na boku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek hp do 1/4: statystyki obniżone o połowę
utrata przytomności
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Minóg trzepie szarym uchem, gdy ptaszysko się skrzeczy prosto do niego. Odruchowo też zamyka oczy, gdy w ruch idzie drugie skrzydło i opada prosto na jego głowę, a już z następnym uderzeniem serca wypluwa zakrwawione pióra. Chce rzucić się do ptasiej szyi i przydusić typa, ale skubany ma w sumie mocne karczycho, toteż Minóg decyduje się na drugą najlepszą opcję – atak pazurami na oczyska puchacza.
Odnotowuje również brak poranionego kota, więc zakłada, że ten się odsunął, a nie że został porwany przez wspólnika puchacza.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Minoga > słaby > 14*0,5 > 7hp Atak Puchacza > krytyczny! > 1hp
Hmhm, coś te ataki na oczy nie idą dzisiaj kotom... Minóg już mógł być pewien, że pozbędzie przeciwnika jednego z najważniejszych zmysłów, ale ptaszystko w ostatnim momencie cofnęło łeb i skończyło się na lżejszej rance niż to rzeczniak miał w planie. Wciąż krwawiącej, aleee no. Puchacz natomiast dalej stał w swojej pozycji bojowej, z rozstawionymi skrzydłami i szponami gotowymi do ataku, jednakże też się nie popisał. Machnął nogami, ale jedynie lekko zahaczył o łapkę Minoga. Wyglądał jakby się ledwo się trzymał, więc nie ma co się dziwić...
Puchacz (na ziemi) - S: 12(16) | Zr: 8(11) | Sz: 5(7) | Zm: 7(10) | HP: 20-7-1-1-1=10 (70) | W: 42-2=40 (60) • rana 1 stopnia: rozcięcie na poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięcie na czole, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów u nasady skrzydła, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięcie na łuku brwiowym, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: obite skrzydło • rana 0 stopnia: wyrwana piórka na gardle • rana 0 stopnia: wyrwane parę piórek na gardle • rana 0 stopnia: płytkie zadrapanie między oczami
spadek HP do 1/4: od następnej tury statystyki obniżone o 1/2
spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
Spoiler: pieszczoch i Jad by nie zgubić
Jad - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 19 (70) | W: 23 (40) • rana 3 stopnia: obficie i głęboko podrapane przednie łapy oraz wyrwany spory płat skóry z lewej łapy, krwawi, w następnej turze -5HP, później -3hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady szponów na poliku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek W do 1/3: celność obniżona o 1
spadek HP do 1/2: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Pieszczoch - S: 5(10) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 4(8) | HP: 5 (55) | W: 42 (55) • rana 2 stopnia: głębokie ślady szponów na karku, krwawi, -2hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady szponów na boku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek hp do 1/4: statystyki obniżone o połowę
utrata przytomności
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Płytkie zadrapanie między oczami nawet nie stoi obok oryginalnego planu Głębinowego Minoga, nie ma co się oszukiwać, ale zważywszy na coraz wyraźniejszy, raczej nienajlepszy stan ptaszyska, wojownik nawet nie upiera się przy kolejnej próbie. Zamiast tego doskakuje do przeciwnika, unosząc zadrapaną przez niego łapkę i celuje pazurami w pierzastą szyję, licząc na kolejną krwawą ranę, która przy odrobinie szczęścia, przeważy już o losie skrzydlatego.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
O! A jednak to ptaszysko miało szyję! Gdzieś głęboko, ale Minógł mógł zdecydowanie poczuć jak jego pazury zahaczają o skórę ptaszyska. Puchacz wydał z siebie ostatni skrzek iiii padł. Zdechł. Brawa dla rycerza w niebiesko-kremowej zbroii!! Teraz tylko pozostało sprawdzić co z rudzielcem i ledwo żywym pieszczochem.
Puchacz (na ziemi) - S: 8(16) | Zr: 5(11) | Sz: 3(7) | Zm: 5(10) | HP: 10-13-1-1-1-1=-7 (70) | W: 40 (60) ŚMIERĆ • rana 1 stopnia: rozcięcie na poliku, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięcie na czole, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady kłów u nasady skrzydła, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięcie na łuku brwiowym, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: obite skrzydło • rana 0 stopnia: wyrwana piórka na gardle • rana 0 stopnia: wyrwane parę piórek na gardle • rana 0 stopnia: płytkie zadrapanie między oczami
spadek HP do 1/4: statystyki obniżone o 1/2
spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
Spoiler: pieszczoch i Jad by nie zgubić
Jad - lvl: 2 | S: 8 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 5 | HP: 19 (70) | W: 23 (40) • rana 3 stopnia: obficie i głęboko podrapane przednie łapy oraz wyrwany spory płat skóry z lewej łapy, krwawi, w następnej turze -5HP, później -3hp do końca walki (infekcja) • rana 1 stopnia: ślady szponów na poliku, krwawi, -1hp do końca walki > • rana 2 stopnia: ślady szponów na poliku, krwawi, -1hp do końca walki (infekcja)
spadek W do 1/3: celność obniżona o 1
spadek HP do 1/2: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
Pieszczoch - S: 5(10) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 4(8) | HP: 5 (55) | W: 42 (55) • rana 2 stopnia: głębokie ślady szponów na karku, krwawi, -2hp do końca walki • rana 1 stopnia: ślady szponów na boku, krwawi, -1hp do końca walki
spadek hp do 1/4: statystyki obniżone o połowę
utrata przytomności
+65 EXP dla Jadu
+35 EXP dla Minoga
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
Jad... obserwował walkę przycupnięty kawałek dalej i próbował wylizywać krwawiące łapy, jednak ilekroć dotknął językiem skóry, to w jego ślepiach pojawiały się łzy. Jednak kiedy zobaczył, że ptaszor upadł, za wroga upodobał sobie niczemu winnego kocura. W końcu... samotnicy byli różni, niektórzy byli wyjątkowo okrutni, dlatego Jad niewiele myśląc wstał i na wyraźnie trzęsących się łapach z bólu i zmęczenia wygiął grzbiet jeżąc włosie... zwyczajnie czekał na ruch nieznajomego co chwilę zerkając na martwego ptaka, bo gdy najgorsze zagrożenie minęło, żołądek o sobie przypomniał rdzawemu.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Gdzieś pod całym tym puchem, udaje się zahaczyć pazurami o szyję ptaszyska co prowadzi do upragnionego skutku. Chwilę później, rzecz jasna, ale jednak wciąż puchacz pada martwy na ziemię już bez dalszej pomocy ze strony szylkreta. A gdy zagrożenie oficjalnie zostaje zlikwidowane, Minóg wreszcie może zrobić ten mentalny krok w tył i zastanowić się nad tym w czyją walkę się wepchnął. Widzi leżącego na boku kota z zakrwawionym karkiem, niezbyt żywego na pierwszy rzut oka, ale widzi także zdecydowanie żywszego, rdzawego patyczaka z poważnie poranionymi łapami. Bojowo wygiętego patyczaka, może nie dotarło do niego, że puchacz już nie żyje?
– Och, nie trzeba się już stroszyć, przyjacielu, zagrożenie zostało zlikwidowane! – zapewnia, sympatycznie mrużąc oczy. Klepie łapą martwego ptaka, by pokazać, że ten nie ożyje i rusza w stronę leżącego kota. Zauważa delikatny ruch żeber. – O, dzięki Gwiezdnym, twój towarzysz oddycha! Chociaż mocno oberwaliście, powinien jak najszybciej się zająć wami medyk, przyjacielu, inaczej może się to nieciekawie skończyć mimo ostatecznego zwycięstwa nad przeciwnikiem.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
Nie wiedział czego się spodziewać... ale na szczęście obcy chyba nie miał złych intencji? Nie zamierzał zaczynać tym razem walki z kimś kto był jeszcze silniejszy od tego, który prawie go zabił, tym bardziej gdy już był sponiewierany tak mocno... że miał ochotę tylko uciec i zapłakać się na śmierć. To przed nią uciekał, wymykał się zawsze o włos a teraz stał, mając wrażenie, że łapy same mu odpadną i co on wtedy? Zdechnie z pyskiem na ziemi, aby później mógł go pożreć jakiś lis czy inny puchacz, może byłby to nawet brat nieżywego ptaszyska, który w ten sposób zemścił by się na rdzawej wywłoce? - Nie znam go. Chciałem jeść - burknął cicho powoli rozluźniając mięśnie... zagrożenie zostało zlikwidowane, czyli on nim nie był, tak? - medyk? W sensie zielarz? Przyjacielu? Kto ty? - pytania wysypywały się z pyska Jadu mimowolnie wysypywały się, a ten nawet nie zdawał sobie sprawy, że tak nie wypadało, ale! zdawał sobie sprawę z tego, że chyba nie wypadało teraz podchodzić do puchacza i próbować go zjeść na oczach obcego...
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Zatrzymuje się w pół kroku i odwraca łeb w stronę burego. Zerka tylko kątem oka na leżącego kota, następnie na puchacza, ale ostatecznie dwukolorowe tęczówki zatrzymują się na jedynym przytomnym osobniku.
– Zjeść? Ale nie kota? – dopytuje ze zmarszczonymi brwiami. Z tyłu głowy ma wspomnienia dotyczące kocich kanibali w tej okolicy i jakkolwiek nie pamięta by kiedykolwiek na nich trafił tak... no może to ten pierwszy raz. Ale drugi kot jeszcze żyje, zjadanie go byłoby nieuprzejme, na to Głębinowy Minóg zgody wyrazić nie może. – Zielarz... zielarz... no, leczy ziołami, to chyba można tak go też nazwać, przyjacielu? Ja zaś jestem Głębinowy Minóg, syn Karasiowej Ości, wojownik Klanu Rzeki. – oferuje lekkie skinienie łbem po przedstawieniu się.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
- Co. Nie, nie kota. Ptaka, cokolwiek - odpowiedział po chwili zdezorientowany, bo nawet przez chwilę nie pomyślał, że kot mógłby być posiłkiem... chociaż, gdyby zamiast puchacza spotkałby samego lizodupa ludzi... kto wie czy nie strzeliłoby mu do głowy coś aż tak dziwnego. Świat był jeszcze dziwniejszy, a on nie zrobiłby tego z zachcianki, a przymusu, więc chyba można by to wybaczyć...
Jad... póki co podchodził do pstrokatego z dystansem, nawet strachem, jednak gdy ten się przedstawił, gdy dodał, że jest wojownikiem Klanu Rzeki tak w jadowitych ślepiach pojawiły się łzy, a łapy same z siebie jakoś tak się poskładały zmuszając wypłosza do położenia się na zimniej mokrej ziemi ponownie. Jednak była to ziemia, której tak długo szukał... i dotarł, jeszcze żył i nawet kogoś spotkał - Ja-Jad. K-Klanu Rzeki? W sensie, że Klanu z tych Klanów Klanów? Ja. Szukam, znalazłem czyli szukałem - zapowietrzył się sam nie wiedząc co powiedzieć, chyba nigdy nie był przygotowany na to, że faktycznie dotrze do miejsca docelowego - Kiedyś chyba byłem w klanie, jako kocię, chyba nie jestem pewien, miałem kilka księżycy, chcę wrócić. Poszedłem za matką, chyba matką, znaleźli mnie ludzie, długo osiedle... a teraz szukałem przed porą śniegów... - mamrotał nieco chaotycznie... z nadzieją, że Głębinowy Minóg faktycznie okaże się przyjacielem.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
– O, to kamień z serca, uf. – przyznaje z niekrytą ulgą. Nie żeby miał coś do kotów kanibali, skoro taka tradycja, ale fajnie, że to nie dziś na takiego natrafia.
Nagła zmiana nastawienia u rdzawo-krwawego kocurka wywołuje u szylkreta lekkie zmieszanie. Potrzebuje paru uderzeń serca by prawidłowo zrozumieć co tu się dzieje, a w tym samym czasie poznaje historię życia zaplakanego nieznajomego i sam czuje jak łzy wzbierają mu się w oczach. No co za niesamowite spotkanie, co za emocje, co za szczęście w nieszczęściu!!
– Z tych Klanów-Klanów! – potwierdza energicznie. – Więc udało ci się je odnaleźć przyjacielu, och, czy to nie wspaniałe?? To tym bardziej nie ma co czekać, do medyka trzeba. Pamiętasz może z jakiego Klanu pochodziliście? Albo cokolwiek?? Będziesz w stanie iść? Do Klanu Rzeki czy Gromu nie jest tak daleko, jeśli pochodziliście z Wichru lub Cienia to nalegam by najpierw obejrzał przyjaciela nasz medyk. – mówi, jednocześnie zbliżając się do omdlałego kota. No tego to definitywnie będzie musiał zanieść, ma więc nadzieję, że drugi kot da radę iść samodzielnie.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Wycofany; cichy; ucieka; poszukiwacz piękna i spokoju;
Bobrzy Bór [KC] Koślawa Łapa [KC] Jad [S]
Słowa Głębinowego Minoga sprawiły, że Jad szeroko się uśmiechnął. Mimo, że był w tragicznym stanie, a jego łapy piekły jakby już były po drugiej stronie tego świata i powoli przeciągały go całego... to poczuł się jakoś tak doceniony? Fakt, że nieznajomy przyjaciel chciał mu pomóc był jeszcze milszy... tyle, że bańka pękła gdy Jad dostał w pysk pytaniem o to z jakiego klanu pochodził. Na pyszczku pojawiło się delikatne zmieszanie, kiedy zaczął powoli się podnosić, aby ruszyć za Minogiem. - Chyba... chyba dam radę iść. Tak myślę - po czym zrobił mały krok do przodu. Udało się, jakoś da radę dojść - Ja... tu jest problem, nie pamiętam jaki klan... a matkę tylko, że była duża, piękna i chyba kolorowa... - mówił speszony i przetarł lekko łapą wilgotne oczy - I nie znam tego rudego. Ma to coś od ludzi, oni mogą się nim zająć.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
– Och, no to będzie w takim razie zagadka na przyszłość, przyjacielu. – odpowiada zupełnie niezrażony jego odpowiedzią i tragicznie niewielką ilością zapamiętanych przez niego informacji. Jednocześnie sam próbuje wślizgnąć się pod omdlałego kota i jakoś zgrabnie przerzucić go sobie przez plecy. Gdy udaje się go już stabilnie ulokować, zwraca się znowu do rdzawego. – Nie mamy czasu by go odprowadzić do ludzi, bezpieczniej jak nasz medyk go obejrzy. – wyjaśnia z uśmiechem na kolorowej mordce. Oj, nieznajomy chyba musiał stracić naprawdę dużo krwi, że coś takiego proponuje!! Szylkret bierze głęboki wdech, czekająca ich trasa może okazać się sporym wyzwaniem.
– Gdybyś potrzebował przerwy to mów! Albo się o mnie oprzyj, przyjacielu, chociaż nie wiem czy to na pewno się uda. – instruuje go jeszcze przed samym wyruszeniem. A następnie, cóż, komu w drogę i tak dalej.
z.t
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
Księżyce: 114 Płeć: amab Matka: tsunami Ojciec: czarnowron Trwałe urazy: zespół Kilifenera, co wiąże się z zakrzepicą i bezpłodnością
smukłej budowy krótkowłosy szylkret o
niemal szkarłatnych oczach
Właściwie to nie wiadomo, co siedzi Śreżodze w głowie. Ono też nie wie. Łatwo popada w ekstremalne stany emocjonalne; zdarza się mu doświadczać derealizacji i ma problemy z nawiązywaniem poprawnych relacji. Odczuwa stałą potrzebę zaznaczania swojej obecności wszędzie, gdzie się znajduje, co czyni poprzez figlarstwa i odgrywanie ról.
Gdybyś zbliżył się do Szorstkich Skał i obrzucił je niezbyt badawczym spojrzeniem, nie dostrzegłbyś niczego niecodziennego. Dopiero przy bliższym przyjrzeniu się zauważyłbyś Śreżogę - wychudzone, delikatne, wątłe. Leży nieruchomo w wąskiej szczelinie pomiędzy dwoma głazami, tak skulone, że ledwie widoczne w cieniach. Wdycha zapach porostów i mchów. Wpatruje się czerwonymi oczyma w pozwijaną, poskręcaną skórę zaskrońca leżącą na ziemi, na młodej trawie.
// Muchomor
last night I dreamt that somebody loved me no hope, no harm, just another false alarm
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Nadszedł akurat jeden z dni, podczas którego nie zapowiadało się na deszcz, co oznaczało całkiem niezłe warunki do kolejnej wyprawy Muchomora. Tyle się działo na całym świecie, kwiaty kwitły, ptaki śpiewały, zwierzęta wychodziły ze swoich kryjówek, że nie można było tak po prostu tego zignorować. Skoro miał na to szansę, wojownik wybrał się, by obserwować cała okoliczną naturę, zwracając szczególną uwagę na wszystko, czego wcześniej nigdy nie widział.
Jak chociażby zupełnie nieznanego mu kota, leżącego teraz w szczelinie między głazami. Całkiem niezła kryjówka, gdyby trafił się tu ktoś, kto nie przeprowadzał akurat dokładnych badań, być może nawet nie zauważyłby, że nie jest w tym miejscu sam. A nawet gdyby ktoś już zdołał dostrzec obcą sylwetkę, mógłby jeszcze przez moment pomyśleć, że samotnik (bo chyba tym musiał być, Muchomor nie wyczuwał tu zapachu żadnego klanu) był martwy, leżąc tak nieruchomo. - Dzień dobry. – Odezwał się spokojnym głosem, powoli podchodząc bliżej. Niekoniecznie chciał przeszkadzać w jakimkolwiek wymagającym skupienia i ciszy zadaniu, na którym istota ta akurat się koncentrowała. Jednak jeśli było to możliwe, nie chciał też przepuścić okazji do porozmawiania z kimś, kto mógł prawdopodobnie przekazać mu wiele interesujących go historii. - Co takiego tu robisz?