Logo Artemidy
Grzmiąca Ścieżka
  — To chyba znaczyło: nie wyprawiaj przy tym takich ceregieli, nieznajomy — przekłada i przez chwilę, ulotną chwilę, na pysku maluje się im dziwnym grymas, w którym nie widać śladu po dławiącym przygnębieniu. Samo nigdy nie zrozumiało do końca kotów spod wzgórza, ale przynajmniej z kontekstu domyślało się znaczeń niektórych słów.

  Kiwa chybotliwym łbem. — Podobno wiele, wiele pór temu, kiedy pradziadkowie najstarszych kotów jeszcze się nie urodzili, ów wielki jaszczur szerzył terror pod górą. Czaił się na zagubione w lesie koty, porywał je, zabierał do swej kryjówki i tam zjadał. Gdy ktoś nieostrożnie wszedł do jego jamy, ten krył się w cieniach i z nich przypuszczał na śmiałka atak. Nikt nie umiał się z nim zmierzyć, aż wreszcie pewnego dnia pojawił się dzielny kot, który odważył się wywabić go na zewnątrz.
last night I dreamt that somebody loved me
no hope, no harm, just another false alarm
LVL 2 125 / 150
MedLVL 2 0 / 300
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXX — Haha tak, teraz łatwiej zrozumieć — przyznał z uśmiechem, wdzięczny za wyjaśnienia. Coś czuł, że w próbach dogadania się z mieszkańcami wzgórza jedynie dorobiłby się bólu głowy. Zauważył subtelną zmianę w wyrazie pyska rozmówcy, chyba wspomnienia o nich należały do tych milszych sercu.
XXX— Czy to miejsce tyle dla nich znaczyło, że nie zechcieli odejść? — rozumiał, że pewne miejsca były istotne, że należało o nie walczyć. Jak o tereny należące do klanu, ale dla Pszenicznego Kłosa to zawsze drugie życie będzie miało większą wartość niż skrawek ziemi. Nie rozumiał, dlaczego pomimo tak dużego cierpienia, jakiego doświadczali z łap okrutnego gada, nie postanowili się przenieść w inne miejsce.
XXX— No, ale opowiadaj, jestem ciekaw tego mężnego kota — poprosił, zauważywszy, ze wtrącił się w sam środek opowieści.
DZWONILI od rana, że • W NOCY • mam 【 LOT 】
że to BARDZO pilne i właśnie mnie CHCĄ
• RAKIETA • już czeka, 【 człowieka 】im brak
człowieka z gitarą » to
WSZYSTKO co MAM

⋆⭒˚.⋆ 🪐 ⋆⭒˚.⋆

Na
• ORBICIE • dźwięk przeszywał NICOŚĆ,
a gitary gryf był MI 【 KOTWICĄ 】 na dnie
i choć na dole
ŚWIAT to był ŻART
to W TYM 【 mrowisku 】 gdzieś
• DALEKO • tam

「 CZEKASZ TY 」

. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . .Już nie mam jak 【 wylądować 】 » poczuć GRUNT

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .» .zapomnieli o mnie CI, CO dali • TLEN • wysłali hen

LVL 4 155 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Odkąd przeżyła swoje na osiedlu, Grzmiąca Ścieżka nie robiła na niej żadnego ważenia. Wcześniej droga wydawała jej się o wiele bardziej niebezpieczna i nigdy nie próbowała się do niej zbliżać. Obserwowała tylko z daleka, a w dodatku z ukrycia. Zupełnie tak, jakby ciemny asfalt miał się nagle od ziemi odkleić i ruszyć w jej stronę. Zabawna wizja.
Obecnie nie miała w sobie większych lęków w związku ze wspomnianą drogą. Ba, zjawiała się w jej okolicach dosyć często, bo zaraz za nią znajdowało się jezioro, które lubiła odwiedzać. W pewnym sensie przypominało Zalew Lipowy, czyli jedno z jej ulubionych miejsc w okolicach osiedla. I to był jej jedyny powód długiego przesiadywania tutaj. Przychodziła w południe, by najczęściej wracać wieczorem. Niekiedy zostawała na noc, bo przecież i tak nie miała się gdzie podziać. Z każdym kolejnym dniem utwierdzała się w przekonaniu, że las ponownie stał się jej domem.
Dzisiejszą noc postanowiła spędzić przy Topiołkach. Ułożyła się do snu wyjątkowo wcześnie i może właśnie to spowodowało, że obudziła się w środku nocy. Ale równie dobrze na nogi mógł postawić ją niespokojny wiatr, który pojawił się znikąd. Szylkretka postanowiła udać się na krótki spacer, by rozprostować łapy... I potem zapewne wrócić do drzemania. Zatrzymała się przy Grzmiącej Ścieżce, wlepiła w nią spojrzenie. O tej porze pojawiało się na niej mało samochodów, co w tym przypadku było dla niej zbawieniem; mogła w spokoju poobserwować drogę, nie martwiąc się o hałas i smród spalin. Chociaż... Do tego zdążyła się już dawno przyzwyczaić.

/Omen, wygaszone
[Obrazek: oLIY3H8.png]
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tego dnia, pierwszego spośród dwutygodniowej ulewy, rzeczywistość nabrała żywych rumieńców – tylko leżący przy drodze kot wydawał się tak samo martwy, jak martwy wydawał się, kiedy Bagno zobaczył go z daleka, leżącego nieruchomo na asfalcie, wzdłuż przerywanej, białej linii, która dzieliła drogę na pół, jak kręgosłup. Nie znał go – tego kota, wokół którego zaczynały zbierać się gzy, zwabione zapachem krwi, schnącej powoli na jezdni. Być może nie był stąd. Być może był z miasta, gdzie wszystko miało gryzący zapach benzyny i spalin – nie miał pojęcia o potworach, które żyły w tutejszym lesie, nie wiedział, jak się przed nimi bronić.
– Ktoś tu próbował przeżyć poza miastem – mruknął do siebie i pochylił się niżej, trącając łapą srebrny dzwoneczek, zapięty z przodu kociej obroży – z czymś takim nie miał szans na przetrwanie, każde zwierzę z daleka usłyszałoby, że się skrada. Śmierć, pomyślał, oszczędziła mu upokorzenia. – Jeśli te bestie chciały przekąskę, to trafiły na dietetyczną – prychnął, po czym rozejrzał się uważnie po okolicy – krew była jeszcze świeża. Potwory musiały być niedaleko.

/Popielata Łapa, zapraszam słoneczko ❤
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Popielata Łapa zawsze grzecznie trzymał się terenów należących do Klanu Rzeki. Tak jak on nie życzył sobie samotników na ich ziemiach, tak samotnicy mogli nie chcieć go tutaj. Rozumiał tłumaczenia Rześkiej Pszczoły, oczywiście. Miało dla niego sens, że tereny niczyje nie należały do nikogo. Że samotnicy, z założenia, nie posiadali swoich terytoriów do bronienia. A jednak zostawiając za sobą Torfowy Rojst i wkraczając między Szare Brzozy, Popiołek czuł się niekomfortowo odsłonięty. Jakby za każdą kępą martwej trawy mogło kryć się zagrożenie.
Głupio postąpił. Zbyt impulsywnie. Wyłapał jeden komentarz z cudzej rozmowy na temat strasznej tragedii na Grzmiącej Ścieżce i oprócz przerażenia, zatliła się w nim również ciekawość. Taka słaba, która zgasła wkrótce po opuszczeniu bezpiecznych terenów, ale też nie chciał się już wycofywać. Najwyżej dotrze do Grzmiącej Ścieżki, rozejrzy się w obie strony, nic nie zauważy i zawróci. To był dobry plan, bo nikt by go nie mógł oskarżyć w razie czego o ucieczkę. To wina tamtej dwójki, że zmyślali jakieś niestworzone historie.
Nikt nawet nie wiedział, że Popiołek się tu wybrał. Kto miałby go rozliczać z ucieczki?
Nim zdążył zmienić zdanie, usłyszał znajomy głos, chociaż nie przywołał mu od od razu żadnej mordki w pamięci. Wychylił się odważniej z zarośli i dostrzegł szylkreta, którego poznał kiedyś przy Wichrowej granicy. I u jego łap chyba była ta straszna tragedia, o której usłyszał wcześniej. I dietetyczna przekąska, o której usłyszał uderzenie serca temu. Nie był jednak w stanie skupić się na tym, bo Wichrzak znajdował się na samym środku Grzmiącej Ścieżki. Miły Wichrzak, który był świadkiem jednego z wielu upokorzeń Popiołka, ale przynajmniej poczekał z nim na powrót patrolu. Sam z siebie, nie trzeba było go prosić. To miłe.
Ale teraz ten miły kot prosił się o śmierć.
– Zejdź stamtąd! – zawołał drugiego kocura, zatrzymując się tuż przed śmierdzącą nawierzchnią. Zaraz skulił się nieco by dodać podniesionym szeptem. – Potwory tam mogą ciebie dopaść!
Jak tego drugiego kota. Czemu szylkret tam tak beztrosko stał??

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To nie był pierwszy raz – widział już wcześniej śmierć, dużo gorszą. Koty umierały nieustannie, choć w obozie rzadko mówiono o tym na głos, jakby niewypowiedziane, było w jakiś sposób nieprawdziwe. Umierały koty, których sierść stawała się biała i szorstka w okolicach pyska, umierali wojownicy, którzy nigdy nie wracali z polowań i małe kocięta, których oczy były jeszcze całkiem ślepe, zlepione ropą jak spadź pomiędzy liśćmi jabłoni. Matka nie lubiła, kiedy o tym wspominał – marszczyła czoło i patrzyła na niego gniewnie, kiedy wracał późno do legowiska, z krwią wilgotną i pozlepianą od krwi. "Zabijesz się", powtarzała, "Przysięgam, któregoś dnia się nie podniesiesz!", mówiła, a on myślał, że wizja ta wydawała mu się niezupełnie niemiła i zamierzał jej o tym powiedzieć, zamierzał powiedzieć jej, że wiedział o tym od zawsze i że taką miał właśnie nadzieję, nie chciał żyć długo. Nie potrafił wyobrazić sobie, że mógłby być stary, a może jedynie nie chciał sobie tego wyobrażać, bo wiedział, że to nieprawdopodobne, przeczuwał, że jego kości nie zdążą zdrewnieć jak łodygi dorosłych krzewów, kiedy dosięgnie go śmierć, tak sądził, nie miał dużo czasu. Śmierć kota, który leżał przed nim na asfalcie, wydawała mu się jednak nie tyle nieunikniona, co zwyczajnie żałosna – tylko pieszczoch mógł skończyć w podobny sposób. Z obrożą zaciśniętą wokół szyi i małym, złotym dzwoneczkiem, wciąż brzęczącym pod wpływem wiatru.
Drgnął na dźwięk cudzego głosu, a następnie zganił się w myślach, że nie zauważył jego nadejścia. Jego pysk wykrzywił się w niezadowolonym grymasie, kiedy odwrócił się w stronę przydrożnej ścieżki i spojrzał na stojącego przy niej kota.
– No już, uspokój się. Zejście niczego nie zmienia. No, może tylko to, czy umrzesz skulony w kącie, czy patrząc im prosto w oczy. – prychnął, jeszcze raz spoglądając na leżącego na ziemi kota – z ciała zaczynał unosić się nieprzyjemny, stęchły zapach śmierci. – Tu przynajmniej wiem, na czym stoję. – spojrzał znacząco na terminatora i po dłuższej chwili zamyślenia podszedł w końcu w jego stronę, przystając na poboczu. Pamiętał go – ten sam cętkowany kocur, który utknął w bagnistej kałuży podczas patrolu. – Patrzysz pod nogi?
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stał gdzieś na wysokości Niskich Szuwarów i Żabiego schronienia. Po swojej lewej miał Grzmiącą Rzekę i kochane tereny Klanu Rzeki. Po prawej natomiast rozpoczynały się nieznane, wichrowe tereny, z zaraz obok stojącą Mentorką, która właśnie zrzuciła na jego barki dylemat moralny. A na wprost, tak żałośnie niedaleko, był punkt docelowy – pas drzew przy jezdni, do którego wypadałoby się dostać aby rozpocząć śmieciową przygodę z Uśpione Echo. Problem? Ten niewielki skrawek terenu, po którym ma przejść to nie ziemie niczyje, a stricte ziemia Klanu Wichru.
Zasada druga Kodeksu momentalnie wybrzmiała w jego głowie. Zrobił dwa kroki w bok ku rzece, spoglądając na Torfowy Rojst na drugim brzegu. Następnie zerknął na Mentorkę. Wykonał cztery kroki w drugi bok, stojąc bliziutko starszej kotki. Wziął kilka głębokich oddechów; jak rozgryźć ten problem?? – Booo… – Zaczął, lecz na ten moment nic więcej z pyska mu nie wyleciało. Myśl Wilk, myśl! Zdarzają się sytuacje, gdzie kot z jednego klanu wkroczy na tereny drugiego i jest to akceptowalne. O, na przykład przy akcji ratunkowej z Karasiem!! Wziął jeszcze jeden wielgachny oddech i się wyprostował, starając się wyglądać nieco pewniej. – Działam ku wspólnemu dobru Klanów Rzeki oraz Wichru, ze świadkiem w postaci Mentorki, która nadzorować będzie moje poczynania. Operacja szukania przedmiotów dwunogów może przynieść klanom korzyści dyplomatyczne i materialne. Chwała Nocnej i Roziskrzonej Gwieździe. – Gwiezdni na pewno zrozumieją. Po tej formułce zamknął oczy i wystrzelił jak z procy, starając się jak najszybciej przekroczyć ten nieszczęsny skrawek terenu. Gdy był już po drugiej stronie omal nie przyrąbał w jedną z topoli, ale zdążył jakoś zahamować. Odchrząknął.

No nic, zakładając, że Mentorka również pojawiła się po drugiej stronie, pozostało wziąć się do roboty. Przy okazji zapomni o tym co przed chwilą się wydarzyło. Zaczął więc węszyć i nieco mechanicznie rozglądać się za czymkolwiek ciekawym, co wpaść może w oko.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Okolice – przyświadczam. – Nie będziemy pchać się na jezdnię. Nawet gdyby leżała na niej butelka z kapslem – dodaję, choć ze zwątpieniem, czy cokolwiek z tego dociera głębiej, niż tylko do uszu Rzeczniaka. Wilcza Góra, owszem, robi kilka kroków w odpowiednim kierunku, ale rozgrywająca się w nim walka wewnętrzna jest na tyle silna, że wyziera na powierzchnię. Kto wie, czy nie zagłusza innych bodźców.
Może powinnam mu pomóc. Zapewnić, że te kilka długości wędrówki po Podmokłym Brzegu ani nie przyprawi go o niezbywalny zapach Klanu Wichru, ani nie przyciągnie tutaj bezgwiezdnych, którzy w trybie natychmiastowym zaciągną go do Ciemnego Lasu. Nikogo poza nami tutaj nie ma, co niby mogłoby się stać?
Ale milczę, pozwalając mu rozprawić się z tematem w pojedynkę. Nawet przystaję w miejscu, żeby mógł się namyślić. Jak widać to za mało; wyrywa się z niego niepewne booo, po którym spodziewam się, że bez wsparcia mentalnego się nie obejdzie.
A potem mówi rzeczy i wprawiają mnie one w osłupienie. Może okraszone lekkim podziwem, że zdołał wpaść na coś takiego. Oraz delikatnym rozbawieniem, sama nie wiem, czym spowodowanym bardziej – wiarą w pożyteczność planowanej operacji, czy chwale głoszonej naszym przywódcom.
Najważniejsze jednak, że odważny krok zostaje podjęty. A nawet, powiedziałabym, odważny sprint, któremu staram się dorównać... tylko może bez gwałtownego hamowania pod koniec.
Jeśli coś wydaje się głupie, ale działa, to chyba nie jest takie głupie?
– Ciekawe, jaki wpływ na dyplomację między naszymi Klanami miałoby znalezienie telewizora – zastanawiam się głośno już przy Grzmiącej Ścieżce, wzdłuż której zaczynam powoli przemierzać, rozglądając się za czymś interesującym.
Oby nie przechadzał się tędy niedawno jakiś lis czy borsuk, bo z tym smrodem wciskającym się w nozdrza, nie jestem pewna, czy cokolwiek bym wyczuła.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poszukiwania rzeczy przeróżnych zostały oficjalnie rozpoczęte. Wilcza Góra rozglądał się za ciekawymi przedmiotami, które do lasu zdecydowanie nie pasują... Ale tym razem los miał dla niego nieco inną, acz równie przyjemną niespodziankę. Była to całkiem spora mysz, przemykająca zwinnie wzdłuż Grzmiącej Ścieżki. Kocurowi początkowo mogło się zdawać, że gryzoń tylko tędy przebiega i ciężko będzie się do niego niepostrzeżenie podkraść... Ale w pewnym momencie maleństwo zatrzymało się i zajęło czymś w trawie. To może być ta szansa, jeśli tylko zamierzał łapać dziś zwierzynę.

Wilcza Góra: S: 10 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 50

_____

Wichrową wojowniczkę spotkało to samo, co jej towarzysza. Nie spostrzegła żadnego ludzkiego przedmiotu, ale zamiast tego zza trawiastej kępy wyłoniła się niewielka ryjówka. Przystanęła i uniosła łebek, by zawęszyć w powietrzu. Smród asfaltu i spalin musiał drażnić ją w nos, ale przynajmniej nie wyczuła drapieżnika. Jeszcze.

Uśpione Echo: S: 14 | Zr: 15 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
//Wielkie odmrażanie!! Statystyki niezmienne jak z początku akcji, a więc:
lvl: 4 | S: 10 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 50

Mentorka zadała pytanie. Ważne pytanie. Młody wojownik stanął i spojrzał się jej prosto w oczy. Nie musiał się jednak długo zastanawiać na odpowiedzią. – Klan Rzeki doceni Twój wkład w zdobycie tego przedmiotu. – Padło z wilczego pyska wraz ze szczerym, niewinnym i przede wszystkim szerokim uśmiechem. Zero chytrości, tylko pełne i naiwne zaufanie do wypowiedzianych słów. To, gdzie trafi telewizor było jednak bezdyskusyjne!
– Ale tak jeszcze wracając do tematu sprzed przedmiotów dwunożnych… Zawsze potrafiłaś wydawać takie dźwięki? To szczeknięcie nie brzmiało zupełnie jak Ty. – Zagaił. Czuć było, że po wypowiedzeniu ostatniego zdania coś zaczęło w ty jego cętkowanym łbie trybić. Starała się wybić jakaś idea, konkluzja, która zebrałaby najbardziej oczywiste i nienaciągane fakty i naprowadziła Wilczomlecza na logiczny myślowy tor. Czy się uda? – …Nauczyłabyś mnie tego? Proszę?? – Nie. Nie uda się.

Jednak nie na samej pogawędce ta przygoda się opierała. Trzeba było szukać! Grzebać! Eksplorować!! I… polować na myszy. Skoro pojawiła się okazja, to czemu by z niej nie skorzystać? Było to też swego rodzaju zabezpieczenie, na wypadek gdyby Mentorka znalazła coś fajnego i nie chciała oddać… Myszą raczej nie pogardzi!
Wojownik spróbował nieco oczyścić umysł ze zbędnych myśli i skupić się na gryzoniu. Przyjął pozycję łowiecką i przesunął ciężar ciała na tylne łapy. Przy okazji smród jezdni działał tutaj na jego korzyść. Teraz pozostało już tylko się zakraść, zmniejszyć dystans, rzucić się z pazurami i zakończyć życie gryzonia… Jeśli Gwiezdni pozwolą.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
/u Echo ofc też statystyki bez zmian/

Odpowiadam poważnym spojrzeniem na to spojrzenie. Skoro już tak się złapaliśmy wzrokiem, chętnie poznam jego zdanie w temacie. Popatrzę, jak wije się nad argumentacją i znajdowaniem wspólnego dobra, jakie niewątpliwie czeka relację naszych Klanów za sprawą dzisiejszej eskapady.
No cóż, to ja tutaj zostaję głupcem, a Wilcza Góra już kładzie łapy na niezdobytym jeszcze telewizorze.
– Nawet, gdy przedmiot trafi do Obozu Klanu Wichru? – odpowiadam z lustrzaną naiwną niewinnością. – Nocna Gwiazda jest zbyt miłościwy. I bardzo mądry, skoro wie, że najważniejsze, by znalazł się w posiadaniu Klanów. Niekoniecznie tego, którym przewodzi.
Kolejne wspomnienie o domniemanym szczekaniu każe mi się głębiej zastanowić; nie wzięło się to przecież z powietrza, a najwidoczniej ma jakieś znaczenie dla Rzeczniaka. Dopiero po dłuższej chwili beznamiętnego przyglądania się szarej mordce przypomina mi się pływająca (i szczekająca) łasica. Rzeczywiście, zarzucał mi wtedy spłoszenie mu ryby. Przekonanie utrzymało się do dziś, jak widać.
Niedbale wzruszam barkami.
– Co poradzić, jestem niesamowita – stwierdzam z perfekcyjnym brakiem precyzji. – Musiałbyś myśleć, czuć i być jak łasica. To wymaga cierpliwości. Poświęcenia. Czasu. Nie wiem, czy da się tego kogoś tak po prostu nauczyć. To proces.

Chwilowo tracę zainteresowanie rozmową, kiedy zza kępy wyłania się ryjówka. Nie jest to śmieć dwunożnych, ale jak na moje – też warte uwagi. Wyłapuję jeszcze, że mój towarzysz też czymś się zainteresował, jednak tymczasowo skupiam się na żyjątku, które teraz tu jest, a za chwilę może go nie być. Przybieram pozycję łowiecką i ostrożnie się zakradam, dbając o zachowanie ciężaru ciała na tylnych łapach. Odpowiednio skróciwszy dystans, wyskakuje na stworzonko z wyciągniętymi łapami i pazurami gotowymi do zadania śmiertelnego ciosu.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Racja, mogło się zdawać, że smród Grzmiącej Ścieżki działał tutaj na korzyść dla Wilczej Góry... Ale mimo to, mysz jakimś cudem zorientowała się o obecności drapieżnika. Podniosła głowę, a gdy spostrzegła zbliżające się do niej zagrożenie, rzuciła się do ucieczki. Jeśli kocur chciał ją złapać to musiał się pośpieszyć. W pojedynku na szybkość bez problemu mógłby z nią wygrać, ale... Różnie bywa.

Wilcza Góra: S: 10 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 50-2= 48/50

_____

A może to nie pech tylko przekleństwo tego miejsca? Mysz, którą znalazł towarzysz Uśpionego Echa, od razu rzuciła się do ucieczki... I ryjówka, zauważona przez kocicę, zrobiła to samo. W tym przypadku jednak nieszczęście było zdecydowanie większe- żyjątko zniknęło szybko w ciasnej norce, uniemożliwiając wojowniczce próbę pościgu. Szkoda.

Uśpione Echo: S: 14 | Zr: 15 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 55-2= 53/55
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co to ma być?! Zdrada! Rewolta!!
To ON podzielił się wiedzą tajemną, a ONA chciała od razu przywłaszczyć najcenniejszy z artefaktów? I do tego jeszcze powołała się na Nocną Gwiazdę?? Przynajmniej w teorii nie powiedziała o Mistrzu niczego niezgodnego z prawdą, ale… Co to, to nie!
Starał się tego po sobie nie pokazywać (co oczywiście absolutnie nie wyszło, bo spojrzał się na nią z niemym westchnieniem i szeroko otwartymi oczami), ale był oburzony. Był też jednak z Klanu Rzeki i zamierzał podejść do tej prowokacji czysto dyplomatycznie!!
– Nie ma potrzeby, aby Klan Wichru podejmował ryzyko, sprowadzając do swojego obozu ludzki przedmiot o nie w pełni zrozumianym działaniu. Wojownicy Klanu Rzeki zbadają telewizor i, jeśli nie będzie stanowił zagrożenia, na pewno chętnie przekażą wszystkie zdobyte informacje, aby kolejny Klan który takowy znajdzie wiedział jak się z nim obsługiwać. – No, co Ty na to, Mentorko??
Kwestia dźwiękonaśladowcza również okazała się być nieco bardziej skomplikowana. Uśpione Echo uznająca siebie za niesamowitą nie wywołała żadnego zmieszania u wilczego wojownika, w końcu to sama prawda. Cętkowany bez zawahania przytaknął i słuchał dalej. No i tutaj zaczynał się problem, bo… – Czyli wiesz jak to jest być łasicą..? – Ogólny morał zrozumiał, ale ta kwestia wyjątkowo się go uczepiła. Przyznać jednak trzeba – nie było to tak proste jak łowienie ryb, niestety.

Piękna rozmowa musiała jednak zostać przerwana przez uprzednio zlokalizowaną mysz. Skradanie się wyszło jak wyszło – gryzoń zaczął ewakuować się z miejsca zdarzenia. Nie było czasu na myślenie ani rzucenie sygnału Mentorce, cętkowany rzucił się za myszą w pościg, aby w najbardziej optymistycznym scenariuszu nie przygrzmocić w którąś z topoli, tylko skoczyć na piszczkę z pazurami i ją capnąć.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie umyka mi dalsza argumentacja Wilczej Góry, tak samo jak jego późniejsza wątpliwość, ale niektóre kwestie mogą poczekać, a inne niekoniecznie – taka ryjówka, na przykład, ma w nosie to, w którym Klanie wyląduje nieznaleziony jeszcze telewizor. Na szczęście priorytety chyba mamy zgodne, bo kiedy się rozdzielamy, każde zajmuje się swoim znaleziskiem i wiszące w powietrzu pytanie nie przeobraża się w otwarte oburzenie.

Szkoda tylko, że kiedy niemal mam już zwierzaka w garści, ten zrywa się do ucieczki, i nim udaje mi się zareagować na nową okoliczność, znajduje schronienie w norce. Zatrzymuję się i patrzę chwilę w tamtą stronę, jednak nie nastawiam się na brak rozumu mojej niedoszłej ofiary. Nie wypełznie stamtąd w najbliższym czasie, nie ma opcji. A kto wie, może nawet już jest w drodze do wyjścia awaryjnego.
Wzdycham cicho i rozglądam się po okolicy. Rzeczniaka gdzieś wcięło, ale nie czuję zmartwienia. Znajdzie się. A ja w czasie jego nieobecności może znajdę coś ciekawego. Kapsle, butelki; w cokolwiek bogaty jest świat dwunożnych. Z tą myślą wracam w miejsce przerwanej pogawędki i kontynuuję powolne przechadzanie się wzdłuż Grzmiącej Ścieżki.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Łutem szczęścia czy w pokazie umiejętności wyminął wszystkie podstępne topole, które próbowały znaleźć się na jego drodze, żeby celnym uderzeniem pokrzyżować rozpaczliwe mysie plany. Po krótkiej chwili piszczka spoczywała już w jego łapach, a on mógł wracać do przerwanej rozmowy, o ile nie wolał jeszcze chwilę poeksplorować sam.

+10 exp

Wilcza Góra: S: 10 | Zr: 15 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 48-3=45/50

_____

  Mimo stawianych coraz dalej kroków nic nie przyciągało jej spojrzenia. Wreszcie z oddali dobiegł jej tężejący szum, który wkrótce zamienił się w niebieską sylwetkę Potwora przebiegającego po sąsiadującym odcinku Grzmiącej Ścieżki. Wątpliwa ciekawostka, ale w warkocie machiny ktoś inny spróbował znaleźć sobie kryjówkę: z zarośli wzrastających pod pniami topoli wyskoczył drozd i przebiegł kawałek po krótszej trawie pobocza. To oznaczało jedno – zaraz zatrzyma się, by z najwyższą czujnością zlustrować otoczenie, a wtedy lepiej nie rzucić mu się w oczy, jeśli chciała mieć szansę na jego schwytanie!

Uśpione Echo: S: 14 | Zr: 15 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 75 | W: 53/55
PRZYZNANE DOŚWIADCZENIE
Wilcza Góra
mysz (+1 tura)
+10 EXP
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości