Logo Artemidy
Rów
Gorzkie, zduszone „wiem”, sprawiło, że Pokrzywa poczuła nieprzyjemny chłód. Ogon szylkretki drgnął nerwowo, a ona sama zatrzymała się i zawiesiła nisko łeb. Za późno. Już było za późno. Odłożyła zebrane korzenie, które w tym momencie wydawały się jej zupełnie nieistotne, nawet jeżeli w przyszłości mogły się okazać czyimś ratunkiem. Nie chciała czyjegoś ratunku. Nie potrafiła przecież uratować tych, którzy byli jej bliscy, tych, za których podjęła się odpowiedzialności. Nie było jej wtedy, gdy była naprawdę potrzebna.
– Tsunami... Czy ktoś z Nowego Świtu cię skrzywdził? – odwróciła głowę w stronę kotki, spoglądając w jej oczy. Jeśli to prawda... Pokrzywa była gotowa przyjąć na siebie wszystkie zasłużone wyrzuty. Była winna, nie zamierzała się od tego uchylać.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tsunami bardzo usilnie starała się skupić na plastrach miodu, które udało jej się wygrzebać. Nawet trzy. Nie wiedziała, czy dla Fairy'ego to dużo, czy mało, wiedziała, że były tak słodkie, że najchętniej sama by je teraz zjadła. Rozejrzała się po śmierdzącej zielskiem norze, wychylając się na zewnątrz tylko po to, aby tuż przy wyjściu odłożyć zebrany miód, przykrywając go jakimś liściem leżącym nieopodal. Zaraz wróciła do środka, dalej szukając ziół.

Dopóki nie odezwała się Pokrzywa. Ogon młodej kotki ponownie się najeżył, Tsunami zamarła w miejscu na kilka uderzeń serca.

Nie odezwała się, nie wydała z siebie nawet żadnego dźwięku. Na chwilę przestała oddychać, wpatrzona we własne łapy, panicznie unikając kontaktu wzrokowego z Zielarką. Dopiero po kilku, kilkunastu długich uderzeniach serca odetchnęła, drżąco, jakby z trudem, i starając się uspokoić szaleńczo bijące serce, kotka wróciła do grzebania w ziołach. Nieco nerwowo, pospiesznie, starając się zignorować obecność Pokrzywy.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spodziewała się zaprzeczenia i pójścia w zaparte, spodziewała się krzyku, wyrzutów, że powinna wiedzieć. Zamiast tego była ostra cisza. I strach. Widziała najeżony ogon, uciekający w panice wzrok. To bolało po stokroć bardziej, niż to, na co Pokrzywa się nastawiała. Stało się coś. Coś okropnego, na wspomnienie czego Tsunami reagowała lękiem. Zielarkę zmroziło. Wiedziała, że Nowy Świt jest bandą niewartą mysiego ogona, ale to...
– … – milczała, jeszcze przez chwilę spoglądając smutno na córkę. Nie chciała naciskać. To przyniosłoby odwrotny efekt. Tsunami czułaby się przyparta do muru, zaatakowana, a przecież nie o taki był cel.
– Wiem, że nie zawsze przy tobie byłam, ale chcę to naprawić... – mruknęła w końcu, przygaszonym głosem, odwracając wzrok i wracając do tego, po co tu przyszły. Zaczęła rozglądać się za kolejnymi sztukami medykamentów, intensywne zapachy rozchodzące się po norze sugerowały, że jeszcze coś dadzą radę tu znaleźć.
– Jeśli zechcesz o czymś porozmawiać, o czymkolwiek, to zawsze możesz do mnie przyjść – była świadoma, że ta propozycja nigdy nie zostanie wykorzystana, lecz chciała, aby Tsunami wiedziała, że może na nią liczyć mimo wszystko.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z każdym kolejnym słowem ze strony Zielarki, Tsunami czuła, jak serce jej pęka i podchodzi do gardła, jakby zaraz miało się roztrzaskać i przebić przez jej skórę, sparaliżować i udusić. Nigdy w pełni nie rozumiała swoich uczuć, żadnych. Teraz, tak jak zawsze, gdy odczuwała ich nadmiar... chwyciła się jedynej emocji, o której wiedziała, czym jest. Którą potrafiła nazwać i która była jej znajoma. Gniew. Wyrzuty. Wobec kogo, siebie? Roche? Pokrzywy? Może wszystkich na raz.

Tsunami zjeżyła sierść bardziej, zupełnie nieświadomie wbijając pazury w grunt. Czuła, jak każdy mięsień w jej ciele się napina i sztywnieje i nie próbowała z tym walczyć. Powstrzymała się jednak przed warknięciem i wyskoczeniem do Pokrzywy z mordą. Ledwo, ale powstrzymała.

- Przynajmniej wiesz - odetchnęła równie drżąco, co przed chwilą, ogonem uderzając po piętach. Łzy ją piekły pod powiekami. Dlaczego nagle zaczęło jej znowu zależeć? Czemu? Po co? Czemu wszyscy udawali, że im zależy, po czym zostawiali ją samą sobie i gdy coś się działo, każdy wygodnie odwracał wzrok? Łącznie z Tundrą. Łącznie z Pokrzywą. Chciała być w stanie im w pełni zaufać i nazwać matkami, chciała, ale nie potrafiła. Czemu ciągle myślała o tym, co zrobił jej Roche? To było tak dawno temu.

Tsunami pociągnęła nosem, w końcu odwracając się pyskiem do Pokrzywy, marszcząc brwi, nos, zamykając powieki aby nie dać irytującym łzom ujścia. - Jeśli. Chcesz mi pomóc. Naprawdę chcesz. Pomóż mi znaleźć Roche. Muszę iść. Na tą wyprawę. Na te poszukiwania. Muszę go. Znaleźć. Potrzebuję - nie obchodził jej jakiś szczur Zroszonego Listka lub przywiązanie do Nowego Świtu. Polowanie na Roche było dla niej personalne i w tej chwili czuła, że tylko tak Zielarka mogła jakkolwiek... cokolwiek naprawić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zanurkowawszy w ziołach, Pokrzywa ponownie poczuła zapach korzeni, których garść pozbierała już wcześniej; chwilę później ich kolejna sterta ukazała się jej oczom. Nieco mniej szczęścia miała Tsunami, która nie potrafiła się natknąć teraz na nic: ani miodu, ani żywokostu, ani kocimiętki.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciała podejść i przytulić do siebie Tsunami, ukoić choć trochę jej ból. Nie mogła. Nie teraz. Wysłuchała prośby uczennicy, napinając nieświadomie mięśnie na dźwięk imienia cętkowanego. To było do przewidzenia, że jeżeli ktoś „od nich” był skłonny podnieść łapę na jej córkę, to musiał to być ten narwany dureń. A już miała nadzieje, że ma go z głowy, że poszedł w siną dal. Nie miała najmniejszej ochoty na ponowne oglądanie jego pyska. Nie miała, aż do teraz. Nie dlatego, że był to sposób, na zyskanie zaufanie Tsunami. Po prostu nie mogła znieść myśli, że ten parszywy drań śmiał zrobić jej krzywdę i nie ponieść za to żadnych konsekwencji.
Zapłaci za wszystko.
– Dobrze – zgodziła się. Tundra wyraziła się jasno, że na wyprawę puści wyłącznie kota, który jest już w odpowiednim wieku, zdolny samodzielnie polować i walczyć. Opoka jednak straciła w oczach Pokrzyw i nie miała nad nią żadnej władzy. Zresztą nie musiała się nikomu podporządkowywać. Z jedna rzeczą musiała się mimo wszystko z czekoladową zgodzić... – ale pod jednym warunkiem. Najpierw sama sprawdzę twoje umiejętności walki.
Argument o tym, że Tsunami ćwiczyła z kociakiem i dlatego potrafi walczyć, był co najmniej śmieszny, żeby nie powiedzieć absurdalny. Co mógł zrobić jej taki Gronostaj? Połaskotać za uszkiem? Roche był duży. I silny. Pokrzywa była niemal przekonana, że sama nie dałaby mu rady. Nie była nawet pewna czy miały szanse we dwie. Nie pozostawiała sobie złudzeń, że Tsunami chciała iść na przyjacielską pogawędkę.
Ponownie wyczuła ten sam medykament. Szkoda. Te kilka sztuk, które zdobyła do tej pory, było raczej wystarczające na ich małą grupkę. Potrzebowali więcej ziół, ale różnych, aby być przygotowanym na każdą ewentualność. No, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Ostrożnie wybrała z kupki te korzenie, które wydawały się być w dobrym stanie.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pierwszy raz od dawna poczuła szczerą ulgę. Ostatnio czuła się tak... bezpiecznie obok Baraniej Łapy. I chociaż przez większość życia... Pokrzywa była nieobecna, niezbyt zainwestowana w wychowanie Tsunami, teraz, samym tym, że faktycznie zgodziła się zabrać ją ze sobą, szukać Roche, samo to sprawiło, że Tsunami poczuła się zrozumiana. Wysłuchana, faktycznie bezpieczna, tak, jak zawsze powinna się czuć wśród Nowoświtowców.

Wśród własnych matek, jakby nie patrzeć. Nie umiała tak patrzeć w pełni ani na Tundrę ani na Pokrzywę, ale teraz... może to się zmieni. Pokrzywa ogromnie u szylkretki zapunktowała. Trochę późno, ale chyba faktycznie chciała znów zaangażować się w życie Tsunami, naprawić księżyce nieobecności, a Tsunami poczuła, jak oczy zaczynają ją szczypać.

- ... dziękuję - odetchnęła ze słyszalną w głosie ulgą i chciała naciskać na Zielarkę, żeby zawalczyły teraz, ale odpuściła, wracając do rozglądania się po ziołach w norze. Jednocześnie był to dobry sposób aby ukryć przed Pokrzywą to, że miała ochotę płakać z tej ulgi.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokrzywa zebrała tym razem trzy sztuki korzeni i wróciła do swych poszukiwań. Los łaskawie spoglądał na zielarkę i oszczędził jej kolejnej porcji tego samego medykamentu; pozwolił jej za to natknąć się na roślinę o liściach wydzielających intensywny, przyjemny zapach.

+3 korzenie żywokostu
+24 MEDExp dla Pokrzywy


Ten sam los widocznie jednak chciał obdarować Nowy Świt taką ilością żywokostu, jak to było tylko możliwe. Tym razem bowiem to Tsunami natknęła się na korzenie takie same jak te, których stos wcześniej nazbierała już Pokrzywa.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieczęsto słyszała podziękowania i zdecydowanie się ich nie spodziewała. Nie teraz. Nie z mordki Tsunami. Miała pewność, że było to szczere. Tym bardziej bolało ją to, że koteczka musiała do tej pory zmagać się sama z tym problemem. Jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji... Przeniosła łagodne, nieco zmartwione spojrzenie na koteczkę wtedy, gdy ta odwróciła się i zanurkowała wśród ziół. Poruszony temat musiał wywołać wiele emocji, Pokrzywa zdecydowała się dać młodszej przestrzeń na wyciszenie się i poukładanie myśli. To co się wydarzyło podczas tej krótkiej wyprawy było nieoczekiwane dla nich obu i nawet zielarka do końca nie wiedziała co powinna o tym wszystkim myśleć. Chciała wierzyć, że to, na co się zgodziła będzie pomocne dla szylkretki, ale... czy aby na pewno było? Może potrzebowała czegoś zupełnie innego, niż jej się wydawało. Nie była w stanie stwierdzić. Sama również skupiła się na dalszej eksploracji nory w poszukiwaniu kolejnych medykamentów.
Druga kupka korzeni była zdecydowanie mniej obfita, ale pocieszyła się faktem, że następny medykament, który wyczuła nie był znowu tym samym co poprzednio. Od liści rośliny dochodził przyjemny zapach i jeżeli miałaby zgadywać, to pewnie ten jej fragment był używany podczas leczenia, ale.. skoro leżała tu w całości, kocica zdecydowała się zebrać ją w takim stanie, w jakim była. W międzyczasie zastanawiała się do czego mogło to wszystko służyć. Brak tej wiedzy niesamowicie ją frustrował.
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nikt nie zainteresował się tym, co zrobił jej Roche. Nawet nie przeklęty Rojst. Patrząc na to wszystko przez pryzmat czasu, gdyby w umyśle Tsunami na wspomnienie tej sytuacji znajdował się jakikolwiek zdrowy rozsądek, uznałaby to pewnie za głupie, ale... nie, nie było tu zdrowego rozsądku, były emocje które targały nią od środka, rozszarpywały jej ciało, niszczyły ją i nie pozwalały normalnie funkcjonować. Jakiekolwiek wspomnienie Roche doprowadzało ją do szału a teraz miała okazję pobiec za nim. Gonić tego tchórza, dopaść go i upokorzyć równie mocno, co on ją.

Nie zamierzała zaprzepaścić tej szansy.

Ta sama narwana, pełna emocji część Tsunami nakazywała jej zaproponować Pokrzywie ten sparing już. Teraz. Natychmiast, rzucić w cholerę te śmierdzące zielska, ale starsza szylkretka niczego nie zainicjowała. Młodsza zerkała w jej kierunku ciągle, niepewnie, wyraźnie świerzbiły ją łapy, ale powstrzymywała się, ciągle uparcie przeszukując zawartość nory.

Korzenie które namierzyła chwyciła w zęby przez duży liść. Nie zauważyła chyba, że Pokrzywa wcześniej też je znalazła, albo już zapomniała. Zioła to zioła, czy coś.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zielarka zebrała w sumie trzy porcje roślinnych listków. Silny, odurzający zapach nasilił się jeszcze, gdy Pokrzywa brała rośliny do pyska.

+3 liście kocimiętki
+30 MEDExp
dla Pokrzywy

Nie gorzej poradziła sobie Tsunami. W udziale przypadły jej dokładnie trzy dorodne, wyrośnięte lecznicze korzenie.

+3 korzenie żywokostu
+15 MEDExp
dla Tsunami
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie potrafiła powstrzymać napływu śliny, spowodowanych silnym, wręcz odurzającym zapachem zebranego ziela. W tym momencie zaczęła nabierać wątpliwości, czy rzeczywiście było ono stosowane do leczenia. Słyszała na osiedlu o kocimiętce i o tym, że niektóre z kotów były w stanie się od niej w pewien sposób uzależnić, a przynajmniej nadużywać. Nie była pewna, czy powinni mieć w składziku coś o tego typu działaniu, ale postanowiła pozostawić decyzję Fairy'emu. Być może to był jedynie jakiegoś rodzaju efekt uboczny, a sam medykament był faktycznie użyteczny podczas leczenia choroby lub rany.
Wydawało się, że więcej już w Norze nie znajdą. Pora wracać. Rozejrzała się przelotnie po tym, co udało się im znaleźć. Nie były to imponujące zbiory, ale na pewno cenne dodatki. Będzie musiała później jeszcze wybrać się na poszukiwania.
– Odniesiemy zioła i sprawdzimy, co potrafisz. Pasuje? – zaproponowała, spoglądając na Tsunami. Najpierw jedno, później drugie. Jeśli tylko córka nie zgłosiła, żadnych sprzeciwów – szylkretka zebrała swoje znaleziska i ruszyła w stronę obozu Nowego Świtu. Całą drogę starała się oddychać płytko, aby nie zaciągać się wprawiającą w otumanienie wonią.

//zt
[Obrazek: QeWlgfB.png]
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night

I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night

LVL 4 210 / 300
MedLVL 5 120 / 700
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Woń kocimiętki poczuła nawet Tsunami i na kilka uderzeń serca się rozluźniła, jednak zaraz wróciła do korzeni, które znalazła. To było w tej chwili ważniejsze, bo to było w końcu jej znalezisko i to ona mogła to przynieść do Fairy'ego i ją kocur mógł pochwalić. Był dziwny, niekoniecznie darzyła go sympatią per se, ale był inteligentny i interesujący. A Tsunami desperacko szukała pochwały z jakiegokolwiek źródła, czy to ze strony Tundry, czy Pokrzywy, czy jakiegokolwiek losowego kota z brzegu.

Zacisnęła szczęki mocniej na kilku korzeniach, marszcząc nos, ostrożnie wynosząc je na zewnątrz, obok wcześniej zebranego miodu.

Zerknęła na zielarkę i westchnęła przez nos, z pyskiem pełnym, kiwając łbem. To była jej jedyna odpowiedź. Twierdząca. Bardzo jej to pasowało.

Razem z Pokrzywą i sporą ilością nieznanych ziół, ruszyła żwawo z powrotem do obozu Nowoświtowców.

zt
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk zmądrzał i poszedł z raną do medyka. I dobrze, bo w ten oto sposób Iskra mogła go dzisiaj wyciągnąć na polowanie bez wyrzutów sumienia. Co prawda wciąż czekała ich rozmowa odnośnie nieprawidłowości, o których bury wspomniał, ale mimo ciekawości, wojowniczka odwlekała ten temat jak mogła. Rozmowa nigdzie nie ucieknie, prawda? Dzisiaj mogli się skupić na polowaniu. Z zasłyszanych plotek wynikało, że porozwalane dynie zwabiły zwierzynę w okolice Grzmiącej Ścieżki, a jako że to rzut szyszką od terenów klanowych, to bliźniaki postanowiły przekonać się na własnej skórze czy to prawda. Pomarańcz prześwitujący między wyblakłą trawą potwierdzał pierwszą część ploteczki, teraz to pozostawało tylko przekonać się jak z piszczkami. Bura ruszyła wzdłuż rowu, przede wszystkim wypatrując zwierzyny, bo zarówno smród jak i okazjonalny hałas Grzmiącej Ścieżki utrudniały poleganie na pozostałych zmysłach.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czerwony Pazur nie żyje, a Jaśniejący Płomień wraca do życia. Rana na jego łapie jest już tylko wspomnieniem, którego ostatnim fizycznym śladem jest nie do końca odrośnięta sierść w feralnym miejscu, co praktycznie nie rzuca się w oczy. Płomyk wydaje się być w doskonałym humorze mogąc znów polować bez przeszkód; możliwe też, że ten przesadnie żwawy krok i uniesiony ku górze ogon ma maskować - nie tylko przed resztą świata, ale i samym sobą - złość. Bo chociaż staruszek nie żyje od kilku ładnych wschodów słońca, bury nie może wybaczyć mu tej nagłej śmierci. Jest tyle rzeczy, które wytknąłby mu na ostatniej drodze życia, tak wiele spraw, które, według niego, ojciec powinien był załatwić. A on sobie umarł.
To nie temat na teraz. Wraz z Iskrą docierają w okolice rowu znajdującego się niebezpiecznie blisko Grzmiącej Ścieżki. Tak że słychać i widać przemykające nią potwory, a otaczające ich zapachy są dalekie od klanowych. Są paskudne. Wojownik odbija nieco w bok, w stronę przeciwną jezdni, dając siostrze potrzebną przestrzeń, i tak zaczyna się wypatrywanie zwierzyny ze wszystkimi zmysłami wyczulonymi na najmniejszy znak.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości