Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Wojowniczka nie musiała szukać długo - gdy tylko ucichło powarkiwanie ostatniego mijającego ją potwora, jej czułe ucho wyłapało cichutkie chrupanie, które dobiegało gdzieś zza suchej kępy wiechliny. Między jej pożółkłymi źdźbłami dało się dostrzec zarys sylwetki drobniutkiego gryzonia o szarobrązowym futrze i długim, giętkim nosie. Ryjówka zagryzała się właśnie w najlepsze na niewielkiej pestce dyni.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Poruszyła ciemnym uszkiem i odwróciła łeb w stronę źródła dźwięku. O, no proszę, ryjóweczka już na samym początku polowania. To dobrze wróżyło, lepiej niż taki gołąb. Oblizała pysk i ruszyła w pozycji łowieckiej w stronę gryzonia, dbając o to by ciężar jej ciała opierał się głównie o tylne łapy. By zmylić głupią ryjówkę, która pochłonięta posiłkiem powinna dać się łatwiej podejść. Jeśli udało jej się bezszelestnie zbliżyć do piszczki, rzuciła się do przodu, by w dwóch susach dopaść ofiarę, przynieść do ziemi i wgryźć się w drobną szyję.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Widok szczura nie przywołuje w nim pozytywnych emocji. Póki gryzoń jest w pojedynkę, nie stanowi wielkiego zagrożenia i przy odrobinie szczęścia jeszcze dziś trafi na stos zwierzyny. Ale widząc jednego szczura, od razu nasuwa się myśl o potencjalnych szczurzych towarzyszach. Jaśniejący Płomień przystaje i przybiera pozycję łowiecką, rzucając krótkie spojrzenia na boki. Żadnego ruchu, żadnych rzucających się w oczy barw. Nie żeby go to dziwiło - te maluchy potrafią idealnie maskować się ze swoim zwykłym, płowym wyglądem. Przenosi ciężar ciała na tylne łapy. Na ugiętych kończynach idzie w stronę szczura, dbając o to, by wiatr wiał mu w pysk, a żaden patyk czy listek nie zdradził jego obecności. Przystępuje do próby ataku dopiero kiedy (jeśli) odległość między nim a ofiarą pozwala wyskoczyć wprost na nią, z przednimi łapami wyciągniętymi przed siebie. Zamierza pochwycić szczura w pazury i przetrącić mu kark.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Kotka zwinnie podkradła się do ryjówki, która ledwo zdążyła wypuścić dyniową pestkę z łapek, nim rdzawy drapieżnik zmiażdżył jej kości i przegryzł kark. Pierwsza zdobycz tego poranka.
Zajęty pałaszowaniem szczur nie dostrzegł zbliżającego się do niego kocura, nim ten nie przystąpił do ataku. Paciorkowate ślepia gryzonia w przejmującej trwodze wgapiły się w skaczącego przeciwnika; zwierzak zastygł w bezruchu, nie będąc w stanie poderwać się do biegu. Jaśniejący Płomień był niemal pewny, że zabije go jednym ciosem... Ale w ostatniej chwili szczur zaatakował - zacisnął szczęki na jednej ze spadających na niego łap, gdy pazury drugiej rozorały mu skórę na boku. W odpowiedzi na ból zapiszczał donośnie i wystrzelił przed siebie, starając się zgubić za sobą zdezorientowanego wojownika.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
No i elegancko. Wyjątkowo pamiętała o podziękowaniu Gwiezdnym nim przeniosła martwe zwierzątko nieco dalej od Grzmiącej Ścieżki, by następnie wykopać niewielki dołek między korzeniami na pierwszą zdobycz. Później po nią wróci, póki co trzeba było korzystać z przychylności losu i ruszać na dalsze łowy. Wróciła do swojej poprzedniej trasy wzdłuż rowu, rozglądając się po poszarzałych zaroślach i nastawiając ciemne uszy.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Prawie. Prawie go ma, ale ostatecznie okazuje się, że to szczur ma jego. Pazury wojownika obiecująco przejeżdżają po skórze, jednak nim druga łapa złącza się z pierwszą, pochwytując gryzonia w morderczym uścisku, ten zaciska szczęki na jego palcu. Jaśniejącemu Płomieniowi nie udaje się jakkolwiek zareagować na tę rewelację; piszczka wymyka się i idzie w długą. Wojownik czuje poirytowanie - bardziej spowodowane niespodziewaną falą bólu niż samym niepowodzeniem - ale nie patrzy biernie jak głupi szczur znika mu z pola widzenia. Niemal natychmiast rzuca się w pościg, mając nadzieję, że dogoni przeciwnika i tym razem rzeczywiście uda się go złapać. Aczkolwiek teraz nie zamierza stawiać na atak obu łap; jeśli udaje mu się podbiec wystarczająco blisko, usiłuje przygnieść go do ziemi lewą przednią łapą, a następnie zatopić kły w karku.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Z przydrożnej kępy więdniejących pokrzyw rdzawa kotka usłyszała mysie popiskiwanie, ale nie byle jakie mysie popiskiwanie... Było pełne bólu, jakby mały gryzoń od dłuższego czasu konał w męczarniach. Pomiędzy łysiejącymi z liści łodygami dostrzegła burozielone łuski udekorowanego czarnymi paskami zaskrońca. Jego martwe, pozbawione powiek ślepia wyglądały niepokojąco, gdy szeroko uśmiechnięty starał się przełknąć lamentującą mysz. Połykał ją w całości, niewzruszony jej szamotaniem się.
Szczur zniknął z pola widzenia Jaśniejącego Płomienia, jakby jego brązowa sierść stopiła się z brązowym błotem zalegającym na dnie tego paskudnego rowu.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Zaniepokoiła się słysząc dzikie piski, bo w gorszych przypadkach mogły świadczyć o obecności innego drapieżnika. Takiego większego niż ona czy Płomyk. Musiała sprawdzić co jest źródłem mysiego nieszczęścia, więc po cichutku zbliżyła się w stronę dźwięku, bliżej zarośli. Wąż. Bura wojowniczka odetchnęła z ulgą. I to nie byle jaki wąż, bo zaskroniec, którego wielokrotnie widywała na stosie zdobyczy. Tylko że teraz, przybierając pozycję łowiecką, uświadomiła sobie, że na żywo trafiła na takiego pierwszy raz. Z Rysim Pomrukiem nigdy nie omawiali żadnych specjalnych zasad polowania na węże, ale najwyraźniej inne koty jakoś sobie radziły, skoro nie raz dostrzegła szarawe łuski na obozowym stosie. Na krótki moment zwątpiła, wpatrując się w tą jego brzydką mordę, ale ostatecznie zdecydowała się improwizować. Zajęty myszą może nie będzie wymagał żadnych specjalnych wygibasów z jej strony, szkoda by było więc odpuścić. Ruszyła pod wiatr, nie śpiesząc się wcale, bo nie zapowiadało się na szybkie odejście zaskrońca. Uważnie stawała łapy skradając się, starała się nie zaczepiać kłakami o okoliczne gałązki. Jej celem było zakraść się jak najbliżej węża, najlepiej od boku, by wyskoczyć na niego niespodziewanie i jedną łapą przygnieść cielsko do ziemi (możliwie blisko głowy), a pazurami drugiej łapy przywalić mu z całej siły w pysk. Może kilka razy, gdyby od jednego nie zamierzał umrzeć.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Pościg kończy się fiaskiem. Kocur jest niezadowolony, ale szybko zapomina o szczurze i kontynuuje poszukiwania, ruszając pod wiatr i wyostrzając zmysły. Polowanie dopiero się zaczęło i nie ma co rozpaczać nad jednym niepowodzeniem. Płomyk ma tylko nadzieję, że z kolejną piszczką pójdzie mu lepiej; albo chociaż będzie mógł rozprawić się z następnym zwierzęciem, które postanowi użreć go w palec. Och, i że nie trafi na krwiożerczą łasicę, dzięki której spędzi kolejne księżyce niedysponowany, a to zanim w ogóle odzyska formę po wcześniejszym incydencie.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Zaskroniec zerwał się nagle i pomknął głębiej w trawę, wciąż trzymając w paszczy wrzeszczącą myszkę. Musiał usłyszeć kroki podchodzącej do niego kocicy. Roziskrzona Noc ostatni raz błysk jego ślepia dostrzegła, gdy spełzał on w dół rowu...
Gad umknął wgłąb rowu, którego drugi brzeg przemierzał właśnie Jaśniejący Płomień. Kocurowi w oczy rzucił się nagły ruch wśród wilgotnych, umierających zarośli. Szarozielone łuski, niepokojące żółte plamy po obu stronach tyłu głowy i niezręcznie rozszerzona paszcza, w której utknęła mu popiskująca mysz - to z pewnością było to samo zwierzę.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wąż popełzł dalej z prędkością światła, nim wojowniczka zdążyła chociażby położyć na nim łapę. Może trzeba było go potraktować jak mysz, którą sam chwycił. Nie miała pojęcia, ale gonitwa za nim w dół rowu nie brzmiała ani opłacalnie, ani kusząco, więc Roziskrzona Noc otrzepała rdzawe kłaki i ruszyła dalej truchtem, węsząc w powietrzu. Może uda jej się trafić na coś z przyjemniejszą mordą, bo jakby nie było - fajnie by było nie mieć koszmarów po dziwnym uśmiechu piszczki. Fuj.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Podobnie jak jego siostra, Jaśniejący Płomień pierwszy raz spotyka się z żywym zaskrońcem. I szczerze, jest dość sceptycznie do niego nastawiony, głównie przez brak doświadczenia. Oraz znajomości teorii jako takiej - magiczna formułka gadów nie zakłada. Natomiast innego tropu obecnie nie ma, z kolei wąż, dość osobliwie, ale wygląda na zajętego posiłkiem. Można liczyć na to, że w takich okolicznościach stanie się łatwiejszą ofiarą. Kocur skrada się nie spuszczając spojrzenia z celu. O ile wiatr mu na to pozwala, stara się zajść zwierzę od tyłu. Wycisza oddech, przenosi ciężar ciała na tylne łapy niemal automatycznie. Żeby niczego nie mógł sobie zarzucić w razie kolejnej porażki. Jeśli tylko udaje mu się odpowiednio skrócić dystans między nimi, Płomyk przypuszcza atak uzbrojonych w pazury łap na łeb przeciwnika, gotów dodatkowo przydeptać węża tylnymi łapami. Niech się udławi tą myszą.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Drobna i żylasta, o krótkim, szorstkawym futrem w kremowym kolorze, z wyraźnym klasycznym pręgowaniem. Łeb klinowaty, lekko kanciasty, z oczami ciepłej barwy żywego brązu. Nos i poduszeczki łap cieliste. Kilka ukrytych pod sierścią szram i łyse zgrubienie na lewej przedniej łapie po złamanym nadgarstku. Świeże blizny po czterech długich cięciach po obu stronach grzbietu i gęstych ranach na jej przeżutych przez psa udach. Wszystkie poznaczone doskonale widocznymi sznytami. Porusza się nieco sztywno, wciąż nie zdążyła przyzwyczaić się do otrzymanych ran.
Już przestało obchodzić ją to, czy świat jej nienawidzi. Jeżeli zostanie do tego zmuszona, to siłą wyszarpie mu rzeczy jej drogie. Nie potrafi z czystym sumieniem oddać się strachowi, tak jak robiła to kiedyś. Porzuciła większość ze swoich płonnych rojeń i straciła nawyk planowania każdej interakcji z otoczeniem; stała się bardziej praktyczna i beznamiętna, być może nabrała odwagi. Wciąż nie wierzy w dobre zamiary obcych i nie potrafi w pełni nikomu zaufać, nawet sobie. Mimo to, toczy się przez życie z dziwacznym spokojem, jakby przestała martwić się tym, że jej osoba nie dorasta do wpajanych jej od kocięctwa ideałów. OR DOES SHE?
Fairy [NŚ]; Gryząca Łapa [Z]
Ślepiom Roziskrzonej Nocy ukazał się niski, ale podłużny pies o skarłowaciałych, kościstych łapach z powyginanymi na zewnątrz palcami zakończonymi zbyt długimi, pałąkowatymi w kształcie pazurami. Spacerował wte i wewte na skraju Grzmiącej Ścieżki, popiskując nieporadnie i wyraźnie czegoś szukając. Jego czarną podpalaną szyję opinała cienka, skórzana obroża z połyskującą w bladym słońcu zawieszką w kształcie serduszka; jego duże, oklapnięte uszy dekorowało kilka tłustych kleszczy.
Młody wojownik zręcznie zmniejszył odległość dzielącą go od odpełzającego w dzicz węża, tak że gad nie zauważył go do samego końca - do samego skoku, który nadszedł kilka uderzeń kociego serca później. Pazury Jaśniejącego Płomienia wbiły się w łuski na głowie i na szyi zaskrońca, który jeszcze mocniej zacisnął szczęki na duszącej się myszy, a którego beznogie ciało zaczęło zwijać się i wierzgać dziwacznie, niepohamowanie. Nie był wystarczająco silny, żeby wyrwać się spod łap kocura.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Roziskrzona Noc ugięła łapy, kryjąc się bardziej w trawach. Pies. Na skraju Grzmiącej Ścieżki, nie zauważył jej. Brzydki, zakleszczony, jak na kundla niezbyt duży. Istniały szanse, że wojowniczka poradziłaby sobie z nim, z drugiej strony Płomyk po starciu z łasicą cierpiał jeszcze długi czas. Nie byli na terenach klanowych, może starczy po powrocie z polowania uprzedzić patrole by na niego uważały? Tym bardziej, że zwierzę, zamiast postrachu czy żądzy mordu, wzbudzało politowanie. Piszczało żałośnie i szukało czegoś na Grzmiącej Ścieżce, przy odrobinie szczęścia na nią wlezie i nie będzie problemem Wichrowych kotków. Nie opłacało się ryzykować głębszych ran niepotrzebnie.
Prześlizgnęła się w pozycji łowieckiej, po drugiej stronie rowu, wracając do poszukiwań zwierzyny. Z jednym uchem skierowanym do tyłu, w stronę kundla, gdyby zaczął coś kombinować.
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Zaskroniec próbuje walczyć, ale on jest silniejszy i wkrótce potem życie w ofierze gaśnie. Wygląda na to, że w podobnym czasie umiera też zablokowana w wężu mysz, co jest efektem ubocznym, aczkolwiek nie niepożądanym. W pysku Jaśniejącego Płomienia zbiera się ślina, całkiem instynktownie, bo to ni czas, ni miejsce na posiłek. Zabiera martwego gada nieco dalej od rowu i tam, wybrawszy sobie wystarczająco rozpoznawalny punkt, częściowo go zakopuje, by w czasie jego nieobecności żaden inny drapieżnik nie zainteresował się nęcącą wonią piszczki. Rozgląda się krótko z uniesionymi wysoko uszami. Jest ciekaw, czy wypatrzy gdzieś siostrę, jednak po braku zauważalnego ruchu bury wnioskuje, że jak na razie udaje im się polować w wystarczającej odległości i raczej nie spłoszą sobie wzajemnie zwierzyny. Truchtem podąża dalej. W pysk wieje mu wiatr, z czego on skwapliwie korzysta węsząc intensywnie. Szuka najmniejszego śladu mogącego doprowadzić go do zwierzyny; przecież nie wróci do obozu z jednym zaskrońcem.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell