Składzik był pusty, ale to nie koniec poszukiwań! Poeta z zaparciem parł przed siebie w poszukiwaniu jednego, zasadniczego zioła - wrotyczy. Gdzieś tu przecież musiała być, prawda?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
No to mówisz i masz! Prędzej czy później NA PEWNO coś by się znalazło, choćby i najmniejsza wrotycz! Woń była intensywna i już od pewnej odległości dała znać, iż właśnie w pobliżu rośnie coś, co Senny Świat tak bardzo szuka! W końcu oczy medyka ujrzały rozrośnięte kępy wrotyczy!
No,w reszcie! Wygłodniały rzucił się do wrotyczy, wręcz ciesząc się na sam jej zapach. Z niepochamowaną radością zaczął odgryzać każdy pojedynczy listek. To dopiero było znalezisko! Teraz to dopiero będą zabezpieczeni na zimę!
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Senny Świt uradowany znaleziskiem, zaczął więc zbierać. Wrotycz prezentowała się iście pięknie! Każdy zebrany listek nadawał się do użytku, dlatego też medyk uzbierał pokaźną kupkę listków.
No! I to nazywał porządnym znaleziskiem. Zafalował z radości ogonem i dołożył do całego stosiku swoich zebranych wcześniej ziół wrotycz. Uznał, że ma jeszcze trochę miejsca w pysku i na razie nie ma czym się martwić. Tak, znalazł już to, co chciał, ale skoro już wyszedł tak daleko, to równie dobrze mógł zabrać coś jeszcze. Ruszył przed siebie, wypatrując jakichkolwiek ziół.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Proszę, proszę… medyk uszedł kilka kroków, a jego oczy wyłapały kolejną wrotycz! Rosnąca nieco dalej od Grzmiącej Ścieżki, wydawała się być nieco bardziej okazalsza od swojego poprzednika! Aż się wręcz prosiła o uwagę Sennego Świtu.
Poeta nie miał zamiaru zrezygnować z takiej okazji. Czym prędzej pognał ku nowej wrotyczy i ostrożnie zaczął zrywać lecznicze liście. Akurat jak już ją miał, to los musiał mu ją dorzucać. No cóż. Nie miał zamiaru narzekać.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Kolejne udane zbiory! Liście wrotyczy jeszcze bardziej wzbogaciły zbiory rzecznego medyka. Senny Świt zdecydowanie mógł się czuć zadowolony ze zbiorów! Niemal każdy liść nadawał się do zerwania.
Medyk zadowolony zebrał znaleziska i oddalił się, by zabrać wcześniejsze okazy. To zdecydowanie, oj zdecydowanie, były udane łowy. Składzik na pewno zadowoli się z nowych ziółek, a on będzie miał spokój na zimę.
//zt!
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Gdzie były rośliny, tam był i Poeta.
Kocur słyszał w Klanie o ciekawych znaleziskach. Najpierw śmiał się tylko z tych rozmów i klanowego języka; bo przecież nazwanie samochodu samochodem jest trudne, i trzeba wymyślać do tego całe inne słowo, że potwory to, potwory tamto. Zainteresował się tą kwestią dopiero, gdy usłyszał, że pośród paczek jest też coś, co musi być roślinami. Ale jakimi roślinami? Ładnie wyglądającymi kwiatami? Była zima. Może i jej początek, ale wątpił znaleźć zestaw stokrotek w paczce. Musiał to sprawdzić. Zweryfikować. Nikomu to przecież nie zaszkodzi, prawda?
Myślał o tym, co może tam być. Może jakieś zioła? Och, tak, gdyby były tam jakiekolwiek zioła, byłby sto razy bardziej szczęśliwy. Wyruszył więc w kierunku rowu przy drodze samochodowej i zaczął węszyć. Paczka, zioła, cokolwiek. Jeśli już przeszedł taki szmat drogi, nie zamierzał wracać z pustymi łapami. No coś gdzieś musiało być.
//mg!
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Przeciętnej wielkości kocur o nieco pulchnej sylwetce i dużych łapach. Zaokrąglenie jest pozostałością po jego wygodnym życiu u dwunogów. Porasta go długa, płowa sierść. Jednolitość zakłócają jednak pojedyncze białe włoski na piersi, ogonie i brzuchu. W dodatku nieco więcej bieli zbiera się na jego przedniej lewej łapie i palcach prawej przedniej łapy. Biel nie jest jednak jedynym co psuje jednolitość jego osoby, bowiem na łapach, pysku i ogonie dostrzec można pręgi. Ponadto od głowy do końca ogona biegnie ciemniejszy nalot. W oczy rzucają się na ogół przyjazne jasnozielone ślepia.
Uprzejmy i dobrze wychowany, a przynajmniej na takiego się kreuję, bo w taki sposób najłatwiej osiągnąć to czego się chce. Udaje miłego, gdy potrzebuje przysługi, ale niezwykle łatwo pokazać mu prawdziwą twarz, gdy tylko coś nie pójdzie po jego myśli. Jest cierpliwy do czasu. W środku prawdziwy z niego egoista, który chciałby tylko żyć na cudzym utrzymaniu. Nie lubi, gdy sprawy eskalują do przemocy, woli tego unikać.
Zmarszczył nos w obrzydzeniu na widok i smród wody znajdującej się w rowie. Wyszedł poza granicę, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza, a zamiast tego natrafił na to coś. Zastrzygł uchem na przejeżdżający obok samochód. Chyba nie miał co narzekać na smród ryb, było to lepsze niż zapach smaru i wydzielin aut.
Krótkie biało-rude futro | średniej wielkości | szczupły | złoto-pomarańczowe ślepia
wesoły, skory do zabawy, wręcz no można by powiedzieć, że figlarny haha
Rdest, Szczurza Łapa i Kurza Łapa
Kłopot sam nie był pewien, kiedy dokładnie znalazł się tak blisko granicy Rzeki. Wyszedł tylko na krótką przechadzkę, ot, przewietrzyć łeb i rozprostować kończyny, po upalnym dniu spędzonym na pilnowaniu obozu. Ale łapy, jakoś tak poniosły go same w kierunku przekwitającego już łanu rzepaku i dalej na południe, sprawiając że zanim się obejrzał, znajome zapachy terytoriów klanowych zaczęły łaskotać go w nos.
I wtedy go zobaczył.
Płowy kocur, stał nad rowem, z nosem skrzywionym w takim grymasie, że Kłopotowi aż zachciało się parsknąć śmiechem. Przystanął, wpatrując się w tamtego chwilę z daleka. A potem w jego głowie rozbłysła myśl. Jasna, wyraźna i durna, jak zawsze. Nie było więc co tracić czasu. Z uśmieszkiem rozbawienia wykrzywiającym wargi, zaczął się zbliżać. Cichutko, na zgiętych łapach i wstrzymując oddech, przemykał pomiędzy źdźbłami trawy, aż w końcu, gdy znalazł się tuż za plecami niczego nieświadomego kocura, wskoczył mu przednimi kończynami na plecy. - BUUU! - Wrzasnął radośnie, mają cichą nadzieje, że ten przez to zleci do wody. Nie przemyślał przy tym, że w tej pozycji pewnie sam poleci razem z nim...
My snails got humor They’re the sniggle at a funeral Knows everybody's disapproval I should've worshiped snails sooner! If the snails ever did speak She's the last true snailpiece Every Snailday's getting more bleak A fresh snoison each week "We were born snick" You heard them say it
Przeciętnej wielkości kocur o nieco pulchnej sylwetce i dużych łapach. Zaokrąglenie jest pozostałością po jego wygodnym życiu u dwunogów. Porasta go długa, płowa sierść. Jednolitość zakłócają jednak pojedyncze białe włoski na piersi, ogonie i brzuchu. W dodatku nieco więcej bieli zbiera się na jego przedniej lewej łapie i palcach prawej przedniej łapy. Biel nie jest jednak jedynym co psuje jednolitość jego osoby, bowiem na łapach, pysku i ogonie dostrzec można pręgi. Ponadto od głowy do końca ogona biegnie ciemniejszy nalot. W oczy rzucają się na ogół przyjazne jasnozielone ślepia.
Uprzejmy i dobrze wychowany, a przynajmniej na takiego się kreuję, bo w taki sposób najłatwiej osiągnąć to czego się chce. Udaje miłego, gdy potrzebuje przysługi, ale niezwykle łatwo pokazać mu prawdziwą twarz, gdy tylko coś nie pójdzie po jego myśli. Jest cierpliwy do czasu. W środku prawdziwy z niego egoista, który chciałby tylko żyć na cudzym utrzymaniu. Nie lubi, gdy sprawy eskalują do przemocy, woli tego unikać.
Kłopot miał szczęście, że Łopian był zbyt zajęty marszczeniem nosa, albo po prostu nie miał instynktu przetrwania, bo zorientował się o jego obecności, dopiero gdy ten dość dobitnie ją obwieścił.
Zjeżył się cały i aż podskoczył. Idąc na rękę nadziei kocura, wylądował z ogromnym chlupotem w cuchnącej brei. Przed tym jednak chcąc się czegoś złapać, chwycił za kocura tym samym posyłając go ze sobą na dno. A na dnie co? Totalna panika, przecież on nie umiał pływać. Zaczął się szamotać spanikowany, nie zauważając nawet, że woda nie sięgała mu dalej jak do łokci. Totalna kompromitacja.
Krótkie biało-rude futro | średniej wielkości | szczupły | złoto-pomarańczowe ślepia
wesoły, skory do zabawy, wręcz no można by powiedzieć, że figlarny haha
Rdest, Szczurza Łapa i Kurza Łapa
Kłopot poderwawszy łeb ponad powierzchnię bajora i po tym jak kichnął, pozbywając się śmierdzącej wody z nosa, zaśmiał się krótko, acz wesoło. Zanurzenie w brudnej i ciepłej brei było może nie do końca planowane, ale… nie dało się ukryć, zabawne. Przez chwilę myślał, że może będzie to najzabawniejsza rzecz tego dnia, ale wtedy zobaczył coś, co uświadomiło go, że się mylił.
Płowy kocur, a teraz właściwie to już nie wiadomo jakiego koloru był, bo długie futro oblepiało jego ciało jak szmata, walczył z wodą jakby właśnie wpadł do jakiejś rwącej rzeki. Szamotał się, chlapał, chyba nawet piszczał coś pod nosem. Kłopot nie był w stanie nie przywołać teraz w pamięci jego ostatniego spotkania z Psotem, zanim ten odpłynął w siną dal. - KEKEKEKEKEKEKEKEKE! - Wrzasnął radośnie, czując jak z rozbawienia zaczyna mu brakować sił w łapach i aż musiał przytulić się do pochyłej ściany rowu. - Ty... keke, ty... O Gwiezdny Klanie! Nie wiedziałem, że trafiłem na kota, który jest w stanie utopić się w kałuży kekekeke...
My snails got humor They’re the sniggle at a funeral Knows everybody's disapproval I should've worshiped snails sooner! If the snails ever did speak She's the last true snailpiece Every Snailday's getting more bleak A fresh snoison each week "We were born snick" You heard them say it
Przeciętnej wielkości kocur o nieco pulchnej sylwetce i dużych łapach. Zaokrąglenie jest pozostałością po jego wygodnym życiu u dwunogów. Porasta go długa, płowa sierść. Jednolitość zakłócają jednak pojedyncze białe włoski na piersi, ogonie i brzuchu. W dodatku nieco więcej bieli zbiera się na jego przedniej lewej łapie i palcach prawej przedniej łapy. Biel nie jest jednak jedynym co psuje jednolitość jego osoby, bowiem na łapach, pysku i ogonie dostrzec można pręgi. Ponadto od głowy do końca ogona biegnie ciemniejszy nalot. W oczy rzucają się na ogół przyjazne jasnozielone ślepia.
Uprzejmy i dobrze wychowany, a przynajmniej na takiego się kreuję, bo w taki sposób najłatwiej osiągnąć to czego się chce. Udaje miłego, gdy potrzebuje przysługi, ale niezwykle łatwo pokazać mu prawdziwą twarz, gdy tylko coś nie pójdzie po jego myśli. Jest cierpliwy do czasu. W środku prawdziwy z niego egoista, który chciałby tylko żyć na cudzym utrzymaniu. Nie lubi, gdy sprawy eskalują do przemocy, woli tego unikać.
Trochę mu zajęło zanim dotarło do niego, że właściwie to się nie topił. Podniósł się na drążące łapy. Czuł jak futro mu ciąży, przesiąknięte tą śmierdząca breją, wydzielinami samochodów, wydzielinami ptactwa i innego ohydctwa. To wszystko było na jego futrze, on będzie musiał to zmyć, własnym językiem. Poczuł, jak od natłoku myśli zaczyna mu się cofać śniadanie, które swoją drogą same w sobie było obrzydliwe. Poczuł jak zęby mu się zaciskając, gdy ta menda, która mu to zrobiła zaczęła się śmiać. - TY PARSZYWY KUNDLU! -Warknął w jego stronę i nie zastanawiając się dwa razy, wycelował łapą prosto w pysk tego śmieszka. Nie był kotem, który lubił się bić, unikał tego jak ognia, ale w tamtej chwili chciał zedrzeć ten głupi uśmiech z rudo-białej mordy. To on miał się śmiać ostatni.