Logo Artemidy
Szare Brzozy
- Nie mam. - Przyznał szczerze Wieszczek, bo w tym momencie nie rozpoznawał żadnych własnych, pilniejszych spraw niż ratowanie przypadkowego kota od zginięcia pod kołami samochodu. Kocurek był przekonany, że jakby dopuścił do śmierci szylkreta to nigdy by się nie uwolnił od towarzystwa jego ducha. Ostatnie czego mu było potrzeba to widywanie zjawy na jawie.
Spod lekko zmrużonych powiek przyglądał się jak Minóg próbuje wygrzebać się z dołu, niestety nie towarzyszyły temu żadne wyjaśnienia z jego strony. Dla Wieszczka zapewnienie, że "nic by go nie rozjechało" i "robił to już setki razy" nie było wystarczające, by zaufać nieznajomemu i wypuścić go z karnego rowu. Niewykluczone, że od razu pognałby na drogę i rozpoczął swój dziwny rytuał od nowa.
- "Setki" to znaczy ile? - Zapytał i wymownie wyciągnął przed siebie łapę, gotów nie tylko zastopować szylkreta przed przekroczeniem krawędzi, ale zepchnąć go z powrotem na sam dół, jeżeli by się stawiał. -I po co to robisz? - Dociekał. Oczywiście, dalej poważnie sądził, że cały proces prowokował potwory, jedynie motywacja drugiego kota była dla niego niezrozumiała.
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Tylko pozazdrościć. – burknął. W pewnym stopniu był nawet skłonny uwierzyć, że osobnik przed nim faktycznie wiódł życie bezstresowe i na tyle pozbawione zmartwień, że mógł się bawić w ratowanie innych wbrew ich woli.
Sapnął równie zaskoczony co zły, gdy chuda łapa zjawiła mu się przed pyskiem, utrudniając wyjście na równy grunt.
– To znaczy wystarczająco wiele bym już dawno przestał liczyć. – wyjaśnił, chociaż skoro nie padła konkretna liczba to możliwe, że wybawca usatysfakcjononowany nie będzie. Cóż. Nie Minoga problem. Drugie pytanie puścił mimo uszu, bo o ile mógł ogólnie rozważyć tłumaczenie jaki faktycznie miał w tym cel, tak nie zamierzał dawać się szantażować czy cokolwiek ten szczur wyprawiał. Więc zamiast kontynuować idiotyczną dyskusję, wyciągnął się do przodu chcąc chwycić w zęby wyciągniętą kończynę i pociągnąć orientala by i on zaliczył kąpiel w rowie.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Doczołganie się spod Grzmiącej Ścieżki chociaż do Szarych Brzóz zajęło jej cały jeden dzień. Nie chciała się ruszyć. Przywarła do ziemi przy drodze i bała się poruszyć, a czmychnęła dalej w las dopiero, gdy z jednego z potworów wysiadły dwunogi i zaczęły kierować się w jej stronę. Wtedy uciekła nieco bliżej granicy z Klanem Rzeki, ale...

Nie chciała wracać do domu. Bała się, wstydziła. Wydarzyło się tak wiele, Cierń... nie znalazła Ciernia, Cierń zniknął. A ona czuła się okropnie, sama nie wiedząc dokładnie, czemu. O czymś zapominała. Albo chciała zapomnieć. Nie chciała myśleć o nim i próbowała odepchnąć od siebie wszystko, co się wydarzyło. Chyba działało, chociaż trochę.

Mimo to, dotarłszy do Szarych Brzóz, na moment, w zamyśleniu, przed oczami mignął jej wizerunek Pajęczyny. Pysk, którego nigdy nie chciała widzieć.

Zwymiotowała, chowając się w wysokiej trawie przy brzozach.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Od zawsze lubował się w samotnych spacerach od czasu do czasu, w patrolach i polowaniach w pojedynkę, podczas których mógł poprzebywać sam na sam ze swoimi myślami i nieco podładować baterie. Odkąd został przywódcą, integralną częścią potrzeby samotności stały się wyrzuty sumienia. Jak na ironię, znacznie nasilona konieczność przebywania wśród kotów tylko wzmagała tę potrzebę, więc pomimo początkowych ambitnych planów na częstszą integrację z Rzeczniakami nawet w tych wolnych chwilach, musiał wreszcie dać za wygraną i przyznać przed sobą, że dla ogółu społeczeństwa wyjdzie korzystniej, gdy raz na jakiś czas pozwoli sobie umknąć w cień.
Tak właśnie zrobił dzisiaj. Przechadzał się przy granicy, chcąc wynieść jakąś korzyść dla Klanu z tego przebywania samemu. Nie przewidywał większych atrakcji, co najwyżej wyczulił zmysły na niechybnie czające się w okolicy ptactwo, które czekało, aż będzie miało okazję skrzywdzić kolejnego kota. Natomiast z całą pewnością nie spodziewał się dosłyszeć dźwięku... wymiotowania. Czujnie nadstawił uszu, zastygłszy w miejscu. A później ruszył w tamtą stronę, w kilka uderzeń serca odnajdując schowaną w trawach kotkę.
— Cykuta? — rzucił, z automatu zaniepokojony. Nie spodziewał się jej tutaj, nie spodziewał się znaleźć się w niemalże bliźniaczej sytuacji, co kilka księżyców temu, kiedy łaciata po raz pierwszy opuściła Obóz i zgubiła się w ciemności. Teraz... Teraz znała te rejony, nie mogła się zgubić, prawda? Chadzali tędy w czasie ich treningu, dosyć regularnie zresztą. Więc co się wydarzyło, na wszystkich Gwiezdnych? — Hej, jestem przy tobie, słyszysz? Jestem przy tobie.
I nie pozwoli, by coś złego jej się przydarzyło. Och, gdyby tylko wiedział, że na to już mocno za późno.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łabędź nie był sam w tej sytuacji - sama Cykuta również nijak nie spodziewała się znaleźć w takiej sytuacji, w jakiej była. Nie planowała tamtego dnia w ogóle wychodzić z obozu, ale impuls wygrał. Emocje wygrały. Dlaczego zawsze pozwalała emocjom wygrywać? Nie powinna. Kierowanie się emocjami nigdy nie prowadziło do czegokolwiek, co byłoby dla niej dobre.

Prawie zemdlała ze zmęczenia. Wymiotowała nie do końca strawionym posiłkiem, ale głównie samą żółcią żołądkową; nie jadła nic odkąd wyszła z obozu, a minęło już kilka wschodów słońca. Czy ktoś jej szukał? Czy Tojad się zorientowała? Czy ona zniknie z pamięci Rzeczniaków tak, jak Ciernista Łapa którego desperacko szukała wtedy przy Grzmiącej Ścieżce?

Zamknęła oczy, w uszach jej gwizdało. Dopiero znajomy głos Łabędziej Gwiazdy wyrwał ją z amoku; zarzygana, ze łzami w oczach Cykuta podniosła zmęczony wzrok znad ziemi aby spojrzeć na mentora. Wizję miała nieco rozmazaną, ale wiedziała, że to on. Rozpoznałaby go wszędzie. Pociągnęła nosem kilka razy, próbując dźwignąć się na łapy, bez skutku.

- ... szukałam... Ciernistej Łapy... trop się urwał przy... Grzmiącej Ścieżce.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widział, jak Cykuta podjęła nieudaną próbę podniesienia się i zaniepokojenie w nim wzrosło. Błądził spojrzeniem po jej ciele, doszukując się wyraźnych śladów krzywdy, zwłaszcza po wspomnieniu Grzmiącej Ścieżki, jednak nie był w stanie zobaczyć czegokolwiek, co naprowadziłoby go na rozwiązanie zagadki kiepskiego stanu wojowniczki. Bał się pytać zbyt nachalnie, nie chciał dokładać jej stresu, i bez tego wyglądała na wycieńczoną i zestresowaną ponad miarę.
Przycupnął przy niej.
— Przestraszyłaś się potworów? — zagaił delikatnie, bo właśnie to jako pierwsze nasunęło mu się na myśl. Poszła szukać, trop urwał się przy Grzmiącej Ścieżce. Prawdopodobnie chciała ją przekroczyć, zobaczyć, czy zastanie świeży ślad po drugiej stronie, a wtedy zjawiła się lśniąca bestia. Albo inaczej, zobaczyła mknące po ciemnej nawierzchni potwory i dopowiedziała sobie, jaki los mógł spotkać Ciernistą Łapę. Biorąc pod uwagę jej wrażliwość, chyba taki scenariusz miał rację bytu. Jego samego przechodziła gęsia skórka, ilekroć widział te stwory. A jeśli dodatkowo się zgubiła... To wyjaśniałoby wyczerpanie. Jak tak teraz się zastanawiał, nie widział jej przez dobre kilka wschodów słońca.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła głową w odpowiedzi, niemal automatycznie i nawet przy tym nie kłamała. Potwory były straszne, ale nie one tak ją zmęczyły i przeraziły. Przeraziło ją co innego. Inna lśniąca bestia.

I wizja, że potencjalnie mogła stracić swojego przyjaciela... może i na zawsze. Nie chciała o tym myśleć, ale tylko takie myślenie, na dobrą sprawę, znała. Negatywne. Jeśli Cierń przekroczył Grzmiącą Ścieżkę, to co jeśli potwór zrobił mu krzywdę, albo porwali go dwunożni? Mogła go już nigdy więcej nie zobaczyć. Cykuta znowu pociągnęła nosem, kątem oka zerkając na Łabędzia i oblizując pysk z resztek wymiocin, plując nimi na bok.

- ... długo mnie nie było, prawda? - na pewno długo. Sama nie wiedziała, ile minęło czasu, ale czuła się tak, jakby w obozie była ostatni raz całe księżyce temu. - Przepraszam. Ale... boję się o Ciernia. To jest... mój przyjaciel.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Teraz to on potakująco kiwnął głową. Nie umiał jednoznacznie określić, ile razy słońce wzeszło i skryło się za horyzontem, od kiedy wybyła z Obozu, bo nie wiedział, kiedy dokładnie to się stało, ale rzeczywiście, nie widział jej przez dłuższy czas. A przecież jedna noc spędzona poza domem to już sporo, prawda? Zwłaszcza w jej przypadku, w naturze Cykuty nie leżało szukanie przygód czy beztroskie odkrywanie świata.
— Rozumiem, nie mam pretensji. Na twoim miejscu też chciałbym się dowiedzieć, co się stało. Szkoda, że nie powiedziałaś mi wcześniej, zanim wyszłaś. Wysłałbym patrol, obadałby sytuację — odpowiedział bez wyrzutu. Nie miał do niej pretensji, ale czuł się podle wyobrażając sobie, przez co musiała przejść, błąkając się samotnie przy Grzmiącej Ścieżce. I jak długo to trwało? Westchnął cicho. — Przykro mi, że zniknął. Niestety nie wiem, co mógł robić akurat tam i gdzie może być teraz, ale... Koty wracają. Dużo kotów wróciło, wiesz? Wierzę, że Ciernista Łapa będzie jednym z nich.
Bardzo, bardzo chciał jej pomóc, ale kiedy w grę wchodziły zaginięcia, pójście za najświeższym tropem było w zasadzie jedyną opcją. A skoro jej poszukiwania nie doprowadziły do niczego konkretnego, wątpliwe, by mógł się przydać.
— Pomogę ci wrócić do Obozu, myślisz że damy radę? Jak się czujesz? — spytał. Jeśli nie czuła się na siłach, będą musieli pomyśleć o innym rozwiązaniu. Może zaangażować medyków.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, gdyby tylko Łabędzia Gwiazda wiedział, co faktycznie przeszła błąkając się wzdłuż Grzmiącej Ścieżki. Na szczęście nie była to rzecz, którą Cykuta chciała się chwalić, chciała o tym zapomnieć tak, jak sobie to obiecała. Taki był plan. Ten kocur zniknął z jej życia i nie chciała o nim pamiętać, wspominać - a Łabędź nie musiał wiedzieć. On szczególnie nie musiał wiedzieć.

- Mam... mam nadzieję - odparła niemrawo Cykuta, w końcu zdobywając w sobie wystarczająco sił aby podnieść się z wilgotnej trawy i kałuży własnych wymiocin. Wyglądała okropnie. Czuła się okropnie. Była zmęczona, ale nie chciała w takim stanie wracać do obozu, jeszcze nie. Nie chciała wracać w ogóle wiedząc, że Cierń gdzieś tam jest i ona nie ma pojęcia, gdzie, i nie mogła mu pomóc. On jej pomagał zawsze, ale teraz ona nie mogła... zaczęła wylizywać brudne futro bardzo pospiesznie, aby chociaż trochę doprowadzić się do porządku.

- Dam radę... dam radę - nie miała wyjścia.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Za drugim podejściem udało jej się wstać, dzięki Gwiezdnym. To znacznie ułatwiało dotransportowanie jej do bezpiecznego Obozu. Zależało mu na dotarciu tam jak najszybciej, Cykucie należał się wypoczynek i dużo spokoju. Ponadto, miał w pamięci drapieżne ptactwo, od którego aż roiło się na terenie Klanu. Znając ich szczęście, jeśli zostaną tu zbyt długo, znajdzie ich jakiś krwiożerczy jastrząb.
— Oprzyj się o mnie, jeśli poczujesz się słabo, zgoda? — zaproponował. Nie lubiła dotyku, a zatem go nie narzucał, ale chyba nie była to niechęć na tyle silna, aby w razie co zrezygnować z pomocy...? Cóż, jemu nie przeszkadzałoby nawet zaniesienie jej do Obozu, gdyby właśnie to okazało się konieczne. Chciał, żeby wiedziała i podjęła ewentualną decyzję w oparciu o własny komfort.
Nie zwlekając niepotrzebnie, niespiesznym krokiem ruszył w drogę powrotną, troskliwie monitorując stan Szalejącej Zamieci i upewniając się, czy daje radę, czy nie potrzebuje odpoczynku albo wsparcia.

z.t.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie oparła się o Łabędzia ani na chwilę w trakcie całej drogi powrotnej do obozu. Szła tak szybko, jak potrafiła w aktualnym stanie, nie dlatego, bo śpieszyło jej się z powrotem do domu. Chciała po prostu gdzieś się położyć, zaszyć, zasnąć i spać przez następny księżyc, była wykończona. Jej myśli, pierwszy raz od dawna, nie pędziły jak nurt lodowatej, rozszalałej rzeki. Kłębiły się, szumiły, ale nie o takim natężeniu, jak zazwyczaj.

Gdzieś w połowie drogi jednak, Cykuta doszła do wniosku, że musi poprosić Łabędzią Gwiazdę o jedną rzecz. Musiała się czymś zająć. Żeby zupełnie wyrzucić z głowy jakiekolwiek myśli związane z... z nim.

- Chciałabym... dostać terminatora na kolejnej ceremonii - mruknęła cicho, ot, sugestia: nie odpowiadała na jakiekolwiek pytania Łabędzia, nie poruszała już tematu. Sugestia. Czy Łabędź się do niej zastosuje to już w pełni jego decyzja.

zt

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxOstatnimi czasy zaszyła się bardziej w mieście, by trochę rozerwać się od nudnego życia w lesie gdzie nawet nie posiadała żadnych szczególnych obowiązków, co za tym szło nie musiała wracać. No i nie wracała, aż naszła ją ochota na najzwyklejszą w świecie przechadzkę i rozprostowanie kości, a to że łapy ją zaciągnęły, aż za tereny Rzeki to inna sprawa. Szum drzew, a zarazem wspaniała cisza było czymś co potrzebowała, może tylko smród drogi trochę gryzł ją w nos, bo nawdychała się tego sporo w mieście, ale nie marudziła i spacerkiem szła wzdłuż jak prowadziła ją ziemia.
Elegancki, powolny krok, wyprostowana sylwetka i przymrużone lekko oczy, które wskazywały na to, że Onyks odpoczywa podczas wspaniałego spacerku, przy którym dała sobie na tyle nie myśleć, że nie zwracała uwagi na otoczenie. Pociągnęła nosem, gdy coś jej zaczęło nie pasować i rzuciła okiem na bok gdzie ciągnęła się granica jednego takiego klanu.
– Śledzisz mnie, czy tak się tylko złożyło, że patrolujesz idealnie za mną?

Tojad
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Było to dość ironiczne, że z patrolu uciekała... na patrol. Nie była zbyt podekscytowana wizją dreptania wzdłuż granicy z kotami, które Pierwiosnkowy Przesmyk zdawał się przydzielać do takich wycieczek trochę na oślep. Za to obejście granic w samotności, tylko ze swoimi myślami - nie było takie złe, zwłaszcza, że musiała sobie przetrawić kilka kwestii. Ostatnia rozmowa z Ciernistą Łapą, podczas której kocur po prostu uciekł, kiedy zaczęła zadawać mu konkretniejsze pytania, dała jej do myślenia. Musiała wszystko sobie uporządkować, ale Ciernisty zaprzeczający, jakoby był ojcem Snu... Za każdym razem, gdy o tym myślała, Trujący Kieł mogła tylko westchnąć albo zmarszczyć nos. Rozmowa z Cykutą byłaby wskazana, ale jednocześnie...
Nie zauważyła nawet, że szła tylko kilka kroków za jakąś samotniczką, póki ta się nie odwróciła. Trujący Kieł zatrzymała się w pół kroku, ale była zdecydowanie daleka od wrogiego nastawienia.
- Nie widzę powodu, aby ci się tłumaczyć - mruknęła, unosząc lekko jedną brew. Oschły ton kocicy nie robił na niej żadnego wrażenia, bo ona sama też nie należała do najbardziej ekspresyjnych pod tym względem kotów. Obrzuciła samotniczkę długim, uważnym spojrzeniem. Nie widziała jej tu wcześniej, ale najwyraźniej kocica wiedziała o klanach więcej, niż można się było spodziewać. Wystarczająco, aby zaintrygować Trujący Kieł.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxDelikatny uśmiech wpełzł na rozświetlony od słońca pysk, gdy odpowiedź była równie nijaka jak jej, czyżby ktoś ciekawszy? Albo bardzo nudny. W końcu zazwyczaj reakcje na jej pewność siebie były przeróżne, a czasami wręcz zaskakujące, a tutaj było… płasko, mimo to widziała jakiś błysk w dwukolorowych ślepiach, który zachęcił ją do podjęcia rozmowy.
xxxx– A ja widzę. Uważasz mnie za tak duże zagrożenie, że boisz się mnie zostawić na pięć sekund? Czy może się zakochałaś? Tak czy siak mi schlebiasz – rzuciła z zadziornym uśmiechem na niemrawą minę, która gościła na pyszczku nieznajomej rzeczniaczki… w sumie jak już tu była to mogłaby przekazać, że znalazła zdechłego kocura na osiedlu, ale to… później. O ile w ogóle będzie jej się chciało to przekazać.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOOD
I'M seventeen again........I AM not scared of ;; death ;;
I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin
════════════════════
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
      
If you miss the < train >
I'm on
you will know that I am g o n e.

∘₊✧───────────────────✧₊∘
You can hear the whistle blow a hundred miles.
      
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Było płasko, bo i nieznajoma, choć miała jakiś potencjał, to nie była pierwszą pewną siebie personą, na jaką Trujący Kieł się natknęła, czy to na granicy, czy w ogóle w życiu. Podobnych do niej mieli na pęczki w klanie i córce Ciemnej Mordki wcale się jakoś specjalnie nie spieszyło, aby z nimi przestawać. Przejechała się już na tych relacjach, dzięki i reszty nie trzeba.
- Nie schlebiaj sobie - burknęła, przewracając oczyma. Nie była jeszcze aż tak zdesperowana, aby rzucać się na każdego dorosłego kota, którego zobaczy - w celu przepędzenia go z okolic granicy czy też... innych, bardziej osobistych. Kocica przed nią mogłaby być, w jakimś najgorszym przypadku, całkiem ładna, ale ilekroć Trujący Kieł widziała kota jej budowy, z miejsca przypominał jej się Kostek, co skutecznie zabijało każdy możliwy nastrój, wrogi czy nie. A mimo to, na jej pysk, do tej pory pusty, wpełzł cień uśmiechu. Nawet, jeśli tylko dlatego, że w końcu pojawił się dowód na to, iż to tylko Kościste Wybrzeże był istnej wagi piórkowej, a nie każdy wielkouchy i długopyski kot w lesie.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości