Logo Artemidy
Rząd Drzew
Może to i dobrze, że się nie odezwał. Kukułka była ostatnim kotem, który rzuciłby się do bezmyślnej walki. A przynajmniej takiej fizycznej, bo jej upartość sprawiała, że często lubiła się kłócić, żeby tylko postawić na swoim, na koniec gubiąc nawet logiczne argumenty, czasami udowadniając w ten sposób własną głupotę, a ostatecznie i tak wychodziło na stronę tego drugiego kota, ale... nie mogłaby pozwolić, żeby ktoś w jakikolwiek sposób obraził jej rodzinę, czy Dzika. Nie chciała, by ktokolwiek mógł o nich powiedzieć, że powinni żałować, że byli słabi, że zostawienie klanu to największa głupota, na jaką można się było zdecydować.
Szczególnie, że ostatnie mogłoby się też odnosić do niej, wszak zostawiła klan. Ale nie czuła się z tym źle, bynajmniej, czuła się z tym dobrze, ale nikomu nie musiała się spowiadać z tego, czy dla niej to była dobra decyzja, czy nie, szczególnie że jej motywy... cóż, dla większości na pewno nie byłyby zrozumiałe.
Słysząc imię przywódcy mimowolnie jej uszy drgnęły do tyłu, a ona opuściła łeb z ciężkim westchnięciem. Wiedziała, że Polna Gwiazda nie żyje, czuła to. A mimo to, słysząc imię, którego kompletnie nie znała... poczuła smutek. Nawet nie pamiętała, kto był zastępcą, gdy odchodziła. Wirujące Pióro? Czy był jeszcze ktoś po nim? Ale było to kompletnie nieznane jej imię, czyli albo minęła już jakaś kadencja od Polnej Gwiazdy, albo coś stało się z zastępcą, którego kojarzyła.
- Och, tak... za moich czasów przywódcą był Polna Gwiazda. I wtedy na pewno mogłabym wrócić do klanu, gdyby nadal był tym przywódcą, a teraz? Huh, Psia Gwiazda na pewno nie pamięta nikogo o moim imieniu, ja go przynajmniej jedynie kojarzę - odpowiedziała krótko. Z tego co pamiętała, to mógł być syn Polnej Gwiazdy, ale... czy dobrze sobie wszystko układała w głowie? Nie była pewna. Może to był jakiś inny Pies. W każdym razie; miała nadzieję, że to, co mówił samotnik było prawdą, a klan rozwijał się dobrze. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby tak nie było, gdyby klan, który zostawiła... miał problemy.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Musiała więc odejść z klanu naprawdę dawno. Psia Gwiazda wyglądał na dość młodego kocura, ale skoro zdążył zostać już nie tylko wojownikiem, ale i samym przywódcą, musiał przecież odznaczyć się w Cieniu już pewną historią. Imię Polnej Gwiazdy kojarzył, chyba z czasów gdy sam był terminatorem, po nim nadeszła jeszcze Śpiewająca Gwiazda, chociaż nie na długo… Tak, istniały całkiem duże szanse na to, że klan Cienia był teraz zupełnie inny niż ona sama pamiętała go ze swoich czasów.
- Nie wiem czy Psia Gwiazda również by to zrobił. – Stwierdził zgodnie z prawdą, gdy wspomniała o tym, że zostałaby znów przyjęta przez poprzedniego przywódcę. Ten, którego miał okazję poznać, był z pewnością wymagający. I niezbyt chętnie nastawiony do samotników. Chociaż może, jeśli byłaby mu w stanie coś zaoferować, spojrzałby przychylniej i na jej prośbę? O ile oczywiście kiedykolwiek by się na to zdecydowała, a w tym momencie nic na to nie wskazywało.
Zresztą, skoro tak było, to chyba nie miał po co dłużej z nią rozmawiać. Zwykłych pogawędek już mu wystarczało, żadnych przydatnych w obecnych czasach informacji chyba też nie miał zdobyć.
- Ruszam dalej. – Stwierdził po prostu, dokładniejszych powodów nie podając. A następnie rzeczywiście to zrobił.

// zt

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spuściła nieco łeb, gdy Skała słowami potwierdził to, o czym myślała. Wszak on zdążył już go poznać, rozmawiać z nim, a przynajmniej to wywnioskowała po słowach kocura, który powiedział że go poznał i nawet w skrócie opisał jaki się wydaje. Nie, żeby chciała wrócić do klanu, naprawdę nie brakowało jej tych wszystkich obowiązków, obozu, ba, nawet kotów, które tam zostały, bo pewnie nie było tam już nikogo znajomego, same nowe mordki, ale miło zawsze było wiedzieć, że może tam wrócić. Kto wie, czy jej się na starość nie przypomni, że jednak chciałaby wrócić do klanu? Co, jeśli nie będzie sobie tak świetnie radziła z polowaniem, jak teraz, jak stawy ją będą bolały do tego stopnia, że nie będzie w stanie nadgonić za żadną myszą, wiewiórką, czy doskoczyć do odlatującego ptaka? Co, jak po prostu zacznie głodować? Jasne, że byłoby jej głupio wracać do klanu, bo jest stara i zniedołężniała i chciałaby godnie umrzeć, ale miło było wiedzieć, że taka opcja istniała. A tak? Huh, pewnie właśnie taka przyszłość ją czeka - śmierć z głodu, bo nie będzie w stanie polować. Chociaż... siedlisko koni na starość brzmiało na dobrą opcję, ilość myszy, która tam była...
W każdym razie, z rozmyślań obudziły ją słowa dymnego kocura, który oznajmił, że będzie się już zwijał. I nie było to nic dziwnego, samotnicy często próbowali z rozmów wyciągnąć jak najwięcej, a gdy już nic nie mieli do powiedzenia, to się zmywali, przyzwyczaiła się. Dlatego też kiwnęła głową, mrucząc pożegnanie, a następnie sama ruszyła w swoją stronę.

[zt]
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Życie w klanie, w którym nie udało się zdecydowanej większości kotów i nie chciało się spędzać czasu z właściwie taką samą ich liczną oznaczało, że dość często można było być znudzonym. Przynajmniej w momentach, gdy akurat w lecznicy nie pozostawało nic do zrobienia, bo nauka kolejnych, medycznych umiejętności pozostawało właściwie jedynym zajęciem, które dawało Ciernistej Łapie jeszcze jakąkolwiek radość i cel w życiu.
Co jednak mogła zrobić, gdy Rwąca Zawieja akurat nie miała czasu kończyć jej treningu? Pewnego razu miała już dość na tyle, że wybrała się gdzieś dalej, poza tereny Cienia. Co spodziewała się tam znaleźć? Tak naprawdę pewnie niczego dobrego, ale chwilowo wydało się to być lepszą opcją niż siedzenie wciąż w jednym miejscu, odczuwając tylko coraz większą frustrację wszystkim wokół.
Przystanęła na moment, zauważając, że dalsze tereny były czymś jeszcze innym, niż wszystko, co minęła do tej pory. Tam chyba nie powinna iść, ale już wracać z powrotem do Cienia też jeszcze nie chciała.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przechadzała się, ot, zabijając czas. Sowa się gdzieś zaszył, Trzmiel nie przyłaził na granicę, Onyks nie mogła znaleźć, a Sarna frajerzyła jak zwykle. Nie miała kogo pozaczepiać i to było w tym wszystkim najgorsze. Bo jak nie ma kogo zaczepiać, to co ma niby zrobić ze sobą? Zawsze można było wprawić w ruch łapki i wykorzystać nieco lepiej wiedzę, którą przekazał jej brzydal z Wichru.
Zamiast tego, gdy akurat zaczęła tropić królika, zapach zwierzyny skrzyżował się z Cienistym smrodem, a to doprowadziło ją do szylkretki, stojącej jak słup soli. Zaciekawiona Mysz podeszła bliżej, nawet nie starając się trzymać dystansu.
- Hop, hop, lewe łapki, prawe łapki i do przodu - ponagliła, truchtając w miejscu przy nieznajomej. - No chyba, że chcesz żeby cię złapali?
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej dotychczasowe doświadczenia z kotami spoza klanów ograniczały się właściwie do jednego, irytującego osobnika. Tym razem jednak nie była w trakcie konkretnego zadania, nie była nawet na terenach swojego klanu – nie było powodów, by obecność samotnika miała jej przeszkadzać. Chyba, że ta kotka również miała okazać się głupia i niewarta poświęcania jej uwagi. Co było całkiem prawdopodobne. Jednak w tej chwili Ciernista Łapa była na tyle znudzona, a jednocześnie wciąż zaskoczona nowymi warunkami, że zdecydowała się na próbę dalszego kontaktu. Bez szczególnie dużej niechęci.
- Kto by miał mnie złapać? – spytała, zaczynając rzeczywiście rozglądać się uważnie za czymkolwiek, o czym mogła mówić ta kotka. Na pewno w takich miejscach mogło chodzić dużo… wszystkiego, ale o co mogło chodzić akurat w tym przypadku? Wydawało jej się, że póki co nie dostrzega nic, przed czym rzeczywiście miałaby uciekać.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przekręciła nieco łeb, przyglądając się młodszej kotce. Sama się nawet rozejrzała wraz z nią po okolicy, a następnie utkwiła wzrok w kolorowym pyszczku.
- To ty mi powiedz - uniosła brew. - Jesteś daleko od swojego Klanu. Uciekasz przed kimś czy się zgubiłaś? - zapytała, występując parę kroków do przodu, by stanąć w całej okazałości przed nieznajomą. Czy uciekała czy nie, zawsze miała jakieś informacje na temat Cienia, które by mogły wskazać słabe punkty, które Sowie przekazałaby z największą przyjemnością. On pójdzie się bić, a Mysz będzie obserwować lejącą się krew i może w końcu wyrwie Trzmiela z tej pułapki. Bo, bądź co bądź, była przekonana że wyprali mu mózg.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie uciekam. I wiem, gdzie są tereny mojego klanu. Po prostu sprawdzam, czy tu jest cokolwiek wartego uwagi. – Odpowiedziała, teraz już całkiem pewnym głosem. Nie było żadnych powodów, dla których miałaby się bać, ta kotka nie wyglądała przecież niebezpiecznie. Być może rzeczywiście będzie dało się z nią porozmawiać i odkryć, że w życiu poza terenami Cienia można było… Szczerze, to wciąż nie wiedziała, co można było, istnienie bez klanów stanowiło dla niej koncept, w którym nie widziała dla siebie jakiegokolwiek miejsca. Może i było tam źle, ale poza? Nie było nic.
- A ty co tu robisz? – Postanowiła spytać, bo to był chyba jedyny sposób, żeby rzeczywiście mogła znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. Przyjrzała się jej uważnie, nie było widać w niej właściwie nic specjalnego – może tylko to, że miała pewnie więcej blizn niż inne koty w jej wieku.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ponownie się rozejrzała, tym razem by upewnić się, czy nagle w ich najbliższym otoczeniu nie pojawił się trójnogi pies czy sójka bez oczu. To byłoby ciekawe. A na pewno lepsze niż nic.
- Zależy gdzie pójdziesz. Jak będziesz sztywno się trzymać przy Klanach, to w sumie nic nie znajdziesz. Czasaaaami możesz spotkać wariatów, to jest już coś - zamyśliła się. Chyba nie znała innych szaleńców poza Sową, choć on wyrabiał normę za pięć kotów co najmniej. - Jak spojrzysz tam - wskazała łapą na bok. - To w końcu trafisz na drewno i wewnątrz takiego drewnianego kręgu są konie, no nie? I w sumie to też nie jest nic ciekawego, ale zakładam, że nigdy konia nie widziałaś. Tacy to jesteście ograniczeni w tym Cieniu - zacmokała z dezaprobatą.
Uśmiechnęła się nieco złośliwiej, słysząc pytanie.
- Szukam zbłąkane dusze i pomagam im przejść na Srebrną Skórkę czy tam w cokolwiek innego sobie wierzą.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wariatów mam wystarczająco dużo w klanie. – Spotykanie kolejnych niezbyt ją obchodziło. Lepiej byłoby znaleźć kogoś normalnego. Co to dokładnie oznaczało? Pewnie kogoś takiego jak ona. Ale wracając do początku, ktoś taki jak ona raczej nie żyłby poza klanami.
- Nie, nie widziałam. Jak wyglądają? – Spytała, mimo, że szczerze to dla niej również brzmiały średnio interesująco. Nazwa kiedyś jej się obiła o uszy, ale zwykle zwierzęta, których nie dało się upolować, czy wykorzystać w jakiś inny sposób, były czymś, czemu także nie poświęcała za dużo myśli.
Jej odpowiedź była prawdopodobnie nieco głupia. Na tyle, by Ciernista Łapa nie przejmowała się tym, w jaki konkretnie sposób kotka miałaby pomagać innym w przechodzenie na drugą stronę. Zanotowała jedynie w pamięci fakt, że najwyraźniej musiała ona mieć całkiem niezłą wiedzę o życiu w klanach, skoro i bajki o Gwiezdnych do niej dotarły.
- A jeśli nie wierzą ani w Srebrną Skórkę, ani nic innego? – Tak jak ona sama. Było tylko to, co mogła zobaczyć na własne oczy. I ewentualnie konie w drewnianym kręgu, w nie może mogła uwierzyć.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ah tak? Co masz na myśli? - dopytała, wielce zaciekawiona. Ostatnio spotykała coraz więcej Cienistych, którzy nie byli jej bratem. Widziała się z Pliszką, poznała Połysk, pobiła się z tym małym czarno-białym śmierdzielem. Ale póki co żadne z nich nie wydawało się być bardziej szalone od pozostałych. Może trochę stuknięci na punkcie swojego klanu, ale oprócz tego nie było w nich nic ciekawego.
- Ciężko to opisać. Ani to sarny ani psy. Duże bydlę to najlepsze określenie - wzruszyła barkami, bo jak i kotka nie zdawała się być wielce zainteresowana, tak Mysz tym bardziej nie chciała jej tłumaczyć. Mogłaby ją zabrać do zagrody, tak byłoby zdecydowanie łatwiej.
- A bo ja wiem - szarpnęła ogonem w powietrzu. - Nie wierzę w takie bzdety, to zakładam że potem nic nie ma.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ani nasz cudowny przywódca, ani ktokolwiek, kto się z nim zgadza, nie może być normalny. – I bez zagłębiania się w szczegóły, to powinno wystarczyć. Pozostałe koty? Z nimi też niekoniecznie było lepiej, ale nie można było wybrzydzać za bardzo.
Spróbowała wyobrazić sobie takiego konia, z dość marnym skutkiem. Chyba nie było sensu tego robić, jeśli kiedyś rzeczywiście go zobaczy, wtedy się dowie. W innym przypadku nie było warto.
To było coś pozytywnego. Może kotka rzeczywiście nie była aż taka zła, w rozmawianiu z nią było coś odświeżającego. Tutaj nie trzeba było się przejmować wszystkim, co mówi, czy ktoś niepowołany tego nie usłyszy, czy nie postanowi przenieść tych informacji dalej. Nawet jeśli ktoś taki jak ta samotniczka poszedłby dalej, opowiadać wszystko, co powiedziała jej Ciernista Łapa, czy ktoś by jej uwierzył? Nie.
- Wymyślają te bajki jedynie po to, żeby móc udawać, że przez to mamy słuchać Kodeksu i kotów takich jak Psia Gwiazda.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Powiedziałabym, że nikt kto siedzi w Klanie nie jest normalny, ale co ja tam mogę wiedzieć nie? - zarechotała, przybliżając się parę kroków w stronę szylkretki, by w końcu usiąść przed nią. Zaczęła czuć się dość pewnie przy terminatorce, więc mogła się trochę wyluzować. W najgorszym wypadku dojdzie jej blizn. - A cóż ten wasz cudowny przywódca wyprawia, że jesteś tak przeciwko niemu? Za twardy mech wam sprowadza? Ma za małego kija pod ogonem? A może za dużego? - wypytywała. Psia Gwiazda był szalenie ciekawą kwestią. Nie znała go praktycznie, oprócz tych paru marnych interakcji jak była jeszcze kociakiem. Chociaż już wtedy był sztywny jak zmarznięty glut.
- Ano. To nigdy nie była kwestia wiary tylko kontroli. Jak wierzysz i boisz się o swoją przyszłość po śmierci to chodzisz jak ci Gwiazda przykazała.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To nie była prawda, przecież ona sama żyła w klanie i nie była szalona. Skrzywiła się lekko, ale i tak stwierdzenie to nie irytowało jej to bardzo, czuła się bardziej zainteresowana tym, co taka samotniczka mogła myśleć. To było coś nowego, innego, czegoś, czego być może cały czas jej brakowało, nawet jeśli nigdy by o tym nie pomyślała.
- Co ma się z życia poza klanem? Pewnie prawie nikt nie wie nawet, że istniejesz. – Jednak i tak trudno było jej to zrozumieć. Kim by miała być poza klanem? Zostanie tu najlepszą medyczką nie było możliwe, przez większość czasu nawet nie byłoby kogo leczyć.
- Czego on nie robi. Raz… zdegradował mojego rodzica do rangi kociaka, bo się z nim nie zgodził na ceremonii. Potem mój dziadek stwierdził, że nie będzie nic jadł, póki Pies nie cofnie tej decyzji. I umarł. A jeszcze później mój rodzin zniknął i nawet nie wiem, czy miał dość tego klanu i uciekł, czy ktoś się go pozbył. – A to była tylko część tego wszystkiego, pierwsza, która przyszła Ciernistej Łapie na myśl, bo najbardziej związana z jej własną rodziną. Pięknie by było, gdyby mogło chodzić tylko o coś tak nieważnego, jak zły mech w legowiskach – a nie akcje, które ostatecznie mogłyby zabić wszystkich wokół.
LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Złośliwy uśmieszek na małej mordce Myszy poszerzył się znacznie. Tyle, ile ona uprzykrzała życie klanowym (i nie tylko!) kotom, to nie było mowy by jej nie kojarzono. Wiedziała, że kotce raczej chodziło o zaistnienie w świecie kariery, ale co jej z bycia wojownikiem czy medykiem? Mogła robić tu dokładnie to samo a nawet i więcej, przy czym nikt jej nie chuchał na kark.
- Wierz mi, kochana, ciężko nie wiedzieć że istnieję - zmarszczyła nosek w jeszcze większym uśmieszku, gdzie po chwili na mordkę weszła konsternacja. Opowieść szylkretki brzmiała znajomo. Ten czarno-biały grzdyl mówił to samo o rodzeństwie Myszy. Ze wszystkich informacji które miała, miałoby to sens że terminatorka była jej rodziną.
- Jesteś dzieciakiem Szyszki? - aż szkoda było nie zapytać, mając taką okazję. A skoro ta była już i tak przeciwko Psu, to może przedstawienie jej Sowie nie byłoby złą opcją. Informator wewnątrz to dobra sprawa.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości