Logo Artemidy
Mały Grąd
A więc jednak zamierzali iść dalej, z tą jednak różnicą, że teraz z jednym członkiem drużyny mniej. Czy ruszanie we dwójkę na psa o tak potężnych łapach było dobrym pomysłem? Cóż, to się jeszcze okaże. Głuszowa Łapa, pomimo sprzeciwów, oddaliła się, by udać się po wsparcie. Kuni Syk i Wężowy Błysk zostali sami - a pies, jak się okazało, był bliżej, niż wszyscy się spodziewali.
Spomiędzy Rzędu Drzew wytoczył się olbrzymi pies - żadne z nich na pewno nie widziało psa, który byłby aż tak wysoki. Wyglądał tak, jakby kogoś szukał; rozglądał się, dreptał w miejscu. Miał szarą, kosmatą sierść, w wielu miejscach jednak brakowało mu jej i widać było nagie, podrapane ciało; nagle obrócił łeb i spod kosmyków białych, krzaczastych brwi łypał na oba koty czarnymi jak węgle ślepiami. Widział ich. Pochylił głowę i ugiął łapy, uniósł też ogon, który zaczął się kołysać na boki. Przez chwilę nie robił nic, aż w końcu potrząsnął łbem, zamruczał, pocierając pysk łapą i szczeknął tak głęboko i donośnie, że zdawać się mogło, że zatrząsł pobliskimi drzewami, strącając śnieg z ich gałęzi - i wystrzelił chaotycznym zygzakiem w stronę kotów.

Kuni Syk: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 10 | HP: 60/60 | W: 70/70 | 0/3
Wężowy Błysk: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 2 | HP: 55/55 | W: 55/55 | 0/1
łaciate psisko: S: 22 | Zr: 9 | Sz: 9 | HP: 110/110 | W: 60/60
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie musieli iść daleko. Z jednej strony dobrze, bo była pewność, że Głuszcowa Łapa była bezpieczna. Gdyby nie to, że posiłki faktycznie były potrzebne to Kuni Syk wcale by jej nie życzył udanej drogi. Nie po tym jak się zachowała przed opuszczeniem ich grupy. Jednak nie skomentował tego, patrzył na nią jedynie chłodno. Niestety, gdy znaleźli psa, pies znalazł też ich. Wydał z siebie niezwykle głośny dźwięk po czym ruszył w kierunku dwójki wojowników. Wyglądał przerażająco, ogromny i równie szybki co niejeden wojownik.
- Pokonamy go - stwierdził, po czym przyjął pozycję bojową. Rozstawił szerzej i ugiął łapy, przycisnął uszy do skóry głowy a następnie zamachnął się łapą, aby chociażby spróbować oślepić psa śniegiem. Gdy psisko było bliżej burasa ten spiął wszystkie mięśnie, aby wyskoczyć do pyska przeciwnika w celu podrapania go w oczy, lub chociażby ich okolice.

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

LVL 4 225 / 300
MedLVL 1 35 / 200
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie interesowało go zbyt odejście Głuszec. Sam pewnie nie zachowałby się dużo lepiej, gdyby to jemu kazano iść. Nawet dobrze, że tak zrobiła. Przynajmniej nie trzyma języka za zębami i nie kiwa grzecznie głową, brr. Takie zachowanie było żałosne. Zawsze. Co innego słuchać Przywódcy, a kogoś tak o, po prostu.
Węszył szukał i... Nic. Nie trafił na nic konkretnego, na nic co mogłoby im pomóc. Zaraz jednak usłyszał głośny dźwięk, a już po chwili zobaczył psa. Wielkiego, łysiejącego kundla. Nie bał się wielkości, w tej chwili chyba nawet bardziej miał ją gdzieś. Przy większym przeciwniku można być zwinniejszym. Wystarczy mieć trochę szczęścia i rozumu, i da się go łatwo wykiwać.
Gdy ruszył na nich, od razu się napiął. Odruch, chciał być gotowym by ewentualnie odskoczyć na bok, z czego zaraz zrezygnował gdy znowu usłyszał Kunę. W tej chwili Wąż zacisnął mocniej zęby, ściągnął brwi i skupił wzrok na nadbiegającym psisku.
- Zamknij się wreszcie - syknął stanowczo. Owszem, wierzył że go pokonają, ale teraz nie było czasu na pogaduszki. Rozmowa ich rozproszy, nawet jeśli miało to jedynie dodawać otuchy im obu. Nie potrzebował jej od niego, ani od nikogo innego w tej chwili. Mówiąc te miłe słowa towarzyszowi, zdążył ustawić się w pozycji bojowej - łapy ugiął i lekko rozstawił, łeb dał nisko by chronić gardło. Nie zapomniał o niczym, chyba.
Gdy pies się zbliżył, też próbował go oślepić śniegiem. Odruch, uczyła go tego Cyprys i... cóż, może to się sprawdzi. Po chwili spróbował skoczyć na psa, chcąc zaatakować jego kark. U kotów szyja była wrażliwym miejscem prawda? U psów pewnie też.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Akcja Kuniego Syku: : 6 - udana → celność psa obniżona o 2 na dwie tury

Atak Kuniego Syku: 0% (nieudany), przerzut [1/3] → 50% (słaby) → [(13+9)-(10+7)]*½=2
Atak Wężowego Błysku: 100% (udany)
Unik łaciatego psiska (atak Wężowego Błysku): 50% (słaby)
100%-50%=50% (słaby) → [(13+9)-(4+7)]*½=5

Kuni Syk sypnął śniegiem w pysk psa, po chwili Wężowy Błysk zrobił to samo; pies wyszczerzył więc kły i potrząsnął łbem, zatrzymując się gwałtownie. To była doskonała okazja do ataku. Bury kocur wystrzelił jako pierwszy i owszem, podrapał psa po pysku, jednak jego kosmate wąsy skutecznie przejęły większość siły ciosu. Pies był wysoki i celny wyskok okazał się nie być tak prosty, jak się tego spodziewał. Wężowy Błysk natomiast wyskoczył na grzbiet, jednak jego plany pokrzyżowała czerwona, skórzana obroża na szyi psiska oraz jego szarpnięcie się, które zrzuciło go z grzbietu siwego - ugryzienie nie było szczególnie groźne, bo wojownik nie zdążył zatopić kłów na odpowiednią głębokość. Wyrwał mu jedynie garść sierści z karku... która wyszła zaskakująco łatwo.

Kuni Syk: S: 9 (12) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | Zm: 7 (10) | HP: 60/60 | W: 70-3=67/70 | 1/3
» statystyki obniżone o ¼ [niewyleczona rana 1. stopnia]
Wężowy Błysk: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 2 | HP: 55/55 | W: 55-4-51/55 | 0/1
łaciate psisko: S: 22 | Zr: 7 (9) | Sz: 7 (9) | HP: 110-2-5=103/110 | W: 60-3=57/60
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści na karku
» celność obniżona o 2 [1/2]
» obniżone statystyki [walka 1:2]

Waż, pisz bardziej precyzyjne ataki, bo nie wiadomo w co i jak celuje twoja postać
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało się. Kuni Syk zarówno oślepił psa jak i trafił z atakiem. Pazury nie wbiły się tak głęboko jakby wojownik tego chciał, ale zawsze coś. Nie tracąc czasu buras ponownie napiął mięśnie i wyskoczył tym razem w kierunku żeber psiska. Miał zamiar wbić się w kudłate cielsko pazurami najgłębiej jak się tylko dało i rozciąć skórę przeciwnika podczas ześlizgiwania się z jego ciała w dół. Pytanie tylko czy mu się uda? Miejmy nadzieję, że tak. Na szczęście Wężowy Błysk również nie próżnował i też atakował psa w miarę celnie.

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

LVL 4 225 / 300
MedLVL 1 35 / 200
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Można powiedzieć, że udało mu się zrobić coś. Na pewno nic wielkiego, ale też nie wyszło tak że w ogóle nie pomógł Kunie. Chociaż atak Węża był słabszy i polegał jedynie na wyrwaniu i tak wylatującego już futra z psa, to... tak, zrobił coś. Gdy znów był na ziemi, splunął na bok by pozbyć się futra olbrzyma z pyska. Tuż po tym znowu się napiął i ponownie wyskoczył przed siebie.
Tym razem celował w bok psa. Jeśli zrani go w okolicach bok, to na pewno koty będą mieć chociaż na moment przewagę. Atakował z przeciwnej strony co Kuna - i naturalnie, celował wyżej niż w brzuch (który, jakby nie patrzeć, również jest z boku psa!). Łapy skierował na wybrane ponad brzuchem łysiejącego psa miejsce, bo tak... no, są raczej większe szanse że trafi. Podobnie jak starszy kocur liczył na to, że chociaż delikatnie nadetnie mu skórę podczas zjeżdżania na dół.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej kociaki były już terminatorami, a Żółty... przepadł. Znowu. Był chory, przez bardzo długi czas był chory i chodziła go odwiedzać, starała się spędzać z nim czas, opowiadać mu o ich dzieciach, chciała po prostu przy nim być, jak kochająca partnerka. A on znowu zniknął bez słowa. Tak po prostu, z dnia na dzień. Błękitna Toń nie wiedziała co ze sobą zrobić, nie mogła w to uwierzyć i choć pamiętała jak zakończyły się jej ostatnie poszukiwania, nie potrafiła się powstrzymać i wyruszyła na patrol wzdłuż granic. Starała się wyłapać zapach Żółtego za wszelką cenę, ale nie była w stanie nic wytropić... do czasu. W pewnym momencie do jej nosa dotarł zapach Kuniego Syku, Wężowego Błysku i... Głuszcowej Łapy? A do tego pies. Zmroziło jej krew w żyłach, a w głowie zaczęły jej się pojawiać najczarniejsze scenariusze. Bez zastanowienia podążyła za zapachem, dość szybko lokalizując Gromowych wojowników i kundla. Nie widziała za to nigdzie swojej terminatorki. Może pobiegła po pomoc? Może coś jej się stało?
Nie miała czasu na zastanawianie się, musiała pomóc swoim.
Przełknęła nerwowo ślinę. Była z nich najstarsza i powinna być najbardziej doświadczona. Powinna wiedzieć co robi! Dlaczego więc tak bardzo się stresowała i bała? To była jej pierwsza poważna walka, ale... przecież tak wiele razy już przygotowywała swoich terminatorów do tego typu sytuacji!
Spróbowała podbiec do psa od przodu i przeorać mu pysk pazurami - oczy, tak konkretnie. Pomyślała, że jeśli uszkodzi mu narząd wzroku, walka będzie nieco łatwiejsza. Zresztą, stamtąd będzie mogła w razie czego zaatakować także i szyję, która także była wrażliwym punktem, tak jak się uczyła.
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆ choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span>
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc <span class="plm1">nie możesz</span> teraz poddać się</div></div>
<style>.plm{height:98px;width:333px;background:url('https://64.media.tumblr.com/ffe51413c6cce3feb381766c77498ffb/tumblr_ogc158bjKy1qf8em3o7_400.jpg');border-bottom:solid 2px #B2AB51;border-radius:0px 8px;box-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);} .plm1{font-family:'Dancing Script';font-size:16px;line-height:11px;color:B2AB51;} .plm2{font-family: 'Poppins';font-size:11px;color:C9BBA6;text-shadow: 0 0 5px #000000;width: 230px;line-height:11px;text-align:center; background-color: rgba(0,0,0, 0.3);padding:8px;border-radius:8px 0px;} .plm3{font-family:'Dancing Script';font-size:18px;line-height:15px;color:B2AB51;text-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Dancing+Script&family=Poppins" rel="stylesheet">
LVL 6 280 / 500
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kuniego Syku: 100% (udany) → (17+9)-(14+7)=5
Atak Wężowego Błysku: 100% (udany) → (20+9)-(4+7)=18
Atak Błękitnej Toni: 150% (krytyczny) → [(15+10)-(9+6)]*1½=15
Atak psa (na Wężowy Błysk): 0% (nieudany)
Atak psa na ślepo (na Błękitną Toń): 50% (słaby) → [(9+22)-(10+21)]*½=0

Kuni Syk wyskoczył w stronę psa z pazurami - co prawda uderzył celnie w jego bok i pozostawił po sobie zadrapania po swoich szponach. Nie były one jednak głębokie, kosmate futro psa po raz kolejny dość dobrze zamortyzowało uderzenie. O wiele lepiej poradził sobie Wężowy Błysk. Obierając za swój cel nagie miejsce na ciele psa, uderzył z dużą mocą i wbił swoje szpony na tyle głęboko, by pies zaskowyczał żałośnie z bólu. Szarpnął się, chcąc kopnąć kota i odepchnąć od siebie, jednak chybił, być może również dlatego, że pazury Wężowego Błysku rozcięły również płat skóry na słabiźnie, który łączył udo z brzuchem zwierzęcia.
Nagłe pojawienie się Błękitnej Toni miało szansę zupełnie odmienić tor tej walki. Natarła na drapieżnika i skoczyła ku jego oczom, jednak jego wysokość nie pozwoliła na tak celne uderzenie, jak planowała. Pazury wojowniczki wbiły się w kosmatą skroń przy uchu i przeciągnęły tuż obok oka - drasnęły je co prawda, co wywołało pisk bólu psa, jednak nie uszkodziła oka. Zamiast tego krew zalała oko i dopóki nie zaschnie, będzie utrudniała psu widoczność. Chciał kłapnąć szczękami i chwycić kotkę w swoje potężne szczęki, jednak jej już nie było. Stała w rozkroku na wszystkich czterech łapach, z siwymi kłakami zalanymi krwią pomiędzy wysuniętymi pazurami.

Kuni Syk: S: 9 (12) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | Zm: 7 (10) | HP: 60/60 | W: 67-3=64/70 | 1/3
» statystyki obniżone o ¼ [niewyleczona rana 1. stopnia]
Wężowy Błysk: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 2 | HP: 55/55 | W: 51-3=48/55 | 0/1
Błękitna Toń: S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90/90 | W: 60-4=56/60 | 0/5
łaciate psisko: S: 22 | Zr: 6(7) (9) | Sz: 6(7) (9) | HP: 103-5-18-15=65/110 | W: 57-2-2=53/60
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści na karku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia z całej łapy na słabiźnie, krwawią [w następnej turze -3 HP, później -2 HP/tura]
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcie na skroni nachodzące na oko, które nie zostało uszkodzone, krwawią [w następnej turze -3 HP, później -2 HP/tura]
» celność obniżona o 2 [2/2]; celność obniżona o 2 [0/2]
» obniżone statystyki [walka 1:2; od momentu wejścia Błękitnej toni walka 1:3]
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wojownikowi ponownie udało się wykonać atak. Podobnie jak orientalowi oraz Błękitnej Toni, która do kocurów dołączyła. Nie widział jednak z nią Głuszcowej Łapy. Pewnie została w obozie - pomyślał, nie przejmując się tym, że przecież szylkretka nie miała szans w takim czasie wysłać do nich czarno-białą wojowniczkę.
Buras stając na ziemi po raz już trzeci przykucnął na ziemi aby zaraz potem wyskoczyć i spróbować wylądować na grzbiecie psiska. Chciał trzymać się pazurami, aby nie spaść oraz gryźć kark przeciwnika z całej siły, tak aby zadać jak największe obrażenia. Teraz była już trójka wojowników przeciwko jednemu psu. Powinno się udać go pokonać bez strat w kotach.

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

LVL 4 225 / 300
MedLVL 1 35 / 200
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem się udało, oo tak, dalej Wąż. Uśmiechnął się z dumą do siebie, patrząc na miejsce, które psu uszkodził. Na szczęście, sam nie oberwał. I dobrze, bo wtedy byłoby już dość nieprzyjemnie, a koty mogłyby mieć niemałe problemy, gdyby oriental został ranny. Przybycie kolejnej kotki było w pewien sposób uspokajające. Im więcej ich będzie, tym lepiej im pójdzie. I dobrze! Może uda im się szybko zakończyć tę walkę i wrócić do obozu? Byłoby cudownie...
Nie czas na takie myśli. Przyjrzał się dokładnie psu, myśląc gdzie teraz powinien atakować. Kuna, z tego co zauważył, kierował się na grzbiet psa, natomiast Wąż... zdecydowanie chciał próbować szczęścia i zaatakować bark psa. Wybił się w powietrze, celując w skórę psiska. Taktyka był prosta - po prostu zrobi to samo co wcześniej, tylko w innym miejscu. Wbije się pazurami, zjedzie w dół i tyle! Bark nie był aż tak taktyczny i na pewno nie spowoduje tyle bólu u zwierzęcia co poprzedni ruch, ale może chociaż na moment sprawi, że będzie mu się gorzej chodziło... czy coś.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Plamce udało się zrobić to co planowała przynajmniej po części. Nie uszkodziła gałki ocznej, ale spływająca po skroni krew na pewno w jakiś sposób wpłynie na widoczność czworonoga. Za moment spróbuje ponowić swój atak, ale w pierwszej kolejności zacznie się czymś innym.
Emocje jakie towarzyszyły walce były tak... trudne do opisania. Błękitna Ton nie zwracała uwagi na to, jakie to dziwne uczucie wbić w kogoś pazury, jak bardzo nie podobało jej się ranienie innych żywych stworzeń, takich... innych niż zwierzyna łowna. Teraz liczyło się dla niej tylko to, żeby nikomu nic się nie stało, żeby pozbyć się psa aby nikogo nie skrzywdził. Czy to któregoś z jej kociąt, czy Żółtego, który mógł być teraz gdzieś na Ziemiach Niczyich.
Spróbowała odbić się z tylnych łap i przednie owinąć wokół karku psa, jakby go przytulała, z wysuniętymi pazurami oczywiście. Chciała w ten sposób znaleźć oparcie, zawiesić się na nim, by móc zatopić swoje szczęki w jego szyi. Uznała, że będzie to dobre rozwiązanie na wypadek, gdyby przeciwnik próbował się uwolnić z jej uścisku, wtedy zraniłby się o jej pazury, o ile w ogóle udałoby jej się ustawić tak, jak planowała.
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆ choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span>
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc <span class="plm1">nie możesz</span> teraz poddać się</div></div>
<style>.plm{height:98px;width:333px;background:url('https://64.media.tumblr.com/ffe51413c6cce3feb381766c77498ffb/tumblr_ogc158bjKy1qf8em3o7_400.jpg');border-bottom:solid 2px #B2AB51;border-radius:0px 8px;box-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);} .plm1{font-family:'Dancing Script';font-size:16px;line-height:11px;color:B2AB51;} .plm2{font-family: 'Poppins';font-size:11px;color:C9BBA6;text-shadow: 0 0 5px #000000;width: 230px;line-height:11px;text-align:center; background-color: rgba(0,0,0, 0.3);padding:8px;border-radius:8px 0px;} .plm3{font-family:'Dancing Script';font-size:18px;line-height:15px;color:B2AB51;text-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Dancing+Script&family=Poppins" rel="stylesheet">
LVL 6 280 / 500
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Kuniego Syku: 50% (słaby)
Atak Wężowego Błysku: 100% (udany) → (14+9)-(8+6)=9
Atak Błękitnej Toni: 150% (krytyczny) → [(18+10)-(16+6)]*1½=9

Unik psa (atak Kuniego Syku): 50% (słaby)
» ostateczny atak Kuniego Syku: 50%-50%=0% (nieudany)
Atak psa na ślepo (na Błękitną Toń): 0% (nieudany)

Kuni Syk znów zaatakował, jednak tym razem pies zdołał odskoczyć. Trochę niezgrabnie i chaotycznie, jednak atak wojownika też nie był szczególnie dobrze wykonany. Więcej szczęścia miał Wężowy Błysk, choć nie tak dużo, jak ostatnim razem. Zmiana pozycji psa sprawiła, że nie wbił pazurów tak głęboko, jak powinien i pozostawił po sobie jedynie płytkie zadrapanie, które szybko podeszło krwią. Błękitna Toń również skoczyła i udało jej się znaleźć pewne oparcie na grzbiecie psa, w przeciwieństwie do Kuniego Syku. Wbiła zęby w skórę psa, jednak ten, szarpiąc się i kłapiąc zębami w próbach dosięgnięcia jej i zerwania ze swojego grzbietu nie zdołała go odpowiednio mocno ugryźć i głównie napchała sobie mordkę całą garścią siwej sierści. Pies wył i skowyczał przeraźliwie i szamotał się chaotycznie; widać było, że olbrzym chciał uciec, jednak nie potrafił znaleźć żadnej drogi ucieczki, osaczony przez rozszalałe leśne koty.

Kuni Syk: S: 9 (12) | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (8) | Zm: 7 (10) | HP: 60/60 | W: 64-4=60/70 | 1/3
» statystyki obniżone o ¼ [niewyleczona rana 1. stopnia]
Wężowy Błysk: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 2 | HP: 55/55 | W: 48-3=45/55 | 0/1
Błękitna Toń: S: 10 | Zr: 21 | Sz: 12 | Zm: 8 | HP: 90/90 | W: 56-4=52/60 | 0/5
łaciate psisko: S: 22 | Zr: 6 (9) | Sz: 6 (9) | HP: 65-9-9-3-3=41/110 | W: 53-2-3=48/60
» rana 0. stopnia: zadrapanie na pysku
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści na karku
» rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcia z całej łapy na słabiźnie, krwawią [-3 HP, później -2 HP/tura]
» rana 2. stopnia: głębokie rozcięcie na skroni nachodzące na oko, które nie zostało uszkodzone, krwawią [-3 HP, później -2 HP/tura]
» rana 1. stopnia: płytka rana na barku, krwawi [od następnej tury -1 HP/tura]
» rana 1. stopnia: płytkie ugryzienie na karku, krwawi [od następnej tury -1 HP/tura]
» celność obniżona o 2 [1/2]
» obniżone statystyki [walka 1:3]
» od następnej tury statystki obniżone o ¼ [spadek HP]

zorientowałem się, że Kuna nie miał obniżonych statystyk za ranę. zedytowałem poprzednie posty, żeby wszystko się zgadzało
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niestety atak burasa okazał się niezbyt efektywny. Psisko było w stanie uskoczyć na bok. Ofensywa Błękitnej Toni oraz Wężowego Błysku była o wiele lepsza niż Kuniego Syku, co poniekąd go denerwowało. Udało mu się jedynie wytropić psisko i nic poza tym tak naprawdę. Nie poddawał się jednak. Ta irytacja go motywowała jeszcze bardziej. Dlatego też po raz kolejny ugiął łapy, aby zaraz potem wyskoczyć w celu podrapania pyska psiska, najlepiej okolic oczu tak jak za pierwszym razem to zrobił z tą różnicą, że tym razem atak miał być mocniejszy i o wiele bardziej bolesny. Pytanie jednak czy mu się to uda?

This
ain't a song for the broken hearted
No
silent p r a y e r for the faith departed
I
ain't gonna be just a face in the crowd
You're
gonna hear my voice
When I shout it out loud
IT'S MY LIFE

LVL 4 225 / 300
MedLVL 1 35 / 200
12
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nadal nie ma źle i oby tak szło do końca. Przecież jeszcze moment i pies padnie. Szło mu chyba póki co... najlepiej? Wolał myśleć tak, niż jakby przyczepiał sobie do głowy napis że jest nieudacznikiem. Posłał krótki wzrok obu kotom, szykując się już do kolejnego ataku. Nie chciał zwlekać. Przedłużanie dawało psu czas na atak.
W odróżnieniu od reszty, Wąż nadal nie chciał próbować skakać psu do pyska i jego oczu. Był wielki - ogromny. Nikomu do tej pory się to nie udało, a do tego każdy skok przy pysku mógł się skończyć zaciśnięciem się psich szczęk na kocie. Słabo. Postanowił więc zaatakować bok psa - ponownie, nieco ponad brzuchem, jak ciut wcześniej. Jak postanowił, tak spróbował zrobić. Pewnym ruchem wybił się na psa, usiłując wbić pazury w jego bok, tuż nad brzuchem - bliżej tylnej łapy. Znowu zjedzie i może po raz kolejny rozetnie mu skórę? Lub chociaż troszeczkę go podrapie... Cokolwiek by się nie stało, oby przyspieszyło to walkę!
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Plamce nie udało się zaatakować psa tak, jak planowała ale udało jej się zrobić, hm, cokolwiek. Mało tego, pies zaczął wyć! W dalszym ciągu czuła się dziwie z tym, że rani żywą istotę, taką... inteligentną. Napędzała ją jednak świadomość, że jeśli tego nie zrobi, jeśli się nie pozbędą tego kundliska, ich najbliżsi będą zagrożeni. Z tą myślą spróbowała powtórzyć swój atak i wbić swoje kły w jego bark, najlepiej w to samo miejsce co poprzednio, i mocno szarpnąć. Przeciwnik coraz bardziej słabł, więc z każdym kolejnym atakiem będzie im coraz prościej. Dadzą radę i obejdzie się bez ofiar. I ran. Na pewno!
<span class="plm3">jedna chwila wystarczy, by bez końca biec pod wiatr</span>
<div class="plm">
<div class="plm2">☆ choćby los sypał w oczy piach
choćby czas nie chciał <span class="plm1">leczyć ran</span>
nawet tęczy jest potrzebny deszcz
więc <span class="plm1">nie możesz</span> teraz poddać się</div></div>
<style>.plm{height:98px;width:333px;background:url('https://64.media.tumblr.com/ffe51413c6cce3feb381766c77498ffb/tumblr_ogc158bjKy1qf8em3o7_400.jpg');border-bottom:solid 2px #B2AB51;border-radius:0px 8px;box-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);} .plm1{font-family:'Dancing Script';font-size:16px;line-height:11px;color:B2AB51;} .plm2{font-family: 'Poppins';font-size:11px;color:C9BBA6;text-shadow: 0 0 5px #000000;width: 230px;line-height:11px;text-align:center; background-color: rgba(0,0,0, 0.3);padding:8px;border-radius:8px 0px;} .plm3{font-family:'Dancing Script';font-size:18px;line-height:15px;color:B2AB51;text-shadow: 0 0 8px rgba(0,0,0, 0.6);}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Dancing+Script&family=Poppins" rel="stylesheet">
LVL 6 280 / 500
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości