Logo Artemidy
Duży Grąd
Żmija również nie znosiła pieszczochów i to z bardzo podobnych powodów co Płomyk. Była święcie przekonana, że z dwunogami w ich gniazdach przesiadują swoje życie koty słabe, leniwe i wygodnickie. No, a problemem było to, że ich życie usłane było różami i o nic nie muszą walczyć ani się starać, bo wszystko dostają gotowe jak na liściu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że uważają się za mysz wie kogo i traktują inne koty z wyższością, co nie było wcale wytłumaczalne. Komfort i wygoda jednak nigdy nie byłyby w stanie przekonać Osy do zostania potulnym pieszczoszkiem, którego dwunogi mogłyby macać i miziać kiedy tylko mieliby na to ochotę.
- Ja zadziorna? Fakt lubię zajść za skórę i oklepać od czasu do czasu kilka mordek, które mi się nie spodobają, ale takie nasze życie... trzeba się jakoś rozerwać. - odpowiedziała. - Siądę jak będę miała ochotę, a na tę chwilę dobrze mi się stoi. - mruknęła.
Nie lubiła rozkazów i sugestii może głównie dlatego, że nie czuła wtedy wolności i swobody, którą tak sobie ceniła w swoim życiu. Możność zrobienia co się chce, gdzie się chce i jak się chce. Szylkretowa była stworzona do beztroskiego życia i walki o życie z dnia na dzień. To ją właśnie kręciło i interesowało na tyle mocno, że czasami nawet celowo pchała się w kłopoty.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnął głową na słowa samotniczki. Rozumiał ją. Samotnikowi niekiedy brakowało rozrywki a czasem towarzystwa a nawet jak takowe znajdzie to zazwyczaj trafia na takie sobie koty. Nic w nich interesująco a rozmowa jest taka zwyczajna.
- No... Czasem potrafi być nudno i zwykłe obicie komuś mordy jest niekiedy super rozrywką. Niestety ale ostatnio nie miałem powodu i okazji by komuś przywalić. Nie należę do typów co biją się o byle co. - mruknął w stronę Osy. - Ja ostatnio się kręce wokół klanów żeby się nie nudzić. Czasem spotkam kogoś i zamienię parę słów bądź nie zamieniam gdyż niektórzy widząc samotnika syczą i plują. - przewrócił oczami. Szczerze to tylko kotki były jakoś skłonne do rozmów.
- Jak chcesz. - mruknął i poruszył barkami. Niech robi co jej się żywinie podoba. To jest właśnie plus bycia samotnikiem, że robisz co chcesz a pozostali mają gdzieś to co robisz. - A ty też tutaj przyszłaś szukając jakiegoś zajęcia by nie umrzeć z nudów? - podniósł do góry brew i posłał szylkretce dziarski uśmiech.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może źle się wyraziła, ale też nie klepała po gębie każdego napotkanego. Zdarzyło jej się w sytuacjach gdy ktoś jej naprawdę nie pasował, przeszkadzał albo nie spodobał. Szylkretowa zmarszczyła brwi słysząc jak reagują tutaj na samotników takich jak ona, Płomień czy ktokolwiek inny. Czuła z tego powodu lekkie zażenowanie kotami z klanów, tego nie dało się ukryć, słysząc coś takiego mimowolnie wzrastała w niej złość i niechęć. Jak można oceniać kogoś przed poznaniem go? Zresztą z tego co pamiętała jej babka Splątane Futerko też nie najlepiej czuła się w swoim klanie i była wyśmiewana, wytykana zresztą tak samo jak jej dzieci, a w tym matka Osy, Borówka.
- Klanowicze... wydaje mi się, że nie każdy jest taki sam. - spotkała już kogoś z klanu, ale przebiegu spotkania nie zamierzała przedstawiać. W końcu jednak podeszła do kocurka i usiadła obok niego, jej upór dał sobie luzu.
- Można tak powiedzieć, ale rozglądam się za stajnią. Chciałabym w niej przezimować, na chwilę osadzić się w okolicy i za kilka księżyców znowu wrócić na osiedle. - rzekła, odwzajemniając jego wcześniejszy uśmiech.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie no, każdy jest inny i też czasem trafiam na spoko koty z którymi się można dogadać ale niektórzy za bardzo żyją tymi regułami i pewnymi wzorcami typu, że samotnik jest zły czy coś w ten deseń. - dodał swoje słowa do wypowiedzi Osy. Czasem spotykał jakieś fajne kobitki a czasem spotykał mniej fajne. Więc nie mógł powiedzieć, że wszyscy są tacy sami. Delikatnie się uśmiechnął widząc, że szylkretka jednak koło niego usiadła.
Słysząc kolejny pomruk kotki, Płomyk chwilę się zastanowił. Stajnia? Co to było? W ogóle tego nie kojarzył ale zapewne musiało to być jakieś schronienie, że Osa się tam wybierała.
- Wiesz, raczej nie mogę Ci w tym pomóc bo kompletnie nie wiem gdzie to jest. Wiesz, wychowałem się i żyłem bardziej w lesie. Nie zapuszczałem się za bardzo tam na osiedle. Więc mało rzeczy wiem na temat tych łysych olbrzymów i ich tworach. Ale widzę, że ty jesteś obeznana bo właśnie tam praktycznie żyjesz. - mruknął do niej a następnie wzdychnął. - Ale wiesz czasem się zastanawiam czy nie połazić gdzieś dalej. W sumie nikt tutaj na mnie nie czeka. No może był taki młodziak co chciał do mnie dołączyć i przy okazji miałem go uczuć takich podstaw by przetrwać ale gdzieś go wcieło. Też była taka jedna kotka co też chciała się do mnie przyłączyć ale też przepadła. Najwidoczniej zmienili plany czy coś. - No niestety ale potencjalni kompani przepadli jak kamień w wodę.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała znacząco głową, jego doświadczenia nie mogła ot tak zlekceważyć, na pewno miał więcej racji niż ona, bo skoro żył w pobliżu lasu na pewno lepiej się też orientuje w klanowych sprawach i kotach, które je tworzą. Ona sama nie była przekonana, czy dałaby radę na dłuższą metę żyć dłużej bez osiedla. Może teraz będzie do tego zmuszona jeśli znajdzie to czego szuka?
- Tam jest miejsce, gdzie dwunogi przetrzymują swoje konie, to na pewno niedaleko, bo tak pokierowały mnie inne koty... cóż może nie powinnam im ufać. - zastanowiła się nad tym głębiej, ale nie uważała aby Rwetes mógł ją oszukać, znali się naprawdę długo i bądź co bądź uznawała go za swojego ziomka.
- Chyba wiem jak to zmienić. Nie ja dołączę się do ciebie, a ty do mnie. Oczywiście jeśli masz ochotę spędzać czas z tak nudną kotką jak ja, te klanowe pewnie bardziej cię intrygują? Możemy razem spędzić porę nagich drzew, nie wiem czy dłużej ze mną wytrzymasz. - rzuciła obojętnie, skoro był dla niej nawet atrakcyjny mogła się w jego towarzystwie pokazywać publicznie, wiedział więcej o lesie niż ona, więc to też spory plus takiego układu. Może kiedyś to ona pokaże mu osiedle? Kto wie...
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwał głową próbując sobie jakoś zobrazować "stajnie" o której było mowa. Tam żyją konie... Jest tam w ogóle bezpiecznie? W końcu konie są raczej nie małego rozmiaru. Ale też nigdy nie słyszał, że jakiś kot został pokonany przez konia. A to zagadka...
- Niestety ale takie życie. Czasem musimy posłuchać się nawet słów tych, których w ogóle nie znamy. W gruncie rzeczy lepsze jest to niż włuczenie się bez celu, nie wiedząc kompletnie nic w którym kierunku iść. - mruknął w stronę kotki a następnie dodał. - A zwłaszcza samotnicy muszą tak często robić by gdziekolwiek dojść. - wyszczeżył się dziarsko. Samotnik miał pełne zagadek życie. Bywa też pełne problemów i przeszkód ale czasem jest dość przyjemne.
Słysząc propozycje kotki, kocur zastrzygł uszami. Hmmm? Miałby dołączyć do niej? Nie spodziewał się żeby kiedykolwiek, ktokolwiek chciałby żeby to właśnie on dołączył do kogoś.
- Czy mnie intrygują... Chyba można to tak powiedzieć. - mruknął a następnie się spojrzał na szylkretke figlarnie. - A co bym z tego miał? Chcę się dowiedzieć czy ta oferta jest ciekawa. Bo sama ofertodawczyni nie wydaje się być nudna. - zaśmiał się a następnie posłał jej dziarski uśmiech.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Najpiękniejsze w tym życiu jest wolność i niezależność, czyż nie. Nikt ci nie rozkazuje, niczego nie narzuca i dbasz głównie o swój zadek, ewentualnie o bliskie ci znajome koty, ale to też rzadkość. Każdy radzi sobie sam i to w miarę dobrze. Nie łatwo przetrwać w pojedynkę, a jak ktoś to potrafi to rzadko wpada w jakiekolwiek tarapaty. - musiała to dodać, chociaż niewiele wnosiło to do ich rozmowy, takie wtrącenia miały na zamiarze pokazać jak dobrze się jej żyje bez gangu. Wtedy też była wolna, ale zdarzało się, że musiała coś robić, a niekoniecznie miała na to ochotę.
- Skoro nie wydaję się ci być nudna, to chyba oznacza, że ze mną nie powinieneś się nudzić. Nauczymy się od siebie nawzajem na pewno sporo, a ja... cóż nie chciałabym być pod pieczą jakiegoś kocura. Może dlatego to ja zaoferowałam taki układ. Kto wie, może wyciągniesz z tego więcej niż myślisz. - był to trochę otwarty flirt, niejednokrotnie wykorzystywała urok żeby coś osiągnąć, a teraz chciała po prostu uzmysłowić, że połączenie sił na porę nagich drzew nie jest takie złe. Wspólne przygody i podróże brzmiały naprawdę interesująco.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwał ponownie głową na słowa kotki bo w stu procentach się z nią zgadzał. Samotnik miał to do tego, że był wolny. Nic go nie ograniczało. Nikt już nie patrzył na niego krzywym wzrokiem, nikt nie oceniał. Mógł robić co chciał.
Zaciekawiony propozycją kotki, kocur postanowił co nieco dowiedzieć się co by z tego miał i czy jest sens iść w taki układ. Na pewno byłoby to pewne urozmaicenie jego życia. Może by się czegoś przy okazji dowiedział bądź nauczył. Kto tam wie.
- Yhym... A ja wolałbym również nie być kontrolowany przez jakąś kotkę. Więc może ustalimy tak, że to jest po prostu pewnego rodzaju współpraca i ani ja ani ty nie będziemy zależni od nikogo. Nikt nie będzie górował. Chyba to jest dobre rozwiązanie. W ten sposób będzie jakoś to przyjemniejsze dla nas obojga. - zaproponował koleżance. On też często stosował swój urok osobisty i tym razem się nie zawahał. - Nikt wtedy nie straci swojej swobody i wolności, która jest dla nas najcenniejsza. - mruknął przyciszonym głosem, spoglądając na kotkę tajemniczym zaciekawieniem.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Po pierwsze nie jestem jakąś kotką no, ale zgoda. Tylko wiesz żeby jedno było jasne, to ty dołączyłeś się do mnie. - łobuzerski uśmieszek godny kota z gangu Tyrana towarzyszył na jej mordce podczas tych słów.
Poszła na taki kompromis, nie chciałaby ograniczać kocurowi tego co w ich życiach najważniejsze. Chociaż poniekąd ciekawiła ją taka współpraca to nadal obawiała się, że może się porządnie sparzyć ufając tak kotowi, którego zna kilka chwil. W każdym razie rozsądniej zdawało się jej przeżyć porę nagich drzew w dwójkę niżeli w pojedynkę na własną łapę. Będzie miała się do kogo odezwać, z kim polować i w razie problemów oboje będą mogli liczyć na swoje wsparcie. Czyż nie tak wygląda idealna współpraca? Była z siebie zadowolona, a urok kota sprawiał, że nie żałowała decyzji jaką podjęła. Przecież nikt nie zabroni spędzać im czasu w przyjemne sposoby, z poczuciem wolności i co najważniejsze zerowymi obowiązkami wobec kogokolwiek.
- Może mogłabym dowiedzieć się więcej o kocurze, z którym spędzę najbliższe kilkanaście księżyców? - jej ślepia były utkwione w jego krótkowłosym ciele, a brwi uniosły się ku górze, była ciekawa co też może się od niego dowiedzieć. Interesowała ją jego przeszłość, w zamian podzieli się pewnie swoją, mają czas na gadanie o pierdołach, więc czemu mieliby nie skorzystać.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No dobra, dobra.- mruknął i posłał jej łobuzerski uśmiech. Warto od czasu do czasu zmienić coś w swoim życiu. Kto wie może na jakieś ciekawe rzeczy natrafią. NA pewno będzie inaczej niż do tej pory było. W końcu życie Płomyka jako samotnika to była jakieś rutyna. Która cóż... Powoli go męczyła. Więc może zobaczenie osiedla i tego wszystkiego co tam jest indziej jakoś urozmaici jego nudne do tej pory istnienie. Kto wie, może tam mu się spodoba? Chociaż sam nie wiedział bo nie przepadał za tymi olbrzymami. Też brzydził się pieszczochami a tam chyba było ich sporo. No cóż... Zobaczy się. Ale jak na razie będą musieli razem znaleźć tą stajnię do której Osa chciała się udać i tam najprawdopodobniej spędzą całą porę Nagich Drzew. Oczywiście jak ją znajdą. Ale skoro sama szylkretka mówiła że to jest gdzieś niedaleko to może nie będzie to trwać tak długo jak sam Płomyk myśli.
Słysząc pytanie wspólniczki, kocur się w chwilę zastanowił. Byli wspólnikami to fakt ale nie czuł się pewnie, by jakiemukolwiek samotnikowi powiedzieć to że jest z klanu. W końcu raczej nie przepadali za klanowymi kotami a zwłaszcza większość. Tak bynajmniej uważał. Dlatego postanowił powiedzieć coś ogólnie o sobie. - Hmm... Pomyślmy. Jestem czarujący, zabawny, zawadiacki, pewny siebie i oczywiście przystojny. - zaśmiał się i posłał młodej kotce uwodzicielskie spojrzenie a następnie dodał. - A oprócz tego to lubię polować i włóczyć się bez celu.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przystanął na jej słowa, odniosła wewnętrzny sukces i podbudowała sobie samoocenę. Brzmi to dziwnie, ale lubiła mieć tę świadomość, że to ona jest przodującą lub też początkującą cokolwiek. Właściwie to może brak skromności albo podbudowywanie pewności siebie na każdym możliwym polu przy każdej nadarzającej się jej okazji.
Wysłuchała kocurka, nie miał za wiele do powiedzenia jak na dość starszego od niej samej osobnika, ale zrozumiała to w pełni, nie każdy chciał mówić wiele ledwo poznanej osobie nawet jeżeli zaczynał z nią współpracować. Mruknęła więc i zmarszczyła wibrysy w grymasie. Jej oczy zapłonęły iskierką rozbawienia, omiotła ogonem ziemię za sobą.
- Nie nieźle wybujałe masz te swoje ego. Jestem pod wrażeniem, że żaden kocur nie poczuł się zazdrosny i nie oszpecił ci mordki. No ja bym tak zrobiła każdej kotce... albo w sumie nie, bo nie jestem jakąś wygórowaną pięknością, a nie chciałabym wyjść na zakłamaną w sobie hipokrytkę. Zdecydowanie nie jestem typem primadonny. - pokręciła głową, ale jakby się zastanawiając nad swoimi słowami.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płomyk w sumie mógł się wydawać trochę tajemniczy gdyż nie za dużo opowiadał samotnikom o swoim dawnym życiu. Czuł pewną obawę, że jak zdradzi skąd jest to będzie miał potem spore kłopoty a tego wolał uniknąć. Jeżeli miał kiedykolwiek powiedzieć o sobie coś więcej samotnikowi to musiał go lepiej poznać. Takich informacji nie mówi się byle komu. Wygnaniec dobrze wiedział, że tutaj poza klanem nikt go nie obroni i musiał sam dbać o swoje bezpieczeństwo.
Na stwierdzenie Osy, kocur się cicho zaśmiał. - Nie przeczę nie uważam siebie za brzydala ale aż takiego dużego ego nie mam a uwierz mi są jeszcze gorsze koty ode mnie.-wyszczerzył się w jej stronę zawadiacko. - I dobrze, że nie jesteś taka. Takie są chyba najgorsze. Ciągle mówią tylko o sobie i różnych takich mało interesujących rzeczach. No ale nie można też się uważać za gówno. Każdy jest piękny na swój sposób.-poruszył barkami a następnie puścił wspólnikowi oczko.
Spojrzał się na chwilę na niebo i zauważył, że powoli się ściemniało. Nie było tak tragicznie ale trzeba zacząć już pomyśleć nad jakimś schronieniem a Osa jeszcze wspominała, że chciała znaleźć stajnie. - Dobra wspólniczko czas ruszyć zad i poszukać jakiegoś fajnego miejsca na nocleg a przy okazji możemy poszukać jakiś tropów, które doprowadzą nas do stajni.-zaczął a mówiąc to, powoli wstał. - No chyba, że wiesz mniej więcej gdzie mamy iść to... Prowadź!- zaśmiał się a jeżeli Osa przystała na to wszystko, oboje ruszyli gdzieś dalej szukając dobrego miejsca do przenocowania.

/z.t jak chcesz to jak się stajnia zwolni to zrobimy tam sesje czy coś xD
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Warto było wybadać lód, bo jak się okazało sporo się zdołała tym samym dowiedzieć od przyszłego kamrata i wspólnika. Zyskała też informację na temat tego, co kot myśli o niej samej, a to było już naprawdę sporo jak dla kotów, które prawie w ogóle się nie znają. Bardzo mądre słowa padały z pyszczka krótkowłosego osobnika, Osa w całości się z nimi zgadzała. Wspólna nić porozumienia w temacie piękna i atrakcyjności wydawała się być już jakimś dobrym startem w ich relacji.
Odwzajemniła gest oczka i również się doń uśmiechnęła.
- Musimy kierować się chyba tam. - wskazała wyprostowując lewą łapkę i wyciągając z pochewki pazurek, nie była pewna, czy ten kierunek jest odpowiedni, ale miała taką nadzieję. Oboje ruszyli raźnym krokiem w miejsce gdzie zapewne niedługo będą często nocować.



z/t
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, owy tajemniczy osobnik z pewnością spadł Jeziorce z nieba. A przynajmniej taką miała nadzieję. Wieści rozchodzą się tempem błyskawicznym, zaś sami wojownicy okazali się być bardziej plotkarscy niż całe gniazdo terminatorów, w którym dotychczas spała. To właśnie tam usłyszała, że w tych okolicach gdzieś pląta się niejaki kocur, który potrafi... przepowiadać przyszłość! I w normalnych warunkach Jezioro pewnie nie byłaby tym zainteresowana... Jednak w świetle zaistniałych sytuacji chciała rozwiać swoje wątpliwości (dotyczące kocurów...) raz na zawsze. Oczywiście - brała to też z pewną dawką sceptyzmu, haha. Gdyby wróżba nie była jej na rękę.
Trzymała w paszczy zająca - tak, nie bez powodu wybrała ten typ zwierzyny. Wiedziała, że musi przyjść do niego z czymś upolowanym, dlatego postawiła na tę właśnie przynętę - niczym symbol. Skierowała się na Ziemie Niczyje, rozglądając się uważnie. Czy w ogóle uda jej się spotkać tego gościa? Pewnie nabiegała się za zającem bez sensu i wróci z powrotem do Obozu, wciąż trzymając go w paszczy.
Usiadła, zmartwiona.


/zapraszam Szkiełko
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jezioro nie musiała się martwić tym, że nie spotka wróżbity… ten bowiem miał zwyczaj pojawiać się wszędzie, w tym tam, gdzie nikt się go nie spodziewał, najczęściej jednak, jakimś tajemniczym sposobem, zjawiał się w pobliżu kotów, które go poszukiwały. Nie inaczej było teraz, gdyż - kiedy kocica usiadła i rozejrzała się po otoczeniu - w oczy musiał się jej rzucić długi, rudy ogon nonszalancko zwieszający się z jednej z oszronionych, bukowych gałęzi i od czasu do czasu łagodnie kołyszący się w tę i wewtę. Ten, rzecz jasna, należał do półleżącego na gałęzi Szkiełka; dopiero po upływie kilku uderzeń serca wróżbita poruszył się widoczniej, zrzucając tym samym nieco śniegu na ziemię poniżej - i zsunął się serią miękkich, zgrabnych ruchów z drzewa, by przysiąść wreszcie przy wojowniczce.
- Śnieg ładnie iskrzy się w promieniach słońca, prawda? - zagaił rozmowę marzycielskim tonem. Brzmiał trochę tak, jakby dialog zaczął się już wcześniej, a Księżycowe Jezioro była jego dawną przyjaciółką.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości