Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Siedziała przed norą, w ciszy i zamyśleniu. Stan, w którym Świetlikowej Kniei nigdy nie dało się zastać... a jednak. A jednak teraz tak właśnie było.
Podniosła łeb, widząc burego kocura przed sobą. Blizny na jego ciele, zmęczone oczy, roztargane futro. Oczywiście, że to dla niego też była ciężka noc. Dla każdego była. Kiedy przywódca powiedział jej imię... w tak delikatnym tonie głosu, tak łagodnym. Poczuła gulę w gardle i ścisk w żołądku. Tutaj był... dlaczego. Dlaczego on tutaj był...?
Zalała się łzami, padając na ziemię. Zmęczona, wycieńczona. Dlaczego... dlaczego...!
- Nie... nie rozumiem nic... dlaczego się tak zmieniłeś, wuju?
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Mógł przeklinać los, ale jak wiele miało mu to przynieść?
Tak wiele czasu zajęło mu, by to pojąć. Pojąć, iż to oni od zarania pragnęli jego zguby. Odbierali mu wszystko, co jakkolwiek mógłby powiązać z miłością. Gdy był kocięciem - pozbawili go matki, zabrali mu ojca, w którym odnalazł to, czego poszukiwał. Zabrali mu ją - Nucącą Łapę, którą jako jedyną był w stanie pokochać. Oderwali mu Klan, zabijali to, co sam stworzył. Robili to, gdy dostrzegli, iż ten rósł w siłę. Zobaczyli, iż jego moc, moc Klanu Cienia i jego głowy mogła przewyższać ich samych.
A teraz... teraz pragnęli go pozbawić także jej obecności.
- Świetliczku...
Spojrzał na nią, czując wyłącznie żal. Nienawiść, tę, którą kierował do nich. Mogli próbować pozbawić go wszystkiego, co kochał, wyszarpać ostatki sił z jego marnego ciała, ale nie byli w stanie odebrać mu życia i całej jego mocy. Jak wiele będzie w stanie zrozumieć?
- Nie mogę oczekiwać, byś rozumiała. - powiedział w końcu - Ale wiedz, że wszystko, co robię, nawet jeśli zdaje ci się nierozsądne, robię to dla ciebie. I dla całego naszego Klanu. Klan pojmie w końcu, iż się nie myliłem... jednak wtedy będzie za późno. Zrób to dla mnie i zaufaj mi. Zrobiłem to także dla ciebie, dlatego, iż cię kocham, Świetliczku. Nie przeżyłbym twojego zniknięcia, nigdy bym sobie tego nie wybaczył.
Chcieli widzieć w nim potwora. Kota z Ciemnego Lasu, jednak póki ona im nie wierzyła - on nie był w stanie nim zostać. Byle nie w jej oczach.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Nastroszyła futro na słowa wuja. Na to, że ją kochał. Na to, że robi to dla niej. Jej łzy lały się rzeką, tworząc kolejny Czarny Ogon. Jej krótkowłosa kita strzeliła na boki, a uszy cofnęła.
- KŁAMIESZ! - odrzuciła jego słowa, strzelając żalem z niebieskich oczu. Patrzyła się na niego. - Straciłeś swój mózg, Psia Gwiazdo...! Dlaczego, dlaczego mianowałeś swoje własne kocięta tak wcześnie? Co one ci zrobiły, to tylko... to tylko dzieci. Poznałam Biel. Jest to kocię, nie jest gotowe do treningu. Zmieniłeś się od kiedy tutaj przyszłam, tak bardzo się zmieniłeś. Mogłam nie wracać, na osty i ciernie...!
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
- Nigdy nie uważałem, że jestem dobrym kotem, Świetliku. - odparł - Ale od zawsze, bardziej od siebie samego, od własnych rodziców, sióstr i braci... najbardziej kochałem swój Klan. Nie wybaczyłbym sobie, gdybym pewnego dnia widział, jak umiera. Wiesz o tym, Świetliku.
Jego głos, spokój w jego głosie świadczył o tym, jakoby bury mówił prawdę. Zupełną prawdę. Tak, jak gdyby nie stało się nic, co mogłoby niepokoić Świetlikową Knieję. Nie czuł skruchy, bowiem przekonany był, iż postępował tak, jak postąpiłby każdy kot. Kot zatroskany o przyszłość swego Klanu.
- Postępować słusznie nie znaczy postępować dobrze, Świetlikowa Kniejo. Niektóre decyzje, choć słuszne, nie są takimi w oczach innych kotów... do czasu. Do czasu, kiedy zrozumieją, jakiego niebezpieczeństwa uniknęli. Dzięki mnie. Te kocięta to przekleństwo, które spadło na Klan. Na cały Las... Świetliku, to pożera wszystkie Klany. Klan Rzeki, z pewnością Klan Gromu, zapewne też Klan Wichru... miałem odwagę, by próbować powstrzymać tę zarazę, choć wszyscy stanęli przeciwko mnie. Zmieniłem się, bo zmienił się cały Las.
Spojrzał prosto w jej ślepia:
- Przecież... przecież wierzysz mi, Świetlikowa Kniejo? Tak, jak było zawsze. Proszę, powiedz, że tak właśnie jest. Powiedz, że we mnie wierzysz. Mogą zabrać mi wszystko, nawet życia... ale nie zabiorą mi ciebie, prawda?
Nie zależało mu na wielu rzeczach, na jeszcze mniejszej liczbie kotów. Nie mógł jednak powiedzieć tego o niej. I to musiała być jego zguba.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Nastroszyła swoje futro, zmarszczyła brwi.
- To są kocięta - załkała na słowa Psiej Gwiazdy, patrząc się żałośnie na jego posturę. Podeszła bliżej. - Twój Klan... Klan Cienia. On jest silny. Sam zbudowałeś go silnym, to prawda...! Ale sam go teraz niszczysz, tymi białymi łapami. Twoje decyzje nie są słuszne, nie są! One są nieprawdziwe, złe, krzywdzą ci najbliższych, czy tego nie widzisz...? - zapytała, podnosząc swoją łapką prawą łapę Psiej Gwiazdy. Spojrzała na łapę Gwiazdy, milcząc przez dłuższy czas.
- Nie wierzę ci. Przepraszam, wuju, ale... wiesz. Wiesz, że jesteś dla mnie ważnym kotem, ale nie mogę stanąć przy twoim boku i powiedzieć, że wszystko jest w porządku - powiedziała cichutko.
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
- To zmory. - odpowiedział - I niegdyś doprowadzą Klan do ruiny. Próbowałem temu zapobiec, usiłowałem ocalić was wszystkich przed nieuchronną zagładą, ale... nie mam już pewności, czy było warto.
Wszak miłość była przekleństwem. Przywiązanie zgubą, a uczucia zwiastunem jego własnego kresu.
- Nie musisz wierzyć. - powiedział - Możesz mnie nienawidzić, Świetlikowa Kniejo. Możesz uważać mnie za tego, za kogo ma mnie całe to stado owiec, ale nic nie zmieni tego, co niegdyś względem ciebie odczuwałem. Umieram, Świetlikowa Kniejo, nie zostało mi wiele żyć. Jednak ten Klan... ten Klan umrze wraz ze mną, bo jako jedyny próbowałem mu pomóc.
Spojrzał na nią po raz ostatni:
- Kochałem cię jak córkę, Świetlikowa Kniejo. I chciałem, byś wiedziała, że nic nie było w stanie tego zmienić.
W końcu zniknął i on, pogrążony w mroku mglistego dnia.
// zt
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Świetlik nic się nie zmieniła. Dalej jest drobnym kotem, mniejszym i niższym od normy. Dłuższe nogi i długi ogon są jej najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu. Duże uszy na czubku okrągłej głowy oraz jasne, krótkie futerko. Jej futerko jest ciekawe, ponieważ całe jest pokryte w czarnych rozetach i pręgowaniem, które znajduje się na pyszczku, ogonie i tułowiu. Rozety są jaśniejsze w środku od obręczy. Na uszach, pyszczku, ogonie oraz na łapkach posiada ciemniejszą, czarną sierść. Na grzbiecie widoczny nalot. Nosek czarny, oczka jaskrawo niebieskie.
Dalej głupiutka, dalej wesolutka. Ciekawska, tym bardziej po spędzeniu całego swojego dotychczasowego życia w zamknięciu. Nie jest świadoma tego, że jej działania posiadają konsekwencje. Głośna, wszędzie jej pełno. Pragnąca całej uwagi, można by było powiedzieć, że to właśnie uwagą zwróconą w jej stronę się żywi - nie ważne czy tą dobrą czy złą. Nie jest złośliwa. Bije od niej entuzjazm oraz energia.
Przymknęła oczy.
- Pies... Psia Gwiazdo. Wuju - zaszlochała po jego słowach. To na pewno nie będzie taki jego koniec. Błagała Gwiazdy lub ich brak, błagała kocicę, od której miała imię.
- Proszę, może jeszcze jest nadzieja, dla ciebie. Otwórz swoje oczy, błagam - podeszła do niego, ale...
ale jej słowa nie dotarły. Widziała to. Pies był zgubiony, niestety. Oh... Odszedł w ciemność, a po polikach pstrokatej kotki przepłynęły łzy.
- ...ah - bąknęła, sama do siebie. - Też cię kocham, wuju - powiedziała sama do siebie. Usiadła na ziemi, chwilę trawiąc informacje.
zt
Two birds on a wire
One says, "C'mon" and the other says, "I'm tired"
The sky is overcast and I'm sorry
One more or one less
Nobody's worried
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Zaczęło się od kilku spojrzeń w kierunku Dużego Grądu, jak to zwał Pies - jak zwały to podobno leśne koty. Brzoza siedziała na płocie, gdzie konie pasły się w pobliżu.
Skończyło się na tym, że przyszedł tam, gdzie zapach Klanu Cienia bywał częstszy, niż ustawa przewiduje.
Brzoza nie był tu mile widziany.
Psia Gwiazda wypowiedział się na ten temat czysto i prosto, co Brzoza zrozumiał. Jego współbratymcy nie byli lepsi. To już koty Klanu Rzeki były dla Brzozy milsze.
Kocur jednak umierał i choć beżowy nie miał zamiaru klękać przed kocurem, błagać go, bo Brzoza swój honor miał, tak może bury jeszcze żył. Może, może, może. Morze wielkie i szerokie.
Może, być może, dałoby się go jeszcze przy życiu chwilę potrzymać. Uratować.
W to Brzoza chciał wierzyć.
Bo jeśli straci ten strzępek wiary, to co mu zostanie po leśnym kocie?
Wspomnienia, miłe i też nie, które i tak zgasną. Z Psem, lub bez niego.
Był Brzoza głupi myśląc, że spotka tu burego, bo nic prócz śpiewu ptaków, nic nie słyszał.
/psia gwiazda
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Może i był głupi. Ale to właśnie sama nadzieja była matką głupich, prawda?
Już od jakiegoś czasu sam Psia Gwiazda próbował ją odnaleźć. Wypowiedzieć w jej kierunku kilka słodko - gorzkich słów. Pożegnać się. Od wschodów słońca nie mógł natrafić na jej ślady, ale może i on sam był głupi - nie tracił bowiem nadziei. Jakże wielkim zaskoczeniem była jej przybierająca z jego każdym krokiem na sile woń znajomego kota. Podążył w kierunku jej źródła.
- Jarzębino... - mruknął półszeptem - Czy to naprawdę ty?
Co właściwie chciał jej powiedzieć? Czy miał jej cokolwiek do przekazania? Niepewnie wpatrywał się w czekoladową postać. Z żalem, iż zapewne było to ich ostatnie spotkanie.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Brzoza usłyszał kroki- niespokojne, ciężkie, znajome. Brzoza wie, że las lubi kłamać, więcej niż jednej postaci. Nie przejmuje się zbyt - bo to tereny, które pachniały wszystkim innym, jak Klanem Cienia, Rzeki, czy resztą domóstw dzikich kotów.
Kroki nie brzmiały też na te drapieżników.
Drapieżniki były ciche, nie chciałyby, by je słyszano.
Psia Gwiazda nigdy nie był drapieżnikiem, nie w oczach Brzozy.
Był dziadkiem, a jak się okazywało, ojcem, więc wyobraźnia beżowego nie odbiegała zbyt daleko od prawdy.
Widok burej sylwetki jednak przypomina Brzozie jedno - Psia Gwiazda był dziwny. Zawsze zabiegany. Zawsze coś.
I Brzoza to rozumiał, bo sam taki był. Zawsze zabiegany, zapominający, zawsze coś, by na koniec dnia wrócić do ciepłego legowiska, bezpiecznego przytulasa od dwunożnych i życia uprzywilojewona- scratch that, przywilej..uprzy...-Uprzywilejowanego kota domowego.
Psia Gwiazda był kotem leśnym.
Brzoza cofnął się instynktownie przez zaskoczenie i przewrócił o własne tylne łapy, lądując na ziemi z warkotem. Szybko przetarł grube boki, które zabolały i mruknął sam do siebie, nim zaadresował burego.
-Jo, jo, no-- Liznął nos, lecz wzrok niebieskich oczu nie umknął mu na uwadze.
-Nie wiedziałem, że mam sobowtóry, z którymi możesz mnie mylić. Chyba, że duchy już przybierają mą postać?-
Pół-żartem, pół-serio.
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Nie w jej oczach.
Nie wiedziała wszystkiego, jednak widziała coś zupełnie innego. Jak wielkim absurdem były łączące ich więzy. Równie cienkie co pajęcza nić, a jednak trwalsze od dębowych korzeni. Istna aberracja. Jednak z rodzaju tych, które był w stanie zaakceptować.
Które, prawdę mówiąc, na swój sposób potrafił polubić. Bardziej od samego siebie.
- Po prostu dobrze cię widzieć. - wyznał - Brzmi... jak nie ja, hm? A jednak, ten sam Psia Gwiazda we własnej osobie.
Pozwolił sobie, ciężkim i powolnym krokiem podejść do czekoladowego pieszczocha. I po raz ostatni, choć po raz pierwszy zupełnie szczerze spojrzeć mu w oczy.
- Przyszedłem się pożegnać. Uznałem, że to najlepsze, co mogłem zrobić. Zwyczajnie chciałem to zrobić. Na mnie już czas, Jarzębino.
Wiedział, że na swój pokrętny sposób zrozumie. Tak jak za każdym razem, choć był to już ostatni z nich.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Brzoza się martwił.
Może nie szczerze. Może nie z dobroci serca, lecz się martwił.
Niecodziennie ma się przed sobą taki widok, jakim był Psia Gwiazda - kiedyś dumny, dobrze zbudowany kot, zrównany do poziomu błota. Poraniony, umierający.
Umierający. Cóż za dziwne słowo na języku kogoś takiego, jak Brzoza - rozpieszczonego, zdrowego, o zbyt miękkim sercu.
Nie wstała z ziemi beżowa sylwetka. Tylko poprawiła pozycje siedzącą, by to nie stracić czucia w grubych, tylnych łapach.
To, co stało się potem sprawiła, że po karku Brzozy przebiegł nieprzyjemny mróz.
Spojrzenie w niebieskie oczy było dla pieszczocha nieprzyjemne - bo zbyt wiele myśli nachodzi na siebie nawzajem, jak źle rozłożona warstwa koloru na płótnie, niszcząc obraz.
Unika jego wzroku, chcąc uspokoić własne reakcje.
Głos Brzozy był bardziej skierowany do siebie samego. Najlepsze, co mógł Psia Gwiazda zrobić. Okrutny komplement dla słabego serca Brzozy. Beżowy choć gniewał się dalej na burego, w tym momencie wolał to zepchnąć na drugi tor.
-A co z twoim ciałem?-
Brzoza nie wie, jak to wygląda w lesie - czy....Po prostu schowają go w ziemi? Zapomną o nim?
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Czym więcej się przejmować?
Był już pogodzony ze swym losem. I gniew, i żal nie miały już większego znaczenia. Zostały mu tylko ostatnie chwile na cienistych ziemiach - i czas, który musiał wykorzystać jak najlepiej.
Spotkanie z Brzozą nie było najlepszym, co mógł zrobić. A jednak - pozostawało jedną z tych kwestii, które Psia Gwiazda pragnął domknąć. Ich los pozostawał dziwnie spleciony. Błędem byłoby dłużej to ignorować.
- Niewiele. - skwitował - Przepadnie i zgnije jak wszystko inne w Lesie. Grunt to zapisać się w pamięci. Z nią nie wygra nawet śmierć.
Zdobył się na coś w rodzaju uśmiechu, gdy spoglądał na postać czekoladowego pieszczocha.
- Możesz iść ze mną. Jeśli chcesz. - zdobył się w końcu na propozycję - To nie musi wiele znaczyć... Kiedy zniknę ja, znikniesz i ty. Życie w lesie dobrze ci zrobi.
Bo przecież nie miał już nic do stracenia. Zostały ostatki życia.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Brzoza poczuł, jak ziemia pod nim staje się grząska na słowa burego.
A nie była. Emocje naprawde dawały dziwne odczucia.
I Brzoza wie, że nie powinna się tak przejmować, bo skoro kocur mówił o tym tak lekko, to...Najprawdopodobniej stracił coś, co dawałoby mu siły, do tego życia, w tym lesie.
-Nie musisz tu zgnić. Ludzie, oni...- Brzoza ugryzła się w policzek. -Możesz być pochowany gdzieś indziej. Tutaj...Tutaj mówiłeś, że gonią cie jakieś duchy, a nie - nie musi tak być.-
Duchy na jawie. Co za gatka. Brzoza dalej w nią nie dowierzał. Nie dowierzał, że te słowa wypadły mu z jego własnego, szerokiego, płaskiego pyska.
Uśmiech na burym licu był...Był. Brzoza nie wiedziała, czy uciekać, czy stawić czoła. Był to kocur, wybrzmiewają słowa matki, lecz oh, ile one były teraz warte, gdy przyjaciel Brzózki umierał?
Propozycja wybrzmiała w uszach Brzozy jak dzwon.
-Z-zapraszasz mnie na pogrzeb, ta?-
Oh, oby to było to. Serce Brzozy chyba nie wytrzyma, jeśli się pomyli.
Idrathertakemywhiskeyneat ♢My coffeeblackand mybedatthree♢ - - - Youretoosweetfor me Youre toosweetfor me
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Doceniał starania.
Właściwie, jak nigdy dotąd nie poczuł wszystkiego tego, co niosła ze sobą przyjaźń. Nie było w jego życiu bliskich mu kotów. Bliskich, a zarazem tak różniących się od niego. Dlaczego ktoś, ktoś, kto umykał jakimkolwiek Psim ramom, postanowił być dla niego miłym? I dlaczego sprawiało to, iż było mu lżej?
- Leśny kot na zawsze pozostanie leśnym kotem. To płynie w moich żyłach - Las. - wyjaśnił - Muszę odejść na mojej ziemi. Nie ma dla mnie innego końca.
Choć, jak mogło się zdawać, można było nieco go zmienić. Czy na lepsze...?
- Pójdź ze mną, przyjacielu. Póki to mój dom - niech przez jakiś czas będzie również twoim. Nie chciałbym się żegnać. Nie tutaj.
Nie straszna byłaby mu odmowa. A zarazem - jakże wielce nie chciał jej usłyszeć.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA