Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Piękna zdobycz! Bażant był spory i w Porze Nagich Drzew na pewno bardzo przysłuży się Klanowi. Bajorko zakopała ptaka w ziemi i kontynuowała poszukiwania.
Samotniczka miała naprawdę… specyficzny rodzaj szczęścia. Albo napotykała psy, albo otaczała ją niemal głucha cisza, pozbawiona wszelkiej żywej duszy… była sama.
Z dwojga złego wołałam nic… cisza była wręcz błoga po dwóch spotkaniach ze zwierzętami, których spotkać za żadne skarby nie chciałam. Mogłam uspokoić trochę szalejące serce, poobserwować leśne widoki. Było to zdecydowanie lepsze niż spotkanie, które miałam przed chwilą.
Błękitne Bajorko kontynuowała poszukiwania… i nagle znalazła dziwny przedmiot, który aż lśnił, gdy odbijało się od niego słońce. Gdy wojowniczka podeszła bliżej, zauważyła, że odbijała się w tym cienkim, asymetrycznym przedmiocie. Cóż za piękny pyszczek w kawałku szkła!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Poświęciła szkiełku chwilę czasu. Pierw obejrzała jedną stronę swojego pyszczka, potem drugą… A potem przyuważyła lekki uśmiech… Ruszyła dalej, zostawiając za sobą swoje odbicie.
To już nie był pies! Pierw przed kotką upadło czarne pióro, a chwilę później, na pobliskiej skałce wylądował gawron. Zanurkował dziobem pod swoje skrzydło, układając piórka.
I… i-i-i i co teraz…? Widzę wronę, okej. To chyba jest wrona, w sumie nie jestem do końca pewna, ale ptak w każdym razie. I co powinnam zrobić…? Ugięłam łapki i to w sumie tyle… Chciałam zbliżyć się do ptaka na tyle blisko, żeby móc pacnąć go łapą… ze schowanymi pazurami i zamkniętymi oczami. Nie wiedziałam co robię.
Ruszyła dalej, a jej oczom ukazał się nietypowy widok: to dzięcioł będący na ziemi, szukając czegoś w stopniałym śniegu. Te barwne ptaki zazwyczaj siedziały na drzewie, ale on był inny!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Swoją inność przypłacił tym, iż stał się celem cienistej wojowniczki. Prędko przyjęła pozycję łowiecką i zastygając w bezruchu ruszyła w stronę dzięcioła. Jak była wystarczająco blisko… hop! I oby wpadł w jej łapy.
Gawron spojrzał na zbliżającą się koteczkę, a gdy ta tylko zamachnęła się łapą, ten potraktował jej czoło swoim dziobem. Cyranka ptaka nie trafiła, ale on ją za to perfekcyjnie w sam środek. Potem zaczął odskakiwać od kotki… mogła go złapać, a przynajmniej spróbować.
– Auć! – pisnęłam cicho, a w moich oczach zebrały się łzy. Użarła mnie… i zaczęła uciekać, a ja nie potrafiłam pobiec za nią. Po prostu siedziałam w miejscu, przecierając łapką to zaszklone oczy, to obolałe czoło. Byłam żałosna. Jak miałam robić postępy?
Był inny, a zatem nie zamierzał dać się tak łatwo upolować! Dzięcioł zaczął uciekać i jedyne, co dawało Błękitnemu Bajorku jeszcze szansę, to fakt, że leciał na tyle nisko, że mogła próbować za nim biec i go łapać w locie. Ale prędko!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Byłam żałosna. Nie było szans, że kiedykolwiek coś upoluję. Miałam problem nawet z wroną, która zrobiła więcej mi, niż ja jej! Czułam, że jeśli nie będę miała szczęścia do znajdowania padliny to długo nie pociągnę. Nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić, że cokolwiek udaje mi się upolować.
Nie mogłam, nie potrafiłam się ruszyć, zbyt zażenowana tym, co zaszło, żeby próbować dalej. Musiałam to przesiedzieć.
Niestety dzięcioł nie zamierzał dać się tak łatwo złapać! Leciał dalej, a wojowniczka siedziała mu przysłowiowo na ogonie. Pościg musiał trwać!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Po chwili odpoczynku i kryzysu egzystencjalnego wstałam na równe łapy i zdecydowałam się spróbować jeszcze raz. Najpewniej nic z tego nie będzie, ale nie mogłam poddać się po jednej nieudanej próbie…
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
No i się doigrał. Skończył martwy, a następnie ukryty. Bajorko później po niego wróci, a tym czasem… zaczęła iść dalej w poszukiwaniu zwierzyny.
Cyranka miała coś szczęście do wron. Kolejna zjawiła się na jej drodze. Odwrócona tyłem, zajęta swoimi sprawunkami… dłubaniem dziobem w ziemi, o - takie sprawunki.
Chciałam spróbować jeszcze raz, ale nie z tym samym ptakiem… bałam się, że znowu mnie dziabnie, że znowu będzie bolało. Tak bardzo tego nie chciałam. Tak bardzo się tego bałam. Wyminęłam wronę szybkim krokiem, co chwila spoglądając na nią, żeby się upewnić, że mnie nie zaatakuje. Gdy byłam względnie bezpieczna, ruszyłam dalej, licząc na… nie wiem, mysz, może chociaż z tym stworzeniem dałabym sobie radę.
Wojowniczka miała tego dnia wiele szczęścia – a może to po prostu doświadczenie łowczyni? Nie musiała odchodzić daleko, a jej oczom ukazał się królik, który szukał czegoś w ziemi. Naprawdę smakowity kąsek.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Nie przepadał za chodzeniem tak daleko od miasta, ale Trawa tak bardzo nalegała że chce zobaczyć ten przeklęty cmentarz, że wreszcie się zgodził. Pod warunkiem, że pójdą tam wyłącznie za dnia i że nie będą się rozdzielać. To mógł być błąd, ale już w porządku. Najważniejsze że nie szła sama, bo na to nigdy by się nie zgodził. Trawa pałętająca się sama po nieznajomym lesie, w okolicy klanów? Niby wiedział że umiała walczyć, niby opowiadał że nie wolno przekraczać śladów zapachowych, ale to, co powiedział mu Żejms... Że jakaś kotka z Cienia zaatakowała go bez powodu? Nie, nie było opcji żeby ryzykował.
Przeprawa przez mostek przebiegła jak zwykle, to znaczy bez żadnych zakłóceń. Już w tym momencie mógł stwierdzić, że siostra wcześniej nie wierzyła mu na słowo jak daleko był tamten cmentarz. A nie mówił? Do przekroczenia mieli jeszcze spory kawałek lasu, wzgórza i te dziwne kolorowe konstrukcje, w których ponoć mieszkały pszczoły. O tej porze jeszcze za wcześnie było na miód, ale mogli sprawdzić po drodze czy i w tym roku tam będą. Miodu nigdy za wiele. Gdyby tylko znaleźli w lesie jeżyn, to było by jeszcze lepiej.
Do coraz gęstszego lasu dotarli wczesnym wieczorem, mijając tę norę w której kiedyś chował zbierane przez siebie pokrzywy. Niestety ani jego siostra, ani jego bracia nie byli w stanie zidentyfikować tamtych dziwnie pachnących ziół które wtedy zebrał razem z pokrzywą. Może ktoś inny się trafi, na to liczył, a tymczasem wędrował bark w bark z burą kotką, zbliżając się coraz bardziej do Czarnego Ogona. Niedługo miał zapaść zmierzch. Wypadało by znaleźć jakieś miejsce na nocleg.
Księżyce: 32 Płeć: kotka Matka: Maska Ojciec: Swarzyc Trwałe urazy: blizna w kształcie litery' x z zakrzywionym do środka ogonkiem na lewym udzie; płytki ślad psich zębów na prawym udzie
Księżyce: 32 Płeć: kotka Matka: Maska Ojciec: Swarzyc Trwałe urazy: blizna w kształcie litery' x z zakrzywionym do środka ogonkiem na lewym udzie; płytki ślad psich zębów na prawym udzie
Długowłosy bury ticked, z bielą stanowiącą około 60% ciała. Bura barwa pokrywa ogon i grzbiet aż po łopatki, pysk do podbródka oraz materializuje się jako łata na lewym nadgarstku. Wątła i drobnej budowy, niższa niż przeciętny kot, o zmatowiałej, opadającej w dół długiej sierści, z charakterystycznymi wywiniętymi uszami typu curl. Posiada duże brązowe oczy, często podkrążone ze zmęczenia.
Wycofana i zamknięta w sobie. Nieporadna w kontaktach z innymi kotami, posiada trudność w podtrzymaniu rozmowy ze względu na spędzenie życia w hermetycznej grupie. Smutna, targana przez sprzeczne emocje, jednak zawsze chowająca wszystko w sobie. Bywa, że może brzmieć nieco przemądrzale głosząc jedyne prawdy, które zna, ale zarazem zieje od niej melancholią i zagubieniem. Wypowiada się w dziwny sposób.
Był późny wieczór, łapy bolały ją po całym dniu wędrówki. Powinna zacząć szukać miejsca na nocleg... Chociaż może.. może najpierw powinna zapolować. Tak. Nic nie jadła od w zasadzie poranka. Westchnęła. Wtem jej uwagę przykuł zapach jakiegoś drobnego piszczka. Opadła na łapy, dostrzegając mysz. Całkiem nieźle, jak na nią. Podkradła się do gryzonia, i już już miała skoczyć, gdy gryzoń zaalarmowany czymś ruszył przed siebie. Instynktownie zerwała się do pogoni, chociaż zmęczone mięśnie z każdym ruchem wygrywały symfonię wyczerpania. Skupiona na gonitwie, za późno wyczuła zapach innego kota na horyzoncie, i zorientowała się dopiero gdy mało brakowało a wyłoniwszy się z krzaków nie wpadła mu na pysk. W zasadzie, im. Zabuksowała łapami w ziemi, zatrzymując się parę długości lisa od dużego kocura. Mysz zdążyła uciec, a czujne ślepia Kikimory wpatrywały się teraz w olbrzymiego burego kota, sądząc po wyglądzie i zapachu, w podeszłym wieku. Mało tegoż, zaraz za nim stała jakaś inna kotka. Kikimora chwilę stała bez ruchu i słowa, zbyt zaskoczona by przemówić. W końcu lekko uchyliła pysk, zamknęła go i znowu otworzyła by się odezwać. - Dhobhy whieczór. Przhepraszam, gh-oniłam sphyżę. - miauknęła, lekko rozluźniając mięśnie, ale ogon trzymając lekko nastroszony między tylnymi łapami. Słońce jedno wie, czy zaraz nie będzie musiała ruszyć zmęczonych kończyn do kolejnego biegu.
You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice Before you getto tastethe finer life My mothertaught me,gotta just survive Put on asmile,just find a vice
♕Don'thatethegirl,justhatethecrime♕
Oh, forgive me♁ Lord ♁oh, I'm a good girl I'd never hurt a fly,but I've gotwalls to climb Oh, forgive me,☼ Lord ☼oh,a minor chord You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Wędrówkę pomiędzy drzewami i rozglądanie się za jeżynami oraz potencjalnym noclegiem przerwało tupanie, dobiegające gdzieś z ich lewej strony. Zbliżające się do nich tupanie. Obrócił łeb w tamtą stronę, ale zdążył jedynie wysunąć pazury i przesunąć biodra o krok w prawo, stając bardziej frontem niż bokiem do źródła dźwięku. Całe szczęście, że Trawa szła akurat po jego drugiej stronie. Sierść mu się zjeżyła, kiedy z krzaków wypadła kulka futra. Znacznie mniejsza niż przewidywał, a w dodatku od razu wyhamowała, posyłając zeszłoroczne igliwie i drobne gałązki na boki. Uniósł brew; mógłby przysiąc, że Trawa za nim już uśmiechała się szeroko–
"Dobry wieczór!" dobiegł go radosny głos siostry, a on sam przelotnie uniósł oczy ku niebu. Schował pazury i otrzepał futro, pozwalając nastroszonym włoskom wpaść znowu na swoje miejsce. W międzyczasie jego towarzyszka zdążyła już pochwalić ładną pogodę i uznać, że to bardzo ładny las do wędrówek.
— Co goniłaś? — Wciął się w ich rozmowę, co kupiło mu obrażone fuknięcie w okolicy jego lewego ucha. Strzepnął nim i ostentacyjnie obrócił je do przodu, z dala od obrażonego pyszczka.
Kotka przed nimi miała wywinięte uszy, podobnie jak to jedno ostałe ucho Ślimaczek, ale większą uwagę burego zwróciła jej zmatowiona sierść. Nie pachniała klanem ani nie wyglądała na równie zadbaną co klanowe koty, zapewne wcale takim nie była. Mógł odetchnąć i nieco rozluźnić mięśnie.