Logo Artemidy
Głęboka Nora
No i co powinna teraz zrobić? Wyznanie całej prawdy zabrzmiałoby jak zmyślona historia. Kłamstwo tym bardziej oddaliłoby ją od powrotu do domu. Pozostawało przedstawienie czegoś "pomiędzy". O ile mogła zaufać tej kocicy. W końcu widziały się pierwszy raz. Ostatecznie Ścieżka postanowiła zdradzić nieco swojej historii. Może czarno-biała ją zrozumie i jednak pomoże. W końcu wskazanie kierunku nic nie kosztowało. Poza tym, to nie pierwszy raz kiedy ktoś celowo wprowadziłby w błąd córkę Raniuszka.
-Tutejsi dwunodzy nie zawsze próbują nas złapać. Mimo wszystko przezorny zawsze ubezpieczony. Szczególnie, jeśli nie ma się siły do walki czy ucieczki...- Ścieżka zaczęła spokojnie od dokończenia poprzedniej myśli. Właściwie chciała sprostować powstałe nieporozumienie. Nigdy celowo nie umieściłaby innego kota w niebezpiecznej sytuacji. Sama wiedziała jak to jest żyć w ciągłym zamknięciu.
-Wiesz... szukam po prostu drogi do domu. Zabłądziłam na nieznanych terenach i zanim zdążyłam wrócić, to dwunogi zabrały mnie ze sobą. Trochę minęło zanim uciekłam, ale próbuję wrócić. Nie każdy kot chce pomóc, więc zrozumiem twoją odmowę.- Kocica przedstawiła wszystko bez zająknięcia. Taka była prawda! Nikt nie musiał wiedzieć o Nowym Świcie czy podwójnym zabraniu ją przez ludzi. Ścieżka obniżyła nieco głowę, żeby lepiej widzieć swoją rozmówczynię. Nawet się sobie nie przedstawiły. No cóż... Trzeba być czujnym jak pies, a przynajmniej tak mawiali.
[Obrazek: BNrZ8GS.png]
When all inside you burns like a star
It's after you burn out that you are
Reborn again, reborn again
And maybe if you called out for help
Then I could help you outrun yourself
Come run again, we'll run again
[Obrazek: 1CtfhT2.png]
LVL 4 10 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
XXXKłamstwo było poniżej godności Kolczastej Łapy. Wywodziła się z klanów, musiała dumnie reprezentować swoją społeczność, a nie wciskać kit na prawo i lewo, jak jakiś podrzędny włóczęga samotnik. Co nie zmieniało faktu, że nie wszystkimi informacjami musiała się dzielić na zawołanie. I być może byłaby nawet skłonna wyznać ten szczątek informacji, jaki posiadała na temat położenia Czterech Klanów... Gdyby nie te kilka słów za dużo, powiedzianych przez srebrzystą. Po kimś innym tego typu komentarz mógłby spłynąć jak po kaczce, lecz Wichrzaczka była bardzo drażliwa w tym temacie. Źrenice terminatorki zwęziły się w wąskie szparki, a puchaty ogon obił się o łaciate boki.
XXX — Sugerujesz, że jestem słaba?! Mogę ci udowodnić, że nie jestem! Tu i teraz! — syknęła, wysuwając pazury i wbijając je w ziemię. Nie ruszyła jednak w kierunku rozmówczyni. Jeszcze miała szanse odszczekać to, co powiedziała. Co ona sobie myślała? Że skoro Kolec doskwiera głód, to jest łatwa do pokonania? Może jej sprawność nie była teraz w szczytowej formie, ale nie da się zastraszyć byle komu.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Panicz o futrze koloru nocy kontemplował. Rozmyślał.
I tak sobie się kładł brzuchem do góry, gdy tak sobie myślał.

Pokrzywę powinien znaleźć z łatwością, gdy ino ruszył się do zbieraczki. Pochwalił by się Mgławicy, co już potrafi, a co dają mu jego przygody. Nie musi, ale może pozbierać zioła. Ba, jego właściciele zadowolonymi, jak przynosi im prezenty.
Komety nos kichnął nagle, oh, te leśne pyłeczki! Nic, ino w nos go gilgotały.

Musiał Kometa się ruszyć, choć nie chciał. Wzrokiem wyszukiwał tego, co mu znane.


/Rwąca Zawieja
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niektórych medykamentów nie sposób było znaleźć na terenach Klanu Cienia - zwłaszcza, gdy większość potrafiła zgnić przez panujące upały. Dlatego też, gdy upewniłam się, że moja nieudolna siostra zostanie w lecznicy, wybrałam się poza granice mojego klanu. Liczyłam, iż może uda mi się znaleźć brakujące w składziku zioła.
Podążałam właśnie spokojnie przez nieznane tereny, wyczulając wszystkie zmysły - nie chciałam powtórki sprzed parunastu księżyców, gdy to przez własną głupotę, zostałam porwana przez Dwunożnych. Ojciec do dziś mi tego nie wybaczył, zawiodłam go i zdawałam sobie z tego sprawę.
Do moich uszu dotarł nagle dźwięk kichania w pobliżu. Machnęłam ogonem, starając się nie wykrzywiać psyka w grymasie. Zdecydowałam się ruszyć w tamtym kierunku, starając się zachowywać szczególnie cicho, jak podczas polowania. Moim dwukolorowym oczom już po chwili ukazał się rosły, choć młody kocur. Sama byłam ogromna, więc nie problem byłoby stoczyć z nim walkę, jeśli byłaby taka potrzeba.
- Witaj. - miauknęłam wreszcie, unosząc głowę nieco wyżej.
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kometa to kot po którym od razu widać, skąd pochodzi.
Delikatne futro odziewa zadbaną sylwetkę, jak i zapach mówi o kontakcie z człekokształtnymi. Kryje się pod tym jednak znana nam nuta lasowego piżma i liści.

Kometa odwraca głowę. Nie krzyczy, nie wydaje z siebie nic, po za troche bardziej otwartymi oczyma.
Wypuszcza wcześniej trzymany wdech.
-Ależ mnie droga pani zaskoczyła! -
Nie miał co kłamać, tu komplement się należał. Nie byle kotom młodzieniec daje się tak podejść.
-Chyba się nie znamy. Witaj. -
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przejechałam ogonem po ziemi, wpatrując się uważnie w nieznajomego. Wzrok niby skierowany miałam na jego pysk, jednakże w międzyczasie starałam się zerkać na jego posturę i mowę ciała. Wolałam wiedzieć wcześniej, jeśli chciałby mnie zaatakować.
- Najwyraźniej. - miauknęłam spokojnie, decydując się na delikatne uniesienie kącików pyska w górę. - Sama również jestem zaskoczona. Proszę wybaczyć śmiałość, jednakże z reguły koty tak... zadbane, nie są często widywane w lesie czy chociażby w jego pobliżu. - dodałam, starając się wysilić, aby w moim głosie nie było słychać było wyższości. Chciałam podejść do nieznajomego neutralnie - a przynajmniej chciałam, aby on tak myślał.
Uważałam, że koty żyjące z Dwunogami były po prostu durne, w najlepszym przypadku głupie i leniwe. Łatwo było żyć na łasce innych stworzeń, niż samemu zacząć polować.
- Co Cię tu sprowadza, nieznajomy? Mogę Ci jakoś pomóc? - obym nie musiała.
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widziała nasz droga Kometa, jak starsza kocica szura ogonem, jakby w charakterze pewnej niepewności.
To, albo lubiła mieć w ogonie paprochy i inne trawy.

Szybko przewrócił się raz na bok, lecz dalej pozostawał na swych plecach, kitą splątaną z nocnych strużek owinął tylne łapcie.
Nie ufał nieznajomym nasz bohater, lecz nie czuł potrzeby ukazywania tego, tak jak robiła to biała kocica w jego skromnym mniemaniu.
-Mhm. Czyżby moja obecność była tu niemile widziana? -
Uniósł brewkę. Wyszczerzył ino jednego i to delikatnie kła.
-Domyślam się, że koty, skąd pochodzi woń na twym futrze nijak pałają chęcią do wędrowców, jak ja? -

Trzepnęło Komety uszko niewinnie.
-Miałem w planach poszukać pajęczyny, bądź pokrzyw moja droga nieznajoma. Już trochę zgromadziłem, lecz dalej staram się zrozumieć ich wartość... -
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W większości tak, chociaż zazwyczaj takie koty po prostu nie wychodzą poza klanowe granicę. - odparłam spokojnie. Nie zamierzałam w tym temacie niepotrzebnie kłamać. Nie wiedziałam, czy miał już doczynienia z jakimiś klanowymi kotami. Mogłam kłamać w wielu dziedzinach, jednakże bez wcześniej wybadanego terenu, nie zamierzałam niepotrzebnie ryzykować.
Pajęczyna i pokrzywa. Najwyraźniej nieznajomy interesował się ziołami - co za głupota. Musiał się chyba bardzo nudzić u swoim Dwunożnych, skoro zdecydował się na zgłębianie medycyny. Oby się otruł.
- Właściwie to dlaczego? Czy Dwunogi nie leczą was samodzielnie? - przekrzywiłam lekko głowę na bok.
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Hm. Kiedyś musi do tego nastąpić. Chyba, że dom bliski waszym sercom? -
Odparł w zamyśleniu duży książe o nocnych barwach w swej pelerynie.
Nie było co oceniać leśnej panny - choć urodziwa, tak nie wywierała w Komecie presji, czy powodu do uginania karku. Ot, starsza pani, którą mógł szanować jak na wychowanego kota przystało.
-A jak podejrzewasz, droga pani? - Uniósł brewkę młody wilk, choć delikatnie. Ciekawe, jak duża była jej wiedza o takich jak on. Ona podzieli się z nim, on z nią, będzie to rozmowa idąca...Dokądś.
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Z nudów - miauknęłam, mrużąc dwukolorowe ślepia. Wiedziałam, że Dwunożni ich leczyli. Sama spędziłam trochę czasu na osiedlu, siedziałam u Dwunożnych. Denerwował mnie nowy jegomość. Uważałam, iż po prostu jest durnym pieszczochem, któremu nudzi się w Gnieździe Dwunożnych i zdecydował się na zajęcie sobie czasu. Oczywiście, jak nie trzeba polować, to lepiej szukać sobie czegokolwiek.
- Wybacz, nieznajomy, ale mam coraz mniej czasu, a dalej nie znalazłam tego, czego chciałam. Życzę udanych poszukiwań. - powiedziałam, lekko kiwając kocurowi głową na pożegnanie. Niech się zatruje i nie męczy mnie swoim towarzystwem. Dobrze, że nie byliśmy w jednym klanie - inaczej byłam skłonna go otruć.
Ruszyłam więc powoli w swoją stronę, obracając oczami, gdy tylko nie byłam już w zasięgu wzroku tego idioty.

[zt]
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odkąd uciekł z Osiedla wszystko było... było inaczej. Źle? Nie. Dobrze? Tym bardziej nie... Brakowało mu tych paru wygód, jedzenia, możliwości leżenia całymi dniami i wygrzewania się na słoneczku, gdzie w każdej chwili mógł nagle dostać stos smaczków i jakieś zabawki, a tu... Ach! Tu zwyczajnie było nudno. Może nie NAJGORZEJ. Miał tatę, fakt, cieszył się z tego że nadal mogli być razem, to było ekstra, miłe. Ale! Nie wiedział co miał robić ze sobą, siedzieć w miejscu, oglądać okolicę i ewentualnie pogadać z ojcem. Fajnie, przez parę dni maksymalnie.
Na szczęście, wcale nie był do niego przywiązany. Parę próśb o to, czy może gdzieś się przejść, zwiedzić okolicę i tym podobne wystarczyło, by pozwolił mu się przejść. Nie daleko, i miał wrócić o określonej porze, ale przynajmniej mógł gdzieś iść. Przeszedł się więc - faktycznie - niedaleko, rozglądając się po okolicy. Nic specjalnego. Drzewo, drzewo, drzewo, dziura... czego się właściwie spodziewał?

[listek!!!]
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak cudownie było być wolnym... Jego dziesięcioksiężycowa kara nareszcie minęła i w końcu miał więcej czasu wolnego w swoich łapkach. A jak z niego korzystał? Zwiedzał oczywiście. Lubił chodzić gdzie go łapy poniosą, ostatnim czasem najchętniej za granicę tego zawszonego klanu... Tu czuł się lekko, jakby nareszcie po tak długim czasie mógł zaczerpnąć świeżego powietrza.
W przeciwieństwie do Rexa nie narzekał na nudę, lubił ciszę i spokój terenów, aleee towarzystem nie pogardzi. Na horyzoncie właśnie dostrzegł jakiegoś kota, całkiem młodego i o ciekawie zabarwionym futerku. Czyżby komuś zgubił się dzieciak? A może mieszkał z dwunożnymi? Oh jeszcze nie miał okazji porozmawiać z pieszczoszkiem jak ekscytująco! Gdy kocur był zajęty rozglądaniem się, Listek spróbował po cichu i ostrożnie się do niego zbliżyć, tak by ticked go nie zauważył, a gdy znalazł się w lisiej odległości wyszedł zza drzewa, jakby puf! Znikąd się tam pojawił.
- Co tu robisz młody, hmm? Potrafisz walczyć? Albo szybko biegasz? Takie chodzenie samemu jest dość niebezpieczne - przywitał się ciepło oczywiście ze swoim standardowym uśmiechem na mordce. Zielono-żółte oczy wbił w jego pysk, ciekaw jak zareaguje.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Fala ekscytacji i niepewności przewinęła się przez całe jego ciało, od góry do dołu. Bo z jednej strony - o rety, nie był tu sam, nie było tu tylko jego i Pełni, może faktycznie nie umrze z nudy! Z drugiej strony... to chyba pierwszy raz jak widział obcego kota, który nie był jego rodziną? Trudno było mu znaleźć w głowie jakikolwiek scenariusz, którym powinien się posługiwać w tej sytuacji. Zamrugał dwa razy, odchrząknął;
- Żebym się miał czego bać! - zapodał głośno, uśmiechając się i do niego. Jego ogon podwinął się delikatnie do góry, sam zaś wyprostował. - Zresztą, tylko zwiedzam. Tam gdzie są konie jest nudno. Siedzę tam od ostatnich... paru dni.
Żeby nie policzyć źle.
- A ty, co tu robisz?
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nah, liczył na jakąś... Większą reakcję. Może trochę strachu, niepewności, a tu jakiś odważny młodzik mu się trafił. A może głupi? Tak czy siak, dobrze dla niego, lepiej czerpać z życia i podjąć trochę ryzyka, niż zamknąć się w jakiejś bezpiecznej kryjówce!
- Hmm, paru dni? Coś się stało, że akurat tam? Uciekłeś od dwunożnych? Rodziny? A może się zgubiłeś? Opowiedz mi - zalał go falą pytań, robiąc krok w jego stronę. Zaciekawił się szczerze. Skoro siedział u koni to raczej nie mieszkał z ludźmi? A śmierdział dziwnie, nie jak typowy samotnik, więc musiał być tym pieszczoszkiem, o których dotąd jedynie słyszał. No ale też Listek nie był nieomylny, dlatego najlepiej po prostu wypytać młodego wszystko!
- Też zwiedzam, korzystam z faktu, że mam więcej wolnego czasu niż zwykle - przyznał, starając się na razie ominąć wspominania o klanach... Jak wybada bardziej historię typa to może opowie trochę więcej.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wolniej - zmarszczył brwi. Jak miał odpowiedzieć na dwa, cztery.. pięć pytań na raz?! Więc pozwolił sobie wzruszył ramionami, po tym upomnieniu. - Od dwunożnych. Mój ojciec uznał, że nie ma co z nimi siedzieć, więc tak trochę.... po prostu się wynieśliśmy. Trochę szkoda, mieli tam fajne rzeczy! Takie myszy, że jak się do nich dorwało, to ciało aż jakby wychodziło z ciebie i stawało obok! Nie... czekaj, nie ciało. Um. Wiesz o co chodzi! Fajne uczucie.
Wyjaśnił, drapiąc się za uchem. Kleszcze, komary, muchy i wszystko inne było dla niego nadal obcym koszmarem, jaki męczył go ponad wsze czasy. Brr, wsze. Oby na to nie trafił, słyszał że ludzie je miewają. Nie słyszał o kocie z nimi, ale lepiej nie sprawdzać jakie las ma niespodzianki...
- Totalnie się NIE zgubiłem! Wiem gdzie jestem. Trochę dalej od Siedliska Koni - uśmiechnął się dumnie, otrzepał. Dokładniejszego opisu na pewno nie da rady zarzucić, bo... nie wiedział gdzie jest dokładnie. Ale chyba nie musiał.
- O? A co robisz zwykle? - ...bo co mógł? Przecież koty żyją jak panowie tego świata... I miał niby jakieś inne zajęcie, niż cieszenie się życiem? Ta, jasne...
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości