Mistrz: Śnieżne Skrzydło | Mleczny Kieł Płeć: kocur Matka: Ubłocona Mordka [NPC] Ojciec: Ciernisty Grzbiet [NPC] Trwałe urazy: Po zaginięciu: podłużne blizny na lewej tylnej łapie oraz w górnej części tułowia.
Mistrz: Śnieżne Skrzydło | Mleczny Kieł Płeć: kocur Matka: Ubłocona Mordka [NPC] Ojciec: Ciernisty Grzbiet [NPC] Trwałe urazy: Po zaginięciu: podłużne blizny na lewej tylnej łapie oraz w górnej części tułowia.
Mikrus. Jeden z najniższych, o ile nie najniższy, kot jakiego spotkasz. Skrzypiąca Łapa ma krótkie łapki i mnóstwo białego puchu. Jest cały biały, pod futerkiem niezwykle lichy i drobny, czego jednak nie widać nawet w deszczu - musiałby go ktoś zgolić, aby dotrzeć do jego faktycznej postawy. Kocur ma też długi ogon, który mógłby konkurować wielkością z całą resztą jego ciała. Oczy ma złote, przechodzące od żółci do pomarańczu w płynnym gradiencie. Dodać tylko na czubku dwoje drobnych uszu, zawsze uśmiechniętą mordkę oraz uniesione wesoło wąsy, a otrzyma się byłego Rzeczniaka w jego prawdziwej formie - niezależnie od tego, czy jeszcze w Klanie, czy już poza nim. Jedynym dodatkiem po zniknięciu mogłaby być różowa wstążeczka na szyi.
Mały ekstrawertyk, wieczne dziecko. Maminsynek, przylepa i wesołek. Widzi szczęście wszędzie, czy to we wschodzie słońca, czy bzyczącym komarze. Prawdopodobnie to właśnie jego łatwe rozpraszanie się, brak ostrożności i nieposkromiona ciekawość w dążeniu do obserwowania piękna spowodowały, że zniknął w pewnym momencie z Klanu Rzeki. Natrafił na drapieżnika blisko granicy, a będąc na skraju przytomności uciekł w stronę Grzmiącej Ścieżki, co okazało się kluczowe dla jego przyszłości.
Został wywieziony hen daleko. Dostał się pod opiekę Dwungów, którzy wynieśli się dosyć szybko z małej mieściny, z którą graniczyły Klany. Żaden z nowych sąsiadów nie wiedział o co mu chodziło, a jakby tego było mało nadal był mocno osłabiony. Żył jeszcze przez parę, może paręnaście księżyców ze swoimi nowymi opiekunami, nim przekonał się do nowej przygody - do powrotu do domu. Podekscytowany na samą myśl uciekł pewnego wieczora tylko po to, by w ostatecznym rozrachunku nie wrócić już nigdy ani do Klanu Rzeki, ani do Dwunogów.
Hej, czy byłaby możliwość adopcji jednej ze znajd? Nie jestem pewna czy dostanę passy do konta czy mam założyć nowe, więc pytam ze starego xD
"Puste konto (znalezione) - Żbikopręga x Klekoczący Bocian, 12 księżyców"
Skrzypiąca Łapa napisałxHej, czy byłaby możliwość adopcji jednej ze znajd? Nie jestem pewna czy dostanę passy do konta czy mam założyć nowe, więc pytam ze starego xD
"Puste konto (znalezione) - Żbikopręga x Klekoczący Bocian, 12 księżyców"
Jak najbardziej jest możliwość, dopisuję B)
I odpowiadając na pytanie: nowe konto zakładasz; "puste konto" oznacza, że masz stuprocentową dowolność przy tworzeniu postaci (znaczy, w granicach tego co dostępne w miocie), bo kotek nie zaistniał na fabule i adoptujesz miejsce w miocie, a nie postać konkretną!!
Księżyce: 152 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Duża, urodziwa kotka o mocnej i dobrze umięśnionej, ale proporcjonalnej sylwetce oraz zgrabnych łapach. Jej przyjemnie mięciutkie i zarazem długie futerko jest białe, ale nie na całej przestrzeni jej ciała, ponieważ posiada ona jedno znaczenie. To znaczenie znajduje się dokładnie na jej prawej przedniej łapie, a konkretnie na jej nadgarstku. Jest tam nieduża plamka w niebieskim kolorze. Poza tym Wiewióreczka ma błyszczące wyraziste oczy o intensywnie błękitnej barwie. Najwięcej piękna kotce przydaje jednak jej długi oraz bardzo puszysty ogon idealnie pasujący do gęstej równie puszystej w stosunku do reszty futra kryzy na jej szyi oraz pyszczek w typie europejskim, który ma średnią długość. Natomiast nos ma ona różowy, zaś jej uszy posiadają na sobie sporo włosa jednak nie w przesadnej ilości.
Pełna optymizmu, wesoła, radosna i bardzo energiczna kotka, która mimo że jest już dorosła wciąż ma w sobie pełno kocięcej energii. Jest to w większości pozytywna energia, ale może być ona pesząca lub wręcz irytująca dla tych, którzy pragną ciszy, spokoju i nie poruszania tematów związanych z ich życiem osobistym. Wiewióreczka bywa bardzo ciekawska, wszędobylska, a poza tym ogromnie chce pomagać, nawet jak ktoś sobie tego nie życzy. Kocha kwiaty i gdy tylko jest to możliwe dekoruje sobie nimi legowisko lub wplata w swoje futro. Do tego jest inteligentna, więc chętnie i szybko uczy się nowych rzeczy, lubi eksperymentować i próbować tych, z którymi się dotychczas nie spotkała. Zdarza się jednak, że do niektórych rzeczy łatwo traci cierpliwość i zaczyna wpadać w złość kiedy jej nie wychodzą. Bardzo dba o swój wygląd i uwielbia gdy ktoś zauważa jej piękno, ale jednocześnie nie jest przesadnie próżna i nie ma problemu z ubrudzeniem się jeśli dana sytuacja tego wymaga. Niestety często bywa też bezmyślna i impulsywnie potrafi podjąć niewłaściwe decyzje. Czuje się silnie związana ze swoją rodziną i klanem, ale nie unika też kontaktów z innymi kotami, bardzo się nawet cieszy kiedy może poznać kogoś nowego. W stosunku do obcych jest jednak stanowczo zbyt łatwowierna, naiwna i często przyjmuje ich słowa jako prawdę, nawet gdy nią nie są. Do tego fascynują ją jeże, są to chyba jedyne stworzenia na które nie chce polować i stara się je chronić przed innymi. Próbuje się nauczyć języka jeży, żeby móc z nimi rozmawiać, ale jak na razie udało jej się zrozumieć najwyżej kilka prostych słów.
Mogę prosić puste konto od Czarnej Łapy (Czarnego Konia) i Jęczmiennego Ziarna? ^^
EDIT: Po przemyśleniu jednak na teraz nie będę go adoptować, ale jest wysoce prawdopodobne, że zrobię to przy następnej okazji, więc jak da radę to niech jeszcze sobie poczeka. :3
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Hi, za rozmową z Maddel, chciałbym adoptować Rozświetloną Łapę z Cienia
Dobra, mam zielone Światełko od Eliasza i Jesion, Rozświetloną Łapę bym chciał zgarnąć
Księżyce: 152 Mistrz: Kuni Syk Płeć: kocur Matka: Białowąsa Ojciec: Dębowy Pień Trwałe urazy: Oderwane 2/3 lewej małżowiny usznej.
Szeroki, ciężki kocur o długiej, złotej sierści z pręgowaniem tygrysim. Ma białe znaczenia, które ciągną się od żuchwy, poprzez pierś i brzuch, aż do końca ogona. Biel rozjaśnia również końce wszystkich jego łap oraz wnętrze ud. Jego ślepia są ciemnozielone, lekko szarawe.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
to ja wsm napisze już wcześniej, o północy mi mija limit miesiąca, można adoptować Puste konto (znalezione) po Żbikopręgiej? :3c
Jeśli zobaczysz rozpędzoną, białą kulkę (ewentualnie z brązowymi plamami z brudu) z niebieskimi oczami i najprawdopodobniej biegnącą gdzieś w takim tempie, że nie idzie jej zatrzymać... To jest Liliowa Łapa. Kotka o szczupłej sylwetce, co to wreszcie nauczyła się chodzić, wiercąca się przy przymusie usiedzenia w miejscu przez parę uderzeń serca i pewnym, radosnym, wręcz przepełnionym energią kroku. Jej sierść jest koloru białego, nieco już na zawsze wyblakłego niczym wiele razy upaprane i wyprane ubranie dwunoga. Na głowie osadzono dwoje ni to dużych, ni to małych uszu, wiecznie postawionych do góry, parę oczu z wesołym błyskiem i różowy nosek. Wąsy też niczego sobie - nadal są tam, gdzie być powinny. Lilia posiada dosyć długie, może nieszczególnie smukłe, ale spełniające swoją wyjątkowo ważną funkcję łapy. Nawet nie są połamane! Ale, co najważniejsze - najłatwiej jest poznać ją po wysokim, donośnym i radosnym głosie!
Mimo piętna pozostawionego przez przymusowy pobyt u dwunogów, mimo tego, że z jej rodzeństwa w czasie nieobecności białej kotki wykruszyli się wszyscy prócz Tęczy... Ona nadal jest tą pustą optymistką!
Lilię w Rzece każdy kojarzy chyba ze zwariowania - a zwariowana to ona jest, owszem. To wiecznie roześmiana, młoda i w sumie pozytywna kotka, która jest wciąż na poziomie dwuksiężycowego kociaka, jeśli chodzi o dojrzałość. Choć potrafi zaleźć za skórę swoją głupotą jak i czasem uciążliwością, to nie da się przy niej trochę nie pośmiać. Poza tym nie przesadzajmy - jest przecież również na swój sposób opiekuńcza wobec siostry, Tęczy. Choć często nie ma pojęcia, jak jej pomóc, to jednak ma zakodowane w głowie, by bronić szarej przyjaciółki. Jest bardzo waleczna (często aż za bardzo), odważna, ale jednocześnie nieposłuszna. Można to wywnioskować choćby po jej "drobnych wycieczkach". Mimo wszystko Liliowa Łapa to godna zaufania kotka i nigdy świadomie nie wyjawiłaby czegoś, czego wyjawić nie powinna. Tylko... Cóż, jest po prostu zapominalska, naiwna i głupiutka.
Ale ona naprawdę się stara!
Skunks napisałxto ja wsm napisze już wcześniej, o północy mi mija limit miesiąca, można adoptować Puste konto (znalezione) po Żbikopręgiej? :3c
Spóźnione, ale usuwam konto z adopcji! :>
Głos siostrzyczkizaczyna wydzwaniać znaczenie życia wypełnionego dźwiękami Z pewnością obronię ten niezmienny uśmiechktórego wspólnie doświadczyłyśmy, więc już nikt nie będzie w stanie go zniszczyć
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Wysoka, krótkowłosa, kremowa kocica z klasycznym pręgowaniem. Cechuje się długim pyskiem, wielkimi uszami, długimi nogami oraz oczami w kształcie migdała. Oliwkowe, błyszczące oczy.
Kocica cechuje się swoją radością oraz poczuciem humoru. Życie wraz z nią prawie nigdy nie jest nudne. Również, co można o niej powiedzieć to fakt, że jest ambitna - chęć pozostania przywódcą została u niej od kociaka. Jest zazwyczaj uśmiechnięta, chociaż jeśli wymaga od tego sytuacja, może się zmienić i stać się poważną, rozważną kocicą o kamiennym wyrazie pyska. Cechuje również ją empatia. Jeśli będziesz ją szanować, Nawałnica będzie szanować ciebie. Zdarza się, że używa w rozmowie sarkazmu.
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
Czy mogłabym wziąć puste konto z Rzeki na miejsce Ważki? Jeśli to możliwe to chciałabym zostawić imię, ale całość postaci stworzyć od zera.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Ziarnista Łapa napisałxCzy mogłabym wziąć puste konto z Rzeki na miejsce Ważki? Jeśli to możliwe to chciałabym zostawić imię, ale całość postaci stworzyć od zera.
Jasne, imię możesz wykorzystać to samo. :) możesz lecieć robić postać
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Poproszę postać od zera na miejsce Róg, zgodę od rodzica mam.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be