Niewiele łączy go z kociakiem, którym był kiedyś... choć czy na pewno? Bardzo urósł, już teraz widać, że w przyszłości będzie się zaliczał do najwyższych kotów w Klanie Gromu, jako, że przerasta większość swych rówieśników o głowę. Jego błękitnoszare oczy przybrały kolor czystego złota, wspaniale współgrającego z krótkim, płomiennorudym, pręgowanym futrem. Nos i opuszki łap kocura mają obecnie brzoskwiniowy odcień, natomiast za długie pazury, nadal tak ostre i długie jak kiedyś, których terminator nadal nie potrafi schować do końca. Bardzo zeszczuplał, nie został na nim nawet ślad kocięcego tłuszczyku, jego sylwetka składa się teraz z samych mięśni.
Rudzielec generalnie prawie się nie zmienił. Odwaga i ciekawość są u tego kocura dominującymi cechami, tak jak kiedyś. Jest też jeszcze ambitniejszy niż dotąd, a to w połączeniu z pewną dozą bezwzględności, jakiej nabrał, sprawia, że może być... niebezpieczny. Złotooki nabrał jednak pewnej powagi i rzadko myśli o zabawie, skupiony na treningu. Interesuje się kotkami, wobec, których jest szarmancki i ujmująco grzeczny; lubi flirtować.
Skupia się głównie na sobie i swoich pragnieniach, nie dbając za bardzo o innych, choć dla członków rodziny i kotów, które są mu bliskie, może zrobić wyjątek.
Nie obchodzą go zasady i jest gotów łamać wszelkie zakazy, jeśli może to posłużyć jego celom. Uwielbia przygody i ryzyko, jest też wytrwały i łatwo się nie poddaje. Bywa uparty i gdy wyznaczy sobie cel, dąży do niego nie zważając na trudności. Wiele szalonych pomysłów przebiega przez jego umysł i dużo dzikich marzeń czeka na spełnienie.
Czy ktoś dałby radę zmienić kotom na tym i tym zdjęciu kolor oczu na złoty (taki, jak tutaj)? I przy okazji przerobić ten drugi obrazek z rudym kotem na avatar? Byłabym bardzo wdzięczna. :byszcz:
Wysoki oraz niezwykle chudy kocur o szarej, ściśle przyległej do ciała sierści z dużymi, odstającymi uszami i trójkątnym pyszczkiem
Aktorzyna, wredny typ, zazwyczaj cichy jednak do bitki rwie się pierwszy, potrafi na chłodno oceniać sytuację i wie jak wybrnąć z kłopotów. Często kłamie i oszukuje, a zdanie innych go nie obchodzi. Nie obchodzi go praktycznie nic, żyje z dnia na dzień i nie potrzebuje żadnego większego celu. |KP|
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Niesamowicie podłużne stworzenie. Nawet jako kocię okazało się mieć dość długie łapy, w braku proporcji niemal prześcigające swoje nieco przydługie uszy. Raczej zgrabna, ale trudno powiedzieć tak o dziecku, które dopiero co nauczyło się chodzić i mówić. Jedna, gruba, niemal czarna pręga biegnie wzdłuż kręgosłupa by zakończyć się na samym czubku ogona. Cały grzbiet i bok pokryte są ciemnoszaro-brązowym futerkiem, poprzecinanym ciemniejszymi tyrgysimi pręgami. Dopiero jej brzuch pokryty jest nieco jaśnieszym, można by rzec płowym odcieniem. Kufa, wydłużona, której podbródek, a właściwie całą dolną szczękę okrywa jedyny jasny, wręcz śnieżnobiały element na jej futerku. Brunatny nosek, kończący ten festiwal rozciąganięcia, spoczywa pod dwoma, jasnozielonymi punkcikami. Wszystko dopełniają nietoperzowe wręcz uszy.
Wolny duch, płynie jak ją wiatr poniesie, gdzie łapy poniosą. Nieco odklejona od rzeczywistości, wszystko co wpadnie jednym uchem zaraz wypada drugim. Nieco flegmatyczna, nie ma zwyczaju pałętać się gdzie popadnie i włazić starszym kotom na głowę, ona po prostu ma swój flow, wie, co gdzie i jak. Główna dewiza - nie stresować się. Mało przejmuje się obowiązkami czy nauką, matkę lub kogokolwiek kto próbuje przekazać coś wartościowego - ignoruje. To nie tak, że widzi w tym jakąś głębszą potrzebę, walki z systemem, buntu albo innych takich, zwyczajnie ma to gdzieś. Albo widzi ciekawsze rzeczy na horyzoncie. Skrajna indywidualistka, najgorszym jest dla niej praca w grupach, nawet ćwiczenia w parach ją odpychają. Jeśli ktoś będzie się jej przyglądał z boku, może mieć wrażenie, że kotka tkwi w swego rodzaju półśnie dosłownie cały czas, albo zwyczajnie jest na haju. Żyć nie umierać.
Chudy jest bardziej podobny do ojca. Dlaczego? Jego sierść jest krótka, z tą różnicą że bardziej... matowa? Poza tym, jest czarna. Białe plamy znajdują się na łapach aż do łokci/pięt. Owy kolor występuje również gdzie indziej - zaczynając na spodniej połowie ogona, przechodząc przez brzuch, aż do pyska gdzie kończy się między jego oczami, które mają dwukolorowa barwę. Lewe niebieskie, zaś prawe - żółte. Można go posądzić o bycie wychodzonym, kanciastym stworzeniem. Dlaczego? Bo wygląda jakby miał coś na styl długiej, zaawansowanej anoreksji(jest to spowodowane po prostu tym, że ma zbyt szybką przemianą materii + tym że już się taki urodził), choć je czasem nawet za dwóch. Żebra wystają lekko przez skórę, ale nie do tego stopnia by zacząć się krzywić. On po prostu jest CHUDY. Mimo to, najbardziej puchata jego cześć, znajduje się na piersi. Albo po prostu pójdzie w zwinność jak ojciec, skoro jest jednym z najwyższych kotów w klanie, albo trening da jakieś efekty w sile.
Pierwsze co można po nim stwierdzić. On ZAWSZE ma czas, gdy jest z kimś umówiony potrafi zrobić ze trzy inne rzeczy i jeszcze zdążyć. Zaś gdy stara się pośpieszyć - czas przestaje być mu przychylny. Przez to może się wydawać, że ma na wszystko centralnie wywalone. Co w sumie jest pół prawdą. Chudy nigdy jakoś specjalnie nie okazywał emocji. On po prostu był, gdy trzeba było warknąć lub przyjąć nieco bardziej ''wrogi'' ton głosu by pozbyć się problemu w postaci.. na przykład natrętnego kociaka - robił to. Jednak tego używa nadzwyczaj rzadko, zazwyczaj stosuje postawę ''Mówisz?" bądź ''To wszystko?''. Mimo tego wszystkiego, kocur lubi przebywać w towarzystwie pojedynczych osobników. Najlepiej jeszcze jakby mógł się wygodnie położyć, a już w ogóle jakby rozmówca był przychylny co do tej czynności. Poza tym lubi czasem sobie sobie rzucić sarkastycznym komentarzem, poprzekomarzać się, podpuścić kogoś bądź nawet i lekko nadepnąć na odcisk, o ile jest z tym kimś w lepszej relacji, gdzie wie że może sobie na więcej pozwolić. A tak, jest po prostu bezproblemowy. A przynajmniej stara się taki być. Poza tym jest straszliwie niepewny w 'bardziej zaawansowanych'' uczuciach.
Wraz z upływem księżyców nic nie zwiastowało by Dudek miał utracić miano najwyższego w miocie. Długie, pokryte gęstym, długim futrem, białym jak śnieżny puch, który otoczył świat, gdy przyszło mu go poznawać poraz pierwszy, dalej prowadzą dumnym krokiem resztę kocurka przez obóz klanu rzeki. Czyli właściwie niewiele się zmieniło. Podobny brak zmian można zauważyć w jego oczach, dalej naznaczonych głębokim błękitem, choć nie tak chłodnym jak w wypadku Lodowego Kła. Jedym elementem jego wyglądu, gdzie w najbliższym czasie mogą zajść jakieś zmiany jest jego rudą plamką na nosie, która chyba zaczyna... Rosnąć? Albo to tylko niezlizana krew na mordce kociaka.
Charakter kociaka, jest jak ten kociąt dwunogów – nieoczywisty. Prosty, nieukształtowany, trochę nieprzewidywalny, no i rzecz jasna – zmienny. W tym wieku nigdy nie jest on tym ostatecznym. Ulega on mniejszym lub większym przemianom, zarówno przed ukończeniem treningu, jak i po nim. Są z pewnością cechy, które łącza większość młodych znacznej części ssaków. I tak kociaki są ciekawe, skore do zabaw, które pozwolą wykształcić im umiejętności oraz więzi przydatne w przyszłości oraz w wielu przypadkach lekkomyślne. Nie znają jeszcze dobrze świata, więc nie są świadome niebezpieczeństw, postrzegają go inaczej niż dojrzalsze koty, wojownicy, czy nawet terminatorzy. Przez większość czasu mordka malucha się śmieje, jednak niestabilność w emocjach to kolejny element dość częsty w omawianej grupie. I taki bywa również przez większość czasu Dudek.
Mógłbym prosić o przystosowanie tego na Avatar? Ramka, rozmiar, jeśli oczywiście da radę. Z góry dziękuję. :)
Normalnie sam bym się tym zajął, ale od dłuższego czasu jestem tylko na telefonie i nie mam rozeznania w forumowych standardach.
Posiada on klasyczne srebrno-czarne pręgi, zdobiące praktycznie całe jego ciało. Od końca jego ogona, poprzez brzuch czy szyję ciągnie się białe futro sięgające prawie aż do jego nosa. Śmiało można powiedzieć, że wyglądem przypomina raczej małego tygrysa niż kota. Jego uszy są spiczaste i tak bardzo delikatne, że obracają się w kierunku praktycznie każdego, nawet najmniejszego dźwięku niczym takie radary, które namierzają swój cel. Może i nie ma zbyt dużo księżyców i jego budowa jest delikatna, a wzrostem na pewno nie przewyższa swojego rodzeństwa. Jego cechą charakterystyczną są białe skarpetki, które zdecydowanie odziedziczył po swoim rodzicielu i rozbiegane spojrzenie, które musi zobaczyć wszystko i wszystkich, oraz przekonać się na własnej skórze jak to jest. Jego nos jest ciemnoróżowy nos z czarną obwódką; ta sama obwódka jest koło jego ślepi jakby został pomalowany węglem albo innym paskudztwem, dodaje mu to jednak uroku i podkreśla jego oczyska.
To Żmija, a raczej uroczy mały kociak, którego ciekawość świata jest jedną z największych cech. Usłyszy jakiś ruch w krzakach? Zobaczy jakiegoś motyla? Wtedy musisz wiedzieć, że potrafi zniknąć z pola widzenia, może nie porusza się tak szybko jak reszta społeczeństwa jakby ta czynność życiowa zdecydowanie nie współgrała z jego małym ciałem ale na pewno kiedy zobaczy coś interesującego w zasięgu wzroku potrafi popędzić w tamtym kierunku na łeb na szyję; Zdecydowanie nie jest duszą towarzystwa, woli trzymać się na uboczu, zwłaszcza jak najdalej od swojego rodzeństwa, które nie raz może mu zajść za skórę. Jego wypowiedzi bywają z lekka cyniczne jednak jak na ten wiek nie wie jeszcze co to do końca oznacza; można go łatwo zdenerwować, a ten działa bardziej pod wpływem chwili czy impulsu niż zastanawiając się co tak naprawdę się stanie gdy tak postąpi. Jest raczej beztroski bo to przecież kociak, który nie pojmuje zasad otaczającego go świata. Lubi przebywać w matczynym cieple owszem, ale kiedy zazna za dużo tej matczynej miłości to sam się odsuwa jakby miarka się już przebrała, a on nie zdzierży kolejnych dawek tego uczucia.
Prosz :3
Chudy na jakiś konkretny kolorek? O ile to jest aktualne to mogę przebarwić.
<table><td>life isnothingin itself it’s aplace marker that proveswho’s winning and weare thewinners SSSSSSSSSNEK the meansdon’t justifytheends there isno one tojustify to</td>
<td>we arealwaysthe winners there isnothing butthewinning even winningmeans nothing
we winbecause it’san insultto lose theendsdon’t justifythe means</td></table>sssssssssssssssnekTHERE IS NO JUSTICE
Niewiele łączy go z kociakiem, którym był kiedyś... choć czy na pewno? Bardzo urósł, już teraz widać, że w przyszłości będzie się zaliczał do najwyższych kotów w Klanie Gromu, jako, że przerasta większość swych rówieśników o głowę. Jego błękitnoszare oczy przybrały kolor czystego złota, wspaniale współgrającego z krótkim, płomiennorudym, pręgowanym futrem. Nos i opuszki łap kocura mają obecnie brzoskwiniowy odcień, natomiast za długie pazury, nadal tak ostre i długie jak kiedyś, których terminator nadal nie potrafi schować do końca. Bardzo zeszczuplał, nie został na nim nawet ślad kocięcego tłuszczyku, jego sylwetka składa się teraz z samych mięśni.
Rudzielec generalnie prawie się nie zmienił. Odwaga i ciekawość są u tego kocura dominującymi cechami, tak jak kiedyś. Jest też jeszcze ambitniejszy niż dotąd, a to w połączeniu z pewną dozą bezwzględności, jakiej nabrał, sprawia, że może być... niebezpieczny. Złotooki nabrał jednak pewnej powagi i rzadko myśli o zabawie, skupiony na treningu. Interesuje się kotkami, wobec, których jest szarmancki i ujmująco grzeczny; lubi flirtować.
Skupia się głównie na sobie i swoich pragnieniach, nie dbając za bardzo o innych, choć dla członków rodziny i kotów, które są mu bliskie, może zrobić wyjątek.
Nie obchodzą go zasady i jest gotów łamać wszelkie zakazy, jeśli może to posłużyć jego celom. Uwielbia przygody i ryzyko, jest też wytrwały i łatwo się nie poddaje. Bywa uparty i gdy wyznaczy sobie cel, dąży do niego nie zważając na trudności. Wiele szalonych pomysłów przebiega przez jego umysł i dużo dzikich marzeń czeka na spełnienie.
Czy ktoś dałby radę zmienić kotom na tym i tym zdjęciu kolor oczu na złoty (taki, jak tutaj)? I przy okazji przerobić ten drugi obrazek z rudym kotem na avatar? Byłabym bardzo wdzięczna. :byszcz:
Chudy jest bardziej podobny do ojca. Dlaczego? Jego sierść jest krótka, z tą różnicą że bardziej... matowa? Poza tym, jest czarna. Białe plamy znajdują się na łapach aż do łokci/pięt. Owy kolor występuje również gdzie indziej - zaczynając na spodniej połowie ogona, przechodząc przez brzuch, aż do pyska gdzie kończy się między jego oczami, które mają dwukolorowa barwę. Lewe niebieskie, zaś prawe - żółte. Można go posądzić o bycie wychodzonym, kanciastym stworzeniem. Dlaczego? Bo wygląda jakby miał coś na styl długiej, zaawansowanej anoreksji(jest to spowodowane po prostu tym, że ma zbyt szybką przemianą materii + tym że już się taki urodził), choć je czasem nawet za dwóch. Żebra wystają lekko przez skórę, ale nie do tego stopnia by zacząć się krzywić. On po prostu jest CHUDY. Mimo to, najbardziej puchata jego cześć, znajduje się na piersi. Albo po prostu pójdzie w zwinność jak ojciec, skoro jest jednym z najwyższych kotów w klanie, albo trening da jakieś efekty w sile.
Pierwsze co można po nim stwierdzić. On ZAWSZE ma czas, gdy jest z kimś umówiony potrafi zrobić ze trzy inne rzeczy i jeszcze zdążyć. Zaś gdy stara się pośpieszyć - czas przestaje być mu przychylny. Przez to może się wydawać, że ma na wszystko centralnie wywalone. Co w sumie jest pół prawdą. Chudy nigdy jakoś specjalnie nie okazywał emocji. On po prostu był, gdy trzeba było warknąć lub przyjąć nieco bardziej ''wrogi'' ton głosu by pozbyć się problemu w postaci.. na przykład natrętnego kociaka - robił to. Jednak tego używa nadzwyczaj rzadko, zazwyczaj stosuje postawę ''Mówisz?" bądź ''To wszystko?''. Mimo tego wszystkiego, kocur lubi przebywać w towarzystwie pojedynczych osobników. Najlepiej jeszcze jakby mógł się wygodnie położyć, a już w ogóle jakby rozmówca był przychylny co do tej czynności. Poza tym lubi czasem sobie sobie rzucić sarkastycznym komentarzem, poprzekomarzać się, podpuścić kogoś bądź nawet i lekko nadepnąć na odcisk, o ile jest z tym kimś w lepszej relacji, gdzie wie że może sobie na więcej pozwolić. A tak, jest po prostu bezproblemowy. A przynajmniej stara się taki być. Poza tym jest straszliwie niepewny w 'bardziej zaawansowanych'' uczuciach.
Dziń dybry, czy jakaś miła duszyczka zmieniłaby kolor oczu kotka na tym zdjęciu na bladobłękitny (taki jak mam na innych avach), wycięła i dała jakąś ładną, przezroczystą rameczkę? uwu https://i.imgur.com/whGRvTw.jpg
Wysoka i dumna krótkowłosa, szaro-kremowo-biała kotka z wiecznie idealnie czystym futrem, o niezbyt masywnej posturze, intrygującej szarej łatce nad prawym okiem z heterochromią (prawe brązowe, lewe niebieskie). [kp]
i lookup ahead,nobody,nobodycan't stopme i'll show you.the.way.so follow my,follow my leadey .::e...y.....h...o...l...d.....u...p,.....h...o...l...d.....u...p::. can'tyou see i'm inmyZONE ?
Mała, chuda, ulizana. Krótkie, bezustannie czyszczone futro, co bielą się żarzy jak świeże kości. Wielkie ślepia szeroko zamknięte - lewe ciemne, prawe jasne. Jasne i leniwe; źrenica jego przesuwa się sennie niby chmura po niebie.
Śladowe ilości, możliwe.
Dałoby się mi zrobić awka? Byłbym bardzo wdzięczna :3
Wysoki kocur o masywnej budowie ciała. Bure futro, ktore zdobi jego posture jest długie i niekrótkie zawsze wygladzone przezp co nie raz widac na jego ciele kołtuny. Ponadto pysk ma dość masywny ozdobiony mlecznobiałymi wibrysami, które są proste i bez zagięć. Oprocz futra o burym kolorycie ważna częścią wyglądu stanowi biały i rozległy krawat, a także jaśniejsze znaczenia na pysku, dłuższe skarpety na tylnich łapach i krótsze na przednich. Ogon to część ciała, na której jest najdluższe futro i reprezentuje kocura w jego dostojności. Oczy samca posiadają heterochromię dlatego lewe oko jest jasnoniebieskie, a prawe w kolorze bursztynu.
Jeśli ktoś chciałby opisać Lwa prostymi przymiotnikami to byłyby to - honorowy, odważny, twardy i surowy. Jednak gdyby to rozwinąć każdy od razu zauważyłby w Lwie przede wszystkim jego brak uśmiechu. Bowiem uśmiecha się bardzo rzadko o ile w ogóle. Ponadto jest wytrwały i twardy. Nie można jednak określił jak zachowałby się w krytycznych chwilach takich jak śmierć bliskiego, bo takowej sytuacji nie było. Mimo to, że darzy rodzinę szczerym uczuciem i lojalnym to swą miłość okazuje w dziwny sposób - surowością i ochroną. Jednak Lew wykazuje się ogromną dozą sprawiedliwości - nie szanuje kota naginającego ją choćby był rodziną czy przyjacielem. Wytrwałość i wytrzymałość to jego kolejne ważne atuty, ale należy też wspomnieć o jego inteligencji, bo od najmłodszych lat potrafił wypowiadać się w sposób wykraczający poza jakiekolwiek ramy bycia ledwo co narodzonym kotem. Natomiast co można o nim złego powiedzieć to surowość przez którą jego stosunki z bliskimi mogą nie być tak zażyłe, a także podążanie do celu nawet po trupach oczywiście pod warunkiem gdy trup jest martwy przez swą głupotę i brak lojalności. Ogólnie rzecz biorąc - Lew to dobry kot, ale gdyby został przywódcą i musiałby skazać na śmierć czy wygnać z klanu brata (ponieważ na to zasłużył) zrobiłby to bez mrugnięcia okiem.
Wilczy Pomruk ; Krucza Łapa; Lisica
Jakby ktoś przypadkiem znalazł coś adekwatnego dla Lwa lub Kruka to ukocham
<div class="container">
<img src="https://i.imgur.com/smweOEF.png">
<div class="centered">Brothers everywhere Raiseyourhands into theair We'rewarriors Warriors ofthe world Likethunderfrom thesky Swornto fight and die We'rewarriors Warriorsof the world </div>
</div>
Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
Krogulec zmieniła swoje nastawienie do innych. Otworzyła się, stała się bardziej rozmowna i nie stawia jedynie na zdobywanie wiedzy. Lubi od czasu do czasu porozmawiać sobie na luźne tematy i czerpać po prostu przyjemność z życia. Jest odpowiedzialną wojowniczką oraz matką, starając się wychować swoje młode najlepiej jak potrafi, pomimo tego, że były lekką wpadką. Często wybucha gniewem, ale nie potrafi być długo obrażona. Nie przyznaje się do błędów i zamiast powiedzieć "przepraszam" woli przejść od razu na neutralny grunt, gdzie zacznie rozmowę o pierdołach. Wypełnia swoje obowiązki z pasją i to najlepiej, jak potrafi!
Wysoki kocur o masywnej budowie ciała. Bure futro, ktore zdobi jego posture jest długie i niekrótkie zawsze wygladzone przezp co nie raz widac na jego ciele kołtuny. Ponadto pysk ma dość masywny ozdobiony mlecznobiałymi wibrysami, które są proste i bez zagięć. Oprocz futra o burym kolorycie ważna częścią wyglądu stanowi biały i rozległy krawat, a także jaśniejsze znaczenia na pysku, dłuższe skarpety na tylnich łapach i krótsze na przednich. Ogon to część ciała, na której jest najdluższe futro i reprezentuje kocura w jego dostojności. Oczy samca posiadają heterochromię dlatego lewe oko jest jasnoniebieskie, a prawe w kolorze bursztynu.
Jeśli ktoś chciałby opisać Lwa prostymi przymiotnikami to byłyby to - honorowy, odważny, twardy i surowy. Jednak gdyby to rozwinąć każdy od razu zauważyłby w Lwie przede wszystkim jego brak uśmiechu. Bowiem uśmiecha się bardzo rzadko o ile w ogóle. Ponadto jest wytrwały i twardy. Nie można jednak określił jak zachowałby się w krytycznych chwilach takich jak śmierć bliskiego, bo takowej sytuacji nie było. Mimo to, że darzy rodzinę szczerym uczuciem i lojalnym to swą miłość okazuje w dziwny sposób - surowością i ochroną. Jednak Lew wykazuje się ogromną dozą sprawiedliwości - nie szanuje kota naginającego ją choćby był rodziną czy przyjacielem. Wytrwałość i wytrzymałość to jego kolejne ważne atuty, ale należy też wspomnieć o jego inteligencji, bo od najmłodszych lat potrafił wypowiadać się w sposób wykraczający poza jakiekolwiek ramy bycia ledwo co narodzonym kotem. Natomiast co można o nim złego powiedzieć to surowość przez którą jego stosunki z bliskimi mogą nie być tak zażyłe, a także podążanie do celu nawet po trupach oczywiście pod warunkiem gdy trup jest martwy przez swą głupotę i brak lojalności. Ogólnie rzecz biorąc - Lew to dobry kot, ale gdyby został przywódcą i musiałby skazać na śmierć czy wygnać z klanu brata (ponieważ na to zasłużył) zrobiłby to bez mrugnięcia okiem.
Wilczy Pomruk ; Krucza Łapa; Lisica
<div class="container">
<img src="https://i.imgur.com/smweOEF.png">
<div class="centered">Brothers everywhere Raiseyourhands into theair We'rewarriors Warriors ofthe world Likethunderfrom thesky Swornto fight and die We'rewarriors Warriorsof the world </div>
</div>