Logo Artemidy
Samotny Kamień
#1
Otulona wysokimi trawami samotna skała jest doskonałym punktem widokowym. Płaska posadzka, z reguły nagrzana przez słońce, wydaje się wręcz dopasowywać do kształtu kociego ciała, jednocześnie nie zdradzając obecności obserwatora - a to głównie dzięki niezwykle rosłym źdźbłom, ściśle otulającym to miejsce.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Wybrała się na spacer. Na poszukiwanie czegoś niesamowitego, a może jeszcze lepiej – kogoś nietypowego. Nudziła się, nie dostrzegała niesamowitego piękna, o jakim wspominała kiedyś Sarnina, nie znajdowała sobie również miejsca w nowym obozie, toteż uznała, że to najwyższa pora zacząć uważniej oglądać to, co ją otacza. Podświadomie jednak marzyła o tym, by spotkać jakiegoś kota z innego Klanu. W czasie wędrówki nie naoglądała się ich nazbyt wiele, nie skupiała się również w pełni na tym, jakich to kawalerów do zaoferowania mają inne zgromadzenia kotów, a teraz wypadało to jak najszybciej nadgonić. Była ciekawa, czy kocury z pozostałych Klanów różnią się czymś od tych Gromowych, czy może wszędzie wszyscy są tacy sami i nie ma co liczyć na jakieś profity i bonusy znajomości. To było coś, co faktycznie ją ciekawiło, a nie jakieś głupie treningi z papą, który nie miał do niej absolutnie podejścia ani łapy.
Podeszła zatem na samą granicę, w okolice Klanu Rzeki, zbliżając się już do Czterech Dębów. Chciała się im nieco przyjrzeć, były bowiem sprawą dość nietypową, a takie właśnie Kozica lubiła najbardziej. Mogła się na nich skupić, jednocześnie prezentując doskonale całą swoją sylwetkę – dobrze zbudowane ciało o smukłej linii, nad uwidacznianiem czego pracowała, gęste, gładkie futerko w tak licznych barwach, dumnie uniesiony ogon o zadziornie przekrzywionej końcówce, wszystko to, co rzucało się w oczy w pierwszej chwili. Nie poświęcała całej uwagi Dębom. Skupiała się także na tym, czy gdzieś z terenów Rzeki nie nadchodzi ktoś, kto mógłby przykuć jej spojrzenie.

//Gug :D
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Czy Głóg mógł przykuwać spojrzenie? Zależy czego dokładnie się oczekiwało i co można uznać za kota, który ściąga na siebie uwagę innych. Jego gęste futro powoli zaczynało się przerzedzać, było go mniej co wskazywało na zmianę szaty na wiosenną, bardziej dostosowaną do ocieplających się warunków atmosferycznych. Tym samym, niestety, wyłaziła mu garściami i czasem odstawała to tu, to tam. Syn Chabrowego Pąku niestety nie należał do kotów, które szczególnie przykładały wagę do tego, jak wyglądały - pobieżnie pielęgnował to, co wymagało pielęgnacji by nie wisiały na nim brudne, splątane strąki sierści ani by nie wyglądał jak ostatnia fleja. Ot.
Łapy miał nieco brudne, a białe skarpetki wciąż były mokre. Ktoś chyba zaliczył wpadkę na Wilgotnych Skałkach, kiedy tu szedł. Niestety, nie zawsze był w stanie odpowiednio skalibrować swoje susy; to był jego pierwszy mały wypadek na nowych terenach, jednak nie zraził się tym. Szedł dalej przez Piaszczystą Mieliznę, za swój cel obierając miejsce, hm, zakazane? Takie, w którym nie powinno się, prawdopodobnie, spotykać, bo było zarezerwowane dla specjalnych wydarzeń? Głóg nie wiedział dokładnie, jaka symbolika czai się za Czterema Dębami, które stały się nową Starą Łodzią - i nie zależało mu na tym, by ją poznać. Jednak pewna myśl o tym, że może wyjść poza tereny swojego klanu, stanąć tam, gdzie zbierają się przywódcy i ich elitarne tresowane małpki... samo to pchało go naprzód bo wiedział, że jedynie pchając się tam poza okresem zgromadzeń miał szansę na to, by tam być.
Dość szybko wszedł na Zielony Pagórek... i uniósł głowę oraz pierzasty ogon widząc, że na szczycie pagórka na którym znajdują się Cztery Dęby stoi kotka. Uśmiechnął się pod wąsem i niespiesznym krokiem zbliżył się do złączonych pni, a jednocześnie - nieznajomej kocicy. Gdy szedł w jej stronę dokonał szybkiego rekonesansu by z uśmiechem nieco zadziornym, coraz wyraźniej kwitnącym na jego wężowym pysku stwierdzić, że była ładna. Szkoda tylko, że z każdym krokiem coraz dokładniej widział, że kociczka może i była zgrabna i o uroczym futerku, ale była też po prostu gówniarą. Niemniej, skoro już do niej podszedł, to nie mógł odwrócić się na pięcie i stąd iść. Zresztą co za różnica; i tak był zaintrygowany kotką. A nuż powie mu coś interesującego?
- Czyżbyś czekała na kogoś? - zagadnął ją lekko odchylając głowę w bok i mrużąc blade oczy, a jego uniesiony ogon zakołysał się delikatnie na boki.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Spacer, siostrzyszko? Spacer… BEZE MNIE?
Łania się nudziła i łypała wzrokiem po obozie, szukając ofiary, ekhem, ciekawego towarzystwa. Gdy zauważyła, jak jedna z jej sióstr samotnie opuszcza obóz, rozejrzała się ukradkowo, po czym śmignęła za nią przez wyjście. Siostra nie szła zbyt szybko, jednak pstrokata kotka postanowiła się nie ujawniać od razu. Minęły Lisią Norę, niedaleko mignął Wysoki Pagórek… Łania zwolniła kroku, by sobie popatrzeć na okolicę, co ją odwiodło od śledzenia siostry. W końcu jednak przypomniała sobie, po co w ogóle opuściła obóz, i niczym strzała pomknęła za Kozicą, która cały czas wcześniej szła mniej więcej w jednej linii. Szczerze, kocica nie zauważyła nawet, że zdążyła opuścić tereny swojego klanu, a przynajmniej nie zanotowała tego świadomie w trakcie szybkiego wspinania się na pagórek, na którym rosły Cztery Drzewa. Jej ogon powędrował w górę niczym chorągiewka i nastroszył się, gdy zobaczyła innego oprócz swojej siostry. Och! Kozica z kimś się tu spotyka? Z kimś z innego klanu? Jak Pioruniopręga i ktoś tam? Miała chłopaka?? Do jej uszu dotarły słowa czarno-białego kocura, na które postanowiła zareagować:
– Na mnie! – oznajmiła radośnie, podchodząc bliżej i opierając się bokiem o bok czarno-rudo-białej siostry z rozbrajającym uśmieszkiem na pyszczku.
LVL 5 105 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Może, może, i była gówniarą, ale za to jaką. Nie tylko w pełni świadomą tego, że jest kocicą, ale również świadomą tego, że jest naprawdę ładna i atrakcyjna, o co starała się dbać na każdym kroku pilnując, żeby jej futro zawsze było czyste i lśniące. W oczach miała prawdziwe kurwiki, czego nie dało się za nic w świecie ukryć, potrafiła uśmiechać się słodko i niewinnie, potrafiła jednak również być naprawdę filuterną jednostką. Dbała o swoją prezencję, a jednocześnie z coraz większą przyjemnością sięgała po szerszy wachlarz słów, odzywek i zagrań, które nie pasowały jej jako kocięciu, teraz jednak stawała się coraz starsza, coraz dojrzalsza i była pewna, że już wkrótce rozkwitnie niczym te wszystkie pączki na Porę Nowych Liści. To przekonanie bez dwóch zdań odbijało się w jej postawie i emanowało z niej z każdej strony powodując, że chociaż faktycznie była gówniarą, miała jednak zadatki na prawdziwie zniewalającą istotę. Przynajmniej we własnym przekonaniu, którym wcale nie dzieliła się z innymi. Wychodziła bowiem z założenia, że kto ma oczy i umie patrzeć, sam dojdzie do stosownych wniosków.
Usłyszała go, kiedy wspinał się na pagórek, a potem kątem oka zarejestrowała jego ruch, do jej nosa doleciał nieznany zapach i odwróciła głowę w stronę Głoga, gdy zadawał swoje pytanie. Przekrzywiła ją lekko, jednocześnie nieco skręcając całe ciało, a końcówka jej ogona uniesionego dumnie drgnęła, jakby podkreślając zainteresowanie, jakie wzbudził w niej Rzeczniak. Z całą pewnością cały ten efekt popsuła Łania, która wyskoczyła nie wiadomo skąd właściwie i Kozica aż syknęła wewnętrznie z wściekłości. Zaraz jednak w jej głowie powstawała myśl, że może się sprawdzić na tle siostry i przekonać, czy jej zalotność jest bardziej w cenie, czy też słodycz jej głupiutkiej siostrzyczki, którą kochała, ale czasami wolałaby, żeby Łania nie wtrącała się w jej sprawy.
- Och - wymruczała mniej więcej wtedy, kiedy Łania postanowiła przystąpić do swojego koncertu życzeń. - Wydaje mi się, że mogę jednak czekać na naszego uroczego sąsiada - dodała zaraz po tym, jak odwróciła spojrzenie od Łani i posłała filuterny, iście diabelski, uśmieszek w stronę Głoga, jednocześnie piorunując go spojrzeniem oczu, w których tliły się nieustępliwe błyski. - Który jest na tyle tajemniczy, że nie zdradził nam swojego imienia. Myślę, że to niezbyt ładnie, prawda, Łania? - rzuciła jeszcze i pewnie gdyby była kobietą wydęłaby nieznacznie usta, a tak lekko cofnęła uszy przyglądając się Rzeczniakowi w sposób iście bezczelny, lustrując z zaciekawieniem jego pysk, łapy, futro.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Tajemnicza szylkretka nawet nie zdążyła otworzyć mordki by udzielić mu jakiejś odpowiedzi, gdy nagle znikąd pojawiła się... kolejna szylkretka, tym razem już nie czarno-rudo-biała, a buro-rudo-biała, w dodatku miała długie futerko. Brwi Głoga uniosły się, gdy prześlizgnął spojrzeniem po kotce, która w taki dość zaborczy sposób opierała się o tę, z którą się przywitał; zastanawiał się przez chwilę dlaczego w taki sposób zareagowała. Obawiała się, że zrobi coś kotce? A może nie chciała, żeby zawarła nową znajomość? Nie wiedział dokładnie o co w tym chodziło i nie zamierzał drążyć, bo i tak nie interesowało go to jakoś szczególnie; uśmiechnął się nieco krzywo przechylając lekko głowę w bok i spoglądając na długowłosą kotkę spod na wpół przymkniętych powiek.
- Taa? - mruknął, mrugnąwszy przy tym dwukrotnie powiekami. - No patrz, a patrzyła w zupełnie przeciwnym kierunku - dodał zaraz, a długie wąsy drgnęły mu w rozbawieniu, które starał się ukryć. Słysząc słowa Kozicy zastrzygł uchem, znów kierując na nią swoje spojrzenie. Odniósł wrażenie, że wcale nie podoba jej się pojawienie się tej drugiej, jednak w żaden sposób tego nie skomentował. Gdy odezwała się do siostry skinął potakująco głową i znów spojrzał na Łanię, a jego pysk niemo wyrażał "no widzisz?". Przysiadł na zadzie, a pierzasty, czarny ogon przesunął się po młodej, zieleniejącej trawie.
- Ty 'ównież się nie przedstawiłaś - odparł prostując się i lekko napuszając kryzę na piersi i szyi. Nie była jakoś szczególnie okazała, zwłaszcza teraz, gdy się przerzedzała, ale i tak nie chodziło mu o żadne imponowanie obu kotkom. Spokojnie spoglądał prosto w jasne oczy Kozicy. Wyzwanie?
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Nie była świadoma, jak Kozica zareagowała na jej przybycie. W jej niewielkim móżdżku siostra powinna się cieszyć. W końcu się lubiły, tak? I robiły różne fajne rzeczy, a teraz może nawet przeżyją jakąś przygodę, o. Nie pomyślała nawet, że szylkretka chce być sama, albo raczej: sama z jakimś obcym kocurem, który bardzo wygodnie się napatoczył w okolicy. Tak naprawdę nawet słowa siostry nie sprawiły, by to jej przeszło przez myśl, co najwyżej skierowały uwagę pierworodnej Trzmielego Pyłu na czarno-białego kocura, który stał naprzeciwko sióstr. I na pewno był starszy, o. Miał zabawną łatkę na brodzie i złote oczy, jak ona i Kozica. Ależ ona spostrzegawcza.
– Yy, tego, cześć! – odezwała się niby radośnie, jednak z pewną dozą niepewności. To nie był kot z klanu Gromu, więc może był jakiś inny? Zmarszczyła się nieco na jego słowa, jednak nie skomentowała. Chciał być niemiły? I po co? Przesunęła wzrok z czarno-białego jegomościa na swoją siostrę. – Tak, no, niezbyt ładnie – przytaknęła i znowu spojrzała na obcego kocura, tym razem jednak ściągając nieco brewki i marszcząc nosek, jakby chciała zgromić go wzrokiem. Szkoda, że jej kocięcy niemal pysk nie chciał za bardzo współpracować i wyszło to raczej zabawnie. – Ja jestem Łania, a to jest Kozica – oznajmiła, za nic sobie mając tę grę, w jaką próbowała grać Kozica z nieznajomym. Za nic też miała sobie to, że być może nie powinna przedstawiać się tak od razu obcemu kotu, ale mimo wszystko… była bardzo ufną kotką, jak i naiwną, nawet jeżeli jej pierwsza reakcja wobec czarno-białego była dość niepewna i nawet nieufna. – Co tu porabiasz? I jakiego jesteś, no, klanu? – wyrzucała z siebie kolejne słowa z prędkością karabinu maszynowego i z podobnym natężeniem głosu. Teraz górę brała ciekawość. W końcu jeszcze nie rozmawiała z kimkolwiek spoza Gromu! Musiała koniecznie dowiedzieć się, czy oni się czymś różnią, czy to faktycznie jest jeden gatunek.
LVL 5 105 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Kozica nie była zachwycona obecnością Łani. Lubiła siostrę, to prawda, ale to nie znaczyło, że ta powinna jej wchodzić w paradę, czy coś podobnego. Nie zawsze życzyła sobie jej obecności i teraz czuła, że sama powinna zrobić coś równie ciekawego, żeby pokazać jej, jak to jest. Niemalże uśmiechnęła się złośliwie, bo jednak takie podejście do sprawy było co najmniej ciekawe, a następnie poruszyła lekko końcówką ogona stwierdzając, że lepiej zainteresować się tajemniczym kocurem, w którym mógł kryć się jakiś potencjał. Niestety, Łania ponownie zaczęła niszczyć misterną grę, jaką Kozica zamierzała tutaj utkać, nawet jeśli była tylko gówniarą i niewiele brakowało, żeby terminatorka Trzmiela zgrzytnęła z irytacją zębami. Zamiast tego westchnęła bezgłośnie spoglądając w stronę kocura z miną świadczącą o tym, że jest zawiedziona i liczyła na o wiele, wiele dłuższą zabawę w tym zakresie.
- Teraz już wiesz, nie ma żadnej tajemnicy – powiedziała jeszcze przekrzywiając lekko łeb i przymykając powieki, jakby chciała mu powiedzieć, że została odarta z całych sekretów, a w jej imieniu kryło się już wszystko, co wiedzieć powinien i czym powinien się kierować. Spokojnie, bez żadnych gwałtownych ruchów, z całkowitą gracją, ruszyła w stronę Głoga delikatnie poruszając nosem, starając się odkryć, jakim właściwie Klanem pachnie. Skoro Łania popsuła pierwszą część gry, Kozica zamierzała ponownie rozdać karty, żeby nikt przedwcześnie nie krzyknął „makao”.
- Pozwól, że zgadnę – odezwała się znowu nieco ciszej i spojrzała na Głoga spod przymkniętych powiek uśmiechając się nieco filuternie, a później nieznacznie rozchyliła pyszczek, by lepiej uchwycić jego zapach. Ryby. Z całą pewnością. Należał zatem do Rzeki, ale przecież nie musiała mu tego mówić od razu, czyż nie? Wtedy faktycznie zabawa byłaby co najmniej nudna i bezcelowa. A Kozicy chodziło o to, żeby podsuwać tutaj wszędzie nowe rozdania, by żonglować i tasować wciąż i wciąż talię, żeby sprawdzić, co z tego może wyjść. Była ciekawska, ale miała w sobie również całkiem sporo pokładów cierpliwości, bo czasem coś wyczekanego było o wiele… smaczniejsze.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Zaśmiał się cicho na reakcję Kozicy, gdy Łania tak beztrosko zniweczyła jej próby grania tajemniczej i niedostępnej. Przymrużył z rozbawieniem powieki, próbując jednak przywrócić na pysk wyraz uprzejmego zainteresowania tym, co obie kotki miały mu do powiedzenia.
- Ładne - stwierdził jeszcze spoglądając to na Kozicę, to znów na jej siostrę. Jego wargi rozciągnęły się w odrobinę krzywym uśmiechu. - Imiona też macie ładne - dodał jeszcze nonszalanckim tonem, a jego ogon znów przesunął się po trawie. Smooth. Był doskonale świadomy tego, że jego teksty były płytkie i na poziomie przeciętnego gimnazjalisty który myśli, że jest super podrywaczem... a mimo wszystko i tak ich używał, bo było to zwyczajnie zabawne. Jego śmieszyło, a i przyjemnie obserwowało się reakcje kotów, którym takim niewybrednym komplementem rzucał na mordki. Uniósł brwi, gdy Kozica stwierdziła że sama wyniucha na nim zapach klanu. Gdyby nie fakt, że spędzał dość dużo czasu w obozie obserwując (i podsłuchując) koty, z całą pewnością miałaby trudności z określeniem jego zapachu. A ten zapach ryb to w ogóle nie wiadomo, skąd się wziął. Nawet nie lubił ryb. Były oślizgłe i śmierdziały, a sam fakt, że automatycznie kojarzyły mu się z Czerwonym Makiem sprawiał, że stawały mu ością w gardle.
- I jak diagnoza? - spytał, zerkając na czarno-rudo-białą.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Przyglądała się obcemu kocurowi z mieszaniną emocji, która była widoczna także na jej pysku. Z jednej strony czuła zaciekawienie, a z drugiej niepewność, a z trzeciej w ogóle była nieświadoma, co się dzieje pomiędzy Kozicą a czarno-białym jegomościem, czy we wnętrzu jej czarno-rudo-białej siostry, i miała nieprzyjemne wrażenie, że coś tu jest nie tak. Nie potrafiła inaczej określić dziwnego zachowania siostry, tych jej uśmiechów, tego, że podchodziła bliżej do nieznajomego kota. Inaczej nie potrafiła określić także zachowania Rzeczniaka, bo stwierdził, że ładne, a zaraz powiedział, że siostry imiona też miały ładne. Też. A co innego było ładne? Zmarszczyła nosek, a na jej pysk wpłynął wyraz najwyższego skupienia, ale nawet to jej nie pomogło rozkminić dziwnych słów kota z czarną żuchwą.
– Czemu też? Co mamy ładne oprócz imion? – palnęła więc z głupia frant, tyle tylko, że ona wcale nie udawała, a autentycznie nie zrozumiała wypowiedzi Głogowej Łapy. Tekst był na poziomie przeciętnego gimnazjalisty, jednakże syn Chaber trafił na kotkę, która miała inteligencję mniej więcej na poziomie dziewczynki z podstawówki, a na dodatek była trochę naiwna i z reguły nie widziała drugiego dna w cudzych wypowiedziach. – A ty jak masz na imię? – spytała wprost, a raczej się upomniała, bo wcześniej coś Kozica marudziła, że kocur im nie zdradził swojego imienia, i wciąż tego nie zrobił, co za cham. Z niepokojem przyglądała się siostrze, która podchodzi do niego bliżej, i na dodatek go… wącha? Eugh, dziwne to jakieś. Głupie. Jakby nie można było po prostu go spytać! Parsknęła cichutko pod nosem, jednak nie przerywała tego, co tu się działo, uznając to za jakieś dziwactwo Koziczej Łapy.
LVL 5 105 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Kozica do najmądrzejszych też zapewne nie należała, ale ona był głupia w zupełnie inny sposób niż naiwna Łania, która obecnie siedziała jej nieco na odcisku. Nie wiedziała, co ma zrobić z siostrą, ale nie zamierzała również przerywać swojej gry z nieznajomym kocurem, którego mogła zaliczyć do dość przystojnych jednostek, z tym jego uśmieszkiem i długim, nieco skłębionym futrem, które na pewno wymagało poprawek. Widać jednak młody pozował na prawdziwego buntownika, którego nie obchodzą pewne sprawy. Coś nowego, obok czego Kozica oczywiście nie zamierzała przejść obojętnie, było to dla niej bowiem coś niesamowicie interesującego, jak do tej pory bowiem nie spotkała jeszcze tego typu jednostki. Kiedyś zaś trzeba było się do takiej zbliżyć i sprawdzić, czy są ostre i niebezpieczne, czy w gruncie rzeczy całkiem miękkie, niczym mech.
- Doprawdy...? - rzuciła niemalże cmokając z niezadowolenia, a następnie utkwiła wejrzenie nieco przymkniętych oczu w oczach Głoga, jakby chciała sprawdzić, czy ten to wytrzyma, czy się spłoszy, czy może jednak postanowi dalej grać z nią w grę, której reguł Łania najwyraźniej nie znała, zapatrzona w swojego Burzę, co było wręcz nudne jak flaki z olejem. Ale Kozica jeszcze o tym nie wiedziała i dobrze, bo gdy tylko się dowie...
- Mogę się mylić, w końcu nie jestem w tym najlepsza - zaczęła wzdychając ciężko, jakby faktycznie niesamowicie jej to przeszkadzało. - Ale powiedziałabym, że pochodzisz z Klanu Rzeki, który podobno potrafi pływać - rzuciła w końcu stając z nim niemalże nosem w nos i patrząc na niego z bliska, jakby z wyzwaniem, a jednocześnie z oczarowaniem odmalowanym na pstrokatej mordce, na której gościł nieco filuterny uśmieszek.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Jego niewybredny tekst przeleciał ze świstem ponad głową Łani, zupełnie nie zahaczając nawet o czubeczki jej uszu. Zamrugał powiekami. Raz.
- Wy - odparł w końcu, wzruszając przy tym lekko barkami. - Wy jesteście ładne - dodał po chwili, w razie jakby ta krótka odpowiedź była niewystarczająca i zamiast rozwiać wątpliwości, jedynie namnoży kolejne pytania w głowie długowłosej kotki. Gdy tak patrzył na nią przez krótką chwilę, na jej mordkę i jasne oczy, dochodził do wniosku, że zachowuje się jakby była jeszcze młodsza, niż wskazywał na to jej wygląd. W przeciwieństwie do Kozicy, na którą zaraz przerzucił wzrok; ta zdecydowanie pozowała na dojrzałą pannicę, starając się wyglądać na doroślejszą niż była w rzeczywistości. Co było, gdy się na to spojrzało z boku, całkiem zabawne. Toteż długie wąsy kocura drgnęły w lekkim rozbawieniu.
Na to wyzwanie ze strony Kozicy nawet nie drgnął; patrzył w jej jasne oczy swoimi równie bladymi ślepiami i zaśmiał się krótko, bezgłośnie, unosząc przy tym kąciki warg w górę. Nie peszył się i trudno było wywołać w nim wstyd, co z przykrością odkrywało wiele kotów, które próbowało go upokorzyć - nie dawał on takich reakcji, jakich można było się spodziewać. Nie dawał w zasadzie żadnej reakcji. Nic, prócz znudzenia i lekkiego rozbawienia sytuacją. Uniósł brwi na jej słowa i na to, że się zbliżyła; odchylił nieznacznie głowę w bok, jednak wciąż nie ruszał się z miejsca ani nie zmieniał pozycji.
- Nieźle. Oczekujesz jakiejś... naghody? - spytał przymrużając zaczepnie powieki. Przerwał kontakt wzrokowy tylko dlatego, że obok stała Łania, która w dodatku zadała mu pytanie. Chyba nawet jakiś czas temu, ale wcześniej był zajęty walką na spojrzenia z jej siostrą. - Głóg.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Uniosła jeden łuk brwiowy, gdy usłyszała odpowiedź Głoga. Zresztą, sens słów czarno-białego kocura dotarł do niej jakby z opóźnieniem, więc dopiero po chwili zachichotała, nawet jeżeli komplement był wyjątkowo niskich lotów, nie mówiąc już o tym poprzednim tekście. Nie komentowała już jednak sprawy, bo nawet jej nie przyszło do głowy to, że były to naprawdę słabe zaloty… w sumie, w ogóle chyba nawet nie pomyślała, że to jakiekolwiek zaloty. W końcu miała Burzę i w ogóle. Bardziej się skupiła na obserwacji siostry. Zachowanie czarnej szylkretki wyjątkowo ją dziwiło. Czy to była ta sama kotka, z którą wyrywała mech ze ścian Martwych Krzaków? Ta, z którą planowała chodzenie na treningi na zmianę? Ta, z którą odgadywała Błyskotliwą Gwiazdę i z którą chciała wrzucić robaki do jego legowiska? Coś jej tu strasznie nie grało. A poza tym tempo rozmowy było doprawdy ślimacze, z tymi wszystkimi Koziczymi westchnięciami, podchodzeniem do obcego kocura, powłóczystymi spojrzeniami… Meh. Nie po to tu przyszła. Chociaż tyle, że czarno-biały W KOŃCU podał swoje imię, jednak teraz nie była tym za bardzo zainteresowana, skoro odkryła już, że strasznie ją to nuży.
– Ale nudni jesteście – westchnęła więc nagle. – W tym tempie to zaaaa jakieś… pięć księżyców byście sobie podali imiona, gdyby nie ja, a Cietrzewiowy Grzbiet zdąży umrzeć ze starości, zanim wy będziecie w stanie pogadać o czymś fajnym – dodała, po czym lekko szturchnęła Kozicę w bok, jakby chciała ją nieco odsunąć od tamtego. Nie wiedziała, czy może ją zostawić samą z tym Gogiem czy innym Dogiem, ale z drugiej strony tamten nie wydawał się wrogo nastawiony… ani jakiś szczególnie duży czy umięśniony. W sumie nie było chyba zagrożenia, nie? – W ogóle to ten, mówisz jak nasza siostra, Sarrrna – dodała jeszcze bez związku z poprzednią wypowiedzią, patrząc na Głoga, być może specjalnie podkreślając „R”, ale nikt jej nic nie udowodni. – Dobra, ja idę. Nie pobij go, Kozica. Cześ! – rzuciła pogodnie, po czym się ewakuowała w stronę obozu. Nara, frajerzy.

zt
LVL 5 105 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Oczywiście, że była tą samą kotką i wrzucanie robaków i piasku do legowiska przywódcy niepomiernie ją bawiło, ale różnica była taka, że z siostrą mogła robić różne głupiutkie, szalone rzeczy, a z kocurami rzeczy o wiele mniej przyzwoite. I chociaż na razie była jeszcze młoda i pewnie nie zaprawiona w bojach, to trzeba przyznać, że wielką przyjemność sprawiało jej takie pogrywanie z kolejnymi jednostkami, uczenie się ich, a co za tym idzie – tworzenie swoistego notatnika dotyczącego zachowań najróżniejszych kocurów, jakie stanęły na jej drodze. Kozica zamierzała podbić serca tak wielu z nich, ilu tylko zdoła, a żeby to osiągnąć musiała zaczynać wczas, chociaż oczywiście, zapewne w oczach niektórych z nich była jedynie śmiesznym kocięciem. Do czasu, bo w końcu księżyce leciały, a ona zamierzała przemienić się w najbardziej zniewalającą istotę pod słońcem.
- Mówisz naprawdę przemiłe rzeczy, nie sądzisz, Łania? – rzuciła w stronę siostry, a kiedy ta zaczęła znowu trajkotać, poruszyła lekko uchem. Więc to ją nudziło? Subtelna zabawa? Cóż, później w takim razie Kozica zamierzała sobie popatrzeć, co też Łania wyprawia z Burzą i pewnie nie omieszka się wtrącać w tę dyskusję. Dlatego też lepiej niech siostra się strzeże, bo młodsza szylkretka nie należała do jednostek uznających jakiekolwiek świętości. Nikt jej tego nie nauczył, a w jej mniemaniu każdy kocur mógł być jej, gdy tylko tego zachce i się postara.
- Sprawisz mi jakąś niespodziankę? – zapytała na to patrząc ponownie w jego oczy, nieco od dołu i pewnie gdyby była kobietą, w tej chwili spozierałaby na niego spod rzęs rzucając zaczepne, a jednocześnie wielce niewinne uśmiechy, które mogły sugerować bardzo, ale to bardzo wiele. – Nie bój się, Łania, nie jestem Krową. Do zobaczenia! – odparła rzucając spojrzenie siostrze, machnęła w jej stronę końcówką ogona, a następnie skupiła się na tym, co kocur miał jej do powiedzenia i do zaoferowania.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Oczywiście że mówił ładne rzeczy. Po to w ogóle otwierał w tym momencie pysk; bawiło go obserwowanie reakcji kotów na jego mniej lub bardziej dyskretne flirty, szczególnie jeżeli chodziło o młode i, jak sądził, niedoświadczone kotki. Kącik jego warg uniósł się wyginając je w pełnym samozadowolenia półuśmiechu, gdy kocur z radością przyjął ten komplement (bo to był komplement? przynajmniej za to uznał ten tekst, taki był przecież z niego złotousty erudyta); zerknął na Łanię, która... wydawała się być niezadowolona z tego faktu. Długie wąsy zadrżały lekko, zaś gdy długowłosa szylkretka uchyliła mordkę i zaczęła trajkotać jedna z brwi Głoga uniosła się i szczerze mówiąc gdyby nie ograniczenia anatomiczne z całą pewnością zatoczyłaby kółko wokół całej jego czaszki od momentu rozpoczęcia aż do zakończenia tej tyrady.
- Pa~ - odparł, starając się ukryć rozbawienie, jakie się w nim kotłowało. To było tak... urocze. Jej reakcja była urocza. Będzie musiał zaczepić ją w przyszłości, jeżeli tylko będzie miał ku temu jakąś okazję i sprawdzić, jak zachowa się bez siostry. Odprowadził ją wzrokiem do momentu, w którym nie zeszła z pagórka, a wtedy odwrócił spojrzenie na Kozicę, która chyba się odrobinkę zapędzała. Mimo to zamierzał tańczyć, jak mu zagra; był ciekaw, co z tego wyniknie.
- A więc... jakiej nagrody oczekujesz? - spytał, jego głos przeszedł do przyjemnego pomruku, gdy przestąpił o krok naprzód, by bezczelnie wtargnąć w przestrzeń osobistą Kozicy i stanąć z nią niemalże nos w nos.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości