Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Uśmiechnął się pod nosem, a z jego pyska wyrwało się krótkie prychnięcie, gdy tylko kocur zaczął się cofać. Było dokładnie tak jak się spodziewał, czarny futrzak umiał szczekać, ale nic poza tym. Jakież było jego zdziwienie, gdy ten zaczął lecieć w jego kierunku. Zjeżył się momentalnie, a instynkt podpowiadał mu, że powinien się wycofać. I tak też zrobił, chciał umknąć w bok z dala od ostrych pazurów, które to tak łatwo zlekceważył parę chwil temu.
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
Najprościej mówiąc: plan Nocnej Furii nie wypalił. Wojownik skoczył w stronę pieszczocha z jasno nakreślonym celem, ale refleks dziadka trzema łapami w grobie okazał się być nie z tej ligi, umknął poza zasięg Rzeczniaka bez jakichkolwiek trudności.
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Dziadzisko było niewyobrażalnie szybkie. Albo to Szczerbatek był wolny...Niee.
Zasyczał w stronę pieszczocha bardziej z frustracji niż w formie ostrzeżenia. Teraz tak naprawdę już nie chciał spełnić tej jednej prośby poharatania mu samej szyi. Przekręcił się w jego stronę, ponownie uginając wszystkie nogi, by odbić się w lekkim skoku i zasprintować w stronę kocura, chcąc zaatakować jego pysk pazurami.
Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Albo miał jeszcze trochę pary w łapach, albo młody rzeczywiście potrafił jedynie szczekać, a jego umiejętności były warte jedynie mysi bobek. Nie miał w sobie żądzy mordu, ale nie zamierzał dać sobą pomiatać. Odbił się od tylnych łap i wyskoczył w stronę sierściucha z wystawionymi pazurami. Tak właściwie to nie obrał konkretnego celu, ale najbardziej po drodze było mu do pyska.
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
atak Szczerba: udany > 14 HP
atakSeby: udany > ujemny > 6 HP
Tym razem faktycznie polała się krew. Wojownik przywalił pazurami w długi pysk przeciwnika, zostawiając po nich krwawą szramę, a staruszek odwdzięczył się smarkaczowi drobnym zadrapaniem na wrażliwym nosie.
Sebastian: lvl: 4 | S: 5 (10) | Zr: 3 (7) | Sz: 6 (13) | Zm: 4 (9) | HP: 65-14=51/65 | W: 62/65 obniżenie statystyk o 1/2 z racji wieku
pozostałe przerzuty: 3/3
rana 1 stopnia: rana cięta na prawym policzku, krwawi, -1hp od kolejnej tury do końca walki
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Poczuł, jak łzy nachodzą mu do oczu, gdy staruszek przejechał mu po nosie. Ból jednak nie był tak ostry, jak mógłby być, gdyby nie był nafaszerowany adrenaliną i triumfem po pozostawieniu kocurowi szramy na policzku. Nie miał jednak czasu na dumę, z obawy że oriental ponownie będzie chciał zaatakować.
Cofnął się o krok, by, po raz kolejny zresztą, ugiąć nogi i skoczyć do góry, z zamiarem zaatakowania pazurami grzbietu pieszczocha.
Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Syknął czując jak pazury przecinają mu polik. Żądza mordu ledwie wzrosła, jednak widząc jak kocur leci w jego stronie nie zamierzał pozostać mu dłużnym. Zamierzał rzucić się w stronę piersi wojownika, ugryźć w mniej lub bardziej delikatną skórę, rozerwać tą piękna czarną sierść.
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
atak Szczerba: nieudany > przerzut > ukrytyczny > 7 * 1,5 = 11 HP
atak Seby: udany > 1 HP
Szczerbatek rzucił się na grzbiet staruszka, bez jakiegokolwiek poszanowania dla wiekowego kręgosłupa, i zostawił niezbyt głębokie, ale za to ciągnące się przez cały bok ślady po pazurach. Sebastian zdołał jedynie dosięgnąć zębami kilku odstających kłaczków na czarnej szyi i wyrwać kępkę sierści. Więc na swój sposób osiągnął sukces, nie? Piękna sierść przyklejała mu się do języka zamiast grzecznie siedzieć na swoim miejscu.
Sebastian: lvl: 4 | S: 5 (10) | Zr: 3 (7) | Sz: 6 (13) | Zm: 4 (9) | HP: 51-11-1=39/65 | W: 62-2=60/65 obniżenie statystyk o 1/2 z racji wieku
pozostałe przerzuty: 3/3
rana 1 stopnia: rana cięta na prawym policzku, krwawi, -1hp do końca walki
rana 1 stopnia: płytkie, ale długie zadrapania wzdłuż kręgosłupa, krwawią, -1hp od kolejnej tury do końca walki
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Wyrwane z szyi kłaczki nie zrobiły mu wielkiej różnicy. Praktycznie nawet nie poczuł. Wylądował na ziemi, po tym jak zadrapał ładnie grzbiet pieszczocha. - HA! - wyrwało mu się, tym razem czując fizyczną potrzebę zaakcentowania własnej wygranej. Nie pozostawał jednak na tym. Walczyło mu się aż zbyt dobrze.
Zaszarżował w stronę orientala, z zamiarem wgryzienia się zębiskami w szyję pieszczocha.
Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Z czekoladowego pyska wyrwało się kolejne syknięcię. Chyba jednak był na to wszystko za stary. Zdusił chęć wyplucia jakiejś odpowiedzi, a zamiast tego wypluł pochłonięte kłaczki. Czuł się słabo, ale mimo wszystko postanowił uskoczyć w bok, z dala od błyszczących kłów wojwonika.
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
Na tym szczęście Szczerbatego się kończyło, bo gdy tylko Sebastian postanowił stuprocentowo skupić się na unikach, wrócił problem dosięgnięcia orientala. Skubany wił się jak węgorz.
Sebastian: lvl: 4 | S: 5 (10) | Zr: 3 (7) | Sz: 6 (13) | Zm: 4 (9) | HP: 39-1-1=37/65 | W: 60-3=57/65 obniżenie statystyk o 1/2 z racji wieku
pozostałe przerzuty: 1/3
rana 1 stopnia: rana cięta na prawym policzku, krwawi, -1hp do końca walki
rana 1 stopnia: płytkie, ale długie zadrapania wzdłuż kręgosłupa, krwawią, -1hp do końca walki
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Kocurowi udało się uskoczyć, co Szczerbatek zwalał bardziej na swoje zmęczenie niż na faktycznie umiejętności staruszka. Bądź co bądź, nie mógł być przecież lepszy.
Wziął dwa głębsze wdechy, by niemalże natychmiastowo rzucić się w stronę brązowego. Miał zamiar ponownie zaatakować szyję, tym razem pazurami.
Trujący Liść jest kocurem o iście szczurzej urodzie. Długie i szerokie u nasady uszy, długi ogon, a także klinowaty, wręcz iście orientalny pysk to zaledwie część tego, czym wojownik może się pochwalić. Oczy kocura są intensywnie bursztynowe. Nie należy do najbardziej umięśnionych kotów, jest dość szczupły, zdawać by się mogło, że wręcz wychudzony. Mogłoby się zdawać, że natura go pokarała, ale nie, jego braki w tężyźnie fizycznej wynagrodziła w postaci nieprzeciętnego wzrostu. Czekoladowe futro kocura jest gładkie, jedynie na końcówce ogona dopatrzyć się można paru wystających kosmyków. Posiada blizny na szyi zdobyte w starciu z borsukiem.
Charakter kocura jest twardym orzechem do zgryzienia. Czasem wydaje się impulsywny i pochmurny, jakby w poduszeczkę łapy wbił mu się jakiś ostry cierń. Czasem jest jednak wręcz przeciwnie i wojownik zachowuje się uprzejmie, potrafi nawet rzucić jakimś żartem. Przeważnie jednak woli przebywać w samotności, choć nie oznacza to, że stroni od towarzystwa na wszelkie możliwe sposoby. Na pierwszy rzut oka może wydawać się marudny i leniwy, ale jak się go bliżej pozna, to jak to ktoś zauważył to potrafi być miękki niczym zwilżony meszek. Bardzo lubi droczyć się ze swoją siostrą Fiołek. Do kotów starszych i wyższych od niego rangą stara się zwracać z szacunkiem.
Nie wiedział czy to szczęście, opaczność Gwiezdnych, czy jego wrodzone umiejętności (chociaż celował bardziej w to pierwsze), ale skoro działało to trzeba było korzystać. Tym razem planował uchylić się przed atakiem agresora.
WHENyouthinkthatitcannotb e w o r s eanymore,startb a n g i n gTHE boardwithy o u rLEGYouwillsee H O Wrelievedyouf e e lwhenyou S T O P
Nocna Furia miał swój plan, ale Sebastian najwyraźniej miał lepszy, uchylił się przed szponami agresora tak sprawnie, że te jedynie przecięły powietrze koło szyi. Coś mu chrupnęło w kościach, by przypomnieć, że wiek już nie ten na takie wygibasy, ale nie bolało, więc elegancko.
Sebastian: lvl: 4 | S: 5 (10) | Zr: 3 (7) | Sz: 6 (13) | Zm: 4 (9) | HP: 37-1-1=35/65 | W: 57-2=55/65 obniżenie statystyk o 1/2 z racji wieku
pozostałe przerzuty: 1/3
rana 1 stopnia: rana cięta na prawym policzku, krwawi, -1hp do końca walki
rana 1 stopnia: płytkie, ale długie zadrapania wzdłuż kręgosłupa, krwawią, -1hp do końca walki
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Niestety, szponami dostało jedynie powietrze, a kocur wyszedł z tego cało. No, na tyle cało na ile był w stanie.
Ponownie odetchnął dwa razy, coraz bardziej zmęczony. I ponownie pobiegł w stronę pieszczocha, skacząc w jego stronę z ponownym zamiarem poharatania mu szyi pazurami.