Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Na wschód od dzikiej plaży, kawałek za wrzosowiskiem rósł niewielki zagajnik, który Bystra ostentacyjnie zaanektowała, oznaczając granice swojego terenu zapachem. Przez falisty teren tworzyły się tutaj mniejsze i większe nory, a największa z nich została legowiskiem samotniczki. Miała z niej prosty widok na taflę jeziora, a jakże. Inaczej być nie mogło, jeśli Bystra miałaby się czuć dobrze i "jak w domu". Miała stąd blisko do nory Krzywuchy, ale najbliżej sąsiadowały z nią wrzosowiska oraz dzika plaża. Drzewa rosnące na terytorium Bystrego Nurtu są w głównej mierze liściaste, jak topole czy lipy, ale znajdzie się tutaj również jałowiec.
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Poznawanie terenów w pobliżu Topiołków część kolejna!
Rdzawa w pewnym momencie postanowiła zrezygnować z wędrówki wzdłuż brzegu, kiedy zobaczyła w oddali kilka wyjątkowo dużych, białych ptaków, które syczały na coś ukrywającego w zaroślach. Nie wyglądały przyjaźnie, a ona nie wiedziała o nich praktycznie niczego, dlatego też ruszyła w stronę lądu, postanawiając, że znacznie lepszym wyjściem z tej sytuacji będzie wyminięcie ptaszysk szerokim łukiem. Ostatecznie nie powróciła do Topiołków, gdyż, docierając do jakichś pagórków, wyczuła znaną jej już woń - BYSTRA!
Sprawnie ruszyła w kierunku zapachu, który doprowadził ją do wyraźnie oznaczonej granicy. Chcąc, nie chcąc, musiała się w tym miejscu zatrzymać, bo mimo wszystko kot ogarnięty zaborczą rządzą ochrony własnych terenów mógł postanowić bronić ich, zanim pomyślałby, przed kim to robi, w związku z czym uznała, że woli nie ryzykować takiego zachowania ze strony... Znajomej? Koleżanki? Obu tych rzeczy na raz? Nie wiedziała.
Usiadła, spokojnie obserwując okolicę i czekając na pojawienie się Bystrej Gospodyni.
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Samotniczy smrodzik należący do intruza, który bez zaproszenia pojawił się na jej terenie, szybko dotarł do nozdrzy kocicy, która akurat wylegiwała się na słońcu w cieniu jednej z topól. Poruszyła wątrobianymi nozdrzami z czarną lamówką i zmrużyła podejrzliwie lazurowe oczęta, ściągając ciemne brwi. Co to miało być? Miała komuś nakopać? Podniosła się z ziemi, ale nie na równe łapy, a zostawiając je lekko ugięte i zaczęła się skradać, uważając pod łapy. Te tereny nie były jej jeszcze aż tak dobrze znane, dlatego nie wiedziała jakiego rodzaju INTRUZA mogła się spodziewać. Czuła, że ma do czynienia z kotem, ale może mieli tu jakichś szalenie silnych samotników? Nieee, w sumie głupota. Bystra była NAJSILNIEJSZA. Strzeliła puszystym ogonem, jak biczem i ruszyła za zapachem. Wydawał jej się jednocześnie dziwnie znajomy, jak i obcy. Rozjuszona ze zjeżoną sierścią na grzbiecie maszerowała, aż nie zobaczyła... Wężowej Łapy? E? Czemu pachniała tak dziwnie? Kocica wygięła pysk w dziwnym, zdziwionym grymasie i podeszła do PRYWATNEJ KOLEŻANKI.
- Czemu tak dziwnie pachniesz - zaczęła bez ogródek nawet nie do końca zadając pytanie, a przynajmniej intonacyjnie jej słowa na zapytanie nie brzmiały. Bardziej, jak rozkaz. Rosła, muskularna kocica była roszczeniowa, czyli no... nic nowego? Stała na szeroko rozstawionych łapach, sierść na jej karku wciąż była uniesiona, chociaż powoli już opadała, a puszysty, długi ogon poruszał się wysoko, strzelając końcówką z impetem. No, a tak poza tym, to dobrze, że o niej pamiętała, co nie? Bystra była z tego zadowolona i postanowiła, że z chęcią nauczy ją walczyć, a co! Już pomijając fakt, że obiecała i zawsze obietnic dotrzymywała. Honorowy morderca, kto by pomyślał.
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Zgodnie z jej przewidywaniami, Bystra w końcu pojawiła się na granicy swojego terenu, co rdzawa skwitowała lekkim uniesieniem się prawego kącika pyska, tego, nad którym nie miała ( jeszcze ) żadnych widocznych blizn. Wątpiła, by tak pozostało przez długi czas - nigdy nie unikała potyczek z innymi kotami, a jeśli na jej terenach pojawiał się drapieżnik - jego również musiała zabić, o ile oczywiście ten nie okazywał się być jakimś dzikiem czy też rysiem. Te dwa gatunki zawsze omijała szerokim łukiem, przypominaąc sobie, jaką masakrę wywołał każdy z nich. Ten pierwszy dosłownie rozpruł Niski Krok, jednego z "gromowych" "wojowników", zaś drugi... Cóż, był jeden z powodów, dla których wszystkie CZTERY wielce wszechpotężne klany postanowiły się przenieść. - Normalnie - stwierdziła, wzruszając ramionami. Ona sama przyzwyczaiła się już do swojego nowego zapachu - z resztą, niewiele różnił się on od starego, jako, że i wtedy nuta gromu była w nim słaba, w przeciwieństwie do intensywności woni lasu i nikłej nutki żelaza. - Nikt ci się nie napatoczył pod łapy podczas wędrówki? - spytała krzywiąc się nieco na wspomnienie co poniektórych gromiaków. - Banda oszołomów.
Już pod koniec swojej obecności w klanie nie wypowiadała się o klanie pochlebnie, w ogóle się z tym nie skrywając, nie widziała więc żadnego powodu, dla którego nie miałaby robić tego w chiwili obecnej. Gromiacy byli DURNIAMI i byli SŁABI - nie pozostał żaden powód, dla którego miałaby udawać, że ma do nich chociaż cień szacunku. No, może Paproć do czegoś tam się nadawał... Ale poza nim? Nikt!
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Patrzyła się podejrzliwie na miedzianą, która wlazła na jej teren bez uprzedzenia i węszyła. No EWIDENTNIE PACHNIAŁA INACZEJ. Co mówi, że nie, jak tak. Może trochę miała na sobie zapach Klanu Gromu, ale tak jakby, no, mniej? Puszysty ogon smagał jej pręgowane pięty efektywnie chodząc na boki w tę i z powrotem. Co to miało być? Miała ją za głupią czy pozbawioną węchu? Z lazurowych ślepiów zaczęły ciskać małe iskierki gotowe wzniecić pożar.
- Wcale nie - mruknęła niezadowolona. Przeszła kolejne parę kroków w kierunku Wężowej Łapy, bo takie imię znała, i stanęła jej praktycznie przed nosem, a potem spojrzała w oczy z wyraźną irytacją. Zresztą, z Bystrego Nurtu można było czytać jak z otwartej książki. - OKŁAMUJESZ MNIE - syknęła, a puszysty ogon chlasnął o udo starszej samotniczki. Miała gdzieś resztę słów swojej PRYWATNEJ KOLEŻANKI, jeśli ta miała zamiar ją tak ostentacyjnie okłamywać. Jak tak dalej pójdzie, to wyleci stąd w podskokach. Poza tym, totalnie nie wiedziała o jakich oszołomów jej chodziło, ale no, nieważne. Co ta Wężowa Łapa się tak brzydko wobec niej zachowywała? Nie na tym polega PRYWATNE KOLEŻEŃSTWO.
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Zmarszczyła nos, wyraźnie niezadowolona z postawy kotki. Przyszła tu do niej, żeby się spytać, co u niej, zaproponować jej wspólną walkę i polowanie, a ta... A ta się TAK odwdzięczała, wypytując ją! Co to w ogóle miało być? Bystra sądziła, że Otoczak jest słaba, czy jak? No, moze nie była tak niesamowicie silna, jak Bystra, ale to się miało niedługo zmienić, więc czemu tamta uparcie zachowywała się, jakby sytuacja wyglądała inaczej? CO ZA NIEDORZECZNOŚĆ. - USPOKÓJ SIĘ - powiedziała, nie podnosząc głosu, zamiast tego powoli cedząc każde z padających przez nią słów. - Mój zapach jest NORMALNY, Bystra. Jak powiesz mi, co jest w nim DZIWNEGO, to powiem ci, skąd to się wzięło, przecież sama tego NIE WYMYŚLĘ - dodała, marszcząc z niezadowoleniem pysk i wstając. Póki co nie wykonała żadnego innego gestu, jednakże podejrzewała, że całkiem prawdopodobna będzie konieczność pójścia sobie stąd i zostawienia Bystrej samej sobie. Miała również własne sprawy, więc jeśli wygnana kotka postanowiła sobie tutaj sarkać, to mogła, proszę bardzo... Ale ona nie zamierzała tego słuchać. Chyba. Bo w końcu nie po to odeszła z klanu, żeby teraz znowu dawać się zastraszać pierwszemu napotkanemu kotowi. Zwłaszcza, jeśli chciała wcielić swój Plan w życie. Nie mogła się płaszczyć przed wszystkimi wokół, musiała być SILNA. I będzie. Najwyżej zarobi kolejną bliznę - trudno, nora Krzywuchy była dość niedaleko, a Otoczak już nie raz przynosiła jej ryby bez oczekiwania żadnego rewanżu w zamian, toteż była pewna, że w razie czego tamta ją wyleczy. A nawet, jeśli nie, to w pobliżu miała zakopaną jakąś zdobycz, którą mogła tamtej przynieść.
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Bystra się po prostu INTERESOWAŁA. Poza tym, nie lubiła, jak ktoś ją okłamywał, a Wężowa Łapa ewidentnie to robiła i nie chciała jej niczego powiedzieć! Nie na tym polega przyjaźń, JUŻ-NIE-PRYWATNA-KOLEŻANKO. Bystra rzuciła jej się na pomoc, naraziła się wejściem na terytorium Klanu Gromu, a ta jej się tak odwdzięcza!? I tak ją TRAKTUJE!? Niedoczekanie! Oczy kocicy zabłysnęły, kiedy ta kazała jej się uspokoić. KŁAMAŁA JEJ W ŻYWE OCZY. Córka Kusego nie mogła na to pozwolić. Należał jej się SZA-CU-NEK. Nie będzie jej nikt rozkazywał, ani ją pouczał, jeśli SAM nie potrafił się obronić. Czarne pazury wysunęły się z równie ciemnych palców, a prawa łapa poszła w ruch i szybko skierowała się w stronę lewego policzka byłej gromiaczki. Rosła samotniczka się nie oszczędzała i chciała dać miedzianej nauczkę. Nie tak powinna się do niej odzywać! NIE PO TYM, CO DLA NIEJ ZROBIŁA. Można to zinterpretować tak, że... Bystra też nie zamierzała słuchać tego bełkotania i lekceważenia. Jeśli ta Wężowa łachudra chciała się z nią zadawać, to musi nauczyć się być szczera i autentyczna, a nie odstawiać takie cyrki. Jak ktoś pyta, to się odpowiada, PROSTE.
- NIE OKŁAMUJ MNIE - syknęła, a długie futro na karku stanęło dęba, chociaż to na grzbiecie jeszcze nie wstało.
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Widząc pędzącą w jej stronę łapę Bystrej syknęła, jeżąc futro na całym swoim ciele i odsłaniając kły, jak również i wysuwając własne pazury, jednocześnie próbując odskoczyć w tył, by znaleźć się poza zasięgiem przedniej kończyny córki Gronostajowego Kroku. Mimo wszystko wiedziała, jakie mogą być skutki ataku tamtej, w końcu kotka powaliła swoją siłą i ciężarem lisa, co z pewnością nie byłoby możliwe w wykonaniu gromiaków chociażby. A Otoczak, mimo, że do klanu nie należała już jakiś czas, to jednak zdawała sobie sprawę, że do poziomu Bystrej jeszcze trochę jej jednak brakuje. - NIE OKŁAMUJĘ CIĘ - warknęła w stronę tamtej, kładąc uszy po sobie i jeszcze bardziej jeżąc sierść. - MUSIAŁAM ODEJŚĆ Z KLANU, ŻEBY DO CIEBIE PRZYJŚĆ, zacierając zapach gromu jak tylko mogłam, żeby mnie nie znaleźli, i ci powiedzieć, że Błyskająca Gwiazda kazał cię zabić i teraz jakieś pokraki mogą spróbować na ciebie polować, po drodze zaatakował mnie jakiś kretyn, idę do ciebie z raną, zamiast iść do medyczki, a ty mnie atakujesz?! - rzuciła wściekła w jej stronę, nie ukrywając nawet, że pod koniec tej wypowiedzi kompletnie załamał jej się głos. Rzuciła wszystko na jedną kartę tylko po to, żeby odwiedzić Bystrą, zostawiła Rdzawą Łapę w obozie, mimo, że ta nie była jeszcze mistrzynią w polowaniu, nie mówiąc już o walce... A jej znajoma postanowiłą ją uderzyć. Zacierałam zapach gromu. - Może dlatego nie czuć ode mnie zapachu klanu - dodała w końcu, obserwując tamtą z wysuniętymi pazurami i zjeżoną sierścią.
( rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę, chwilowe zamroczenie )
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Atak Bystrej: krytyczny! (150%) Unik Otoczak: słaby (50%)
10%-100%=50%, ostatecznie atak Bystrej: udany (100%) → (16+16)-(4+4)=24
Miedziana kocica usiłowała odskoczyć w tym, jednak być może przeceniła swoje możliwości… a raczej zapomniała o wciąż bolącej głowie i boku, które wciąż doskwierały po walce z Gawronem. Nie zareagowała wystarczająco szybko, by całkowicie uniknąć ciosu córki Kusowąsego – zamiast tego tylko zdążyła się lekko odsunąć, częściowo niwelując obrażenia, jakie mogłaby otrzymać. Masywna łapa w zastraszającym tempie zbliżyła się do pyska dawnej Gromiaczki, a pazury przejechały po jego lewej stronie. Oprócz krwawiących śladów po ciosie tym zostało jednak coś więcej: Czarny Świt poczuła silny ból uszkodzonego przez pazury oka, a gdyby spróbowała je otworzyć, odkryłaby, że nie widzi zbyt dobrze.
Czarny Świt: S: 8 (16) | Zr: 4 (8) | Sz: 4 (8) | Zm: 7 | HP: 43-24=19/70 | W: 58-2=56/60
» niewyleczona rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę → statystyki obniżone o ½
» HP i W przepisanez tej walki
» rana 2. stopnia: długie zadrapanie idące po lewej stronie pyska, przechodzące przez oko – uszkodzenie gałki ocznej, krwawi (w następnej kolejce -3HP, potem po -2HP do końca walki)
» od następnej kolejki statystyki obniżone o 1/4 z racji spadku HP o połowę
» wykorzystane przerzuty: 0/3
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Miedziana może i próbowała się odsunąć w celu uniknięcia pędzącej w jej stronę łapy Bystrej, ale samotniczka była szybsza, zdolniejsza i w ogóle LEPSZA, JASNE? No, nic dziwnego, że jak trzasnęła Wężową Łapę po pysku, to kocica nie widziała za dobrze. Rosła kocica miała zamiar już podnosić drugą łapę, gdy jej-już-nie-prywatna-koleżanka zaczęła w końcu gadać coś więcej, niż tylko to, że jej nie okłamuje, gdy generalnie BYSTRA CZUŁA SIĘ OKŁAMANA I NIE POWINNA Z TYM DYSKUTOWAĆ.
- TY GŁUPIA PAŁO - wrzasnęła na miedzianą. Z jednej strony była na nią zła, że odeszła z klanu i miała ochotę jeszcze raz jej walnąć. Wtedy być może poprzestawiałaby jej klepki w głowie i żałowałaby tego, co zrobiła, ale z drugiej strony Posika uświadomił jej, że nie w każdym klanie było tak świetnie, jak w Klanie Wichru, a skoro w Gromie nawet walczyć nie potrafili, to nic dziwnego, że dała stamtąd nogę. Darowała jej, chociaż czarna łapka świerzbiła nieprzyjemnie, a w Bystrym Nurcie dwie strony biły się właśnie ze sobą, co było widać po iskrzących się, niebieskich oczach i nerwowo poruszającym się ogonie. POZA TYM, BŁYSKAJĄCY BOBEK KAZAŁ JĄ ZABIĆ.
- NIE MOGŁAŚ TAK OD RAZU!? JA MU DAM ZABIĆ. SAMA MU WYPRUJĘ TE JEGO GWIEŻDŻĄCE, BŁYSZCZĄCE, CZY INNE FLAKI. - Rozległ się kolejny wrzask, a na dokładkę Bystra uderzyła łapą w ziemię i patrzyła się teraz na Wężową, którą skrzywdziła. Zamrugała gwałtownie widząc, że z jej okiem nie jest najlepiej i wybiło ją to z rytmu. Z jednej strony jej się należało, ale z drugiej... aeh. Co teraz?
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Cios Bystrzej był tak silny, że musiała wbić się pazurami w ziemię, by na niej ustać, a i tak jej głowa została odrzucona do tyłu, a zęby rdzawej aż zadzwoniły, przez co niemalże przygryzła sobie nimi język. Wściekła, odwróciła szybko głowę w stronę Bystrej i spróbowała otworzyć oczy, jednakże jedno z nich bolało ją tak bardzo, że miała wrażenie, że nie jest w stanie tego zrobić, co wywołało u niej jeszcze większą ilość furii i adrenaliny krążącej jej agresywnie po żyłach. Bystra mogła zauważyć pełen wściekłości błysk w prawym oku, podczas, gdy kotka zaczynała rozumieć, że niewyraźne widzenie wcale nie jest efektem tego, że bolała ją głowa. - SAMA JESTEŚ GŁUPIĄ PAŁĄ - warknęła wbrew rozumowi, wbrew wszelkiej logice, podczas, gdy rdzawy ogon poszedł w ruch, raz za razem przecinając ze świstem powietrze. Rdzawa spróbowała ponownie otworzyć uszkodzone oko, które jednak nadal nie rejestrowało poprawnie obrazu, a przy okazji sprawiało jej niesamowity ból, przez co czuła jeszcze większą wściekłość, która sprawiała, że miała niesprawny także i mózg, przynajmniej, jeśli chodziło o adekwatne do sytuacji zachowanie, zwłaszcza, że ta bardzo ją zaskoczyła... W dość niemiły sposób, jak można się było tego łatwo domyślić. - Przez ciebie nic nie widzę! - warknęła wściekła, nie mogąc się opanować. Trzęsło ją z wściekłości, miała ochotę zniszczyć samotniczkę, miała ochotę oderwać jej głowę, a potem łapy i ogon, by następnie wsadzić jej je wszystkie do pyska, który, w przeciwieństwie do niej, nie pulsował teraz bólem, który miał oko, na które dobrze widziała, oko, po którym nie spływała krew. - Martwiłam się o ciebie, przyszłam tu, rzucając za sobą wszystko, żebyś wiedziała, że Błyskotliwy może nasłać na ciebie całą hordę głupków, którzy będą umierać, aż cię zamęczą, a ty mnie oślepiłaś - wbiła mocniej pazury w ziemię, nadal ich nie chowając, nastroszone futro nadal nie chciało opaść na grzbiet kotki. - NIGDY ci tego nie wybaczę - dodała jeszcze, nie przejmując się teraz nawet tym, że tamta mogła ją zabić. Jeśli spróbuje - na pewno nie podkuli ogona jak przy Gawronie - w walce z nim nie mogła przegrać, bo musiała powiedzieć Bystrej o zaistniałej sytuacji, teraz jednak, kiedy okazało się, że całe te starania poszły na marne...
Zacisnęła mocno uszkodzone oko, przez co to prawe musiała nieco zmrużyć, nadal jednak patrzyła się ze wściekłością na Bystrą, krzywiąc się niemiłosiernie.
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
Na wyzwisko Bystra chciała po raz drugi strzelić jej w pysk, skoro za pierwszym razem nie nauczyła się trzymać języka za zębami i szanować tych, którzy zasługiwali na szacunek. Sęk w tym, że zaraz po chwili Wężowa Łapa mówiła dalej i gdy czarne pazury wcięły się w ziemię już z niej nie wyszły. Nie podniosła na nią łapy po raz kolejny. Patrzyła swoimi lazurowymi ślepiami na miedzianą i na jej uszkodzone oko.
Martwiła się o nią. Czy mówiła prawdę? Tak, Wężowa nigdy jej nie okłamała, aż do teraz, i przestrzegła ją przed Mysiowąsą. Chciała jej pomóc i ją ostrzec, ale zamiast tego Bystry Nurt odwdzięczyła jej się kolejną blizną na pysku i uszkodzeniem oka. Stała teraz nieruchomo, oprócz ogona chodzącego nerwowo na boki. Zrobiła to wszystko dla niej, a Bystra tak ją potraktowała... No, mogła jej nie okłamywać i od razu przejść do rzeczy, ale teraz to nie miało znaczenia, a jej kolejne słowa... trafiły mocno.
Nie wybaczy jej? Kocica znowu skrzywdziła kogoś, a teraz na dodatek kogoś bliskiego, kto się o nią martwił i starał się dbać, żeby było jej dobrze. Czy Bystra naprawdę zawsze wszystko musiała psuć? Znaczy, przecież zwykle miała powód, ale teraz... Słowa Wężowej Łapy ją zabolały, a lazurowe ślepia zaszkliły się na moment, gdy były wpatrzone w jej zielone, jadowite od wściekłości oczy. Miała wrażenie, że zaraz się popłacze, jak wtedy gdy Opieniek skonał u jej łap w dzień, w który została wygnana. Tęskniła za domem i bardzo chciała tam wrócić. Chciała znowu mieć rodzinę, być przydatna i uczyć innych, ale po raz kolejny wszystko zawaliła.
Bystra zacisnęła powieki i machnęła głową na bok, a pojedyncze łzy spłynęły jej po policzkach. Zacisnęła mocno szczęki. To wszystko sprawiło, że się ocknęła i buzująca w niej złość ustąpiła poczuciu bezużyteczności, samotności i zagubieniu. Bystra nie wiedziała co teraz powinna zrobić, ani tym bardziej się zachować. Może i zraniła Wężową fizycznie, ale dostała za to bliznę na swoim biednym, porzuconym przez wszystkich sercu, które po prostu potrzebowało uwagi, szczerości i opieki. Potrzebowało kogoś, kto mógłby sprawić, że znów czułaby się kochana, jak wtedy gdy należała jeszcze do Klanu Wichru. Rozwarła pysk, ale niczego nie powiedziała i stała tak dłuższą chwilę.
- Chodźmy do Krzywuchy. Ona ci pomoże - odrzekła w końcu przygaszona. Zupełnie niepodobna do samej siebie. Nie wiedziała, czy Wężowa się zgodzi, ale instynkt jej podpowiadał, że właśnie tak byłoby najlepiej. Jak się krwawiło, to trzeba było się leczyć.
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Mistrz: Piorunopręga! Płeć: kotka Matka: Brak [ Sójczy Śpiew ( Agrestowy Kolec [NPC] ) Ojciec: Brak ( Jaszczurczy Język [NPC] ) Partner: Ahmed, będzie jego czwartą żoną! | Nope.
Wężowa Łapa dołączyła do grona najwyższch kotów w klanie, co spowodowane jest zapewne całkiem długimi łapami i dość pokażnymi gabarytami ogólnymi. Ma budowę atletyczną; pod skórą wyraźnie rysują się wyrobione mięśnie, któymi mógłby poszczycić się doświadczony wojownik. Nie posiada wiele tkanki tłuszczowej, jest szczupła, co pozwala jej pozostawać nie tylko silną, ale i zwinną. W wykonywaniu uników i poruszaniu się z charakterystycznym dla niej płynnym, chodem, podczas którego łapy stawiane są pewnie, pomaga również długi, biczowaty ogon.
Futro kotki jest krótkie, barwy rdzawej. Jedynymi wyjątkami jest biały pyszczek kotki oraz onyksowo czarna, ciągnąca się wzdłuż linii kręgosłupa pręga. Całości dopełniają spore oczy o jadowicie zielonej barwie, zazwyczaj patrzące na otoczenie ze zdecydowaniem i determinacją... Nos kotki jest ceglastoczerwony, zaś opuszki łap przybrały tą samą barwę, co pręga kotki.
/10 ks/
Stara się jak może, by nie zostać skreśloną pomimo tego, co zdarzyło się, kiedy była kociakiem ( co zazwyczaj przekreśla którymś wynikającym z jej impulsywności glupawym błędem ). Wszędzie jej pełno: to biegnie przynieść matkom i kociętom trochę zwierzyny, to idzie, by takową upolować, to przynosi mech do kociarni, by tamtejsze legowiska zostały naprawione, to pomaga w załataniu przeciekającego ( mamy przecież porę opadających liści! ) legowiska terminatorów bądź wojowników, to opowiada kociętom jakąś historyjkę bądź zabiera Modrą na nauki. Stara się w miarę możliwości nawiązywać jakiekolwiek nie negatywne znajomości, poznawać nowe koty... I to by było na tyle. Swego rodzaju pracocholizm odbiera jej możliwość myślenia o czymkolwiek innym. Z ( póki co ) miernym skutkiem próbuje nabrać czegoś, co określane jest mianem ogłady, próbuje traktować starsze od niej koty z szacunkiem, co z pewnością nie jest rzeczą łatwą. Przy młodszych kotach, zwłaszcza kociakach, zdarza się jej zgrywać bohaterkę, choć stara się nie być dla nich w jakikolwiek sposób wrogo nastawiona Nie myślcie jednak, że straciła swój charakter! W razie potrzeby umie pokazać pazurki i nie boi się wyrazić własnego zdania. Nikt nie będzie wchodził jej w paradę!
Jedno zmrużone oko było wpatrzone w Bystrą, drugie zaś pozostawało całkiem zamknięte, co wykrzywiło nieco pysk rdzawej i sprawiło, że ona sama zaczęła zastanawiać się, jak teraz będzie wyglądać ta sytuacja. Oślepnie? Będzie musiała polować, nie widząc całkiem na jedno oko? A co, jeśli sobie nie poradzi?
Co za nonsens. Oczywiście, że sobie poradzi. Była w końcu terminatorką Piorunopręgiej.
No i z pewnością nie zamierzała tak siedzieć i płakać, i użalać się nad sobą, jak jej ograniczona umysłowo siostra, której oprócz wzroku natura pożałowała również i MÓZGU. Rdzawa nadal pamiętała, jak tamta, pomimo, że kotka wstawiała się za nią u Nocnej Wichury, że próbowała nauczyć ją się bronić i jak mówiła jej broniła... A tamta podczas afety na gromowym pogrzebie postanowiła zwyzywać Otoczak zupełnie bez powodu. Teraz również oberwała od Bystrej za swoje dobre intencje.
Zawsze dostawało się jej za to, że chciała dobrze.
Rzuciła Bystrej jeszcze jedno spojrzenie, z zamiarem odejścia i przeszła dwa kroki... Po czym się zatrzymała, orientując się, że nie jest w stanie normalnie funkcjonować, nie widząc doskonale na lewe oko, mając nieco rozmyte i ograniczone pole widzenia, krwawiąc... Będąc doskonałym materiałem na cudzą zdobycz. Faktycznie przyda się jej obstawa... - Mhm - mruknęła pod nosem i niepewnie, powoli idąc przed siebie. Była wściekła na Bystrą... Ale też chciała jeszcze kiedyś zobaczyć Paprocia. Z drugiej strony - jak przyzna się mu, że przegrała - i to dwa razy?
PAIN!you made mea, youmademeabeliever,believer PAIN!youbreakmedownandbuildmeup,believer,believer PAIN!_»_ohletthebullets_f l y,oh let them_r a i n_« PAIN!youmademe a,youmademeabeliever,believer
Dawno przerosła swojego mistrza oraz jakiś czas temu swojego ojca. Jest ogromna, ale bardzo proporcjonalna, muskularna oraz zbita, choć o zgrabnym tyłku. Gęste białe futro okala jej mocną szyję, tworząc pokaźną kryzę, a bokobrody otaczają jej silną szczękę. Na pysku, łapach oraz ogonie białą sierść Bystrej pokrywają intensywnie czarne, gęste pręgi. Jej trójkątne uszy są czarne, a z ich czubków wyrastają niezbyt wydatne również czarne pędzle. Ogon Bystrej jest niemalże długości jej tułowia, zaś sylwetka wpisana jest bliżej w kwadrat niżeli w jakiś dłuższy prostokąt, co oznacza, że jest proporcjonalnie zbudowana i nie ma jakoś bardzo długich łap w porównaniu do reszty ciała. Należy raczej do krępych, mocno zbudowanych kotów, choć o eleganckich ruchach. Oczy Bystrej mają lazurową barwę.
No proszę, dwie tragiczne postacie, które zrobiły sobie raptem chwilę temu wzajemnie krzywdę. Sęk w tym, że Otoczak cierpiała zewnętrznie i mogła nawet stracić wzrok, a Bystrą dotknęło to na znacznie głębszych warstwach, o które chyba nikt jej nie podejrzewał. Ona sama siebie zresztą też nie.
Stała tak patrząc się swoimi lazurowymi ślepiami pełnymi smutku, w których wyraźne było również zagubienie i cierpienie związane z tymi uczuciami, na Wężową Łapę. Czekała na jej reakcję. Czy zgodzi się pójść do Krzywuchy, do której z terytorium Bystrego Nurtu było w miarę blisko, czy może jednak obrazi się na wieczność i nawet nie przyjmie pomocy, skoro postanowiła, że NIGDY jej nie wybaczy? Ten dzień na długo wpisze się w historię rosłej samotniczki. Podobnie, jak ten, w którym straciła swój dom, do którego nadal tęskniła. Bystra pochwyciła wzrokiem rzucone spojrzenie i powiodła za, jak się mogło zdawać, odchodzącą od niej Wężową. Ostatecznie była terminatorka z Klanu Gromu przeszła jedynie dwa kroki, a potem mruknęła pod nosem coś, co mogłoby świadczyć o chęci udania się do uzdrowicielki z Bystrą. Rosła samotniczka poszła za Wężową w kierunku nory Krzywuchy.
zt
»NIEPROWADŹMNIE« samawiemczegochcę
ibędę chciała tosię zgubię [RAZ,DWA,TRZY-KRYJESZTY] a jak nie -wypadaszz gry jak będęchciałatoodnajdęzgubę
Wysoka; szczupła; dobrze wyćwiczona i umięśniona; pełna wdzięku; długowłosa; czarny-srebrny ticked z bielą; oczy soczyście zielono-żółte; nos różowy; wąskie blizny nad lewym okiem - ślady po pazurach; mniejsza blizna ciągnąca się przez nos aż do wargi.
Jest typowym przypadkiem kota, który posiada problemy z nawiązywaniem bliższych relacji, choć od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się normować, a ona z własnych doświadczeń oraz obserwacji zaczęła wyciągać wystarczającą ilość wniosków, by nauczyć się nie tylko okazywać szczere uczucia, ale także je przyjmować, nawet jeśli wciąż robi to z lekka nieporadnie.
Zbliżenie się do niej nigdy nie należało do najłatwiejszych i nawet jeśli się zdawało, że poczuwa do kogoś sympatię, w rzeczywistości, i najczęściej, było to jedynie sztuczne wrażenie, będące wielką kolorową bańką w której zamyka swoją biedną, nazwijmy to ofiarę. Wartość danej znajomości jest w oczach Białej Burzy mierzona przede wszystkim korzyściami, jakie z niej płyną, choć niekiedy pozwala sobie zapomnieć o tym podejściu, by w ramach relaksu poluźnić smycz i pozwolić sobie na odrobinę beztroskiej przyjemności. Już za młodu zdecydowała się zaprzedać duszę rzecznej władzy, jakakolwiek by nie była i jakiekolwiek przetasowania by w niej nie występowały, a także samemu i całemu Klanowi Rzeki. (reszta, tj. drugie tyle, w kp)
Ośnieżony Szlak [GK]
⠀⠀⠀Przemknęła przez Borsucze Pagórki niezauważenie, kryjąc się wśród wysokich traw i głębokich cieni, jakie spływały na nią za sprawą zapadającego już zmierzchu. Krew otulająca jej futro już dawno wyschła, podobnie jak i ta na Wietrznym Wąsie, toteż nie musiała się martwić tym, że pozostawia za sobą jakiekolwiek wskazówki. Mięśnie jej ciała ciężko pracowały, dźwigając na barkach ciężar tak rosłego kocura, a mimo to nieustannie skupiała się, aby tylne łapy stawały dokładnie w miejscu łap przednich, co by minimalizować odciski, które i tak roztrząsała długim, pierzastym ogonem, przecinającym trawiaste źdźbła. Na horyzoncie dostrzegła zagajnik pełen rozmaitych roślin i uznała to za miejsce idealne.
⠀⠀⠀Zagłębiła się między kępę drzew niczym żmija, a zaraz później zniknęła w mroku gęstego poszycia, odnajdując rozłożysty krzew pod który wpełzła. Ostrożnie ułożyła ciało i wysunęła długie pazury, nim rozpoczęła wykopywanie bardzo głębokiego, jak na koci grób, dołu. Nie mogła pozwolić, aby był za płytki, tak jak i nie planowała, aby był na widoku. Wszystko ukryła dobrze, toteż już po chwili stoczyła pozostałości Wietrznego Wąsa do wgłębienia, a zaraz za nim wszystkie jego kłaki, które po sobie pozostawił, oraz roślinność na której postanowiła nagromadzić się krew. Obgryzanie źdźbeł było żmudnym zajęciem, lecz koniecznym i robiła to skrupulatnie, nie pozostawiając ani jednego błędu.
⠀⠀⠀Sądziła, że Pożar powinien był przez ten czas uporać się z uprzątnięciem tego, co pozostawili za sobą i wierzyła, że niczego nie pominął. Ufała mu jak nikomu innemu, bardziej niż własnemu bratu, rodzicom, czy też Ćmiemu Zmierzchowi i Czerwonej Gwieździe razem wziętym. Nie miała innego wyjścia. Lojalność zmieniła swoje priorytety. Nie zastanawiając się długo, rozpoczęła zasypywanie dołu, mając nadzieję, iże syn Mysiego Kroku nie zagubi się gdzieś po drodze, bowiem poza ukryciem dowodów musieli jeszcze pozbyć się ich z siebie, jako że jucha wyjątkowo dobrze eksponowała się na białym futrze.