Logo Artemidy
Wyprawa Świetlistopręgiej w leśne rejony
#31
Trochę...dziwny. No co, tłuszczem się najesz? Nie. Nie mógł wyrzucić papierka? Naprawdę? Bo co, zapach przyciągnie inne kurczaki? Jak już, to głodne koty, które będą myśleć że w papierku coś jest i ich zaatakują. Żałosne. Jednak, w każdym razie, zaczęła im kierować drogę do ludzkiej restauracji.
— Nie wiem, jestem z lasu, tam na tych wysokich na dwóch nogach tak mówimy — odparła. Hm, czyli dwunodzy to ludzie. Dziwna nazwa, jednak chociaż się czegoś nauczyła. Gdy ruda miała już otwierać pyszczek, spojrzała nad nią i pognała do innej uliczki. Co? Oszukała ją? Jednak gdy odwróciła się...już wiedziała. Chodu, dobrze ci radzę. Biegała już z tą nogą. Teraz też da radę, potwór jej nie zabije. Ruszyła przed siebie, ciężar kierując na wszystkie trzy łapy, a jedną, tylną jedynie lekko ocierała o asfalt, nie stawiając na niej żadnego podparcia. Ogon dawał jej najwięcej. Kierowała nim, by utrzymać równowagę. Ruszyła za dwójką kotów, skoro tu mieszkają, wiedzą gdzie uciekać.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Świetlistopręga nie musiała długo myśleć, aby wreszcie wpaść na to, co oznaczało pojawienie się tego konkretnego potwora. Wystarczająco długo żyła w mieście i powinna wiedzieć. Na tyle, na ile pozwalała jej wykręcona łapa, rzuciła się pędem za pozostałymi dwoma kotami, tak szybko jak było ją na to stać. Czarna pętla przeleciała jej obok głowy, ale na szczęście dwunożny chybił. Dymna samotniczka popędziła za szylkretką i łaciatym ze złamanym ogonem, za sobą słysząc jedynie krzyki dwunoga i ciężkie, donośne kroki, jednak na jej szczęście był dla niej zbyt wolny. Nawet dla niej, kotki o właściwie trzech łapach. Przed oczami córki Popiela mignęła ruda kita tamtej kocicy, dwójka zniknęła za najbliższym zakrętem. I można by pomyśleć, że koty doprowadziły dymną w ślepy zaułek, bo z obu stron była ściana, przed nimi ściana a za nimi próbujący je dogonić hycel, ale okazało się, że koty wcale tak głupie nie były. W alejce stał śmietnik, a za śmietnikiem - dziura w ścianie. Najpierw włochata kocica, a po chwili zielonooki gbur zniknęli w szczelinie, stamtąd wrzeszcząc do Światełka, aby wbiegła za nimi. A dwunóg był coraz bliżej.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Ta. Zaczęła biec za dwójką, a w międzyczasie lepiej skojarzyła potwora. I w tym momencie jakby dostała boosta od Gwiezdnych, bo jej nogi zaczęły przebierać coraz szybciej i pewniej. Jeżeli dwunóg, człowiek czy co tam ją złapie, to zabierze ją i już nigdy nie wróci na wolność. Najwyżej tak zauważała. Miała jakichś koleżków, gdy wiodła swoje samotnicze życie. Wszyscy zostali zabrani hen daleko, gdy ona ukrywała się w śmietniku. Nie byli nic warci, ale przynosili jedzenie i dzielili się dla przetrwania, spali razem dla ciepła i takie tam. Raz chciała zaopiekować się jakimś samotnym kociakiem, ale umarł z braku mleka. Cóż, takie życie, tak.
W każdym razie gnała za czarnobiałym i rudawym futerkiem, aż znaleźli się w jakimś ślepym zaułku. Ciekawe, czy są głupi, czy mają jakiś dobry bajer. Otóż tak - zniknęli w szparze za śmietnikiem, każąc jej iść za sobą. Pędem podążyła za nimi, znajdując się po drugiej stronie. Co tam ujrzy?

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Dostała od Gwiezdnego Klanu nitro we wszystkich trzech łapach na których biegła. Jeszcze chwilę słyszała za sobą przekleństwa i donośne kroki dwunożnego, ale gdy wbiegła w alejkę za dwójką włóczęgów i skryła się razem z nimi w ścianie, nagle wszystko ucichło. Człowiek był najwyraźniej na tyle głupi, że po prostu pobiegł dalej, albo wrócił się do swojego potwora i ruszył w zupełnie inną stronę. Tak czy siak, wydawać się mogło, że są już wolni. W dziurze w ścianie wcale dużo miejsca nie było i trójka kotów musiała się ścisnąć obok siebie, ale z pewnością było tam bezpiecznie. Ciemno, wilgotno i śmierdziało, ale bezpiecznie od ludzi. Jeden z mieszczuchów głośno odetchnął, z wyraźną ulgą.
- Idioci z tych ludzi jednak - parsknął czarno-biały kocur, szturchając ogonem córkę Popiela i wraz ze swoją towarzyszką wypchali się z dziury z powrotem na zewnątrz. - Musisz nieźle zapiep***ać na tych trzech łapach skoro zdołałaś mu uciec - parsknął.
- Albo to on jest tak gruby, że nie zdołał nadążyć - odparła na to dziwnooka, oblizując lekko pobrudzone od resztek ścian wąsy. Kiwnęła pyskiem do Światełka, jakby na znak, że jest już bezpiecznie i może wyjść. - Słuchaj, jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć o swoich Klanach, idź w kierunku wiejskiej dzielnicy - kocica wzruszyła lekko barkami i wychyliła się z alejki, wskazując ruchem ogona drogę. Tą, z której wcześniej nadbiegał dwunóg. - Radzę Ci jeszcze chwilę tu poczekać, nie wiadomo czy się tutaj jeszcze nie kręci. Idź prosto, aż dojdziesz do takiej ulicy gdzie rośnie więcej drzew i kwiatów. I idź w tamtym kierunku, może koty stamtąd powiedzą Ci coś więcej.
- Ej, mieliśmy z niej wyłudzić informacje, a nie je dobrowolnie dawać! - prychnął z wyrzutem łaciaty kocur.
- Jasne, jasne, to ty blefowałeś, że wiesz którędy poszli. Nieważne. Będziemy się zmywać, mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz, dzieciaku - szylkretka posłała dymnej kotce lekki uśmiech i wraz ze swoim towarzyszem zniknęli za zakrętem. Tyle ich widziała.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Cóż. Coś tak krzyczał, jojczał, ale ona nie czuła na sobie żadnych łysych łap i szybko skryła się z parką. Podyszała chwilę i owinęła się ogonem, cofając do najgłębszej części w ich ukryciu. Jednak nie słyszeli kroków człowieka, co oznaczało, że sobie odpuścił. I bardzo, bardzo dobrze. Po co w ogóle ich gonił? Tak czy siak, wyszedł na debila i tyle z tego było.
— Wiesz, trochę czasu spędziłam z trzema — odpowiedziała nieco zirytowana, a nieco zwyczajnie — Też możliwe — dodała na wypowiedź szylkretki. A potem tylko słuchała, co ma jej do powiedzenia o kierunku, w jakim poszły cztery klany. Ah, czyli nie wiedziała. Ale wiedziała, kto może wiedzieć. Kiwnęła głową i machnęła ogonem na pożegnanie. Posiedziała jeszcze chwilę i odpoczęła za śmietnikiem, a potem ostrożnie skierowała się w kierunek wyznaczony jej przez kocicę. Po kilku dłuższych chwilach na horyzoncie pojawiło się więcej roślinności, więc przyspieszyła tempa. A gdy tam dotarła, zaczęła rozglądać się za okolicznymi kotami, które mogą coś wiedzieć.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Słońce chyliło się w dół z każdym kolejnym uderzeniem serca, ale mimo to wciąż było na niebie wysoko. Żar niemalże lał się z nieba i piekłby niemiłosiernie ciemny grzbiet kocicy, gdyby nie schowała się w cieniu alejkowego śmietnika. Zdołała ukryć się chociaż na chwilę przed potencjalnym zagrożeniem od strony zarówno dwunogów jak i prażącego słońca. A gdy zregenerowała jakoś siły, wstała i ruszyła dalej. Przez chwilę rozgrzany asfalt parzył nieco poduszeczki jej łap, ale po chwili truchtu można było się do tego przyzwyczaić, albo chociaż przestać myśleć o bólu. Niestety nie zapowiadało się na to, aby słońce zniknęło za chmurami - może dlatego, że ich nie było. Córka Liliowej Sadzawki i Popielatego Skrzydła miała jeden cel, a było nim odnalezienie kogoś, kto wie, dokąd poszły Klany i to zamierzała zrobić. Szła we wskazanym przez tamtą kocicę kierunku aż nie dotarła do bardziej...zalesionych terenów miasta, nazwijmy to w ten sposób. Dwunodzy mijali ją, nie zwracając na nią uwagi, albo przystawali, popatrzyli na nią chwilę i szli dalej, żaden nie wydawał się być jednak nią na dłuższą metę zainteresowany w jakikolwiek sposób. Aż doszła do rozstajów dróg, do skrzyżowania, gdzie mogła iść w prawo, za drzewami, albo skręcić w lewo. Tam roślinność się kończyła, ale zdecydowanie czuć było zapach kotów.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Żeby było kolorowo, drogę polepszało jej słoneczko, rozgrzany asfalcik i spocone, mokre futro. Czego chcieć więcej, no nie. W cieniu - super duper, ale tylko wyszła iść dalej, a jasny punkt na niebie zmuszał do cierpień. A żadna chmura obok nie zdawała się go zasłaniać...bo, BA, ICH NIE BYŁO.
Zalesiona część zbliżała się, aż kotka postawiła na niej łapę. Słońce nadal prażyło jej biedną sierść, a ona sama nie miała ochoty na nic. Byli tu też ludzie, ale ignorowali ją w większości i jej to pasowało. Fajnie, super, nie dotykacie mnie a ja was.
A potem, potem było skrzyżowanie gdzie mogła wybrać roślinność, zadrzewiony czy coś, teren lub brak tego zalesienia, ale zapach kotów. I wiedziała, którą stronę obrać...ale słońce jej dokuczyło, więc zanim się gdziekolwiek wybrała, po prostu runęła na ziemię gdzieś w cieniu i leżała tak przez dłuższy czas aż...zasnęła. Jak fajnie.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Skryła się w Cieniu i najnormalniej w świecie zamknęła oczy, zapadając w sen. Na środku ruchliwej ulicy, gdzieś pod ścianą jakiegoś starego budynku. Czy było to mądrym pomysłem? Zdecydowanie nie. I miała niesamowicie dużo szczęścia, jeśli zdołała przespać w spokoju te ludzkie pół godziny, bez żadnego dwunoga nie przeszkadzającego jej, bez dwunogów z pętlami i dziwnymi potworami. Zawsze to jakaś regeneracja sił, prawda? Ale wszystko się kiedyś kończy. Kocica powinna być bardziej uważna, bowiem z ulicy naprzeciw zaczęło dobiegać głośne, nieznośne szczekanie, coraz to głośniejsze, zmierzające z każdym uderzeniem serca w jej kierunku. Modlić się do Gwiezdnego Klanu, żeby je usłyszała i się obudziła.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Mądrym pomysłem na pewno nie było, jednak po takiej drodze na trzech łapach, ucieczce przed dwunogiem...była po prostu zmęczona, a słoneczko, niczym wisienka na torcie sprawiło, że nie mogła iść bez chwili snu, odpoczynku, cokolwiek. Poleżała, te właśnie, pół godziny. Nawet nie wiedziała co jej się śniło przez 15 minut, ale usłyszała w tym szczekanie, obudziła się niemrawo i jeszcze je słyszała. Na początku leżała, nie wiedziała co się dzieje...a potem połączyła fakty i migiem wstała, z nieprzyjemnym uczuciem w piersi i zaczęła gnać na trzech łapach w przeciwną stronę. PIES. Przebierała nogami, ale skończyło się to tak, że upadła na brodę. Zamknęła oczy na chwilę, by stłumić ból po walnięciu i wstała, nadal mknąc w stronę jakiegoś...drzewa? Chęć przeżycia chyba była nad jej rozsądkiem, bo z trzema łapami na drzewo ledwo wejdzie, albo w ogóle nie wejdzie. Podbiegła do jakiegoś i złapała korę przednimi łapami, jedną tylną, próbowała się wspinać...ale coś średnio jej to chyba wychodziło.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Przynajmniej było coś co mogło zbudzić śpiącą królewnę Świetlistopręgą. Przejeżdżające wokół potwory i hałas dwunogów nie był w stanie jej obudzić, ale najwyraźniej wystarczyło szczekanie psa, bo dymna kocica natychmiast zerwała się z ziemi i pognała w kierunku najbliższego drzewa, aby...aby co. Aby nawet nie musieć się na nie wspinać, bo okazało się, że nie dość, że był to pies mniejszy od niej, brzmiący jak piszczałka, to do tego gdy podbiegł niebezpiecznie blisko niej został z powrotem pociągnięty do swojego dwunoga przez sznur który kończył się obrożą na jego szyi. Człowiek trzymał upierdliwego pchlarza na smyczy i nie pozwolił mu nawet dotknąć kotki, na jej szczęście. Może tylko w umyśle córki Popiela ujadanie brzmiało groźniej? Kto wie. Na szczęście dwunóg z dalej piszczącym zaciekle kundlem zniknęli za rogiem, więc nie było czego się obawiać.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Cóż, to słyszała na co dzień, a szczek psowatego był czymś bardziej niebezpiecznym. Przed chwilą spała, nie dbała o to czy szczek jest piskliwy czy groźny, jest możliwość że to duży pies i lepiej chuchać na zimne. Gdy zobaczyła te małe coś, zmrużyła jedynie oczy i zsunęła się delikatnie z kory. Człowiek pociągnął go, a ona była bezpieczna. Machnęła mocno ogonem w ziemię, wstała. Syknęła na dwunoga i odeszła w stronę, w którą szła, by dojść do tamtego skrzyżowania. Od razu, pewna siebie ruszyła w stronę, gdzie więcej kotów - dotarła już tu, a koty z stąd mają coś wiedzieć, więc czemu nie. Tylko będzie musiała uważać - możliwe też, że to grupka która może ją zaatakować. Nah. Chciała żyć, ale codziennie umiera tu mnóstwo kotów i jej śmierć nic by nie zmieniła. Jednak, póki może, walczy o przetrwanie.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Upewniwszy się, że dwunóg z psem zniknęli i była już bezpieczna, skręciła w stronę z której wyraźnie pachniało miejskimi kotami. Tam mogła się prędzej czegoś dowiedzieć, skoro tam były koty, więc wydawało się to być logicznym wyborem. Dwunogów wcale nie było tam mniej, o tej porze dosłownie się tam od nich roiło, więc znalezienie kotowatych w jakimkolwiek zakątku miasta mogłoby być stosunkowo trudne, ale próbować trzeba. Dymna kotka przechodziła między kolejnymi odłogami od głównej ulicy, między kolejnymi pomniejszymi alejkami i kolejnymi domkami, blokowiskami. Szła za zapachem kotów, w przeciwną stronę od zalesionej dzielnicy, ale tam, gdzie mogły urzędować mieszczuchy które mogą mieć albo informacje, albo będą chcieli zaatakować trzyłapą przybłędę. Jak na razie się na to nie zapowiadało, wręcz przeciwnie. Szmaragdowym oczom nie mógł umknąć ruch między nogami przechodzących ludzi - biała kita. Zdecydowanie kocia kita, mignęła przed córką Popiela i zniknęła w jednej z mniejszych alejek.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Szła dalej, dalej wśród dwunogów, płynnie omijając ich nogi. Była nieco zażenowana tamtą akcją, ale cóż, przed psem i dwunogiem nie będzie się wstydzić, tak. Generalnie...drzew było mniej, krzaków mniej, a najwięcej ludzi i budynków. Aghr, znowu brzydko. I żadna kocia kita nie pojawiła się, do czasu. W całej okolicy było czuć wyraźny zapach kotów, na pewno kotów, a gdy szła tak w cierpieniach przez upał, biały ogonek śmignął jej między nogami ludzi. KOT. Skręcił w jedną z pomniejszych alejek, a Światełko przyspieszyła tempa i ruszyła za nim, by wejść do właśnie tej alei. Biały kształt nadal był widoczny przed nią, więc zaczęła szybciej iść w tamtą stronę. Dawaj informacje frajerze.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Dymna kocica wyłapała ruch białego kształtu między kończynami dwunogów i natychmiast przyspieszyła kroku aby ruszyć za nim aby zobaczyć, czy może ten ma jakieś ważne informacje które mogłyby pomóc jej w odnalezieniu drogi do lasu. Kocur skręcił w jedną z ciaśniejszych i najwyraźniej rzadko odwiedzanych alejek, przeciskając się przez dziurę w ogrodzeniu które odgradzało chodnik od tejże alejki. Rosło tam jedno uschnięte już drzewo, na ceglanych, starych ścianach widniały dziwne, kolorowe malowidła. Dalej było przejście do najprawdopodobniej kolejnej ulicy. Córka Popiela przecisnęła się przez dziurę w płocie aby dojrzeć karton w zagłębieniu w starej ścianie, a przed nim...kociaka. Co najwyżej, albo wyjątkowo małego kota. Ledwo sięgał takiej Świetlistopręgiej do łokci, ale miał wyjątkowo długi, włochaty, skołtuniony ogon - tak jak zresztą resztę futra - i patykowate łapy, całe w brudzie. Wyróżniał go również delikatnie zaokrąglony, spłaszczony pyszczek z jedną ciemną, burą pręgowaną plamą na czole. Zastrzygł zaokrąglonym uchem w kierunku z którego przyszła nieznajoma i cały się najeżył, wysuwając białe, połamane pazury z poszewek palców, a jego kościste boki unosiły się nerwowo.
- Wynoź zię ztąd! - fuknął, wypuszczając z mordki kawałek czegoś, co zapewne miało być jedzeniem w jego mniemaniu, ale wcale go nie przypominało. Wygiął grzbiet w łuk, własnym, drobnym, chudym ciałem zasłaniając karton, jakby ukrywał tam coś niebywale ważnego.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Zgiełk tu panujący nie był przyjemny, tak samo zapach. Gdy była w wiejskiej części tego głupiego osiedla, po raz pierwszy od długiego czasu oddychała fajnym, przyjemnym i świeżym powietrzem. A tu klops, wróciła do szarego padołu. Podążyła za małym, skołtunionym ogonem, dosyć sprawnie jak na jej stan. Zaczęła iść przez pomniejszą uliczkę, a potem obiekt śledzenia przecisnął się przez płot, więc ona zrobiła to samo. Ukazała jej się ulica, gdzie na budynkach były kolorowe...sama nie wiedziała co, a przed nią było jakieś stare czy chore drzewo.
A gdy nadal podążała za tym małym kotem, doszła do dziury w ścianie, z kartonem i kociakiem, którego śledziła. Gdy ten się najeżył, miała ochotę się zaśmiać, ale ograniczyła się jedynie do wypuszczenia głośno powietrza. Bachory, myślą że są groźne jak takich udają.
— A co, jak powiem, że nie? — odparła, siadając z obojętną miną przed kociakiem — Chcę cię tylko o coś spytać, nie zabiorę ci...pudełka.

if i don't go to hell
when i die
i might go to heaven
might go to heaven

[Obrazek: f_by_ciseu-dciggxv.png]
BUT PROBABLY NOT
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości