Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Rak spokojnie sobie istniał... Aż tu nagle ŁUP! Puchatek kompletnie zaskoczył uroczego zwierzaczka swoim niecnym atakiem. W odwecie, czerwonawy kolega capnął go w łapę. Ała. Musiało zaboleć. Ale hej, przynajmniej zdobyte i jest co jeść, prawda?
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
Syknął krótko, kiedy rak zranił go w łapę, ale nie miał do zwierzaka pretensji. W końcu walczył o życie, można też było powiedzieć, że nie oddał skóry (pancerzyka?) zbyt tanio. Rana uczynienie Puchatej Łapie była całkiem znaczna.
Zakopał zdobycz i ponownie zanurzył łapę w wodzie, czekając na kolejną zdobycz.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Tym razem było już nieco lepiej! Po krótkiej chwili czekania kocurek mógł zauważyć, jak jego łapką interesuje się... No właśnie, co to była za ryba? Piskorz, proszę państwa. Dorodny, całkiem duży piskorz zaczął skubać powoli futerko kotka. Ładny okaz, no nie?
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
Tak! Znów szansa na złowienie czegoś dla klanu! Puchata Łapa od razu upewnił się, że nie rzuca cienia na powierzchnię wody. Znieruchomiał, czekając na idealny moment. Ryba musiała znaleźć się możliwie blisko niego, jak najlepiej ułożyć się względem jego łapy. Odczekał chwilę i… uderzył piskorza mocno, chcąc wyrzucić go z wody, a następnie zabić.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Nie trafił? Chyba nie trafił, bo woda plusnęła, ale łapa terminatora nawet nie dotknęła śliskiej piszczki. W ostatniej chwili piskorz zorientował się że już kiedyś widział coś takiego jak bezpańska łapa w wodzie i wtedy to też skończyło się atakiem. Trzepnął ogonem i odpłynął, idealnie w momencie który kocur wybrał sobie na atak. Trudno... łowimy dalej?
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
No nic, zdarza się. Chociaż szczerze liczył na tę zdobycz, w reakcji na nieudane polowanie Puchata Łapa wziął tylko głębszy oddech. Łowił dalej, licząc na większy łut szczęścia. Większa zdobycz też jest zawsze lepsza, niż mniejsza, prawda? W każdym razie, cynamonowy kocur zanurzył znów łapę w wodzie i rozpoczął czekanie.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
No to sobie jeszcze poczeka... do puchatej łapki jakoś nic nie chciało podpłynąć. W okolicy krążył lin, ale na sam widok dziwnego obiektu w wodzie odpłynął w dal, a potem dwie malutkie ukleje przepłynęły obok nawet nie zwracając na nią uwagi. Chyba będzie musiał uzbroić się w cierpliwość.
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
Przywykł już, że na ryby trzeba było poczekać. Wspomniał w tamtej chwili rozmowę z Turzycową Łapą, terminatorką klanu Wichru, która wyznała mu, że chociaż umie łowić ryby, bardzo ją ta czynność nudziła. Miał w tamtej chwili nowe zajęcie: wspominanie sympatycznej szylkretowej koteczki. Czekał dalej.
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Percepcja Puchatej Łapy vs percepcja lisa: 9 vs 18, lis zauważa pierwszy
lis -> atak udany: 1*11=11HP
Chlupot wody, delikatny szum wiatru, palce zanurzone w rzece, czekające na jakąś rybę. Czy dzień mógł być przyjemniejszy? O to trudno! Pogoda była piękna, i co prawda kocur mógłby mieć obok siebie stosik już wyłowionych ryb, ale przynajmniej okoliczności przyrody dopisywały Puchatej Łapie.
Być może zbyt bardzo, bo nie on jeden wybrał się dziś na polowanie.
Kiedy rzeczny terminator wpatrywał się intensywnie w wodę, czekając na ryby które zainteresowałyby się jego łapą, coś innego obserwowało jego samego. I myślało sobie, że oto trafiła się całkiem przyzwoita piszczka na tym terenie. Trochę puchata, ale nie szkodzi. Ruda kita zniknęła w krzakach; ciche kroki czarnych łap przemknęły obok niezauważone, zbliżając się coraz bardziej i bardziej. Wreszcie lis był na tyle blisko, żeby się przyczaić, poczekać na dobry moment... i skoczyć.
Lisie zęby chwyciły puchaty kark. Nie tak mocno jak planował, gorzej, ach niech kłujące kłącza wezmą to futro! Nażarł się głównie kłaków zamiast wbić się w kark i jednym sprawnym ruchem unieruchomić kota. No nic. Uścisk na szyi zelżał, kiedy lis odskoczył żeby przygotować się do kolejnego, lepszego ataku, ale na biało-cynamonowe futerko pociekły drobne strużki krwi. Rany nie były głębokie, ale zapiekły dość znacznie.
Puchata Łapa: S: 10 | Zr: 10 | Sz: 3 | Zm: 2 | HP: 51-11=40/60 | W: 46/50
» rana 1. stopnia: uszczypnięcie w łapę, nie krwawi
» rana 1. stopnia: ugryzienie lisa na karku, krwawi: -1HP do końca walki
Księżyce: 54 Mistrz: Modliszkowy Gaj Płeć: niebinarne (zapach kotki) Zaimki: ona/jej, ono/jego, on/jego Matka: Krokusowy Pląs, Płochy Świetlik Partner: :( Trwałe urazy: dość długa blizna na prawym barku
wysoki i dobrze zbudowany. długie, czekoladowe futro, z bielą na łapach, piersi, szyi i mordce. złote oczy. długa blizna na prawym barku, częściowo zakryta futrem.
dobroduszne, nieco zagubione stworzenie, starające się podchodzić optymistycznie do świata, który stawia mu kłody pod nogi.
Kawkowy Wzlot, Igła [KG], Kurz [KW], Knedlik [S]
Mieniak udał się na patrol z Gorejącym Krzewem - do tej pory wszystko szło dobrze, nie napotkali nic podejrzanego na swojej drodze, a czas płynął im na nieco niezręcznej rozmowie o niczym... albo niezręcznej próbie rozmowy... albo na ciszy... nieważne. Ważne jest natomiast to, że kiedy zaczęli zbliżać się do Piaszczystej Mielizny, do nozdrzy Migocącego Pyłu zaczął dochodzić niepożądany zapach.
- Hmmm. Czujesz? Lis? - Mruknęło do Popiołka, przyspieszając odrobinę kroku. Lepiej to sprawdzić, nie? Zwłaszcza, że za chwilę dołączył zapach krwi oraz...
- PUCHATEK! - Futro na grzbiecie wojownika najeżyło się, a on sam rzucił się do biegu w stronę, z której dochodził zapach. Musiał się spieszyć, musiał ratować syna, zanim będzie za późno...!
Dobiegłszy na miejsce walki, rzucił się prosto w stronę grzbietu lisa. Chciał na niego wskoczyć i wgryźć się w jego kark jak najmocniej w nadziei, że w ten sposób zniechęci drapieżnika do atakowania Puchatej Łapy.
My insides all turned toash,so slow ⋆⋆⋆ And blew awayas I collapsed,so cold⋆⋆⋆ A black windtook themawayfrom sight And held the darknessover day thatnight⏾⋆.˚
⁀➷And the clouds abovemove closer,looking sodissatisfied But theheartless wind kept blowing,b l o w i n g
XXXXI used to bemy own ₊⊹ protection ⊹₊butnot now 'Cause my➴ pathhaslost directionsomehow Ablack windtook youaway from sight◄┈╯ Andheld the darknessoverdaythatnight
Księżyce: 53 Mistrz: Rześka Pszczoła Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śnieżny Płatek [npc] Ojciec: ??? [npc] Trwałe urazy: -1 Zr, -1 Sz na stałe Urazy mechaniczne: -1Zr, -1Sz na stałe (powód: złamanie kości promieniowej)
czarny srebrny cętkowany; z białymi znaczeniami na tylnych łapach, brzuchu i brodzie; zielone oczy;
"Miał całkiem ładne, srebrzyste futerko i głupie oczka. Dla niej wyglądał zupełnie jak rybka, którą ktoś wyrzucił na brzeg." ~Pustynna Róża
trochę people pleaser, trochę idealna owieczka Śnieżnego Płatka, która bardzo chciałaby być wilkiem, ale nie ma ku temu predyspozycji
Roziskrzona Gwiazda, Traszkowy Grzbiet [KW], Wędrujące Światła [S]; Ruletka [P]
Polowania były o tyle lepsze, że rozmowy były wręcz niewskazane – w końcu nikt nie chciał spłoszyć zwierzyny. Ich potężną wadą było jednak to jak uwydatniały nieszczęście Popiołka. Albo zwykły brak umiejętności. A może trawa była bardziej zielona tam, gdzie go nie było i na każdym polowaniu tęsknił do patroli, a na każdym patrolu stwierdzał, że wolał polowania. Szkoda, bo Migocący Pył nie było kotem, którego towarzystwa srebrny kocur by umyślnie unikał.
Smród lisa skutecznie przegnał wszystkie dotychczasowe myśli.
– Niestety – potwierdził niechętnie, również przyspieszając kroku. O uderzenie serca później, jakby się ocknął, że jednak nie chce zostawać sam. Żałował, że nie ma z nimi kogoś jeszcze. Kogoś kto faktycznie by mógł pomóc pozbyć się drapieżnika z terenów. On był tylko miernym dodatkiem.
O Gwiezdni, miał na myśli dorosłego kota na patrolu z nimi.
Nie młodego terminatora atakowanego właśnie przez lisa.
Dopiero po okrzyku Migoczącego Pyłu tknęło go, że dla drugiego wojownika to nie był po prostu Rzeczny terminator, a rodzina. Uh oh. Gorejący Krzew przez uderzenie serca zastanawiał się czy więcej pożytku nie będzie z niego jeśli pobiegnie po pomoc, ale... znając jego szczęście nie trafi na nikogo, a jak wróci będzie już za późno. Mógł więc chociaż pomóc w odwracaniu uwagi lisa, tak. Skoczył w jego stronę, pazurami celując w rudy bok. Chciał coś krzyknąć, by psowaty odwrócił się w jego stronę, ale głos ugrzązł mu w gardle.
In the { fullmoon's } light — I listen. to the stream— andin between the silence. . . . . . . . . . . .ˏˋ°•*⁀➷hear you callingme But I don't know whereI am. . . . . . . . . . . .and I don'ttrustwho I've been ╭────── · ☾ · ──────╮ And if I comehome . . . how will I everleave? ╰────── · ☾ · ──────╯
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
Zobaczył lisa, ale stało się to zdecydowanie za późno. Ledwie zdążył się zastanowić, co powinien robić w takiej sytuacji, kiedy ruda bestia już była przy nim i już zamykała na nim zęby. Poczuł przerażenie, ale jednocześnie ogromny przypływ adrenaliny, chęć walki i zemsty. Z jego gardła wydobył się pełen bólu jęk, kiedy poczuł na karku przeciwnika. Bolało. Chyba najbardziej w jego życiu, jak dotąd. Spiął się, zastanawiając, czy powinien podjąć walkę, czy ucieczkę, ale zanim zdążył uformować choćby dwie rozsądne myśli, na polu walki pojawiła się ekipa ratunkowa: jego ojciec i ktoś jeszcze, kogo w zamieszaniu Puchata Łapa jeszcze nie rozpoznał. Odetchnął z ulgą, czując że ma jeszcze szansę powalczyć, oddać lisowi za to, co mu zrobił.
Uśmiechnął się krótko do rodzica i wrócił uwagą do tego, co działo się na polu walki.
W pierwszej kolejności chciał oddalić się od lisa, uniknąć na tamten moment dodatkowych obrażeń. Odsunął się więc od zwierzaka i jednocześnie rzucił w stronę jego pyska (konkretniej - oczu) garść ziemi.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
atak lisa na Migocący Pył: udany - 1*13 = 13
atak lisa na Ślepo na Gorejący Krzew: udany - 1*7 = 7
atak Gorejącego Krzewu na lisa: słaby - 7*0,5≈3
atak Migocącego Pyłu na lisa: krytyczny! - 7*1,5≈11
unik Puchatej Łapy: udany
oślepienie przez Puchatą Łapę: nieudane!
Sytuacja prezentowała się nieciekawie. Rozwścieczony lis nie zamierzał odpuszczać, a Puchata Łapa był sam - do czasu. Wkrótce przybyła odsiecz w postaci Gorejącego Krzewu i Migocącego Pyłu, które zobaczywszy syna w niebezpieczeństwie ruszyło do ataku, skupiając tym samym na sobie uwagę lisa. Niestety drapieżnik okazał się szybszy, i zanim Mieniak skoczył na jego grzbiet kłapnął szczękami boleśnie raniąc jego bark. Polała się krew, ale ugryzienie nie było głębokie; Mieniak tymczasem nie zdążyło wprawdzie wskoczyć na lisi kark, ale zdołało ugryźć go w łopatkę do krwi. Drapieżnik widząc, że atakuje go drugi kocur machnął łapą na ślepo pozostawiając na łopatce Gorejącego Krzewu zadrapanie, jednak wypuściwszy z uchwytu skórę Mieniak. Gorejący Krzew natomiast jedyne co osiągnął to wyrwanie kilku kłaczków rudej sierści z boku przeciwnika na skutek delikatnego zadrapania. Tymczasem Puchata Łapa, odskoczywszy bezpiecznie od lisa postanowił cisnąć w oczy drapieżnika piachem, który niestety minął się z celem. Walka nie rozpoczęła się zbyt korzystnie dla kotów Klanu Rzeki, a coraz to bardziej rozdrażniony drapieżnik nie dawał za wygraną.
Puchata Łapa: 2 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 3 | Zm: 2 | HP: 40-1=39/60 | W: 46-1-2=43/50
» rana 1. stopnia: uszczypnięcie w łapę, nie krwawi
» rana 1. stopnia: ugryzienie lisa na karku, krwawi: -1HP do końca walki Migocący Pył: 3 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 70-13=57/70 | W: 42-3=39/50
» rana 1. stopnia: ugryzienie lisa w prawy bark, krwawi: -1 HP do końca walki Gorejący Krzew: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 65-7=58/65 | W: 65-1=64/65
» rana 1. stopnia: zadrapanie na lewej łopatce, krwawi: -1 do końca walki
dorosły lis: S: 17 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | Zm: 9 | HP: 80-3-11=66/80 | W: 62-3-2=57/65
modyfikator -3 do zr i -3 do sz ze względu na walkę 1:3
» rana 0. stopnia: lekkie zadrapanie na boku
» rana 1. stopnia: ugryzienie w kark, krwawi: -1 do końca walki
sothisgirl'soutbackbehindthebar she'sXa..good..girl,..she..called..a..car you got three motherfuckers in a big white van twodumbfriendsandonemeanman
niezgrabny, pulchny, przeciętnej wielkości, cynamonowy srebrny klasycznie pręgowany z bielą (nos, policzki, broda, pierś, końcówki palców przedniej lewej łapy, przednia prawa łapa poniżej nadgarstka, obie tylne stopy (do połowy długości do stawu skokowego), końcówka ogona, brzuch), o długiej sierści i błękitnych oczach, na zeza rozbieżnego w lewym oku
Łagodny, wesoły, naiwny. Przyjaciel wszystkich, nieświadomy większości zagrożeń i okrucieństw świata. Przez większość czasu aniołek, któremu czasami zdarza się jednak wybuchnąć, kiedy nie może zapanować nad co silniejszymi, lub nowymi emocjami. Ma nienajlepszą pamięć, a może po prostu nie zawsze ma dość skupienia, by postarać się zapamiętać to, co się do niego mówi. Właśnie dlatego Puchatkowi zdarza się złamać zasady czy dane obietnice. Zazwyczaj nie ze złości, a z nieuwagi i nieroztropności.
Niegroźne, głupiutkie stworzenie, które bez wątpienia będzie potrzebowało pomocy, by nie doprowadzić się do własnej zguby.
Różowa Łapa (Wicher), Helena (Pieszczochy)
Być może takie zupełnie zachowawcze działanie nie było zbyt dobrym pomysłem. Jego współklanowicze, w tym ojciec, obrywali, a on bawił się w jakieś skoki w bok? Nie, to nie przystało przyszłemu wojownikowi. Zanim jednak przystąpił do pierwszego poważniejszego ataku, spróbował jeszcze raz rzucić piachem w pysk lisa, by zmniejszyć jego szansę na trafianie rzeczniaków. Następnie skoczył w stronę tylnej nogi lisa, chcąc wbić zęby w przestrzeń znajdującą się z tyłu kolana. Dobrze zapamiętał, że ta okolica potrafi boleć wyjątkowo mocno, kiedy któreś z rodzeństwa podrapało go tam podczas zabawy.