Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Gwiezdny Klan zlitował się nad młodym ojcem i zesłał mu w końcu coś większego niż żaba, czy wróbel, a mianowicie wronę. Tym kocur mógł już spróbować nakarmić chociażby garstkę swojego potomstwa, więc był zadowolony.
Upewnił się, że idzie pod wiatr i że ptak go nie widzi. Spłycił oddech i poprawił pozycję (łapy zgięte, brzuch, ogon i głowa w jednej linii, prawie przy ziemi). Następnie powolutku, bezszelestnie ruszył w kierunku ofiary, cały czas upewniając się, że na coś nie nadepnie i jej nie spłoszy. Upewniał się też, że zwierzyna go nie widzi i gdzieś sobie nie odleci. Planował zbliżyć się dostatecznie blisko do ptaka, by ostatecznie, będąc w odpowiedniej odległości, rzucić się na niego, celując w skrzydła i w końcu zabić. Nieważne, czy poprzez kłapnięcie zębami, czy w jakikolwiek inny sposób. Chciał po prostu móc wrócić z tą zdobyczą do obozu.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Może Wiewiórczy Ogon miał nieco pecha jeśli chodziło o tempo znajdowania zwierzyny, ale gdy dochodziło do łapania jej to miał dzisiaj wyjątkowe szczęście. A może były to jego umiejętności wojownika, kto wie. Tak czy inaczej kocurowi udało się zakraść do ptaka niezauważonemu. Następnie skoczyła na wronę lądując na niej całym ciałem. Ptak zaczął wić mu się w łapach, ale nie miał szansy na ucieczkę, gdyż cienisty trzymał go mocno. Jedyne co, to przed zagryzieniem podczas szamotaniny wrona zraniła rudego szponem w trzymającą ją łapę. Zadrapanie jednak było tak niewielkie, że Wiewiórczy Ogon nawet w pierwszej chwili go nie poczuł, zagryzając zdobycz.
Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Rudzielcowi udało się złapać wronę bez większych przeszkód, poza małym zadrapaniem na łapie, którego kocur nawet nie poczuł. Miał już żabę, wróbla i wronę. Zamierzał jednak polować dalej. Zakopał zatem ptaszora i ruszył dalej.
Upewnił się najpierw, że idzie pod wiatr i spłycił oddech. Następnie zgiął łapy i przeniósł ciężar ciała na tylne łapy. Ogon, brzuch i głowę trzymał w jednej linii, prawie przy ziemi, jednak nie dotykał jej niczym. Poruszał się delikatnie i bezszelestnie, upewniając się, że nie ma niczego pod łapami, stawiając każdy krok. Nie chciał przecież spłoszyć zwierzyny, zanim w ogóle będzie miał okazje ją dostrzec, bądź wyczuć.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Jak na ironię, biorąc pod uwagę, że łowcą był Wiewiórczy Ogon, kocur dostrzegł rude ciałko. Nie był to lis, oczywiście, bo zwierzątko było zbyt małe na lisa. Była to jego imienniczka, wiewiórka. Przemykała wśród roślinności razem ze swoim puchatym, ognistym ogonkiem. Była nieco na lewo od cienistego kocura, na razie nie zwracała na niego większej uwagi, a może po prostu go nie dostrzegła. Wyglądała na zajętą, chyba szukała wśród traw jakiegoś pożywienia.
Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Wiewiór dostrzegł... no właśnie, wiewiórkę. Gwiezdny Klan chyba chciał sobie z niego zażartować, ale nie miało to za bardzo znaczenia. Zwierzyna w dalszym ciągu była zwierzyną.
Wiewiór upewnił się, że idzie pod wiatr i spłycił oddech. Poprawił również pozycję. Łapy miał zgięte, ciężar ciała przeniósł na tylne łapy. Głowę, ogon i brzuch miał na jednej linii, prawię przy ziemi. Poruszał się niemalże bezszelestnie, uważając na to, gdzie stawia krok, żeby czegoś nie przydeptać. Cały czas zwracał uwagę na to, czy gryzoń go nie wyczuł, czy nie zobaczył.
Kiedy był już wystarczająco blisko, a wiewiórka w dalszym ciągu nie uciekła, skoczył na nią, z zamiarem pozbawienia życia oczywiście. Nie zważał jednak na to, jak do tego dojdzie. Chciał ją po prostu zabić.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Niestety, gdy Wiewiórczy Ogon skoczył na ofiarę, to ta go dostrzegła i rzuciła się w te pędy do ucieczki, ratując swoje życie przed skończeniem w morderczych szczękach kocura. Byli jednak na tyle blisko siebie, że jeśli cienisty natychmiast rzuci się w pogoń za wiewiórką, to wciąż będzie miał szansę by ją skutecznie dogonić oraz zagryźć. Musiał tylko zareagować błyskawicznie i się postarać, by ta się za bardzo od niego nie oddaliła.
Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Wiewiórka niestety nie czuła potrzeby, aby solidaryzować się ze swoim imiennikiem i pozwolić mu tak po prostu się zabić, jednak ten nie zamierzał pozwolić jej tak po prostu zwiać. Od razu rzucił się za nią w pogoń, rzucając się z zębami, gdy tylko odległość między nimi była odpowiednio mała. Nawet takie maleństwo jest w stanie wykarmić jakąś część klanu, więc wojownik nie mógł tak po prostu stać i patrzeć jak sobie ucieka.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Tym razem jednak się kocurowi powiodło. Przebiegł za wiewiórką kilka swoich własnych długości by w końcu do niej doskoczyć i złapać ją w swoje pazury, a następnie zagryźć. W ten oto sposób miał swoją czwartą ofiarę i definitywnie nie powinien się zamartwiać o wykarmienie swojego potomstwa. Nie z wroną i wiewiórką.
Tylko od niego zależało, czy będzie chciał szukać i polować dalej czy zadecyduje, że tyle, ile teraz ma, mu wystarczy.
+15exp
lvl: 4 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 80/76 | W: 50/36-3=33
Od następnego postu celność spada o 2
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Długowłosy, tygrysio pręgowany rudy kocur o żółtych oczach. Ma bliznę idącą od lewego oka, pod nos i do prawego oka oraz na szyi, z prawej strony, po wyrwanym płacie skóry. Oprócz tego, na karku, z lewej strony, posiada również ślad po ugryzieniu przez lisa.
Wiewiórka nie miała żadnych szans i poległa niemalże od razu. Kocur przez chwilę rozważał, czy powinien iść na dalsze polowanie, jednak uznał, że to, co ma w zupełności wystarczy do wykarmienia potomstwa i klanu. Wziął więc wszystko, co jak dotąd złapał i ruszył do obozu, zadowolony z siebie. Dawno nie miał tak owocnych łowów jak tego wieczora.
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Był późny wieczór, a Czosnkowy Kieł miała ochotę zapolować, by rozładować się nieco po treningu z Osą i Dynią. Znalazłszy się w okolicy Księżycowego Jeziora stwierdziła, że ta okolica jest dobra jak każda inna, dlatego też ugięła łapy i zaczęła poruszać się bezszelestnie pod wiatr, próbując wychwycić jakąś woń, dźwięki zwierzyny albo ujrzeć pośród traw coś, na co mogłaby zapolować. Nie miała szczególnych oczekiwań, po prostu potrzebowała zajęcia dla łap, a to był jeden z najlepszych sposobów na wytracenie nadmiaru energii.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Wojowniczce niemalże od razu udało się natrafić na trop. Gdy chwilę nim podążyła, jej błękitne oczy namierzyły stojącą na Zarośniętym Brzegu potencjalną ofiarę. Szaro-bure, całkiem pokaźne zwierzątko o charakterystycznych, długich uszach, skubało sobie nieśpiesznie trawkę. Póki co nie było świadome bliskiej obecności Cienistej kotki.
S: 18 | Zr: 14 | Sz: 12 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 70
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Królik albo zając, Czosnkowy Kieł nie była kotem, który się przejmował rozróżnianiem zwierząt, na które polowała. Tak długo jak były jadalne, tylko to miało znaczenie. Kocica poprawiła swoją postawę tak, by mieć brzuch trochę nad ziemią, a ogon i głowa w równej linii z grzbietem. Ruszyła po półkolu, aż poczuła wiatr wiejący w jej pyszczek i miała pewność, że stworzenie jej zbyt szybko nie zauważy. Potem zaczęła się skradać w jego kierunku, uważając na wszelkie gałązki i kamyki, które mogłyby wydać dźwięki. Starała się oddychać tak cicho jak tylko mogła, żeby królik nie mógł jej w żaden sposób usłyszeć. Wreszcie, gdy odległość była wystarczająca, rzuciła się na potencjalną zwierzynę z wysuniętymi pazurami, by się nimi wbić w jej ciało i zębami chwycić kark w celu zadania śmiertelnego ciosu.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
W wieku terminatorskim nastąpiły największe zmiany w jej wyglądzie. Nie jest już małą, nieproporcjonalną kulką. Jej łapy wyglądają na długie i chude, jednak nie jest wyższa niż przeciętna kotka i prawdopodobnie na wysokość już nie urośnie. Nie jest ani zbyt masywna, ani wątła - budowę ciała ma bardzo pospolitą. Sierść na całym ciele jest krótka, ale gęsta i miękka. Tym, co wyróżnia ją spośród innych kotów jest jej umaszczenie - szylkret. Większośc ciała jest ruda w czarne, nieregularne pasy, jednak większość jej klatki piersiowej jest biała. Jej głowa jest ruda, ale na lewej stronie pyszczka ma dużą, czarną plamę, a sam pyszczek jest biały. Mniejsze czarne znaczenia znajdują się na jej czole, a uszy w całości pokryte są tym kolorem. Jej oczy widoczne są z daleka za sprawa intensywnie żółtej barwy. Ma też charakterystycznie długie wibrysy.
Złamana, małomówna, nieufna. Z wieloma traumami i nie do końca sprawnym umysłem.
Czosnkowy Kieł pamiętała o zasadach polowania i o tym, że króliki i zające są wrażliwe na dźwięki. Zrobiła wszystko dobrze, ale... mimo wszystko szarobure zwierzątko się spłoszyło. Zanim zdążyła na nie skoczyć, pokicało szybko przed siebie, gdyż zorientowało się, że walczy o swoje życie. Wojowniczka niestety nie mogła ponownie namierzyć królika i sprobować jeszcze raz, gdyż ten zbyt szybko zniknął jej z oczu.
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Kocica prychnęła cicho, strzelając ogonem na boki w geście niezadowolenia. Szybko jednak się uspokoiła, w końcu to był dopiero początek polowania, a ona miała dużo czasu i sił do spożytkowania. Odetchnęła głęboko, po czym ruszyła dalej, z powrotem uginając łapy w pozycji łowieckiej. Szła pod wiatr i starała się pochwycić kolejną woń lub znajome dźwięki, albo po prostu dostrzec kręcącą się w okolicy zwierzynę.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
W wieku terminatorskim nastąpiły największe zmiany w jej wyglądzie. Nie jest już małą, nieproporcjonalną kulką. Jej łapy wyglądają na długie i chude, jednak nie jest wyższa niż przeciętna kotka i prawdopodobnie na wysokość już nie urośnie. Nie jest ani zbyt masywna, ani wątła - budowę ciała ma bardzo pospolitą. Sierść na całym ciele jest krótka, ale gęsta i miękka. Tym, co wyróżnia ją spośród innych kotów jest jej umaszczenie - szylkret. Większośc ciała jest ruda w czarne, nieregularne pasy, jednak większość jej klatki piersiowej jest biała. Jej głowa jest ruda, ale na lewej stronie pyszczka ma dużą, czarną plamę, a sam pyszczek jest biały. Mniejsze czarne znaczenia znajdują się na jej czole, a uszy w całości pokryte są tym kolorem. Jej oczy widoczne są z daleka za sprawa intensywnie żółtej barwy. Ma też charakterystycznie długie wibrysy.
Złamana, małomówna, nieufna. Z wieloma traumami i nie do końca sprawnym umysłem.
Nie było po co się przejmować porażką, bowiem zaraz na horyzoncie pojawiła się kolejna potencjalna zwierzyna. Była co prawda mniejszym kąskiem, ale zawsze to coś, prawda? Czosnkowy Kieł najpierw zwęszyła, a potem dostrzegła w pobliżu niewieką ryjówkę. Brunatno-szare zwierzątko również póki co nie namierzyło kotki i spokojnie spacerowało sobie po Zarośniętym Brzegu.