Średniego wzrostu i przeciętnej budowy czarno-ruda, krótkowłosa kocica. Po lewej stronie jej głowy dominuje rudy, a po prawej czarny. Oczy ma złote, nos czarno-różowy, a jasne wąsy są zabawnie powykręcane.
Apatyczna, mało ruchliwa, pozbawiona energii i poczucia humoru. Niezależna samotniczka, w towarzystwie małomówna i nieufna. Paranoiczka, przewrażliwiona na własnym punkcie, wyczulona na jakiekolwiek przytyki w swoją stronę, jednocześnie mająca ostre opinie na temat innych.
Wbiłam wzrok w taflę wody, jednak nie pozostawałam obojętna na otoczenie. Zawsze zachowywałam czujność, nawet jeżeli wydawałam się nie zwracać uwagi na to, co wokół mnie – jak na przykład teraz. Z łatwością wyczułam więc zapach innego Cienistego, a po chwili poruszyłam lekko uchem, zdawszy sobie sprawę, że odgłos jego kroków coraz bardziej się przybliża… i że kot wreszcie wkracza pomiędzy roślinność. Zerknęłam kątek oka w jego stronę, domyślając się, że prawie na pewno mnie zaczepi – czy chciałam, czy nie. Rzadko kiedy chciałam z kimkolwiek rozmawiać, a ten tutaj to był syn brudnej Splątanej, puszczającej się z samotnikiem… ale i terminator Olchowego Szeptu. Brat tego drugiego, tego przebrzydłego, cuchnącego tchórza. Nie rozumiałam, co jest takiego strasznego w moim mistrzu dla innych kotów; wręcz od samego początku uważałam, że lepiej mieć w burym kocurze sojusznika, niż wroga, bo to przyniesie więcej korzyści. Może gulgocząca jakby miała nieprzeżute mięso w gardle Trzepot rozpowiedziała jakieś plotki, bo jej było przykro.
– Nie – odparłam obojętnie, nie odwracając w kierunku kota głowy, ale mój wzrok pozostawał zawieszony na jego sylwetce. Musiałam wiedzieć, czy nie wykona jakiegoś gwałtownego ruchu, nie zaatakuje ani nic takiego. Sama tkwiłam natomiast w pełnym napięcia bezruchu. – Nie jestem kociakiem, żeby się chować, ani nie poluję.
i don'twannabeany partofyourscene idon'tbelievewhatyoubelieve i'dratherbefacelessinthe dark thanbesoF A K E................
.................likethewayyouare
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra Łapa po treningu zaczęła się szykować. Nie chciała żeby Okruch ją zobaczył w takim stanie... Gdzie nie gdzie miała ziemię na sierści więc trzeba oczywiście to wszystko doprowadzić do odpowiedniego stanu. Dzisiaj jednak chciała ładniej wyglądać więc na prawdę się starała ułożyć jak najlepiej futro i żeby nie miało żadnych kołtunów. Otrzepała futerko z ziemi i zajęła się najbardziej białymi częściami ciała. One najczęściej się budziły i najbardziej było po nich to widać. Gdy to miała za sobą zajęła się pozostałą częścią jej długiej sierści.
Gdy zakończyła się myć zaczęła patrzeć na swój efekt i była bardzo zadowolona. Nigdzie brudu i tylko czyste futro. Ciekawe czy Drzewna Łapa coś zauważy... Nie ważne! Już czas się spotkać z nim i pójść na spacer! Słyszała, że na terenach klanu Cienia znajduje się jakieś jezioro. Pewnie jest naprawdę ładne o tej porze roku. Gdy słońce było już ku górze, terminatorka poszła w umówione miejsce by się spotkać z kocurem. Miała nadzieję, że przyjdzie i nie będzie musiała długo na niego czekać.
/Senpai Drzewko :D
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Kocur niezbyt przykładał się do swojego wyglądu, a tym bardziej nie interesowało go to, w jaki sposób inni dbają o futro i pozostałe atuty, dlatego Ostra Łapa nie musiała się tym za bardzo martwić. W parze z tym szła jednak obojętność wobec czyjejś aparycji, co sprawiało, że wysiłek szylkretowej kotki poszedł poniekąd na marne. Co prawda czyścił i mył się codziennie, aczkolwiek nie wkładał w to takiego wysiłku, jak pozostali. Mimo wszystko najważniejsze było to, że Drzewna Łapa się stawił, ba – zjawił się przy wyjściu z obozu zaraz po przybyciu swojej przyjaciółki. Stwierdził, że aby umilić sobie w pewien sposób czas, zabierze na spacer jedną, acz tłustą wiewiórkę, co by to nie zawracać głowy polowaniem. Najpewniej podzieli się nią z Ostrą podczas jakiegoś postoju, bowiem podejrzewał, że terminatorka Pluskającego Potoku będzie chciała się co jakiś czas zatrzymywać, ażeby podziwiać – czy to las, czy niebo, czy coś innego, nie miało to większego znaczenia. Doszedłszy do zielonookiej, odłożył przyniesioną przez siebie zdobycz na ziemię, po czym oblizał swoje wargi, aby pozbyć się niechcianej tam krwi. Może i Okruch nie upolował tej wiewiórki, jednak zadbał o to, by była w miarę świeża.
– Gdzie chcesz iść? – zapytał, nie marnując czasu na powitanie. Co jak co, ale spacer ten był poświęcony głównie pragnieniu Ostrej, toteż jej pozostawił wybór, dokąd się udadzą.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ku jej oczekiwaniom nie musiała długo czekać. Płowy terminator przyszedł na czas. Najwidoczniej nie sam bo niósł ze sobą wiewiórke. Prowiant na drogę zawsze się przyda! Nigdy nie wiadomo ile zejdzie im taka przechadzka. A Ostra no cóż... Zjadła tylko małą myszkę na śniadanie i na razie nie czuła głodu. Pewnie przez te, że się tak ekscytuje. Jej pierwszy spokojny spacer... Będzie mogła się skupić bardziej na zwiedzaniu niż nauce. Bo pierwszy raz poza obozem była z bratem ale nie za bardzo mogła wtedy podziwiać. Co jak co ale Ostra była pilną uczennicą. - Spytałam się kilku kotów gdzie można zobaczyć jakieś ładne widoki i zdecydowałam, że pójdziemy nad Zarośnięty Brzeg! Byłeś tam już kiedyś? - zapytała przyjaciela i ruszyła. Szła sobie spokojnie i starała się iść koło Okrucha by mieć łatwy dostęp by na jego spojrzeć. Poza tym było to bardziej... Przyjemne kiedy się tak razem szło. Na pewno terminatorka czuła się pewniej i bezpieczniej. Ufała Okruchowi i uważała, że kiedy przyjdzie jakąś okoliczność to kocur jej pomoże. Chyba tylko jego dażyła takim zaufaniem. Oczywiście z poza rodziny bo rodzina miała i niej największe zaufanie!
Wracając... Ostra też chciała zobaczyć piękną tafle wody gdzie zobaczy różne stworzenia! Na przykład małe żabki a może też i kijanki?!
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Ruszył za nią, uprzednio na nowo chwytając wiewiórkę między zęby, w skutek czego nie bardzo mieli jak prowadzić konwersację, dopóki nie dojdą gdzieś, gdzie mogliby się zatrzymać. Jedynym sposobem, w jaki Okruch mógł jej odpowiadać, było twierdzące lub przeczące kiwanie głową, co uczynił, przekazując, że owszem, był w takim miejscu. Co prawda nie bardzo się zagłębiał w zwiedzanie brzegu, aczkolwiek jakieś tam pojęcie o nim miał i mógł po nim oprowadzić swoją przyjaciółkę. Nie było jednak tam zbyt wiele do oglądania, bądź co bądź to jedynie brzeg zarośnięty przez najróżniejsze szuwary, lecz być może Ostra dostrzeże w nim coś pięknego, urokliwego. Z reguły podchodziła optymistycznie do wszystkiego, więc nie zdziwiłby się, gdyby zachwycała się nad piaskiem, grząskim gruntem, czy nawet samą wodą i tym, jak wszystko w niej pięknie się odbija.
On z kolei nie zastanawiał się w ogóle nad zaufaniem. Nigdy nie czuł potrzeby do tego, aby się komuś z czegoś żalić, lub też powierzyć w jego łapy swoje życie. Mimo to najpewniej zadbałby o bezpieczeństwo Ostrej, gdyby zaszła taka potrzeba. Posiadanie na sumieniu jedynego kota, który tak chętnie spędzał z nim czas, byłoby po prostu niezwykle upierdliwe oraz nieprzyjemne.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
No czasem tak bywa, że nie da się w pełni rozmawiać ale Ostra Łapa rozumiała to w pełni, że Okruch nie mógł na tą chwilę nic mówić przez wiewiórkę którą niósł. Więc widząc zgode na jej odpowiedź, Ostra też pokiwała głową. No nic. Najwyraźniej Drzewko miał opanowane tereny klanu. Może kiedyś uda jej się go zaskoczyć czymś czego jeszcze nigdy nie widział.
Dlatego też wolno nie szła i starała się nie przedłużać tego chodzenia. Po kilku uderzeniach serca mogli już zobaczyć tajemniczą tafle wody.
Terminatorka podniosła do góry ogon i wesoło podskoczyła. Popatrzyła się na płowego kocura z iskierkami w oczach i przyspieszyła trochę kroku.
Gdy były już na miejscu, bez chwili zastanowienia córka zastępcy popatrzyła się na tafle wody. Była bardzooo czysta i widać było odbicie jej samej. Uśmiechnęła się promiennie do swojego odbicia i dotknęła jedną łapką wody. Była... Chłodna...
Przestała na chwilę się bawić wodą bo zauważyła małą rybkę. Terminatorce zaświeciły się oczka i próbowała jakoś ją złapać ale nic z tego. Rybka uciekła. Pomachała uszkami i odwróciła się do kocura. - Nie wiem jak w klanie Rzeki potrafią łowić takie szybkie stworzonka! - Co oni robili by taka rybka się szybko złapała...
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
W przeciwieństwie do Ostrej, ani nie przyspieszył, ani nie wyglądał na szczęśliwego. Mijał te miejsce od czasu do czasu, dlatego nie wzbudzało w nim takich emocji oraz podekscytowania, jakich doświadczała w tej chwili terminatorka Pluskającego Potoku. Doszedł do celu jakieś parę uderzeń serca po swojej przyjaciółce, niemal od razu kładąc na ziemi przyniesioną przez siebie wiewiórkę. Trzymanie czegoś w pysku przez długi czas nie było przyjemne, dlatego niedziwne, że Drzewna Łapa wykonał nim parę nietypowych ruchów, co by to go rozruszać, a następnie rozluźnić i pozbyć się nieprzyjemnego uczucia. Zaraz po tym dołączył do szylkretowej kotki, siadając nad brzegiem i wpatrując się przez chwilę we własne odbicie. Zamrugał, poniekąd zdezorientowany, kiedy jego druga wersja rozmazała się. Zerknął na Ostrą, a gdy tylko zobaczył, że jej próba upolowania ryby spełza na niczym, parsknął cicho – nie do końca wiedział, czy z rozbawienia, czy z politowania dla bezradności córki Wiewiórczego Ogona.
– Pewnie się nie dowiesz – odparł, jakby przygaszony, unosząc swój wzrok znad wody i kierując go ku nieokreślonemu punktowi w oddali. – Do rybojadów nam najdalej – wyjaśnił od razu. On sam, podobnie jak Ostra Łapa, był zaciekawiony tą sztuką. Niestety gdyby chciał się nauczyć polowania na ryby i pływania, musiałby przejść na drugą stronę Czterech Dębów, po czym liczyć na napotkanie jakiegoś przyjaznego kota z Klanu Rzeki, który chętnie podzieliłby się tą wiedzą. Okruch, jakby posiadał takie umiejętności, raczej na pewno z nikim by ich nie dzielił, a co dopiero z obcymi. Stąd też się wzięło jego pesymistyczne zdanie na ten temat.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Kotka wiedziała, że jej przyjaciel nie zareaguje tak samo jak ona na to miejsce i nie zacznie się cieszyć. Długo znała już Okrucha i mogła powiedzieć, że wie o jego charakterze wszystko. Jest taki... Dla niektórych nijaki ale Ostra Łapa go lubiła! Bo w końcu jej nie zignorował kiedy chciała z nim rozmawiać i też jej czasem pomagał! No... Dużo już z nim spędziła czasu i nie chciała by się ich przyjaźń skończyła szybko! Nieh trwa wiecznie!
Chwilę poczekała aż Okruch do niej dołączył. - To prawda... Daleko oni od nas są... Ale! Słyszałam, że niektórzy w naszym klanie potrafią łowić ryby! Hmm... Grzybowa Polana o! I pewnie też jej uczeń Płonący Las... To chyba jest twój brat tak? - zapytała. Nie miała jeszcze okazji zapytać się o rodzinę swojego przyjaciela. Wiedziała, że miał ojca z klanu Wichru bo o romansie Miękkiego Obłoku i Trzcinowej Sadzawki było wszędzie słychać! - Może jak poproszę to mnie nauczą... Bo nie wiem czy mój braciszek umie łowić ryby... - popatrzyła się znów na tafle wody i przepłynęło kilka kijanek koło niej. Uśmiechnęła się miło do nich i nadal patrzyła na swoje odbicie.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Lekko się zdziwił, kiedy dowiedział się od Ostrej, że Płonący Las, czyli jego brat, oraz mistrzyni tego kocura nauczyli się łowienia ryb. Ostatnimi czasy nie bardzo interesował się tym, co działo się u jego matki i rodzeństwa – w sumie, nawet nie wiedział, w jakim stanie jest aktualnie Klan Cienia, bo bardzo często, chyba aż za bardzo, nie stawiał się na ceremoniach, zebraniach czy pogrzebach. Nie ubolewał nad tym jakoś mocno, albowiem niczego ważnego, według jego zdania, nie przegapił. Czekał po prostu na swoją ceremonię. Być może przyjdzie również na tę, na której szylkretowa kotka zostanie mianowana na wojownika. To jednak zależało tylko od niej, bo jeśli mu nie powie, kiedy skończyła trening, to Okruch nie będzie widział sensu w przychodzeniu na każdą i liczeniu, że to ta konkretna, na którą chciał przybyć.
Skinął swoją głową w odpowiedzi na pytanie terminatorki, potwierdzając, że jest bratem podopiecznego Grzybowej Polany. Niestety nie do końca widziało mu się proszenie Płomyka o kurs pływania, ponieważ ich relacja nie była za dobra. Zaniedbali ją znacząco, ale Drzewna Łapa nie do końca wiedział, jak ją naprawić. Wizja szkolenia u starszej wojowniczki wyglądała bardziej zachęcająco, bądź co bądź tu nie będzie trzeba się natrudzić, ażeby ta się zgodziła. Byłaby to zwykła przysługa, ot, dla ciekawskich terminatorów.
– Poproszę z tobą – oznajmił. Jego ton nadal pozostawał beznamiętny, zapewne przez lekką niechęć wobec konfrontacji z burym bratem. Zaraz jednak nieco się rozchmurzył, kiedy dostrzegł drobny gest córki Krogulczej Łapy. – Wiesz, że cię nie widzą, prawda? – zagaił, leniwie przenosząc spojrzenie z trójkolorowej mordki wgłąb wody, na kijanki.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra Łapa cały czas patrzyła się na wodę co jakiś czas zerkając kątem oka na przyjaciela. Tyle się w tym zbiorniku wodnym działo! Kijanki sobie pływały a ich mama żaba była gdzieś niedaleko i pilnowała je. Tak bynajmniej uważała Ostra. Też pływały sobie jakieś drobne rybki i widać było, że coś jeszcze się rusza pod wodą. Jakieś glony czy coś takiego.
Słysząc niemrawy głos kocura pokiwała potwierdzające głową. Pewnie też chciał się nauczyć łowić ryby a z przyjacielem zawsze jakoś raźniej! Wystarczy tylko zapytać Grzybową Polane lub brata Okrucha czy ich nauczą tej bardzo ciekawej czynności. Im więcej zwierzyny tym lepiej!
Po chwili mogła zobaczyć odbicie płowego kocura który patrzy się w wodę tak samo jak ona. - Wiem głuptasie! Gdyby mnie widziały to by szybko uciekły i pewnie nie tylko one! - zachihotała na słowa Drzewnej Łapy po czym do głowy przyszedł jej szatański plan...
Gdy tylko zauważyła, że kocur spoglądał na wodę, Ostra Łapa szybko to wykorzystała i zrobiła ruch łapką i ochlapała trochę kocura chłodną wodą. Terminatorka się zaśmiała głośno i nie przeszkadzało jej to, że właśnie spłoszyła kijanki. Wrócą... Potem.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Po słowach wypowiedzianych przez Ostrą Łapę westchnął, skupiając się na swoim odbiciu w wodzie. Nim jednak zdążył się na nie napatrzeć, woda się poruszyła, tworząc delikatne fale na jej powierzchni, natomiast po chwili znalazła się ona na pysku, piersi oraz przednich łapach Drzewnej Łapy. Kocur odsunął się gwałtownie od brzegu, niemal podskakując, po czym skierował swoje spojrzenie na winowajczynię, mrużąc żółte oczy. Nie było mu ani trochę do śmiechu, bowiem kontakt z czymś mokrym, a za razem zimnym, wzbudzał w nim jedynie nieprzyjemne dreszcze. Widząc, jak terminatorka jest zajęta nabijaniem się ze swojego przyjaciela, Okruch doskoczył do niej, lądując za jej grzbietem, po czym popchnął ją całym swoim ciałem, powodując u niej brak równowagi i wrzucając do płytkiej wody. Wszystko to zwieńczył zadarciem nosa oraz zwycięskim uśmiechem. Mógł być ochlapany, jednak szylkretowa kotka ze swoim długim futrem była znacznie bardziej przemoknięta. Wysuszenie sierści, którą posiadał płowo-biały kocur, było szybsze od suszenia tej Ostrej Łapy. Jak to mówią, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, nieprawdaż?
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra śmiała się jak głupia gdy zobaczyła reakcje kocura który był mokry i to dość bardzo. Ostra sama za bardzo nie lubiła wody więc jeszcze bardziej się cieszyła z tego małego psikusa. Mogła zamoczyć łapkę w wodzie ale jeżeli chodzi o całą siebie lub całe dwie łapy...Oj to Ostra by była tak samo skrzywiona jak jej przyjaciel. Niestety przez napady śmiechu nie mogła zauważyć co kocur chciał zrobić. Zaśmiała się ostatni raz aż nagle poczuła ,że ktoś za nią jest. Powoli odwróciła głowę w skrępowanym uśmiechu. jednak ją to nie uratowało bo Okruch zrobił swoją zemstę. Cała wskoczyła do wody. -NIEEEE!-krzyknęła.
Na początku się przestraszyła ale kiedy poczuła podłoże strach znikł.Nic nie widziała przez mokre futro które zasłoniło jej oczy. Woda była bardzo nieprzyjemna ale po chwili się można było przyzwyczaić. Otrzepała głowę by w końcu coś zobaczyć. I oczywiście był to niby wygrany uśmiech Drzewnej Łapy. Oj co to to nie! Szybko wstała i przybliżyła się do kocura i chwyciła go za szyje przednimi łapami i przewróciła się z nim do wody. Gdy wylądowali , terminatorka znów się śmiała i teraz to ona się uśmiechała zwycięzko. Z Ostrą nie wygrasz paniczu.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Jej wrzask wydawał się dla niego komiczny. Sama Ostra z przylepionym do siebie futrem wyglądała przezabawnie, więc Drzewna Łapa musiał się powstrzymywać od parsknięcia. Nie mógł się jednak nacieszyć tym widokiem, ponieważ terminatorka Pluskającego Potoku wciągnęła go do wody, przewracając się razem z nim. Ledwo udało mu się nie pisnąć tak, jak ona. Nigdy się nie zanurzał w jeziorze, a co dopiero w jakimś stawie, więc spiął się, stając na z lekka grząskim gruncie i trwając w takiej pozycji przez kilka kolejnych uderzeń serca. Co prawda woda sięgała mu zaledwie do brzucha, więc był w nieco bezpieczniejszej sytuacji od Ostrej Łapy, aczkolwiek nadal nie czuł się pewnie. Popatrzył na śmiejącą się kotkę, która po krótkiej chwili zachowywała się jak ryba, jakby był to jej żywioł. Przeszywające jego ciało zimno powoli ustępowało, dzięki czemu udało mu się przyzwyczaić do temperatury wody. Po chwili nawet odkrył, że pod tą taflą jest mu cieplej, aniżeli nad nią, gdzie jest wystawiony na lekki powiew wiatru, który wydawał się o wiele chłodniejszy przy wilgotniej sierści. Z tego powodu, choć niepewnie, postawił ze dwa kroki w stronę brzegu, a następnie przycupnął na mokrym piachu, zanurzając się trochę bardziej. Po tej dość długiej chwili postanowił się w końcu zwrócić do szylkretowej kotki.
– Umiesz pływać?
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra jak ryba w wodzie? Co? No chyba nie! Nie lubiła wody ale przez jej optymizm nie bała się jej? Przecież była bardzo odważną kotką! Gdyby było jednak tutaj głębiej to...Ostra by panikowała i pewnie utonęła. Na szczęście czuła podłoże.
Próbowała nawet teraz jakoś się unieść na wodzie ale nic z tego. Woda sięgała jej do klatki piersiowej bo niestety była mniejsza od kocura.
Popatrzyła się na Drzewko który odważniej zanurzył się nieco głębiej. Nie wiadomo jak ale gdy Ostra miała futro w wodzie było jej cieplej niż gdyby wyszła teraz na powierzchnie. No ale ej! Nie zostanie przecież tutaj na zawsze. - Nie nie umiem pływać. Ale poczułam podłoże więc...Nie boje się! A woda no...Jest dla mnie tak samo nieprzyjemna jak dla ciebie. Po prostu teraz się jakoś przyzwyczaiłam.-pokiwała barkami po czym znalazła pod łapami kamień na którym teraz stała by być nieco wyższą.Oczywiście to nic wiele nie dało no ale cóż...Nie lubiła swojego wzrostu bo często mówili jej ,że jest bobaskiem. Wykrzywiła nieco swój pysk i pewnie wyglądało to śmiesznie jak terminatorka próbuje być wyższa od innego terminatora. W końcu się poddała i wypuściła zrezygnowana powietrze. - Jestem za niska...-powiedziała oburzona sama do siebie.
Kocur o orientalnej budowie z płowym futrem i białymi łatami, które pokrywają połowę jego ciała. Ma on skośne oczy w kolorze żółtym.
Nijaki.
Mknąca Łapa [KRz]; Wilgotny Nos [nkt], Jadowita Łapa [GK]
Jak na pierwszy raz i tak zdobył się na wiele, więc o pływaniu, a raczej podjęciu próby tego, powinno się myśleć na następnym spacerze – o ile taki w ogóle nadejdzie. W tej chwili wystarczyło mu to, że zanurzył się w wodzie, siadając. Obserwował w milczeniu, jak Ostra walczy z przezroczystą cieczą, a następnie zatrzymuje się, jakby stając na czymś i prostując się. Wyglądała na niezadowoloną z czegoś, jednak niczego nieświadomy kocur po prostu się w nią wpatrywał, nie do końca wiedząc, co szylkretowa kotka w tym momencie robi. Dopiero po jej słowach rozjaśniło mu się w głowie, natomiast na płowo-białej mordce pojawił się delikatny, można by powiedzieć, że kpiący, uśmiech. Drzewna Łapa w ogóle nie zwracał uwagi na czyjś wygląd, to znaczy nie oceniał innych kotów po ich aparycji. Wzrost córki Wiewiórczego Ogona był mu obojętny, jednak skoro ta była tak zdesperowana, aby mieć to, co orientalny kocur, postanowił się nieco z nią podroczyć.
– Jestem za wysoki... – westchnął, opuszczając swoją głowę i wbijając wzrok w wodę. Okruch nie był jakimś specjalistą w udawaniu, czy w kłamstwach, jednak w tej sytuacji nie miał nic do stracenia lub zdobycia, więc nie czuł jakiejkolwiek presji, przez którą jego fałszywy smutek mógłby zostać wydany. Poza tym Ostra Łapa na pewno po chwili się zorientuje, że są to tylko żarty, bo komu o zdrowych zmysłach przeszkadzałoby to, że jest za wysoki?