Logo Artemidy
Młode Sosny
#76
Była pieszczoszka nie zauważyła obecności Bobrzego Kła, dopóki ta się nie odezwała. Ujrzawszy ją, natychmiast przerwała toaletę i uśmiechnęła się zadziornie, zerkając swoimi zielonymi ślepiami do szylkretki. - Zgubić się? Ja? Skądże - wymruczała melodyjnym głosem, zbliżając się do cienistej wojowniczki. - Szukam kogoś niebezpiecznego. Dlatego tu przyszłam - dodała, przejeżdżając swoją grubą kitą po grzbiecie Bobrzycy. Wojowniczka zapewne nie spodziewała się takiego obrotu spraw, ale... któż mógł to przewidzieć.

Bobrzy Kieł
lvl: 4 | S: 19 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 90 | W: 40
⚬ przerzuty 0/3

Ziółko
S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 40 | W: 40

Pszczeli Pył natomiast w dalszym ciągu nic mógł nic znaleźć, a zamiast zwierzyny... dostał kolejną szyszką w głowę. To chyba nie był jego dzień.

Pszczeli Jad
lvl: 3 | S: 9 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 73 - 2 = 71/75 | W: 45
⚬ przerzuty 0/2

when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Gladiatorka cmoknęła językiem o zęby, wyraźnie zadowolona z takiego obrotu spraw. Psia mać, to tylko jej wszystko ułatwi. Złociste ślepia Bobrzycy pociemniały momentalnie, jakby zamglone czymś na rodzaj...zaintrygowania? Pożądania? Można było to tak nazwać, gdyby złocista kocica postanowiła nieco przyjrzeć się wyrazowi pyska cienistej wojowniczki. Zamruczała głęboko z aprobatą a uśmiech na jej pysku poszerzył się odrobinę. Pochyliła masywny łeb nad młodszą kotką. Podłapała bardzo szybko, bo zaraz pochwyciła jedno z uszu samotniczki między swoje kły, przygryzając je figlarnie. Skoro złota nie szczędziła sobie takich gestów, to na jakiej podstawie Bobrzy Kieł miałaby się powstrzymywać. Wciągnęła w nozdrza woń kotki, teraz zdecydowanie wyraźniejszą.
- Ach tak? - szylkretka uniosła nieco brwi, odpowiadając samotniczce równie gładkim i przyjemnym dla uszu, rozbawionym głosem. Filuterny uśmiech na jej pysku dało się wyczuć, gdy przesunęła zabliźnioną mordą po policzku złocistej kotki. Sprawdzała grunt. Chciała wiedzieć, na ile może sobie pozwolić, jak bardzo może przekroczyć pewne granice...o ile Ziółko w ogóle jakiekolwiek granice miała. - I przyszłaś tutaj tak zupełnie sama, co? Nie boisz się, że trafisz na kogoś nieodpowiedniego?
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Ziółko odsunęła się nieznacznie od Bobrzycy, gdy ta zdecydowała się na tak odważny gest, jakim było przygryzienie jej ucha. Nie do końca o to jej chodziło. Lubiła kokietować, ale nie lubiła, gdy to jej robiono takie rzeczy. Nie lubiła przechodzić do konkretów, uwielbiała chodzić na około i wtedy, gdy napięcie sięgało już zenitu, uciekała. Dawało jej to swego rodzaju satysfakcję, dlatego nie mogła pozwolić, by wojowniczka tak od razu poczuła się zbyt pewnie. Co to, to nie.
- A czego miałabym się bać? Dzikusy, które wierzą w duchy mają skłonność do przejawiania agresji? - zapytała, trzepocząc rzęsami, podczas gdy na jej pysku ponownie zagościł zadziorny uśmiech. Kochała być na granicy, a że na osiedlu i terenach niedaleko granicy mówiło się o klanowych kotach to i owo... zdecydowała sprawdzić, jak daleko może się posunąć.

Bobrzy Kieł
lvl: 4 | S: 19 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 90 | W: 40
⚬ przerzuty 0/3

Ziółko
S: 6 | Zr: 5 | Sz: 4 | HP: 40 | W: 40
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Ach, w ten sposób. Bobrzyca zrozumiała przekaz i mimowolnie cofnęła się o ledwo pół kroku, a przyjemne ciepło rozlało się po jej ciele. Kocica od samego początku tego spotkania poczuła się, och, bardzo, bardzo pewnie i bawiła się doskonale w tak niebezpiecznym tańcu. Na granicy. Tak blisko a tak daleko i och, ależ ją to ekscytowało. Gdzieś z tyłu głowy była ta myśl, co, jeśli zaraz przyjdzie Pszczeli Jad, albo inny patrol i ją zobaczą z samotniczką tak blisko? Drgnęła nieznacznie, szczerząc kły.
- Och, skłonność do przejawiania? Zbyt łagodnie powiedziane, większość kotów krew zalewa na sam widok pieszczochów na ich granicach...widzisz, masz szczęście, że trafiłaś akurat na mnie - wymruczała gładko szylkretka, krążąc swobodnie złocistą kotkę i lustrując każdy skrawek jej ciała wzrokiem. Pozwoliła sobie przesunąć ogonem po grzbiecie Ziółko raz jeszcze. Również sprawdzała granice. - Ale, widzisz, dla Ciebie byłoby lepiej, gdybyś stąd poszła, wróciła na osiedle...nie wiadomo, czy zaraz nie wpadnie na nas patrol mojego Klanu. Wtedy obie miałybyśmy większy problem, niż byśmy chciały - ty szczególnie, pomyślała Bobrzyca, mrużąc złote ślepia jeszcze bardziej. Postanowiła to rozegrać bezpiecznie, bo nie wiedziała, jak daleko odszedł Pszczoła. Poza tym, miała wrażenie, że widziała ruch pomiędzy drzewami...paranoja? Możliwe, musiała dbać o swoją reputację, psia mać... Przesunęła pospiesznie językiem po karku Ziółko, po czym równie szybko się wycofała. - Wybacz, że znikam tak szybko, widzisz...obowiązki wzywają - wymruczała filuternie, posyłając młodszej kotce uśmiech. - Idź, dla własnego dobra, byłoby mi przykro, gdybym potem znalazła tu twoje zwłoki. Wolałabym jeszcze kiedyś Cię zobaczyć żywą - mruknęła rozbawiona, a zaraz potem wycofała się na bezpieczną odległość, jakby ktoś przechodził, żeby nie mieli prawa ją osądzić o coś...niepoprawnego.
Rzuciła Ziółko jeszcze jeden uśmiech przez ramię i oddaliła się. A szkoda, ale, cóż, wolała nie ryzykować, a takich kotek jak tamta było na pęczki...jeszcze będzie okazja. Lubiła ryzyko ale nie była tak głupia. Tylko minimalnie przewrażliwiona.

to się ciągnie dwieście lat wychodzę XDDDDD zt dzięki za kostki l m a o
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Zadowolona z odpowiedzi przyjaciółki po prostu skinęła głową i schowała swój mały uśmieszek. Znów na jej pysk powróciła mina bez żadnej konkretnej emocji. Wyczekiwała jednak pytania, które za chwilę padło. Nie oznacza to jednak, że chciała je słyszeć. Nie za bardzo pasowało jej odpowiadanie na to, ale nie chcąc nigdy okłamywać Kropli, z racji bycia jej naprawdę bliską, ta postanowiła po prostu rzucić jej szczerą prawdą prosto w pyszczek. - Chcę poznać inne koty. Koty, które nie mają nic wspólnego z nami. Zobaczyć jakie są. Chcę też poznać nowe tereny, może czegoś się dowiedzieć. - I wiedzieć oczywiście, czy gdyby odeszła z klanu, to warto będzie kierować się w tamte obszary.
- Jasne, chodźmy - Potwierdziła kocica, po czym wyruszyła wraz z nią na tereny klanu. Nie trwało to długo, a droga minęła im na miłej, spokojnej rozmowie o marzeniach Kropelki. Nie był to temat już tak kłopotliwy i drażniący dla Cisowej, bo teraz gdy zależało jej na niebieskiej, ten temat wydawał się być jej bliższy. Chciała wiedzieć o planach przyjaciółki. W końcu gdy dotarły do Młodych Sosen, młoda Modliszka nawet nie wyczekiwała za długo tylko od razu rzuciła się do węszenia w zaroślach i wypatrywania jakiejś ofiary. Ugięła łapy i zwracała uwagę na każdy krok, a jej uszy chodziły od lewej do prawej. Ustawiona była pod wiatr, jednak nie ustawiała się jeszcze do faktycznej łowieckiej pozy, bo żadnej potencjalnej ofiary do tej pory nie zdołała namierzyć. Tuptała zatem powoli przed siebie.


//kontynuacja sesji; Jasna Kropla
Jeżeli chcesz brać mg to fine, jeżeli nie to nie musisz. Ja będę polegać na twoim wyborze


= 'Cause all of my demons
are my friends, are my friends,
[Obrazek: dcjfhoe-8895f74c-101e-4354-ab19-23a3facb...-oprltsQPk]
And I know
they'll be there


till the end, till the end.
> Best friends forever <
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Musiała się zapytać. Bo to było na prawdę dziwne, że pieszczochy ją interesują. Czuła podstęp w powietrzu. Pamięta, że dla Cis było obojętne czy chce należeć do Klanu czy nie. Więc takie wypytywanie pozostawiało wiele do myślenia nawet dla niebieskiej. Nie zamierzała odpowiadać bo dobrze wiedziała o co tak na prawdę chodziło jej. Jej miną była zmartwiona i zmieszana. Chciała dla Cis jak najlepiej ale ten temat ją niepokoił.
Ale później postanowiła zmienić temat dla zmienienia atmosfery. Nadal nie ma pojęcia kto będzie jej partnerem i kiedy ale dla marzeń może czekać. W życiu trzeba być cierpliwym.
Kiedy doszły do miejsca docelowego Kropelka postanowiła nie oddalać się aż tak daleko od szylkretki. Zaczęła węszyć i zwracać uwagę na otoczenie. W końcu, żeby coś znaleźć trzeba być uważnym. Uważała też na to, żeby na nic nie nadepnąć. W końcu każdy szelest może spłoszyć potencjalną ofiarę. Stanowiła kroki po woli z oczami szeroko i uszami jak anteny.
//zapraszamy mg :3
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Młoda szylkretka miała dużo szczęścia, bo nie musiała długo szukać swojej zwierzyny. Wpierw do jej nosa dotarła smakowita woń, a następnie mogła ujrzeć przemykającego się między młodymi drzewkami i niskimi krzewami sporawego ptaka o brązowym umaszczeniu z ciemniejszymi plamkami. Samica bażanta była wyraźnie niespokojna, ale nie wykryła jeszcze obecności terminatorki.

Cisowa Łapa: S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 50/50 | W: 60/60
» przerzuty: 0/1

Jasna Kropla miała trochę mniej szczęścia, bo choć do jej nosa docierały różne smakowite wonie, to w większości w śladowych ilościach i trop szybko się urywał. Dopiero po paru długich chwilach nastąpiła łapą na coś żywego i do jej uszu dotarł ostrzegawczy syk. Gdy tylko zauważyła zaskrońca, do jej nosa dotarł nieprzyjemny zapach - wąż wypuścił z siebie cuchnącą ciecz, która miała na celu odstraszyć drapieżnika. Zaraz po tym wyślizgnął się spod łapy wojowniczki i rzucił się do ucieczki, jednak wciąż pozostawał w jej polu widzenia.

Jasna Kropla: S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 70/70 | W: 50/50
» przerzuty: 0/2
everything _goes _a w a y
yeah, e v e r y t h i n g _goes away
but i'm going to be here 'til forever
so just _call_ when you're _around
enter, ok
LVL 5 310 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Oh i oto jej pierwsza potencjalna ofiara. Mając nadzieję, że faktycznie ta jeszcze nie była ani trochę świadoma jej obecności, obniżyła się na łapach najbardziej jak mogła i szła schowana za przewyższającą ją aktualnie trawą. Stawiała kroki spokojnie i pewnie, omijając wszystkie patyki, kamyki, uschnięte źdźbła itd. Wszystko, co mogłoby ją zdradzić. Ogon miała w jednej linii z grzbietem oraz głową, a uszy położyła. Oddychała cicho, wciąż kierując się do bażanta. Ustawiona była pod wiatr, więc ptak nie mógł jej wyczuć. Dawało jej teraz przewagę to, że była mała, a to oznaczało, że i trudniejsza do odkrycia. Problemem mogło być finalne dopadnięcie samicy. Po chwili chodu, Cisowa była na tyle blisko, że mogła w końcu wyskoczyć zza trawy i wbić w ptaszora zębiska oraz kły, a potem dogryźć go za szyję.


= 'Cause all of my demons
are my friends, are my friends,
[Obrazek: dcjfhoe-8895f74c-101e-4354-ab19-23a3facb...-oprltsQPk]
And I know
they'll be there


till the end, till the end.
> Best friends forever <
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Oh jak pachniało! No przepysznie. Na pewno jej mama by się ucieszyła w towarzystwie takich woni. Więc złapie jej znowu coś dobrego. Musi zbierać siły bo starzyzna ją wola. O starsze kotki trzeba dbać. Tak się zamyśliła z tego porządania jedzonka, że nie zauważyłam pana wonsza Ale nie ma się co martwić nie było zygzaka. Tak czasami przysłuchiwanie się ostrzeżeń matek w kociarni było dobrym pomysłem. Teraz już umie odróżnić zagrożenie od mniejszego zagrożenia. A jak cuchnęło od Pana zaskrońca o fu! Ale jest zimno Klan trzeba wykarmić, więc bez wybrzydzeń. Pod wiatr, otoczenie sprawdzone, łapy ugięte, szyja i głowa jak kręgosłup i zaczynamy. Przenosimy ciężar na tylnie łapy i hopsa! Pazurki wyciągnięte na maksa ząbki w gotowości i lecimy. Złapie się go tuż przy głowie by unieruchomić, dorwie paszczą i potem tak soczyście wgryzie.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Cis: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 50/50 | W: 60 - 3 = 57/60

Cis bardzo się starała, by dopaść bażanta. To byłaby w końcu nie byle jaka gratka i na pewno sporo smacznego mięsa do wykorzystania dla większości Klanu, ale tak to już w życiu bywa, że nie wszystko wychodzi, jak trzeba. Gdy przemykała pomiędzy trawą, samica musiała dostrzec ruch, a wiatr zmieniający kierunek, nie był tym, co pomagało kocicy. Kura wzbiła się w powietrze, w swoim niezgrabnym locie, by pół skacząc, pół frunąc, oddalić się na tyle, że Cis mogła jedynie pomarzyć o jej mięsie.


Jasna: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 70 - 4 = 66/70

Kocica musiała się spieszyć, w końcu wąż tak naprawdę uciekał wprost spod jej łap, był zatem w pełni świadom jej obecności! I chociaż Jasna biegła tak szybko, jak mogła, to jednak zaskroniec wymknął się jej, owinął ciałem wokół pnia jednej z młodych sosen i zaczął na nią przeraźliwie syczeć i straszyć ugryzieniem. Dostęp do niego był znacznie utrudniony.

[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Meh, nie tym razem. No nic, kocica nie poddała się i szła dalej. Bażant to w końcu nie jedyne, co mają na swoich terenach - prawda? Ptaszysko uciekło, a wtedy Cis mogła pójść w przeciwnym kierunku, po to, by nie iść tam gdzie zwierzyna została spłoszona przez durnego ptaka. Dobrała jednak tak kierunek, by iść pod wiatr. Uważała na każdy kawałek podłoże - kamyki, listki, trawę, a do tego ciągle szła jak najbliżej podłoża, by potem móc przybrać właściwą pozę. Póki co musiała coś wytropić, więc wciągała zapach w nozdrza i rozglądała się.


= 'Cause all of my demons
are my friends, are my friends,
[Obrazek: dcjfhoe-8895f74c-101e-4354-ab19-23a3facb...-oprltsQPk]
And I know
they'll be there


till the end, till the end.
> Best friends forever <
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Nie miała nigdy do czynienia za bardzo z wężami. Najpierw zaskroniec zaczął cuchnąć, a teraz wchodził na drzewo. Nie chciała się od razu poddawać, w końcu jakaś szansa na złapanie go była. Nie za bardzo miała pomysł jak go zgarnąć. A liczyła się każda chwila. Nadal będąc w pozycji ruszyła. Łapy ugięte głowa i ogon na linii kręgosłupa i tyle. Nie chciałaby poznać się z drapieżnikiem, więc szybciutko sprawdziła to wiatr wiał jej w nos. Bez chwili zawahania ruszyła więc na zdobycz. Może przeżyje jakieś małe ugryzienie, bo bez tego raczej się nie obędzie. Gdy była tuż przy nim postanowiła zamachnąć się prędko łapą w stronę jego karku? No chciała złapać go pod łbem, żeby mieć mniejsze ryzyko ukąszenia.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Cis: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 4 | HP: 50/50 | W: 57/60

Nic. Jedno wielkie nic, jakby okolica była całkowicie pusta i nic nie chciało tutaj podejść. Cis wyjątkowo nie miała szczęścia tego dnia albo też musiała zdecydowanie uzbroić się w cierpliwość, jeśli miała nadzieję, że przyniesie coś do obozu.

Jasna: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 66 - 2 = 64/70

Ryzykowała. Nie wiedziała zupełnie, jak podejść do zaskrońca, a ten najwyraźniej nie chciał być złapany, bo gdy kocica się skradała, wydał z siebie kolejne syknięcie, po czym prędko pomknął pomiędzy sosnami, tak, że nie była w stanie go doścignąć. I tyle po nim!
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Oczywiście, że nie mogła się poddać, ba, nawet nie chciała! Skoro już wyszła na to polowanie, chcąc nauczyć się go wraz z przyjaciółką, to czemu miałaby tak szybko rezygnować? Oczywiście, była dość... niewierząca w samą siebie, ale jeśli miała spędzić ten czas jakoś ciekawiej niż zazwyczaj, to chciała z tego skorzystać. Przez to właśnie mknęła dalej przed siebie, stawiając każdy krok bardzo uważnie. Jej uszy "biegały" z lewej do prawej, z przodu do tyłu, a głowa zniżona w dół wraz z jej ciałem, ani drgnęła w podrygiwaniach tułowia. Nieugięcie szła przed siebie, kryjąc się po krzakach cicho i wdychając wiatr, który na nią wiał.


= 'Cause all of my demons
are my friends, are my friends,
[Obrazek: dcjfhoe-8895f74c-101e-4354-ab19-23a3facb...-oprltsQPk]
And I know
they'll be there


till the end, till the end.
> Best friends forever <
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Ryzykowała i nie wyszło to na dobrze. Nawet go nie drasnęła. Machnęła ogonem z poirytowania i wróciła wzrokiem na otoczenie. Sprawdziła wiatr i po woli zaczęła iść pod prąd. Uszy wysłuchiwały najcichszych dźwięków, oczy wypatrywały najmniejszych znaków zwierzyny, a nos węszył. Sunęła cicho lekko zgarbiona by ze swoim niskim wzrostem jeszcze bardziej nie rzucać się w oczy. Pilnowała gdzie kładzie łapy, by nie wydać najmniejszego odgłosu. Jeśli chce coś złapać musi się postarać jak najbardziej. Dać z siebie 100 procent. Jednocześnie nadal musiała pilnować tego, by Cis nie była za daleko. Wolała mieć gdzieś z tyłu jej zapach. W końcu kto wie kiedy zjawi się jakiś drapieżnik. To by była katastrofa.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości