Ponownie ledwo co zrobiła. Jedynym plusem tej sytuacji był fakt, że deszcz i ogólny chaos nie bardzo pozwalał się skupiać na poszczególnych jednostkach z wyjątkiem lisa. Drapieżnik do tego słabł i była szansa że zaraz padnie, szkoda tylko że bez udziału Myszy. Nie chciała wyjść jednak z pustymi łapami, więc bez pomyślunku pobiegła przed siebie, chcąc znaleźć się pod rudym brzuchem i przejechać mocno po nim pazurami.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Poczuł jak jego śniadanie toruje sobie przejście do podniebienia na widok odchodzącej skóry zwierzęcia. Powinien czuć się dumny ze swojej siły, swoich możliwości, ale wyglądało to po prostu strasznie, i w dodatku obrzydliwie. Przełykając głośno ślinę, ponownie wymierzył w to samo miejsce, próbując zająć czymś głowę, żeby nie myśleć o uczuciu gołej rany pod łapą. Spojrzenie jednak miał utkwione daleko od swojego celu. Ohyda.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Kolejny raz jej atak spoczął na wyrwaniu kilku kłaczków. Natomiast główna akcja działa się tuż obok. Jej jakże dzielny i najlepszy mistrz potężnie przeorał bok lisa… a za jego pazurami powędrował cały płat skóry drapieżnika. Pomimo deszczu, jej oczy rozszerzyły się, oddech został wstrzymany, a sama poczuła jak jej posiłek podchodzi do gardła. Był to widok przeobrzydliwy. Połączenie owej sceny, świadomość, iż sama prezentowała się w danej chwili przepaskudnie, no i fakt, że tylu obecnych było świadkami jej obecnego, potwornie nagannego stanu, to wszystko sprawiło, iż kotka zachwiała się na łapach, zmuszona odsunąć się od całej walki kilka kroków. W głowie jej zawirowało, a obraz rozmazał się. Wszystko to było znane kotce. Podobne uczucie ogarnęło ją, gdy jej oczy ujrzały martwą Śpiewającą Gwiazdę… wtedy zemdlała. Teraz nie mogła na to pozwolić.
Dotarło do niej jak szybki i nierówny miała oddech, uderzył w nią fakt jak jej rany piekły jej ciałko, no i jak przemoczone futro jej ciążyło. Zmuszona była usiąść, a w kolejnej chwili i podeprzeć się łokciami. Już nawet fakt, iż właśnie wybrudziła się jeszcze bardziej, nie był aż tak bolący.
Połysk już nie zaatakowała, wszystko więc było w łapach pozostałych.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Poczuł tatulek juche w pysku, na co tylko zamruczał z aprobatą, gdy lisia morda zaskamlała.
Kątek oka dojrzał, że Bajorko nic nie jest. Jednak jej stan zaalarmował wojownika.
Z zębami na karku potwora, wgryzł się mocniej, mocniej, mocniej. Szarpał pazurami ranę na karku rudego - Bzyczek chciał otworzyć ją, pozbyć się siłą problemu, jak na wojownika przystało.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
atak Myszy: słaby
xxxxxxxW wyniku utraty krwi, lis zemdlał. Padł na ziemię, jego boki nierówno unosiły się jeszcze przez jakiś czas. Ostateczny cios, który prawdę mówiąc niewiele zmienił (nieprzytomny lis i tak wykrwawiłby się za kilka uderzeń serca na śmierć), zadała samotniczka Mysz. Reszta ataków nie miała już żadnego znaczenia, były tylko szarpaniem i drapaniem martwego ciała rudego zwierza.
Przeciwnik nie żył. Pokonali go. Czy teraz nadszedł moment by zastanowić się, co właściwie samotniczka robiła na terytorium klanu Cienia?
dorosły lis: S: 8(17) | Zr: 2(12) | Sz: 2(12) | Zm: 4 (9) | HP: 9-6=3-4=-1/80 | W: 49/65
* statyki obniżone (walka 1:4)
* 0 stopień: zadrapanie na prawej przedniej łapie
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na szyi, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 1 stopień: trzy zadrapania od pazurów na pysku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 0 stopień: powierzchowne zadrapanie na łopatce
* 0 stopień: wyrwane kłaki z szyi
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
* 2. stopień: zerwany płat skóry z boku, krwawi: w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych 2HP aż do końca walki
* 0 stopień: wyrwane kłaki z lewej tylnej nogi
* 0 stopień: powierzchowne zadrapanie na szyi
* 0 stopień: malutki siniak na łokciu
* 0 stopień: zadrapanie na brzuchu
* statystyki obniżone o połowę (spadek HP)
ŚMIERĆ
Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP:41-1-1=39/70 | W: 29/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 stopień: ugryzienie na karku, krwawi: 1 HP co turę do końca walki
*2 stopień: wyrwana sierść na barku i lekkie ugryzienie, zakażona
Mysz d.p 3/3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 74/75 | W: 46-3=43/55
* 0 stopień: wyrwane dwa wibrysy z prawej strony pyska
Trzmielopręgi d.p 1/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 48/60 | W: 44/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony pyska
* 0 stopień: siniak na brodzie
Bzycząca Polana d.p 1/2 S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 66/70 | W 43/50
* 0 stopień: siniak na prawym kolanie
Bzycząca Polana 30 + 15 (walka w czasie burzy) exp
Trzmielopręgi 30 + 15 (walka w czasie burzy) exp
Połyskujące Futerko 35 + 15 (walka w czasie burzy) exp
Mysz 35 + 15 (walka w czasie burzy) exp
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Czuł, jak zwierze umiera pod całą cienistą(nie do końca) ekipą ratunkową.
Nie zważał na obecność samotniczki, nie teraz, gdy córka go potrzebowała.
Nie wtedy, gdy adrenalina dalej buzowała mu w żyłach.
Bzycząca Polana zeskoczył z karku bestii, omijając samotnika jak i Trzmiela, po czym nosem dotknął barku Bajorka, zakłopotany, zdenerwowany, oraz co najważniejsze - Zatroskany, jak to ojciec miał w zwyczaju. Był uradowany, lecz szybko znalazł kawałek mchu, by przyłożyć go do ran córki.
-Spokojnie, już, już. Tata zaraz to naprawi- - Bzycząca Polana miauknął ciepłym tonem, lecz owe utwierdzenia, czy aby napewno miały uspokoić tylko córkę?
Pewnie serce burego też.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Przełknął ślinę gorzko, widząc jak zwierzę pada na ziemię. Przez pewną chwilę wpatrywał się w bestię, jakby chciał się upewnić, że ta zaraz się nie podniesie. Gdy tylko jego nerwy uspokoiły się na tyle, żeby oderwać spojrzenie od ciała, spojrzał w stronę Bajorka i Bzyczącej Polany, i już miał do nich podejść, gdy jego oczy dostrzegły znajomą sylwetkę. Teraz, gdy walka minęła, udało mu się rozpoznać obcego kota, deszcz nie stanowił już problemu. Połyskujące Futerko była pod opieką ojca, nic jej nie będzie - powiedział sobie. - Co ty tu robisz? -Syknął cicho w stronę Myszy, czując narastającą w sercu obawę. Lada moment mógł pojawić się patrol zaalarmowany odgłosami walczących pobratymców. Nie chciał widzieć jak siostra kończy martwa u boku lisa, którego sama pomogła im pokonać.- Uciekaj zanim ktoś tutaj przyjdzie i będzie chciał ciebie zabić! -Starał się mówić na tyle cicho, żeby pozostała dwójka, a szczególnie starszy wojownik, niczego nie usłyszeli, ale jednocześnie na tyle nagląco, żeby mysz zrozumiała, że chciał dobrze.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
To był ten moment, w którym nie chciała być zauważona! Wyglądała bardziej niż fatalnie i czuła się całkowicie tak, jak wyglądała, a z obecnych tu kotów tylko Trzmiel przysięgał na własne życie, iż gdy KIEDYKOLWIEK zobaczy ją w stanie opłakanym, to nikomu nie rozpowie. Co prawda drugim kotem był jej własny ojczulek, natomiast trzeci… przełknęła powstałą gulę w gardle.
Zadrżała, gdy lis finalnie padł na ziemię i już się nie poruszył. Pozwoliła sobie wziąć głęboki wdech. — Wyglądam okropnie tato, okropnie — jęknęło cichutko, gdy tylko Bzycząca Polana znalazł się przy niej. Wojownik chciał dobrze mokry mech jednak niewiele mógł zdziałać, co najwyżej sprawił, iż rana na nowo zapiekła. Powolutku podniosła spojrzenie na pozostałych - starając się rzecz jasna ominąć spojrzeniem obrzydliwie, poharatane cielsko lisa.
Rozpoznała Mysz, bez większych problemów. Zacisnęła jedynie szczękę, nie odzywając się ani słowem i choć nie słyszała do końca słów Trzmielopręgiego, widziała, iż ten coś do samotniczki mówi. Wiedział co robi - był w końcu wojownikiem! Tak samo jak ona i jej ojczulek.
Wytargała się spod lisa szybkim ruchem i patrzyła tylko, jak zwierzę pada martwe na ziemię. Może i nie zrobiła wiele, bo tak czy inaczej by umarł, ale jednak czuła że tego potrzebowała. I chętnie by spożytkowała resztki energii na coś jeszcze. Zanim jednak mogła ruszyć dalej w swoją stronę, zaczepił ją Trzmiel, więc po złości uznała, że sobie trochę posiedzi na Cienistych terenach.
- Już się tak nie gorączkuj - zarechotała, wskakując na lisie truchło, by być choć trochę na równi z linią wzroku burego. - Coś ty taki spięty, braciszku? Bo w końcu łaskawie się widzimy i to nawet nie dlatego, że chciałeś? Wiesz ile razy stałam tu jak głupia i cię wołałam?
Wyjrzała nieco zza niego, by spojrzeć na resztę.
- Cześć, piękna! - zawołała do Połysk, machając jej nawet łapką.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Bzycząca Polana wierzył, że samotnik ucieknie, gdzie pieprz rośnie. Żadne z nich chyba nie miało nerwów po tej walce, by rzucać się sobie do gardeł.
Przynajmniej bury miał taką nadzieje.
Dociskał mech do ran córy, liżąc ją po czole, jak kiedyś robił to za czasów jej młodości, przy czym zlizywał krew, błoto i inne prochy z jej futra.
-Już, kochanie, wszystko w porządku, wyglądasz dobrze - Mogło być gorz-gorzej, córcia- -
Mówił, choć wizja owego gorzej nie chciała mu przejść przez pysk. Bajorko była żywa, to się liczyło.
-Nie będzie z tego blizn, przysięgam. - To sie wyklepie. Huraganowy Szept napewno się tym dobrze zajmie. Jak nie srebrny, to Rwąca Zawieja.
Przytulił córę do puchatej piersi, próbując załagodzić ból zadrapań.
Uniósł ukradkiem wzrok na samotnika i Trzmiela, no i do Bzyczka dotarło, że to ta cała Mysz.
Dlaczego Bajorko akurat na nią się natknęła? Na osty i ciernie, jego kochana córeczka-
Warknął, wysunął pazury, gdy ta odezwała się do jego kocięcia.
Trzymał się córy, oh, teraz nie da jej się oddalić. Nie kiedy ten kurdupel nie robił sobie nic z jej bólu.
Ojcowski obowiązek, trzymać swe córki z dala od takich osobników.
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Położył uszy po sobie. W normalnych okolicznościach pewnie nawet by się ucieszył na jej widok, na to, że go nawoływała, ale teraz wywołało to jedynie frustrację. Dlaczego Mysz zawsze musiała robić pod górkę, nie mieli na to czasu. - Przestań. -Burknął, po czym naparł na nią cielskiem, ustawiając przednie łapy na ciele lisa. Chciał, żeby z boku wyglądało to tak, jakby zamierzał ją zastraszyć i przegonić. Nie ufał Bzyczącej Polanie, chciał przy nim zachować pozory. - Po prostu odejdź, proszę. Niedźwiedzi Ryk wydał pozwolenie na zamordowanie ciebie, jeśli tylko znów przekroczysz nasze granice. Widziałem reakcje kotów, znajdzie się parę, które chętnie by to zrobiły. -Mówił szeptem, a jego ton był na pograniczu frustracji i paniki. Obawiał się nadejścia patrolu, nadejścia Zbutwiałego Pnia, który na zebraniu ogłosił gotowość do pozbycia się Myszy.
Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
xxxxxxxWracając do obozu, trzy koty z klanu Cienia poczuły, że coś je bierze. Mysz została najwyraźniej oszczędzona, ona czuła się dobrze, niezależnie od tego, gdzie wracała.
Połyskująca Łapa d.p 1/1 S: 7 | Zr: 10 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 39/70 | W: 29/40
* 0 stopień: wyrwanych kilka włosów spod oka
* 1 stopień: ugryzienie na karku,
*2 stopień: wyrwana sierść na barku i lekkie ugryzienie, zakażona
* 0. stopień: ból gardła, wodnista wydzielina z nosa i podwyższona temperatura
Mysz d.p 3/3 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 74/75 | W: 43/55
* 0 stopień: wyrwane dwa wibrysy z prawej strony pyska
Trzmielopręgi d.p 1/2 S: 7 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 48/60 | W: 44/60
* 0 stopień: wyrwane trzy wibrysy z prawej strony pyska
* 0 stopień: siniak na brodzie
* 0. stopień: ból gardła, wodnista wydzielina z nosa i podwyższona temperatura
Bzycząca Polana d.p 1/2 S: 11 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 66/70 | W 43/50
* 0 stopień: siniak na prawym kolanie
* 0. stopień: ból gardła, wodnista wydzielina z nosa i podwyższona temperatura
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Starszy kocur chyba był trochę nadopiekuńczy a w Trzmiela wstąpiła jakaś panika. Co w sumie nie było dziwne, brat zawsze panikował i był tchórzem, Mysz o tym wiedziała. Teraz miała jednak przeczucie, że jest inaczej. Pozbyli się jedynego zagrożenia. Czy to co mówił mogło być prawdziwe?
- Pha! - zaśmiała się, zeskakując z lisa, by wyminąć brata. - Dobre sobie. Ale miło mi, że się tak o mnie troszczysz braciszku - uśmiechnęła się złośliwie. - Widzisz, mi tu jest całkiem wygodnie. Dobiłam lisa, jestem zmęczona więc skoro nie masz zamiaru ze mną porozmawiać normalnie to spadaj.
Lookmeinmyeyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }
──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ──── . Oh,the peopleain't.h a p p y And the riverhas run dry
You thought you could gofree
But { the system } is donefor . ⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅ . if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Gorzej? GORZEJ?! Jej wyobraźnia nawet nie chciała pracować, gdy owe słowo do niej dotarło. W jej nieskromnej opinii już w tym momencie prezentowała się najgorzej na świecie i owy fakt bolał ją równie bardzo, co dwie rany, które lis jej zadał. Pierwszy raz była w takiej sytuacji, pierwszy raz jakiś LIS miał ją w swoich szczękach i gdyby tylko mocniej je zacisnął… wzdrygnęła się. Starała się odbiec myślami od tego, jak wygląda, a zawędrowała nimi również w nieprzyjemną stronę.
Pokiwała głową, bez słowa. Jak jakaś blizna, JAKAKOLWIEK miałaby być… zadrżała. Jej osoba nie scierpiałaby owego faktu aż do końca życia! Ciągła świadomość, iż coś ją szpeci, coś czego nie mogłaby się pozbyć, dobijałoby ją to. Nikt już nigdy nie nazwałby ją ładną, czy piękną - nie gdy jakieś paskudztwo oszpecałoby ją.
Uniosła spojrzenie na Mysz, która zawołałą ku niej. Wstrzymała aż oddech. W tym momencie za żadne skarby świata nie nazwałaby siebie piękną… Odsunęła się odrobinę od ojczulka. — Trzeba coś zrobić z tym lisem — jęknęła, szturchając lekko Bzyczącą Polanę. Liczyła, że Trzmielowi uda się przemówić Myszy do rozumu… jak nie to… to sama ją poprosi? Ją by posłuchała? Może…?
Średniego wzrostu, dużo łapny z futrem między palcami, ostrych pazurach, długowłosy bury pręgus o klasycznych zawijasach, pędzelkach na uszach, zielono-złotych oczach i białej plamce futra na bródce i paluszkach.
Cicha mysz która najchętniej wyrzuciłaby swe obawy za drzwi i ujeździła rysia bo daje to pozory czegoś nowego. Nie, żeby miał jaja to zrobić.
Cięty ozor wtedy, gdy trzeba. Kocha swą rodzinę i byłby w stanie wskoczyć za nią w ogień, lecz swe smutki przeżywa w ciszy. Kto wie jak na długo.
Porzeczkowa Pestka(KC)
Brudna Stopa(KR)
Bzycząca Polana poczuł narastającą gulę w gardle.
Mieli szansę. Czemu Trzmielopręgi...Nie atakował? Nie musiał zabijać, lecz mieli na zadaniu pozbyć się niebezpieczeństwa! Czy Trzmieli wojownik nie widział, do czego doprowadziła ingerencja Myszy w ich tereny?
Córka Bzyka mogła umrzeć - ta myśl grała jak na nerwach starszego z grupy.
I albo to adrenalina, albo czysta głupota Bzyka, lecz...Kichnął.
Woda ściekała mu z pyska, a sam nastroszył sierść, słysząc arogancki ton samotnika. Trzmielopręgi miał szansę! Czemu do cholery się wahał?!
Trzymał Bajorko blisko, nawet, gdy ta go trochę szturchnęła.
-Nie martw już się o to - w-wracamy do obozu, jeśli nie chcesz mieć blizn. Medyk musi cie opatrzeć, kochanie. -
Pragnął, by córka zrozumiała powagę sytuacji. Lisem może zająć się patrol - ktokolwiek inny, jak ona. A jaki lepszy argument, niż o jej wyglądzie?