Logo Artemidy
Błotniste Ścieżki
— Och.
Nawet przez uderzenie serca nie pomyślała, że kocur może żartować – nic w jego języku ciała nie wskazywało na to, by mógł być to podstęp. Z szeroko roztwartymi ślepiami i spływającym z pyska uśmiechem poczuła, jakby grunt usuwał jej się spod łap. To ci wtopa.
Przez dłuższą chwilę milczała i wpatrywała się w czarnego rzeczniaka, zanim wreszcie zebrała się w sobie i zabrała głos:
— Przepraszam, to było głupie. — Nerwowo oblizała pysk, przestępując w miejscu. Nie do końca wiedziała, co teraz. — To był... ktoś dla ciebie ważny? To znaczy!!! Jak nie chcesz o tym mówić, to nie musisz, czaję i w ogóle, ale jakby co, to no...
Zakłopotanie sięgało zenitu.

 
 
 
 
 
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car

seems she forgot all about the library
like she told her old woman now
 
 
 
 
 
 
 
and with the radio blasting
goes cruising just as fast as she can now
and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewał się żadnej reakcji. Żadnej, najmniejszej nawet. Może przeprosin, ale nie wymagał ich. Nie zmienią nic iii… po prostu, nie była mu ich w sumie winna. Nawet się nie znali! Mogli się po prostu rozejść i byłoby bez problemu. Dla Patyczka, przynajmniej, który w najgorszym wypadku zamartwiłby się że sprawił jej problem i dyskomfort.
- Och, ja… nie, nie personalnie. Dla mojego przyjaciela tak. Najpierw zmarła partnerka jego siostry, a teraz niedawno nasz Medyk– jego mistrz. Cis - to nie było sekretem. Chyba. Raczej. Najwyżej, zrobił coś czego nie powinien. - I… rozumiesz. Ja sobie daję radę, ale szkoda mi jego… Um, Poety. Uh- Sennego Świtu. Bo teraz musiałem wyjść i… na pewno czuje się bardzo samotny.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, niezręcznie, niezręcznie. Raz po raz spoglądała na zakłopotanego Rzeczniaka, by zaraz spuścić wzrok i wbić go we własne łapy – wysłuchała go w milczeniu.
— Straszny przypał, współczuję — wymruczała w odpowiedzi, całkowicie szczerze. Starała się ignorować nieprzyjemny ciężar, który osiadł w samym centrum jej klatki piersiowej. — Na pewno sobie poradzi, skoro ma w tobie wsparcie... W tobie i pewnie w innych kotach też.
Ona dała – ale właśnie, nie sama, bo gdyby nie Iskra, Korzeń, Krzyk... Potrząsnęła głową.
— Może następnym razem ktoś cię wyręczy, skoro to taka specyficzna sytuacja. — Uśmiechnęła się lekko. — Ja na pewno bym pomogła, ale nie wiem, co na to Łabędź.

 
 
 
 
 
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car

seems she forgot all about the library
like she told her old woman now
 
 
 
 
 
 
 
and with the radio blasting
goes cruising just as fast as she can now
and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział czy miał w innych poparcie... ani czy je chciał. Może czuł, że wolał tylko Patyka i byłoby to w porządku, każdy inaczej podchodził do takich sytuacji, a on nie miał prawa tego w ogóle oceniać, nigdy. Osobiście, Patyk pewnie by chciał być sam. Albo też tylko i wyłącznie z jednym kotem, z nikim więcej.
- Nie wiem, czy tak wolno... wiesz, mimo wszystko to są moje obowiązki... - których i tak nie wykonuje, jakby się nad tym zastanowić. Nie polował, nie robił wiele. Nigdy, nie że tylko teraz. - Ale miło mi, że ty inaczej byś na to patrzyła.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Pora nagich drzew nie sprzyjała dalekim przechadzkom, gdy było się w podeszłym wieku i reagowało się na zmiany pogodowe. Nie wspominając o ryzyku poślizgnięcia się na lodzie — skutki mogły być opłakane, nie miał już zdolności regeneracyjnych młodego kota — czy testującym wytrzymałość brodzeniu w głębokim śniegu, bo i takie atrakcje czekały Cztery Klany o tej porze. Łabędź nie godził się na zamknięcie w Obozie, nadal uczestniczył w patrolach i donosił piszczki na stos, jednak nie dało się ukryć, nie dorównywał swoim pobratymcom ani efektywnością, ani godzinami spędzonymi w terenie. Przychodziły do niego myśli, że być może sprawy Klanu Cienia oraz Strumyka i Wilczycy będą ostatnimi, w jakich będzie uczestniczyć jako głowa Klanu; później powinien odstąpić pola i obserwować, na ile mu starczy czasu, jak jego dom rozwija się pod opiekuńczymi skrzydłami młodszego i silniejszego Nocy. A potem widział się z Rdzą, przeprowadzał ceremonię albo przeżywał moment, w którym znów czuł się kompetentny, i... och. Rozmyślanie nad dobrem Klanu chyba nigdy nie było trudniejsze. Z pewnością rzadko aż tak umiejscawiało się w odcieniach szarości, nie dając mu odróżnić dobra od zła. Sam nie potrafił powiedzieć już, co będzie najlepsze, i przede wszystkim kiedy. A skoro on nie potrafił odnaleźć w sobie odpowiedzi... Kto niby mógł mu pomóc?
O tych i innych rzeczach rozważał na jednym z coraz rzadszych, samotnych patroli, kiedy — jak gdyby los chciał wynagrodzić mu niedogodności oraz docenić dzisiejsze starania — przechodząc wzdłuż śliskiej, oblodzonej granicy z sąsiadami, Łabędź spostrzegł podobną do niego, aż zbyt znajomą sylwetkę. Rzeczniak zatrzymał się raptownie, aż uchylając mordkę z wrażenia, mimo że jeszcze przez kolejne kilka uderzeń serca nie zdołał z siebie nic wykrztusić.
— Ciemność! Dzień dobry — przywitał się z... Ciemną Łapą? A może już wojownikiem Klanu Wichru? Wszystko tak dynamicznie zmieniało się u młodych.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ta granica należała do tych najmniej lubianych przez Ciemną Łapę - nie tylko chodziło tu o zdradliwy grunt, ale i dostępność do poruszania się. Ciężko się skakało, jak się nie chciało wkładać siły w takie błahe rzeczy, jak podróż.
Teraz, gdy błoto jednak zmarzło, było tu...Mniej więcej przyjemnie dla colorpointa.
Ppsstry!
Zjadła swe słowa i myśli, gdy poślizgnęła się na owym gruncie, a pazurkami w ostatnim momencie złapała równowagę.
Wzięła głęboki wdech i jeno kroki szły dalej - być może zbyt blisko z granicą rzeki, lecz ...Co jeśli tam powinno być? Z rodziną? Z ojcem? Ten napewno wiedział, że Ciemność zasługuje być wojownikiem! Że Ciemna Łapa potrafi! Że może być jeszcze dobrym, odpowiedzialnym potomkiem przysługującym się klanowi!

Widok starca był jak wyrwanie z myśli i Ciemna Łapa stała tak wryta, lecz...Już nie bała się, że ktoś się dowie. Nic jenu nie zrobią.
-Ojcze? - Mówi cicho i zwinnym susem dochodzi do granicy. Oczy otwierają się szerzej na widok siwych włosków przywódcy. -...Wyglądasz inaczej.-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnął się miękko na dźwięk tego jednego, krótkiego słowa. Ojcze. Było w pewien sposób uspokajające — ono i jego pokrewne formy — gdy padało z konkretnych ośmiu pyszczków, choć w rzeczywistości nie padło w jego stronę nawet przez połowę z nich. Chyba dlatego tym bardziej doceniał każdy jeden raz, podobnie jak doceniał każde jedno spotkanie z którymkolwiek z kociąt. Nawet Rdzą, do której obecności w Klanie powinien już przywyknąć i która powinna mu spowszednieć, a nadal była jak mały cud. Każdego dnia.
— Tak myślisz? — odpowiedział z rozbawieniem iskrzącym w błękitnych oczach. — Cóż, nie ukrywam, mogłem ostatnio przybrać trochę więcej mięśni. — Stanął wyprostowany, dumnie prezentując swoją sylwetkę. A potem zgarbił się nieco. — Żartuję. Ty też wyglądasz inaczej, pora nagich drzew służy twojemu futerku. Co słychać?
I co tutaj robił całkiem sam? Ilekroć Łabędź spotykał Ciemność, ten zawsze był w pojedynkę. Hm, on również, jak by nie patrzeć, ale oczywiście sobą nie musiał się przejmować.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To...To chyba był sposób na żart starszego kocura. Takie żarty przypomniały o żartach matki, lecz tylko te ojca potrafiły przywrócić na pyszczku Ciemnej Łapy choć odrobinę uśmiechu. Nie, żeby był to częsty widok.
Łabędzia Gwiazda żartował, lecz znał realia. Wiedział, że żartami nie można odskoczyć od rzeczywistości - jego garbienie tylko potwierdziło to w oczach Ciemnej Łapy, która tylko podeszła do starszego i otarła się o jego bark polikiem. Ten dotyk był przyjemny, ciepły. Nie był czymś, co Ciemna Łapa widziała jak obowiązek. Odsunęła się jednak, by jej zapach nie zmieszał się zbytnio z zapachami rzeki.
Sama Ciemna Łapa parsknęła. Cicho. -Odkładam tłuszcz.- A to musi wpływać na futerko? Hm.
-Słychać niewiele. Dalej jestem Łapą. Dalej przyjaźnie się z Niezapominajką i....To tyle. A u ciebie?-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuły gest ze strony Ciemnej Łapy wziął go z zaskoczenia, ale powiedzieć, że go ucieszył, byłoby skrajnym niedopowiedzeniem. Spokojna i łagodna mordka starszego kocura przybrała na blasku, i jeszcze nim terminator zdążył się odsunąć, mógł przez chwilę poczuć na swojej głowie dotyk skroni Łabędzia.
— Jak ci idzie walka? Założę się, że w starciu jesteś jak lew — wymruczał ciepło tuż po odwzajemnieniu parsknięcia, gdy Ciemność zdecydował się odwzajemnić drobny żart.
Przyjrzał mu się z uwagą, niepewny, czy brak dużych wieści to dobra wieść, czy raczej równało się niezadowoleniu z tego, jak powoli przesuwało się do przodu życie syna. Niestety, ta biała mordka była uzdolniona jeśli chodzi o powściągliwość i z reguły niewiele dało się z niej wyczytać. A w każdym razie mało jasnych sygnałów.
— Też powolutku — przyznał. — Jeżeli nie liczyć, że prowadzę dwa treningi, co dawno mi się nie zdarzyło. — I nie sądził, że kiedykolwiek jeszcze się zdarzy zważywszy na jego wiek. Cóż, okoliczności były nadzwyczajne. — Wiedziałeś, że Rdza... Ryś, jest w Klanie Rzeki? Nie tak dawno wróciła ze swoich podróży po wielkim świecie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-....Nie jest jakoś dobrze, ale źle też nie.- Odpowiada, a na dotyk skroni ojca wydaje tylko cichy pomruk, na samo to, że ojciec się odważył. Szybko dodaje. -...Dalej za tym nie przepadam.- Przyznaje bez bicia, bez owijania wokół krzaka. Ten specyficzny krzak był nie do przejścia dla Ciemnej Łapy, mogłoby się wydawać.
Puchata, ciemna kita o białej kropie na samym czubku ogona zadrżała z lekka na boki. -A...To świeża sprawa? Ci terminatorzy?- Zazdrość, czy ciekawość? Sama Ciemna Łapa nie wie. Wie jednak, że jeśli to świeża sprawa, to nie będzie o tym dłużej myśleć.

Na ostatnie słowa jednak cofa uszy, a garb nosa krzywi się.
Szybko na twarz wraca jednak stoicka ekspresja.
-I... Ją przyjąłeś, zgadhuję?-
Czuje lekki żal. Tyle czasu i nigdy, nawet przypadkiem, nie napotkał siostry. Czy nie chciała, by wichrzana część rodziny ją znalazła? Ciemna Łapa nie zdziwiła by się.
-Matka o tym wie? Podejrzewa coś?-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Też przez długi czas nie lubiłem walki — przyznał, uśmiechając się do niego. — Nadal nie lubię, jeżeli chodzi o walkę na poważnie. Sparingi nauczyłem się doceniać.
I to za sprawą nikogo innego jak Roziskrzonej Gwiazdy. Szkoda, że czasy ich beztroskich przepychanek na Ziemiach Niczyich minęły... raczej na dobre. Chyba był już za stary na takie zabawy, pomijając wszystko inne... A wszystko inne generalnie ciężko pominąć.
— Za to pewnie inny element treningu bardziej cię interesuje, hm? — dopytał z zainteresowaniem. — Czy raczej wyczekujesz szkolenia medycznego?
Nie wiedział, czy tamte plany nadal były aktualne, ale pamiętał, że Ciemność miał pewne ustalenia z Niezapomnianą Łapą. I ich więź wydawała się trzymać mocno, więc kto wie?
— Zależy, jak na to patrzeć — odparł ze śmiechem na pytanie o to, czy ta dwójka terminatorów to świeża sprawa. — Kwestia kilku księżyców. Cieszę się, że ich mam... Moja poprzednia terminatorka zaginęła. To dorosła, doświadczona kotka, która spędziła wiele księżyców poza Klanem, najwyraźniej świat ciągnął ją do siebie bardziej niż Obóz. Jestem pewien, że gdziekolwiek jest, doskonale sobie radzi. Jednak każde zniknięcie jest przykre. Gdybym nie miał kogo szkolić, jeszcze popadłbym w melancholię.
Och, informacja o Rdzy chyba była kocurowi nie w smak. Coś było nie tak, aczkolwiek Rzeczniak nie umiał sprecyzować, co takiego. Możliwości było zbyt wiele, by obstawiać konkretną.
— Przyjąłem. Nie chciała wracać do Klanu Wichru, niestety. Ani wtedy, ani kiedy udało nam się spotkać kilka księżyców wcześniej. Nie chciała o tym słyszeć. A Roziskrzona Gwiazda... wie, choć od niedawna. Trochę zajęło, nim udało nam się spotkać, a chciałem przekazać jej to osobiście. Nic dziwnego, że jeszcze nie zdążyła ci powiedzieć — wyjaśnił łagodnie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyglądało na to, że Ciemna Łapa mało wiedziała o...Czymkolwiek. Ojciec też nie lubił ciężkiej walki. Kolejne podobieństwo, które kłuło colorpointa w oczy, jak jasne słońce w czasie górowania na niebie. Nie tylko futro najwyraźniej dzielili z Łabędzią Gwiazdą, na co Ciemna Łapa uśmiechnął się delikatnie.
Na wzmiankę o szkoleniu medycznym, Ciemność westchnęła. -To...Chyba będzie do zapomnienia. Krwawnikowego Liścia już nie ma, ale Niezapominajka nie skhończyła treningu, więc nie biorą nowych łap do placy. Jestem tam niepotrzebny.- Odpowiada cicho, ze wzruszeniem barków. Jeszcze kiedyś to by jeno frustrowało, teraz zaledwie była to gorycz na języku, gdy o tym się mówiło.
Było niepotrzebne w Klanie Wichru, dopowiada sobie w myśli.

-Kilka księżyców, ah.- Oby te kilka księżyców nie zamieniło się w kilka obiegów, tyle lynx życzył (zapewne) młodym. -Jak mają na imię?- Ciekawość była tu naturalna, bo może kiedyś spotka tych gagatków? Cóż, oby nie, bo ojciec jeszcze gorzej zacznie siwieć.
Temat Ryś był...Był dla Ciemnej Łapy bolesny. Gdy siostra zniknęła, nagle okazuję się, że...Ot, siedziała bezpiecznie u ojca, bez znaku życia.
-Nie dziwie się jej. Pewnie dobrze sobie radzi?- Mówi szorstko na pierwsze zdanie. Cofa uszy. -Ah...Ciesze się, że ty to mi mówisz, tato.- Chociaż jeden rodzic nie robi ze mnie wiecznego kociaka, który nie zasługuje na szczerość.
Narastało pytanie, właśnie - jak radzi sobie Ryś?
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, to była przykra wieść, Łabędź naprawdę mocno trzymał ogon za wstąpienie Ciemności na medyczną ścieżkę; wydawało się, że ucieszy się ze współpracy z Niezapomnianą Łapą, a i może leczenie przemawiało do niego bardziej od typowo wojowniczych zajęć.
— Rozumiem... Do lecznicy trudno się dostać, coś o tym wiem. Cóż, nie z własnego doświadczenia, ale widzę po swoim Klanie, jak starannie medycy dobierają sobie uczniów. A Bryzgająca Fala to młody medyk, prawda? Pewnie nie chce od razu porywać się na głęboką wodę — zastanawiał się na głos. — Ale nie powiedziałbym, że jesteś niepotrzebny. Założę się, że gdyby Niezapomniana Łapa potrzebowała iść poszukać ziół, byłbyś dla niej najlepszym kompanem.
Do towarzystwa i do obrony. Nawet jeżeli Ciemność nie należał do kotów, które radośnie pchają się w bój (dzięki Gwiezdnym!), to nadal mógł pochwalić się świetnymi umiejętnościami; Łabędź dostał ich pokaz, a od tamtego czasu z pewnością pozmieniało się tylko na lepsze.
— Paziowa Łapa to jeden z nich. To wysoki, płowy kocur o jasnoniebieskich oczach... który ma brata niemalże identycznego z wyglądu, dlatego nie zdziw się, gdybyś kiedyś spotkał kota z mojego opisu i okazało się, że nosi imię Lotna Łapa — powiedział z uśmiechem. — Drugą terminatorką jest Wiewiórcza Łapa... której nie muszę ci przedstawiać, to twoja siostra.
Po raz drugi rozstała się ze swoim imieniem — ten drugi raz na jego prośbę — ale to nadal ona.
— Dobrze sobie radzi, u niej wszystko w porządku. — Miał nadzieję, że to brzmi uspokajająco. — Nie byłem pewien, jak odnajdzie się w obcym Klanie, przy tylu obcych kotach... ale niepotrzebnie. Chyba... wiele zmian w życiu sprawiło, że łatwo dostosowuje się do nowych warunków. — A może naturalnie odnajdowała się wszędzie, gdzie została wrzucona; sprawiała wrażenie kogoś takiego. Pewnie miała to po mamie, on niestety nie mógł pochwalić się podobną elastycznością. — Może kiedyś uda wam się spotkać na granicy? Skoro wreszcie wróciła i jest tak blisko...
Szkoda byłoby odpuścić sobie tę więź, w końcu byli rodzeństwem. Rozdzielonym, co wzbudzało w Łabędziu niejakie wyrzuty sumienia, jednak znajdującym się znacznie bliżej siebie niż przez ostatnie księżyce, gdy Ryś podróżowała.
— Ale, ale. Powiedz lepiej, co tutaj robisz. Patrol? Polowanie? Samotny spacer? — zagadnął.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To co mówił ojciec...Miało sens i serce Ciemnej Łapy zabiło mocniej. Nie kiedy ma do czynienia z sensem. Większość czasu Ciemna Lapa słyszy po prostu wymówki, a tu co mówił ojciec było prawdą. Bryzgająca Fala był młody w sprawach medycznych, a niewiele starszy od samej Ciemności. Była tylko jedna różnica - Gdy Bryzgająca Fala wkroczył w pełnoprawną dorosłość, Ciemna Łapa dalej musiała zmierzać się z przeszłością, która jedyne co robiła, to ściągała ją w dół.
Klan Wichru, miejsce jeno dzieciństwa, ściągał jeno w dół.
Uśmiechnął się point lekko na ostatnie zdanie, jedyne światło w tej ciemnej sytuacji. Nie odpowiada nic, bo do obrony się nie nadaje, ojciec to wie, lecz wsparcie przyjaciółki było aspektem dobrym, a nawet ważnym dla Ciemnej Łapy.

Frustracja wróciła, a raczej zazdrość. Ryś ucieka, nie odzywa się, nie daje znaku życia, a mieszka sobie u ojca i co się okazuje? Ojciec ją trenuje. I z tego co mówi, dobrze sobie radzi.
Ciemna Łapa prychnęła pod nosem, zamyślona tym wszystkim. Nie chce jej ZNAĆ, pchnie się na język, jednak Ciemność hamuje swoje żądze. Cała ta żmudna zazdrość, frustracja sprawiają, że Ciemna Łapa kładzie po sobie uszy.
-Samotny spacer. Jeden z wielu. Jak zawsze. Matka nic nie widzi, więc nie musze się nią przejmować.- Wzdycha. -Jestem zmęczony, a jeszcze miałem zwiedzić Cztery Dęby.- Spacerowaniem zmęczony, bo te przez cały dzień było równie żmudne, co jeno destrukcyjne myśli.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I znowu to coś. Coś wymownego w postawie Ciemności, ukrytego w niuansach wychodzących od jego ciała, takich jak ciche prychnięcie czy cofnięcie uszu, a jednak nieujawniające się w słowach. Nie, to nie do końca prawda, bo chociaż point nigdy nie mówi tego bezpośrednio, to jednak spomiędzy wierszy dało się już wychwycić coś na kształt żalu czy sugerowania, że nie do końca dogadywał się ze swoją mamą. I może Łabędź zbyt długo zbywał to, zwalając na własne przeczulenie, ponieważ nie chciał brać takiej możliwości pod uwagę, jednak teraz... słyszał słowa syna, a w głowie odbijały mu się dość podobne wypowiedzi Rdzy. I nie rozumiał, skąd to się brało i czym do końca było, natomiast nie dało się ciągle odwracać wzroku od tego zgrzytu.
Posadził tyłek na suchszym skrawku ziemi, czując, jak nawet tak prosta czynność jak bierne stanie nadszarpywała jego zasobami energii.
— To przysiądź tu ze mną na trochę, co ty na to? Mnie też przydałaby się chwila odpoczynku, zdarza mi się jeszcze zapomnieć, że już za mną czasy niezmordowanych wędrówek. Będzie mi miło w twoim towarzystwie — powiedział lekko uśmiechnięty. — Co masz na myśli mówiąc, że nie musisz przejmować się matką? Że nic nie widzi...?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości