Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Tak. Owocowa łapa mówiła o czuwaniu, jednak ja zapomniałam o tej zasadzie. Dobrze, że Wydma mówi o wszytkim, bo inaczej nic by z tego nie było - ile tych punktów jest? - strasznie dużo. W życiu tego nie zapamiętam... No nic jak będę się starać to wyjdzie.
Mgła zobaczyła, że pokochała pływanie. Jedyne co jej przeszkadzało to zimna woda... brrr. Wyszła z wody za Wydmą i otrzepała się z kropelek wody - Możemy później spróbować! - miauknęła wesoła, a widząc, że jej rudą mentorka zaczyna ją chlapać wodą zrobiła to samo.
Dobrze chwilę zabawy, a teraz bierzemy się do roboty - Nie trenowałaś jeszcze kogoś? - zapytała i przechyliła głowę ze zdziwienia. Była pewna, że ktoś jej mówił, że Wydma już kogoś trenuję.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Nie ma problemu, że zapomniała, przecież teraz o tym sobie przypomniała! Zasad... punktów jest trochę, ale da się nauczyć tego wszystkiego.
- Szesnaście. Spokojnie, punkty łączą się ze sobą, więc nie są wzięte znikąd. Kolejna zasada brzmi: Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni przywódca umrze. Czyli jakby, broń Gwiezdny Klanie, Świetlikowa Gwiazda zginął, Czerwony Mak przejęłaby jego stanowisko. - w trakcie tego machnęła ogonem, aby kotka za nią podążyła. Bo w końcu trzeba iść dalej.
- Trenuję jeszcze Leśną Łapę, ale to ty jesteś bliżej ukończenia treningu. Bo on sobie znalazł partnerkę i kociaki. No i Gołębia Łapa zaginęła. Ale to w sumie nie są wyścigi. Następny punkt. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony przed tym gdy księżyc dojdzie do szczytu nieba. - po tym rozciągnęła łapy i kiwnęła głową. Idziemy dalej. Już jesteśmy przed Martwymi Pniami. - Po prawej stronie znajduje się Klan Gromu. Pamiętasz kto jest zastępcą, przywódcą i medykiem?
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Szesnaście punktów, które musi pomieścić w swoim móżdzku. Z drugiej strony już dużo punktów poznała. Zauważyła ruch ogonem mentorki i poszła za nią zostawiając za sobą wodę. Gołębia łapa... coś jej to mówiło, ale nie wiedziała jeszcze co. Leśnej łapy nie kojarzyła.
Klan gromu. Z tego co pamiętała mistrzyni powiedziała jej dawnego przywódcę, ale teraz jest nim ktoś inny - medyka nie mają. Przywódcą to Trzmiela Gwiazda, ale wcześniej był nim chyba... Błyskająca Gwiazda? - chyba tak - a zastępcą jest Puszczykowy Ogon? - to pamiętała jak przez mgłę.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Szesnaście. Nie jest źle, w końcu mogło być tego więcej. No i poznała już chyba ponad połowę z nich. Teraz tylko wykuwać na pamięć i będzie dobrze.
Po prawej Klan Gromu. Były na granicy i szły dalej, przynajmniej Wydma, nie zatrzymując się. Dziś skończą teorię, w ciągu najbliższych dni będą się tego uczyć i potem pozostanie już tylko walka.
- Tak teraz mają Trzmielą Gwiazdę. Dobrze, że słuchasz, bo każdy kot może się zmienić i trzeba zawsze trzeba spróbować posiąść najświeższe informacje. Zgromadzenie czterech Klanów odbywa się w każdą pełnię, z woli przywódców, kiedy trwa rozejm. W tym czasie nie powinno być żadnych walk między Klanami. Ostatnie zgromadzenie odbyło się jeszcze przez moimi narodzinami. Więc Gwiezdny Klan zmienił tą zasadę. - w tym czasie przeszły już między Martwymi Drzewami i już dochodzą do Zielonego Pagórka. - To tam powinny się odbywać zgromadzenia. I po drugiej stronie mamy Klan Cienia. Kto tam jest przywódcą, zastępcą i medykiem? - spytała więc. I szła dalej, skręcając w lewo.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Szły dalej, a ja poczułam nowy zapach. Kolejna granica, ale zaraz zaraz - jeszcze miejsce zgromadzeń. Ruda wytłumaczyła mi, że panują tutaj pewne zasady: rozejm oraz brak walk. To teraz granica - klan Cienia. Pachniała dziwnie, przynejmniej moim zdaniem. Właściwie tereny w jakich te koty mieszkały były dziwne - Przywódcą jest Wężowa Gwiazda, zastepcą Szepczący Pył, a medykiem... - zastanowiłam się przed chwilę. Jakiś kwiat? - Ciernisty Kwiat! - przypomniałam sobie i skręciłam zaraz za nią w lewo - Teraz granica klanu Wichru? - zapytałam idąc za jej rudym ogonem.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Właściwie to zapach Klanu Cienia nie był tutaj tak wyczuwalny jak przy samej granicy., jednak dało się go rozróżnić wśród innych je otaczających zapachów.
-Dokładnie tak. Możesz też zapamiętać, że terminatorką medyka jest Ćmia Łapa, chyba że została już jej pomocniczką. Następny punkt. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Czyli no... Chyba rozumiesz. Kocię, nawet nie z twojego klanu musisz je obronić. - kiwnęła jeszcze przed tym głową, że tak, teraz czeka je tylko Klan Wichru. Miała też nadzieję, że nie będzie musiała jej mówić, by wimieniła stołki w Klanie Zajęcy. Tymczasem były już prawie w połowie ich granic...
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Ćmia łapa - gdzieś to już słyszałam. Czyżby córka Czerwonego Maku się sklonowała? No dobra dobra, ale kolejny punkt! - tak rozumiem - odparłam. Ah te kociaki. Z jednej strony nadzieja dla klanu, a z drugiej same kłopoty - no nic. W końcu wszyscy byliśmy kociakami - Czy jest punkt o tym, że trzeba słuchać przywódcy? - zapytałam. Wiedziałam, że tak trzeba, ale nie wiedziałam czy jest to w kodeksie.
Obie kotki szły do przodu. Łapa za łapą. W tym czasie ja wymieniałam przywódców klanu Wichru - przywódcą w klanie Wichry jest Malinowa Gwiazda, a zastępcą jest Skrzący Płomień? - dopytałam i spojrzałam na nią - medyka nie mają - dodałam
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Może gdzieś słyszała. Chociaż ta nie jest zbyt ważna, nawet jeśli jest córką przyszłej przywódczyni, to jakoś Cienista Ćma... Wyszła na tą ważniejszą.
Wszyscy byli. Niektórzy nadal pewnie lubią się tak zachowywać.
- Jest. Chciałam zostawić go na koniec, ale jak o nim wspominasz to powiem. Brzmi Słowo przywódcy jest prawem. Czyli dokładnie to, co powiedziałaś. - zakończyła. Przez jakiś czas szła w ciszy, idąc w stronę Grzącej Ziemi. Zaraz przejdą przez Wilgotne Skałki i już blisko zakończenia tego dnia.
-Skrzący Płomień jest byłą zastępczynią z Klanu Gromu. W Wichrze jest Sokoli Cień. -poprawiła terminatorkę. Po parunastu uderzeniach serca odezwała się ponownie. - Honorowy wojownik nie musi zabijać innych, aby zwyciężać swoje bitwy, może to jednak zrobić w obronie własnej, bądź gdy jest to kot wyjęty spod kodeksu. Co rozumiesz przez tą zasadę oraz kim według ciebie jest kot wyjety spod kodeksu. - w tym czasie Wydmowy Wiatr wkroczyła już na pierwszy z głazów, skoczyła już na drugi i się odwróciła, czekając na terminatorkę.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Czyli jednak. Szłam w ciszy obok niej. Nie przeszkadzało mi to... Właściwie to cisza nie była taka zła. Mentorka poprawiła mnie, a ja tylko pokiwałam głową. Kilka kroków i uderzeń serca... kolejny punkt - kot wyjęty spod kodeksu? - zamilkłam aby wyskoczyć na głazy. Przypomniało mi się jak skakałam po głazach razem z Kornikową łapą. Uśmiechnęłam się na to wspomnienie i próbowałam coś wymyśleć - to taki kot, którego kodeks nie obowiązuje... Czyli samotnik czy piszczoch? - przechyliłam srebrną puchatą główkę i podbiegłam do wojowniczki.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Cisza przecież nie jest taka zła.
Czekała na odpowiedź Mglistej Łapy, w tym czasie zaczęły już skakać po kamieniach.
- Masz rację. Kolejnym punktem i ostatnim jest Wojownik odrzuca życie pieszczoszka, o którym już wspominaliśmy. To na tyle z kodeksu. - gdy skończyła, była już na drugim brzegu. Ich podróż powoli się kończy. Skręciła teraz w prawo w stronę Kretowiska i Trawiastej Dolinki. Tego pierwszego nie przejdziemy w całości, by się nie cofać. Następnym razem gdy pójdą na polowanie czy coś zwierzą tamte tereny bardziej. - Ostatnia rzeczy jaka nam została to przeciwieństwo Gwiezdnego Klanu. Zapomniałam ci wspomnieć o tym. Koty, które nie przestrzegają kodeksu wojownika i będą robić złe rzeczy trafią do Ciemnego Lasu, inaczej Miejsca Gdzie brak Gwiazd. To w sumie tyle. Przejdziemy teraz do końca terenów i na tym zakończymy dzisiejszy dzień. Spotkamy się pojutrze gdy słońce będzie prawie szczytować na niebie. Przez następne dni będziemy powtarzać to co dziś poznałaś a następnie nauczysz się ostatniej rzeczy na naszym treningu. Walki. - mówiła z przerwami, oddzielając informacje od innych. Skończyły przejście po terenach i powróciły do obozu.
//zacznij następny dzień : blisko zachodu w kocim grzbiecie już w teraźniejszej czasoprzestrzeni (czyli po śmierci świetlika)
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Skakałam po kamyczkach słuchając mistrzyni. Hop, hop - z jednego ma drugi. Mój ogonek drgał z zadowoleniem, że zbliżają się powoli do końca treningu. Z jednej strony czułam radość, że zostanę wojowniczką, ale było mi też smutno, że treningi z Wydmą się skończą - słyszałam o Ciemnym Lesie - brrr. Okropieństwo, jednak musi być takie miejsce. Inaczej kodeks nie istniałby. Moje łapki poczuły, że już nie są na kamieniach, a wręcz nawet znalazły się w obozie.
***
Nowy dzień. Mój srebrny pyszczek otworzył się w ziewnięciu i prędko wstałam, aby udać się na trening. Drzemka w czasie dnia nie była zła wiedząc, że musi być wypoczęta na wieczór. Pobędziłam już dobrze znaną mi drogę do Kociego Grzbietu. Wydma mówiła mi, że mam się zjawić o zachodzie więc tak zrobiłam. Kiedy się tam znalazłam usiadłam i otuliłam srebrnym ogonem łapy. Żałoba po Świetliku nadal trwała, chodź zdawałam sobie sprawę, że przywódca jest już pod opieką Gwiezdnego Klanu i zawsze będzie z nimi. Zielone oczy były skierowane na wprost czekając na mistrzynie.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Niestety, nasz przywódca zmarł, ale przecież... trzeba żyć dalej. I w to wlicza się trening jej ostatniej terminatorki. Trochę szkoda, że Leśną Łapę trening nie interesuje tak jak Mglistą Łapę. W końcu zrobił sobie kociaki, a jego stara mistrzyni nadal sobie nawet partnera nie znalazła, haha. Dobra, może nie aż tak stara, bo miała prawie czterdzieści księżyców. Nadal była o prawie dziesięć księżyców młodsza od partnera swojej zaginionej siostry, prawdopodobnie przyszłego zastępcy Czerwonej... Gwiazdy.
Wychyliła się zza drzewa, gdy usłyszała kroki. Gdy kotka usiadła, wojowniczka podeszła do niej bliżej. Prawie wojowniczka.
- Dzień dobry, Mglista Łapo! Dziś pora na ostatnią część naszego treningu. Będziemy walczyć. Znasz może zasady jakie obowiązują gdy walczysz, oraz jaka jest różnica między walką a sparingiem? - zapytała więc terminatorki. Wypowiedz się.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Biczowaty ogon przeciął powietrze z cichym świstem, gdy wyraźnie podirytowana terminatorka szwędała się po terenach Klanu Rzeki. Jej mistrzyni... jakby zapadła się pod ziemię. Zdążyły zaledwie omówić teorię walki i... tyle. Żadnego Kodeksu, żadnego polowania, ani praktyki walki. Mrówkę niesamowicie to drażniło. Nie po to wracała do klanu, żeby jej trening miał się tak rozwlekać w czasie. Koty w jej wieku już od dawna były wojownikami. Chciała mieć to wszystko już za sobą. Mogła przecież zostać wojowniczką od łapy! Poradziła sobie tyle księżyców sama, poradzi sobie i z byciem wojownikiem. Nie było w tym wielkiej filozofii, ale niestety święte Klanowe tradycje nakazywały, że każdy musi przebrnąć przez trening. Ha tfu. Sierść na grzbiecie się zjeżyła, a nagromadzona w córce Czerwonego Maku złość była o tyci kłaczek od wydostania się na zewnątrz.
Tupiąc ciężko łapami o śnieżne podłoże zawędrowała nieświadomie w pobliże Kociego Grzbietu. Nie była sama, dostrzegła dwa koty – mogła strzelać w ślepo – wojowniczkę i terminatorkę. Irytacja odrobinę zelżała. W jej łebku narodził się plan. Skoro Sowia Przełęcz ma ją pod ogonem, to łaski bez, dowie się wszystkiego od innych. Na własną łapę. Czymkolwiek się teraz zajmowały kocice – to było nieistotne. Mrówcza Łapa nie wiedziała nic, więc... Szansa na bezcelowe powtórzenia była zerowa. Podeszła bliżej do rudej i srebrnej. Zachowała niewielki dystans, chcąc być jedynie biernym słuchaczem. Zastrzygła uszami, gdy usłyszała słowa rudej. Idealnie!
- Ja mogę z nią walczyć - zasugerowała, robiąc krok do przodu.
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Siedziałam wpatrzona wprost. Po kilku uderzeniach serca Wydma zjawiła się obok niej - nie tylko ona postanowiła tutaj przyjść, ale o tym póżniej - Dzień dobry Wydmowy Wietrze! - uśmiechnęłam się i zaraz odpowiedziałam na pytanie - dowiedziałam się od paru kotów, że trzeba wykorzystać wszytko co ma się pod łapą: ziemię, piasek, zaskoczenie - to wszytko może się przydać - miauknęłam - sparing jest do poćwiczenia walki, a walka to już na poważnie? - tak przynajmniej mi się wydawało. I teraz wracamy do kotki, która postanowiła również zjawić się na jej treningu. Kiedy powiedziałam swoje dwa zdania zjawiła się obok nas czarna kotka. Podejrzewałam kim ona jest, ale wolałam się upewnić - cześć! Jestem Mglista łapa, a ty? - zamruczałam i spojrzałam ze zdziwieniem na Wydmę. Nie miałam nic przeciwko, ale ruda nie wspomniała ani słowa o tym. Właściwie nic nikt nie mówił.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Wysłuchała spokojnie terminatorki. Miała rację, czyli ktoś coś jej o tym mówił.
- Dokładnie, zaskoczenie jest bardzo ważne. Znasz jakieś słabe punkty, w które w wypadku prawdziwej walki należy atakować? Na sparingu nie używamy też pazurów ani kłów. - uzupełniła, dodatkowo dodając pytanie, na które... może odpowiedzieć kotka, która wlaśnie się do nich przyłączyła.
- Oh, dzień dobry. Skończymy tylko teorię walki, dobrze? Przerobiłaś już teorię? Jeśli tak, to powiedz też co wiesz... - przywitała się z terminatorką. Skoro Mglista Łapa już się spytała o jej imię, nie będzie robić tego samego. - Ja jestem Wydmowy Wiatr. - skoro już tu jest, to niech zawalczą, przynajmniej Mglista Łapa będzie miała możliwość walki z równą sobie, niż z doświadczoną wojowniczką...
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!