Księżyce: 128
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Jej tak zwany "spektakularny manewr" zadziałał i to z jakim efektem! A takim, że w większej skali zadziałał! Lwia mogła chyba w tym momencie modlić się, żeby ciotka nie była na nią zła po całej tej akcji z nosem, chociaż w końcu wzięła czekoladową krewniaczkę z zaskoczenia, więc czy Lwiej Łapie nie należały się za taki manewr pochwały? Trudno powiedzieć.
W między czasie, gdy Zachód nadal mrugała z powodu ataku Lwiej na jej nos, kasztanka postanowiła zrzucić swą ciotkę na jej czekoladowe plecy, bądź po prostu Lwia chciała w końcu ją z siebie zrzucić, gdy tylko ta rozluźniła trochę swój uścisk na jej własnej brązowej części ciała, spięła mięśnie i zebrała całą w sobie siłę, by spróbować wykonać kolejny krok w swoim zaplanowanym już wcześniej kroku do ataku.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Oszołomiona Zachód miała mało czasu na działanie, bo ledwie co oberwała w nos, a bratanica już szykowała kolejny ruch, tym razem mniej spektakularny. O takie zwykłe zrzucenie rywala z siebie, nic nadzwyczajnego. Może Lwiej nie udało się zrzucić ciotki. Udało jej się ostatecznie wydostać spod jej ciężaru, obrywając przy okazji w zad. Zachód uderzyła łapami w tył terminatorki, sprawiając, iż tylne łapy Lwiej, rozjechały się na boki. Co prawda brzucha nie udało się odsłonić, jednak lepsze to niż nic, prawda?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Oczywiście że lepsze to, niż jakby w ogóle jej się coś nie udało! Przynajmniej jej bratanica rozjechała się nieco, a właściwie to jej tylne łapy, więc kolejna okazja, aby zaatakować - jakby to nie było tak, że nawet jak takiej okazji nie ma to zrezygnowała z ataku Pfff!
Tak więc tym razem, zamierzała wskoczyć na grzbiet kotki, powalając ją ponownie na ziemię, swoim ciężarem. Nie da tak łatwo za wygraną. Oczywiście jeśli Bez nie uzna, że walka skończona, jednak póki co mogła sobie jeszcze powalczyć.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Księżyce: 128
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Zrzucenie ciotki i przewalenie jej na plecy nie udało się, a niech tą przeklętą walke Gwiezdni wezmą do siebie. Gdy poczuła, że wyrywa się z pod ciężaru swej ciotki ucieszyła się, lecz tak na prawdę nie na sługo ponieważ srogie życie postanowiła dać jej prostego jak linia narysowana pazurem kopa w zadek na który Lew chciała zareagować kopnięciem tylnych łap, lecz te też postanowiły odmówić posłuszeństwa swej czekoladowej właścicielki i rozjechały się. W międzyczasie gdy ukochana ciotka planowała swój kolejny atak Lwia zaczęła się po prostu podnieść na cztery łapy i wskoczyć na cioteczny brzuch lub taką klatkę piersiową, zanim ta przygniecie ją swoim ciężarem ponownie do chłodnej ziemi.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Walka jeszcze trwa. A zanim się skończy, obie muszę udowodnić, że poradzą sobie w każdej sytuacji. Szkoda, że żadna nie skorzystała z możliwości oślepienia przeciwniczki, zawsze podnosiło to szansę na zwycięstwo. Zachód znów przystąpiła do ataku, skacząc ku bratanicy, w planach miała wylądować na jej grzbiecie, najpewniej powalając na ziemię. Jednak i tym razem plan jej został zniwelowany ruchem Lwiej. Młodsza z terminatorek, odwróciła się gwałtownie – przodem do ciotki – i również skoczyła ku niej, celując jednak w brzuch. Obie zderzyły się w powietrzu, obejmując ””czule”” łapami. Osoba trzecia – w tym przypadku Bezik – mógłby uznać, iż kotki najzwyczajniej w świecie się przytulają. Jednak obserwując całą ich walkę, od początku. Wiadomo było, iż do takich czułości, tutaj daleko.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
No super, doszło do tego, że obie objęły się łapami. I nie, Zachód to w ogóle się nie podobało. Jedynym kotem, który miał prawo ją... przytulać, był Wrona. Tak, tylko dymny i nikt więcej. Nawet najbliższa rodzina, nie powinna się znajdować znowu aż tak blisko, chyba, że sama na to pozwoli a w tym przypadku, nie wyraziła na to zgody. Tak więc walcząc jednocześnie z poirytowaniem jak i bratanicą, nie zamierzała tracić czasu a jedynie spróbować kopnąć ją w brzuch, poprzez podkulenie łap do siebie a następnie szybkie wyprostowanie.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Księżyce: 128
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Lwia poczuła się dziwnie w całej tej zaistniałej sytuacji, w końcu nigdy nikogo nie przytulała, chociaż czy to co się właśnie wydaje można nazwać w ogóle czymś w rodzaju przytulenia? Raczej nie, a nawet Lwiej nie podobało się takie coś, czy przytulanie nie było zbyt lamerskie dla niej i dla jej cioci? A pewnie, że tak! Jej ukochana ciotka nie da sobie w kasze dmuchać byle komu i nie da sie przytulić jak jakiś cienias!
W momencie gdy jej czekoladowa ciotka unosiła już łapy do ataku, Lwia postanowiła sobie, że zrobi coś innego, a puści ciotkę z uścisku i pozwoli jej upaść na ziemię, gdy ona będzie sobie na gruncie stać po tym wszystkim, a jak planowała tak zrobiła, rozluźniła uchwyt w przednich łapach i odbiła się tylnymi łapami od tych ciotki które były w nią poprzednio wycelowane. Może się uda kto wie.
///jeśli coś źle zrozumiałam w poście Beza to piszcie pw.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Dziwne rzeczy się porobiły. Najdziwniejszą zdecydowanie był jakże „czuły” moment obu kotek. Nie trwał on jednak zbyt długo, bo minęła zaledwie sekunda, a obie już chciały wydostać się z objęć rywalki. I bardzo dobrze, bo w sparingu nie chodzi o przytulaski! Zachód podciągnęła tylne łapy pod siebie, chcąc odepchnąć Lwią, jednak i ta zareagowała wystarczająco szybko, by wykonać i swój ruch. Gdy łapy ciotki zderzyły się z brzuchem Lwiej, ta wypuściła Zachód, która najzwyczajniej w świecie poleciała na grzbiet. Tak już działa siła, która spowodowała również i to, że terminatorka Czarnego Bzu, również znalazła się na grzbiecie, nieco dalej i oczywiście, z obolałym brzuchem.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Wylądowała.. Na grzbiecie. Syknęła cicho początkowo, gdyż chyba nikt nie lubi lądować na ziemi po swoim własnym ataku. Zaraz potem jednak już wstała na łapy, z lekko obolałym grzbietem. Dobra, nie takie rzeczy się już robiło. Tak więc kocica postanowiła wyprowadzić kolejny atak. Ponownie miała zamiar skoczyć ku swojej bratanicy, aby uderzyć ją w bok, albo łapy. W sunie to jej to było w tej chwili obojętnie gdzie trafi, byle tylko uderzyć. Przelotnie nawet spojrzała na cień kota, będącym synem Gilowego Gardła. Z nim coś serio było nie tak. Bardziej przygnębiony. Smutny. Dziwne. Nie mogła jednak teraz się nim zająć, a skupić się na sparing u z Lwią.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Księżyce: 128
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Lwia Łapa przy kolizji z chłodnym podłożem zachłysła się tylko na chwilę powietrzem z powodu i upadku i bolącego jej brzucha, chociaż to drugie było mniej upierdliwe patrząc na sytuację w której się znajdowała. Ile to jeszcze będzie trwać? Ciotka ma w tym przecież więcej doświadczenia, ugh.
W międzyczasie wstała na wszystkie łapy, a jej kolejnym planem był unik, bo w końcu pazurów użyć nie mogła, a lepiej znów się tak nie przytulać bo jeszcze gorzej może się stać, niż taki ból kasztankowego brzucha.
Lwia ponownie napięła wszystkie mięśnie w patykowatych łapach i powtórzyła swój poprzedni manewr unikowy, czyli po prostu odskok z miejsca w którym stała prosto do tyłu, by ciotka uderzyła w ziemię, a odwrotu już w tym przypadku nie ma.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Zachód ponowiła atak. Póki co jedynie Lwia pokusiła się o ewentualne uniki, przed ciosem ciotki. Zachód stosowała najwyraźniej metodę opierającą się na sile i zrobieniu jak największej krzywdy przeciwnikowi. A Lwia? Chciała ją zmęczyć? Albo improwizowała po całości, nie wiedząc za co ugryźć. Kolejny unik terminatorki okazał się sukcesywny. Ciotka uderzyła łapami w ziemię, a młodsza z kotek – po owym ataku – pozostała bez szwanku.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Znowu. Znowu Lwia zdołała uniknąć jej ataku. Warknęła cicho pod nosem, machając ogonem. Dobra. Niech unika, ale ona taktyki nie zmieni. Po co? Dobrze jej szło przecież. Zanim jednak do tego doszło postanowiła spróbować oślepić bratanice, resztkami śniegu, które pozostały na ziemi. Zaraz po tej próbie skoczyłaby ku córce Gila, aby uderzyć ją w klatkę piersiową przednimi łapami.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Księżyce: 128
Mistrz: To takie coś jest?
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Udało mi się uniknąć ataku ciotki i to z jakim efektem! W ogóle mój unik się udał! Ha! Co cie nie zabije to cię wzmocni, a w tym przypadku się uda, ale to tylko nieważny szczegół. W końcu mam szansę na jakiś kontratak. Nie, żeby mi się nie podobała ta walka, lecz chce by już było po wszystkim, a z innego światła nie chce, by moje treningi z Czarnym się skończyły... Lwia, skup się na imię świętych szczupaków! Nie pora na takie przemyślenia! Gdy byłam już na równych łapach po upadku, ustawiłam się przodem, by spojrzeć na ciotkę.
W tej samej chwili, gdy czekoladowa ciotka wykonywała swój atak, Lwia napięła mięśnie i skoczyła ku swej krewniaczce z wyciągniętymi do przodu łapami, by spróbować z całej swej siły przewalić ciotkę na ziemię i przyszpilić ją.
Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
I w tym momencie liczyła się siła, którą Zachód miała zdecydowanie większą. Lwia – podobnie co ciotka – skoczyła ku przeciwniczce. Choć młodsza kotka zdołała uderzyć – choć wyglądało to bardziej na pacnięcie – oberwała ze zdwojoną siłą, w klatkę piersiową. Poczuła jak zamiera jej dech w piersiach i lecąc do tyłu, wylądowała boleśnie na grzbiecie. Podczas gdy Zachód znalazła się lisią długość ogona od niej, na łapach.
- Starczy - Bez, który do tej pory siedział cicho, odezwał się nagle, wstając i postępując z dwa kroki na przód. Swój smętny wzrok skupił na początku, na Lwiej Łapie, czekając na jej ewentualne słowa, bądź prośby o powrót do obozu. Kto wie, może chce wpaść do medyka, by ten sprawdził cóż też jej się stało? Określił ewentualne urazy i zajął się nimi? - Nie grzeszysz siłą - oświadczył, zerkając na Zachodzącą Łapę. Cóż... sam do silnych nie należał - w-w-więc wykorzystuj swoje inne a-at-atuty - ostatnia akcja jest idealnym przykładem jaką siła gra rolę w starciu. - Ty Zachodząca Ł-ł-łapo. Atakujesz i dobrze, atakuj. J-j-j-jednak staraj się brać pod uwagę r-r-ruchy przeciwnika. Widząc, że t-te-ten chce uskoczyć w bok, unikając ciosu w d-d-d-drugi, zmień cel -
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Księżyce: 118
Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez
Płeć: kotka
Matka: Śliwkowa Gałązka[*]
Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*]
Partner: Kornik
Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Kiedy wylądowała na łapach, gotowa była do kolejnego skoku ku bratanicy, jednak powstrzymał ją głos wojownika. Spojrzała na niego, dalej stojąc na miejscu. Szkoda, po walczyła by sobie jeszcze. Jeśli ma być szczera, to jak na razie Lwia Łapa była jedynym, godnym jej przeciwnikiem, z jakim stoczyła starcie. Mimo tych swoich... Uników, była wystarczająco dobra, aby przynajmniej dwa razy ją uderzyć. Zaraz potem jej zielone oczy skierowały się ku kocurowi, który to teraz chciał chyba poprawiać chyba ich błędy. Zachód cierpliwie czekała na swoją kolej. O no proszę, czyli jednak i u niej były drobne błędy do poprawienia. Zmieniać cel... W sumie to mądre było. Aż wykorzysta ale na głos tego nie powiedziała. Po prostu kiwnęła głową, na znak zgody, że zgadza się z bratankiem, po czym po prostu czekała.
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas